news
Paulina Krupińska poprowadzi „Dzień Dobry TVN” z nowym partnerem – z kim i kiedy?
Pięć lat temu Damian Michałowski i Paulina Krupińska po raz pierwszy poprowadzili „Dzień Dobry TVN”, zdobywając sympatię widzów. Teraz duet na chwilę się rozdzieli, a w programie pojawią się dawni gospodarze, których powrót wzbudza emocje i wywołuje falę komentarzy. Dowiedz się więcej o tym wyjątkowym jubileuszowym wydaniu!
Pięć lat temu Damian Michałowski i Paulina Krupińska-Karpiel rozpoczęli swoją przygodę z porannym pasmem „Dzień Dobry TVN”. Debiut przypadł na trudny czas pandemii, co wymusiło natychmiastowe zmiany w formacie programu. Wywiady odbywały się głównie online, a rygorystyczne restrykcje wymagały od prowadzących elastyczności i szybkiego reagowania. Mimo tych wyzwań duet szybko zdobył sympatię widzów, którzy docenili profesjonalizm, dystans i naturalną chemię między gospodarzami programu.
Od pierwszych odcinków Michałowski i Krupińska stali się ulubionymi twarzami „Dzień Dobry TVN”. Widzowie pokochali ich za humor, koleżeńską atmosferę, a także za drobne wpadki, które pokazywały ich autentyczność. Ich występy na antenie łączą profesjonalizm z naturalnym luzem, dzięki czemu program zyskał charakterystyczną, przyjazną widzom aurę.
Tymczasem trwający od kilku tygodni jubileusz 20-lecia programu wymusił małą rewolucję w harmonogramie prowadzących. Wydania specjalne, w ramach tzw. „Zjazdu absolwentów”, są wypełnione powrotami dawnych gospodarzy. Każde wydanie jest okazją do wspomnień, archiwalnych materiałów i spotkań dawnych duetów, które mają przypomnieć widzom początki programu oraz jego rozwój na przestrzeni lat.
W sierpniu ogłoszono pierwsze powroty. Magda Mołek i Marcin Meller pojawili się 6 września, Kinga Rusin i Piotr Kraśko 13 września, a dzień później Kinga Rusin wystąpiła w duecie z Bartoszem Węglarczykiem. 16 września na ekran powróciła Jolanta Pieńkowska i Robert Kanterait, zaś 21 września widzowie mogli oglądać Jolantę Pieńkowską i Marcina Prokopa, którzy stworzyli nietypowy duet – Prokop na co dzień prowadzi program z Dorotą Wellman, co dodało wydaniu wyjątkowego charakteru i zaskoczenia.
POLECAMY: Ewa Minge oskarżyła Rafała Maseraka o publiczne ośmieszenie – posypały się ostre komentarze
Krupińska poprowadzi DDTVN z nowym partnerem!
W najbliższą sobotę program poprowadzi Paulina Krupińska-Karpiel, tym razem w duecie z Jarosławem Kuźniarem. Kuźniar przez osiem lat był związany z TVN – prowadził wcześniej „Wstajesz i wiesz” w TVN24, a także „X Factor”, zanim dołączył do „Dzień Dobry TVN” razem z Anną Kalczyńską. Jego odejście z grupy stacji w maju 2016 roku zaskoczyło zarówno widzów, jak i współpracowników, dlatego powrót do porannego pasma ma teraz wyjątkowe znaczenie.
Wydania jubileuszowe to nie tylko powroty duetów, ale także bogate materiały wspomnieniowe, prezentujące archiwalne nagrania, zdjęcia i fragmenty kultowych odcinków. To element, który przyciąga uwagę zarówno nowych, jak i starszych widzów, dając możliwość zobaczenia, jak zmieniał się program przez dwie dekady. Widzowie mają szansę poczuć nostalgię i przypomnieć sobie ulubione momenty z dawnych lat.
Jubileusz 20-lecia „Dzień Dobry TVN” pokazuje również, jak ważną rolę odegrali dawni prowadzący w historii stacji. Widzowie reagują entuzjastycznie na powroty dawnych duetów, co widać w komentarzach w mediach społecznościowych. Każde wydanie to nie tylko element nostalgii, ale także święto historii telewizji, które przypomina, jak bardzo zmieniło się poranne pasmo i jak wielki wkład w jego sukces miały poszczególne osobowości.
Choć tymczasowo Michałowski i Krupińska zostaną rozdzieleni, ich obecność w programie pozostaje stałym punktem porannych emisji. Jubileuszowe wydania pokazują, że format nadal potrafi łączyć pokolenia, dostarczać emocji i utrzymywać lojalną publiczność przed ekranami, mimo upływu dwudziestu lat od powstania programu.
Specjalne wydania, powroty dawnych prowadzących i połączenie doświadczenia z nowoczesnością mają sprawić, że „Dzień Dobry TVN” zyska nową dynamikę, przyciągając zarówno fanów dawnego formatu, jak i młodszych widzów. To wyjątkowa okazja, by przypomnieć, że poranne pasmo nadal potrafi łączyć pokolenia i pozostaje jednym z najważniejszych punktów programu telewizyjnego w Polsce.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Katarzyna Nosowska porusza się na wózku inwalidzkim? Nagranie zza kulis koncertu Sanah wywołało burzę
Podobają Wam się powroty dawnych prowadzących do “Dzień dobry TVN”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!




Autor: SJ
news
Anna Kalczyńska bez litości o Dodzie. Padła mocna diagnoza
Anna Kalczyńska po raz kolejny udowodniła, że nie boi się mówić tego, co myśli. W nowym wywiadzie dziennikarka gorzko oceniła sposób, w jaki media i publiczność traktują Dodę, zarzucając Polakom „krótką pamięć” i pobłażliwość wobec celebrytów. Dowiedz się więcej!
Anna Kalczyńska przez lata była jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy TVN i współprowadzącą „Dzień Dobry TVN”. To właśnie ona w 2023 roku miała okazję powitać Dodę na antenie śniadaniówki po jej wieloletniej nieobecności w stacji. Dziś jednak okazuje się, że dziennikarka nie należy do grona osób zachwyconych medialnym powrotem wokalistki i otwarcie mówi o swoim rozczarowaniu tym, jak funkcjonuje świat show-biznesu.
W rozmowie z Wiktorem Słojkowskim dla serwisu Kozaczek Anna Kalczyńska podzieliła się wyjątkowo gorzką refleksją na temat współczesnych celebrytów. Jej zdaniem osoby z kontrowersyjną przeszłością zbyt łatwo wracają na szczyt popularności, a kolejne medialne afery nie mają dla nich niemal żadnych konsekwencji. Dziennikarka nie kryła zdziwienia, że takie postacie wciąż trafiają na okładki gazet i pozostają jednymi z najgłośniejszych nazwisk polskiego show-biznesu.
“Dziwi mnie fakt, że takie osoby mimo wszystkich swoich win, przewinień i tego, co niosą z całym swoim świadomym udziałem – nikt nie każe im robić rzeczy, które robią i które powinny się odkładać i być ciężarem dla nich, skutkować jakimś medialnym ostracyzmem, tak się nie dzieje i te osoby dalej lądują na czołówkach gazet” – stwierdziła ex gwiazda TVN.
POLECAMY: Skandal na koncercie Skolima? Majka Jeżowska nie wytrzymała: „PO***ANI są słuchacze”
Anna Kalczyńska nie oszczędziła Dody. Padła wyjątkowo gorzka diagnoza
Choć wypowiedź Anny Kalczyńskiej dotyczyła szerszego zjawiska, nie miała wątpliwości, że jednym z najbardziej wyrazistych przykładów jest właśnie Doda. Dziennikarka podkreśliła, że nie kwestionuje talentu wokalistki ani jej umiejętności scenicznych, ale uważa, że publiczność zbyt łatwo oddziela artystę od jego kontrowersyjnych działań poza sceną.
Zdaniem byłej gwiazdy TVN ogromną rolę odgrywa tu postawa odbiorców. To właśnie widzowie i fani – według niej – decydują o tym, kto pozostaje na szczycie popularności. Nawet jeśli wokół danej osoby przez lata narastały liczne medialne konflikty czy kontrowersje, wystarczy charyzma, uroda i talent, by znów zdobyć sympatię milionów.
“Nie sposób pani Dorocie Rabczewskiej odmówić talentu. Ma głos, którego potrafi użyć. Ludzie nie oddzielają tego, kim ta pani jest w prywatnym życiu, od tego, co sobą prezentuje jako potencjał wokalny. Doceniają jej wokal, jej ładną twarz i to wystarczy, żeby wszystko inne jej wybaczyć, twierdząc, że cała jej działalność prywatna jest jej prywatną sprawą” – dodała dziennikarka.
Słowa Anny Kalczyńskiej wywołały ogromne emocje, ponieważ dotknęły tematu, który od lat dzieli opinię publiczną. Dla jednych artysta powinien być oceniany wyłącznie przez pryzmat swojej twórczości, dla innych – popularność wiąże się również z odpowiedzialnością za własny wizerunek i zachowanie. Dziennikarka wyraźnie opowiedziała się po tej drugiej stronie.
Była prowadząca „Dzień Dobry TVN” zwróciła uwagę, że podobna pobłażliwość nie dotyczy wszystkich zawodów. Jej zdaniem politycy, dziennikarze czy zwykli ludzie znacznie częściej ponoszą konsekwencje swoich błędów, podczas gdy celebryci potrafią niemal bez przeszkód odbudować swoją pozycję w mediach.
To właśnie kwestia podwójnych standardów najmocniej wybrzmiała w całej rozmowie. Anna Kalczyńska nie ukrywała, że jej zdaniem świat show-biznesu rządzi się zupełnie innymi zasadami niż pozostałe obszary życia publicznego. W efekcie osoby znane często otrzymują kolejne szanse, których inni nigdy by nie dostali.
“Są osoby, które są wyjęte spod wielu reguł, które obowiązują zwykłych śmiertelników, polityków, dziennikarzy… Ale celebrytów nie. To jest smutne”- wtrąciła prowadząca “Wydarzenia” w Polsacie.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Żona Filipa Gurłacza była ZAZDROSNA o Kaczorowską? Padły mocne słowa
Zgadzacie się ze słowami Anny Kalczyńskiej Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Skandal na koncercie Skolima? Jeżowska nie wytrzymała: „PO***ANI są słuchacze”
Nagranie z koncertu Skolima wywołało w sieci prawdziwą burzę. Wszystko za sprawą słów piosenki, które – zdaniem wielu internautów – zdecydowanie nie powinny padać w obecności najmłodszych. Sprawę ostro skomentowali Mariusz Kałamaga i Majka Jeżowska. Dowiedz się więcej!
Skolim bez wątpienia przeżywa jeden z najbardziej intensywnych okresów w swojej karierze. Muzyk jest obecnie jednym z najczęściej zapraszanych artystów na koncerty plenerowe, festiwale i miejskie imprezy. Tylko tego lata ma zagrać ponad 160 koncertów, co pokazuje skalę jego popularności. Gwiazdor może liczyć na ogromną publiczność, ale jego twórczość od dawna wzbudza również sporo emocji. Tym razem granica została – zdaniem części odbiorców – przekroczona w szczególnie kontrowersyjny sposób.
W mediach społecznościowych pojawiło się nagranie z jednego z występów Skolima, które opublikował serwis ASZ:dziennik. Na materiale widać muzyka wykonującego utwór “Kamikaze”, zawierający niecenzuralne i przeznaczone dla dorosłych treści, podczas gdy tuż obok niego znajdują się dzieci. To właśnie ich obecność sprawiła, że fragment koncertu szybko zaczął wywoływać dyskusję w internecie. Wiele osób zaczęło zastanawiać się, czy tego typu repertuar powinien być wykonywany w sytuacji, gdy na scenie lub tuż przy niej znajdują się najmłodsi.
Nagranie nie przeszło bez echa również wśród przedstawicieli polskiego show-biznesu. Materiał przekazał dalej Mariusz Kałamaga, który zdecydował się na bardzo mocny komentarz. Komik nie ograniczył swojej krytyki wyłącznie do samego Skolima. Oberwało się również rodzicom, którzy – jego zdaniem – dopuścili do sytuacji, w której dzieci znalazły się tak blisko wykonawcy śpiewającego tego rodzaju tekst.
“Skolim z dziećmi na rękach śpiewa: (przyp. red. – fragment piosenki nie nadaje się do cytowania). Co za rzyg i te jego wszystkie ckliwe wypowiedzi o wartościach, jakie wyniósł z domu. Patotwór, patorodzice. Stop skolimoskopii”– napisał Kałamaga.
Wpis Mariusza Kałamagi szybko przyciągnął uwagę internautów. Jego słowa były wyjątkowo dosadne i nie pozostawiały wątpliwości, że komik zdecydowanie nie akceptuje sytuacji pokazanej na nagraniu. Szczególnie mocno wybrzmiała krytyka rodziców, ponieważ to właśnie oni – jak sugerował artysta – powinni zadbać o to, jakie treści docierają do ich dzieci podczas imprez masowych.
POLECAMY: Żona Gurłacza była ZAZDROSNA o Kaczorowską? Padły mocne słowa
Majka Jeżowska UDERZA w słuchaczy Skolima
Na tym jednak kontrowersje się nie skończyły. Pod publikacją pojawił się również komentarz Majki Jeżowskiej, która od lat kojarzona jest z twórczością kierowaną przede wszystkim do młodszej publiczności. Wokalistka również nie próbowała łagodzić swojego stanowiska i bardzo ostro oceniła zarówno twórczość Skolima, jak i osoby, które ją śledzą i wspierają.
“Poj****i są słuchacze i fani tej twórczości” – napisała Jeżowska.
Słowa Majki Jeżowskiej natychmiast zwróciły uwagę internautów. Jej komentarz był krótki, ale niezwykle dosadny. Wokalistka wprost wyraziła swoje zdanie na temat odbiorców muzyki Skolima, czym sama również wywołała kolejną falę dyskusji. Część komentujących przyznała jej rację, inni uznali natomiast, że artystka poszła zdecydowanie za daleko, oceniając nie tylko muzyka, lecz także jego fanów.
W komentarzach pod nagraniem pojawiło się mnóstwo głosów oburzenia. Internauci zwracali uwagę przede wszystkim na obecność dzieci oraz fakt, że najmłodsi – jak wynika z nagrania – mogą znać słowa kontrowersyjnego utworu.
„Naprawdę rodzice pozwalają dzieciom słuchać takich piosenek?”, „To miała być rodzinna impreza?”, „Nie wszystko, co bawi dorosłych, powinno być kierowane do dzieci”, „Trudno uwierzyć, że nikt nie widzi w tym problemu”, „Brak słów” – czytamy w komentarzach.
Nie wszyscy jednak uważali, że odpowiedzialność za tę sytuację powinien ponosić przede wszystkim Skolim. Część internautów wskazywała, że koncerty i festyny miejskie są wydarzeniami, na które przychodzą całe rodziny, dlatego to rodzice powinni wcześniej ocenić, czy repertuar danego wykonawcy jest odpowiedni dla ich dzieci. W tej perspektywie problemem nie jest wyłącznie sam tekst piosenki, ale również świadoma decyzja o zabraniu najmłodszych na wydarzenie, podczas którego można spodziewać się treści przeznaczonych dla dorosłych.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Poruszona Agnieszka Hyży po decyzji prezydenta. Zadała niewygodne pytanie
Co uważacie o tej sytuacji? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!




Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
moda
Warszawa zamieni się w stolicę mody? Znamy harmonogram Fashion Week
12 milionów wyświetleń po pierwszej edycji pokazało, że Warszawa jest gotowa na modowe wydarzenie z prawdziwego zdarzenia. Teraz organizatorzy Warsaw Fashion Week podnoszą poprzeczkę i zapowiadają aż trzy dni pokazów, wydarzeń oraz spotkań z przedstawicielami świata mody i show-biznesu. Stolica ponownie stanie się centrum modowych emocji. Dowiedz się więcej!
Pierwsza edycja Warsaw Fashion Week odbyła się w 2025 roku i od początku miała ambicję wyjść poza schemat klasycznego wydarzenia modowego. Organizatorzy szybko przekonali się, że zainteresowanie jest znacznie większe, niż można było zakładać. Wydarzenie wygenerowało aż 12 milionów wyświetleń, przyciągając uwagę zarówno branży fashion, jak i szerokiej publiczności.
Tak imponujący wynik stał się dla organizatorów nie tylko powodem do satysfakcji, ale również wyzwaniem. Druga edycja musi bowiem sprostać oczekiwaniom, które pojawiły się po ubiegłorocznym sukcesie. Tym razem postawiono więc na jeszcze większą skalę i przede wszystkim format, który pozwoli Warszawie mocniej zaistnieć na modowej mapie Polski.
Tegoroczny Warsaw Fashion Week potrwa aż trzy dni – 3, 4 i 5 września. Każdy z nich zostanie zorganizowany w innej przestrzeni Warszawy. Oznacza to, że wydarzenie nie będzie ograniczało się do jednego wybiegu czy jednej lokalizacji. Moda ma dosłownie wyjść na ulice miasta i stać się częścią jego przestrzeni.
Zmiana lokalizacji każdego dnia ma również nadać poszczególnym wydarzeniom odmienny charakter. Inna przestrzeń oznacza inną scenografię, atmosferę, energię i możliwości organizacyjne. Warszawa nie będzie więc jedynie tłem dla pokazów – ma stać się jednym z bohaterów całego przedsięwzięcia.
POLECAMY: Poruszona Agnieszka Hyży po decyzji prezydenta. Zadała niewygodne pytanie
Warsaw Fashion Week zagości na dłużej [SZCZEGÓŁY]
Najważniejszym elementem pozostaną oczywiście projektanci i prezentowane przez nich kolekcje. Warsaw Fashion Week ma być miejscem zarówno dla twórców, którzy zdążyli już zbudować swoją pozycję, jak i dla nazwisk dopiero rozpoczynających drogę w branży. Organizatorzy chcą stworzyć przestrzeń, w której różne pokolenia i style będą mogły spotkać się na jednym wydarzeniu.
Nie zabraknie również show-biznesu. Tegoroczna edycja ma przyciągnąć plejadę gwiazd, które pojawią się wśród zaproszonych gości. W przypadku współczesnych wydarzeń modowych obecność znanych nazwisk jest zresztą niemal równie ważna jak same kolekcje. Gwiazdy przyciągają uwagę mediów, a ich stylizacje często żyją w internecie jeszcze długo po zakończeniu pokazu.
To właśnie połączenie mody i popkultury może być jednym z największych atutów wydarzenia. Dla profesjonalistów najważniejsze będą projekty i kolekcje, dla szerokiej publiczności równie interesujące może okazać się to, kto pojawi się w pierwszym rzędzie. Warsaw Fashion Week chce wykorzystać oba te światy i stworzyć wydarzenie, które będzie interesujące nie tylko dla branży.
Pytanie o to, czy Warszawa ma swój fashion week z prawdziwego zdarzenia, jeszcze niedawno pozostawało otwarte. Wynik pierwszej edycji pokazał jednak, że zainteresowanie tego typu wydarzeniem jest ogromne. 12 milionów wyświetleń to sygnał, którego trudno nie zauważyć, szczególnie w branży, w której obecność w mediach społecznościowych stała się jednym z najważniejszych mierników zainteresowania.
Druga edycja ma więc być czymś więcej niż powtórzeniem ubiegłorocznego sukcesu. 3, 4 i 5 września stolica stanie się sceną dla pokazów, projektantów, modeli, przedstawicieli branży kreatywnej oraz gwiazd. Organizatorzy wyraźnie pokazują, że chcą budować wydarzenie, które będzie regularnie pojawiało się w kalendarzu najważniejszych imprez modowych w Polsce.
Jeżeli pierwsza edycja była sprawdzianem, druga może okazać się momentem, w którym Warsaw Fashion Week na dobre zaznaczy swoją pozycję. Trzy dni, trzy przestrzenie, kolekcje, projektanci i plejada znanych gości mają stworzyć wydarzenie, o którym będzie głośno nie tylko w środowisku fashion. Po ubiegłorocznych 12 milionach wyświetleń poprzeczka została zawieszona wysoko – teraz pozostaje sprawdzić, czy tegoroczna edycja zdoła ją przeskoczyć.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Natasza Urbańska poprowadziła „Dzień dobry TVN”. Widzowie wydali werdykt
Interesujecie się obecnymi trendami modowymi? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!






Dodaj komentarz
news
Poruszona Agnieszka Hyży po decyzji prezydenta. Zadała niewygodne pytanie
Agnieszka Hyży zabrała głos w sprawie nowych przepisów dotyczących ochrony wizerunku dzieci. Prezenterka Polsatu zwróciła uwagę na problem, który jej zdaniem wciąż pozostaje nierozwiązany, mimo zmian wprowadzonych przez państwo. Padły pytania, które mogą rozpocząć kolejną gorącą dyskusję. Dowiedz się więcej!
Agnieszka Hyży od lat bardzo konsekwentnie chroni prywatność swoich dzieci. Na jej profilach w mediach społecznościowych próżno szukać wyraźnych zdjęć przedstawiających twarze pociech. Prezenterka wielokrotnie pokazywała tym samym, że kwestia ochrony wizerunku najmłodszych jest dla niej wyjątkowo ważna.
Tym razem Hyży postanowiła odnieść się do szeroko komentowanych zmian dotyczących ochrony dzieci. W mediach społecznościowych podzieliła się swoimi przemyśleniami po decyzji prezydenta Karola Nawrockiego, który podpisał ustawę dotyczącą zaostrzenia przepisów w zakresie ochrony wizerunku oraz danych osobowych dzieci w placówkach opiekuńczych.
Nowe regulacje zakładają bardziej rygorystyczne zasady dotyczące publikowania zdjęć i nagrań dzieci przez żłobki i przedszkola. Placówki nie mogą już robić tego w dowolny sposób, a publikacja materiałów wymaga spełnienia określonych wymogów oraz uzyskania odpowiednich zgód. Dla wielu osób to ważny krok w kierunku większej ochrony najmłodszych.
Agnieszka Hyży również doceniła fakt, że problem bezpieczeństwa wizerunku dzieci został zauważony. Prezenterka zwróciła jednak uwagę, że jej zdaniem sama zmiana przepisów dotyczących placówek nie rozwiązuje całego problemu. Jej refleksja poszła znacznie dalej – w stronę zachowania samych rodziców.
“Żłobek już nie może, a rodzic?” – zapytała Hyży.
W ten sposób Hyży zwróciła uwagę na zjawisko sharentingu, czyli masowego publikowania przez rodziców informacji, zdjęć i nagrań dotyczących własnych dzieci w internecie. W jej ocenie problem nie kończy się bowiem na tym, co mogą publikować przedszkola czy żłobki. Równie istotne jest to, co rodzice sami umieszczają w mediach społecznościowych.
POLECAMY: Natasza Urbańska poprowadziła „Dzień dobry TVN”. Widzowie wydali werdykt
Agnieszka Hyży reaguje na decyzję Karola Nawrockiego. Padły MOCNE słowa
Dziennikarka zastanawia się również, gdzie właściwie powinna przebiegać granica między prawem rodzica do decydowania o dziecku a prawem samego dziecka do prywatności. Wątpliwości jest tym więcej, że cyfrowy ślad pozostawiony w internecie może pozostać dostępny przez wiele lat, kiedy dziecko jest już dorosłe i może mieć zupełnie inne zdanie na temat publikowanych materiałów.
Hyży postawiła także szereg konkretnych pytań dotyczących przyszłości ochrony dzieci w sieci. Jej zdaniem potrzebna jest szersza dyskusja, która obejmie nie tylko żłobki i przedszkola, ale również szkoły oraz codzienne decyzje podejmowane przez rodziców.
“Mam jednak nadzieję, że to dopiero początek większej rozmowy i kolejnych zmian w prawie. Bo co dalej? Co z przedszkolem i szkołą? Od jakiego wieku dziecko powinno samo decydować o swoim wizerunku? Czy rodzic zawsze może zdecydować za nie? Co, jeśli jeden rodzic zgadza się na publikację, a drugi nie? Szczególnie kiedy rodzice nie są razem? Internet i media społecznościowe stały się częścią życia dzieci szybciej, niż prawo zdążyło za nimi nadążyć. Zdjęcie opublikowane dziś może zostać zapisane, skopiowane, przerobione i wrócić za wiele lat” – rozpisała się Hyży.
Te pytania pokazują, że dla prezenterki nowe przepisy są dopiero początkiem znacznie większej dyskusji. Agnieszka Hyży zwraca uwagę na sytuacje, w których rodzice mają odmienne zdanie dotyczące publikowania zdjęć dziecka. W przypadku rozstania rodziców kwestia zgody na wykorzystanie wizerunku może stać się dodatkowo skomplikowana.
Nie bez znaczenia pozostaje również fakt, że sama Agnieszka Hyży od lat bardzo świadomie podchodzi do obecności swoich dzieci w internecie. Jej decyzja o niepokazywaniu ich twarzy jest wyraźnym przykładem tego, jak można ograniczać cyfrową ekspozycję najmłodszych. Tym bardziej stanowczo brzmią jej pytania o to, czy obecne przepisy wystarczająco chronią dzieci przed konsekwencjami decyzji dorosłych.
Na koniec Hyży zaapelowała do internautów o większą rozwagę. Jej zdaniem warto zastanowić się, zanim kolejne zdjęcie lub nagranie dziecka trafi do internetu. To, co dla rodzica jest niewinną pamiątką albo sposobem na podzielenie się ważnym momentem, dla dorastającego dziecka może w przyszłości stać się niechcianą częścią jego publicznego wizerunku.
“Potrzebujemy więc rozmowy. Spokojnej, mądrej, czasem niewygodnej, ale bardzo potrzebnej. Bo czy zgoda rodzica zawsze oznacza zgodę w imieniu dziecka?” – zakończyła wpis.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Michał Wiśniewski pomaga Mandarynie przed „Tańcem z Gwiazdami”? Do sieci trafiło nagranie
Co uważacie o publikowaniu zdjęć dzieci przez rodziców? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!






Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
-
showbiz4 dni temuKolejna REWOLCUJA w „Tańcu z Gwiazdami”. Polsat potwierdził zmiany
-
news2 dni temuKolejny TRANSFER z Polsatu do TVN? Właśnie dostał nową fuchę
-
news5 dni temuDaniel Martyniuk zaatakował rodziców. Włos się jeży na głowie od jego słów
-
news5 dni temuTribbs i Blanka zostają w „The Voice Kids”? Wszystko jest już jasne
-
news3 dni temuMartyniuk pod lupą uczestników „Nasi w mundurach”. Pela i Rzeźniczak komentują
-
news4 dni temuWieniawa zwróciła się do Andrei Bocellego. Krótki komentarz przyciągnął uwagę fanów
-
news4 dni temuDaniel Martyniuk zniknął z planu „Nasi w mundurach”? TTV ma poważny problem
-
news4 dni temuDoda spotkała Kędzierskiego po słynnej aferze. Tak wyglądało ich spotkanie

Dodaj komentarz