news
Małgorzata Socha zdradziła kulisy końca „Przyjaciółek”. Tak aktorki dowiedziały się o decyzji Polsatu
Jeszcze niedawno widzowie wierzyli, że pożegnanie z kultowym serialem odbędzie się z klasą i emocjami. Teraz wszystko wskazuje na to, że zostaną z pustką zamiast finału. A to, co Małgorzata Socha ujawniła o kulisach zakończenia, sprawia, że ta decyzja boli jeszcze bardziej. Dowiedz się więcej!
Pierwsze informacje o zakończeniu emisji serialu „Przyjaciółki” pojawiły się w listopadzie i natychmiast wywołały ogromne poruszenie wśród widzów. Produkcja przez ponad dekadę towarzyszyła fanom, a jej bohaterki stały się ikonami polskiego serialowego świata. Dla wielu odbiorców nie był to zwykły serial, lecz emocjonalna opowieść, z którą dorastali, przeżywali własne kryzysy, miłości, rozwody i codzienne radości. Decyzja o zakończeniu emisji została odebrana nie tylko jako zmiana programowa, ale wręcz jako symboliczny koniec pewnej epoki w polskiej telewizji.
Polsat w oficjalnym komunikacie podkreślał, że decyzja o zdjęciu formatu z ramówki była „trudna”, ale konieczna w kontekście zmian programowych. Stacja informowała, że wiosną 2026 roku nie pojawi się ani nowy sezon, ani kontynuacja historii znanych bohaterek. Jednocześnie zapowiedziano odcinek specjalny, który miał stanowić symboliczne zamknięcie całej opowieści. Dla fanów była to ostatnia deska ratunku – nadzieja, że mimo wszystko pożegnają się z ulubionymi postaciami w godny, przemyślany sposób.
Jak się jednak okazuje, te zapowiedzi mogą okazać się pustą obietnicą. Portal Wirtualne Media ustalił, że Polsat wcale nie pokaże wiosną zapowiadanego odcinka specjalnego. Jak dowiedział się serwis u nadawcy, finał historii bohaterek nie został jeszcze nagrany, nie ma także ustalonej daty jego emisji, a jedno jest pewne – nie pojawi się on w wiosennej ramówce. To informacja, która dla fanów brzmi jak kolejny, wyjątkowo bolesny cios i wywołuje pytania o sens wcześniejszych zapowiedzi.
Tym bardziej że nic nie zapowiadało tak nagłego i definitywnego zakończenia. Ostatni, 314. odcinek 26. sezonu został wyemitowany w czwartek 27 listopada o godzinie 21:40 i dla wielu widzów był po prostu kolejnym epizodem, a nie finałem całej historii. Nie było symbolicznego pożegnania, zamknięcia wątków ani wyraźnego „do widzenia”. Widzowie liczyli przynajmniej na specjalny odcinek, który pozwoliłby im rozstać się z bohaterkami w sposób świadomy i emocjonalnie domknięty. Teraz okazuje się, że nawet tego może zabraknąć.
POLECAMY: Agnieszka Kaczorowska weszła do apteki. To, co usłyszała, zaskakuje
Małgorzata Socha o kulisach końca “Przyjaciółek”
„Przyjaciółki” przez lata budowały swoją siłę przede wszystkim dzięki aktorkom, które stworzyły niezwykle wiarygodne i lubiane kreacje. Widzowie pokochali bohaterki grane przez Joannę Liszowską, Małgorzatę Sochę, Anitę Sokołowską, Magdalenę Stużyńską-Brauer oraz Agnieszkę Sienkiewicz-Gauer. To ich charyzma, naturalność i autentyczne relacje widoczne na ekranie sprawiły, że serial stał się jednym z najważniejszych obyczajowych formatów w historii polskiej telewizji. Bez nich „Przyjaciółki” nie miałyby tej samej mocy.
Kurz po decyzji Polsatu w sprawie „Przyjaciółek” jeszcze nie opadł. Małgorzata Socha udzieliła niedawno wywiadu na łamach WP Lifestyle z Filipem Borowiakiem, w którym otworzyła się na temat zakończenia serialu, w którym grała przez ponad 13 lat. Jej słowa pokazują, jak trudny był to moment nie tylko dla widzów, ale również dla samej obsady, która przez lata tworzyła nie tylko serial, ale i prawdziwą zawodową rodzinę.
Małgorzata Socha doskonale pamięta moment, w którym dowiedziała się o zakończeniu „Przyjaciółek”. Ekipa została poinformowana bezpośrednio przez producenta, a nie z mediów, co aktorka oceniła jako profesjonalne zachowanie ze strony Polsatu.
Byłam w gabinecie u producenta, który nam to mówił. Powiedział, że po południu wyjdzie taki komunikat ze stacji. Uważam, że zachowali się bardzo profesjonalnie i nie zostałyśmy poinformowane przez media, byłyśmy przygotowane. Ale miałam poczucie straty, było to dla mnie szokiem – tym bardziej, że to się wydarzyło parę dni przed zdjęciami. […] Czasem tak się dzieje – wspomniała Socha.
Serial „Przyjaciółki” zajmował w życiu Małgorzaty Sochy szczególne miejsce, głównie dzięki atmosferze, jaka panowała na planie. Aktorka podkreślała, że współpraca między całą ekipą – zarówno przed kamerą, jak i poza nią – opierała się na wzajemnym zaufaniu i bliskości. Dzięki temu zdjęcia nie były dla niej tylko kolejnym zawodowym obowiązkiem, lecz przestrzenią, do której wracało się z poczuciem komfortu i przynależności.
To był dla mnie serial, w którym ja czułam się bardzo bezpiecznie, bo ekipa była niezmienna przez tyle lat. To nie były tylko ‘Przyjaciółki’, ale i przyjaciele. Stworzyliśmy super fajny team i wracało się po każdej przerwie jak do domu. Każdy, kto przychodził do nas na plan gościnnie, mówił, że jest wyjątkowo i czuć dobrą energię. Bardzo mi szkoda, że nie spotkamy się w tym samym składzie z ekipą. […] Ale jesteśmy dorośli, nie wszystko może trwać wiecznie. Cieszę się, że coś takiego przeżyłam, bo to mogą być takie przyjaźnie na zawsze – wspomniała.
Słowa Małgorzaty Sochy tylko potęgują żal fanów, którzy czują, że zostali pozbawieni nie tylko serialu, ale i godnego pożegnania z jego bohaterkami. Brak finałowego odcinka to nie tylko decyzja programowa – to emocjonalna luka, która dla wielu widzów pozostaje niezrozumiała i bolesna. Serial, który przez lata towarzyszył Polakom w ich codzienności, miał odejść inaczej.
Na ten moment nie wiadomo, kiedy i czy stacja Polsat pokaże zapowiadany specjalny epizod. Jedno jest jednak pewne – widzowie już dziś ubolewają nad tym, że być może nie zobaczą swoich ulubionych „Przyjaciółek” po raz ostatni w sposób, na jaki zasługiwały.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Małgorzata Rozenek-Majdan zabrała głos po wizycie w schronisku. Te słowa zapadają w pamięć
Co uważacie o decyzji Polsatu w sprawie zakończenia produkcji “Przyjaciółek”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!





Autor: Szymon Jedynak
news
Maryla Rodowicz pomyliła znaną tenisistkę. Nagranie krąży po sieci
Tegoroczna inauguracja trasy „Lato z Radiem i Telewizją Polską” dostarczyła widzom wielu muzycznych emocji. Na scenie pojawiły się największe gwiazdy polskiej estrady, a internet niemal natychmiast zapełnił się komentarzami. Nikt jednak nie spodziewał się, że jednym z najgłośniejszych momentów wieczoru okaże się krótki wywiad udzielony przez Marylę Rodowicz. Dowiedz się więcej!
Maryla Rodowicz od dekad należy do grona najpopularniejszych artystek w Polsce. Nic więc dziwnego, że jej występ podczas inauguracyjnego koncertu „Lato z Radiem i Telewizją Polską” był jednym z najbardziej wyczekiwanych punktów programu. Publiczność zgromadzona w Bielsku-Białej przyjęła gwiazdę bardzo ciepło, a sama artystka po raz kolejny udowodniła, że scenicznej energii mogłoby jej pozazdrościć wielu młodszych wykonawców.
Wydarzenie rozpoczęło tegoroczną wakacyjną trasę Telewizji Polskiej, która przez całe lato będzie odwiedzać kolejne miasta. Na scenie pojawiła się prawdziwa plejada gwiazd, a widzowie mogli usłyszeć zarówno największe przeboje sprzed lat, jak i współczesne hity.
Obok Maryli Rodowicz wystąpili między innymi Doda, Michał Szpak, Izabela Trojanowska, Kaeyra, Filip Lato, zespół Big Day, Tabu, Formacja Nieżywych Schabuff, Dominik Czuż, Psio Crew oraz Sonia Maselik. Każdy z artystów przygotował specjalny repertuar, dzięki czemu koncert od początku do końca trzymał wysoki poziom.
Sporo emocji wzbudziła również Doda, która zaprezentowała zupełnie nową, elektroniczną wersję swojego utworu „Pamiętnik”. W mediach społecznościowych szybko pojawiły się setki komentarzy zachwyconych fanów, którzy nie kryli zaskoczenia nową odsłoną jednego z najbardziej osobistych utworów wokalistki.
Podczas transmisji internet dosłownie żył koncertem. Widzowie na bieżąco komentowali kolejne występy, chwaląc zarówno dobór artystów, jak i atmosferę wydarzenia.
“Pani Maryla – klasa sama w sobie”, “Super znów Panią widzieć”, “Najlepszy występ”, “Brakowało mi tej trasy” – pisali fani.
POLECAMY: Oto NOWI prowadzący „Dzień Dobry TVN”. Koledzy już komentują
Maryla Rodowicz zaliczyła WPADKĘ. Wyszło zabawnie?
Po swoim występie Maryla Rodowicz zatrzymała się jeszcze na krótką rozmowę z Telewizją Polską. Wywiad początkowo dotyczył jej sportowej przeszłości. Nie wszyscy pamiętają, że zanim na dobre poświęciła się muzyce, odnosiła sukcesy w lekkoatletyce i należała do grona bardzo utalentowanych młodych zawodniczek.
W pewnym momencie prowadzący postanowił nawiązać właśnie do tego etapu jej życia i zapytał:
“Pani Maryla ma za sobą świetną karierę lekkoatletyczną, mistrzyni Polski młodziczek cztery razy sztafetą, sprinty, biegi przez płotki, podobno to wszystko robiła pani z gitarą. Jaki jest sekret?” – słyszeliśmy.
Odpowiedź artystki zaskoczyła wielu widzów. Chcąc podkreślić swoje zamiłowanie do sportu i nawiązać do tenisowych emocji, Maryla Rodowicz powiedziała:
“Sport jest bliski mojemu sercu i dlatego mój występ dedykuję Idze Chwalińskiej” – odpowiedziała.
Szybko okazało się jednak, że gwiazda najprawdopodobniej miała na myśli Maję Chwalińską, która właśnie w Bielsku-Białej rozwijała swoje sportowe umiejętności. Wypowiedź błyskawicznie została wychwycona przez internautów, którzy zaczęli komentować niecodzienną pomyłkę legendy polskiej estrady.
Co ciekawe, prowadzący nie poprawił od razu artystki i postanowił kontynuować temat w nieco żartobliwy sposób.
“Iga, czy Maja, wygra Wimbledon?” – zapytał gospodarz koncertu.
Na to Maryla Rodowicz odpowiedziała:
“To jest takie wróżenie z fusów. Iga jest naprawdę wielką tenisistką, Maja zaskoczyła cały świat. Dajmy się zaskoczyć” – powiedziała.
Choć wpadka szybko obiegła media społecznościowe, większość widzów podeszła do niej z dużym dystansem. Wielu internautów zwracało uwagę, że podobne przejęzyczenia zdarzają się każdemu, zwłaszcza po występie przed tysiącami widzów i podczas transmisji na żywo. Jedno jest pewne — inauguracyjny koncert „Lata z Radiem i Telewizją Polską” przyniósł nie tylko muzyczne emocje, ale również moment, który jeszcze długo będzie komentowany przez fanów.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Doda przyćmiła wszystkich? Po występie w TVP ruszyła lawina komentarzy
Wyszło zabawnie? Dajcie znać na naszym Facebooku i Instagramie!









Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Oto NOWI prowadzący „Dzień Dobry TVN”. Koledzy już komentują
Widzowie od miesięcy zastanawiali się, kto stworzy nowy duet prowadzących w „Dzień Dobry TVN”. Plotek nie brakowało, ale dopiero teraz wszystko stało się jasne. TVN oficjalnie potwierdził nazwiska, a reakcje fanów są natychmiastowe. Dowiedz się więcej!
To już koniec spekulacji dotyczących nowej pary prowadzących w „Dzień Dobry TVN”. Po tygodniach domysłów stacja oficjalnie ogłosiła, kto będzie witał widzów w porannym paśmie. Wszystko wydarzyło się podczas jednego z największych muzycznych wydarzeń początku lata, czyli „Wianków nad Wisłą”.
Już wcześniej wiadomo było, że do grona gospodarzy śniadaniówki dołącza Jan Pirowski. Prezenter od lat związany jest z TVN i dał się poznać widzom jako energiczny oraz charyzmatyczny prowadzący. Największą niewiadomą pozostawało jednak nazwisko osoby, która stworzy z nim nowy ekranowy duet.
Produkcja długo trzymała fanów w niepewności. W mediach społecznościowych pojawiały się różne spekulacje, a widzowie próbowali odgadnąć, na kogo postawi stacja. Ostatecznie odpowiedź padła w dość nieoczekiwanych okolicznościach.
Podczas „Wianków nad Wisłą” Jan Pirowski, który prowadził koncert, zwrócił uwagę na znajdującą się wśród publiczności Izabellę Krzan. W pewnym momencie zażartował, pytając prezenterkę, czy przypadkiem nie szuka pary. Chwilę później sam rozwiał wszelkie wątpliwości.
Kiedy Izabella Krzan z uśmiechem zareagowała na zaczepkę, Jan Pirowski wyznał, że „parę już ma”. W ten sposób oficjalnie potwierdzono, że to właśnie była gwiazda „Pytania na Śniadanie”, a obecnie prowadząca „Azję Express”, stworzy z nim nowy duet w „Dzień Dobry TVN”.
POLECAMY: Doda przyćmiła wszystkich? Po występie w TVP ruszyła lawina komentarzy
Widzowie zachwyceni nowym duetem DDTVN?
Dla wielu widzów taki wybór nie jest dużym zaskoczeniem. Izabella Krzan od miesięcy była wymieniana w gronie faworytek do dołączenia do śniadaniówki. Jej przejście z Telewizji Polskiej do grupy TVN odbiło się szerokim echem w mediach, a kolejne projekty tylko umacniały jej pozycję w stacji.
Co ciekawe, nowi prowadzący mieli już okazję sprawdzić się wspólnie przed kamerami. W lipcu ubiegłego roku Jan Pirowski i Izabella Krzan poprowadzili razem jedno z wakacyjnych wydań „Dzień Dobry TVN”. Wówczas duet zebrał wiele pozytywnych opinii zarówno od widzów, jak i osób związanych z programem.
Wiele wskazuje na to, że właśnie tamten występ przesądził o decyzji producentów. Chemia między prezenterami była zauważalna, a komentarze po emisji pełne były pochwał pod adresem nowego tandemu. Widzowie podkreślali naturalność, swobodę i dobrą energię, którą wspólnie wnosili na antenę.
“Bardzo sympatyczna para; Przyjemnie się ogląda nowych prowadzących; Wspaniały duet, myślę, że na stałe zostaną; Bardzo naturalni; Ogląda się ich z taka lekkością, naprawdę wielkie brawa – to tylko niektóre komentarze widzów z zeszłego roku.
Na oficjalne ogłoszenie błyskawicznie zareagowali także koledzy z redakcji. Pod wpisem informującym o nowym duecie pojawiło się wiele komentarzy od gwiazd programu.
- “No, i teraz to mamy komplet” – napisał Damian Michałowski.
- “Can’t wait na pierwszy wspólny Szołbiz!” – dodał Oliwer Kubiak.
- “Do zobaczenia jutro kochani. Już Was lubię” – napisała z kolei Paulina Krupińska, dając jasno do zrozumienia, że nowi gospodarze mogą liczyć na wsparcie całej redakcji.
Widzowie nie będą musieli długo czekać na ich debiut. Jak poinformowano, pierwsze wspólne wydanie programu z udziałem Jana Pirowskiego i Izabelli Krzan zostanie wyemitowane już 1 lipca. Wszystko wskazuje na to, że będzie to jeden z najgłośniejszych debiutów tegorocznego sezonu telewizyjnego, a nowy duet od samego początku znajdzie się pod baczną obserwacją fanów śniadaniówki.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Oskar Cyms stracił ząb? Fani nie mogli uwierzyć [WIDEO]
Jak Wam się podoba nowy duet? Dajcie znać na naszym Facebooku i Instagramie!

Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Oskar Cyms stracił ząb? Fani nie mogli uwierzyć [WIDEO]
Niewielu artystów może powiedzieć, że ich największym scenicznym przeciwnikiem okazał się własny mikrofon. Oskar Cyms przekonał się o tym boleśnie, a seria niefortunnych zdarzeń szybko stała się hitem internetu. Fani nie mogą uwierzyć, że podobna sytuacja przydarzyła mu się aż kilka razy. Dowiedz się więcej!
Oskar Cyms od lat uchodzi za jednego z najbardziej energetycznych młodych wokalistów w Polsce. Podczas koncertów daje z siebie wszystko, nieustannie utrzymując kontakt z publicznością i angażując fanów do wspólnej zabawy. Jak się jednak okazuje, czasami nadmiar scenicznej energii może mieć bardzo nieoczekiwane konsekwencje.
Wpadki na scenie zdarzają się nawet największym gwiazdom. Czasami są to problemy techniczne, czasami pomyłki w tekście piosenki. W przypadku Oskara Cymsa sytuacja okazała się jednak znacznie bardziej nietypowa i dotyczyła jego własnego uzębienia.
Pod koniec maja zdobywca Bursztynowego Słowika przeżył wyjątkowo pechowy moment podczas jednego ze swoich koncertów. Wokalista, znany z żywiołowych występów, energicznie wymachiwał mikrofonem podczas wykonywania utworu. W pewnym momencie doszło jednak do niefortunnego uderzenia.
Mikrofon trafił w okolice jamy ustnej artysty, a skutki okazały się natychmiastowe. Oskar Cyms uszkodził ząb, czym później podzielił się ze swoimi fanami w mediach społecznościowych. Na szczęście szybko trafił pod opiekę stomatologa, który pomógł mu uporać się z problemem.
Podczas instrumentalnej części jednego z utworów wokalista próbował sprawdzić, jak duże są skutki całego zdarzenia. Tego momentu nie przeoczyła jedna z uczestniczek koncertu, która nagrała całą sytuację i opublikowała film na TikToku. Nagranie błyskawicznie zaczęło zdobywać popularność.
POLECAMY: Gruchnęły nowe wieści o Skolimie. Fani nie będą zachwyceni
Oskar Cyms PRZEGRAŁ z mikrofonem drugi raz [WIDEO]
Wydawało się, że była to jednorazowa i wyjątkowo pechowa historia. Kilka tygodni później okazało się jednak, że problem powrócił. Artysta wrócił wspomnieniami do pierwszego zdarzenia i przyznał, że podobna sytuacja przytrafiła mu się ponownie.
Jak zdradził wokalista, drugi raz doszło do tego poza sceną, podczas rodzinnego spotkania. Tym razem nie było koncertowych świateł ani tłumu fanów. Problem pojawił się niespodziewanie podczas wizyty u babci przy cieście, co tylko dodatkowo rozbawiło jego obserwatorów.
Na tym jednak pechowa seria się nie zakończyła. Niedługo później Oskar Cyms po raz trzeci musiał zmierzyć się z tym samym problemem. Co ciekawe, ponownie doszło do tego podczas występu na scenie, kiedy wokalista wykonywał swój repertuar przed publicznością.
“To raczej mikro uraz, to nie boli, ale chyba już nie będę tego robić, bo nie chce mi się już jeździć”- wyznał artysta, dając do zrozumienia, że poważnie rozważa zmianę swoich scenicznych nawyków.
Wokalista przyznał, że intensywne kręcenie i wymachiwanie mikrofonem prawdopodobnie przejdzie do historii. Po tylu podobnych incydentach regularne wizyty u dentysty przestały być dla niego szczególnie atrakcyjną perspektywą. Sam Oskar Cyms podszedł jednak do całej sytuacji z dużym dystansem i poczuciem humoru.
Nagrania z obu koncertowych zdarzeń szybko obiegły TikToka, gdzie internauci nie kryli rozbawienia. W komentarzach pojawiły się setki reakcji, a wielu fanów zgodnie przyznało, że tylko Oskar Cyms mógł znaleźć się w tak nietypowej sytuacji.
“Do trzech razy sztuka”, “To właśnie jest Oski”, “Nie no nie wierzę”, “Popłakałam się ze śmiechu” – pisali użytkownicy platformy.
Cała historia pokazuje, że nawet najbardziej nieoczekiwane wpadki mogą stać się źródłem dobrej zabawy i jeszcze bardziej zbliżyć artystę do fanów. Oskar Cyms po raz kolejny udowodnił, że potrafi śmiać się z samego siebie, a jego reakcja sprawiła, że zamiast współczucia w sieci dominował przede wszystkim śmiech i sympatia.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: TYLKO U NAS: Z kim Żurnalista wystąpi w „Tańcu z Gwiazdami”? Wszystko jest już jasne
Za co najbardziej lubicie Oskara Cymsa? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!
@ol1wka17 ale że znowu??? ancymonie… #oskarcyms #funny #cymsu #fyp ♬ oryginalny dźwięk – 𝓸𝓵𝟣𝔀𝓴𝓪𝟙𝟟


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Doda przyćmiła wszystkich? Po występie w TVP ruszyła lawina komentarzy
Inauguracja tegorocznej trasy „Lato z Radiem i Telewizją Polską” przyciągnęła przed telewizory tysiące widzów. Na scenie pojawiły się największe gwiazdy polskiej muzyki, jednak to występ jednej z nich wywołał największe emocje. Doda przygotowała niespodziankę, o której internauci mówią do dziś. Dowiedz się więcej
W sobotę, 20 czerwca, w Bielsku-Białej oficjalnie wystartowała tegoroczna trasa „Lato z Radiem i Telewizją Polską”. Wydarzenie transmitowane przez TVP2 zgromadziło na scenie wiele znanych nazwisk, a publiczność mogła usłyszeć największe przeboje polskiej muzyki. Już od pierwszych minut było jednak jasne, że jednym z najbardziej wyczekiwanych występów wieczoru będzie show przygotowane przez Dodę.
Artystka od lat udowadnia, że doskonale wie, jak przyciągnąć uwagę widzów. Tym razem również nie zamierzała przejść niezauważona. Na scenie pojawiła się w odważnej stylizacji zaprojektowanej przez Roberta Czerwika. Gwiazda miała na sobie efektowny stanik ozdobiony błyszczącymi kamieniami i materiałowymi kwiatami oraz ultrakrótką spódniczkę mini. Całość uzupełniały wysokie kozaki i wyrazista biżuteria.
Jeszcze przed rozpoczęciem koncertu Doda aktywnie promowała wydarzenie w swoich mediach społecznościowych. Publikowała kulisy przygotowań i zachęcała fanów do śledzenia transmisji w TVP. Jak zwykle nie zabrakło przy tym charakterystycznego dla niej dystansu i poczucia humoru.
Kilka dni wcześniej wokalistka zdradziła, że szykuje dla swoich fanów wyjątkową niespodziankę. Poprosiła internautów o stworzenie alternatywnych aranżacji jednego ze swoich najbardziej osobistych utworów – „Pamiętnika”. Fani mieli pełną dowolność i mogli proponować wersje dance, techno czy elektroniczne interpretacje piosenki.
Zanim jednak widzowie usłyszeli nową odsłonę utworu, Telewizja Polska opublikowała w sieci krótkie nagranie promujące koncert. W materiale pojawiła się Doda bez scenicznego makijażu, co natychmiast zwróciło uwagę internautów. Sama artystka podeszła do sytuacji z dużym dystansem.
Po publikacji nagrania wokalistka zażartowała w mediach społecznościowych, pisząc krótko: „Wzięli mnie z zaskoczenia”. Wideo szybko zaczęło krążyć po sieci, a fani chwalili naturalność i autentyczność gwiazdy.
Podczas rozmowy promującej koncert Doda wyjaśniła również, skąd wziął się pomysł na muzyczny eksperyment związany z „Pamiętnikiem”.
“Chciałam odwzorować mój teledysk do piosenki ”Pamiętnik” i poprosiłam wszystkich moich fanów o wysyłanie różnych aranżów: techno, dance, coś, co jest kompletnie przeciwstawnym biegunem do tego, co zaproponowałam im jako oryginał i że wybiorę jedną wersję właśnie na ”Lato z Radiem”” – mówiła Doda.
POLECAMY: Oskar Cyms stracił ząb? Fani nie mogli uwierzyć [WIDEO]
Doda skradła show na koncercie “Lato z Radiem”?
Jak zapowiedziała, tak też zrobiła. Podczas koncertu widzowie usłyszeli zupełnie nową wersję utworu, która znacząco różniła się od oryginału. Dla wielu osób było to jedno z największych zaskoczeń całego wieczoru i dowód na to, że nawet po latach artystka potrafi odświeżyć swoje największe przeboje.
Nie jest tajemnicą, że „Pamiętnik” zajmuje szczególne miejsce w twórczości Dody. Piosenka powstała na podstawie prywatnych zapisków z jej młodzieńczego dziennika. To właśnie osobiste wspomnienia i emocje stały się inspiracją dla tekstu utworu, który przez lata zdobył status jednego z najważniejszych w repertuarze wokalistki.
Dodatkowego znaczenia utworowi nadaje również teledysk, w którym wykorzystano archiwalne nagrania z dzieciństwa artystki. Widzowie mogą zobaczyć małą Dorotę Rabczewską, stawiającą pierwsze kroki na scenie i realizującą swoje największe marzenia. Być może właśnie dlatego każda nowa interpretacja „Pamiętnika” budzi tak duże emocje wśród fanów.
Jedno jest pewne – podczas inauguracji „Lata z Radiem i Telewizją Polską” Doda po raz kolejny udowodniła, że doskonale wie, jak stworzyć widowisko, o którym mówi się jeszcze długo po zakończeniu koncertu. Odważna stylizacja, ogromna energia na scenie i zaskakująca wersja „Pamiętnika” sprawiły, że jej występ stał się jednym z najgłośniejszych momentów całego wydarzenia.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Gruchnęły nowe wieści o Skolimie. Fani nie będą zachwyceni
Podobał Wam się występ Dody? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!





Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
-
news5 dni temuMichał Wiśniewski komentuje rozpad małżeństwa. Tak dziś mówi o Poli
-
news5 dni temuAneta Zając i Mikołaj Krawczyk zakończą wieloletni konflikt? Padły ważne słowa
-
news5 dni temuZygmunt Chajzer komentuje „ustawę dla artystów”. Nagle wypalił o Skolimie
-
news4 dni temuMandaryna przerwała milczenie ws. Wiśniewskiego. Szykuje się WIELKI powrót?
-
news4 dni temuAktor „Pierwszej miłości” pokazał KLATĘ. Wojciech Szczęsny skomentował [FOTO]
-
news4 dni temuDoda pokazała za dużo? Kuba Wojewódzki nie miał litości
-
news2 dni temuWojciech Cejrowski bez litości ocenił Karola Nawrockiego: “Żądam …”
-
news5 dni temuKurdej-Szatan zabrała głos ws. POLITYKI. Padły szokujące słowa o jej domu

Dodaj komentarz