Śledź nas

news

Małgorzata Rozenek-Majdan zabrała głos po wizycie w schronisku. Te słowa zapadają w pamięć

Opublikowano

w dniu

Tej zimy pomoc zwierzętom nabrała nowego tempa, a celebryci coraz częściej wychodzą poza deklaracje i działają. W centrum uwagi znalazła się Małgorzata Rozenek-Majdan, która po obradach komisji sejmowej ruszyła w teren, by pokazać, jak naprawdę powinna wyglądać opieka nad bezdomnymi zwierzętami. Dowiedz się więcej już teraz!

Małgorzata Rozenek-Majdan zaangażowała się w ostatnie działania na rzecz ochrony zwierząt w sposób, który wykracza poza symboliczne gesty. Tej zimy pomoc zwierzętom wyraźnie wzrosła – zarówno z powodu siarczystych mrozów, jak i dzięki inicjatywom zapoczątkowanym przez Dodę, która rozpoczęła akcję ocieplania bud, nagłaśniania skandali i wyjaśniania nieprawidłowości w patoschroniskach, m.in. w Bytomiu i Sobolewie. Właśnie w tym kontekście działania Rozenek wpisują się w szerszy społeczny ruch, który coraz głośniej domaga się realnych zmian systemowych, a nie tylko chwilowego zainteresowania mediów.

20 stycznia celebrytka wzięła udział w posiedzeniu Komisji Nadzwyczajnej do spraw ochrony zwierząt, pokazując, że temat traktuje poważnie również na poziomie legislacyjnym. Dwa dni później postanowiła jednak wyjść z sal sejmowych i udać się tam, gdzie skutki decyzji władz są najbardziej widoczne – do schroniska. Jej decyzja nie była przypadkowa. Chciała bowiem nie tylko zobaczyć sytuację na miejscu, ale także znaleźć realne, działające rozwiązania, które mogłyby stać się wzorem dla innych gmin i placówek w całej Polsce.

W czwartek Małgorzata Rozenek-Majdan zapowiedziała swoją wizytę w mediach społecznościowych słowami:

Jedziemy obejrzeć schronisko na Marmurowej, łódzkie schronisko, które może być idealnym przykładem tego, jak należy sprawować opiekę nad bezdomnymi zwierzętami. Po co jechać do miejsca, które działa? No właśnie po to, żeby zdobywać know-how, żeby w rozmowach z tymi, którzy twierdzą, że się nie da, pokazywać im realne przykłady schronisk, które działają dokładnie w takich samych warunkach, które potrafią wykorzystywać publiczne środki w prawidłowy sposób, w trosce o zwierzęta – mówiła.

Podczas wizyty w schronisku Rozenek spotkała się z Albertem Kurkowskim, dyrektorem Schroniska dla Zwierząt w Łodzi, oraz z Hanną Zdanowską, prezydentką miasta. Miała okazję nie tylko porozmawiać z osobami zarządzającymi placówką, ale również poznać psy, które wciąż czekają na swoich właścicieli. W kilku relacjach zachęcała swoich obserwatorów do odwiedzenia tego miejsca i adopcji zwierząt, podkreślając, że za każdym statystycznym wynikiem stoją konkretne historie, emocje i żywe istoty, które potrzebują domu.

Po wizycie celebrytka podzieliła się trafnymi przemyśleniami, które jasno pokazały, że nie była to jedynie kurtuazyjna obecność.

Wyszliśmy ze schroniska w Łodzi, schroniska, które pokazuje, że da się przy wykorzystaniu publicznych, bardzo często ograniczonych funduszy, tak tworzyć miejsca, żeby te miejsca były z troską prowadzone dla zwierząt. To jest ważne, żeby te pieniądze publiczne były wydatkowane w odpowiedni sposób, ale żeby to dobro zwierząt było na pierwszym miejscu. To jest jasny dowód też na to, że kiedy współdziałają władze miasta, tutaj pani prezydent Hanna Zdanowska i dyrektorzy tych placówek, tutaj pan Albert Kurkowski, to z takiego działania, plus zaangażowania całego zespołu, dzieją się naprawdę dobre rzeczy – wspomniała.

POLECAMY: Wojewódzki uderza w Kędzierskiego. Ten komentarz wywołał burzę przed startem ”Tańca z Gwiazdami”

Rozenek-Majdan niesie pomoc psiakom

Schronisko, które odwiedziła Rozenek, ma bardzo wysoki odsetek adopcji, co w realiach polskiego systemu opieki nad bezdomnymi zwierzętami wciąż nie jest normą. Celebrytka zachęcała osoby prowadzące podobne miejsca do tego, by korzystały z pomocy i doświadczenia łódzkiego zespołu.

Wszyscy ci, którzy twierdzą, że się nie da, macie idealne, wzorcowe miejsce do tego, żeby podjechać, zapytać się, zadzwonić. Pan dyrektor jest bardzo chętny do tego, żeby dzielić się swoją wiedzą – stwierdziła.

Warto dodać, że Rozenek pojawiła się na miejscu w schronisku z ciepłymi kocami, dużymi zapasami jedzenia i innymi potrzebnymi akcesoriami dla zwierząt. W relacji wspomniała, że mogła liczyć na pomoc firm, które z nią współpracują.

Jadę z darami, a dokładnie dary będą czekały na miejscu. I zobaczcie, jak bardzo te relacje biznesowe przydają się nie tylko po to, żebyśmy ja i firma, z którą współpracuję, mieli korzyści, ale one się przydają właśnie w takich momentach. Słuchajcie, wczoraj wystarczyło wykonać parę telefonów do firm, które przywiozą bardzo ciepłe koce, które przywiozą tony karmy, bardzo dużą ilość innych dodatkowych akcesoriów. To są firmy, które po prostu odpowiedziały na mój telefon, powiedziały: “Tak, wchodzimy w to, oczywiście pomożemy”. To jest rodzaj i sposób prowadzenia biznesu, który jest bardzo pozytywny, bo to nie jest tylko zarabianie, ale również dzielenie się tym dobrem – mówiła na InstaStories.

Działania Małgorzaty Rozenek-Majdan wpisują się w szerszy trend zaangażowania osób publicznych w sprawy ochrony zwierząt, który w ostatnich tygodniach wyraźnie przyspieszył. Obok inicjatyw Dody, która nagłośniła dramatyczne warunki w patoschroniskach w Bytomiu i Sobolewie, pojawiają się kolejne głosy domagające się systemowych reform, a nie jedynie doraźnych kontroli i kosmetycznych zmian. To sygnał, że temat przestaje być niszowy i zaczyna realnie wpływać na debatę publiczną.

Na zakończenie warto jasno powiedzieć jedno: celebrytom można zarzucać wiele, ale jeśli biorą się do pracy i realnie niosą pomoc, nie powinno się sprowadzać ich działań wyłącznie do PR-u czy próby odbudowy wizerunku. Kiedy na szali jest życie i dobro zwierząt, liczą się czyny, a nie intencje przypisywane przez komentatorów. A tych czynów w ostatnich dniach – zarówno ze strony Rozenek, jak i innych zaangażowanych osób – zdecydowanie nie brakuje.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Tak Doda skomentowała działania urzędników w Sobolewie. Co dalej z patoschroniskiem?

Co uważacie o działaniach Małgorzaty Rozenek-Majdan? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!

Małgorzata Rozenek-Majdan (fot. screen Instagram Stories Małgorzata Rozenek-Majdan) – 22 stycznia 2026
Małgorzata Rozenek-Majdan (fot. screen Instagram Stories Małgorzata Rozenek-Majdan) – 22 stycznia 2026
Małgorzata Rozenek-Majdan (fot. screen Instagram Stories Małgorzata Rozenek-Majdan) – 22 stycznia 2026
Małgorzata Rozenek-Majdan (fot. screen Instagram Stories Małgorzata Rozenek-Majdan) – 22 stycznia 2026
Małgorzata Rozenek-Majdan (fot. screen Instagram Stories Małgorzata Rozenek-Majdan) – 22 stycznia 2026
Małgorzata Rozenek-Majdan (fot. screen Instagram Stories Małgorzata Rozenek-Majdan) – 22 stycznia 2026
Małgorzata Rozenek-Majdan (fot. screen Instagram Stories Małgorzata Rozenek-Majdan) – 22 stycznia 2026

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

news

Niespodzianka w „DDTVN”: Chwalińska kompletnie się tego nie spodziewała

Opublikowano

w dniu

przez

Maja Chwalińska ma za sobą wyjątkowo intensywne tygodnie. Po sukcesie na kortach Rolanda Garrosa tenisistka pojawiła się w jednym z najpopularniejszych programów śniadaniowych w Polsce, gdzie przeżyła całkowicie niespodziewany moment. To, co wydarzyło się na wizji, wyraźnie ją zaskoczyło. Dowiedz się więcej!

Maja Chwalińska wróciła już do Polski po bardzo udanym występie podczas tegorocznego Roland Garros. Choć nie udało jej się sięgnąć po końcowy triumf, turniej okazał się dla niej ogromnym sukcesem. Świetna postawa na paryskich kortach sprawiła, że tenisistka zanotowała imponujący awans w światowym rankingu i znalazła się w centrum zainteresowania mediów.

Ostatnie dni dla młodej sportsmenki upływają pod znakiem licznych wywiadów i spotkań z dziennikarzami. Sama przyznaje jednak, że po wymagających tygodniach spędzonych na treningach i meczach marzy przede wszystkim o odpoczynku. Jak podkreśla, intensywny okres dał jej się we znaki i nie może doczekać się upragnionych wakacji.

Zanim jednak uda się na zasłużony urlop, Maja Chwalińska chętnie dzieli się wspomnieniami z Francji. We wtorkowy poranek tenisistka pojawiła się w studiu programu „Dzień dobry TVN”, gdzie opowiadała o swoich sportowych osiągnięciach, emocjach związanych z turniejem oraz wsparciu najbliższych.

W trakcie rozmowy z Marcinem Prokopem i Dorotą Wellman zawodniczka została zapytana o to, co daje jej największą radość poza sukcesami na korcie. Bez chwili wahania przyznała, że ogromne znaczenie ma dla niej obecność rodziny i bliskich osób, które wspierają ją niezależnie od wyników.

Tenisistka wspominała również wzruszającą niespodziankę, jaką przygotowali jej najbliżsi podczas pobytu w Paryżu. Jak zdradziła, pojawili się na trybunach niespodziewanie, by dopingować ją podczas najważniejszych meczów turnieju. To właśnie ten gest miał dla niej szczególne znaczenie.

POLECAMY: Marzena Rogalska zdradziła SEKRET Łukasza Nowickiego. Poszło o PIENIĄDZE [TYLKO U NAS]

Wielka niespodzianka dla Mai Chwalińskiej

Nagle rozmowa przybrała jednak nieoczekiwany obrót. Za plecami Mai Chwalińskiej pojawił się kucharz i cukiernik programu, Szymon Czerwiński, trzymając przygotowaną specjalnie dla niej potrawę. Cała sytuacja była elementem niespodzianki przygotowanej przez ekipę śniadaniówki.

“Zapraszamy, panie Szymonie! Maja, wiemy, że bardzo lubisz pewien rodzaj makaronu, więc Szymon dzisiaj zrobił go dla ciebie. Dużo trufli. Proszę bardzo” – powiedział Marcin Prokop, czym wywołał wyraźne zaskoczenie u tenisistki.

Reakcja sportsmenki była natychmiastowa. Widać było, że kompletnie nie spodziewała się takiego gestu ze strony produkcji programu.

“Wow! Nie spodziewałam się! Czy ja mogę to spróbować poza kamerami? Nie lubię, jak ktoś na mnie patrzy, jak jem” – dodała lekko speszona tenisistka.

Słowa Mai Chwalińskiej wywołały uśmiechy w studiu. Szybko wykorzystał to Marcin Prokop, który postanowił pociągnąć temat i zażartować z nietypowego wyznania swojej rozmówczyni.

“Czyli w restauracjach wychodzisz?” – dopytywał prowadzący.

Maja Chwalińska nie straciła jednak poczucia humoru i błyskawicznie znalazła odpowiedź na zaczepkę dziennikarza.

“Raczej wybieram jedzenie w hotelu” – odparła Maja, obracając całą sytuację w żart.

Występ tenisistki w „Dzień dobry TVN” spotkał się z bardzo pozytywnym odbiorem widzów. Wielu internautów zwróciło uwagę na jej naturalność, skromność i poczucie humoru, które coraz częściej można obserwować również poza kortem.

Nie da się ukryć, że wokół Mai Chwalińskiej robi się coraz głośniej. Jej sukcesy sportowe sprawiają, że zainteresowanie kibiców stale rośnie, a w mediach społecznościowych coraz częściej można spotkać określenie „Majomania”. Jeśli tenisistka utrzyma obecną formę, wszystko wskazuje na to, że to dopiero początek jeszcze większej popularności młodej Polki.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Natalia Kukulska nie mogła spać przez Dodę? Pojawiły się wyjaśnienia

Polubiliście Maję Chwalińską? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Maja Chwalińska (fot. screen Player.pl) – “Dzień dobry TVN” z 9 czerwca 2026
Dorota Wellman i Maja Chwalińska (fot. screen Instagram “Dzień dobry TVN”)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

“Królowe przetrwania” to ŻMIJOWISKO?! Monika Jarosińska ujawnia kulisy programu

Opublikowano

w dniu

przez

Monika Jarosińska opowiedziała, jak wspomina udział w programie “Królowe przetrwania”. We wspomnieniach nie zabrakło łez…

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Natalia Kukulska nie mogła spać przez Dodę? Pojawiły się wyjaśnienia

Kontynuuj czytanie

news

Kukulska nie mogła spać przez Dodę? Pojawiły się wyjaśnienia

Opublikowano

w dniu

przez

Niewinne nagranie z hotelu w Opolu zamieniło się w viral, który rozbawił fanów i rozpętał lawinę komentarzy w sieci. Wszystko przez niecodzienną sytuację między dwiema znanymi wokalistkami, które niespodziewanie stały się sąsiadkami za ścianą. Teraz głos zabrała jedna z nich, ujawniając kulisy całego zamieszania. Poznaj tę zabawną historię!

Wszystko zaczęło się od krótkiego nagrania opublikowanego przez Natalia Kukulska, które błyskawicznie obiegło media społecznościowe. Wideo przedstawiało hotelową rzeczywistość w Opolu, gdzie artystka próbowała odpocząć przed kolejnymi obowiązkami. Spokój zakłóciły jednak dźwięki dochodzące zza ściany, które szybko stały się tematem internetowej dyskusji.

Na nagraniu słychać było, że w sąsiednim pokoju przebywa Doda, która przygotowywała się do swojego występu. Sytuacja, choć początkowo mogła wydawać się uciążliwa, została przez Natalia Kukulska opisana z dużym dystansem i humorem. Wokalistka podkreśliła, że rozumie zawodowe obowiązki koleżanki po fachu, nawet jeśli wiążą się one z nietypowymi warunkami akustycznymi.

“Gdy próbujesz sobie zrobić drzemkę po próbie, a obok mieszka Doda. Ja to szanuję, rozumiem, pozdrawiam. Każdy musi się rozśpiewać, to nieważne, że inni chcą pospać. Jak skowronek” — pokazała na InstaStory Natalia Kukulska.

Nagranie szybko stało się viralem, a internauci zaczęli żartować z niecodziennej „hotelowej współpracy” dwóch artystek. Wiele osób doceniło dystans obu wokalistek, które zamiast konfliktu pokazały poczucie humoru i wzajemny szacunek.

POLECAMY: Andrzej Grabowski wyrzucony z „TzG”? Opowiedział, jak to wyglądało

Doda tłumaczy się z zaistniałej sytuacji

Do całej sytuacji odniosła się sama Doda, która w swoim stylu postanowiła szczegółowo wyjaśnić, jak wyglądały kulisy hotelowego zamieszania. Jak się okazało, artystka ma bardzo konkretne podejście do warunków odpoczynku podczas tras koncertowych.

Na wstępie Doda podkreśliła, że sen jest dla niej absolutnym priorytetem i stara się zawsze zadbać o komfort w hotelu. Jak zdradziła, często wybiera pokoje w taki sposób, aby uniknąć hałasu i nieprzyjemnych niespodzianek.

“Muszę spać te dziewięć, dziesięć godzin i jak przyjeżdżam do hotelu, to otaczam się pokojami moich znajomych, tak żebym wiedziała na pewno, że nikt nie będzie mieszkał obok mnie, ściana w ścianę, jakiś wariat, co będzie imprezował. Przyjechałam do Opola i prawie mi się udało, ale pokój obok już mieszkał ktoś inny. Chciałam go wyeksmitować, ale się nie udało” – zaczęła. 

Jak się później okazało, „niechcianą sąsiadką” była właśnie Natalia Kukulska. Ta informacja całkowicie zmieniła perspektywę Doda, która szybko uznała, że sytuacja nie jest żadnym problemem, a wręcz przeciwnie — może zakończyć się zabawną historią.

“Tym kimś była Natalia Kukulska. – Pani mówi, że ta osoba już mieszka od paru dni, a ja mówię: – No ale kto? – No pani Natalka. – Kukulska? – No tak, pani Kukulska, a ja mówię: nie, no to spoko, ona na pewno nie będzie imprezować. Myślę sobie: będzie spokój, cisza, na bank, prześpię to jakoś, dam radę, po czym o*******m jej taką operę stulecia w biały dzień. Na swoje usprawiedliwienie mam to, że to było po obiedzie i trwało dziesięć minut. Musiałam się rozśpiewać. Ja sama powiedziałam Natalce: ty musisz to wrzucić, nikt się nie potrafi tak drzeć, jak stare prześcieradło” – żartowała. 

Cała sytuacja, choć początkowo mogła wyglądać na hotelową niedogodność, szybko przerodziła się w internetowy hit. Internauci docenili dystans obu artystek i ich poczucie humoru, które sprawiło, że potencjalny konflikt zamienił się w viralową anegdotę.

W efekcie nagranie Natalia Kukulska oraz komentarz Doda tylko podgrzały zainteresowanie fanów, którzy masowo udostępniali fragmenty w sieci. W komentarzach pojawiły się setki reakcji, a cała sytuacja została uznana za jeden z najbardziej zabawnych momentów tegorocznego festiwalu.

Historia z Opola pokazuje, że nawet w świecie show-biznesu pełnym napięć i rywalizacji, czasem wystarczy odrobina humoru, by zamienić potencjalny problem w viralowy sukces. W tym przypadku wygrał dystans, autoironia i wzajemne zrozumienie, a internet tylko to podchwycił.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Doda załamała ręce po tym, co usłyszała. Przykra historia?

Za co najbardziej lubicie Oskara Cymsa? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Doda (fot. AKPA)
Natalia Kukulska (fot. Piętka Mieszko/AKPA)
Natalia Kukulska (fot. Piętka Mieszko/AKPA)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Maciej Kurzajewski szczerze o akcji Łatwoganga! Podbiera damskie perfumy Kasi Cichopek!?

Opublikowano

w dniu

przez

Maciej Kurzajewski szczerze o akcji Łatwoganga! Podbiera damskie perfumy Kasi Cichopek!?

POLECAMY: Doda załamała ręce po tym, co usłyszała. Przykra historia?

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością