Śledź nas

news

Smolasty zaliczył wielką WPADKĘ? Menedżer nie wytrzymał

Opublikowano

w dniu

Ponad dwugodzinne opóźnienie koncertu wywołało prawdziwą burzę w sieci. Fani nie kryli rozczarowania i zarzucali artyście brak szacunku, ale teraz druga strona przedstawia własną wersję wydarzeń. Co naprawdę stało za głośną wpadką? Dowiedz się więcej!

W miniony weekend w Polkowicach odbyło się jedno z największych muzycznych wydarzeń regionu. Podczas Dni Polkowic na scenie pojawiło się wiele znanych nazwisk, a publiczność mogła bawić się przy występach takich artystów jak Skolim, Kalwi i Remi czy Smolasty. To właśnie koncert popularnego rapera miał być główną atrakcją sobotniego wieczoru.

Na występ Smolastego czekały tłumy fanów, którzy od godzin wieczornych gromadzili się pod sceną. Zgodnie z harmonogramem artysta miał rozpocząć koncert o godzinie 23:30. Czas jednak mijał, a na scenie wciąż go nie było. Organizatorzy apelowali o cierpliwość, ale z każdą kolejną minutą atmosfera robiła się coraz bardziej nerwowa.

Ostatecznie muzyk pojawił się przed publicznością dopiero około godziny 2:00 w nocy. Ponad dwugodzinne opóźnienie błyskawicznie stało się jednym z najgłośniejszych tematów w mediach społecznościowych. Wielu uczestników imprezy nie ukrywało rozgoryczenia, zwłaszcza że część z nich przyjechała specjalnie na ten koncert.

W internecie niemal od razu zaroiło się od komentarzy. Internauci otwarcie wyrażali swoje niezadowolenie, zarzucając artyście brak profesjonalizmu i lekceważące podejście do fanów. Wielu z nich twierdziło, że tak długie oczekiwanie jest po prostu nie do zaakceptowania.

„Dwie i pół godziny czekania to jakiś żart, ludzie nie przychodzą na koncert po to, żeby stać pod sceną do nocy”; „Miał być gwiazdą wieczoru, a wyszło wielkie rozczarowanie”; „Organizacja organizacją, ale szacunek do fanów powinien być na pierwszym miejscu”; „23:30 zamieniło się w 2:00. Nie każdy może pozwolić sobie na takie czekanie”; „Totalnie niesmaczny żart!; „Tragedia, dobrze, że o czwartej rano nie przyjechał”; „Brak słów, fani zasługują na zdecydowanie lepsze traktowanie” – pisali internauci po zakończeniu wydarzenia.

POLECAMY: Podejrzany o śmiertelny wypadek Łukasza Litewki chciał wrócić za kierownicę. Jest decyzja sądu

Smolasty kazał fanom czekać ponad dwie godziny. Management wydał oświadczenie!

Narastająca fala krytyki sprawiła, że głos w sprawie postanowił zabrać management wokalisty. Oficjalne stanowisko opublikowała agencja Show MTM, która odpowiada za współpracę z artystą. W wydanym komunikacie podkreślono, że organizator imprezy od samego początku miał znać wszystkie okoliczności związane z harmonogramem występów.

“Prosimy o nierozpowszechnianie nieprawdziwych informacji w sprawie spóźnienia Smolastego na koncert w Polkowicach. Organizator od samego początku był poinformowany o wcześniejszym koncercie w Warszawie (który na prośbę artysty został przyspieszony o godzinę). Wielokrotnie prosiliśmy o przełożenie koncertu na 14 czerwca” – informuje.

Jak wynika z oświadczenia, management próbował zrobić wszystko, by artysta dotarł na miejsce jak najszybciej. Według przedstawicieli Smolastego, pierwotny plan zakładał wykorzystanie śmigłowca, który miał znacznie skrócić czas podróży między koncertami.

“Na wyraźne prośby organizatora zapewniliśmy artyście transport helikopterem, jednak ze względu na zagrożenie związane z warunkami pogodowymi lot został odwołany. Aby dotrzeć na koncert, artysta ruszył w trasę samochodem, co, oczywiście, trwało dłużej niż planowany lot. Opinie o spóźnieniu i lekceważeniu fanów są krzywdzące i mijają się z prawdą. Organizator od samego początku wiedział o sytuacji, był informowany na bieżąco oraz proszony przez menedżera o przekazanie publiczności informacji dotyczącej faktycznej godziny rozpoczęcia koncertu” – czytamy.

Stanowisko managementu rzuciło na całą sytuację nowe światło, jednak nie uciszyło internetowej dyskusji. Część internautów uważa, że przy tak napiętym grafiku podobne sytuacje są nieuniknione, inni z kolei przekonują, że odpowiedzialność za punktualne rozpoczęcie koncertu zawsze spoczywa na artyście i jego ekipie.

Nie jest tajemnicą, że sezon letni oznacza dla największych gwiazd prawdziwy maraton występów. Wielu wykonawców jednego dnia odwiedza kilka miejscowości, pokonując setki kilometrów. Każde opóźnienie lub nieprzewidziana sytuacja może więc wywołać efekt domina i wpłynąć na kolejne koncerty.

Afera wokół występu Smolastego w Polkowicach pokazuje jednak, jak ogromne emocje budzą takie sytuacje i jak szybko rozprzestrzeniają się w mediach społecznościowych. Jedno jest pewne – zarówno fani, jak i sam artysta będą jeszcze długo wracać do wydarzeń z tamtej nocy, a oficjalne oświadczenie managementu z pewnością nie zakończy wszystkich dyskusji.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Tyle Robert Lewandowski wydał na swoje nowe cacko. Dużo?

Na miejscu fanów Smolastego czekalibyście na niego do 2:00 w nocy? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Smolasty (fot. screen Instagram Smolasty)
Smolasty (fot. screen Instagram Smolasty)
Smolasty (fot. screen Instagram Smolasty)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

news

Zygmunt Chajzer komentuje „ustawę dla artystów”. Nagle wypalił o Skolimie

Opublikowano

w dniu

przez

Awantura wokół emerytur dla artystów z każdym dniem robi się coraz większa. Po ostrych słowach Skolima głos zabrali już znani muzycy i ludzie telewizji, a teraz do dyskusji dołączył także Zygmunt Chajzer. To, co powiedział na końcu rozmowy, błyskawicznie obiegło internet. Dowiedz się więcej!

Temat wsparcia socjalnego dla artystów od kilku dni nie schodzi z czołówek portali i mediów społecznościowych. Wszystko zaczęło się od głośnej wypowiedzi Skolima, który podczas jednego z wystąpień postanowił odnieść się do pomysłu współfinansowania składek emerytalnych dla twórców. Nagranie bardzo szybko stało się viralem i wywołało lawinę komentarzy.

Słowa wokalisty natychmiast podzieliły opinię publiczną. Jedni uznali, że publiczne pieniądze powinny trafiać przede wszystkim na ochronę zdrowia czy pomoc potrzebującym, inni zwracali uwagę, że w ten sposób niesprawiedliwie oceniono całe środowisko artystyczne. Dyskusja szybko wyszła daleko poza branżę muzyczną.

Najwięcej emocji wywołał jednak sam sposób, w jaki Skolim odniósł się do całej sprawy. Artysta nie przebierał w słowach i podczas wystąpienia wygłosił mocny komentarz, który natychmiast zaczął krążyć w sieci.

“Pojechałem dzisiaj na live o tych kuach artystach. Domagają się emerytur, a dzieci oczekują na zbiórki. Państwo polskie nie ma na zbiórki. Artyści, albo ci starzy przechlali całą karierę, przepali, albo ci młodzi robią taką chową muzykę czy obraz, że nikt tego nie chce oglądać, a domagają się naszych pieniędzy. Nie ma na to naszej racji. Jak mają nasze pieniądze iść, to na dzieci, na drogi, a nie na jakieś kuwy i ćp**ów. Dobrze mówię? Bardzo dobrze. Nigdy na to nie pozwolę” – mówił.

Na odpowiedź innych przedstawicieli show-biznesu nie trzeba było długo czekać. Jedną z pierwszych osób, które publicznie odniosły się do tej wypowiedzi, była Doda. Wokalistka nie szczędziła uszczypliwości i w mocnych słowach skomentowała zarówno stanowisko Skolima, jak i sposób, w jaki buduje swoją karierę.

“Zajmij się sprzedawaniem swojej kiełbasy Skolim, a w międzyczasie zapraszamy cię do teatru, musicalu, do miejsc, gdzie są artyści, którzy nie mieli jak prze****ć swoich finansów, bo po prostu ich nie mieli” – powiedziała.

Do dyskusji włączyła się również Ania Rusowicz, która zwróciła uwagę, że pojęcie „artysta” obejmuje znacznie więcej zawodów niż tylko gwiazdy największych scen. W swoim wpisie przypomniała o twórcach, którzy przez całe życie pracują na rzecz kultury, często nie osiągając spektakularnych dochodów.

“Przypomnę, że zanim nazwiemy artystów qr…, ćpunami i rzucimy w nich mięsem, w skład zawodów artystycznych możemy zaliczyć: pisarzy, literatów, dramaturgów, poetów, malarzy, rzeźbiarzy, grafików, choreografów, tancerzy, aktorów, fotografików, reżyserów, scenografów, projektantów mody, architektów, muzyków, ilustratorów, kompozytorów, tekściarzy itp. A artysta głodny to artysta płodny” – napisała wokalistka.

Do dyskusji włączył się również Krzysztof Skiba, który zwrócił uwagę na sytuację wielu osób pracujących w kulturze. Lider zespołu Big Cyc przypomniał, że tylko niewielki procent artystów osiąga wysokie dochody, podczas gdy ogromna część środowiska przez lata funkcjonuje na niestabilnych umowach i nie może liczyć na finansowe bezpieczeństwo.

“Może nie zdajesz sobie z tego sprawy, ale są artyści, którzy nie zarabiają milionów tak jak Ty. Dostać się do uczelni artystycznej jest bardzo trudno i czeka to, tylko tych najbardziej utalentowanych. Studiujesz tam potem pięć lat, a po studiach dostajesz dyplom i grasz w teatrze, czy filharmonii za grosze. A często latami grasz w offowych teatrach lub zespołach na bieda umowy o dzieło” – napisał lider Big Cyc.

POLECAMY: Aneta Zając i Mikołaj Krawczyk zakończą wieloletni konflikt? Padły ważne słowa

Zygmunt Chajzer NIE WIE, kim jest Skolim?

Teraz do głośnej debaty dołączył również Zygmunt Chajzer. Gospodarz kultowego programu „Idź na całość” został zapytany przez dziennikarkę Wirtualnej Polski o swoje stanowisko wobec pomysłu dopłat do składek emerytalnych dla artystów. Prezenter nie miał wątpliwości, po której stronie stoi.

“Jestem absolutnie za. Uważam, że wielu niezależnych, samodzielnie myślących, samodzielnie działających, niepokornych artystów, jest niedocenianych. Oni idą swoją drogą, oni tworzą sztukę na najwyższym poziomie, która nie zawsze jest rozumiana. Nie zawesze jest kupowana i nie jest komercyjna. Nie mówimy tu o popularnych piosenkarzach, nie mówimy tu o wielkich gwiazdach, aktorach. Nie, to jest zupełnie inna kategoria. Poza tym te dopłaty będą dotyczyć składek emerytalnych, to nie jest dawanie tym ludziom pieniędzy do ręki. Tylko uzupełnianie tego drobnego wkładu, który oni przenoszą do ZUS-u. I z tych składek potem będą mieli emerytury. Cyprian Kamil Norwid, wielki artysta, wielki poeta umarł w przytułku, bo nie miał z cego żyć! Był artystą, którego nikt nie rozumiał” – wyjaśniał.

Po wysłuchaniu tej wypowiedzi dziennikarka „Wirtualnej Polski” postanowiła zadać prezenterowi jeszcze jedno pytanie. Chciała sprawdzić, czy słyszał kontrowersyjną opinię Skolima, od której rozpoczęła się cała burza. Reakcja Zygmunta Chajzera okazała się jednak całkowicie niespodziewana.

  • „A słyszał pan wypowiedź Skolima?” – zapytała.
  • „A kto to jest Skolim?” – odpowiedział zaskoczony Chajzer.

Wygląda na to, że dyskusja wokół emerytur dla artystów jeszcze długo nie ucichnie. Każdego dnia do debaty dołączają kolejne znane nazwiska, a internet dzieli się na zwolenników i przeciwników proponowanych rozwiązań. Jedno jest pewne – wypowiedź Skolima uruchomiła lawinę, która objęła już niemal cały polski show-biznes.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Barbara Kurdej-Szatan zabrała głos ws. POLITYKI. Padły szokujące słowa o jej domu

Co uważacie o kontrowersyjnych słowach Skolima? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Skolim, Justyna Steczkowska (fot. Przemysław Świderski/AKPA)
Skolim, Justyna Steczkowska (fot. Przemysław Świderski/AKPA)
Zygmunt Chajzer (fot. zdjęcie prywatne przeAmbitni.pl)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Aneta Zając i Mikołaj Krawczyk zakończą wieloletni konflikt? Padły ważne słowa

Opublikowano

w dniu

przez

Przez lata ich relacja była jedną z najgłośniej komentowanych w polskim show-biznesie. Wiele wskazywało na to, że o pojednaniu nie może być mowy, ale najnowsza wypowiedź Anety Zając może zmienić sposób, w jaki fani patrzą na tę historię. Czy po latach konfliktów nadchodzi przełom? Dowiedz się więcej!

Aneta Zając i Mikołaj Krawczyk jeszcze kilkanaście lat temu uchodzili za jedną z najbardziej zgranych par polskiego show-biznesu. Aktorzy poznali się na planie serialu „Pierwsza miłość”, gdzie ekranowe uczucie szybko przeniosło się do życia prywatnego. Wydawało się, że ich wspólna przyszłość jest już przesądzona.

Owocem ich związku są bliźniacy – Robert i Michał, którzy kilka miesięcy temu skończyli 15 lat. Przez długi czas rodzina uchodziła za przykład zgodnego życia, a fani z zainteresowaniem śledzili kolejne etapy ich wspólnej historii. Niewiele wskazywało na to, że wkrótce wszystko się zmieni.

Prawdziwy przełom nastąpił jednak po narodzinach dzieci. Niedługo później Mikołaj Krawczyk oficjalnie związał się z poznaną na planie serialu Agnieszką Włodarczyk, a cała sytuacja wywołała ogromne emocje w mediach. Ich relacja przez długi czas była szeroko komentowana, a temat rozstania aktorów regularnie wracał na pierwsze strony portali plotkarskich.

Przez kolejne lata między byłymi partnerami nie brakowało napięć i medialnych doniesień o trudnych relacjach. W centrum uwagi bardzo często znajdowały się kwestie związane z wychowaniem dzieci oraz wzajemnymi kontaktami. Wiele osób nie wierzyło, że jeszcze kiedykolwiek uda im się dojść do porozumienia.

POLECAMY: Barbara Kurdej-Szatan zabrała głos ws. POLITYKI. Padły szokujące słowa o jej domu

Aneta Zając POGODZI SIĘ z Mikołajem Krawczykiem?

Teraz jednak pojawił się sygnał, który może zwiastować zmianę. Aneta Zając była gościem podcastu Marcina Wolniaka – „Galaktyka Plotek”, gdzie została zapytana o możliwość pogodzenia się z ojcem swoich synów. Jej odpowiedź zaskoczyła wielu obserwatorów.

Aktorka nie ukrywa, że według niej rozstanie nie musi oznaczać dożywotniego konfliktu. Wręcz przeciwnie – uważa, że byli partnerzy powinni robić wszystko, aby utrzymać poprawne relacje, zwłaszcza jeśli łączą ich dzieci. Jak podkreśla, właśnie dobro najmłodszych powinno być w takich sytuacjach najważniejsze.

“Oczywiście, to jest bardzo fajna sytuacja, jeżeli dwójka osób się rozchodzi i potrafi to zrobić z klasą i się dogadują właśnie dla dobra dzieci. Zawsze trzeba dążyć do tego, przynajmniej ja tak uważam. Odpowiedzi na takie zaczepki nie budują tych dobrych relacji, więc mimo wszystko warto wziąć głęboki oddech i się zastanowić, czy jest to warte tego, żeby odpowiadać. Jest to w naszym środowisku o tyle trudne, że to, co my skomentujemy, jest na świeczniku” – stwierdziła gwiazda hitu Polsatu.

Słowa Anety Zając wielu internautów odebrało jako wyciągnięcie symbolicznej ręki do zgody. Aktorka nie mówi wprawdzie wprost o odbudowie relacji z byłym partnerem, ale wyraźnie zaznacza, że nie warto pielęgnować konfliktów i odpowiadać na każdą zaczepkę. W jej wypowiedzi trudno nie dostrzec dużej dojrzałości i dystansu.

Nie jest tajemnicą, że historie rozstań znanych par często przez długie lata żyją własnym życiem, a media regularnie wracają do dawnych sporów. Tymczasem Aneta Zając zdaje się wysyłać zupełnie inny przekaz – taki, w którym najważniejsze staje się dobro dzieci i budowanie spokojnej przyszłości, niezależnie od przeszłych wydarzeń.

Czy oznacza to, że po latach konfliktów dojdzie do prawdziwego pojednania między Anetą Zając a Mikołajem Krawczykiem? Tego na razie nie wiadomo. Jedno jest jednak pewne – najnowsze wyznanie aktorki pokazuje, że nie zamyka ona drzwi do normalnych relacji i wierzy, że nawet po najtrudniejszych doświadczeniach można próbować budować porozumienie.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Smolasty zaliczył wielką WPADKĘ? Menedżer nie wytrzymał

Dobrze mieć dobre relacje z byłymi parnterami? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Aneta Zając (fot. screen YouTube “Dzień dobry TVN”)
Mikołaj Krawczyk (fot. screen Instagram Mikołaj Krawczyk)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Kurdej-Szatan zabrała głos ws. POLITYKI. Padły szokujące słowa o jej domu

Opublikowano

w dniu

przez

Barbara Kurdej-Szatan przez lata unikała rozmów o polityce, choć sama znalazła się w centrum jednej z największych medialnych burz ostatnich lat. Teraz aktorka ponownie zabrała głos i zdradziła, jak dziś patrzy na tamte wydarzenia oraz dlaczego nie widzi siebie w świecie polityki. Dowiedz się więcej, co powiedziała!

Barbara Kurdej-Szatan od dawna należy do grona najbardziej rozpoznawalnych polskich aktorek i prezenterek. Jej kariera rozwijała się błyskawicznie, a sympatia widzów sprawiła, że stała się jedną z najpopularniejszych gwiazd telewizji. W pewnym momencie jej życie zawodowe zostało jednak zdominowane przez wydarzenia, które wykraczały daleko poza świat show-biznesu.

Kilka lat temu aktorka znalazła się w samym środku ogólnopolskiej dyskusji po emocjonalnym wpisie dotyczącym sytuacji na granicy polsko-białoruskiej. Jej mocne słowa odbiły się szerokim echem i wywołały lawinę komentarzy. Przez długi czas temat wracał zarówno w mediach, jak i podczas kolejnych wywiadów z gwiazdą.

Dziś Barbara Kurdej-Szatan podchodzi do tego wszystkiego z większym dystansem. W najnowszej rozmowie przyznała, że choć interesuje się sprawami publicznymi, to nie wyobraża sobie, by sama weszła do świata wielkiej polityki. Jak podkreśliła, nie jest przekonana, czy odnalazłaby się w takiej rzeczywistości.

“Nie wiem, czy odnalazłabym się w tym świecie” — wyznała w rozmowie z “Faktem”, dając jasno do zrozumienia, że polityczna kariera nie znajduje się na liście jej planów. Jednocześnie nie ukrywa, że kwestie społeczne i publiczne od zawsze były obecne w jej życiu.

POLECAMY: Smolasty zaliczył wielką WPADKĘ? Menedżer nie wytrzymał

Barbara Kurdej-Szatan przerwała milczenie. Powiedziała, jak jest z polityką w jej domu

Okazuje się bowiem, że Barbara Kurdej-Szatan wychowała się w domu, w którym o polityce rozmawiało się bardzo często. W rozmowie zdradziła, że jej mama przez wiele lat angażowała się w działalność publiczną i była związana z Unią Wolności, pełniąc funkcję radnej Opola.

Barbara Kurdej-Szatan przyznała, że właśnie dzięki rodzinnej atmosferze od najmłodszych lat miała kontakt z tematami społecznymi i obywatelskimi. Wspominała również opowieści mamy o dawnych realiach politycznych i o tym, jak bardzo różniły się one od dzisiejszej rzeczywistości.

“Moja mama wiele lat była w Unii Wolności i była radną Opola, więc… Ona jakoś tak opowiada, że wtedy, wiesz, może sam fakt, że była w Opolu, to były czasy, jak jeszcze był Tadeusz Mazowiecki, ona najeździła się na jakieś tam spotkania i bardzo była zaangażowana, ale powiedziała, że polityka nie była wtedy tak okrutna jak jest teraz” – wyznała w tej samej rozmowie.

Mimo rodzinnych doświadczeń aktorka nie zamierza jednak zmieniać swojej zawodowej ścieżki. Jak sama podkreśliła, scena i praca artystyczna dają jej wszystko to, czego potrzebuje – poczucie spełnienia, wolności i bezpieczeństwa. Nie wyobraża sobie porzucenia tego świata na rzecz politycznych sporów.

“I jednak scena daje mi tak dużo spełnienia, poczucia bezpieczeństwa, radości i wolności, że ja bym nie mogła tego zostawić na rzecz bycia politykiem” – dodała.

Barbara Kurdej-Szatan zdradziła również, że z biegiem czasu zaczęła świadomie ograniczać ilość politycznych treści, które do niej docierają. Jak wyznała, w pewnym momencie algorytmy mediów społecznościowych nieustannie podsuwały jej wiadomości dotyczące polityki i dramatycznych wydarzeń, co stało się dla niej zwyczajnie przytłaczające.

“Myślę, że był moment, kiedy bardzo dużo widziałam tych treści na wszystkich stronach. Właściwie algorytm sam podrzucał mi te informacje, ale tego było tak dużo i tak dużo też jakichś takich nie tylko politycznych, ale też drastycznych różnych informacji, po prostu ograniczyłam to sobie, bo już miałam serdecznie dość” – stwierdziła aktorka.

Na koniec aktorka zdradziła, że w jej domu to przede wszystkim mąż – Rafał Szatan śledzi bieżące wydarzenia i regularnie ogląda kanały informacyjne. Ona sama woli zachować równowagę i po intensywnym dniu skupić się na rodzinie oraz czasie spędzanym z dziećmi. Jak przyznała z uśmiechem:

“A w domu to Rafał włącza w kółko TVN24… Ja oczywiście bardzo szanuję TVN24, ale mam… Wolę jednak obejrzeć coś z dziećmi” – dodała.

Wygląda więc na to, że mimo licznych pytań i spekulacji, Barbara Kurdej-Szatan nie zamierza wracać do politycznych sporów na pełen etat i konsekwentnie stawia na życie rodzinne oraz rozwój swojej kariery artystycznej.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Podejrzany o śmiertelny wypadek Łukasza Litewki chciał wrócić za kierownicę. Jest decyzja sądu

A Wy lubicie oglądać kanały informacyjne? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Barbara Kurdej-Szatan (fot. screen Instagram Basia Kurdej-Szatan)
Barbara Kurdej-Szatan (fot. screen Instagram Basia Kurdej-Szatan)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Dorota Deląg ujawniła PRZEPIS NA SUKCES! Czy pieniądze zmieniają kobiety? 

Opublikowano

w dniu

przez

Podczas Galii Business Class zapytaliśmy Dorotę Deląg o PRZEPIS NA SUKCES, oraz czy pieniądze zmieniają kobiety? 

POLECAMY: Tyle Robert Lewandowski wydał na swoje nowe cacko. Dużo?

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością