Śledź nas

news

Serial „Miodowe lata” wróci po latach na antenę Polsatu? Waldemar Obłoza zdradził kulisy rozmów

Opublikowano

w dniu

Powrót jednego z najbardziej kultowych polskich sitcomów znów stał się tematem numer jeden. Widzowie „Miodowych lat” rozpętali w sieci istną burzę po zaskakującym nagraniu jednego z aktorów, który otwarcie zasugerował możliwość kontynuacji serialu i wskazał, gdzie pojawiły się przeszkody. Czy Telewizja Polsat da zielone światło? Dowiedz się więcej już teraz!

„Miodowe lata” to jeden z tych tytułów, które przeszły do historii polskiej telewizji i wciąż pozostają żywe w pamięci widzów. Emitowany w latach 1998–2004 sitcom stał się fenomenem popkulturowym, cytowanym do dziś i uznawanym za jeden z najlepszych komediowych seriali w Polsce. Historia motorniczego Karola Krawczyka i kanalarza Tadeusza Norka stała się lustrzanym odbiciem codziennych absurdów, relacji małżeńskich i przyjacielskiej lojalności, a jednocześnie dawała coś, czego brakuje wielu współczesnym produkcjom – autentyczność.

Ogromny sukces serialu był nierozerwalnie związany z obsadą, którą widzowie pokochali od pierwszego odcinka. W głównych rolach wystąpili: Cezary Żak, który wcielał się w Karola Krawczyka oraz Artur Barciś, niezapomniany Tadeusz Norek. Obie postaci stały się ikonami polskiej komedii telewizyjnej. Ważną rolę odgrywały również serialowe partnerki bohaterów – Alina Krawczyk grana była najpierw przez Agnieszkę Pilaszewską, a później przez Katarzynę Żak, natomiast Danutę Norek zagrała Dorota Chotecka. To właśnie energia tych postaci stworzyła niepowtarzalny klimat produkcji.

O sile „Miodowych lat” decydowały także drugoplanowe role, które szybko zdobyły status kultowych. Na ekranie pojawiał się despotyczny dyrektor Marszałek grany przez Marka Barbasiewicza, jego żona Pamela, w którą wcielała się Agnieszka Różańska, a także niezapomniana „mamusia”, kreowana przez Martę Lipińską. W sercach fanów zapisała się również Ruda, czyli postać grana przez Sybillę Rostek. Serial budowano z galerii charakterów, które choć epizodyczne – miały ogromny wpływ na żywotność całej produkcji.

Jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci drugoplanowych był Roman Kurski. Właśnie do niego w ostatnich dniach powrócił Waldemar Obłoza, który wcielał się w tę rolę i ponownie zelektryzował widzów. Aktor opublikował w mediach społecznościowych nagranie, które wywołało lawinę reakcji. Na filmie pojawił się w charakterystycznym pomarańczowym podkoszulku bez rękawów – dokładnie tym, który przez lata był znakiem rozpoznawczym Kurskiego i przypomniał legendarne powiedzonko bohatera: „W mordę jeża”.

Co więcej, Waldemar Obłoza przyznał, że serialowy kostium trzyma już ponad dwie dekady. W opisie nagrania napisał:

Sentymentalizm… Noworoczny 23 lata trzymam tę koszulkę i nie wiem po co, może na wypadek kontynuacji…. Przyznam że tęsknię za Kurskim – napisał Waldemar Obłoza pod nagraniem.

POLECAMY: Gwiazdy kina w „Tańcu z Gwiazdami”? To dopiero początek sensacyjnej listy uczestników nowej edycji

Polsat nie jest przekonany do reaktywacji?

Internauci natychmiast ruszyli do sekcji komentarzy, zasypując aktora kultowymi tekstami z serialu i pytaniami o możliwy powrót „Miodowych lat”. Co najważniejsze, Waldemar Obłoza nie uciekł od tematu, a wręcz dolał oliwy do ognia. Odpowiadając jednemu z fanów, ujawnił, że trwają rozmowy dotyczące wznowienia produkcji, choć nie wszystko zależy od twórców. Napisał:

Z producentem Maćkiem Strzemboszem wnioskujemy, że wasze zaangażowanie może znacznie przyspieszyć rozmowy o kontynuacji. To nie pierwszy raz w historii, [czyt. kiedy] widzowie mogą spowodować wznowienie – zasugerował.

Jeszcze więcej emocji przyniosła jego kolejna odpowiedź, w której zdradził kulisy rozmów z telewizją. Aktor wyraźnie zaznaczył, że to stacja ma wątpliwości w sprawie powrotu serialu.

Jest świetny pomysł na start “Miodowych lat po latach”, ale coś z Polsatem nie idzie. Wy możecie pomóc – 385 tys. odtworzeń tej rolki to nawet producent wywalił gały – dodał aktor.

W kolejnym wpisie Waldemar Obłoza podkręcił atmosferę jeszcze bardziej, przypominając przy okazji słynny trunek, który często towarzyszył serialowemu Kurskiemu. Napisał:

Nie spodziewałem się takiego ruchu na moim Instagramie wywołanym przez koszulkę Kurskiego […] Wysłałem info do producenta Maćka Strzębosza, powiedział, że rozmowy o wznowieniu trwają – napisał Waldemar Obłoza.

Choć oficjalnej decyzji na razie brak, jedno jest pewne – widzowie wciąż chcą „Miodowych lat”. Nostalgia, kultowe teksty i rozpoznawalne postaci powodują, że serial żyje własnym życiem, a każda wzmianka o możliwym powrocie natychmiast rozgrzewa internet. Paradoksalnie, to właśnie aktywność fanów może stać się kluczem do reaktywacji. Sam aktor podkreśla, że wysokie zasięgi i komentarze mają realne znaczenie w rozmowach z producentami i stacją.

Potencjalny powrót „Miodowych lat” wpisuje się również w szerszy trend polskiej telewizji. W ostatnich latach na ekrany wróciły takie tytuły jak „39 i pół”, „Usta Usta”, „Krew z krwi”, „Glina”, a nawet „Ranczo” czy „Rodzinka.pl”. Reaktywacje klasyków wciąż budzą emocje – jedni oskarżają stacje o odgrzewanie kotletów, inni z radością witają dawne hity w nowych odsłonach. „Miodowe lata po latach” mogłyby więc nie tylko zaspokoić sentyment widzów, ale także stać się ważnym testem dla Polsatu.

Czy Karol Krawczyk i Tadeusz Norek powrócą na ekrany? Czy zobaczymy starszą wersję bohaterów, zderzonych z nowymi realiami, mediami społecznościowymi i współczesnymi absurdami życia codziennego? Na razie pozostaje czekać na oficjalne decyzje stacji. Jedno jednak jest jasne – temat żyje, rozmowy trwają, a fani „Miodowych lat” pokazali, że po dwóch dekadach wciąż potrafią wywołać medialną burzę.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: „Kocham Cię Polsko” wraca do TVP bez Barbary Kurdej-Szatan? Kulisy powrotu programu wreszcie ujawnione

Chcielibyście zobaczyć nowe odcinki serialu w Polsacie? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!

Waldemar Obłoza (fot. screen Instagram Waldemar Obłoza)
Waldemar Obłoza (fot. screen Instagram Waldemar Obłoza)
Waldemar Obłoza (fot. screen Instagram Waldemar Obłoza)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

news

Rafał Maserak POUCZA Julię WIENIAWĘ: Nie powinna przepraszać?

Opublikowano

w dniu

przez

Rafał Maserak POUCZA Julię WIENIAWĘ: Nie powinna przepraszać?

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Joanna Szczepkowska grzmi po aferze w TK. Czy Nawrocki powinien ustąpić?

Kontynuuj czytanie

news

Tomasz Wygoda OSTRO podsumował Edytę GÓRNIAK – poszło o Karola NAWROCKIEGO w Trybunale Konstytucyjnym!

Opublikowano

w dniu

przez

Tomasz Wygoda OSTRO podsumował Edytę GÓRNIAK – poszło o Karola NAWROCKIEGO w Trybunale Konstytucyjnym!

POLECAMY: Wpadka w „Tańcu z Gwiazdami”. Wszystko działo się na oczach widzów

Kontynuuj czytanie

news

Joanna Szczepkowska grzmi po aferze w TK. Czy Nawrocki powinien ustąpić?

Opublikowano

w dniu

przez

Afera wokół Trybunału Konstytucyjnego wywołała ogromne emocje i kolejną falę politycznych komentarzy. Tym razem głos zabrała Joanna Szczepkowska, która zdecydowała się przedstawić własną relację z nocnych wydarzeń i odpowiedzieć na słowa prezydenta. Aktorka nie zamierzała łagodzić swojego stanowiska. Dowiedz się więcej!

Piątkowy wieczór przyniósł gwałtowne zaostrzenie trwającego od miesięcy sporu o Trybunał Konstytucyjny. Informacje o odsunięciu dotychczasowego kierownictwa instytucji, wnioskach o uchylenie immunitetów oraz obecności policji przed gmachem przy alei Szucha zdominowały przekazy medialne. Wydarzenia wywołały liczne komentarze i ponownie rozpaliły dyskusję na temat sytuacji politycznej w Polsce.

Szczególne zainteresowanie wzbudziły nagrania, które w nocy z piątku na sobotę, 30 i 31 października, obiegły media społecznościowe. Widać na nich Karola Nawrockiego przed wejściem do siedziby Trybunału Konstytucyjnego w Warszawie. Prezydent próbuje przedostać się przez grupę osób stojących w drzwiach budynku. W pewnym momencie zwraca się do jednej z kobiet słowami: „Proszę odejść, przepraszam panią”.

W piątek wieczorem w Trybunale Konstytucyjnym doszło do kolejnego zwrotu w trwającym konflikcie. W opublikowanym komunikacie poinformowano o odsunięciu od wykonywania obowiązków prezesa Bogdana Święczkowskiego i jego zastępcy Bartłomieja Sochańskiego. Tymczasowe kierowanie pracami instytucji powierzono sędzi Annie Korwin-Piotrowskiej, co spotkało się z natychmiastową reakcją i jeszcze bardziej zaostrzyło spór.

Następnie później siedmioro sędziów wybranych przez Sejm weszło na teren Trybunału w towarzystwie funkcjonariuszy Służby Ochrony Państwa. Jak relacjonowała rzeczniczka TK Weronika Ścibor, pracujący na miejscu strażnicy mieli otrzymać polecenie spakowania swoich rzeczy i opuszczenia budynku. Sytuacja szybko stała się przedmiotem politycznych komentarzy, a przed gmachem zaczęli gromadzić się kolejni ludzie.

Na miejscu pojawili się między innymi politycy prawicy, przedstawiciele Konfederacji oraz Grzegorz Braun wraz z sympatykami. Obecna była również policja. Na oficjalnym profilu Trybunału opublikowano komunikat, w którym zakwestionowano legalność podjętych działań i napisano o „bezprawnym przejęciu strony internetowej”. Wydarzenia z piątkowego wieczoru jeszcze bardziej zaostrzyły spór, który od miesięcy dzieli polską scenę polityczną.

Na oficjalnym profilu Trybunału opublikowano komunikat, w którym zakwestionowano legalność podjętych działań i napisano o „bezprawnym przejęciu strony internetowej”. Do sprawy odniósł się również Karol Nawrocki, który opisał zajście jako próbę siłowego przejęcia konstytucyjnego organu państwa. W swoim oświadczeniu napisał: „Tej nocy doszło do naruszenia porządku konstytucyjnego RP i siłowego przejęcia konstytucyjnego organu państwa”. Słowa prezydenta nie pozostały bez odpowiedzi. Wśród osób, które zdecydowały się publicznie zabrać głos, znalazła się Joanna Szczepkowska.

POLECAMY: Daniel Martyniuk urządził AWANTURĘ pod sklepem: „Otwórz to, ku*wa” [WIDEO]

Joanna Szczepkowska uderza w Nawrockiego. Słusznie?

Aktorka opublikowała na Facebooku wpis, w którym przedstawiła własną wersję nocnych wydarzeń. Wymieniła Zbigniewa Kapińskiego, Stefana Boguckiego, Karola Nawrockiego i Bartłomieja Sochańskiego jako osoby, które miały wejść do budynku. Według jej relacji podczas wejścia doszło do użycia siły, a potrącona miała zostać sędzia Anna Korwin-Piotrowska. Joanna Szczepkowska opisała również, co miało wydarzyć się już po przekroczeniu progu Trybunału. Jej słowa były wyjątkowo stanowcze i z pewnością zwróciły uwagę osób śledzących polityczny konflikt.

“Wczoraj w nocy kilku mężczyzn wdarło się do Trybunału Konstytucyjnego. Ich nazwiska są znane: Zbigniew Kapiński, Stefan Bogucki, Karol Nawrocki, Bartłomiej Sochański. Napastnicy użyli siły, potrącając przy tym kobietę, sędzię Korwin Piotrowską. Po wejściu do budynku stwierdzili, że sędziowie nie są sędziami, potem udali się na piętro do jednego z reprezentacyjnych pomieszczeń. Następnie napastnicy usiedli na kanapie i w fotelach, zrobili sobie zdjęcie i wyszli” – napisała.

Aktorka zakwestionowała również określenie nocnego zajścia mianem siłowego przejęcia. Jej zdaniem do naruszenia porządku konstytucyjnego doszło znacznie wcześniej, kiedy Andrzej Duda powierzył kierowanie Trybunałem Julii Przyłębskiej.

“Do naruszenia porządku konstytucyjnego RP doszło nocą z 19 na 20 grudnia, kiedy Andrzej Duda powierzył kierowanie TK Julii Przyłębskiej i w ten sposób PiS zagarnął politycznie Trybunał. Musiał to zrobić, bo wiedział, że jego władza działa wbrew konstytucji. Nawrocki broni Trybunału z tego samego powodu” – czytamy.

Joanna Szczepkowska nie zgodziła się również z twierdzeniem prezydenta, że za obecność policji przed gmachem odpowiada rząd. Karol Nawrocki wezwał do opuszczenia terenu Trybunału przez funkcjonariuszy skierowanych tam przez władze. W swoim oświadczeniu napisał: „Wzywam do przywrócenia porządku prawnego i opuszczenia terenu trybunału przez siły przymusu skierowane na miejsce przez rząd”. Aktorka odpowiedziała na te słowa wyjątkowo krótko i dosadnie: „Policję wezwali sędziowie. Sędziowie, nie rząd”.

Na tym jednak Joanna Szczepkowska nie zakończyła swojego wpisu. Na koniec zaapelowała o przywrócenie porządku prawnego i wskazała, czego jej zdaniem powinien dokonać prezydent. Aktorka uważa, że Karol Nawrocki powinien wypełnić konstytucyjne obowiązki i zorganizować uroczystość ślubowania legalnie wybranych sędziów. Nie zabrakło również kolejnych mocnych słów pod adresem głowy państwa.

“Trzeba przywrócić. Porządek, a raczej spokój prawny będzie przywrócony przez takiego prezydenta, który spełni konstytucyjne obowiązki. Zorganizuje uroczystość ślubowania legalnie wybranych sędziów i nie będzie używał siły w stosunku do kobiet na oczach całego świata. Batyr najwyraźniej w swoim oświadczeniu wzywa Karola N. do ustąpienia ze stanowiska. Najwyższy czas” – stwierdziła.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: 2026 rok przyniósł bolesne pożegnania. Tych znanych osób nie ma już z nami

Co uważacie o słowach Joanny Szczepkowskiej? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Joanna Szczepkowska (fot. screen YouTube TVP Info Publicystyka)
Karol Nawrocki (fot. screen YouTube Karol Nawrocki)
Andrzej Duda (fot. screen YouTube Prezydent RP)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Daniel Martyniuk urządził AWANTURĘ pod sklepem: „Otwórz to, ku*wa” [WIDEO]

Opublikowano

w dniu

przez

Daniel Martyniuk ponownie znalazł się w centrum internetowej burzy. Tym razem uwagę zwróciło nagranie opublikowane w mediach społecznościowych, na którym syn Zenka Martyniuka nie kryje emocji i kieruje pretensje pod adresem pracowników popularnej sieci sklepów. Okoliczności całego zajścia mogą zaskakiwać. Dowiedz się więcej!

Daniel Martyniuk od dawna wzbudza zainteresowanie mediów, a jego nazwisko regularnie powraca w kontekście kolejnych kontrowersji. Syn gwiazdora disco polo Zenona Martyniuka wielokrotnie trafiał na nagłówki za sprawą burzliwego życia prywatnego, rodzinnych napięć i problemów z prawem. Ostatnio ponownie zrobiło się o nim głośno również z powodu udziału w programie „Nasi w mundurach”, w którym uczestnicy muszą zmierzyć się z wymagającymi zadaniami i sprawdzić swoje możliwości w nietypowych warunkach. Wydawało się, że ostatnie miesiące przyniosły w jego życiu nieco więcej spokoju, ale najnowsza publikacja w mediach społecznościowych znów skierowała na niego uwagę internautów.

Tym razem do zdarzenia doszło 1 listopada, czyli w dzień Wszystkich Świętych. Podczas gdy wiele osób odwiedzało groby bliskich i spędzało czas na wspominaniu zmarłych, Daniel Martyniuk postanowił wybrać się na spacer do sklepu. Wyprawa zakończyła się jednak nieoczekiwaną sytuacją, którą sam uwiecznił telefonem. Nagranie szybko stało się przedmiotem zainteresowania użytkowników sieci, a zachowanie celebryty wywołało kolejną falę komentarzy.

Syn Zenona i Danuty Martyniuków pojawił się przed jedną z placówek popularnej sieci Żabka w podlaskim Wasilkowie. Na miejscu zastał jednak zamknięte drzwi i wygaszone światła. Dla wielu osób nie byłoby to niczym niezwykłym, biorąc pod uwagę, że 1 listopada jest dniem ustawowo wolnym od pracy i wiele sklepów pozostaje wówczas nieczynnych. Daniel najwyraźniej nie zamierzał jednak zaakceptować takiego obrotu spraw. Zamiast poszukać innego rozwiązania, sięgnął po telefon i zaczął nagrywać swoją reakcję.

POLECAMY: 2026 rok przyniósł bolesne pożegnania. Tych znanych osób nie ma już z nami

Daniel Martyniuk MAMROCZE przed zamkniętym sklepem. Tak zachował się 1 listopada [WIDEO]

Na opublikowanym materiale widać, że mężczyzna jest wyraźnie wzburzony. Jego wypowiedź jest chaotyczna, pojawiają się w niej wulgaryzmy, a kolejne zdania trudno ze sobą połączyć. Sposób mówienia Daniela Martyniuka może zwrócić uwagę odbiorców, jednak na podstawie samego nagrania nie da się jednoznacznie stwierdzić, co było przyczyną jego zachowania ani czy znajdował się pod wpływem jakichkolwiek substancji. Nie zmienia to faktu, że opublikowany film ponownie dostarczył internautom tematu do dyskusji.

Największe emocje wywołała jednak sama treść monologu. Daniel nie krył zdziwienia, że sklep, który kojarzy mu się z placówkami otwartymi przez większą część tygodnia, tym razem nie prowadził sprzedaży. Zaczął zastanawiać się na głos, dlaczego akurat w Wasilkowie nie może zrobić zakupów. Jego wypowiedź szybko przerodziła się w serię pretensji, a frustracja związana z zamkniętymi drzwiami stała się głównym tematem nagrania.

„Wszystkie ku*wa, Żabki w Polsce są otwarte zawsze od 8 czy od 9? Jedyna Żabka w Polsce, gdzie jesteśmy – w Wasilkowie – jest zamknięta. Jakim cudem może być Żabka zamknięta? Co? Szukają pracownika. Ja ci, k*wa, znajdę, ku*wa. Otwórz to, ku*wa” – mówił Daniel na InstaStories.

Daniel martyniuk (źródło: Instagram @di_em_em)

Nagranie szybko zaczęło krążyć w internecie, a internauci ponownie zwrócili uwagę na zachowanie syna gwiazdora disco polo. Nie jest to zresztą pierwszy raz, kiedy aktywność Daniela Martyniuka w mediach społecznościowych wywołuje duże poruszenie. Jego publikacje regularnie stają się przedmiotem komentarzy, a każda kolejna kontrowersyjna sytuacja sprawia, że zainteresowanie jego osobą nie słabnie. Tym razem powodem zamieszania okazała się pozornie błaha sprawa – zamknięty sklep w dzień świąteczny.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Anna Dymna wspomina zmarłego Jana Frycza. Jej słowa chwytają za serce

Co uważacie o zachowaniu Daniela? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Daniel Martyniuk (fot. screen YouTube TTV)
Daniel Martyniuk (fot. screen Instagram Stories Daniel Martyniuk) – 1.11.2026

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością