news
„Kocham Cię Polsko” wraca do TVP bez Barbary Kurdej-Szatan? Kulisy powrotu programu wreszcie ujawnione
Teleturniej, który przez lata bawił miliony Polaków, wkrótce powróci na ekran, ale w zupełnie nowej odsłonie. „Kocham Cię Polsko” nie będzie już prowadzony przez znane twarze, a fani zastanawiają się, kto przejmie stery kultowego formatu. Czy nowa ekipa podbije serca widzów? Poznaj pierwsze szczegóły!
„Kocham Cię Polsko” zadebiutowało w marcu 2009 roku jako lekki teleturniej łączący rozrywkę z edukacją o Polsce i Polakach. Program zdobył serca widzów dzięki swojej formule – drużyny rywalizowały w zadaniach sprawdzających wiedzę o kraju, a wszystko okraszone było humorem i osobowością prowadzącego. Teleturniej nie tylko promował znajomość historii, kultury i współczesnej Polski, ale też stał się miejscem, gdzie widzowie mogli zobaczyć swoich ulubionych aktorów, sportowców, muzyków, dziennikarzy, kabareciarzy w zupełnie nowej roli.
Przewodniczącymi drużyn w pierwszych seriach były Katarzyna Zielińska i Joanna Koroniewska, a prowadzącym Maciej Kurzajewski. Ich obecność nie była przypadkowa – osoby o dużej rozpoznawalności przyciągały widzów i nadawały programowi pewien prestiż. „Kocham Cię Polsko” balansowało między lekką rozrywką a subtelnym patriotyzmem, co w kontekście ówczesnej telewizji publicznej dawało mu wyjątkową pozycję. Jednak nawet najbardziej popularne formaty nie są odporne na kryzys oglądalności.
W 2012 roku pojawiły się pierwsze sygnały o planach zdjęcia programu z anteny TVP2. Oficjalnie powodem miała być malejąca widownia – jak donosiły Wirtualne Media, show stracił ponad milion widzów po zmianie dnia emisji z piątku na niedzielę. Zmiana ramówki w telewizji publicznej okazała się zabójcza dla formatu, który przyzwyczaił publiczność do regularnego rytmu. Widzowie, którzy kochali powtarzalność i przywiązanie do konkretnych nazwisk, zaczęli odwracać wzrok.
Nie wszyscy jednak zgadzali się z wersją o malejącej oglądalności. Rzeczniczka TVP sugerowała, że decyzja o zdjęciu programu nie była związana wyłącznie z liczbami, a raczej z planami zmian programowych i próbą odświeżenia ramówki. Katarzyna Zielińska komentowała tę sytuację:
Z tego co pamiętam to mieliśmy ok 400 gości i niektórych po dwa, trzy razy. Więc może trzeba poczekać na nowych, może za chwilę będzie inny program w podobnej odsłonie – mówiła wiele lat temu aktorka.
Zakończenie produkcji „Kocham Cię Polsko” z anteny oznaczało też koniec pracy dla jego gospodarzy. Maciej Kurzajewski, Katarzyna Zielińska i Joanna Koroniewska nagle znaleźli się w nowej sytuacji zawodowej. Na szczęście wszyscy poradzili sobie bez większych problemów, kontynuując kariery w telewizji i teatrze. Dla widzów jednak zniknięcie programu pozostawiło pustkę – w sieci szybko zaczęły pojawiać się głosy nostalgii i tęsknoty za formatem, który dawał poczucie wspólnoty i rozrywki na poziomie.
W 2016 roku „Kocham Cię Polsko” powróciło w nowej odsłonie, tym razem z Barbarą Kurdej-Szatan jako prowadzącą, a drużyny przewodzili Tomasz Kammel i Maciej Musiał, z czasem zastąpiony przez Antoniego Królikowskiego. Jednak powrót nie spotkał się z takim entuzjazmem jak pierwotna wersja. Wielu fanów krytykowało zmiany, a nowe odsłony były często porównywane do kultowej ekipy z lat 2009–2012. Emisję zakończono w 2018 roku, a program zniknął z anteny po raz kolejny, pozostawiając po sobie jedynie wspomnienia i fragmenty archiwalne w internecie.
POLECAMY: Nowa pogodynka w „Dzień Dobry TVN” wygryzła Żanetę Rosińską? Kulisy tej zmiany zaskakują
TVP ponownie przywraca “Kocham Cię Polsko”?
Po prawie ośmiu latach przerwy portal Press ujawnił, że „Kocham Cię Polsko” wraca na antenę TVP2 już w marcu. Według ustaleń serwisu program nie będzie jednak prowadzony przez Barbarę Kurdej-Szatan, którą widzowie Telewizji Polskiej mogą obecnie oglądać w drugim sezonie codziennego serialu „Zaraz wracam”. Produkcja serialu ma być kontynuowana, a zdjęcia do trzeciej transzy rozpoczną się już w przyszłym miesiącu. Zapowiedź nowej odsłony programu już teraz wywołała lawinę komentarzy w mediach społecznościowych, gdzie fani z niecierpliwością dzielą się swoimi oczekiwaniami i nadziejami.
Warto zwrócić uwagę, że przez lata format „Kocham Cię Polsko” zyskał własne życie w internecie. Na TikToku pojawiały się fragmenty archiwalnych odcinków, które nie są dostępne nigdzie indziej. Dzięki temu program utrzymywał swoją popularność wśród młodszej publiczności, a nostalgia połączona z nowymi mediami stwarzała unikalną okazję do reaktywacji. Telewizja publiczna najwyraźniej zdecydowała się skorzystać z tego fenomenu i wrócić do sprawdzonego pomysłu.
Na razie nie wiadomo, kto poprowadzi nową odsłonę ani kto będzie kapitanami drużyn. Na pewno nie zobaczymy Macieja Kurzajewskiego, który obecnie pracuje w Polsacie, ani Tomasza Kammela, który został zwolniony z TVP po zmianach politycznych. Joanna Koroniewska w ostatnim roku związana była z TVN, gdzie prowadziła własne show „Zróbmy sobie dom”, a Antoni Królikowski po medialnych zamieszaniach raczej nie wróci do programu.
„Kocham Cię Polsko” od początku był czymś więcej niż tylko teleturniejem – był symbolem wspólnej zabawy, lekkiego patriotyzmu i telewizyjnej magii, której w ostatnich latach wielu widzom brakowało. Teraz powrót programu to moment, w którym historia spotyka się z teraźniejszością, a stawką jest nie tylko oglądalność, ale też odzyskanie miejsca w sercach fanów. Czy uda się odtworzyć dawny klimat i przyciągnąć zarówno starych, jak i nowych widzów, przekonamy się już wiosną.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Maciej Pela wprost o terapii po rozwodzie z Kaczorowską. Nikt nie spodziewał się takiej szczerości
Będziecie oglądać nową wersję „Kocham Cię Polsko”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!



Autor: Szymon Jedynak
-
A ja uważam że powinni zrobić wszystko tak jak było w pierwotnej wersji Zielińska i Koroniewska kapitanami drużyn były w tym swietne
-
bardzo dobrze że bez Kurdej Szatan bo ona raczej Polski nie kocha
news
WonerS został vlogerem! Pokazuje fanom kulisy koncertów i życie, którego nie widać ze sceny
Koncerty, nowe projekty, rozwój własnej strefy w Gdańsku Brzeźnie, a teraz jeszcze vlog. WonerS po raz kolejny udowadnia, że nie lubi stać w miejscu. Młody artysta, mimo napiętego koncertowego kalendarza, znalazł czas na nową aktywność, dzięki której fani mogą zajrzeć za kulisy jego życia i poznać go z zupełnie innej strony. Na jego vlogach nie brakuje spontanicznych sytuacji, humoru i historii, których próżno szukać na scenie.
WonerS od dawna pokazuje, że jego działalność nie kończy się na muzyce. Oprócz regularnego grania koncertów rozwija swoją Wonersową strefę w Gdańsku Brzeźnie i nieustannie angażuje się w nowe przedsięwzięcia. Teraz do tej listy dołączył również autorski vlog, który błyskawicznie zyskał zainteresowanie fanów. Co ciekawe, pomysł na jego stworzenie nie narodził się podczas planowania kolejnego projektu, lecz… podczas transmisji na żywo na TikToku. – Podczas któregoś live na TikToku ktoś mnie zapytał o zrobienie takiej serii vlogów z trasy i stwierdziłem, że to dobry pomysł – przyznał WonerS.
Tak rozpoczęła się nowa przygoda, która pozwala fanom towarzyszyć artyście niemal na każdym kroku. Zamiast wyreżyserowanych ujęć i perfekcyjnie przygotowanych scen WonerS postawił na naturalność. Jego vlogi pokazują prawdziwe życie w trasie – pełne śmiechu, nieprzewidzianych wydarzeń i codziennych sytuacji, które budują wyjątkową atmosferę całej ekipy. To właśnie ona jest dla niego najważniejsza. Myślę, że atmosferą, która u nas panuje, bo jest najlepsza!
POLEAMY: Woners przyłapany przy butelkomacie: „Biedni artyści na butelkach muszą sobie dorabiać”!
Jak się okazuje, widzowie najbardziej czekają nie na relacje z samych koncertów, ale na to, co dzieje się poza sceną. – Wydaje mi się, że bardziej od samej trasy, a nawet zdecydowanie bardziej interesują ich różne opowieści z backstage’u, a mój gitarzysta najlepszy w Polsce Tomek Lubert zawsze ma jakąś fajną historię do opowiedzenia – uśmiecha się Szymon Woner. I rzeczywiście – to właśnie kulisy koncertowego życia dostarczają najwięcej emocji. – Jedna z historii szczególnie zapadła fanom w pamięć. Ostatnia była fajna sytuacja jak graliśmy w woj. łódzkim. Był problem z wjazdem i zrobiliśmy korek na całą miejscowość, myślę, że całkiem zabawne – relacjonuje wokalista.
Choć prowadzenie vloga oznacza kolejne obowiązki, WonerS nie traktuje kamery jak dodatkowej pracy. Wręcz przeciwnie – nagrywanie sprawia mu autentyczną przyjemność. – Nie wiem skąd, ale wiem, że sprawia mi to przyjemność i nie trzeba mnie nigdy namawiać na tego typu aktywność. Raz kiedy odpuściłem, to podczas choroby ze względu na to, że nie mogłem nic mówić – tłumaczy artysta.
Nowy projekt pokazuje, że WonerS doskonale rozumie, jak ważny jest dziś kontakt z fanami. Nie ogranicza się jedynie do koncertów czy mediów społecznościowych. Dzięki vlogom zaprasza swoich odbiorców do świata, którego na co dzień nie widać – pełnego podróży, przygotowań do występów, żartów, nieoczekiwanych sytuacji i ludzi, którzy tworzą jego koncertową rodzinę. To kolejny dowód na to, że młody artysta potrafi łączyć wiele projektów jednocześnie. Gra koncert za koncertem, rozwija swoją działalność poza muzyką, tworzy miejsce dla fanów w Gdańsku Brzeźnie, a jednocześnie znajduje czas, by być z nimi jeszcze bliżej. I właśnie ta autentyczność sprawia, że jego vlog ma szansę stać się obowiązkową pozycją dla każdego, kto chce zobaczyć WonerSa nie tylko jako wokalistę, ale przede wszystkim jako wartościowego, pełnego pasji i marzeń człowieka.



Fot. archiwum prywatne
news
Wydał 90 TYSIĘCY na torebkę. Czy Bart Pniewski nadal utrzymuje córkę?
Bart Pniewski powiedział nam, ile realnie wydaje na ubrania… Czy Nicol Pniewska wciąż jest na jego utrzymaniu?
ZOBACZ TEŻ: Mija rok od śmierci Joanny Kołaczkowskiej. Trudno powstrzymać łzy
news
BUTY ZA 12 TYSIĘCY?! Wojtek Gola i Sofi zdradzają sekrety luksusowego życia
Wojtek Gola i Sofi Sivokha opowiedzieli nam, ile wydawali na ubrania… Czy Gola pojawi się w “Tańcu z Gwiazdami”?
POLECAMY: Doda WBIJA SZPILĘ Lewandowskiej i Chodakowskiej. Ostro?
news
Mija rok od śmierci Joanny Kołaczkowskiej. Trudno powstrzymać łzy
Mija rok od śmierci Joanny Kołaczkowskiej, a emocje wśród jej bliskich wciąż są niezwykle silne. W rocznicę odejścia artystki Dariusz Kamys podzielił się wzruszającymi słowami i pokazał coś, czego przez wiele miesięcy nie był w stanie stworzyć. Dowiedz się więcej!
Joanna Kołaczkowska odeszła 17 lipca 2025 roku w wieku 59 lat po walce z chorobą nowotworową. Informacja o jej śmierci wstrząsnęła nie tylko fanami kabaretu, ale również całym środowiskiem artystycznym. Wieloletnia gwiazda Kabaretu Hrabi pozostawiła po sobie ogromną pustkę, której – jak podkreślają jej najbliżsi współpracownicy – nie da się wypełnić.
Od tamtego dnia minął już rok. Dla wielu osób czas nie zdołał jednak ukoić bólu po stracie jednej z najbardziej charyzmatycznych postaci polskiej sceny kabaretowej. W rocznicę śmierci artystki głos zabrał jej wieloletni przyjaciel i sceniczny partner – Dariusz Kamys.
Artysta opublikował w mediach społecznościowych niezwykle osobisty wpis. Już pierwsze słowa pokazują, jak wielką stratą było odejście Joanny Kołaczkowskiej i jak bardzo wciąż jest obecna w myślach osób, które przez lata dzieliły z nią scenę.
“Rok. 17 lipca 2025 roku, o godzinie 0:18 Aśko wyszłaś z tego świata i przeszłaś tam, gdzie dla nas wszystko pozostaje jeszcze tajemnicą “- napisał.
POLECAMY: Sebastian Fabijański zamiast Julii Wieniawy w „Tańcu z Gwiazdami”? Padła jasna deklaracja
Rok bez Joanny Kołaczkowskiej. Dariusz Kamys opublikował wpis, który chwyta za serce
W dalszej części wpisu Dariusz Kamys przyznał, że choć wszyscy starają się żyć dalej i nadal występują przed publicznością, tęsknota za Joanną Kołaczkowską pozostaje niezmienna.
“Mija rok. Wierzymy, że kiedyś się spotkamy. To przekonanie daje spokój. Ale są chwile, kiedy mimo tej wiary po prostu jest trudno. Bo tęsknota nie słucha rozumu ani kalendarza. Przez ten rok nauczyliśmy się wychodzić na scenę bez Ciebie. Gramy dalej, śmiejemy się dalej, ale każdy z nas wie, że jest na scenie miejsce, którego nikt nie zajmie” – kontynuował.
Do wpisu dołączył także wyjątkowy obraz przedstawiający Joannę Kołaczkowską. Jak wyznał, namalowanie portretu zajęło mu wiele miesięcy. Nie dlatego, że brakowało umiejętności, lecz dlatego, że przez długi czas nie potrafił zmierzyć się z emocjami po jej odejściu.
“Przez ostatnie pół roku próbowałem namalować Twój portret. Stawałem przed płótnem i odchodziłem. Nie byłem gotowy. Było za ciemno. Z tej ciemności udało mi się wydobyć tylko obraz mrocznego Jokera. Myślę, że właśnie tyle wtedy we mnie było. Dopiero teraz zrobiło się jaśniej. I mogłem Cię namalować” – czytamy.
Artysta zdradził również, że nie chciał stworzyć pomnikowego wizerunku swojej przyjaciółki. Zależało mu na uchwyceniu tej Joanny Kołaczkowskiej, którą najlepiej znali członkowie Kabaretu Hrabi – pełnej ironii, błyskotliwego humoru i charakterystycznych min poprzedzających kolejne żarty.
“Nie taką, jaką znali wszyscy. Nie pomnikową. Taką, jaką znaliśmy Cię my- hrAbi. Z tą charakterystyczną miną, która prawie zawsze poprzedzała jakiś żart. Najczęściej sarkastyczny. Patrzę na ten obraz i doskonale wiem, co za chwilę nastąpi. Po tylu wspólnych latach rozpoznawaliśmy tę minę natychmiast. Za moment miało paść jedno zdanie. Celne. Przewrotne. I za chwilę wszyscy mieliśmy się śmiać. Dlatego ten obraz nie jest dla mnie tylko portretem. Jest chwilą zatrzymaną tuż przed puentą” – napisał Kamys.
Słowa Dariusza Kamysa poruszyły internautów, którzy licznie wspominali Joannę Kołaczkowską w komentarzach. Wielu z nich przyznało, że mimo upływu czasu nadal trudno pogodzić się z jej odejściem i że jej występy na zawsze pozostaną symbolem wyjątkowego poczucia humoru oraz niezwykłego talentu.
Śmierć Joanny Kołaczkowskiej była jednym z najbardziej wstrząsających wydarzeń w polskim świecie kabaretu. Choć od tamtych dramatycznych chwil minął już rok, pamięć o artystce pozostaje żywa zarówno wśród jej najbliższych, jak i milionów widzów. Wzruszający wpis oraz portret przygotowany przez Dariusza Kamysa pokazują, że są osoby, których obecności nie da się zastąpić – nawet po upływie wielu miesięcy.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Pędził ponad 220 km/h. Sędzia dosadnie podsumował Łukasza Żaka
A Wy jak wspominacie Joannę Kołaczkowską? Dajcie znać w komentarzu!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
-
news5 dni temuPola Wiśniewska przerwała milczenie. Tak reaguje na związek Michała z Mandaryną
-
news5 dni temuWiśniewski i Mandaryna przyłapani na POCAŁUNKU. Nowe zdjęcie obiegło media
-
news4 dni temuSyn Wiśniewskiego i Mandaryny spodziewał się powrotu rodziców? Właśnie zabrał głos
-
showbiz5 dni temuZ kim Iza Kuna zatańczy w „Tańcu z Gwiazdami”? Właśnie WYPŁYNĘŁO nazwisko
-
news4 dni temuPolska podróżniczka ZJADŁA PSA w Indonezji. Joanna Opozda ją ZMIAŻDŻYŁA
-
news3 dni temuCo z majątkiem Michała i Poli Wiśniewskich? Nowe ustalenia zaskakują
-
news2 dni temuKolejne wieści od Anity i Adriana ze „ŚOPW”. Jest nowe oświadczenie rodziny
-
news2 dni temuGdzie mieszka Wiśniewski z Mandaryną? Są nowe ustalenia

Dodaj komentarz