Śledź nas

news

Maciej Pela wprost o terapii po rozwodzie z Kaczorowską. Nikt nie spodziewał się takiej szczerości

Opublikowano

w dniu

Po miesiącach spekulacji i medialnych doniesień Maciej Pela zdecydował się opowiedzieć, jak naprawdę wyglądało jego życie po głośnym rozstaniu z Agnieszką Kaczorowską. Choreograf nie owija w bawełnę – mówi wprost o terapii, farmakologii, wypaleniu i trudach samotnego rodzicielstwa. To wyznanie może zaskoczyć wielu i zdecydowanie nie wszystkim się spodoba. Dowiedz się więcej, co powiedział w “Pytaniu na śniadanie”!

Rozwód Macieja Peli i Agnieszki Kaczorowskiej był jednym z najgłośniej komentowanych rozstań ostatnich lat. Ich życiowe perypetie śledziły tysiące fanów, a każdy nowy nagłówek wzbudzał emocje. Para przez lata funkcjonowała jako wizerunkowo idealny związek – piękna tancerka i przystojny choreograf, połączeni wspólną pasją i rodziną. Tym większe było zaskoczenie, kiedy ogłosili rozstanie, a później potwierdzili rozwód w sądzie. Dla opinii publicznej był to koniec „insta-bajki”, dla niego – początek bolesnego zderzenia z rzeczywistością.

W październiku 2024 roku ich relacja oficjalnie się zakończyła, ale emocje nie ucichły. Wzajemne decyzje, pojawienie się nowych partnerów, ustalenia dotyczące dzieci – wszystko to stało się pożywką dla mediów. Maciej Pela długo milczał i nie komentował plotek. Dopiero teraz przyznaje, że tamten okres był jednym z najtrudniejszych w jego życiu, a presja z zewnątrz jedynie pogłębiała wewnętrzny kryzys. Jak sam twierdzi, rozwód nie był końcem świata, ale początkiem bardzo wymagającej życiowej transformacji.

W rozmowie w „Pytaniu na śniadanie” z 8 stycznia 2026 roku Maciej Pela zdecydował się na wyjątkową szczerość. Przyznał, że rozwód nie przekreślił jego poczucia bycia ojcem, ale zmusił go do redefinicji tego, czym jest rodzina.

Na szczęście nie straciłem rodziny, bo rozwód nie oznacza odcięcia się od tego, co najpiękniejsze, od dzieci. To po prostu pewien etap, przez który trzeba przejść – zaczął Pela w śniadaniówce.

Choreograf przyznał również, że miniony rok całkowicie przewartościował jego życie.

Był dla mnie totalną transformacją, bo naprawdę zacząłem budować siebie na nowo, ale bazując na swoich możliwościach, które zostały uśpione na jakiś czas – mówił o poranku.

To mocne wyznanie mężczyzny, który nie udaje, że przetrwał burzę bez szwanku. Przeciwnie, otwarcie wskazuje, że musiał zmierzyć się z własną psychiką, słabościami i lękiem o przyszłość.

POLECAMY: Viki Gabor nie wytrzymała po słowach Roksany Węgiel. Takiej odpowiedzi nikt się nie spodziewał

Maciej Pela szczerze o pomocy specjalistów i terapii

Jednym z najważniejszych tematów poruszonych przez Macieja Pelę była terapia. Choreograf nie silił się na eufemizmy i nazwał rzeczy po imieniu – skorzystał z pomocy specjalistów.

Terapia towarzyszyła mi jeszcze przed rozwodem. Potrzebowałem rozmowy z kimś, kto potrafi zgłębić meandry ludzkiego umysłu i na podstawie tego, co mówię, wyciągnąć odpowiednie wnioski – wyjaśnił Maciej Pela.

Jeszcze większe poruszenie może wywołać fragment, w którym Maciej Pela przyznaje się do farmakoterapii.

Każdy sposób radzenia sobie z traumą jest dobry. Jeśli trafi się do dobrego psychiatry, który dobierze odpowiednie leki, to bierze się je, wstaje i funkcjonuje – tłumaczył.

Choreograf zwrócił również uwagę na temat, o którym mówi się zaskakująco rzadko — na to, jak wymagające psychicznie potrafi być pozostawanie w domu z dziećmi.

Byłem w tej stereotypowo odwróconej roli i zaczęło mnie to psychicznie dojeżdżać. Mało się o tym mówi, bardzo często jest to bagatelizowane – zauważył choreograf.

Maciej Pela przyznał również, że momentami był dosłownie na granicy sił, ale nie miał wyboru – musiał działać i opiekować się dziećmi.

Nie miałem nikogo, kto mógłby przejąć dzieci ode mnie. Musiałem wstać rano, niezależnie od tego, co się działo, wziąć leki i działać. Tak było też przed rozwodem – wracał wspomnieniami.

W zakończeniu rozmowy choreograf podsumował swoją przemianę słowami:

Nowy-stary Maciej Pela jest wyluzowanym facetem. Jest autentyczny, prawdziwy, pewny siebie i tego, czego chce od życia – zakończył.

Dziś zarówno Maciej Pela, jak i Agnieszka Kaczorowska układają swoje życie na nowo – ona u boku Marcina Rogacewicza, on w zgodzie z samym sobą. Choć historia całej trójki wciąż budzi ogromne emocje i zainteresowanie widzów, jedno jest pewne: choreograf przestał udawać, że „wszystko jest w porządku” i odważył się powiedzieć głośno to, co wielu przeżywa po cichu.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Alicja Majewska ma już dość pytań o swoją emeryturę. Tak zareagowała na dociekliwe pytanie

Śledzicie jeszcze losy Agnieszki Kaczorowskiej i Macieja Peli? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!

Maciej Pela (fot. screen TVP2 – “Pytanie na śniadanie” z 8 stycznia 2025)
Maciej Pela (fot. screen TVP2 – “Pytanie na śniadanie” z 8 stycznia 2025)
Maciej Pela (fot. screen TVP2 – “Pytanie na śniadanie” z 8 stycznia 2025)
Maciej Pela (fot. screen Instagram Maciek Pela)
Maciej Pela (fot. screen Instagram Maciek Pela)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

news

Uczestnicy pokazów „Gwiazdy Dzieciom” po raz kolejny udowodnili, że dobro nigdy nie wychodzi z mody. Kto pojawił się na wybiegu?

Opublikowano

w dniu

przez

W restauracji Blueberry Duck w Milanówku już po raz osiemnasty odbył się charytatywny pokaz mody z cyklu „Gwiazdy Dzieciom”. Na wybiegu pojawiły się znane aktorki, dziennikarki, aktorki i osobistości telewizyjne. oraz właściciele polskich marek modowych, ale najważniejszymi bohaterami tego dnia były dzieci. To było popołudnie pełne emocji, uśmiechu i wspólnego pomagania. Dzieci otrzymały nie tylko potrzebne wsparcie, ale także piękne wspomnienia i poczucie, że nie są same.

„Gwiazdy Dzieciom” to wyjątkowe wydarzenie charytatywne, które od lat łączy świat mody, kultury i mediów wokół pomagania dzieciom oraz tworzenia dla nich wyjątkowych chwil. Podczas pokazu gwiazdy wspólnie z dziećmi wychodzą na wybieg, promując ideę wsparcia, integracji i niesienia radości najmłodszym. Ten wyjątkowy event poprowadzili Eliza Gwiazda i Jakub Sporek. W role modelek i modeli wcielili się:W restauracji Blueberry Duck w Milanówku już po raz 18 odbył się wyjątkowy charytatywny pokaz mody „Gwiazdy Dzieciom”. Na wybiegu pojawiły się znane aktorki, dziennikarki, aktorki i osobistości telewizyjne. oraz właściciele polskich marek modowych, ale najważniejszymi bohaterami tego dnia były dzieci. To było popołudnie pełne emocji, uśmiechu i wspólnego pomagania. Dzieci otrzymały nie tylko potrzebne wsparcie, ale także piękne wspomnienia i poczucie, że nie są same.

POLECAMY: Nicol Pniewska zdradza, że miłością do perfum zaraził ją chłopak – Lattafa Khamrah Waha: „Będzie naszym nowym faworyt

„Gwiazdy Dzieciom” to wyjątkowe wydarzenie charytatywne, które od lat łączy świat mody, kultury i mediów wokół pomagania dzieciom oraz tworzenia dla nich wyjątkowych chwil. Podczas pokazu gwiazdy wspólnie z dziećmi wychodzą na wybieg, promując ideę wsparcia, integracji i niesienia radości najmłodszym. Event poprowadzili Eliza Gwiazda i Jakub Sporek. W role modelek i modeli wcielili się: Małgorzata Opczowska-Łęska, Katarzyna Kołeczek, Joanna Majstrak, Martyna Rokita, Paulina Mabiala-Czarkowska, Kamilia Ścibiorek, Tomasz Ciachorowski, Piotr Mróz, Jakub Sporek, Nadia Smyczek, Hanna Głowacka, Iwona Oleksiewicz, Katarzyna Słaby i Karolina Motylewska. Wśród gości pojawił się również Damian Krysztofik – wokalista znany jako Po Prostu Damian.

– Od wielu lat współpracuję z Hanią i głęboko wierzę, że to, co robi, ma ogromny sens. Przede wszystkim uśmiech na twarzach dzieci jest bezcenny i to jest chyba główny powód, dla którego wszyscy się tu jednoczymy. Dzięki temu te chwile mają tak wyjątkowy charakter. Hania to prawdziwy tytan pracy i kobieta o niespożytych pokładach energii, co sprawia, że potrafi zjednać sobie ludzi i poruszyć serca. Byłem, jestem i zawsze będę jej wielkim fanem. Z radością wezmę udział w każdym pokazie i wydarzeniu, które zorganizuje – powiedział Jakub Sporek. – Bardzo cieszę się, że zostałam zaproszona w tym roku do akcji „Gwiazdy Dzieciom”. Uważam, że jako twórcy, artyści i osoby publiczne, najcenniejsze, co możemy dać dzieciom, to nasza obecność. Chcę wspierać takie projekty swoją osobą, nagłaśniać je i zachęcać innych do działania. To piękna inicjatywa, która nas jednoczy, by zrobić coś fajnego dla i z dzieciakami. A my dorośli, mamy okazję się spotkać, spędzić ze sobą dobry czas i przy okazji pielęgnować swoje wewnętrzne dziecko. Organizatorka, Hania, fantastycznie dba o atmosferę i pyszne jedzenie. Dodatkowo mogłyśmy same wybrać kreacje polskich producentów. To dla mnie bardzo ważne, bo zawsze staram się promować nasze rodzime marki, które robią fantastyczne rzeczy. Wychodzę stąd z pięknymi rzeczami dla siebie, ale pamiętam, że nadrzędną ideą całego tego wydarzenia jest po prostu pomaganie – opowiadała Katarzyna Kołeczek.

Gwiazdą muzyczną wydarzenia był zespół SPOROLECI, który wykonał premierowo piosenkę „Sporoleci mi”. O podkreślenie urody gwiazd i stylizację fryzur zadbała znakomita wizażystka Domi Rzymyszkiewicz, właścicielka Glow District, agencji wizażystek i stylistek fryzur.

Na zdj.: Jakub Sporek, Fot. Gałązka/AKPA
Na zdj.: Iwona Oleksiewicz, Martyna Rokita, Kamila Ścibiorek, Karolina Motylewska, Agnieszka Głowacka, Fot. Gałązka/AKPA
Fot. Gałązka/AKPA
Na zdj.: Piotr Mróz, Fot. Gałązka/AKPA
Po Prostu Damian
Po Prostu Damian
Fot. Gałązka/AKPA
Na zdj.: Joanna Majstrak, Fot. Gałązka/AKPA
Na zdj.: Iwona Oleksiewicz, Martyna Rokita, Hanna Głowacka, Fot. Gałązka/AKPA
Fot. Gałązka/AKPA
Fot. Gałązka/AKPA
Na zdj.: Jakub Sporek, Fot. Gałązka/AKPA
Na zdj.: Hanna Głowacka, Iwona Oleksiewicz, Martyna Rokita, Agnieszka Głowacka, Fot. Gałązka/AKPA
Fot. Gałązka/AKPA
Na zdj.: Katarzyna Kołeczek, Fot. Gałązka/AKPA
Na zdj.: Katarzyna Słaby, Fot. Gałązka/AKPA
Eliza Gwiazda
Karolina Motylewska z córeczką Laurką
Nadia Smyczek
Fot. Akpa – materiały prasowe
Tekst: SM
Kontynuuj czytanie

news

Do sieci trafiło NOWE nagranie z Bagim i Tarnowską. Wszystko stało się jasne

Opublikowano

w dniu

przez

Ich relacja od miesięcy rozgrzewała fanów „Tańca z Gwiazdami”, a w sieci nie brakowało spekulacji na temat początku ich uczucia. Teraz para postanowiła rozwiać wszelkie wątpliwości i zdradziła szczegół, którego wcześniej pilnie strzegła. Dowiedz się więcej!

Miłość Bagiego i Magdaleny Tarnowskiej narodziła się dzięki programowi „Taniec z Gwiazdami”, jednak oficjalne potwierdzenie ich związku nastąpiło dopiero na początku czerwca. Para przez długi czas nie komentowała plotek na swój temat, choć internauci od miesięcy podejrzewali, że między nimi jest coś więcej niż przyjaźń.

Ubiegłoroczna jesienna edycja „Tańca z Gwiazdami” okazała się dla Bagiego i Magdaleny Tarnowskiej wyjątkowa. Para nie tylko sięgnęła po Kryształową Kulę i główne nagrody, ale zyskała także coś znacznie cenniejszego. To właśnie na parkiecie narodziła się wyjątkowa relacja, która z czasem przerodziła się w miłość.

Choć o ich bliskości mówiło się od wielu miesięcy, oboje konsekwentnie unikali jednoznacznych deklaracji. Nie ukrywali jednak, że po zakończeniu programu nadal spędzają razem dużo czasu i utrzymują bliski kontakt, co tylko podsycało kolejne spekulacje.

Przełom nastąpił 1 czerwca podczas koncertu Kaśki Sochackiej. To właśnie wtedy Bagi i Magdalena Tarnowska po raz pierwszy publicznie pokazali, że są parą. Nie szczędzili sobie czułości, a nagrania z wydarzenia błyskawicznie obiegły media społecznościowe, rozwiewając wszelkie wątpliwości.

POLECAMY: Nowe ustalenia ws. męża Sylwii Peretti. Kiedy może opuścić areszt?

Od kiedy Bagi spotyka się z Magdaleną Tarnowską?

Jak się jednak okazuje, ich związek trwał już znacznie dłużej. Oboje zdecydowali się zachować tę informację tylko dla siebie, dzięki czemu mogli spokojnie budować relację z dala od medialnego szumu i nieustannego zainteresowania fanów.

Magdalena Tarnowska, która dzięki udziałowi w programie i popularności Bagiego stała się również jedną z rozpoznawalnych influencerek, regularnie pozostaje w kontakcie ze swoimi obserwatorami. Na Instagramie śledzi ją już ponad pół miliona osób, a fani chętnie zadają jej pytania dotyczące zarówno kariery, jak i życia prywatnego.

Podczas wtorkowej transmisji na TikToku padło pytanie, na które wielu sympatyków pary czekało od dawna. Jeden z internautów zapytał wprost:

“Od kiedy jesteś z Bagim?” – zapytał jeden z internautów.

Wyraźnie zaskoczona Magdalena Tarnowska najpierw spojrzała na siedzącego obok Bagiego, pytając go, czy może zdradzić tę informację. Gdy otrzymała jego zgodę, bez wahania ujawniła datę, która zaskoczyła wielu obserwatorów.

Okazało się, że para jest razem od… walentynek. Oznacza to, że ich związek rozpoczął się 14 lutego i trwa już od kilku miesięcy. Tym samym zakończono spekulacje dotyczące tego, czy uczucie narodziło się jeszcze podczas rywalizacji w „Tańcu z Gwiazdami”.

Jedno jest pewne – historia Bagiego i Magdaleny Tarnowskiej pokazuje, że „Taniec z Gwiazdami” potrafi połączyć ludzi nie tylko na parkiecie. Choć podczas programu łączyła ich – jak wynika z ich słów – wyłącznie przyjaźń, z czasem przerodziła się ona w prawdziwe uczucie. Dziś para nie ukrywa już swojego szczęścia i coraz chętniej dzieli się wspólnymi chwilami z fanami.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: To nazwisko wraca do „Tańca z Gwiazdami”. Widzowie będą zachwyceni

Kibicujecie relacji tej uroczej dwójki? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

@bagi.magi_ Mega sie ciesze ze powiedzieliscie kocham live Damiana haha @Damian Glinka @Bagi @Magdalena Tarnowska @jula ♬ Our Love Was Beautiful – Instrumental Version – Straight White Teeth
Magdalena Tarnowska, Bagi (fot. AKPA) – zdjęcie prasowe Polsat (odcinek 6)
Magda Tarnowska, Mikołaj Bagiński (fot. Paweł Wrzecion/AKPA) – zdjęcie prasowe Polsat (odcinek 4)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Nowe ustalenia ws. męża Sylwii Peretti. Kiedy może opuścić areszt?

Opublikowano

w dniu

przez

Sprawa zatrzymania męża Sylwii Peretti wciąż budzi ogromne zainteresowanie. Teraz pojawiły się kolejne informacje dotyczące przebiegu postępowania oraz decyzji sądu w sprawie tymczasowego aresztowania. Co dokładnie wydarzyło się po zatrzymaniu? Dowiedz się więcej!

Mąż Sylwii Peretti, Łukasz P., znalazł się w gronie pięciu osób zatrzymanych przez funkcjonariuszy Centralnego Biura Antykorupcyjnego w związku ze śledztwem dotyczącym nieprawidłowości przy realizacji projektu finansowanego z funduszy Unii Europejskiej. Sprawa dotyczy opracowania technologii umożliwiającej lokalizację, wydobycie i neutralizację zatopionej w Morzu Bałtyckim amunicji chemicznej.

Jak ustalił Pudelek, Łukasz P. usłyszał zarzuty związane z wyłudzeniem 7,5 miliona złotych, a także dotyczące oszustw podatkowych oraz posługiwania się nierzetelnymi fakturami. Prokuratura zdecydowała o zastosowaniu wobec niego tymczasowego aresztu. Za zarzucane czyny grozi mu kara nawet 25 lat pozbawienia wolności.

Do sprawy odniosła się również Sylwia Peretti, która potwierdziła, że jej mąż został zatrzymany w związku z rozliczeniem dotacji otrzymanej przed laty. Celebrytka podkreśliła jednocześnie, że według jej wiedzy środki zostały wykorzystane zgodnie z przeznaczeniem i wyraziła nadzieję na szybkie wyjaśnienie całej sprawy.

“Od 3 lat niemal każdego dnia wracałam z cmentarza do domu, w którym czekał na mnie jeszcze mój mąż. Dziś wracam do pustego domu. Trudno opisać słowami ciężar, który noszę od dnia, w którym straciłam syna. Teraz, tuż przed kolejną rocznicą jego śmierci, przyszło mi zmierzyć się z kolejnym dramatem. Nie proszę o współczucie. Proszę jedynie o szacunek, cierpliwość i pozwolenie, by o tej sprawie zadecydowały fakty, a nie emocje czy medialne spekulacje. Dziękuję wszystkim, którzy w tym niezwykle trudnym czasie okazują mi wsparcie i życzliwość” – zaapelowała Sylwia Peretti.

Kilka godzin później Sylwia Peretti opublikowała na swoim profilu na Instagramie obszerne oświadczenie. Zaapelowała w nim o powstrzymanie się od przedwczesnych ocen i zwróciła uwagę na ogromne zainteresowanie mediów. Jak podkreśliła, po raz kolejny to właśnie ona stała się „twarzą” całej sprawy, mimo że postępowanie dotyczy jej męża.

“Jest jeszcze jedna kwestia, o której chcę powiedzieć. Kiedy media informowały o śmierci mojego syna, bardzo często nie pisały o Patryku. W nagłówkach pojawiał się przede wszystkim “syn Sylwii Peretti”. Dziś widzę dokładnie ten sam mechanizm. Po raz kolejny głównym elementem medialnych nagłówków stają się moja twarz i moje nazwisko. Są także publikacje, w których nie ma nawet zdjęcia mojego męża, jest wyłącznie moja twarz i nagłówek: “mąż Sylwii Peretti”. To wystarczy, by zrozumieć, na kogo w rzeczywistości kierowana jest uwaga opinii publicznej. W praktyce oznacza to jedno – to nie tylko moje nazwisko trafia do nagłówków. To ja staję się twarzą tych historii i to do mnie trafiają wszystkie emocje, które te publikacje wywołują. Rozumiem, że rozpoznawalne nazwisko przyciąga uwagę. Rozumiem też, jak działają media. Ale trudno pogodzić się z tym, że po raz drugi w życiu twarzą historii dotyczącej mojej rodziny staję się ja. Najpierw jako matki, która straciła syna. Dziś jako żony. I po raz drugi to właśnie na mnie spada fala komentarzy, ocen i hejtu, mimo że nie ja jestem osobą, której dotyczą opisywane wydarzenia. Nie proszę o ciszę. Proszę jedynie o odrobinę refleksji. Bo za zdjęciem, które ma przyciągać uwagę, stoi prawdziwy człowiek, a nie tylko nazwisko, które dobrze wygląda w nagłówku” – dodała.

POLECAMY: To nazwisko wraca do „Tańca z Gwiazdami”. Widzowie będą zachwyceni

Do kiedy mąż Sylwii Peretti pozostanie w areszcie? Są nowe informacje

W międzyczasie Pudelek skontaktował się z rzecznikiem prasowym Prokuratury Regionalnej w Gdańsku, Mariuszem Marciniakiem, aby uzyskać informacje dotyczące czynności procesowych przeprowadzonych wobec Łukasza P. Prokurator szczegółowo przedstawił przebieg działań podjętych przez śledczych po zatrzymaniu podejrzanego.

“Został zatrzymany w dniu 30 czerwca 2026 r. w Krakowie. Po zatrzymaniu został przewieziony do Gdańska i osadzony w Policyjnej Izbie Zatrzymań. W dniu 1 lipca 2026 r. został doprowadzony do Prokuratury Regionalnej w Gdańsku, gdzie prokurator ogłosił mu zarzuty popełnienia trzech przestępstw i przesłuchał go w charakterze podejrzanego” – wyznał Mariusz Marciniak na łamach Pudelka.

Jak przekazał rzecznik prokuratury, dzień później Łukasz P. został doprowadzony do Sądu Rejonowego Gdańsk-Południe w Gdańsku. To właśnie podczas tego posiedzenia sąd zdecydował o zastosowaniu wobec niego środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania na okres trzech miesięcy.

“Nazajutrz, w dniu 2 lipca 2026 r., został doprowadzony do Sądu Rejonowego Gdańsk – Południe w Gdańsku, gdzie ponownie został przesłuchany, tym razem przez sędziego, podczas posiedzenia w przedmiocie stosowania tymczasowego aresztowania. Po posiedzeniu Sąd zastosował tymczasowe aresztowanie do dnia 28 września 2026 roku. Postanowienie nie jest prawomocne, podejrzany lub jego obrońca mogą je zaskarżyć w terminie 7 dni od daty jego wydania, to jest do dnia 9 lipca 2026 roku. Prokurator dotychczas nie otrzymał informacji, czy zostało złożone zażalenie w tej sprawie” – dodał.

Pudelek zapytał również prokuraturę o to, czy Łukasz P. przyznał się do zarzucanych mu czynów. W tej kwestii śledczy nie zdecydowali się jednak przekazać żadnych szczegółów, powołując się na dobro prowadzonego postępowania.

“Nie informujemy o treści wyjaśnień złożonych przez podejrzanego, ani o tym, czy przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów” – wspomniano.

Jedno jest pewne – sprawa męża Sylwii Peretti pozostaje w centrum zainteresowania opinii publicznej. Śledztwo nadal trwa, a kolejne decyzje procesowe mogą zapaść w najbliższym czasie. Do tego momentu Łukasz P. pozostanie w areszcie przynajmniej do 28 września 2026 roku, chyba że sąd podejmie wcześniej inną decyzję lub uwzględni ewentualne zażalenie obrony.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Majka Jeżowska OSTRO oceniła Skolima. Nie szczędziła gorzkich słów

Łukasz P. i Sylwia Peretti (fot. screen Instagram Sylwia Peretti)
Łukasz P. i Sylwia Peretti (fot. screen Instagram Sylwia Peretti)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Marieta Żukowska o HEJCIE na rodzinę NAWROCKICH. “To największy demon”

Opublikowano

w dniu

przez

Marieta Żukowska zdradziła, co sądzi na temat hejtu. Czy ważna jest dla niej miłość?

POLECAMY: Marcin Miller PORÓWNAŁ SIĘ do Skolima. Padły zaskakujące słowa

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością