news
Monika Richardson bez litości oceniła Cichopek w „Halo tu Polsat”. Kurzajewski dostał rykoszetem
Choć od dawna nie pojawia się na antenie Telewizji Polskiej, jej nazwisko wciąż wywołuje emocje i prowokuje do dyskusji. W szczerej rozmowie Monika Richardson bez ogródek mówi o kulisach telewizji, znanych twarzach i granicy między dziennikarstwem a rozrywką. Jej słowa są mocne, momentami niewygodne i trudno przejść obok nich obojętnie. Dowiedz się więcej, co uważa o Katarzynie Cichopek!
Choć Monika Richardson od kilku lat nie jest związana z TVP, jej pozycja w polskich mediach pozostaje wyjątkowa. Przez lata współtworzyła najważniejsze formaty Telewizji Polskiej i była jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy anteny. Widzowie kojarzą ją przede wszystkim z kultowym programem „Europa da się lubić”, który w czasach swojej świetności był symbolem telewizyjnej klasy i wspólnego przeżywania rozrywki przez miliony Polaków. To właśnie wtedy Richardson zbudowała wizerunek dziennikarki konkretnej, wyrazistej i bezkompromisowej.
Kolejnym ważnym etapem w jej karierze było „Pytanie na śniadanie”, gdzie przez lata należała do grona kluczowych prowadzących. Jej obecność w porannym paśmie dawała programowi równowagę pomiędzy lekkością a powagą, której – jak dziś sugeruje – coraz częściej brakuje w śniadaniówkach. Dla wielu widzów odejście Richardson z TVP było symbolicznym końcem epoki, w której doświadczenie i dziennikarski warsztat miały realne znaczenie.
Dziś Monika Richardson zamiast telewizji wybiera internet i media społecznościowe, które stały się Katarzyny Cichopek i Macieja Kurzajewskiego, a konkretnie – zaproszenia Jacka Kurskiego na wesele. Richardson zapytana wprost nie próbowała uciekać od odpowiedzi i od razu zaznaczyła, że nie chodzi wyłącznie o sam fakt obecności konkretnej osoby na liście gości, lecz o symbolikę i skojarzenia, jakie to wywołuje w przestrzeni publicznej.
Straszny był obciach. Ale ja naprawdę muszę te ciosy po ślepaku rozdawać, potem pójdzie znowu w przestrzeń publiczną. Przecież wszyscy wiedzą, czego ja życzyłam Jackowi Kurskiemu – powiedziała.
POLECAMY: Ile Edyta Górniak zarobi za występ sylwestrowy w Polsacie? Szczegóły umowy zwalają z nóg
Richarson bez ogródek o Katarzynie Cichopek
Co istotne, Monika Richardson zaznaczyła, że jej wypowiedzi nie wynikają z żadnego osobistego konfliktu z Katarzyną Cichopek. Dziennikarka dała jasno do zrozumienia, że już wcześniej oceniała ją przychylnie i nic się w tej kwestii nie zmieniło. Jej zdaniem Cichopek doskonale odnajduje się w formule porannego programu, oferując widzom swobodę, naturalność oraz łatwość w budowaniu kontaktu przed kamerą.
Jednocześnie Richardson dała do zrozumienia, że sama naturalność nie wystarcza, by stworzyć kompletny duet w programie porannym. Podkreśliła, że śniadaniówka opiera się na balansie między lekkością a powagą, a nie na indywidualnym popisie jednej osoby. Właśnie w tym miejscu pojawiło się pojęcie „gravitas”, które dziennikarka rozumie jako zaplecze doświadczeń, zawodową dojrzałość i autorytet budowany latami.
Wiesz co, ja się wypowiedziałam na temat Kasi Cichotek jako prowadzącej śniadaniówki dawno temu i wypowiedziałam się bardzo pozytywnie. Ja uważam, że Kaśka jest idealna do tego formatu. Natomiast powinna mieć obok siebie człowieka z pewną… pewnym gravitas, pewnym ciężarem… Kogoś takiego jak Michał Olszański. On swoje przeżył, a poza tym jest dziennikarzem z krwi i kości – zauważyła dziennikarka.
W dalszej części rozmowy Monika Richardson odniosła się również do Macieja Kurzajewskiego, pozwalając sobie na ironiczną dygresję i nawiązanie do słów Pauliny Smaszcz. Po chwili przeszła jednak do znacznie ostrzejszej diagnozy dotyczącej telewizji śniadaniowej jako formatu, który – jej zdaniem – coraz bardziej odchodzi od pierwotnych założeń infotainmentu.
Po drugie, ma tego swojego Maciusia. Jak go ostatnio Smaszcz nazwała? Maciej Kurzopek. Kurzopek – mówiła ironicznie.
Zdaniem Richardson problemem nie jest konkretna osoba, lecz kierunek, w którym zmierza telewizja. Jak podkreśliła, śniadaniówka nie jest programem stricte dziennikarskim, ale wymaga pewnego warsztatu i sznytu, który dziś coraz częściej ustępuje czystej, lekkiej rozrywce.
Pamiętaj, że śniadaniówka to nie jest program stricte dziennikarski. To jest tak zwany infotainment, czyli trzeba mieć pewien dziennikarski sznyt, którego Kaśka nie ma […] ale z drugiej strony trzeba mieć to showmaństwo, które akurat Kaśka ma pod dostatkiem – dodała.
Słowa Moniki Richardson pokazują, że choć nie ma jej już w telewizji, wciąż uważnie obserwuje to, co dzieje się na ekranie. Jej opinie są ostre, ale wynikają z wieloletniego doświadczenia i głębokiej znajomości branży. Jedno jest pewne – ta rozmowa jeszcze długo będzie wracać w medialnych dyskusjach.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Klaudia El Dursi walczy z silnym bólem po porodzie. Może liczyć na wsparcie swojego ukochanego?
Zgadzacie się ze słowami Moniki Richardson? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!



Autor: Szymon Jedynak
news
Maria Sadowska GRAŁA do KOTLETA? “Zawsze robiłam SHOW!”
Maria Sadowska GRAŁA do KOTLETA! “Zawsze robiłam SHOW!” – tym razem śpiewała w „Czerwonym Wieprzu”
Z Marią Sadowską udało się nam porozmawiać podczas 20-urodzin ikonicznej, warszawskiej restauracji “Czerwony Wieprz”.
fot. Piotr Podlewski/AKPA
POLECAMY: „Taniec z Gwiazdami” bez Sykut-Jeżyny i Ibisza? Te wieści mogą zaskoczyć
news
Patryk VEGA schudł 22 kg na diecie SZOK! Tak WALCZY Z GŁODEM w “Czerwonym Wieprzu”!
Patryk VEGA schudł 22 kg na diecie SZOK! Tak WALCZY Z GŁODEM w “Czerwonym Wieprzu”!
Z Patrykiem Vegą udało się nam porozmawiać podczas 20-urodzin ikonicznej, warszawskiej restauracji “Czerwony Wieprz”.
POLECAMY: To może być koniec ich przygody w „TzG”? „Nie dam rady tańczyć” [KULISY]
news
Izabella Krzan niczym nimfa wyłania się z wody. Fani już komentują
Izabella Krzan po raz kolejny przyciągnęła uwagę internautów. Gwiazda, która od kilku miesięcy rozwija swoją karierę w TVN, tym razem zachwyciła obserwatorów kadrami z wypoczynku w malowniczej, morskiej scenerii. Fani szybko zwrócili uwagę na jej sylwetkę. Dowiedz się więcej!
Izabella Krzan od kilku miesięcy jest jedną z twarzy programu „Dzień Dobry TVN”. Od około trzech miesięcy współprowadzi poranny format razem z Janem Pirowskim, a jej telewizyjna kariera nabrała w ostatnim czasie tempa. Prezenterka nie ogranicza się jednak wyłącznie do śniadaniówki i pojawia się także przy innych projektach stacji.
Jednym z nich jest „Azja Express”, który również prowadzi Izabella Krzan. Gwiazda doskonale odnalazła się w formacie wymagającym od prowadzącego energii, swobody i kontaktu z uczestnikami. Jej aktywność zawodowa sprawia, że widzowie coraz częściej mogą oglądać ją na antenie w różnych rolach.
Poza pracą przed kamerami Izabella Krzan chętnie pokazuje również fragmenty swojego życia w mediach społecznościowych. Prezenterka regularnie publikuje zdjęcia i nagrania, dzięki którym jej obserwatorzy mogą zobaczyć nie tylko telewizyjne kulisy, ale także bardziej prywatne momenty.
POLECAMY: To może być koniec ich przygody w „TzG”? „Nie dam rady tańczyć” [KULISY]
Izabella Krzan niczym bogini wyłania się z wody. Zachwycające kadry
Tym razem uwagę przyciągnęły kadry wykonane podczas wypoczynku. Izabella Krzan zaprezentowała się w wyjątkowo malowniczej, morskiej scenerii. Na opublikowanych ujęciach gwiazda spaceruje w przejrzystej, turkusowej wodzie, a w tle widać jasne skały oraz zakotwiczone łodzie.
Prezenterka postawiła na wakacyjny, naturalny look. Izabella Krzan miała na sobie dwuczęściowy, mieniący się srebrzyście strój kąpielowy o kroju bikini, który podkreślał jej smukłą sylwetkę. Całość uzupełniła eleganckimi okularami przeciwsłonecznymi oraz efektownym naszyjnikiem z krzyżykiem.
Nie zabrakło również naturalnych elementów stylizacji. Rozwiane przez wiatr włosy i słoneczna, morska sceneria stworzyły bardzo wakacyjny klimat. Na zdjęciach Izabella Krzan prezentuje się swobodnie i z dużym luzem, co szybko zostało zauważone przez jej obserwatorów.
Pod publikacją niemal od razu mogły pojawić się komentarze dotyczące wyglądu prezenterki. Fani chętnie komplementują jej formę i wakacyjny styl.
Wśród komentarzy można znaleźć między innymi: „Piękna i zmysłowa”, „Cudownie wyglądasz”, „Modeleczka”, „Słodki jeżu w malinach….. ten poziom zajebistości jest jeszcze legalny?”, „Figura marzenie” czy „Zazdroszczę”.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Ida Nowakowska jako Cher w „TTBZ ”. Reakcja Gąsowskiego może zaskoczyć [WIDEO]
Lubicie Izę Krzan? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Krzysztof Cugowski zdradził wysokość emerytury. Na koncertach zarabia krocie
Krzysztof Cugowski nie ukrywa, że jego emerytura nie należy do wysokich. Były lider Budki Suflera otrzymuje co miesiąc około 1700 zł, ale nie zamierza z tego powodu rezygnować ze sceny. Artysta wciąż regularnie koncertuje, a za jeden występ ma otrzymywać około 80 tys. zł.
Krzysztof Cugowski od lat pozostaje aktywny zawodowo. Choć w 2014 roku rozstał się z Budką Suflera, nie zakończył muzycznej kariery. Nadal występuje przed publicznością, tym razem z zespołem określanym jako Zespół Mistrzów. Jego koncerty odbywają się w ramach trasy „Wiek to tylko liczba”.
Muzyk ma już 76 lat, jednak wciąż nie myśli o przejściu na artystyczną emeryturę. Jak sam podkreśla, dopóki pozwala mu na to zdrowie, zamierza śpiewać. Niewysokie świadczenie z ZUS-u nie jest dla niego powodem do narzekania, ponieważ główne dochody zapewnia mu działalność koncertowa.
POLECAMY: Budka Suflera ma nowego wokalistę. Cugowski oburzony: Demolowanie legendy
Krzysztof Cugowski dostaje 1700 zł emerytury
Krzysztof Cugowski nie ukrywa, że wysokość jego emerytury może zaskakiwać. Były lider Budki Suflera co miesiąc otrzymuje około 1700 zł. Artysta tłumaczył, że na wysokość świadczenia wpływ miała jego kariera rozpoczęta jeszcze w czasach PRL-u. W tamtym okresie zasady odprowadzania składek wyglądały inaczej niż obecnie, co dziś przekłada się na wysokość jego emerytalnych wpływów. Muzyk nie przedstawia jednak swojej sytuacji jako powodu do narzekania. Wręcz przeciwnie, podkreśla, że nie zamierza skupiać się na kwocie przelewanej przez ZUS. Krzysztof Cugowski wciąż jest aktywny zawodowo, regularnie pojawia się na scenie i czerpie dochody z koncertów. To właśnie dalsza praca pozwala mu zachować finansową niezależność.
W rozmowie z „Faktem” artysta zaznaczył, że dopóki zdrowie mu na to pozwala, nie zamierza rezygnować ze śpiewania. Nie ukrywa, że muzyka nadal jest dla niego nie tylko źródłem utrzymania, ale przede wszystkim ważną częścią życia.
Mam jednak tyle, ile mam, i dopóki dopisuje mi zdrowie i pracuję, wysokość tej emerytury w ogóle mnie nie interesuje. Mam z czego żyć i zgrzeszyłbym, gdybym miał pretensje. Zamierzam śpiewać do śmierci — powiedział „Faktowi”.
Dla niego znacznie większe znaczenie ma możliwość dalszego wykonywania zawodu. Dzięki koncertom pozostaje aktywny, spotyka się z publicznością i nadal może zarabiać na swojej wieloletniej pasji. Choć kwota 1700 zł miesięcznie nie jest wysoka, piosenkarz nie sprawia wrażenia osoby, która zamierza z tego powodu ograniczyć swoją działalność. Jego podejście jest jasne: skoro nadal może pracować i ma zaplanowane występy, wysokość emerytury nie stanowi dla niego najważniejszego problemu.
POLECAMY: Krzysztof Cugowski: “Pewien jołop to w taką opinię wykuł…” O czym mówi wokalista “Budki Suflera”?
Tyle Krzysztof Cugowski może zarobić do końca roku
Choć emerytura Krzysztofa Cugowskiego nie należy do wysokich, artysta wciąż pozostaje aktywny zawodowo. Były lider Budki Suflera regularnie pojawia się na scenie i koncertuje z zespołem Mistrzów. Według informacji „Faktu” za jeden występ może otrzymywać około 80 tys. zł. Trzeba jednak pamiętać, że jest to kwota dotycząca całego koncertowego wynagrodzenia, a niekoniecznie pieniędzy, które trafiają bezpośrednio do kieszeni muzyka. Z takiej stawki trzeba bowiem pokryć między innymi koszty organizacyjne, techniczne oraz wynagrodzenia współpracowników.Z zapowiedzi koncertowych wynika, że Krzysztof Cugowski ma jeszcze przed sobą kilkanaście występów. „Fakt” informował o 18 zaplanowanych koncertach, co przy podanej stawce dawałoby łącznie około 1,4 mln zł przychodu brutto. To jedynie szacunkowe wyliczenie, ponieważ ostateczna kwota może zależeć od warunków poszczególnych umów, kosztów tras oraz liczby osób zaangażowanych w realizację wydarzeń.
Sam wokalista nie ukrywa, że mimo upływu lat nie zamierza rezygnować ze śpiewania. W rozmowie z „Faktem” podkreślił, że najważniejsze pozostają dla niego zdrowie, możliwość pracy oraz kontakt z publicznością. Jak zaznaczył:
Mam jednak tyle, ile mam, i dopóki dopisuje mi zdrowie i pracuję, wysokość tej emerytury w ogóle mnie nie interesuje. Mam z czego żyć i zgrzeszyłbym, gdybym miał pretensje. Zamierzam śpiewać do śmierci.
Artysta konsekwentnie pokazuje więc, że emerytura jest dla niego jedynie dodatkiem, a nie głównym źródłem utrzymania. Największe znaczenie ma nadal działalność artystyczna, koncerty i wieloletnia więź z publicznością. Jego przykład pokazuje również, że dla doświadczonych muzyków scena może pozostać ważną częścią życia zawodowego nawet wiele lat po rozpoczęciu kariery.





-
news3 dni temuKrzysztof Kwiatkowski długo ukrywał ukochaną. Jego partnerka to znana wokalistka
-
news5 dni temu„M jak miłość” żegna kolejne gwiazdy. Znane nazwiska odchodzą z serialu
-
showbiz4 dni temuZrezygnował z „Tańca z Gwiazdami”. Teraz przerwał milczenie
-
showbiz4 dni temuFilip Gurłacz PSIOCZY na „Taniec z Gwiazdami”. W tle Kaczorowska
-
showbiz3 dni temuKto odpadł z „Tańca z Gwiazdami”? Widzowie w szoku
-
news2 dni temuNowa czołówka „Na Wspólnej” wywołała burzę. Podoba się Wam?
-
Taniec z Gwiazdami2 dni temuWielkie zaskoczenie po odcinku „Tańca z Gwiazdami”. Gwiazda potwierdziła rozstanie
-
news3 dni temuAndziaks i Luka przekazali radosne wieści. Posypały się gratulacje

Dodaj komentarz