Śledź nas

showbiz

Monika Richardson wspomina mamę w rocznicę jej urodzin. Te słowa rozdzierają serce

Opublikowano

w dniu

Monika Richardson, jedna z najbardziej rozpoznawalnych dziennikarek w Polsce, od dawna dzieli się z fanami nie tylko swoją działalnością zawodową, ale i życiem prywatnym. Tym razem zdecydowała się opublikować wspomnienie o swojej mamie, Barbarze Trzeciak-Pietkiewicz, która zmarła w ubiegłym roku. Wpis, pełen wzruszeń i intymnych refleksji, stał się jednym z najbardziej osobistych, jakie do tej pory zamieściła. Dowiedz się więcej!

Monika Richardson przez lata była kojarzona z Telewizją Polską, gdzie prowadziła najpopularniejsze formaty rozrywkowe i publicystyczne. Widzowie zapamiętali ją przede wszystkim z programu „Europa da się lubić”, który w szczytowym okresie gromadził wielomilionową publiczność. Później współprowadziła „Pytanie na śniadanie”, gdzie stała się jedną z najbardziej lubianych twarzy telewizji śniadaniowej. Choć od kilku lat nie pojawia się już w TVP, wciąż budzi ogromne zainteresowanie opinii publicznej. Dziś dziennikarka coraz częściej wybiera media społecznościowe jako przestrzeń do kontaktu z odbiorcami, gdzie publikuje swoje przemyślenia i wspomnienia.

Tym razem postanowiła przypomnieć o osobie szczególnie bliskiej jej sercu. Jej mama, Barbara Trzeciak-Pietkiewicz, zmarła latem ubiegłego roku. W środę, w dniu, który miał być 80. urodzinami dziennikarki, Richardson zamieściła post, w którym oddała hołd swojej matce.

Dzisiaj są urodziny mojej Mamy. Kończyłaby 80 lat. Mama zmarła latem w zeszłym roku, więc taką lekko ubraną, opaloną i uśmiechniętą chcę ją pamiętać. Codziennie bardziej widzę ją w sobie… Wspomnijcie czasem proszę – napisała.

Barbara Trzeciak-Pietkiewicz była jedną z najważniejszych kobiet polskich mediów. Zaczynała od pracy w radiu, ale szybko awansowała na kluczowe stanowiska kierownicze. W latach 1990–1993 była dyrektorką Radia i Telewizji Wrocław. Następnie objęła funkcję dyrektorki TVP2, a później trafiła do Polsatu, gdzie pełniła rolę dyrektorki programowej. Później została prezesem zarządu TV4 i zasiadała w Radzie Fundacji Polsat. Jej nazwisko zawsze kojarzono z profesjonalizmem oraz odwagą.

Osiągnięcia zawodowe Barbary Trzeciak-Pietkiewicz były imponujące. W 2005 roku odebrała prestiżową nagrodę International Emmy Award w kategorii Arts Programming za film „Holocaust. A music memorial film from Auschwitz”, który współprodukowała w imieniu Telewizji Polskiej. Była to nagroda, która w tamtych czasach potwierdziła, że polska telewizja potrafi realizować projekty na najwyższym światowym poziomie. Oprócz tego zdobywała nagrody na Przeglądzie Filmów o Sztuce w Zakopanem, co tylko potwierdzało jej ogromny talent i kompetencje.

POLECAMY: Magiczne Zakończenie Wakacji w Polsacie: sprawdź, kto wystąpi i kto poprowadzi festiwal w Kielcach

Fani i obserwatorzy wspominają mamę Moniki Richardson

Publikacja Richardson spotkała się z ogromnym odzewem. Choć sama dziennikarka napisała skromnie „Wspomnijcie czasem proszę”, internauci odpowiedzieli dziesiątkami komentarzy.

Przepiękna kobieta, przytulam; Świetne geny, mama była piękną kobietą i widocznie taka miała zostać w pamięci; Kobieta z klasą ; Jesteście podobne – to nieliczne komentarze pod wpisem Richardson.

Widać w nich, że pamięć o Barbarze Trzeciak-Pietkiewicz jest wciąż żywa, a jej dokonania i charyzma pozostawiły po sobie trwały ślad.

Takie gesty, jak wpis Richardson, przypominają, że media społecznościowe mogą być nie tylko miejscem autopromocji, ale też przestrzenią szczerych emocji i prawdziwych, ludzkich historii. Monika Richardson nie boi się pokazywać swojego prywatnego oblicza, nawet jeśli wiąże się to z ogromnym ładunkiem emocjonalnym. Tym samym jej wpis stał się nie tylko osobistym wspomnieniem, ale i publicznym hołdem złożonym kobiecie, która przez lata była jedną z najbardziej wpływowych postaci polskich mediów.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Rafał Maserak pokazał swojego syna! TAK spędzają ostatnie dni wakacji

Jak wspominacie Barbarę Trzeciak-Pietkiewicz? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!

Monika Richardson (fot. screen Instagram Monika Richardson)
Monika Richardson (fot. screen Instagram Monika Richardson)

Autor: SJ

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

showbiz

Paulina Gałązka wycofa się z „Tańca z Gwiazdami”? Poznaj niepokojące kulisy

Opublikowano

w dniu

przez

Za kulisami jednego z najgorętszych programów rozrywkowych w Polsce dzieją się rzeczy, o których widzowie nie mają pojęcia. Tuż przed kluczowym odcinkiem pojawiły się niepokojące informacje, które mogą wywrócić przebieg rywalizacji do góry nogami. Emocje sięgają zenitu, a sytuacja staje się coraz bardziej napięta. Dowiedz się więcej już teraz!

Za nami osiem intensywnych tygodni programu „Taniec z Gwiazdami”, które dostarczyły widzom ogromnych emocji, nieprzewidywalnych zwrotów akcji i coraz wyższej poprzeczki dla uczestników. Każdy odcinek był kolejnym testem nie tylko umiejętności tanecznych, ale również odporności psychicznej i fizycznej. Rywalizacja stawała się coraz bardziej zacięta, a każdy błąd mógł kosztować miejsce w programie.

Ćwierćfinałowy odcinek pokazał jednak jasno, że w tym sezonie nie ma miejsca na sentymenty. Największym szokiem była eliminacja Kacpra „Jaspera” Porębskiego i Darii Sytej, którzy przez wiele tygodni uchodzili za jednych z mocniejszych uczestników. Ich odpadnięcie tuż przed półfinałem wywołało lawinę komentarzy i niedowierzania wśród widzów.

Nie mniej emocji wzbudziła niespodziewana zmiana w jury. W miejsce Ewy Kasprzyk pojawiła się Agata Kulesza, której obecność natychmiast została zauważona i szeroko komentowana. Jej oceny i styl wypowiedzi wniosły do programu zupełnie nową dynamikę, co tylko podkręciło atmosferę rywalizacji.

“Agata powinna zostać na stałe; Kobieta z klasą; O wiele lepsza niż Kasprzyk, Bardzo ładne i rzeczowe wypowiedzi; Widać, że się zna” – pisali widzowie po ćwierćfinale.

Do półfinału dotarło pięć par, które teraz staną przed najtrudniejszym wyzwaniem w tej edycji. O Kryształową Kulę walczą Sebastian Fabijański i Julia Suryś, Paulina Gałązka i Michał Bartkiewicz, Piotr Kędzierski i Magdalena Tarnowska, Gamou Fall i Hanna Żudziewicz, a także Magdalena Boczarska i Jacek Jeschke. Każda z tych par ma potencjał, by znaleźć się w finale, ale też każda ma swoje słabsze momenty.

POLECAMY: Małgorzata Rozenek-Majdan ujawnia, jak zabezpieczyła przyszłość Henia. Zazdrościcie?

Paulina Gałązka wycofa się z programu przed finałem?

Największe poruszenie wywołały jednak najnowsze doniesienia serwisu Pudelek.pl dotyczące Pauliny Gałązki. Według informacji zza kulis, aktorka zmaga się z poważną kontuzją, która może wpłynąć na jej dalszy udział w programie. Sytuacja jest tym bardziej napięta, że mówimy o etapie tuż przed półfinałem.

“Paulina od ponad tygodnia zmaga się z poważną kontuzją. Ma złamane żebro. Problemy zaczęły się jeszcze przed ćwierćfinałem, gdy trenowała z Jackiem Jeschke. Za kulisami pojawiają się żartobliwe komentarze, że Jacek ma na swoim koncie wiele złamanych żeber u swoich partnerek” – przekazała osoba z produkcji na łamach Pudelka.

Mimo poważnych problemów zdrowotnych, Paulina Gałązka nie zamierza się poddawać. Jak wynika z relacji osób z produkcji, aktorka od dni funkcjonuje na silnych lekach przeciwbólowych, a każdy trening jest dla niej ogromnym wyzwaniem i walką z własnym ciałem.

“Od ćwierćfinału jest na silnych lekach przeciwbólowych. Mimo dużego bólu nie poddaje się i kontynuuje treningi. Może też liczyć na wsparcie ekipy z Atlas Tower, gdzie trenuje, w tym swojego partnera Michała, Madzi Tarnowskiej, Michała Kędzierskiego oraz Gamou. Na ten moment produkcja nie zakłada jej wycofania z programu, szczególnie że zbliża się walka o finał. Jednak jej stan zdrowia nie jest najlepszy i każdy trening wiąże się dla niej z dużą walką z bólem” – dodała osoba ze stacji na łamach tabloidu.

Półfinał „Tańca z Gwiazdami” zapowiada się jako jeden z najbardziej emocjonujących odcinków tej edycji. Dwie choreografie, dogrywka i eliminacja aż dwóch par sprawiają, że presja jest większa niż kiedykolwiek wcześniej. Każdy ruch, każdy krok i każda decyzja mogą przesądzić o wszystkim.

Nie wiadomo, czy Paulina Gałązka będzie w stanie wystąpić w pełni sił i zawalczyć o finał. Jedno jest pewne – nadchodzący odcinek może przejść do historii programu jako jeden z najbardziej dramatycznych. Emocje sięgają zenitu, a widzowie z niecierpliwością czekają na to, co wydarzy się na parkiecie.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Sensacyjne doniesienia przed półfinałem „Tańca z Gwiazdami”. Zaskoczeni?

Kto według Was zasługuje na finał w tej edycji? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!

Paulina Gałązka i Michał Bartkiewicz (fot. Piętka Mieszko/AKPA)
Paulina Gałązka i Michał Bartkiewicz (fot. Piętka Mieszko/AKPA)
Paulina Gałązka i Michał Bartkiewicz (fot. Piętka Mieszko/AKPA)
Paulina Gałązka i Michał Bartkiewicz (fot. Piętka Mieszko/AKPA)
Paulina Gałązka i Michał Bartkiewicz (fot. Piętka Mieszko/AKPA)
Daria Syta, Jasper, Paulina Gałązka i Michał Bartkiewicz (fot. Piętka Mieszko/AKPA)
Paulina Gałązka (fot. Piętka Mieszko/AKPA)
Paulina Gałązka i Michał Bartkiewicz (fot. Piętka Mieszko/AKPA)
Krzysztof Ibisz, Paulina Gałązka i Michał Bartkiewicz (fot. Piętka Mieszko/AKPA)
Paulina Gałązka i Michał Bartkiewicz (fot. Piętka Mieszko/AKPA)
Paulina Gałązka i Michał Bartkiewicz (fot. Piętka Mieszko/AKPA)
Paulina Gałązka i Michał Bartkiewicz (fot. Piętka Mieszko/AKPA)
Paulina Gałązka i Michał Bartkiewicz (fot. Piętka Mieszko/AKPA)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Małgorzata Rozenek ujawnia, jak zabezpieczyła przyszłość Henia. Zazdrościcie?

Opublikowano

w dniu

przez

W najnowszym podcaście Małgorzata Rozenek odsłoniła kulisy swojego podejścia do wychowania dzieci i finansów w rodzinie. W szczerej rozmowie opowiedziała nie tylko o kieszonkowym i codziennych zasadach, ale też o zaskakującym szczególe dotyczącym przyszłości najmłodszego syna. Jej słowa już wywołały szeroką dyskusję w sieci. Przeczytaj całość już teraz!

Małgorzata Rozenek-Majdan w ostatnich miesiącach wyraźnie udowadnia, że jej działalność nie ogranicza się do obecności na salonach. Intensywnie pracuje przy kolejnych projektach telewizyjnych, a jej nazwisko coraz częściej pojawia się w kontekście dużych produkcji. Każdy jej ruch – zarówno zawodowy, jak i prywatny – szybko staje się szeroko komentowany w mediach.

Jednym z najważniejszych etapów jej kariery stał się program “Bez kompleksów”, realizowany dla TVN7. Format przyciągnął uwagę widzów dzięki spektakularnym metamorfozom uczestników oraz ich poruszającym historiom związanym z walką z kompleksami i własnymi ograniczeniami.

Sukces pierwszej edycji sprawił, że szybko zdecydowano o kontynuacji. Ogłoszono casting do kolejnego sezonu, który ma przynieść jeszcze więcej emocji i zaskoczeń – tym razem z udziałem także mężczyzn, co znacząco rozszerzy formułę programu.

Równolegle Małgorzata Rozenek-Majdan prowadziła reality-show “Królowa przetrwania”, nagrywany na Sri Lance. W produkcji wystąpiły m.in. Monika Jarosińska, Izabela Macudzińska, Ilona Felicjańska, Nicol Pniewska oraz Dominika Serowska, a program – pełen rywalizacji i emocjonujących relacji – dodatkowo zwiększył jej rozpoznawalność.

POLECAMY: Sensacyjne doniesienia przed półfinałem „Tańca z Gwiazdami”. Zaskoczeni?

Małgorzata Rozenek-Majdan wprost o finansach dzieci

Mimo intensywnego tempa pracy Małgorzata Rozenek-Majdan pozostaje bardzo aktywna medialnie i regularnie udziela wywiadów. Chętnie komentuje zarówno swoje projekty zawodowe, jak i życie prywatne, podtrzymując stały kontakt z odbiorcami. Ostatnio pojawiła się jako gościni w podcaście “Call Me Mommy”, prowadzonym przez Agata Reszko-Boguszewska. W rozmowie poruszyła tematy związane z macierzyństwem, codziennością oraz kulisami swojej pracy, co spotkało się z dużym zainteresowaniem słuchaczy.

Szczególne emocje wzbudziło jednak jej wyznanie dotyczące najmłodszego syna. Małgorzata Rozenek przyznała wprost, że jego przyszłość została zabezpieczona bardzo wcześnie:

“To ważne, co powiem, ale taka jest prawda. Henio w trakcie pierwszego pół roku swojego życia zarobił na swoje studia. […[ I żeby było jasne te pieniądze na tego Henia czekają” – powiedziała.

Jak podkreśliła, nie chodzi o symboliczne kwoty, ale realne środki, które już teraz mają konkretny cel:

“To nie są te wyimaginowane pieniądze z komunii […]. Tylko to są realne środki odłożone na realnym koncie na realne cele edukacyjne. […] Mam poczucie dumy, że dostrzegłam tę okazję, że to zrobiłam i że spokojnie będę mogła planować tak jego szkołę, żeby on był zadowolony” – dodała.

W rozmowie Małgorzata Rozenek otworzyła się także na temat wychowania dzieci i podejścia do pieniędzy, zdradzając szczegóły, które dla wielu mogą być zaskakujące. Już na początku podkreśliła, że kwestie finansowe od najmłodszych lat są obecne w życiu jej synów, choć dostosowane do ich wieku i możliwości zrozumienia. W jej podejściu nie chodzi o kontrolę, ale o stopniowe oswajanie dzieci z realnym światem.

Na pytanie Agaty Reszko o stosunek dzieci do pieniędzy, Małgorzata Rozenek bez wahania przyznała, że wprowadza konkretne zasady już od najmłodszych lat:

“Tak, oni mają kieszonkowe, oczywiście. Henio ma swój portfelik. On jeszcze nie rozumie, bo tam oczywiście babcia mu daje. Wiesz, on kocha te postaci z bajek i niestety w jednym sklepie, który jest po drodze z przedszkola te postacie są, więc on nagle zaczął marzyć o tym, czy on sobie pójdzie i kupi. Uczymy go też: “dzień dobry, proszę, ile to kosztuje. Dziękuję, do widzenia”. Wiesz, takich rzeczy. Nie możesz tego nauczyć dziecka, jeżeli nie dajesz mu szansy do tego” – powiedziała.

Celebrytka zwróciła uwagę, że choć jej najmłodszy syn ma już własne pieniądze, to wciąż nie rozumie ich wartości – i to jest zupełnie naturalne na tym etapie rozwoju. Jak sama podkreśla, najważniejsze jest oswajanie z procesem, a nie oczekiwanie natychmiastowego zrozumienia:

“Więc on ma te pieniądze. On jeszcze nie rozumie różnicy. Patrzy na pieniądze i mimo, że zna cyfry, to nie wie, że nie rozumie tych wartości. Nie rozumie jeszcze. No ale ma ten portfelik.” – dodała.

W dalszej części rozmowy Małgorzata Rozenek podzieliła się osobistą historią, która szczególnie ją wzrusza i pokazuje, jak ważne są dla niej rodzinne symbole i ciągłość między dziećmi:

„I uwaga, ten portfelik to portfelik, który dostał Stasio. O tak, najpierw miał Stasio, potem miał Tadzio, a teraz ma Henio. Naprawdę. I tak mnie to rozczula, naprawdę bardzo. On był dołączony do gazetki, tak jak były kiedyś, do tej pory są i on był w tej gazetce i po prostu ja mówię “Boże, tyle fajnych rzeczy po drodze się gubiło, te przeprowadzki, to wszystko. A ten portfelik Henio cały czas go ma” – wyznała.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Mija rok od śmierci Tomasza Jakubiaka. Te słowa chwytają za serca

Lubicie oglądać Małgorzatę Rozenek-Majdan w programach TVN? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!

Małgorzata Rozenek-Majdan (fot. screen YouTube “Call Me Mommy”)
Małgorzata Rozenek-Majdan (fot. screen Instagram Stories Małgorzata Rozenek-Majdan) – 29 kwietnia 2026

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

showbiz

Sensacyjne doniesienia przed półfinałem „Tańca z Gwiazdami”. Zaskoczeni?

Opublikowano

w dniu

przez

Po tygodniach emocjonującej rywalizacji wszystko wchodzi na zupełnie nowy poziom. Stawka rośnie, napięcie sięga zenitu, a uczestnicy stają przed najtrudniejszym sprawdzianem w całej edycji. Jedno jest pewne – ten odcinek zmieni wszystko. Dowiedz się więcej, jak będzie wyglądać półfinał „Tańca z Gwiazdami”!

Za nami osiem intensywnych tygodni programu „Tańca z Gwiazdami”, które dostarczyły widzom ogromnych emocji, zwrotów akcji i nieoczekiwanych decyzji. Każdy kolejny odcinek podnosił poprzeczkę, a uczestnicy musieli udowadniać, że zasługują na miejsce w gronie najlepszych. Ostatni, ćwierćfinałowy epizod pokazał jednak, że w tym show nie ma miejsca na sentymenty.

Największym zaskoczeniem ostatniego odcinka była nie tylko zmiana w jury, ale przede wszystkim niespodziewana eliminacja. Z programem pożegnali się Kacper “Jasper” Porębski oraz Daria Syta, co dla wielu widzów było ogromnym szokiem. Para, która przez wiele tygodni budowała swoją pozycję, odpadła tuż przed półfinałem, co tylko potwierdziło, jak nieprzewidywalny jest ten sezon.

Dodatkowym elementem, który przyciągnął uwagę widzów, była obecność nowej jurorki. W miejsce Ewy Kasprzyk pojawiła się Agata Kulesza, której oceny i komentarze wprowadziły do programu zupełnie inną energię. Jej epizodyczny udział wywołał spore poruszenie i natychmiast stał się jednym z najczęściej komentowanych momentów odcinka.

Do półfinału dotarło pięć par, które teraz staną przed najtrudniejszym wyzwaniem w tej edycji. O Kryształową Kulę walczą Sebastian Fabijański i Julia Suryś, Paulina Gałązka i Michał Bartkiewicz, Piotr Kędzierski i Magdalena Tarnowska, Gamou Fall i Hanna Żudziewicz, a także Magdalena Boczarska i Jacek Jeschke. Każdy z tych duetów ma swoje atuty, ale też słabsze momenty, które mogą zadecydować o ich dalszym losie.

POLECAMY: Mija rok od śmierci Tomasza Jakubiaka. Te słowa chwytają za serca

Polsat wydał komunikat ws. półfinału “Tańca z Gwiazdami”. Uczestnicy nie mają łatwo?

Półfinałowy odcinek zapowiada się wyjątkowo wymagająco, ponieważ każda para zaprezentuje aż dwie choreografie. Pierwsza z nich będzie przygotowana do utworów i stylów wybranych przez produkcję, co zawsze wiąże się z dużym wyzwaniem i koniecznością wyjścia poza własną strefę komfortu.

Drugi blok taneczny przeniesie widzów w świat musicali, które od lat cieszą się ogromną popularnością. Na parkiecie pojawią się choreografie inspirowane takimi tytułami jak „Król Lew”, „Nędznicy”, „Metro”, „Mamma Mia” czy „Chicago”. To właśnie ten etap może okazać się kluczowy, ponieważ wymaga nie tylko techniki, ale także aktorskiej ekspresji i scenicznej charyzmy.

Wszystkie występy zostaną ocenione przez jurorów, a widzowie będą mogli oddawać swoje głosy za pomocą SMS-ów oraz aplikacji. To połączenie ocen jury i głosów publiczności zdecyduje o tym, które dwie pary bezpośrednio awansują do wielkiego finału.

Dla pozostałych uczestników droga stanie się znacznie trudniejsza. Trzy pary, które nie zdobędą wystarczającej liczby punktów, zmierzą się w dogrywce, która od lat budzi ogromne emocje. To moment, w którym każdy błąd może kosztować miejsce w programie.

W dogrywce wszystkie zagrożone pary zatańczą cza-czę do utworu „Let’s get loud” Jennifer Lopez. Tym razem o ich losie zdecydują wyłącznie jurorzy, co oznacza, że nie będzie miejsca na przypadek ani wsparcie widzów. Liczyć się będzie tylko to, co wydarzy się na parkiecie.

Na koniec odcinka poznamy trzy duety, które zawalczą o zwycięstwo w wielkim finale. To właśnie wtedy okaże się, kto ma realną szansę na zdobycie Kryształowej Kuli i zapisanie się w historii programu.

Jedno jest pewne – nadchodzący półfinał „Tańca z Gwiazdami” będzie jednym z najbardziej emocjonujących odcinków tej edycji. Presja, oczekiwania i rosnąca stawka sprawią, że każdy taniec będzie miał ogromne znaczenie, a widzowie do samego końca nie będą pewni, kto ostatecznie przejdzie dalej. Emisja w najbliższą niedzielę punktualnie o 19:55 w Polsacie.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Doda kontra firma po akcji Łatwoganga. Jest oficjalna odpowiedź

Kto według Was zasługuje na finał w tej edycji? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!

Jacek Jeschke i Magda Boczarska (fot. Piętka Mieszko/AKPA)
Michał Bartkiewicz i Paulina Gałązka (fot. Piętka Mieszko/AKPA)
Jacek Jeschke i Magda Boczarska (fot. Piętka Mieszko/AKPA)
Iwona Pavlović (fot. Piętka Mieszko/AKPA)
Uczestnicy w 8 odcinku (fot. Piętka Mieszko/AKPA)
Julia Suryś i Sebastian Fabijański (fot. Piętka Mieszko/AKPA)
Gamou Fall i Hania Żudziewicz (fot. Piętka Mieszko/AKPA)
Magdalena Tarnowska (fot. Piętka Mieszko/AKPA)
Gamou Fall i Hania Żudziewicz (fot. Piętka Mieszko/AKPA)
Gamou Fall (fot. Piętka Mieszko/AKPA)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Mija rok od śmierci Tomasza Jakubiaka. Te słowa chwytają za serca

Opublikowano

w dniu

przez

To miała być kolejna kulinarna droga pełna pasji i energii, a zakończyła się dramatem, który wstrząsnął całą Polską. Choć od jego odejścia minęło już 12 miesięcy, emocje wciąż są żywe, a wspomnienia wracają ze zdwojoną siłą. Kim był naprawdę i dlaczego jego strata nadal tak boli? Dowiedz się więcej!

Tomasz Jakubiak był nie tylko cenionym kucharzem i autorem książek kulinarnych, ale przede wszystkim człowiekiem, który swoją osobowością przyciągał ludzi. Jako juror „MasterChef Junior” wniósł do programu autentyczność, luz i ogromne serce, które widzowie natychmiast pokochali. Jego obecność na ekranie była naturalna, niewymuszona i pełna energii, co sprawiło, że szybko stał się jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci w swoim środowisku.

Wiosną 2024 roku życie Tomasza Jakubiaka zmieniło się w sposób, którego nikt się nie spodziewał. Diagnoza niezwykle rzadkiego i agresywnego nowotworu jelita cienkiego i dwunastnicy była szokiem nie tylko dla niego, ale również dla jego bliskich i fanów. Mimo ogromnego ciosu nie zamknął się w sobie – wręcz przeciwnie, podjął natychmiastową walkę, pokazując determinację, która dla wielu stała się inspiracją.

W tym najtrudniejszym czasie ogromną rolę odegrała jego żona, Anastazja Jakubiak, która nie odstępowała go na krok. Wspierała go zarówno w codziennych zmaganiach, jak i w decyzjach dotyczących leczenia, które zaprowadziło ich nawet do specjalistycznej kliniki w Atenach. Obok nich był również ich kilkuletni syn – Tomasz Junior, który dodawał siły w momentach największego zwątpienia.

Pomimo wyczerpującej terapii i ogromnego bólu, Tomasz Jakubiak nie odciął się od świata. Pozostawał w kontakcie z fanami, publikował wpisy i dziękował za każde słowo wsparcia. Jego postawa pokazywała, że nawet w najtrudniejszych chwilach można zachować godność i wdzięczność wobec innych.

Niestety choroba postępowała na tyle szybko, że musiał zrezygnować z udziału w nagraniach drugiego sezonu „MasterChef Nastolatki”. Mimo to do samego końca interesował się programem i jego uczestnikami, co tylko potwierdzało, jak bardzo był związany z tym projektem i ludźmi, którzy go tworzyli.

Jego ostatni wpis w mediach społecznościowych, opublikowany na kilka dni przed śmiercią, poruszył tysiące osób. 30 kwietnia 2025 roku pojawiła się informacja o jego odejściu, która momentalnie obiegła cały kraj. Internet zalała fala wspomnień, a profile społecznościowe zamieniły się w miejsca pełne emocjonalnych pożegnań.

Dziś, rok po tych wydarzeniach, pamięć o Tomaszu Jakubiaku wciąż jest niezwykle silna. Jego historia nie została zapomniana, a wiele osób nadal wraca do jego wypowiedzi, programów i działań, które zostawił po sobie. To dowód na to, jak ogromny wpływ miał na ludzi.

W tym czasie coraz częściej publicznie pojawia się Anastazja Jakubiak, która pokazuje niezwykłą siłę i determinację. Wydała książkę, angażuje się w inicjatywy związane z edukacją kulinarną, organizuje konkursy w szkołach gastronomicznych i udziela wywiadów, w których opowiada nie tylko o stracie, ale także o dalszym życiu i budowaniu nowej rzeczywistości.

POLECAMY: Doda kontra firma po akcji Łatwoganga. Jest oficjalna odpowiedź

Taki był Tomasz Jakubiak. Oto wspomnienia gwiazd:

Kilka miesięcy temu o Tomaszu Jakubiaku w poruszający sposób mówiła również Dorota Szelągowska. W rozmowie z portalem Jastrząb Post wróciła wspomnieniami do ich relacji, podkreślając jej wyjątkowy charakter.

“Myśmy mieli bardzo specyficzną relację. Ja nigdy nie byłam żadną najbliższą przyjaciółką Tomka, natomiast kumplowaliśmy się serdecznie i w ważnych momentach tak się zdarzało, że byliśmy dla siebie, obok siebie. Myślę, tęsknie za nim” – powiedziała wówczas.

Równie emocjonalnie wspominał go jego wieloletni przyjaciel, Michel Moran, z którym współpracował na planie „MasterChefa” i „MasterChefa Juniora”. W wywiadzie dla portalu Świat Gwiazd nie krył, że wspomnienia wciąż wywołują w nim silne emocje.

“To był wulkan. Kiedy mówię o Tomku gdzieś tam krwawi serce dalej naprawdę, bo byliśmy serdecznymi przyjaciółmi i dalej nimi jesteśmy. Z uśmiechem zawsze przypominam Tomka. Kiedy wpadł czasami na plan 7:20, każdy pół śpiący, jeszcze nie pił drugiej kawy, a Tomek był pełen energii. Mówiłem czasami: “Tomek zamknij się, błagam, jest 7:20, poczekaj jeszcze trochę”, a on swoje. I to było piękne. To był gość, to przyjaciel bez żadnej bariery, bez żadnych hamowań” – opowiadał Michel w rozmowie z portalem.

Dla wielu osób Tomasz Jakubiak pozostanie kimś więcej niż tylko kucharzem czy osobowością telewizyjną. Był symbolem autentyczności, pasji i ogromnego serca, które potrafiło jednoczyć ludzi wokół siebie.

Choć minął już rok od jego odejścia, jego obecność wciąż jest odczuwalna – w programach, wspomnieniach i działaniach tych, którzy kontynuują jego misję. Jedno jest pewne – na zawsze pozostanie w pamięci tych, którzy mieli okazję go poznać lub choć przez chwilę obserwować jego niezwykłą drogę.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Wpłaciłeś na akcję Łatwoganga i Cancer Fighters dla dzieci? Urząd Skarbowy odda Ci część pieniędzy

A Wy jak wspominacie Tomasza Jakubiaka? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!

Tomasz Jakubiak (fot. screen Instagram Tomasz Jakubiak)
Tomasz Jakubiak (fot. screen Instagram Tomasz Jakubiak)
Anastazja Jakubiak i Tomasz Jakubiak (fot. screen Instagram Tomasz Jakubiak)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością