Śledź nas

showbiz

Marcin Mroczek i Marlena Muranowicz nie są już razem – poznaj kulisy rozwodu

Opublikowano

w dniu

To już nie są plotki, a twarde fakty. Jedna z najbardziej rozpoznawalnych par polskiego show-biznesu oficjalnie się rozstała. Za zamkniętymi drzwiami sądu zapadł wyrok, który kończy ich wspólną historię. Szczegóły mogą zaskoczyć niejednego fana. Dowiedz się więcej, co wydarzyło się w sądzie!

26 sierpnia w Sądzie Okręgowym Warszawa-Praga zapadł prawomocny wyrok rozwodowy, który rozwiał wszelkie wątpliwości dotyczące przyszłości związku Marcina Mroczka i Marleny Muranowicz. Jak poinformował Pudelek, cała procedura była stosunkowo krótka, a jej efektem było formalne zakończenie dwunastoletniego małżeństwa. Informacja ta została następnie potwierdzona przez Biuro Obsługi Interesantów, a wpis o sprawie pojawił się w systemie sądowym dwa dni później.

Proces rozpadu relacji rozpoczął się jednak znacznie wcześniej. Już w kwietniu 2025 roku do sądu wpłynął pozew rozwodowy złożony przez Marlenę Muranowicz. Decyzja ta dla wielu była ogromnym zaskoczeniem – w końcu para uchodziła za zgodną i stabilną. Jednak za fasadą wspólnych zdjęć i uśmiechów w mediach społecznościowych kryły się napięcia, które w końcu doprowadziły do całkowitego rozpadu więzi małżeńskiej.

Według informacji medialnych, Marcin Mroczek do końca nie chciał pogodzić się z wizją rozwodu. Aktor, znany milionom Polaków z roli w „M jak miłość”, miał nadzieję, że jego związek uda się jeszcze uratować. Bliscy sugerowali, że próbował odbudować relację, ale mimo wysiłków sytuacja jedynie się pogarszała. Publicznie wolał milczeć i unikał rozmów na temat życia prywatnego, co tylko podsycało spekulacje i zainteresowanie fanów.

Momentem przełomowym była decyzja Marleny Muranowicz o wyprowadzce ze wspólnego domu w maju 2025 roku. To wydarzenie stało się symbolem końca ich małżeństwa, ponieważ pokazało, że żona aktora nie widziała już szans na dalsze wspólne życie. Media donosiły, że para zaczęła ustalać zasady opieki nad dziećmi w taki sposób, by maksymalnie ograniczyć wzajemny kontakt. Dla wielu fanów był to sygnał, że małżeństwo praktycznie przestało istnieć, choć formalnie trwało jeszcze kilka miesięcy.

POLECAMY: Magiczne Zakończenie Wakacji w Polsacie: sprawdź, kto wystąpi i kto poprowadzi festiwal w Kielcach

Rozprawa sądowa – krótka, ale wymowna

Sam dzień rozprawy potwierdził, że między byłymi małżonkami nie ma już żadnej więzi emocjonalnej. Jak relacjonował Pudelek, rozprawa rozpoczęła się z kilkunastominutowym opóźnieniem, a w tym czasie Marcin Mroczek i Marlena Muranowicz spotkali się na korytarzu sądu. Wymienili krótkie powitanie, ale ich zachowanie zdradzało chłód i dystans. Unikali kontaktu wzrokowego, a atmosfera była pełna napięcia, które trudno było ukryć.

Choć napięcie było ogromne, sama procedura zakończyła się błyskawicznie. Całość trwała niespełna trzydzieści minut. Po wysłuchaniu świadków i krótkich wypowiedziach stron, sąd ogłosił wyrok, definitywnie kończąc małżeństwo pary. To pokazuje, że najważniejsze kwestie – podział obowiązków wobec dzieci i sprawy majątkowe – musiały zostać ustalone wcześniej.

Po zakończeniu rozprawy oboje byli małżonkowie natychmiast opuścili budynek sądu. Żadne z nich nie chciało rozmawiać z dziennikarzami, którzy licznie czekali na miejscu. Marcin Mroczek skorzystał z tylnego wyjścia, by uniknąć robienia zdjęć, a Marlena Muranowicz również nie udzieliła żadnego komentarza. Oboje jasno dali do zrozumienia, że nie chcą publicznie rozdrapywać ran i wolą zachować szczegóły rozwodu dla siebie.

Teraz najważniejsze pytanie brzmi: co dalej? Zarówno Marcin Mroczek, jak i Marlena Muranowicz będą musieli nauczyć się funkcjonować w nowej rzeczywistości. Z jednej strony pozostają rodzicami, którzy muszą współpracować dla dobra dzieci, z drugiej – każde z nich będzie próbowało ułożyć życie osobiste od nowa.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Rafał Maserak pokazał swojego syna! TAK spędzają ostatnie dni wakacji

Oglądacie “M jak miłość”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!

Marcin Mroczek (fot. screen Instagram Marcin Mroczek)
Marcin i Rafał Mroczek (fot. screen Instagram Marcin Mroczek)
Marcin Mroczek (fot. screen Instagram Marcin Mroczek)
Marcin Mroczek (fot. screen Instagram Marcin Mroczek)
Marcin Mroczek (fot. screen Instagram Marcin Mroczek)

Autor: SJ

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

news

Tomasz Kammel ujawnił: „Zdiagnozowano mi raka”. Jak się czuje?

Opublikowano

w dniu

przez

Tomasz Kammel przez lata był jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy Telewizji Polskiej, prowadząc największe programy stacji. Teraz prezenter zdecydował się ujawnić historię, o której do tej pory nie mówił publicznie. Jego wyznanie może dać do myślenia wielu osobom. Dowiedz się więcej!

Przez lata Tomasz Kammel był związany z największymi produkcjami Telewizji Polskiej. Widzowie pamiętają go między innymi z „Pytania na śniadanie”, gdzie tworzył duet m.in. z Izabelą Krzan, a także z programów „The Voice of Poland”, „Dance Dance Dance” czy „Wiesz czy nie wiesz?”. Po zmianach, które zaszły w TVP, prezenter podobnie jak wiele innych dotychczasowych twarzy stacji przestał pojawiać się na jej antenie.

Tomasz Kammel nie zamierzał jednak znikać z przestrzeni publicznej. Swoje doświadczenie wykorzystał między innymi w internecie, dołączając do projektu Kanał Zero tworzonego przez Krzysztofa Stanowskiego. Prezenter prowadzi tam różnego rodzaju audycje, rozmowy i programy, pozostając aktywny zawodowo.

Teraz jednak Tomasz Kammel postanowił podzielić się z obserwatorami znacznie bardziej osobistą historią. Prezenter ujawnił, że w tym roku usłyszał diagnozę nowotworową. Jak wynika z jego wpisu, chodziło o raka pęcherza.

“W marcu tego roku zdiagnozowano mi raka. Namierzony w pęcherzu. Złośliwy. U mnie?! Abstynent, zero używek. Uprawiam sport, zdrowo się odżywiam i ogólnie nieźle się prowadzę” – napisał.

POLECAMY: „Hitster” miał być hitem Polsatu. Widzowie szybko wydali werdykt

Tomasz Kammel miał raka. Padły ważne słowa

Prezenter zwrócił uwagę, że w jego przypadku wiadomość była tym bardziej zaskakująca, że od lat stara się prowadzić zdrowy tryb życia. Wspomniał również o historii swojej rodziny.

“Jaki rak? Wprawdzie u mojego ojca zdiagnozowano przed laty ten sam nowotwór. Ale on miał wtedy 70-tkę i przez kilkadziesiąt lat bardzo dużo palił. A rak pęcherza jest nawet nazywany rakiem palacza” – kontynuował.

Tomasz Kammel podkreślił jednocześnie, że sam nigdy nie palił papierosów. Jak wyznał, zdecydował się nawet na wykonanie badań genetycznych pod kątem predyspozycji do poważnych chorób. Ostatecznie jednak doszedł do bardzo ważnego wniosku.

„A więc jeszcze raz: jak? Ano tak, że rak się nie zastanawia. Po prostu nagle jest i już. Na szczęście ta historia ma szczęśliwy finał. W moim przypadku nowotwór został szybko wykryty i równie szybko wyproszony z organizmu” – napisał prezenter.

Wszystko zaczęło się od badań, na które Tomasz Kammel został namówiony. Początkowo nic nie wskazywało na tak poważną diagnozę. Podczas rezonansu lekarz zwrócił jednak uwagę na niewielką zmianę w obrębie pęcherza.

“Po wszystkim usłyszałem pochwały za formę i trening… i jedno nieoczekiwane zdanie na końcu: “Zastanawia mnie ten dwumilimetrowy punkt w pęcherzu. 2 mm! Naprawdę trzeba mieć oko, żeby coś takiego wypatrzeć. Dalej sprawy potoczyły się szybko. Kontrast, jeszcze jeden skan” – dodał.

Później przyszły kolejne badania i cystoskopia. Prezenter opisał moment, w którym lekarze zobaczyli zmianę na ekranie.

“Po dwóch miał cystoskopię. (…) To, co zobaczyliśmy na ekranie, rozwiało wszelkie wątpliwości. Zmiana nowotworowa. Najniższy stopień złośliwości. Nie minęły trzy kolejne dni, a ja już byłem po operacji” – wspomniał.

Na tym jednak historia się nie skończyła, ponieważ konieczna była dalsza kontrola.

“Czy brałem chemię? Nie. Tak wczesne stadium tego na szczęście nie wymagało. Usłyszałem, że muszę zgłosić się po trzech miesiącach, by przez cystoskop sprawdzić, czy nie ma wznowy. Zrobiłem to pod koniec czerwca. Jest czysto” – zadeklarował.

Prezenter zdecydował się opowiedzieć o swojej historii przede wszystkim po to, by zachęcić innych do wykonywania badań i niebagatelizowania kwestii własnego zdrowia. Jak podkreślił, nie wie, co wydarzyłoby się, gdyby zmiana została wykryta później.

„Nie wiem, co by było u mnie, gdybym nosił w sobie tego dziada przez trzy kolejne miesiące. Ale wiem, że jeśli choć jedna osoba pójdzie na badania po przeczytaniu tego posta i na czas wykryje u siebie niepożądane zmiany – to było warto się tym podzielić” – napisał.

Poruszający wpis Tomasza Kammela szybko spotkał się z reakcjami osób z branży. Wśród komentujących znaleźli się między innymi Maciej Musiał, Karolina Szostak, Joanna Kryńska oraz Iza Krzan, którzy zostawili prezenterowi ciepłe słowa wsparcia. Historia Kammela pokazuje przede wszystkim, jak ważne mogą być regularne badania i szybkie reagowanie na niepokojące sygnały.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Dominika Tajner stanęła w obronie Heleny Englert? Zwróciła uwagę na jedno

Brakuje Wam Tomasza Kammela w TV? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Tomasz Kammel (fot. screen YouTube Kanał Zero)
Tomasz Kammel (fot. Tomasz Urbanek/zdjęcie prasowe TVN)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

„Hitster” miał być hitem Polsatu. Widzowie szybko wydali werdykt

Opublikowano

w dniu

przez

Nowy teleturniej Polsatu „Hitster. Muzyczna gra przebojów” właśnie zadebiutował na antenie i już wywołał sporo emocji. Widzowie szybko zabrali głos w sprawie nowości, a ich opinie są wyjątkowo podzielone. Jedni zachwycają się muzyczną formułą, inni nie zostawiają na programie suchej nitki. Dowiedz się więcej!

Wczoraj na antenie Polsatu zadebiutował nowy teleturniej „Hitster. Muzyczna gra przebojów”. Format powstał na podstawie popularnej na całym świecie gry planszowej, która zdobyła fanów w około 50 krajach i doczekała się już telewizyjnych wersji między innymi w Niemczech i Holandii. Polska wersja zachowuje podstawowe zasady pierwowzoru, ale przenosi muzyczną zabawę na telewizyjny ekran.

Zasady programu są stosunkowo proste, choć zadanie postawione przed uczestnikami wcale nie należy do łatwych. W każdym odcinku rywalizują ze sobą dwie dwuosobowe drużyny gwiazd. Ich zadaniem jest wysłuchanie fragmentów znanych piosenek, a następnie wskazanie, z którego roku lub przedziału czasowego pochodzi dany utwór. Kolejnym wyzwaniem jest właściwe ułożenie piosenek na osi czasu.

W „Hitsterze” liczy się więc nie tylko znajomość muzyki. Uczestnicy muszą wykazać się również dobrą pamięcią, intuicją i umiejętnością współpracy. Każdy odcinek ma także konkretną stawkę. Zwycięska drużyna może zdobyć pieniądze, które następnie przekazywane są na wybrany cel charytatywny. W pierwszym sezonie zaplanowano 22 odcinki, a gospodarzami programu zostali Ida Nowakowska i Piotr Kędzierski.

Premiera miała być dla Polsatu ważnym elementem weekendowej ramówki. „Hitster” pojawia się o godzinie 17:40 i został umieszczony przed „Wydarzeniami”, jako jedna z nowych propozycji na jesienne popołudnia. Twórcy liczą więc na to, że muzyczna formuła przyciągnie przed telewizory widzów szukających lekkiej rozrywki na weekend.

W pierwszym odcinku na muzycznej osi czasu zmierzyły się dwie gwiazdorskie pary. Po jednej stronie stanęli Katarzyna Skrzynecka i Piotr Gąsowski, a po drugiej Lenka Kliment i Jan Kliment. Ostatecznie skuteczniejsi okazali się Klimentowie, którzy wygrali 21 tysięcy złotych i zdecydowali się przekazać pieniądze organizacji DIOZ.

POLECAMY: Dominika Tajner stanęła w obronie Heleny Englert? Zwróciła uwagę na jedno

Po premierze programu szybko pojawiły się pierwsze komentarze widzów. Część odbiorców bardzo pozytywnie oceniła nową propozycję Polsatu. W mediach społecznościowych stacji można znaleźć opinie osób, którym spodobała się przede wszystkim muzyczna formuła oraz prostota zasad. Niektórzy już po pierwszym odcinku deklarowali, że zamierzają oglądać kolejne.

„Podobało mi się. Bardzo fajny program; Bardzo mi się podoba program. Jak się dowiedziałem że jest związany z muzyką i piosenkami to już byłem zainteresowany ponieważ to jest coś dla mnie. Na pewno będę oglądać wszystkie odcinki; Fajnie sie oglądało; Bardzo fajny program, prawie jak “Jaka to melodia?” – pisali intenrauci na Facebooku stacji.

Entuzjazm nie był jednak powszechny. Pod wpisami dotyczącymi premiery pojawiło się również sporo zdecydowanie bardziej krytycznych głosów. Widzowie zwracali uwagę między innymi na chaos, sposób prowadzenia programu oraz zachowanie uczestników. Niektórzy przyznali wprost, że po kilku minutach zdecydowali się zmienić kanał.

„Kiepski program; Oglądałam parę minut, dopóki nie zaczęła się wydzierać prowadząca “gwiazda” każdego programu, wolę “Omnibus””; Szału nie ma, przekrzykiwania i podpowiadanie bez sensu; Prowadząca do kitu; Jak wyszła Doda od razu przełączyłam i jeszcze ta Nowakowska; Chaotyczny jest ten program; Nie będę już oglądać” – komentowali widzowie na Facebooku.

Tak mocno podzielone reakcje po pierwszym odcinku pokazują, że „Hitster” już na starcie wzbudził emocje. Z jednej strony pojawiają się osoby, które doceniają muzyczną zabawę i porównują ją nawet do znanych teleturniejów, z drugiej – część widzów nie przekonała się do formuły programu ani sposobu jego prowadzenia. Na ostateczną ocenę nowości Polsatu trzeba jednak jeszcze poczekać. Szczególnie istotne będą wyniki oglądalności kolejnych odcinków oraz to, czy widzowie, którzy byli sceptyczni po premierze, dadzą programowi kolejną szansę.

Tym bardziej że drugi odcinek przyniesie kolejne znane nazwiska. Tym razem w drużynach pojawią się Tomasz Karolak i Bartosz Miecznikowski oraz Darya i Sebastian Fabijański. Gościem specjalnym odcinka będzie natomiast Magdalena Narożna. Czy kolejna odsłona muzycznej rywalizacji przekona tych, którzy po premierze byli rozczarowani? A może krytycznych komentarzy będzie jeszcze więcej? Odpowiedź przyniosą kolejne emisje i reakcje publiczności.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Ida Nowakowska w jury „Tańca z Gwiazdami”? “Produkcja ma fajne pomysły”

Podoba Wam się nowy program Polsatu? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Piotr Kędzierski, Ida Nowakowska (fot. Mirosław Sosnowski) – zdjęcie prasowe Polsat
Magda Narożna (fot. Mirosław Sosnowski) – zdjęcie prasowe Polsat
Piotr Kędzierski, Ida Nowakowska (fot. Mirosław Sosnowski) – zdjęcie prasowe Polsat
Piotr Kędzierski, Ida Nowakowska (fot. Mirosław Sosnowski) – zdjęcie prasowe Polsat
Piotr Gąsowski, Katarzyna Skrzynecka (fot. Mirosław Sosnowski) – zdjęcie prasowe Polsat
Piotr Gąsowski, Katarzyna Skrzynecka (fot. Mirosław Sosnowski) – zdjęcie prasowe Polsat
Ida Nowakowska, Piotr Kędzierski, Doda (fot. Mirosław Sosnowski) – zdjęcie prasowe Polsat
Jan Kliment, Lenka Kliment (fot. Mirosław Sosnowski) – zdjęcie prasowe Polsat
Piotr Kędzierski, Piotr Gąsowski, Katarzyna Skrzynecka (fot. Mirosław Sosnowski) – zdjęcie prasowe Polsat
Michał Wiśniewski (fot. Mirosław Sosnowski) – zdjęcie prasowe Polsat
Michał Wiśniewski (fot. Mirosław Sosnowski) – zdjęcie prasowe Polsat
Ida Nowakowska, Piotr Kędzierski (fot. Mirosław Sosnowski) – zdjęcie prasowe Polsat
Jan Kliment, Lenka Kliment (fot. Mirosław Sosnowski) – zdjęcie prasowe Polsat
Piotr Gąsowski, Katarzyna Skrzynecka (fot. Mirosław Sosnowski) – zdjęcie prasowe Polsat

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

showbiz

Dominika Tajner stanęła w obronie Heleny Englert? Zwróciła uwagę na jedno

Opublikowano

w dniu

przez

Helena Englert podczas jednego z ostatnich odcinków „Tańca z Gwiazdami” zdecydowała się na wyjątkowo osobiste wyznanie. Aktorka opowiedziała o hejcie, presji związanej ze znanym nazwiskiem i sytuacjach, które mocno wpłynęły na jej życie. Teraz do jej słów odniosła się Dominika Tajner, która doskonale zna blaski i cienie dorastania w znanej rodzinie. Dowiedz się więcej!

Helena Englert podczas jednego z ostatnich odcinków „Tańca z Gwiazdami” otworzyła się na temat trudnych doświadczeń związanych z hejtem. Aktorka wróciła między innymi do afery wokół spektaklu „Hamlet”, w którym wcieliła się w Ofelię. Przedstawienie reżyserował jej ojciec, Jan Englert, a decyzja o obsadzeniu córki wywołała dyskusję dotyczącą tego, czy znane nazwisko może ułatwiać młodym osobom wejście do branży.

Dla Heleny Englert nie skończyło się to jednak wyłącznie na komentarzach w internecie. Aktorka opowiadała o tym, jak kolejne fale krytyki wpływały na jej codzienne funkcjonowanie. Wspominała również o późniejszej aferze związanej z jej występem na Open’erze. Jak sama ujawniła, od półtora roku pozostaje pod opieką lekarza i przyjmuje leki.

Jej szczere wyznanie odbiło się szerokim echem. O komentarz do sytuacji „Fakt” poprosił Filipa Chajzera, który również przez znaczną część swojej kariery mierzył się z zarzutami, że swoją pozycję zawdzięcza przede wszystkim znanemu ojcu, Zygmuntowi Chajzerowi. Prezenter podkreślał, że nawet po ponad dwóch dekadach pracy wciąż spotyka się z podobnymi opiniami.

“Pani Helenie mogę powiedzieć mniej więcej tyle, że ja w wieku prawie 42 lat, czyli pewnie dwa razy więcej, niż ma pani Helena. Do dzisiaj słyszę, że pracę załatwił mi ojciec. I to jest bardzo frustrujące. Bywa zabawne, bywa ciężkie, ale niestety takie jest życie i trzeba się nauczyć z tym żyć. To się nigdy nie skończy. Nazwisko staje się trochę stemplem, pieczątką na całe życie. Ono ma swoje dobre strony, bo to uwaga, zasięgi i większa lekkość w realizowaniu marzeń, ale w przyrodzie wszystko jest bilansem – ceną za te przywileje jest hejt” — powiedział “Faktowi” Filip Chajzer.

POLECAMY: Ida Nowakowska w jury „Tańca z Gwiazdami”? “Produkcja ma fajne pomysły”

Dominika Tajner WPROST o Helenie Englert. Miło?

Do słów Heleny Englert odniosła się również Dominika Tajner. Jej własne doświadczenia sprawiają, że doskonale zna temat życia w cieniu znanego nazwiska. Córka Apoloniusza Tajnera przez lata mierzyła się z opiniami, że jej droga zawodowa może być łatwiejsza właśnie ze względu na pochodzenie.

Dominika Tajner nie ukrywa jednak, że jest pod ogromnym wrażeniem tego, jak Helena Englert prezentuje się w „Tańcu z Gwiazdami”. Zwróciła uwagę nie tylko na jej umiejętności, ale również na przemianę, jaką obserwuje u młodej aktorki. Jej zdaniem udział w programie może być dla Heleny ważnym doświadczeniem także pod względem budowania wiary we własne możliwości.

“Jestem Heleną zachwycona. Też jej nie znałam. Na początku ona się wydaje taka “hej do przodu”, a tu się otwiera i przechodzi piękną przemianę. Jest potężnie uzdolniona. To jest po prostu aktorka, piosenkarka, tancerka. Nie wiem jeszcze, co o niej powiedzieć. Wszystko jest na najwyższym poziomie. Myślę, że ten program był jej potrzebny, żeby ona sama uwierzyła w to, że jest dobra. Nie znam jej, ale też jej bardzo kibicuję” – wyznała na łamach Plejady.pl.

Sama Dominika Tajner również wielokrotnie słyszała, że część jej sukcesów może wynikać z nazwiska. Jej ojciec, Apoloniusz Tajner, jest znaną postacią polskiego sportu, dlatego od najmłodszych lat musiała mierzyć się z zainteresowaniem, które nie zawsze dotyczyło wyłącznie jej własnych osiągnięć. Jak przyznała, postanowiła nawet wyjechać za granicę, aby sprawdzić samą siebie z dala od środowiska, w którym nazwisko Tajner było powszechnie rozpoznawalne.

“To nie tyle ciężar, bo ja zawsze byłam dumna z nazwiska. Ale przechodziłam to. Każdy ci mówi: “Masz to, bo jesteś córką Tajnera”, albo “jest ci w życiu łatwiej”. Wyjechałam za granicę na trzy lata, żeby, dzisiaj z perspektywy czasu wiem, żeby sobie udowodnić, że w kraju, w którym o skokach narciarskich nikt w ogóle nie słyszał, jestem w stanie budować szybko karierę i nie jest to zasługa mojego nazwiska” – dodała.

To doświadczenie sprawia, że Dominika Tajner patrzy na sytuację Heleny Englert z własnej perspektywy. Nie przedstawia znanego nazwiska wyłącznie jako problemu. Wręcz przeciwnie – podkreśla, że może ono dawać pewne możliwości, ale jednocześnie wiąże się z oczekiwaniami i koniecznością wielokrotnego udowadniania własnej wartości.

Mimo wszystkich doświadczeń Dominika Tajner nie zamierza jednak odcinać się od swojego pochodzenia. Wręcz przeciwnie, podkreśla, że jest dumna zarówno ze swojego nazwiska, jak i z dokonań ojca oraz całej rodziny.

“Jestem dumna ze swojego nazwiska, osiągnięć mojego taty, całej mojej rodziny” – stwierdziła Dominika.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Skolim obniżył ceny paliwa? Tyle zapłacimy na jego stacji

A Wy polubiliście Helenę Englert w “Tańcu z Gwiazdami”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Helena Englert (fot. Mieszko Piętka/AKPA) – odcinek 1 “TzG”
Roman Osadchiy, Helena Englert (fot. Paweł Wrzecion/AKPA) – odcinek 1 “TzG”
Helena Englert (fot. Paweł Wrzecion/AKPA) – odcinek 1 “TzG”
Dominika Tajner (fot. Paweł Wrzecion/AKPA) – “Dotykam Wygrywam – spotkanie prasowe”
Dominika Tajner (fot. Paweł Wrzecion/AKPA) – “Dotykam Wygrywam – spotkanie prasowe”
Dominika Tajner (fot. Paweł Wrzecion/AKPA) – “Dotykam Wygrywam – spotkanie prasowe”
Dominika Tajner (fot. Paweł Wrzecion/AKPA) – “Dotykam Wygrywam – spotkanie prasowe”

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

showbiz

Ida Nowakowska w jury „Tańca z Gwiazdami”? “Produkcja ma fajne pomysły”

Opublikowano

w dniu

przez

Ida Nowakowska nie zwalnia tempa. Prezenterka po przejściu do Polsatu pojawiła się już w „Halo tu Polsat”, a teraz szykuje się do kolejnych telewizyjnych wyzwań. W najnowszej rozmowie padło także pytanie o jej przyszłość w „Tańcu z Gwiazdami”. Czy widziałaby siebie po drugiej stronie parkietu? Dowiedz się więcej!

Jesień jest dla Idy Nowakowskiej wyjątkowo intensywna. Prezenterka oficjalnie dołączyła do Polsatu, gdzie została jedną z prowadzących „Halo tu Polsat”. W programie tworzy duet z Krzysztofem Ibiszem, a jej pojawienie się w śniadaniówce wiązało się również ze zmianami w dotychczasowym składzie gospodarzy. Ida Nowakowska zajęła bowiem miejsce Ewy Wachowicz.

Sama Ida Nowakowska w rozmowach dotyczących nowej pracy podkreślała, że dużą zaletą „Halo tu Polsat” jest możliwość spotykania bardzo różnych osób i poznawania ich historii. Prezenterka zwracała również uwagę na ogromną różnorodność tematów, które pojawiają się na antenie. Jak mówiła, program pozwala jej spotykać ludzi z całej Polski, a nawet z zagranicy.

„Bardzo ucieszyła mnie propozycja prowadzenia programu “Halo tu Polsat”, bo to wyjątkowy format, który w ciągu zaledwie czterech godzin pozwala spotkać ludzi z całej Polski, a nawet z zagranicy, i poznać ich pasje, doświadczenia czy historie. Ta różnorodność jest dla mnie niezwykła, bo ten program jest trochę jak życie. Są w nim tematy, które nas ciekawią, wzruszają i inspirują – od medycyny i lifestyle’u po rodzinę, marzenia i ważne życiowe momenty. Każdy może znaleźć tu coś dla siebie” – zdradziła ostatnio Ida.

To jednak dopiero początek nowych wyzwań Idy Nowakowskiej w Polsacie. Już w ten weekend prezenterka zadebiutowała także jako prowadząca program „Hitster. Muzyczna gra przebojów”. Towarzyszy jej Piotr Kędzierski. Format jest muzycznym teleturniejem, w którym udział biorą gwiazdy, a widzowie mogą śledzić ich zmagania w weekendowe wieczory. Program emitowany hest o godzinie 17:40.

Na tym lista aktywności Idy Nowakowskiej się jednak nie kończy. Prezenterka jest obecnie również jedną z uczestniczek 23. edycji „Twoja Twarz Brzmi Znajomo”. Na scenie mierzy się z kolejnymi metamorfozami i wciela się w znanych wykonawców, pokazując publiczności zupełnie inne oblicze niż to, do którego przyzwyczaiła ich jako gospodyni programów telewizyjnych. Jej udział w show pozwala jej również wykorzystać doświadczenie taneczne i sceniczne.

POLECAMY: Skolim obniżył ceny paliwa? Tyle zapłacimy na jego stacji

Nowakowska w „Tańcu z Gwiazdami”? Jej słowa mogą zaskoczyć. Dobry pomysł?

Nic więc dziwnego, że przy okazji rozmowy z „Super Expressem” pojawił się temat „Tańca z Gwiazdami”. Ida Nowakowska doskonale zna ten świat. Jest profesjonalną tancerką, a przez lata rozwijała się także jako prezenterka telewizyjna. Zapytana o możliwość pojawienia się w programie w roli jurorki, nie wykluczyła takiego scenariusza, choć zdecydowanie bardziej zainteresowała ją inna forma udziału.

“Jestem profesjonalną tancerką. Myślę, że jakby był taki specjalny odcinek, żeby stworzyć coś fajnego, gdzie bym mogła i potańczyć, i pośpiewać, nawet razem z uczestnikami…” – powiedziała Ida Nowakowska w rozmowie z “Super Expressem”.

Jak się okazuje, Ida Nowakowska niekoniecznie marzy jednak o tym, aby na stałe zamienić parkiet na jurorski fotel. Prezenterka wskazała, że znacznie ciekawsza byłaby dla niej rola gościa specjalnego. W takiej formule mogłaby jednocześnie zatańczyć, zaśpiewać i wykorzystać swoje doświadczenie związane ze sceną.

“Jeśli bym była takim gościem specjalnym, a nie jurorem. Na pewno to by było coś fajnego” – wtrąciła.

Ida Nowakowska zwróciła również uwagę na samą formułę „Tańca z Gwiazdami”. Jej zdaniem program wciąż potrafi zaskakiwać widzów, a kolejne edycje przynoszą nowe pomysły. Tancerka podkreśliła, że produkcja nie boi się eksperymentować i szuka sposobów na odświeżanie formatu, który od lat jest obecny na antenie.

“”Taniec z Gwiazdami” też jest właśnie takim formatem, gdzie widzę, że produkcja ma fajne pomysły. To już jest XIX edycja, więc chcą, żeby cały czas było coś nowego. Chcą zaskakiwać widzów, bardzo mi się to podoba” – stwierdziła.

W rozmowie pojawiło się również nazwisko Edwarda Miszczaka. Ida Nowakowska nie ukrywała, że podoba jej się jego podejście do pracy oraz ambicja, aby realizowane projekty były dopracowane na najwyższym poziomie. Prezenterka zwróciła uwagę, że w Polsacie spotkała osoby, które podobnie jak ona chcą stawiać na jakość i rozwój.

“Tutaj [przyp.red. w Polsacie] są osoby, to mogę powiedzieć, takie jak ja. I widzę, że też pan Edward jest taką osobą, która nie chce wykonać pracy, tylko chce zrobić coś na najwyższym poziomie” – dodała w rozmowie z Julitą Buczek z “Super Expressu”.

Na razie nie ma oficjalnej informacji, aby Ida Nowakowska miała otrzymać propozycję dołączenia do jury „Tańca z Gwiazdami”. Sama prezenterka wskazała jednak, że bardziej od jurorskiego fotela interesowałby ją specjalny występ, podczas którego mogłaby pokazać kilka swoich talentów jednocześnie. Biorąc pod uwagę jej taneczne doświadczenie, obecność w Polsacie i udział w „Twoja Twarz Brzmi Znajomo”, niewykluczone, że widzowie jeszcze nie raz zobaczą ją w zupełnie nowej roli.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Daniel Martyniuk przeprosił mamę, żonę i tatę. Wybaczylibyście mu?

Widzielibyście Idę w jury “Tańca z Gwiazdami”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Ida Nowakowska, Piotr Kędzierski (fot. Mirosław Sosnowski/zdjęcie prasowe Polsat)
Ida Nowakowska (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA) – “Halo tu Polsat” z 2 października 2026
Krzysztof Ibisz i Ida Nowakowska (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA) – “Halo tu Polsat” z 2 października 2026
Ida Nowakowska (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA) – “Halo tu Polsat” z 2 października 2026
Tomasz Wygoda, Julia Wieniawa, Rafał Maserak (fot. AKPA) – odcinek 4

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością