showbiz
Marcin Mroczek i Marlena Muranowicz nie są już razem – poznaj kulisy rozwodu
To już nie są plotki, a twarde fakty. Jedna z najbardziej rozpoznawalnych par polskiego show-biznesu oficjalnie się rozstała. Za zamkniętymi drzwiami sądu zapadł wyrok, który kończy ich wspólną historię. Szczegóły mogą zaskoczyć niejednego fana. Dowiedz się więcej, co wydarzyło się w sądzie!
26 sierpnia w Sądzie Okręgowym Warszawa-Praga zapadł prawomocny wyrok rozwodowy, który rozwiał wszelkie wątpliwości dotyczące przyszłości związku Marcina Mroczka i Marleny Muranowicz. Jak poinformował Pudelek, cała procedura była stosunkowo krótka, a jej efektem było formalne zakończenie dwunastoletniego małżeństwa. Informacja ta została następnie potwierdzona przez Biuro Obsługi Interesantów, a wpis o sprawie pojawił się w systemie sądowym dwa dni później.
Proces rozpadu relacji rozpoczął się jednak znacznie wcześniej. Już w kwietniu 2025 roku do sądu wpłynął pozew rozwodowy złożony przez Marlenę Muranowicz. Decyzja ta dla wielu była ogromnym zaskoczeniem – w końcu para uchodziła za zgodną i stabilną. Jednak za fasadą wspólnych zdjęć i uśmiechów w mediach społecznościowych kryły się napięcia, które w końcu doprowadziły do całkowitego rozpadu więzi małżeńskiej.
Według informacji medialnych, Marcin Mroczek do końca nie chciał pogodzić się z wizją rozwodu. Aktor, znany milionom Polaków z roli w „M jak miłość”, miał nadzieję, że jego związek uda się jeszcze uratować. Bliscy sugerowali, że próbował odbudować relację, ale mimo wysiłków sytuacja jedynie się pogarszała. Publicznie wolał milczeć i unikał rozmów na temat życia prywatnego, co tylko podsycało spekulacje i zainteresowanie fanów.
Momentem przełomowym była decyzja Marleny Muranowicz o wyprowadzce ze wspólnego domu w maju 2025 roku. To wydarzenie stało się symbolem końca ich małżeństwa, ponieważ pokazało, że żona aktora nie widziała już szans na dalsze wspólne życie. Media donosiły, że para zaczęła ustalać zasady opieki nad dziećmi w taki sposób, by maksymalnie ograniczyć wzajemny kontakt. Dla wielu fanów był to sygnał, że małżeństwo praktycznie przestało istnieć, choć formalnie trwało jeszcze kilka miesięcy.
POLECAMY: Magiczne Zakończenie Wakacji w Polsacie: sprawdź, kto wystąpi i kto poprowadzi festiwal w Kielcach
Rozprawa sądowa – krótka, ale wymowna
Sam dzień rozprawy potwierdził, że między byłymi małżonkami nie ma już żadnej więzi emocjonalnej. Jak relacjonował Pudelek, rozprawa rozpoczęła się z kilkunastominutowym opóźnieniem, a w tym czasie Marcin Mroczek i Marlena Muranowicz spotkali się na korytarzu sądu. Wymienili krótkie powitanie, ale ich zachowanie zdradzało chłód i dystans. Unikali kontaktu wzrokowego, a atmosfera była pełna napięcia, które trudno było ukryć.
Choć napięcie było ogromne, sama procedura zakończyła się błyskawicznie. Całość trwała niespełna trzydzieści minut. Po wysłuchaniu świadków i krótkich wypowiedziach stron, sąd ogłosił wyrok, definitywnie kończąc małżeństwo pary. To pokazuje, że najważniejsze kwestie – podział obowiązków wobec dzieci i sprawy majątkowe – musiały zostać ustalone wcześniej.
Po zakończeniu rozprawy oboje byli małżonkowie natychmiast opuścili budynek sądu. Żadne z nich nie chciało rozmawiać z dziennikarzami, którzy licznie czekali na miejscu. Marcin Mroczek skorzystał z tylnego wyjścia, by uniknąć robienia zdjęć, a Marlena Muranowicz również nie udzieliła żadnego komentarza. Oboje jasno dali do zrozumienia, że nie chcą publicznie rozdrapywać ran i wolą zachować szczegóły rozwodu dla siebie.
Teraz najważniejsze pytanie brzmi: co dalej? Zarówno Marcin Mroczek, jak i Marlena Muranowicz będą musieli nauczyć się funkcjonować w nowej rzeczywistości. Z jednej strony pozostają rodzicami, którzy muszą współpracować dla dobra dzieci, z drugiej – każde z nich będzie próbowało ułożyć życie osobiste od nowa.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Rafał Maserak pokazał swojego syna! TAK spędzają ostatnie dni wakacji
Oglądacie “M jak miłość”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!





Autor: SJ
news
Ida Nowakowska NOWĄ prowadzącą „Halo tu Polsat”. Kogo WYGRYZŁA?
W ostatnim czasie w „Halo tu Polsat” nie brakowało zmian. Z programem pożegnali się Katarzyna Cichopek i Maciej Kurzajewski, a z grona gospodarzy odsunięta została również Ewa Wachowicz, która dotychczas tworzyła duet z Krzysztofem Ibiszem. Stacja musiała więc znaleźć nową osobę do prowadzenia porannego formatu. Właśnie poznaliśmy nazwisko. Dowiedz się więcej!
„Halo tu Polsat” wraca po wakacyjnej przerwie z nową energią i kolejną zmianą w składzie prowadzących. Do grona gospodarzy programu dołącza Ida Nowakowska, która od jesieni będzie współprowadzącą porannego formatu. Co ciekawe, stacja zdecydowała, że tancerka i aktorka stworzy na antenie duet z Krzysztofem Ibiszem.
To kolejny etap zmian, jakie w ostatnim czasie zaszły w śniadaniówce Polsatu. Niedawno z programem pożegnali się Katarzyna Cichopek i Maciej Kurzajewski, którzy wspólnie zdecydowali o zakończeniu współpracy ze stacją wraz z wygaśnięciem kontraktu. Ich odejście było szeroko komentowane i sprawiło, że skład gospodarzy „Halo tu Polsat” wymagał reorganizacji.
“Pragniemy poinformować, że wraz z wygaśnięciem dotychczasowego kontraktu podjęliśmy decyzję o zakończeniu naszej współpracy z telewizją Polsat. Czas spędzony w stacji był dla nas niezwykle cennym doświadczeniem i ważnym przystankiem w dotychczasowej karierze zawodowej. Jesteśmy wdzięczni za zaufanie, wspólną pracę oraz możliwość współtworzenia projektów, które na stałe wpisały się w codzienność naszych Widzów” – napisali w oświadczeniu.
Również duet Krzysztofa Ibisza i Ewy Wachowicz przestał funkcjonować w dotychczasowej formule. Ewa Wachowicz została odsunięta od prowadzenia programu, dlatego Polsat stanął przed koniecznością znalezienia nowej osoby, która mogłaby stworzyć z Ibiszem telewizyjny duet. Ostatecznie wybór padł na Idę Nowakowską.
POLECAMY: Janja Lesar nie ukrywa poczucia winy. Wszystko przez związek z Zillmann?
Ida Nowakowska dołącza do “Halo tu Polsat”
Nowa gospodyni jest dobrze znana widzom Polsatu i innych stacji telewizyjnych. Ida Nowakowska przez lata dała się poznać jako tancerka, aktorka, prezenterka oraz jurorka popularnych programów rozrywkowych. Jej doświadczenie sceniczne i telewizyjne sprawiło, że stacja postanowiła powierzyć jej kolejne ważne zadanie.
Ida Nowakowska dołącza tym samym do zespołu, w którym znajdują się już Agnieszka Hyży, Paulina Sykut-Jeżyna, Ola Filipek, Krzysztof Ibisz, Tomasz Wolny, Maciej Rock oraz Olek Sikora. Wiadomo już, że jej stałym partnerem podczas prowadzenia porannych wydań będzie właśnie Krzysztof Ibisz.
Sama Ida nie kryje entuzjazmu z powodu nowej propozycji. W rozmowie dotyczącej dołączenia do „Halo tu Polsat” podkreśliła, że program daje możliwość spotkania niezwykle różnorodnych osób i poznawania ich historii.
„Bardzo ucieszyła mnie propozycja prowadzenia programu “Halo tu Polsat”, bo to wyjątkowy format, który w ciągu zaledwie czterech godzin pozwala spotkać ludzi z całej Polski, a nawet z zagranicy, i poznać ich pasje, doświadczenia czy historie. Ta różnorodność jest dla mnie niezwykła, bo ten program jest trochę jak życie. Są w nim tematy, które nas ciekawią, wzruszają i inspirują – od medycyny i lifestyle’u po rodzinę, marzenia i ważne życiowe momenty. Każdy może znaleźć tu coś dla siebie” – zdradza Ida.
Nowa prowadząca zwróciła również uwagę na relację z widzami. To właśnie bezpośredni kontakt z publicznością ma być jednym z elementów, na których chce szczególnie się skupić podczas swojej pracy w śniadaniówce.
„Niezwykłe jest dla mnie to, że razem z widzami możemy odkrywać, jak różnorodnie funkcjonuje nasz świat, a ja, jako prowadząca, mogę być w tym programie po prostu sobą. Szczególnie cenię sobie relację z widzami. Chcę, żebyśmy wspólnie tworzyli ten program, dlatego bardzo liczę na ich głos. Nie mogę się doczekać tych spotkań i wspaniałej energii, którą razem będziemy tworzyć” – dodaje Ida.
Nowakowska podkreśla także, że „Halo tu Polsat” jest dla niej czymś więcej niż typowym programem rozrywkowym. Ceni jego różnorodność oraz możliwość poruszania tematów związanych między innymi z rodziną, życiem codziennym, zdrowiem i marzeniami.
„Sama jestem nie tylko wykształconą artystką, tancerką i aktorką, ale też żoną i mamą, a moje życie od lat łączy Polskę i Amerykę, a także wiele innych miejsc i doświadczeń. Każdy z nas pełni w życiu wiele różnych ról i właśnie dlatego tak cenię ten program, bo daje nam inspirację, wiedzę i perspektywę, które mogą pomóc nam być najlepszą wersją siebie” – dodaje nowa prowadząca “Halo tu Polsat”.
Na temat nowej pary prowadzących wypowiedział się również dyrektor programowy Polsatu Edward Miszczak. Jego zdaniem Ida Nowakowska ma wszystkie cechy potrzebne do tego, by dobrze odnaleźć się w wymagającej formule porannego programu, a zestawienie jej z Krzysztofem Ibiszem może okazać się dużym atutem.
„Ida doskonale czuje telewizję – ma świetny instynkt, wyczucie i naturalną swobodę. Wykształcenie aktorskie bardzo jej w tym pomaga, a w parze z Krzysiem Ibiszem, jestem pewien, że stworzą duet doskonały. “Halo tu polsat” nie zwalnia jesienią i jestem pewien, że dzięki odświeżonemu zespołowi, zaspokoi gusta wielu widzów – stwierdził Edward Miszczak.
Jesień będzie dla Idy Nowakowskiej wyjątkowo intensywna. To nie tylko „Halo tu Polsat”. Od września widzowie zobaczą ją również jako uczestniczkę programu „Twoja twarz brzmi znajomo”, a od 3 października pojawi się w roli gospodyni nowego formatu „Hitster”, który poprowadzi razem z Piotrem Kędzierskim.
Po wakacjach „Halo tu Polsat” powróci również do emisji przez trzy dni w tygodniu – w piątki, soboty i niedziele od godziny 8:00. Polsat zapowiada przy tym kolejne niespodzianki i zmiany, których szczegóły mają być ujawniane w najbliższym czasie. Jedno jest już pewne: po ostatnich roszadach stacja postawiła na nowe zestawienie, a Ida Nowakowska ma być jednym z jego najważniejszych elementów.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Kolejny TRANSFER z Polsatu do TVN? Właśnie dostał nową fuchę
Lubicie Idę Nowakowską? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!




Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Janja Lesar nie ukrywa poczucia winy. Wszystko przez związek z Zillmann?
Janja Lesar zdecydowała się na wyjątkowo osobiste wyznanie. W rozmowie z Mateuszem Hładkim tancerka opowiedziała o związku z Katarzyną Zillmann i emocjach, które wciąż towarzyszą jej po zakończeniu poprzedniej relacji. Nie ukrywała, że budowaniu obecnego szczęścia momentami towarzyszy poczucie winy. Dowiedz się więcej!
Janja Lesar i Katarzyna Zillmann to obecnie jedna z najgłośniejszych par polskiego show-biznesu. Ich historia rozpoczęła się na parkiecie „Tańca z Gwiazdami”, gdzie stworzyły pierwszy w historii polskiej edycji programu kobieco-kobiecy duet. Początkowo obie przekonywały, że łączy je przede wszystkim taniec i przyjaźń, jednak z czasem okazało się, że ich relacja nabrała zupełnie innego charakteru.
Między Janją Lesar a Katarzyną Zillmann zaczęło pojawiać się coraz więcej emocji, a panie ostatecznie przestały ukrywać, że łączy je coś więcej. Ich relacja szybko wzbudziła ogromne zainteresowanie, tym bardziej że obie w tym samym czasie musiały zamknąć ważne rozdziały swojego życia.
Dla Janjy oznaczało to zakończenie wieloletniego związku z Krzysztofem Hulbojem. Para była razem przez 22 lata, dlatego decyzja o rozstaniu z pewnością nie należała do łatwych. Z kolei Katarzyna Zillmann zakończyła relację z Julią Walczak. Obie musiały więc zmierzyć się z konsekwencjami decyzji, które całkowicie zmieniły ich życie prywatne.
Właśnie o tych emocjach Janja Lesar zdecydowała się opowiedzieć szerzej w podcaście „Mówię Wam” prowadzonym przez Mateusza Hładkiego. Rozmowa szybko zeszła na temat trudnych uczuć, które mogą pojawić się wtedy, gdy nowe szczęście budowane jest po zakończeniu wieloletnich relacji.
POLECAMY: Kolejny TRANSFER z Polsatu do TVN? Właśnie dostał nową fuchę
Janja Lesar o miłości do Zillmann. Szczęściu wciąż towarzyszy POCZUCIE WINY?
Prowadzący nie unikał trudnych pytań i zapytał tancerkę wprost, czy mimo obecnego szczęścia wciąż towarzyszy jej poczucie winy związane z bólem, jaki mogły spowodować rozstania z byłymi partnerami.
“Z jednej strony jesteście szczęśliwe, z drugiej strony żyjecie w jakimś poczuciu winy?” – zapytał Mateusz Hładki.
Janja Lesar nie próbowała uciekać od odpowiedzi. Przyznała, że rzeczywiście zdarza jej się wracać myślami do przeszłości i zastanawiać się nad konsekwencjami decyzji, które podjęła.
“Ja trochę tak. Zaczęłam się ostatnio nad tym zastanawiać, że trochę mam poczucie winy. Żałuję tego bólu, który zadałyśmy. Jeżeli to jest tak silne i wiesz, że to jest coś, bez czego nie możesz iść do przodu, to warto sprawdzić, co to jest” – wyznała Janja.
Słowa Lesar pokazują, że mimo upływu czasu przeszłość nie zawsze można po prostu zostawić za sobą. Rozstania po wielu latach związku wiążą się bowiem nie tylko z osobistą zmianą, ale również z emocjami osób, z którymi wcześniej dzieliło się życie. Tancerka otwarcie przyznała, że żal z powodu bólu zadanego byłym partnerom nadal czasami do niej wraca.
Jednocześnie Janja Lesar nie pozostawiła wątpliwości, że jej obecne uczucie do Katarzyny Zillmann jest prawdziwe. Mimo trudnych emocji związanych z przeszłością tancerka podkreśliła, że związek z wioślarką dał jej poczucie szczęścia i spełnienia. To właśnie ta pewność pozwala jej patrzeć na wspólną przyszłość.
Jesienią widzowie będą mieli okazję zobaczyć Janję Lesar i Katarzynę Zillmann również w zupełnie nowej sytuacji. Obie pojawią się w nowym sezonie „Azji Express”, gdzie ponownie będą musiały zmierzyć się z wyzwaniami, tym razem już nie na tanecznym parkiecie, ale podczas wymagającej podróży.
Nowy sezon „Azji Express” będzie można oglądać w soboty o godzinie 19:45, począwszy od 5 września. Czy wspólna podróż jeszcze bardziej umocni ich relację, a może pokaże widzom zupełnie nowe oblicze jednej z najgłośniejszych par ostatnich miesięcy? Odpowiedź przyniosą z pewnością kolejne odcinki programu.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Kuba Wojewódzki zakpił z Cichopek i Kurzajewskiego. Wspomniał o Jacku Kurskim
Kibicujecie związkowi Janji i Kasi? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Kolejny TRANSFER z Polsatu do TVN? Właśnie dostał nową fuchę
Łukasz „Juras” Jurkowski po latach związanych z Polsatem pojawił się na antenie konkurencyjnej stacji. Były gospodarz „Ninja Warrior Polska” tym razem wystąpił w zupełnie innej odsłonie, a jego obecność w „Dzień dobry TVN” od razu zwróciła uwagę widzów. Czy to jednorazowa przygoda, czy początek nowego telewizyjnego rozdziału? Dowiedz się więcej!
Łukasz „Juras” Jurkowski to zawodnik MMA, komentator sportowy i prezenter telewizyjny, który przez lata był jedną z twarzy sportowych produkcji Polsatu. Szerszej publiczności dał się poznać między innymi jako prowadzący „Ninja Warrior Polska”, gdzie przez kolejne sezony towarzyszył uczestnikom mierzącym się z wymagającym torem przeszkód.
Program przez lata cieszył się dużym zainteresowaniem widzów, a Jurkowski stał się jednym z jego najbardziej charakterystycznych elementów. Jego sportowe doświadczenie, bezpośredni styl i znajomość świata zawodników dobrze pasowały do formuły widowiska. Przez dwanaście sezonów był związany z programem, który popularyzował w Polsce biegi z przeszkodami i aktywny styl życia.
Kilka tygodni temu Łukasz „Juras” Jurkowski poinformował również o swoim odejściu z Polsat Sport. Niedługo później postanowił rozwiać pojawiające się wśród fanów wątpliwości dotyczące przyszłości samego „Ninja Warrior Polska”. Jego komunikat nie pozostawił wątpliwości, że na ten moment program został zawieszony.
“Dużo pytań w temacie kolejnych sezonów Ninja Warrior Polska… Kochani niestety ale na ten moment czas programu dobiegł końca. W tym roku nie mamy ustalonego planu zdjęć do kolejnych sezonów. W TV sytuacja jest dynamiczna, więc nigdy nie mów nigdy ale nie zapowiada się aby tak duża produkcja znalazła nagle miejsce na realizację” – napisał Łukasz “Juras” Jurkowski.
Dla fanów programu była to bardzo ważna wiadomość. „Ninja Warrior Polska” przez lata zdążył bowiem zbudować sobie wierną publiczność, a kolejne sezony przyciągały osoby zainteresowane nie tylko sportową rywalizacją, ale również niezwykłymi historiami uczestników. Sam Juras nie ukrywał, że zakończenie tego etapu jest dla niego emocjonalnym momentem.
Prezenter podziękował widzom za wszystkie lata wspólnego kibicowania i podkreślił znaczenie programu dla popularyzacji aktywności fizycznej w Polsce. Jego zdaniem format zrobił coś więcej niż tylko dostarczał telewizyjnej rozrywki – przyczynił się do stworzenia mody na biegi z przeszkodami.
“To było fantastyczne DWANAŚCIE sezonów programu. Dziękujemy Wam za te sportowe emocje. Wspólnie udało Nam się wprowadzić niesamowitą modę na przeszkody w Polsce […] Pewno kiedyś “Ninja Warrior Polska” wróci na ekrany Waszych telewizorów. Dajmy sobie trochę czasu” – dodał.
POLECAMY: Kuba Wojewódzki zakpił z Cichopek i Kurzajewskiego. Wspomniał o Jacku Kurskim
Juras w TVN? Niecodzienne sceny w śniadaniówce
Po odejściu z Polsatu przez wiele tygodni pojawiały się pytania, co dalej z Łukaszem „Jurasem” Jurkowskim. Czy sportowiec i prezenter zamierza całkowicie zmienić kierunek swojej kariery? A może czeka go kolejny telewizyjny projekt? W pewnym momencie pojawił się sygnał, który mocno podsycił ciekawość jego fanów.
Jurkowski opublikował bowiem w mediach społecznościowych zdjęcie sprzed siedziby TVN. Sam fakt, że były prowadzący programu Polsatu pojawił się w miejscu związanym z konkurencyjną stacją, natychmiast uruchomił lawinę pytań. Nie było jednak wówczas jasne, czego dotyczyło jego spotkanie i czy może mieć ono związek z przyszłą współpracą.
Teraz wszystko stało się nieco bardziej klarowne. 20 czerwca Łukasz „Juras” Jurkowski pojawił się na antenie „Dzień dobry TVN”, ale nie w roli prowadzącego czy eksperta sportowego. Tym razem widzowie zobaczyli go w kuchni, gdzie wraz z Darią Ładochą przygotowywał dania inspirowane kuchnią Tajlandii.
“Juras jeszcze nie był w naszej kuchni. To jest Twój debiut” – powiedział Krzysztof Skórzyński o poranku.
Pojawia się więc pytanie, czy wizyta w TVN była wyłącznie jednorazowym występem, czy może zwiastuje coś większego. Zdjęcie sprzed siedziby stacji opublikowane wcześniej przez Jurasa tylko podsyciło ciekawość. Na razie nie wiadomo, czy między stronami prowadzone są rozmowy dotyczące stałej współpracy, ale jego pojawienie się na antenie z pewnością nie umknęło uwadze fanów.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Obowiązkowe napiwki w restauracjach? Mateusz Gessler wywołał BURZĘ
Brakuje Wam programu “Ninja Warrior” w Polsacie? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!





Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Kuba Wojewódzki zakpił z Cichopek i Kurzajewskiego. Wspomniał o Jacku Kurskim
Kuba Wojewódzki po raz kolejny nie gryzł się w język. Tym razem showman postanowił skomentować głośne odejście Katarzyny Cichopek i Macieja Kurzajewskiego z Polsatu, a przy okazji wrócił do ich zawodowej przeszłości. W swoim stylu wykorzystał kilka słów, by wyjątkowo dosadnie podsumować sytuację. Dowiedz się więcej!
Katarzyna Cichopek i Maciej Kurzajewski związali się z Polsatem wraz ze startem śniadaniówki „Halo tu Polsat”. Para pojawiła się na antenie 31 sierpnia 2024 roku, dzień po premierze programu. Dla obojga był to kolejny ważny etap zawodowy po latach spędzonych w Telewizji Polskiej.
Wcześniej Cichopek i Kurzajewski przez długi czas byli związani z „Pytaniem na śniadanie”. To właśnie tam ich zawodowa współpraca z czasem przerodziła się również w relację prywatną. Po przejściu do Polsatu para szybko stała się jedną z najbardziej rozpoznawalnych par prowadzących weekendowe wydania programu.
Przez kolejne miesiące Katarzyna Cichopek i Maciej Kurzajewski wspólnie rozmawiali z zaproszonymi gośćmi, komentowali bieżące wydarzenia i współtworzyli śniadaniówkę, która miała konkurować z innymi tego typu formatami. Ich obecność na antenie od początku wzbudzała duże zainteresowanie widzów, a każde pojawienie się pary było szeroko komentowane.
Niespodziewanie okazało się jednak, że ich przygoda z Polsatem dobiegła końca. Dwa tygodnie temu Cichopek i Kurzajewski opublikowali wspólne oświadczenie, w którym poinformowali, że wraz z wygaśnięciem dotychczasowego kontraktu zdecydowali się zakończyć współpracę ze stacją.
“Pragniemy poinformować, że wraz z wygaśnięciem dotychczasowego kontraktu podjęliśmy decyzję o zakończeniu naszej współpracy z telewizją Polsat. Czas spędzony w stacji był dla nas niezwykle cennym doświadczeniem i ważnym przystankiem w dotychczasowej karierze zawodowej. Jesteśmy wdzięczni za zaufanie, wspólną pracę oraz możliwość współtworzenia projektów, które na stałe wpisały się w codzienność naszych Widzów” – napisali w oświadczeniu.
Po ogłoszeniu decyzji niemal natychmiast pojawiły się pytania o dalsze zawodowe plany pary. Katarzyna Cichopek i Maciej Kurzajewski nie zdradzili wówczas szczegółów dotyczących kolejnych projektów. Zamiast tego skupili się na odpoczynku i ostatnie tygodnie spędzili w Grecji, gdzie korzystali z wakacyjnej przerwy.
W tym samym czasie Polsat zaprezentował swoją jesienną ramówkę, już bez Cichopek i Kurzajewskiego. Para w mediach społecznościowych publikowała natomiast zdjęcia z wyjazdu. Choć ich pożegnanie ze stacją przebiegło w serdecznej atmosferze, a sami zainteresowani podkreślali chęć rozwijania autorskich projektów, ich decyzja szybko stała się przedmiotem licznych komentarzy.
POLECAMY: Obowiązkowe napiwki w restauracjach? Mateusz Gessler wywołał BURZĘ
Kuba Wojewódzki WBIJA SZPILĘ Kurzopkom
Do sytuacji postanowił odnieść się również Kuba Wojewódzki. Showman znany z bezkompromisowych komentarzy wykorzystał swój autorski felieton na łamach tygodnika „Polityka”, aby w charakterystyczny dla siebie sposób skomentować zawodowe losy małżeństwa.
Wojewódzki nawiązał przy tym do wypowiedzi dyrektora programowego Polsatu Edwarda Miszczaka. Szef stacji, komentując odejście Cichopek i Kurzajewskiego, miał stwierdzić: „Kiedyś źle wybrali i płacą za to cenę”. Te słowa stały się dla showmana punktem wyjścia do znacznie bardziej kąśliwej uwagi.
„Kiedyś źle wybrali i płacą za to cenę” — to Edward Miszczak o odejściu Cichopek i Kurzajewskiego z Polsatu. Trafna diagnoza. Miłość ma swoje konsekwencje. Zwłaszcza ta do Jacka Kurskiego” – napisał Wojewódzki.
W ten sposób Kuba Wojewódzki wprost nawiązał do okresu, gdy Katarzyna Cichopek i Maciej Kurzajewski pracowali w Telewizji Polskiej za czasów poprzednich władz. Jego komentarz szybko zwrócił uwagę, ponieważ zamiast skupić się wyłącznie na zakończeniu współpracy pary z Polsatem, showman przypomniał ich wcześniejszą karierę i decyzje zawodowe.
Słowa Wojewódzkiego są tym bardziej wymowne, że małżonkowie w swoim pożegnaniu z Polsatem nie wdawali się w żadne konflikty i nie ujawniali kulis rozstania. Ich komunikat był spokojny i pełen podziękowań. Tymczasem felietonista postanowił spojrzeć na całą sytuację z zupełnie innej perspektywy, wykorzystując ją do przypomnienia jednego z najbardziej komentowanych etapów ich kariery.
Na razie Katarzyna Cichopek i Maciej Kurzajewski nie odpowiedzieli publicznie na słowa Kuby Wojewódzkiego. Nie wiadomo również, gdzie para pojawi się w kolejnych miesiącach i czy ich zapowiadane autorskie projekty szybko ujrzą światło dzienne. Jedno jest pewne – ich odejście z Polsatu zakończyło jeden rozdział, ale jednocześnie otworzyło kolejny, który już teraz wzbudza ogromne zainteresowanie.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Anna Kalczyńska z NOWĄ FUCHĄ. Polsat powierzył jej ważną rolę
Wolisz: Kubę Wojewódzkiego czy Kasię Cichopek? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
-
news3 dni temuSkolim szuka pracownika. Taką stawkę oferuje za kilka godzin pracy
-
news4 dni temuKrzysztof Ibisz traci posadę w Polsacie? Po 11 latach zapadła decyzja
-
news5 dni temuSkolim odwołał występ na festiwalu Polsatu. Co się stało?
-
news4 dni temuSławomir nagle przemówił do Kajry. To powiedział jej na oczach publiczności
-
news4 dni temuSylwia Bomba ponownie zabrała głos ws. rozstania z Collinsem. To KONIEC?
-
news4 dni temuJulia Wieniawa u boku Andrei Bocellego. Ten występ przejdzie do historii?
-
news3 dni temuDaniel Martyniuk zaatakował rodziców. Włos się jeży na głowie od jego słów
-
news3 dni temuAnia Wyszkoni zaatakowana na scenie. Wszystko nagrały kamery [WIDEO]

Dodaj komentarz