Śledź nas

showbiz

Oficjalnie: kolejny uczestnik „TzG” ujawniony. Widzowie go uwielbiają

Opublikowano

w dniu

Produkcja „Tańca z Gwiazdami” odkrywa kolejne karty przed jesienną edycją programu. Widzowie od tygodni śledzą każde nowe ogłoszenie, a właśnie potwierdzono udział następnego uczestnika. Tym razem na parkiecie zobaczymy aktora doskonale znanego z hitowych seriali i programu „Twoja Twarz Brzmi Znajomo”. Dowiedz się więcej!

Jesienna edycja „Tańca z Gwiazdami” zbliża się wielkimi krokami, a Polsat konsekwentnie buduje napięcie wokół nowego sezonu. Produkcja stopniowo ujawnia nazwiska uczestników, dzięki czemu emocje fanów z tygodnia na tydzień tylko rosną. Każde kolejne ogłoszenie wywołuje lawinę komentarzy oraz spekulacji dotyczących tego, kto okaże się największym faworytem do zdobycia Kryształowej Kuli.

Do tej pory oficjalnie potwierdzono udział Heleny Englert, Marty Wiśniewskiej, znanej jako Mandaryna, Andrzeja Rosiewicza oraz Piotra Gumulca. W mediach pojawiały się również kolejne nieoficjalne doniesienia dotyczące następnych uczestników, jednak teraz jedna z największych zagadek została definitywnie rozwiązana.

Produkcja programu oficjalnie ogłosiła, że do grona uczestników dołącza Krzysztof Kwiatkowski. Aktor znany z licznych seriali telewizyjnych i spektakli teatralnych już jesienią będzie walczył o zwycięstwo na parkiecie. Dla wielu widzów to jedno z najmocniejszych nazwisk dotychczas ogłoszonej stawki.

Krzysztof Kwiatkowski od lat buduje swoją pozycję zarówno w teatrze, jak i przed kamerą. Szersza publiczność doskonale pamięta go z serialu „Hotel 52”, gdzie zagrał recepcjonistę Artura Górskiego. Później pojawiał się również w takich produkcjach jak „Prosto w serce”, „Pierwsza miłość”, „Na dobre i na złe” czy „M jak miłość”, udowadniając swoją aktorską wszechstronność.

POLECAMY: Kuba Wojewódzki WBIŁ SZPILĘ Izabelli Krzan. Poszło o „Dzień Dobry TVN”

Kim jest Krzysztof Kwiatkowski? Poznaj nowego uczestnika show Polsatu

Nie ograniczał się jednak wyłącznie do seriali. W swoim dorobku ma także role filmowe, między innymi w produkcjach „Dywizjon 303. Historia prawdziwa”, „Pan T” oraz komedii „Futro z misia”. Dzięki temu zdobył doświadczenie zarówno w repertuarze dramatycznym, jak i komediowym.

Mało kto pamięta, że Krzysztof Kwiatkowski od lat związany jest również ze sceną teatralną. Absolwent krakowskiej Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej występował między innymi u boku Jerzego Treli i Jerzego Stuhra, a później współpracował z Teatrem STU, Teatrem Studio oraz Teatrem Polskim im. Arnolda Szyfmana w Warszawie.

Artysta nie jest również nowicjuszem, jeśli chodzi o telewizyjne programy rozrywkowe. W 2017 roku wziął udział w „Twoja Twarz Brzmi Znajomo”, gdzie miał okazję zaprezentować nie tylko aktorskie umiejętności, ale również talent muzyczny i sceniczną odwagę. To doświadczenie może okazać się cennym atutem podczas rywalizacji w tanecznym show.

Sam aktor ma również muzyczną przeszłość. Jeszcze przed rozpoczęciem profesjonalnej kariery teatralnej występował w zespole Chris Peter Band, wykonując światowe przeboje w nowych aranżacjach. Oznacza to, że scena i występy na żywo od lat są dla niego naturalnym środowiskiem.

Ogłoszenie udziału Krzysztofa Kwiatkowskiego błyskawicznie wywołało duże zainteresowanie wśród fanów programu. Wielu widzów uważa, że jego doświadczenie sceniczne oraz swoboda przed kamerami mogą sprawić, że stanie się jednym z najmocniejszych uczestników tej edycji. Inni podkreślają, że właśnie osoby z aktorskim przygotowaniem często potrafią zaskoczyć nie tylko techniką, ale także emocjonalnymi występami.

Jedno jest pewne – jesienna odsłona „Tańca z Gwiazdami” zapowiada się niezwykle interesująco. Lista uczestników z każdym kolejnym ogłoszeniem staje się coraz mocniejsza, a emocje przed premierą programu wyraźnie rosną. Czy Krzysztof Kwiatkowski sięgnie po Kryształową Kulę? O tym przekonamy się już jesienią na antenie Polsatu.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Maja Chwalińska nie wytrzymała po Wimbledonie. Opublikowała szczery wpis

Czekacie na nową edycję “Tańca z Gwiazdami”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Krzysztof Kwiatkowski (fot. screen Instagram Krzysztof Kwiatkowski)
Rafał Maserak, Ewa Kasprzyk, Tomasz Wygoda, Iwona Pavlović (fot. Piętka Mieszko/AKPA) – zdjęcie prasowe Polsat (odcinek 5) z 12 października 2025
Wiktoria Gorodecka, Kamil Kuroczko, Sara Janicka, Maurycy Popiel, Magda Tarnowska, Mikołaj Bagiński (fot. AKPA/zdjęcie prasowe Polsat) – odcinek 10/jesień 2025

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

news

Julia Wieniawa u boku Andrei Bocellego. Ten występ przejdzie do historii?

Opublikowano

w dniu

przez

To był wieczór, który na długo pozostanie w pamięci publiczności. Andrea Bocelli po raz pierwszy wystąpił na gdańskim stadionie, a jego koncert stał się kolejnym wyjątkowym rozdziałem w historii występów włoskiego tenora w Polsce. Na scenie nie zabrakło wielkich przebojów, gwiazdorskich gości i muzycznych niespodzianek. Dowiedz się więcej!

Andrea Bocelli po raz kolejny zachwycił polską publiczność, tym razem debiutując na Polsat Plus Arenie Gdańsk. Włoski tenor może pochwalić się wyjątkowym osiągnięciem – jako pierwszy międzynarodowy artysta wystąpił na wszystkich największych stadionach w Polsce. Po koncertach w Warszawie, Chorzowie, Wrocławiu i Poznaniu przyszedł czas na Gdańsk, który tym samym dołączył do wyjątkowej stadionowej „korony” artysty.

Co ciekawe, wcześniej żadna inna światowa gwiazda nie dokonała tego na polskich stadionach. Na tej wyjątkowej liście nie znaleźli się nawet tak wielcy wykonawcy jak Metallica, Guns N’ Roses czy Ed Sheeran. Koncert w Gdańsku miał więc dla Andrei Bocellego szczególne znaczenie. Tym bardziej że przygotowany repertuar zawierał również utwory, których tenor wcześniej podczas swoich występów w Polsce nie prezentował.

Wieczór rozpoczął się od klasyki. Publiczność usłyszała fragmenty znanych oper, w tym „Trubadura”, „Rigoletto”, „Traviaty” oraz „Cyrulika Sewilskiego”. Nie zabrakło również klasycznych pieśni i utworów instrumentalnych. Ogromne wrażenie zrobiło wykonanie monumentalnego „O Fortuna” z Carmina Burana, za które odpowiadały Orkiestra Akademii Beethovenowskiej oraz Akademicki Chór Uniwersytetu Morskiego w Gdyni.

Pierwsza część koncertu pozwoliła w pełni wybrzmieć charakterystycznemu głosowi Bocellego. Potężne brzmienie orkiestry, chór oraz znakomici soliści stworzyli widowisko, które zdecydowanie wykraczało poza standardowy koncert stadionowy. Muzyka klasyczna w połączeniu z ogromną przestrzenią gdańskiego obiektu zrobiła na publiczności ogromne wrażenie.

POLECAMY: Katarzyna Cichopek szykuje NOWY projekt? Do sieci trafiło zdjęcie

Julia Wieniawa gościnią specjalną na koncercie w Gdańsku

Druga część wieczoru miała już bardziej różnorodny charakter i w dużej mierze nawiązywała do jubileuszu albumu „Romanza”. W tym roku mija 30 lat od premiery przełomowej płyty Andrei Bocellego, która sprzedała się w około 20 milionach egzemplarzy i przez wiele tygodni zajmowała czołowe miejsca list sprzedaży w Europie, Ameryce Łacińskiej, a także w Polsce. To właśnie ten album stał się jednym z najważniejszych punktów w karierze włoskiego tenora.

W Gdańsku zabrzmiały m.in. „Il Mare Calmo della Sera”, „Vivere”, „Caruso” oraz oczywiście „Romanza”. Repertuar nie ograniczył się jednak wyłącznie do największych przebojów artysty. W drugiej części koncertu pojawiły się również tematy filmowe znane z włoskich westernów oraz fragmenty „West Side Story”. Dzięki temu blisko dwie i pół godziny muzyki miały bardzo różnorodny charakter.

Ważną częścią widowiska byli także artyści zaproszeni przez Maestro. Na scenie pojawili się m.in. sopranistka Serena Gamberoni, baryton Roberto de Candia, flecista Andrea Griminelli oraz wokalistka jazz-popowa Cecilia Sordoni. Szczególną uwagę polskiej publiczności przyciągnęła jednak Julia Wieniawa, która wystąpiła u boku włoskiego tenora jako gość specjalny.

To właśnie na ten duet wielu widzów czekało najbardziej. Julia Wieniawa jeszcze przed koncertem wielokrotnie podkreślała, że możliwość wspólnego występu z Andreą Bocellim jest dla niej spełnieniem artystycznych marzeń i ogromnym wyróżnieniem. W Gdańsku artyści wykonali „Canto della Terra”, jeden z najbardziej rozpoznawalnych utworów w repertuarze Maestro. Ich wspólne wykonanie spotkało się z bardzo ciepłą reakcją publiczności, a polska wokalistka zebrała wiele pozytywnych komentarzy.

Za prowadzenie koncertu odpowiadał Marcello Rota, a na scenie oprócz solistów pojawili się muzycy Orkiestry Akademii Beethovenowskiej, Akademicki Chór Uniwersytetu Morskiego w Gdyni oraz tancerze. Całość trwała blisko dwie i pół godziny i połączyła najbardziej znane kompozycje operowe z utworami, które przez trzy dekady budowały międzynarodową pozycję Andrei Bocellego.

“Każdy koncert Andrei Bocellego w Polsce ma dla nas wyjątkowe znaczenie, ale debiut Maestro na Polsat Plus Arenie Gdańsk był szczególnym momentem. Tym występem zamknęliśmy wyjątkową stadionową mapę jego koncertów – od Warszawy, przez Poznań, Chorzów i Wrocław, aż po Gdańsk. Cieszymy się, że mogliśmy zaprosić publiczność na wieczór, który połączył niezwykłą muzykę, znakomitych artystów i jubileuszowy repertuar związany z albumem „Romanza”. Przed nami druga odsłona tegorocznych koncertów w Polsce – już w tę niedzielę, na PGE Narodowym. Serdecznie zapraszam, naprawdę warto zobaczyć ten występ na żywo” – mówi Janusz Stefański z Prestige MJM.

Gdański koncert stał się więc nie tylko wyjątkowym muzycznym wydarzeniem, ale również symbolicznym zwieńczeniem stadionowej trasy Andrei Bocellego po Polsce. Po występach w największych miastach kraju włoski tenor dopisał do swojej listy także Gdańsk. Jednak polska przygoda artysty w tym roku jeszcze się nie kończy – już dziś publiczność będzie miała okazję ponownie usłyszeć Maestro na PGE Narodowym w Warszawie.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Sylwia Bomba ponownie zabrała głos ws. rozstania z Grzegorzem Collinsem. To KONIEC?

Cenicie twórczość Andrei Bocellego? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Andrea Bocelli (fot. Jakub Janecki/zdjęcie prasowe Prestige MJM)
Julia Wieniawa i Andrea Bocelli (fot. Jakub Janecki/zdjęcie prasowe Prestige MJM)
Andrea Bocelli (fot. Jakub Janecki/zdjęcie prasowe Prestige MJM)
Andrea Bocelli (fot. Jakub Janecki/zdjęcie prasowe Prestige MJM)
Andrea Bocelli (fot. Jakub Janecki/zdjęcie prasowe Prestige MJM)
(fot. Jakub Janecki/zdjęcie prasowe Prestige MJM)
(fot. Jakub Janecki/zdjęcie prasowe Prestige MJM)
Julia Wieniawa i Andrea Bocelli (fot. Jakub Janecki/zdjęcie prasowe Prestige MJM)
Julia Wieniawa i Andrea Bocelli (fot. Jakub Janecki/zdjęcie prasowe Prestige MJM)
Julia Wieniawa i Andrea Bocelli (fot. Jakub Janecki/zdjęcie prasowe Prestige MJM)
Julia Wieniawa i Andrea Bocelli (fot. Jakub Janecki/zdjęcie prasowe Prestige MJM)
Julia Wieniawa i Andrea Bocelli (fot. Jakub Janecki/zdjęcie prasowe Prestige MJM)
Andrea Bocelli (fot. Jakub Janecki/zdjęcie prasowe Prestige MJM)
Andrea Bocelli (fot. Jakub Janecki/zdjęcie prasowe Prestige MJM)
Andrea Bocelli (fot. Jakub Janecki/zdjęcie prasowe Prestige MJM)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

showbiz

Katarzyna Cichopek szykuje NOWY projekt? Do sieci trafiło zdjęcie

Opublikowano

w dniu

przez

Katarzyna Cichopek i Maciej Kurzajewski jeszcze niedawno byli jednymi z najważniejszych duetów Polsatu. Po zakończeniu współpracy ze stacją fani zaczęli zastanawiać się, co dalej z ich karierą. Teraz aktorka uchyliła rąbka tajemnicy i zdradziła, że właśnie rozpoczyna kolejny projekt. Dowiedz się więcej!

Katarzyna Cichopek i Maciej Kurzajewski związali się z Telewizją Polsat wraz ze startem śniadaniówki „Halo tu Polsat”. Para zadebiutowała na antenie 31 sierpnia 2024 roku, dzień po premierze nowego formatu. Wcześniej przez lata wspólnie prowadzili „Pytanie na śniadanie”, a ich zawodowa współpraca z czasem przerodziła się również w relację prywatną.

Przez kolejne miesiące Cichopek i Kurzajewski byli jednymi z najbardziej rozpoznawalnych twarzy weekendowego programu Polsatu. Wspólnie rozmawiali z gośćmi, komentowali najważniejsze wydarzenia i współtworzyli format, który miał konkurować z innymi popularnymi śniadaniówkami. Ich obecność od początku budziła spore zainteresowanie widzów.

Tym większym zaskoczeniem okazała się wiadomość o zakończeniu ich współpracy ze stacją. Dwa tygodnie temu para opublikowała wspólne oświadczenie, w którym poinformowała, że wraz z wygaśnięciem dotychczasowego kontraktu zdecydowała się rozstać z Polsatem. Komunikat szybko obiegł media i wywołał falę komentarzy.

“Pragniemy poinformować, że wraz z wygaśnięciem dotychczasowego kontraktu podjęliśmy decyzję o zakończeniu naszej współpracy z telewizją Polsat. Czas spędzony w stacji był dla nas niezwykle cennym doświadczeniem i ważnym przystankiem w dotychczasowej karierze zawodowej. Jesteśmy wdzięczni za zaufanie, wspólną pracę oraz możliwość współtworzenia projektów, które na stałe wpisały się w codzienność naszych Widzów” – napisali w oświadczeniu.

Po odejściu z Polsatu wielu fanów zaczęło zastanawiać się, co dalej zrobi para. Tymczasem ostatnie tygodnie Katarzyna Cichopek i Maciej Kurzajewski spędzili w Grecji, korzystając z wakacyjnego odpoczynku. W tym samym czasie Polsat prezentował swoją jesienną ramówkę, już bez ich udziału, a para dzieliła się w mediach społecznościowych zdjęciami z wyjazdu.

POLECAMY: Sylwia Bomba ponownie zabrała głos ws. rozstania z Collinsem. To KONIEC?

Cichopek szykuje NOWY projekt. Co to będzie?

Wszystko wskazuje jednak na to, że zawodowa przerwa Katarzyny Cichopek nie potrwa długo. W sobotę aktorka dała znać, że wróciła już do Warszawy, choć – jak się okazało – tylko na chwilę. Na Instagramie opublikowała eleganckie zdjęcie w czarnej sukience w groszki i opatrzyła je wymownym podpisem: „Powrót do Warszawy, ale na krótko”.

Już następnego ranka Cichopek pokazała swoim obserwatorom zdjęcie śniadania na lotnisku. Obok talerza znalazły się paszport oraz karta pokładowa, a na fotografii można było dostrzec, że celem podróży jest Zurych. Aktorka nie ograniczyła się jednak do pokazania samej podróży. Znacznie większą uwagę zwróciła na powód kolejnego wyjazdu.

Katarzyna Cichopek zamieściła bowiem krótką, ale bardzo wymowną zapowiedź. „Nowy projekt nadchodzi” – napisała, oznaczając jednocześnie swoją firmę zajmującą się środkami do sprzątania. Na razie nie zdradziła, czego dokładnie dotyczy przedsięwzięcie ani czy jej wyjazd do Szwajcarii ma bezpośredni związek z przygotowywanym projektem.

Tajemniczy wpis szybko może więc wzbudzić ciekawość fanów aktorki, szczególnie że pojawił się niedługo po zakończeniu jej współpracy z Polsatem. Być może Katarzyna Cichopek zamierza teraz mocniej skupić się na własnym biznesie i rozwijaniu marki, którą od pewnego czasu prowadzi. Sama gwiazda na razie nie odsłania wszystkich kart i ograniczyła się do krótkiej zapowiedzi.

Na ten moment nie wiadomo również, jakie zawodowe plany ma Maciej Kurzajewski i czy w najbliższej przyszłości zobaczymy tę dwójkę ponownie razem na ekranie. Jedno jest natomiast pewne – Katarzyna Cichopek nie zamierza długo pozostawać poza zawodowym obiegiem.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Sławomir nagle przemówił do Kajry. To powiedział jej na oczach publiczności

Chcielibyście zobaczyć “Cichopków” np. w “Dzień dobry TVN”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Katarzyna Cichopek (fot. screen Facebook Katarzyna Cichopek) – 16 sierpnia 2026
Katarzyna Cichopek (fot. screen Facebook Katarzyna Cichopek) – 15 sierpnia 2026
Maciej Kurzajewski i Katarzyna Cichopek (fot. screen Facebook Katarzyna Cichopek)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Sylwia Bomba ponownie zabrała głos ws. rozstania z Collinsem. To KONIEC?

Opublikowano

w dniu

przez

Jeszcze niedawno tworzyli jedną z najbardziej obserwowanych par polskiego show-biznesu. Teraz Sylwia Bomba ponownie zabrała głos w sprawie rozstania z Grzegorzem Collinsem i odpowiedziała na pytanie, które od kilku dni zadawali jej fani. Jej słowa nie pozostawiają większych wątpliwości. Dowiedz się więcej!

Sylwia Bomba i Grzegorz Collins przez wiele miesięcy uchodzili za jedną z najbardziej zgodnych par polskiego show-biznesu. Wspólne podróże, rodzinne chwile oraz udział w telewizyjnych projektach sprawiały, że ich relacja cieszyła się ogromnym zainteresowaniem internautów. Nic więc dziwnego, że wiadomość o ich rozstaniu wywołała wśród fanów spore poruszenie.

Choć para oficjalnie zaczęła pojawiać się razem jesienią 2023 roku, sami zainteresowani przyznawali, że poznali się znacznie wcześniej. Przez pewien czas konsekwentnie chronili swoją prywatność, zanim zdecydowali się opowiedzieć publicznie o swoim związku. Z czasem Grzegorz Collins stał się również ważną osobą w życiu córki Sylwii Bomby, Tosi.

Ich relacja rozwijała się także na oczach widzów. Grzegorz Collins pojawiał się u boku partnerki w programie „Gogglebox. Przed telewizorem”, a wspólnie wystąpili również w „Orzeł czy reszka?” oraz specjalnym odcinku serialu „Zajazd. Będzie się działo”. Wszystko wskazywało na to, że para ma przed sobą kolejne wspólne projekty i plany.

Kilka dni temu media obiegła jednak informacja o zakończeniu związku. Niedługo później Sylwia Bomba opublikowała obszerne oświadczenie, w którym podkreśliła, że decyzja została podjęta spokojnie i bez konfliktu. Gwiazda zaznaczyła również, że jej córka nadal ma bardzo dobry kontakt z byłym partnerem.

“Kochani! Rodzina dla mnie zawsze była najważniejsza. Kto mnie obserwuje, ten bardzo dobrze wie. Wiele pytań i trochę czasu upłynęło zanim byliśmy gotowi aby Wam powiedzieć: niestety ktoś nas uprzedził. Tak, to prawda. Nie jesteśmy już w tercecie, tylko w duecie. Od jakiegoś czasu. Nie doszukujcie się dram, bo ich nie ma. Czasem drogi ludzi się po prostu rozchodzą. Moje małe życie które stworzyłam jest bezpieczne i zaopiekowane. Tosia ma wspaniały kontakt z Grzegorzem i wszystko u nas dobrze. Uwierzcie, można się rozstać w spokoju, z klasą i bez prania brudów. Na Grzesia nie pozwolę powiedzieć złego słowa. Przeżyliśmy wspaniałe lata razem. Dziękuję za każdy moment i każdą lekcję. Dziękuję za morze wsparcia. Za każdy telefon wczoraj i wszystkie wiadomości. Tymczasem w duecie: ŚCISKAMY” – napisała kilka dni temu.

Po publikacji oświadczenia głos publicznie zabrał również Grzegorz Collins. Nasza reporterka serwisu PrzeAmbitni.pl spotkała go podczas premiery nowych perfum OVERDOSE marki ARMAF Club de Nuit Intense. Biznesmen został zapytany o kulisy rozstania z Sylwią Bombą i przyznał, że przez długi czas oboje próbowali utrzymać zakończenie związku w tajemnicy, licząc na to, że uda im się zachować prywatność.

“Długo [czyt. ukrywaliśmy]. To nie było kilka dni i chcieliśmy to zrobić po prostu jak najnormalniej się da, jak najmniej rozgłosu, ale to się nam kompletnie nie udało. Absolutnie żadne z nas nie lobowało do tego, żeby ten, żeby to było rozpisywane wszędzie. Nie podoba mi się bardzo przepisywanie niektórych portali, które po prostu przepisują rzeczy, które absolutnie nie mają nic związanego z rzeczywistością” – wyznał Grzegorz Collins.

Grzegorz Collins nie ukrywał, że rozstanie jest dla niego trudnym doświadczeniem. Jednocześnie bardzo stanowczo podkreślił, że nie wyobraża sobie, aby po zakończeniu związku jego relacje z Sylwią Bombą miały stać się złe. W swoich słowach nie szczędził byłej partnerce ciepłych słów i podkreślał, jak wiele jej zawdzięcza.

“Nie wyobrażam sobie mieć złych stosunków z Sylwią. Zawdzięczam jej bardzo dużo. Poświęciła mi bardzo dużo swojego życia. Otworzyła przede mną swój dom. Dała mi Tosię do wychowania, więc mogę mówić o niej tylko w samych superlatywach” – wyjaśnił.

POLECAMY: Sławomir nagle przemówił do Kajry. To powiedział jej na oczach publiczności

Sylwia Bomba ponownie komentuje rozstanie z Gregiem

Mimo tych deklaracji fani nadal mieli wiele pytań. Czy rozstanie rzeczywiście jest ostateczne? Czy para daje sobie jeszcze szansę? Wątpliwości postanowiła rozwiać sama Sylwia Bomba, która zorganizowała na Instagramie sesję pytań i odpowiedzi. Jedno z pytań dotyczyło właśnie tego, czy „naprawdę z Gregiem koniec”.

Tym razem odpowiedź Sylwii Bomby była wyjątkowo jednoznaczna.

“Tak. Naprawdę koniec. To nie jest żaden chwyt pod zasięgi ani nic z tych rzeczy. Pozostajemy w dobrych relacjach. Minęło już trochę czasu i uważam, że to była bardzo dobra, dojrzała decyzja” – napisała na Instagramie.

Tym samym gwiazda po raz kolejny potwierdziła, że związek z Grzegorzem Collinsem należy już do przeszłości.

Wygląda więc na to, że mimo rozstania Sylwia Bomba i Grzegorz Collins chcą zachować wzajemny szacunek i dobre relacje. Szczególnie ważne pozostaje dla nich dobro Tosi, która nadal utrzymuje kontakt z byłym partnerem mamy. Choć ich wspólna historia dobiegła końca, oboje podkreślają, że nie zamierzają publicznie prać brudów ani szukać winnego. Zamiast tego zdecydowali się zamknąć ten rozdział spokojnie i – jak sami przekonują – z klasą.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Krzysztof Ibisz traci posadę w Polsacie? Po 11 latach zapadła decyzja

Jesteście zaskoczeni tak miłym rozstaniem? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Sylwia Bomba (fot. screen Instagram Stories Sylwia Bomba) – 16 sierpnia 2026
Sylwia Bomba (fot. screen YouTube TTV)
Grzegorz Collins (fot. Paweł Wrzecion/AKPA)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Sławomir nagle przemówił do Kajry. To powiedział jej na oczach publiczności

Opublikowano

w dniu

przez

Jubileuszowy Festiwal Weselnych Przebojów w Mrągowie dostarczył widzom kolejnych emocji. Tym razem uwagę publiczności przyciągnęli Sławomir i Kajra, którzy podczas swojego występu pozwolili sobie na wyjątkowo osobisty moment. Padły słowa, które trudno było odebrać obojętnie. Dowiedz się więcej!

Tegoroczny, jubileuszowy Festiwal Weselnych Przebojów rozpoczął się 14 sierpnia w Amfiteatrze nad jeziorem Czos w Mrągowie. Dziesiąta edycja wydarzenia od początku przyciągała tłumy fanów muzyki tanecznej, disco polo, popu i biesiady. Pierwszy dzień obfitował w występy największych gwiazd, a publiczność mogła poczuć się jak na wielkim weselu pod gołym niebem.

Od dekady Festiwal Weselnych Przebojów jest jednym z najważniejszych punktów wakacyjnego kalendarza muzycznego Polsatu. Na scenie w Mrągowie regularnie pojawiają się artyści, których piosenki od lat towarzyszą Polakom podczas wesel, rodzinnych uroczystości i imprez. W piątek wystąpili m.in. Zenon Martyniuk, Boys, Classic, MIG, Piersi, Kayah, Andrzej Piaseczny, Dariusz Kordek, Piękni i Młodzi, Daria Negra, Playboys, Łobuzy, Halina Frąckowiak oraz Jorrgus.

W sobotę emocje w Mrągowie nie opadły. Na scenie pojawili się m.in. Sławomir i Kajra, Halina Mlynkova, Natasza, Mirosław Kalisiewicz, Rafał Brzozowski, Classic, Shazza, Andre, Michał Milowicz oraz Bayer Full. Wśród wielu występów szczególną uwagę publiczności przyciągnął jednak duet, który doskonale zna się nie tylko ze sceny, ale również z życia prywatnego.

Sławomir i Kajra od lat tworzą jeden z najbardziej rozpoznawalnych duetów polskiej sceny rozrywkowej. Małżeństwo połączyło życie zawodowe z prywatnym, wspólnie występując, podróżując i budując swoją muzyczną markę. W Mrągowie zaprezentowali swoje największe przeboje, ale sięgnęli również po znane utwory innych wykonawców.

Para wykonała m.in. „Byłaś dla mnie wszystkim” zespołu Poparzeni Kawą Trzy oraz „Ściernisko” Braci Golec. Ich występ szybko zamienił się jednak w coś więcej niż tylko muzyczne show. W pewnym momencie Sławomir postanowił zwrócić się bezpośrednio do swojej żony.

Po jednym z wykonanych utworów artysta spojrzał na Kajrę i powiedział ze sceny:

“Byłaś i jesteś dla mnie wszystkim!” – wyznał Sławomir do Kajry.

Te kilka słów miało szczególną wymowę, ponieważ tego dnia para świętowała kolejną rocznicę ślubu. Publiczność zgromadzona w mrągowskim amfiteatrze mogła więc zobaczyć nie tylko sceniczny duet, ale również małżonków celebrujących wspólną historię. Występ Sławomira i Kajry nabrał przez to bardzo osobistego charakteru.

POLECAMY: Krzysztof Ibisz traci posadę w Polsacie? Po 11 latach zapadła decyzja

Jak wygląda relacja Kajry i Sławomira?

Małżeństwo Sławomira Zapały i Magdaleny Kajrowicz-Zapały od lat wzbudza zainteresowanie fanów. Para wielokrotnie musiała mierzyć się z plotkami dotyczącymi ich związku, w tym również z pogłoskami o rzekomym kryzysie czy rozwodzie. Sami zainteresowani w przeszłości stanowczo dementowali takie informacje, pokazując, że ich relacja daleka jest od medialnych sensacji.

“Nie ma u nas cichych dni. Od razu jest kawa na ławę, szklanka w ścianę i żyjemy dalej” – wyjawił jakiś czas temu Sławomir na łamach Plejady.

Sławomir i Kajra nie ukrywają również, że połączenie życia zawodowego z małżeństwem bywa wymagające. Wspólne koncerty i liczne obowiązki sprawiają, że czasami trudno znaleźć przestrzeń wyłącznie dla siebie. Kajra w jednym z wcześniejszych wywiadów zwracała uwagę, że przez lata ich intensywna praca odbierała im możliwość spokojnego spędzania czasu jako małżeństwo.

“Przez wiele lat w ogóle nie mieliśmy czasu na to, żeby ze sobą pobyć jako mąż i żona” – zauważyła Kajra w rozmowie z Plejadą.

Sobotni występ w Mrągowie pokazał jednak, że mimo upływu lat Sławomir i Kajra nadal potrafią połączyć życie prywatne z zawodowym w sposób, który przyciąga uwagę publiczności. Ich wspólna obecność na scenie, rocznica ślubu i osobiste słowa artysty stworzyły jeden z bardziej wyjątkowych momentów tegorocznego festiwalu.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Skolim odwołał występ na festiwalu Polsatu. Co się stało?

Lubicie piosenki Kajry i Sławomira? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Kajra i Sławomir, Ilona Krawczyńska (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)
Kajra i Sławomir (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)
Kajra i Sławomir (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)
Rafał Brzozowski (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)
Kajra i Sławomir (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)
Kajra i Sławomir (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)
Kajra i Sławomir (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)
Kajra i Sławomir (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)
Kajra i Sławomir (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)
Kajra i Sławomir (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)
Kajra i Sławomir (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością