Śledź nas

news

Dlaczego Dowbor odszedł z „Dzień dobry TVN”? Ewa Drzyzga zabrała głos

Opublikowano

w dniu

Odejście Macieja Dowbora z „Dzień dobry TVN” wciąż wywołuje ogromne emocje. Teraz głos zabrała Ewa Drzyzga, która nie tylko oceniła decyzję kolegi z redakcji, ale niespodziewanie wspomniała również o Joannie Koroniewskiej. Dowiedz się więcej!

Informacja o odejściu Macieja Dowbora z „Dzień dobry TVN” pojawiła się niespodziewanie i błyskawicznie obiegła media społecznościowe. Przez ostatnie dwa lata prezenter należał do grona najważniejszych gospodarzy śniadaniówki TVN, dlatego jego decyzja zaskoczyła zarówno widzów, jak i osoby związane z programem.

Już podczas zeszłotygodniowego wydania programu prowadzący poinformowali o nadchodzących zmianach. Niedługo później sam Maciej Dowbor opublikował obszerny wpis, w którym podsumował swoją pracę i podziękował wszystkim współpracownikom oraz widzom za wspólnie spędzone dwa lata.

“Przez ostatnie 2 lata witałem Was słowami “Dzień Dobry TVN”. Dziś chcę powiedzieć “do zobaczenia…” . To był świetny i intensywny czas. Spełniłem swoje wielkie zawodowe marzenie, miałem możliwość pracowania w najlepszym morning show w Polsce, z topowymi fachowcami w branży. Mam nadzieję, że duet który stworzyliśmy z moją młodszą “siostrą”, Sandrą Hajduk, będziecie ciepło wspominać” – zaczął.

Szczególne słowa skierował do swojej ekranowej partnerki. Maciej Dowbor nie ukrywał, że współpraca z Sandrą Hajduk była dla niego wyjątkowym doświadczeniem i jednym z najważniejszych etapów zawodowej kariery.

“Sandra Hajduk, jesteś najlepszą współprowadzącą jaką spotkałem na swojej 27 letniej zawodowej drodze (Maciej Rock, Piotr Gąsowski wybaczcie)” – czytamy.

Prezenter nie zapomniał również o szefowej stacji. W swoim wpisie podziękował Lidii Kazen za zaufanie i możliwość realizowania zawodowych ambicji w jednej z najpopularniejszych śniadaniówek w Polsce.

“Lidka Kazen, dzięki za zaufanie i odważną decyzję. Od pierwszego dnia w “DDTVN” czułem się jak u siebie. To Wasza zasługa Drodzy Widzowie oraz wsparcie całego dziendobrowego zespołu, który przyjął mnie, jakbym pracował w nim od zawsze. Nigdy tego nie zapomnę” – dodał.

POLECAMY: Emilia Dankwa ODCHODZI z „Rodzinki.pl”? Fani nie kryją niepokoju

Ewa Drzyzga WPROST o odejściu Dowbora z “DDTVN”

Choć od ogłoszenia decyzji minęło już kilka dni, temat wciąż wzbudza ogromne emocje. Tym razem głos postanowiła zabrać Ewa Drzyzga, która w rozmowie z „Super Expressem” odniosła się do odejścia kolegi z redakcji. Dziennikarka nie ukrywała, że doskonale rozumie jego decyzję.

Zdaniem Ewy Drzyzgi prezenter po prostu postawił na życie prywatne oraz nowe zawodowe wyzwania. Jak podkreśliła, obecnie możliwości rozwoju jest znacznie więcej niż jeszcze kilka lat temu, a Maciej Dowbor od dawna z powodzeniem realizował wiele projektów równocześnie.

Największe zaskoczenie wywołały jednak słowa skierowane pod adresem Joanny Koroniewskiej. Ewa Drzyzga z uśmiechem przyznała, że doskonale rozumie decyzję kolegi, skoro u jego boku stoi osoba pełna energii i pomysłów.

“Jak ma się taką żonę, jak Asia Koroniewska, no to błagam cię, nie chciałabyś z nią więcej czasu spędzać, ona ma świetne pomysły. Ja rozumiem, że to jest fajny team. Sama pamiętam jeszcze, gdy Maćka nie było w naszym programie, a kibicowałam im, kiedy tworzyli swoje rzeczy w internecie. Co prawda Maciek powiedział, że to będzie nie tylko internet, więc rozumiem, że mamy na co czekać. Fajnie, że z nami był” – powiedziała Ewa Drzyzga w wywiadzie z Julitą Buczek.

Słowa prowadzącej pokazują, że w redakcji nie ma mowy o złych emocjach czy konflikcie. Wręcz przeciwnie – współpracownicy zgodnie trzymają kciuki za dalszą drogę zawodową Macieja Dowbora i wierzą, że świetnie odnajdzie się w nowych projektach.

Na razie sam Maciej Dowbor nie zdradził jeszcze szczegółów swoich planów zawodowych. Wiadomo jedynie, że zamierza rozwijać przedsięwzięcia realizowane wspólnie z Joanną Koroniewską, a internet ma być tylko jedną z przestrzeni ich działalności. Gdzie widzowie zobaczą prezentera w najbliższych miesiącach? Tego na razie nie wiadomo, jednak wszystko wskazuje na to, że już wkrótce zdradzi kolejne szczegóły swoich nowych projektów.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Ten gwiazdor NIE ZATAŃCZY w „Tańcu z Gwiazdami”. Wyjawił prawdziwy powód

Będzie Wam brakować Macieja Dowbora w “Dzień dobry TVN”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Ewa Drzyzga i Krzysztof Skórzyński (fot. Michał Wozniak/zdjęcie prasowe TVN)
Maciej Dowbor (fot. zdjęcie prasowe TVN Warner Bros Discovery Polska)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

news

Kuba Wojewódzki WBIŁ SZPILĘ Izabelli Krzan. Poszło o „Dzień Dobry TVN”

Opublikowano

w dniu

przez

Jeszcze niedawno wspólnie rozmawiali w studiu jego programu, a atmosfera była wyjątkowo przyjazna. Teraz Kuba Wojewódzki postanowił wbić Izabelli Krzan publiczną szpilę, komentując jej nową rolę w „Dzień Dobry TVN”. Jego słowa błyskawicznie obiegły internet. Przeczytaj całość już teraz!

Kuba Wojewódzki od lat słynie z ciętego języka i bezkompromisowych komentarzy dotyczących polskiego show-biznesu. W swojej autorskiej rubryce publikowanej na łamach tygodnika „Polityka” regularnie komentuje najgłośniejsze wydarzenia ostatnich dni, nie szczędząc uszczypliwości nawet największym gwiazdom.

Felietony dziennikarza od dawna mają charakter satyryczny. Krótkie wpisy pełne ironii, złośliwości i celnych puent stały się jego znakiem rozpoznawczym. Przez lata przekonało się o tym wielu artystów, prezenterów i celebrytów, którzy trafiali na łamy jego rubryki.

Tym razem na celowniku Kuby Wojewódzkiego znalazła się Izabella Krzan. Prezenterka w ostatnich tygodniach ponownie znalazła się w centrum zainteresowania mediów za sprawą dołączenia do grona prowadzących program „Dzień Dobry TVN” u boku Jana Pirowskiego.

Transfer Izabelli Krzan do śniadaniówki TVN był jednym z najgłośniej komentowanych wydarzeń ostatnich miesięcy. Widzowie z zainteresowaniem śledzili jej kolejne zawodowe kroki po odejściu z Telewizji Polskiej oraz współpracy z Kanałem Zero.

POLECAMY: Maja Chwalińska nie wytrzymała po Wimbledonie. Opublikowała szczery wpis

Wojewódzki WBIJA SZPILĘ Izie Krzan. Ma rację?

To właśnie do tej zawodowej drogi postanowił nawiązać Kuba Wojewódzki. W swojej najnowszej rubryce przypomniał wcześniejsze miejsca pracy prezenterki i w charakterystycznym dla siebie stylu pozwolił sobie na złośliwy komentarz.

“Nową prowadzącą program “Dzień Dobry TVN” została Iza Krzan, niegdyś TVP Jacka Kurskiego i Kanał Zero. W telewizji warto mieć dwie cechy. Charakter i talent. Izie nieustająco gratuluję talentu” – napisał Kuba Wojewódzki.

Choć wpis był krótki, natychmiast wywołał spore zainteresowanie. Wielu internautów odebrało go jako kolejną szpilkę wymierzoną w osobę z branży telewizyjnej. Szczególnie uwagę zwrócił fragment sugerujący, że prezenterce można pogratulować talentu, ale już niekoniecznie charakteru.

Co ciekawe, jeszcze rok temu relacje Kuby Wojewódzkiego i Izabelli Krzan wydawały się bardzo dobre. Prezenterka była gościnią jego programu, a rozmowa przebiegała w wyjątkowo swobodnej i sympatycznej atmosferze. Nic nie wskazywało wtedy na to, że po czasie stanie się bohaterką jednej z jego złośliwych uwag.

Wiele wskazuje jednak na to, że wpis nie był efektem osobistego konfliktu, lecz kolejnym elementem charakterystycznego stylu Kuby Wojewódzkiego, który od lat nie oszczędza praktycznie nikogo – niezależnie od tego, czy są to politycy, aktorzy, muzycy czy prezenterzy pracujący nawet w tej samej stacji telewizyjnej.

Na razie Izabella Krzan nie odniosła się publicznie do słów Kuby Wojewódzkiego. Prezenterka koncentruje się obecnie na pracy w „Dzień Dobry TVN”, gdzie wspólnie z Janem Pirowskim tworzy nowy duet prowadzących. Czy zdecyduje się odpowiedzieć na uszczypliwość showmana? Na razie pozostaje to niewiadomą.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Dlaczego Maciej Dowbor odszedł z „Dzień dobry TVN”? Ewa Drzyzga zabrała głos

Iza Krzan sprawdza się w roli prowadzącej “Dzień dobry TVN”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Iza Krzan (fot. screen Instagram Iza Krzan)
Iza Krzan (fot. screen Instagram Iza Krzan)
Kuba Wojewódzki (fot. screen YouTube TVN.pl)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Maja Chwalińska nie wytrzymała po Wimbledonie. Opublikowała szczery wpis

Opublikowano

w dniu

przez

To miał być jeden z najważniejszych turniejów w sezonie, jednak wszystko potoczyło się zupełnie inaczej. Po bolesnym upadku na korcie Maja Chwalińska musiała walczyć nie tylko z rywalką, ale również z ogromnym bólem. Dzień później opublikowała poruszające oświadczenie. Dowiedz się więcej, co napisała!

Maja Chwalińska z pewnością inaczej wyobrażała sobie tegoroczny występ na Wimbledonie. 24-letnia reprezentantka Polski już w pierwszej rundzie zakończyła udział w najbardziej prestiżowym turnieju tenisowym świata, przegrywając z Mananchayą Sawangkaew. Sam wynik szybko zszedł jednak na dalszy plan.

Najwięcej emocji wzbudziła sytuacja, do której doszło w trakcie meczu. W pewnym momencie Maja Chwalińska straciła równowagę na śliskiej trawie i w bardzo niefortunny sposób upadła na kort. Chwila wyglądała niezwykle groźnie i od razu zaniepokoiła zarówno kibiców obecnych na trybunach, jak i widzów śledzących spotkanie przed telewizorami.

Na kort natychmiast weszła fizjoterapeutka, która rozpoczęła opatrywanie prawej stopy polskiej tenisistki. Przerwa trwała kilka minut, a wielu fanów zastanawiało się, czy zawodniczka będzie w stanie kontynuować rywalizację.

Choć Maja Chwalińska zdecydowała się wrócić do gry, od pierwszych piłek było widać, że zmaga się z ogromnym dyskomfortem. Każdy kolejny ruch sprawiał jej trudność, a poruszanie się po korcie nie przypominało już swobodnego tenisa, z którego jest znana.

Do końca spotkania Polka walczyła nie tylko o kolejne punkty, ale również z bólem, który wyraźnie ograniczał jej możliwości. Po zakończeniu meczu nie było nawet pewności, czy problem dotyczył wyłącznie kostki, czy również innych dolegliwości związanych z przeciążeniem organizmu i skurczami.

POLECAMY: Dlaczego Maciej Dowbor odszedł z „Dzień dobry TVN”? Ewa Drzyzga zabrała głos

Po bolesnym upadku Maja Chwalińska wydała oświadczenie. Nie ukrywa rozczarowania

Dzień po porażce Maja Chwalińska postanowiła odezwać się do swoich kibiców za pośrednictwem Instagrama. W krótkim wpisie nie ukrywała rozczarowania przebiegiem londyńskiego turnieju, jednocześnie dziękując wszystkim za ogromne wsparcie.

“Nie taki Wimbledon sobie wyobrażałam, ale taki jest czasem tenis. Dziękuję wam wszystkim za wsparcie, naprawdę to doceniam” – napisała tenisistka.

Pod opublikowanym wpisem niemal natychmiast pojawiły się dziesiątki komentarzy. Internauci zgodnie podkreślali, że najważniejsze jest teraz zdrowie zawodniczki, a sportowe sukcesy z pewnością jeszcze przyjdą. Wielu kibiców zwracało uwagę na determinację, z jaką walczyła do ostatniej piłki mimo widocznego cierpienia.

Słów wsparcia nie zabrakło również ze strony znanych osób. Wśród komentujących znaleźli się między innymi Joanna Koroniewska-Dowbor, Małgorzata Kożuchowska, Maja Ostaszewska oraz Katarzyna Kolenda-Zaleska. Wszystkie wpisy miały podobny wydźwięk – pełne otuchy, życzeń szybkiego powrotu do zdrowia i uznania dla ogromnej waleczności polskiej tenisistki.

  • “Jesteśmy z Tobą. Będzie dobrze” – napisała Koroniewska-Dowbor.
  • “Dużo zdrowia. Czekamy na Twój powrót” – to komentarz Mai Ostaszewskiej.
  • “Trzymaj się” – dodał Borys Szyc.
  • “Dużo zdrowia, bohaterko” – wspomniała Vanessa Aleksander.

Choć tegoroczny Wimbledon zakończył się dla Mai Chwalińskiej zdecydowanie szybciej, niż sama planowała, wielu ekspertów podkreśla, że takie chwile są częścią sportowej kariery. Najważniejsze będzie teraz dokładne zdiagnozowanie urazu i spokojny powrót do pełnej sprawności.

Na razie nie wiadomo, jak poważna okazała się kontuzja i kiedy Maja Chwalińska będzie mogła ponownie pojawić się na korcie. Kibice mają jednak nadzieję, że uraz nie okaże się groźny, a utalentowana Polka szybko wróci do rywalizacji i jeszcze nieraz dostarczy powodów do sportowej dumy.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Emilia Dankwa ODCHODZI z „Rodzinki.pl”? Fani nie kryją niepokoju

Polubiliście Maję Chwalińską? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Maja Chwalińska (fot. screen YouTube Polsat Sport)
Maja Chwalińska (fot. screen YouTube Roland-Garros)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Emilia Dankwa ODCHODZI z „Rodzinki.pl”? Fani nie kryją niepokoju

Opublikowano

w dniu

przez

Wystarczyło zaledwie kilka słów i jedno zdjęcie, by w sieci rozpętała się lawina spekulacji. Fani Emilii Dankwy zaczęli zastanawiać się, czy młoda gwiazda właśnie pożegnała się z kultowym serialem. Czy naprawdę odchodzi z „Rodzinki.pl”? Wszystko wyjaśniamy w poniższym artykule!

Emilia Dankwa przez lata pozostawała jedną z najbardziej lubianych postaci młodego pokolenia aktorów. Choć w „Rodzince.pl” wcielała się w drugoplanową rolę Zosi, bardzo szybko zdobyła ogromną sympatię widzów. Jej naturalność, uśmiech i swoboda sprawiły, że dla wielu fanów stała się jedną z najbardziej charakterystycznych twarzy serialu.

To właśnie udział w kultowej produkcji TVP otworzył jej drzwi do dalszej kariery. Podobnie jak Mateusz Pawłowski, również Emilia Dankwa dorastała na oczach milionów widzów. Po powrocie „Rodzinki.pl” jesienią ubiegłego roku ponownie pojawiła się na planie, a reaktywacja serialu okazała się ogromnym sukcesem.

Co więcej, produkcja nie zamierza zwalniać tempa. W ostatnich miesiącach ekipa intensywnie pracowała nad dwoma kolejnymi sezonami serialu. Oznacza to, że widzowie mogą być spokojni – nowe odcinki będą emitowane nie tylko jesienią tego roku, ale również wiosną 2027 roku.

W czasie kilkuletniej przerwy w emisji serialu Emilia Dankwa nie zniknęła z życia publicznego. Wręcz przeciwnie – zbudowała silną pozycję w mediach społecznościowych. Jej profil na Instagramie śledzi już blisko 203 tysiące osób, natomiast na TikToku obserwuje ją około 382 tysiące użytkowników.

Aktorka regularnie pokazuje fragmenty swojego życia, publikuje materiały zza kulis serialu oraz inspiruje fanów swoimi stylizacjami. Wielu internautów podkreśla, że właśnie autentyczność i szczerość sprawiają, iż tak chętnie śledzą jej codzienność.

Równolegle Emilia Dankwa coraz mocniej rozwija także karierę modelingową. Pojawia się na profesjonalnych sesjach zdjęciowych, bierze udział w kampaniach reklamowych i pokazuje, że nie zamierza ograniczać się wyłącznie do aktorstwa. Wszystko wskazuje na to, że konsekwentnie buduje własną markę również poza planem serialowym.

POLECAMY: Ten gwiazdor NIE ZATAŃCZY w „Tańcu z Gwiazdami”. Wyjawił prawdziwy powód

Emilia Dankwa ŻEGNA SIĘ z „Rodzinką.pl”?

To właśnie dlatego jej najnowszy wpis wywołał tak ogromne poruszenie. Aktorka opublikowała zdjęcie z korytarza domu Boskich, trzymając w rękach bukiet kwiatów. Do fotografii dołączyła bardzo krótki, ale wymowny opis.

“Ostatni dzień. Dziękuję wszystkim” – napisała.

Pod wpisem natychmiast pojawiły się setki komentarzy. Większość internautów zachwycała się zdjęciem i nie szczędziła aktorce komplementów.

„Śliczna”, „Jaka piękna”, „Kocham oglądać Rodzinkę”, „Uwielbiam Cię”, „Ślicznie wyglądasz” – pisali fani.

Wśród wielu pozytywnych wiadomości pojawił się jednak komentarz, który błyskawicznie zwrócił uwagę pozostałych obserwatorów.

„Odchodzisz z “Rodzinki.pl”?” – zapytała jedna z fanek.

Choć Emilia Dankwa nie odpowiedziała na to pytanie, nic nie wskazuje na to, aby wpis oznaczał jej rozstanie z serialem. Wszystko sugeruje, że aktorka podziękowała ekipie za zakończenie zdjęć do dwóch kolejnych sezonów, których realizacja trwała przez ostatnie miesiące. To właśnie dla wielu członków obsady był ostatni dzień pracy na planie przed dłuższą przerwą.

Na razie nie wiadomo, czy Telewizja Polska zamówi kolejne serie „Rodzinki.pl” po zakończeniu już nagranych sezonów. Decyzje w tej sprawie jeszcze nie zapadły. Jedno jest jednak pewne – fani już od września ponownie zobaczą Emilię Dankwę jako Zosię w premierowych odcinkach emitowanych na antenie TVP2, a historia rodziny Boskich potrwa co najmniej do wiosny 2027 roku.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Internauci ocenili świadectwo syna Małgorzaty Tomaszewskiej. Szybko zareagowała

Lubicie oglądać “Rodzinkę.pl”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Emilia Dankwa (fot. screen Instagram Emilia Dankwa)
Emilia Dankwa (fot. screen Instagram Emilia Dankwa)
Emilia Dankwa (fot. screen Instagram Emilia Dankwa)
Mateusz Pawłowski, Tomasz Karolak, Emilia Dankwa (fot. screen Instagram Emilia Dankwa)
Mateusz Pawłowski, Maciej Musiał, Tomasz Karolak, Emilia Dankwa, Adam Zdrójkowski (fot. screen Instagram Adam Zdrójkowski)
Adam Zdrójkowski, Mateusz Pawłowski, Emilia Dankwa (fot. screen Instagram Emilia Dankwa)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Internauci ocenili świadectwo syna Małgorzaty Tomaszewskiej. Szybko zareagowała

Opublikowano

w dniu

przez

Niewinne zdjęcie z zakończenia roku szkolnego wywołało prawdziwą lawinę komentarzy. Małgorzata Tomaszewska postanowiła odpowiedzieć internautom i otwarcie wyznała, co naprawdę myśli o czerwonych paskach oraz ocenianiu dzieci. Jej słowa poruszyły wielu rodziców. Dowiedz się więcej!

Miniony piątek był dla uczniów wyjątkowym dniem. Oficjalnie rozpoczęły się wakacje, a media społecznościowe zapełniły się zdjęciami z zakończenia roku szkolnego. Wielu znanych rodziców pochwaliło się fotografiami swoich pociech oraz ich świadectwami.

Wśród nich znalazła się również Małgorzata Tomaszewska, która opublikowała wspólne selfie z synem Enzo. Chłopiec zakończył kolejny rok nauki i zdał do trzeciej klasy. To jednak nie zdjęcie przyciągnęło największą uwagę internautów, lecz świadectwo, na którym zabrakło czerwonego paska.

Pod wpisem niemal natychmiast pojawiły się komentarze osób, które zwróciły uwagę właśnie na ten szczegół. Wiele osób pytało prezenterkę o brak wyróżnienia, całkowicie pomijając sam fakt ukończenia kolejnego etapu edukacji przez jej syna.

„Ale czerwonego paska brak”; „A czerwony pasek gdzie?” – pisali internauci.

Kilka dni później Małgorzata Tomaszewska postanowiła odnieść się do całej sytuacji. We wtorkowym wpisie opublikowanym w mediach społecznościowych rozpoczęła dyskusję, zadając obserwatorom jedno pytanie.

„Czy według Was czerwone paski powinny jeszcze funkcjonować?” – zapytała Tomaszewska swoich obserwatorów.

Warto przy tym zwrócić uwagę na jeszcze jeden szczegół, który umknął wielu komentującym. Jak sama Małgorzata Tomaszewska poinformowała wcześniej, jej syn Enzo ukończył dopiero drugą klasę szkoły podstawowej. Tymczasem czerwone paski na świadectwach przyznawane są dopiero od czwartej klasy. Oznacza to, że pytania o brak wyróżnienia były całkowicie bezpodstawne, a wielu internautów najwyraźniej nie zastanowiło się nad tym, zanim postanowiło skomentować zdjęcie chłopca.

POLECAMY: Widzowie PODZIELENI nową parą „Dzień Dobry TVN”. Słusznie?

Małgorzata Tomaszewska nie wytrzymała i zabrała głos ws. pasków na świadectwie

Prezenterka zdecydowała się również pokazać własny dyplom ukończenia studiów. Przy okazji zdradziła, że sama nigdy nie należała do uczniów zdobywających szkolne wyróżnienia, choć ostatecznie ukończyła studia i zdobyła tytuł magistra psychologii.

“Dziś pokazuję Wam swój dyplom. Ukończyłam studia z wynikiem dobrym. W szkole nigdy nie miałam czerwonego paska. W domu oceny nie były wyznacznikiem mojej wartości. Dzięki temu uczyłam się przede wszystkim z ciekawości i własnej motywacji, a nie po to, żeby zdobyć kolejne wyróżnienie – wyznała.

W dalszej części wpisu Małgorzata Tomaszewska zwróciła uwagę na mechanizm, który – jej zdaniem – stoi za podobnymi komentarzami. Podkreśliła, że często nie wynikają one ze złych intencji, ale mogą nieść bardzo konkretny przekaz dla dziecka.

Kilka dni temu zauważyłam sporo komentarzy o czerwonym pasku – również pod swoim postem z zakończenia roku szkolnego. Wierzę, że większość tych komentarzy nie wynika ze złych intencji. Ale pomyślałam, że warto zwrócić uwagę na mechanizm, który za nimi stoi. Kiedy dziecko pokazuje swoje świadectwo, a pierwszą reakcją dorosłych jest: “A gdzie czerwony pasek?”, otrzymuje bardzo konkretny komunikat: to, co osiągnąłeś, nie jest najważniejsze. Najważniejsze jest to, czego zabrakło” – napisała.

Prezenterka zaznaczyła, że skupianie uwagi wyłącznie na brakach może mieć znacznie poważniejsze konsekwencje niż wielu dorosłym się wydaje. Jej zdaniem właśnie w ten sposób u dzieci może rodzić się przekonanie, że nigdy nie są wystarczająco dobre.

“To przykład skupiania uwagi na brakach. Zamiast zauważyć sukces, automatycznie szukamy tego, czego nie ma. Dziecko może zacząć odbierać taki komunikat jako: “To, co zrobiłem, nadal nie jest wystarczające”. To właśnie z takich, często nieświadomych sygnałów może rodzić się przekonanie: “Nie jestem wystarczający” – dodała.

Na zakończenie Małgorzata Tomaszewska podkreśliła, że jej wpis nie miał na celu zawstydzania kogokolwiek. Chciała jedynie zachęcić rodziców do refleksji nad tym, czy system wyróżnień rzeczywiście wspiera rozwój dzieci.

“Nie piszę tego, żeby kogokolwiek zawstydzić. Wręcz przeciwnie. Sama zastanawiam się, czy czerwone paski bardziej motywują dzieci do rozwoju, czy uczą porównywania się z innymi i uzależniania poczucia własnej wartości od ocen. Jestem bardzo ciekawa Waszego zdania” – zakończyła swój wpis.

Wpis prezenterki błyskawicznie wywołał szeroką dyskusję w mediach społecznościowych. Jedni przyznali jej rację i podkreślali, że najważniejsze jest wspieranie dzieci, a nie porównywanie ich wyników. Inni bronili systemu wyróżnień, twierdząc, że czerwony pasek nadal może być dobrą motywacją do nauki.

Jedno jest pewne – Małgorzata Tomaszewska poruszyła temat, który dotyczy tysięcy polskich rodzin. Jej wpis sprawił, że dyskusja o ocenach, motywacji i poczuciu własnej wartości dzieci nabrała nowego wymiaru, a pod publikacją wciąż pojawiają się kolejne opinie rodziców i nauczycieli.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Anna Mucha nie wytrzymała. Wulgaryzmy padły już o poranku

A czy Wy wymaganie czerwonych pasków od swoich dzieci? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Małgorzata Tomaszewska z synem Enzo (fot. screen Instagram Małgorzata Tomaszewska)
Małgorzata Tomaszewska z synem Enzo (fot. screen Instagram Małgorzata Tomaszewska)
Małgorzata Tomaszewska (fot. screen Instagram Małgorzata Tomaszewska)
Małgorzata Tomaszewska (fot. screen Instagram Małgorzata Tomaszewska)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością