showbiz
TYLKO U NAS: Na czym polega fenomen Magdy Gessler i programu „Kuchenne rewolucje”? Kultowy format TVN nie zwalnia tempa
To nie tylko program o ratowaniu restauracji – to emocjonalna podróż, którą widzowie śledzą z zapartym tchem od ponad dekady. Magda Gessler budzi skrajne emocje, ale jedno jest pewne – nikt nie potrafi wstrząsnąć polską gastronomią jak ona. Dowiedz się więcej o kulisach jej sukcesu!
Magda Gessler od ponad piętnastu nie schodzi z anteny, a jej program „Kuchenne rewolucje” to absolutny fenomen. Emitowany od 2010 roku, zdążył stać się stałym punktem każdej ramówki TVN i zdobył status kultowego. Widzowie pokochali szczerość, bezkompromisowość i wyrazisty styl prowadzącej, która z każdym kolejnym sezonem zaskakuje czymś nowym. Od dawna nie jest to już tylko show o ratowaniu restauracji – to program o emocjach, przemianie i prawdziwych historiach ludzi.
Choć format bazuje na amerykańskim pierwowzorze, to Gessler wniosła do niego coś unikalnego – własny temperament i intuicję. Zjawia się w miejscach, gdzie jedzenie i emocje często nie współgrają. Bez znajomości wcześniejszych szczegółów podejmuje się metamorfoz, zmieniając nie tylko menu i wystrój, ale często całe życie właścicieli lokali. A wszystko to w zaledwie kilka dni.
Wiosną tego roku „Kuchenne rewolucje” świętowały aż dwa jubileusze – 30. sezon oraz emisję 400. odcinka. To ewenement na skalę telewizyjną, który świadczy o niesłabnącym zainteresowaniu. W tym sezonie program zyskał nowe oblicze – Magda Gessler zaczęła wychodzić na ulice miast i rozmawiać z mieszkańcami, zbierając opinie o lokalach jeszcze przed rozpoczęciem konkretnej rewolucji. W jednym z odcinków odwiedziła nawet dom właścicielki restauracji, by odkryć domowy smak i jego historię.
POLECAMY: Instagram zalały łzy i miłość. Gwiazdy świętują Dzień Matki – Bieniuk wzrusza, Zdrójkowski dziękuje, Michałowski rozczula [FOTO]
Magda Gessler królową TVN-u?
Sukces programu wpłynął również na rozszerzenie obecności Gessler na ekranie. Oprócz „Kuchennych rewolucji” prowadzi własny talk-show kulinarny „Magda gotuje Internet”, w którym spotyka się z gwiazdami i rozmawia z nimi o życiu przy wspólnym gotowaniu. Program zadebiutował zimą, a jego druga edycja wraca już w maju. Wśród nowych gości znajdą się m.in. Tomasz Kammel, Grażyna Szapołowska czy Marta Wierzbicka.
Oprócz “Kuchennych rewolucji”, Magda Gessler to także jurorka w programie “MasterChef,” w którym od lat wspiera amatorów w ich drodze do kulinarnego sukcesu. Jej obecność w formacie wnosi nie tylko autorytet, ale i show.
Nie można też zapominać o tym, jak bardzo Gessler jest obecna w codziennym życiu Polaków. Powtórki jej programu emitowane są niemal na okrągło na różnych kanałach grupy TVN, a dla największych fanów uruchomiono nawet specjalny kanał FAST w Playerze – „TVN Rewolucje w kuchni”. To bezprecedensowy krok pokazujący, jak ogromne jest zapotrzebowanie na ten format.
Miniony sezon to był również czas powrotów do restauracji, w których rewolucje nie przyniosły oczekiwanego efektu. Producenci eksperymentują z formą, ale pozostają wierni temu, co najważniejsze – emocjom i szczerości. I choć Gessler zdaje się dziś nieco bardziej stonowana niż 10 lat temu, jej autorytet i zdolność poruszania widzów pozostają niezmienne.
POLECAMY: TYLKO U NAS: Katarzyna Bosacka nową Magdą Gessler w TVP? Nowa fucha, nowy program – jak wziąć udział w castingu?
Czy będzie następny sezon “Kuchennych rewolucji”?
Już teraz wiadomo, że jesienią pojawi się kolejny sezon – zdjęcia są w toku. TVN i produkcja wyraźnie nie planują zwalniać, bo marka „Kuchenne rewolucje” nadal przyciąga jak magnes. Fani mogą być spokojni – Magda Gessler znów ruszy w Polskę, by ratować kolejne kulinarne marzenia.
Magda Gessler to dziś nie tylko prowadząca program, ale fenomen popkulturowy. Jej wpływ na polską gastronomię, telewizję i sposób, w jaki myślimy o jedzeniu, jest nie do przecenienia. A „Kuchenne rewolucje” to show, które – choć przeszło ewolucję – nadal pozostaje autentyczne i bliskie widzom. Jesień zapowiada się gorąco, a kolejne historie czekają na swoją rewolucję.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: “Idź na całość” wraca po 20 latach! Wiemy, kiedy premiera, jak dołączyć do programu i czy poprowadzi go Zygmunt Chajzer
Za co najbardziej cenicie Magdę Gessler i który program z jej udziałem oglądacie najczęściej? Napiszcie nam swoje komentarze na naszym Instagramie i Facebooku!






SJ
news
Justyna Pochanke przerwała milczenie. Tak pożegnała Andrzeja Morozowskiego
Od lat unika mediów, nie prowadzi profili społecznościowych i niezwykle rzadko zabiera publicznie głos. Tym razem Justyna Pochanke zrobiła wyjątek. Była gwiazda TVN24 pojawiła się na antenie, by pożegnać swojego wieloletniego przyjaciela i współpracownika.
Justyna Pochanke od lat uznawana jest za jedną z najwybitniejszych dziennikarek i prezenterek informacyjnych w historii polskiej telewizji. Przez niemal dwie dekady była jedną z twarzy TVN i TVN24, zapisując się w historii jako pierwsza kobieta, która samodzielnie prowadziła główne wydanie „Faktów”.
Po niemal 20 latach pracy w stacji dziennikarka zdecydowała się zakończyć swoją telewizyjną karierę w 2020 roku. Odeszła bez medialnego rozgłosu, pożegnalnych wywiadów i głośnych deklaracji. Od tamtej pory konsekwentnie chroni swoją prywatność, nie udziela się w mediach społecznościowych i niezwykle rzadko pojawia się publicznie.
Wyjątek zrobiła dopiero teraz. Powodem była śmierć Andrzeja Morozowskiego, wieloletniego dziennikarza TVN24 i gospodarza programu „Tak jest”, który zmarł 4 sierpnia po długiej chorobie w wieku 69 lat. Informacja o jego odejściu poruszyła całe środowisko dziennikarskie.
„Po długiej chorobie, w wieku 69 lat zmarł we wtorek Andrzej Morozowski” – przekazała stacja w oficjalnym komunikacie.
Po przekazaniu smutnej wiadomości TVN24 zdecydowało się na emisję specjalnego programu poświęconego pamięci zmarłego dziennikarza. W studiu wspomnieniami dzielili się między innymi Tomasz Sianecki, Marta Kuligowska, Arleta Zalewska, Bożena Walter, a także Edward Miszczak, który przez lata współpracował z Andrzejem Morozowskim. Telefonicznie z widzami połączyła się również Justyna Pochanke.
POLECAMY: Kolejna osoba traci PRACĘ w „Halo tu Polsat”. Będą nowe duety?
Justyna Pochanke wspomina śp. Morozowskiego
Dziennikarka nie kryła wzruszenia. Przyznała, że Andrzej Morozowski towarzyszył jej praktycznie przez całą zawodową drogę i pozostanie dla niej postacią absolutnie niezapomnianą.
“Dla mnie przede wszystkim on jest niezapomniany. Przeszłam z Andrzejem u boku całą swoją zawodową drogę. Pracowaliśmy ze sobą w Radiu ZET. Razem odchodziliśmy z Radia ZET (…). Przyszliśmy do TVN24, on zresztą ciągnął nas, tę grupę dziennikarzy (…) On był dziennikarzem niezwykłym” – mówiła Pochanke.
Była prowadząca „Faktów” wróciła również pamięcią do początków TVN24, kiedy nowo powstała stacja dopiero budowała swoją pozycję na rynku.
“Przejechaliśmy w 2001 r., jak stacja powstała, całą Polskę pociągami, drugą klasą (…). To jest morze wspomnień (…). Dla mnie to zawsze będzie człowiek, który będąc wybitnym dziennikarzem (…) był człowiekiem przyzwoitym, tak pełnym pogody ducha. Miał nadzwyczajną (…) umiejętność nierzucania się do gardła (…). On słuchał i wysłuchiwał” – wspominała była gwiazda TVN24.
Po chwili zwróciła uwagę na cechy, które – jej zdaniem – wyróżniały Andrzeja Morozowskiego nie tylko jako dziennikarza, ale przede wszystkim jako człowieka.
“On był po prostu bardzo dobrym człowiekiem (…). W nim nie było grama nienawiści, nie było ani odrobiny wyższości i nigdy nie było lekceważenia człowieka, którego zaprosił” – dodała.
Na zakończenie rozmowy dziennikarka przytoczyła historię, która – jej zdaniem – najlepiej oddawała poczucie humoru i spokój Andrzeja Morozowskiego. Wspomniała sytuację z jednego z jego programów, kiedy w studiu trwała wyjątkowo burzliwa dyskusja.
“To była kakofonia. Patrzę, a Andrzej zamilkł. Mija pół minuty, minuta, dwie-trzy minuty. W pewnym momencie jeden z tych kłócących się gości odwraca się i pyta: “A pan, panie redaktorze się nie wtrąci?!”. “Ja nie muszę, mnie i tak zapłacą” – odpowiedział” – wspominała dziennikarka we wtorkowy wieczór.
Choć okoliczności były niezwykle smutne, wystąpienie Justyny Pochanke stało się jednym z najbardziej poruszających momentów specjalnego wydania TVN24. Jej wspomnienia pokazały Andrzeja Morozowskiego nie tylko jako wybitnego dziennikarza, ale przede wszystkim jako człowieka, którego spokój, życzliwość i profesjonalizm na zawsze pozostaną w pamięci jego współpracowników i widzów.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Kuba Badach OCENIŁ Skolima. Wspomniał nawet Zbigniewa Wodeckiego
Brakuje Wam Justyny Pochanke w TVN24? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem?


Autor: Szymon Jedynak
news
Kolejna osoba traci PRACĘ w „Halo tu Polsat”. Będą nowe duety?
W Polsacie trwa prawdziwa przebudowa zespołu prowadzących „Halo tu Polsat”. Po głośnym odejściu Katarzyny Cichopek i Macieja Kurzajewskiego pojawiły się kolejne informacje, które mogą zaskoczyć widzów. Wszystko wskazuje na to, że to dopiero początek zmian przed jesienną ramówką. Dowiedz się więcej!
Program „Halo tu Polsat” od początku miał być jedną z najważniejszych pozycji weekendowej ramówki stacji. Produkcja postawiła na znane twarze telewizji oraz rozpoznawalne duety prowadzących, które miały przyciągnąć przed ekrany szeroką publiczność i skutecznie rywalizować z konkurencją.
W ubiegłym tygodniu media obiegła jednak zaskakująca wiadomość. Katarzyna Cichopek i Maciej Kurzajewski opublikowali wspólne oświadczenie, w którym poinformowali o zakończeniu współpracy z Telewizją Polsat.
“Pragniemy poinformować, że wraz z wygaśnięciem dotychczasowego kontraktu podjęliśmy decyzję o zakończeniu naszej współpracy z telewizją Polsat. Czas spędzony w stacji był dla nas niezwykle cennym doświadczeniem i ważnym przystankiem w dotychczasowej karierze zawodowej. Jesteśmy wdzięczni za zaufanie, wspólną pracę oraz możliwość współtworzenia projektów, które na stałe wpisały się w codzienność naszych Widzów” – czytamy w oświadczeniu.
Prezenterzy zapowiedzieli również, że nie zamierzają zwalniać tempa. Najbliższe miesiące chcą poświęcić na rozwój własnych projektów oraz marek osobistych.
“Teraz nadszedł czas na kolejne kroki. Zamykamy ten etap z poczuciem spełnienia i pełną gotowością na nowe wyzwania zawodowe. Najbliższe miesiące zamierzamy poświęcić na intensywny rozwój naszych marek osobistych oraz realizację autorskich projektów, którymi już wkrótce się z Wami podzielimy” – dodali.
Niedługo później pojawiły się jednak nieoficjalne doniesienia, które rzuciły nowe światło na całą sytuację. Według ustaleń Pudelka to nie Katarzyna Cichopek i Maciej Kurzajewski podjęli decyzję o odejściu. Portal informował, że to Polsat nie przedłużył z nimi wygasających kontraktów.
Jak przekazał informator cytowany przez serwis, prezenterzy do samego końca mieli wierzyć, że wrócą na antenę po wakacyjnej przerwie i pojawią się podczas prezentacji jesiennej ramówki. Ostatecznie ich miejsce ma zająć zupełnie nowy duet prowadzących.
“To nie oni zrezygnowali. To Polsat zdecydował, że nie przedłuży z nimi kontraktu. Jednocześnie nie zaproponowano im żadnego innego projektu, więc ich współpraca ze stacją po prostu się kończy. Ich miejsce w “Halo tu Polsat” zajmie nowy duet prowadzących. Katarzyna i Maciej jeszcze do dziś byli przekonani, że pojawią się na jesiennej ramówce i wrócą na antenę po wakacjach” – wyjaśnił informator Pudelka.
POLECAMY: Kuba Badach OCENIŁ Skolima. Wspomniał nawet Zbigniewa Wodeckiego
Ewa Wachowicz ODSUNIĘTA od “Halo tu Polsat”?
Teraz okazuje się, że to nie koniec zmian przygotowywanych przez stację. Jak ustaliła Plejada, jesienią z programu zniknie kolejna dobrze znana prowadząca. Podczas sesji zdjęciowej promującej nowy sezon pojawili się Krzysztof Ibisz, Aleksander Sikora, Aleksandra Filipek, Paulina Sykut-Jeżyna, Agnieszka Hyży, Tomasz Wolny oraz Maciej Rock.
Uwagę obserwatorów zwrócił jednak brak Ewy Wachowicz, która od zeszłego roku współtworzyła zespół prowadzących „Halo tu Polsat” z u boku Krzysztofa Ibisza. Według ustaleń serwisu to właśnie jej miejsce ma zająć Ida Nowakowska, która w ostatnich miesiącach coraz mocniej związała się z Telewizją Polsat.
Jak wynika z nieoficjalnych informacji, wciąż nie zapadła ostateczna decyzja dotycząca nowych duetów prowadzących. Rozważanych jest kilka wariantów, a jednym z nich ma być ponowne połączenie Idy Nowakowskiej z Tomaszem Wolnym, z którym przez blisko pięć lat tworzyła jeden z najbardziej rozpoznawalnych duetów „Pytania na śniadanie”.
“Na sesji wizerunkowej nie pojawiła się Ewa Wachowicz. To jej miejsce zajmie Ida Nowakowska, ale nie wiadomo jeszcze, czy dołączy do Krzysztofa Ibisza, czy jednak będzie zmiana w parach. Szefowie wiedzą, że duet Nowakowska-Wolny był przez widzów TVP za czasów Jacka Kurskiego bardzo lubiany. Jest szansa, że pojawi się pokusa powrotu do przeszłości w nieco innych warunkach” – ujawnia informator na łamach Plejady.
Warto przypomnieć, że Ida Nowakowska już jesienią pojawi się także w dwóch innych projektach stacji. Poprowadzi nowy teleturniej „Hitster. Muzyczna gra przebojów”, a także wystąpi jako uczestniczka jubileuszowej edycji „Twoja Twarz Brzmi Znajomo”. Wszystko wskazuje więc na to, że staje się jedną z najważniejszych twarzy Polsatu.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Polsat rusza z NOWYM kulinarnym programem. Zagrozi „MasterChefowi”?
Będzie Wam brakować Ewy Wachowicz w “Halo Tu Polsat”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!



Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Kuba Badach OCENIŁ Skolima. Wspomniał nawet Zbigniewa Wodeckiego
Spór wokół wypowiedzi Skolima o artystach wciąż nie cichnie. Po ostrych komentarzach Dody, Margaret, Ani Rusowicz i Krzysztofa Skiby głos zabrał teraz Kuba Badach, który został zapytany nie tylko o współczesną muzykę, ale również o fenomen jednego z najpopularniejszych wykonawców w Polsce. Jego odpowiedź z pewnością nie przejdzie bez echa. Dowiedz się więcej!
Temat wsparcia socjalnego dla artystów od kilku tygodni pozostaje jednym z najgorętszych tematów polskiego show-biznesu. Wszystko rozpoczęło się od głośnej wypowiedzi Skolima, który podczas jednego ze swoich wystąpień skrytykował pomysł współfinansowania składek emerytalnych dla twórców. Nagranie błyskawicznie obiegło internet i wywołało lawinę komentarzy.
Największe kontrowersje wywołały słowa artysty, który nie przebierał w określeniach, krytykując środowisko twórców.
“Pojechałem dzisiaj na live o tych kuach artystach. Domagają się emerytur, a dzieci oczekują na zbiórki. Państwo polskie nie ma na zbiórki. Artyści, albo ci starzy przechlali całą karierę, przepali, albo ci młodzi robią taką chową muzykę czy obraz, że nikt tego nie chce oglądać, a domagają się naszych pieniędzy. Nie ma na to naszej racji. Jak mają nasze pieniądze iść, to na dzieci, na drogi, a nie na jakieś kuwy i ćp**ów. Dobrze mówię? Bardzo dobrze. Nigdy na to nie pozwolę” – mówił w maju.
Na odpowiedź środowiska artystycznego nie trzeba było długo czekać. Jedną z pierwszych osób, które publicznie odniosły się do tej wypowiedzi, była Doda. Wokalistka w ostrych słowach skomentowała zarówno stanowisko Skolima, jak i sposób, w jaki buduje swoją karierę.
“Zajmij się sprzedawaniem swojej kiełbasy Skolim, a w międzyczasie zapraszamy cię do teatru, musicalu, do miejsc, gdzie są artyści, którzy nie mieli jak prze****ć swoich finansów, bo po prostu ich nie mieli” – powiedziała.
Do dyskusji włączyła się również Ania Rusowicz, która przypomniała, że określenie „artysta” obejmuje znacznie szerszą grupę zawodów niż tylko osoby występujące na największych scenach. W swoim wpisie zwróciła uwagę na twórców, którzy przez całe życie poświęcają się kulturze, często nie osiągając wysokich dochodów.
“Przypomnę, że zanim nazwiemy artystów qr…, ćpunami i rzucimy w nich mięsem, w skład zawodów artystycznych możemy zaliczyć: pisarzy, literatów, dramaturgów, poetów, malarzy, rzeźbiarzy, grafików, choreografów, tancerzy, aktorów, fotografików, reżyserów, scenografów, projektantów mody, architektów, muzyków, ilustratorów, kompozytorów, tekściarzy itp. A artysta głodny to artysta płodny” – napisała wówczas wokalistka.
Mocny głos zabrał także Krzysztof Skiba, lider zespołu Big Cyc. Artysta podkreślił, że jedynie niewielki odsetek twórców może liczyć na wysokie zarobki, podczas gdy ogromna część środowiska przez lata pracuje na niestabilnych umowach i bez gwarancji finansowego bezpieczeństwa.
“Może nie zdajesz sobie z tego sprawy, ale są artyści, którzy nie zarabiają milionów tak jak Ty. Dostać się do uczelni artystycznej jest bardzo trudno i czeka to, tylko tych najbardziej utalentowanych. Studiujesz tam potem pięć lat, a po studiach dostajesz dyplom i grasz w teatrze, czy filharmonii za grosze. A często latami grasz w offowych teatrach lub zespołach na bieda umowy o dzieło” – napisał kilka tygodni temu lider Big Cyc.
Swojego rozczarowania nie ukrywała również Margaret. W rozmowie z Michałem Misiorkiem dla Plejady przyznała, że jeszcze przed wybuchem afery miała o Skolimie zupełnie inne zdanie. Jak sama podkreśliła, jego późniejsze słowa całkowicie zmieniły jej opinię.
“To zabawne, bo ostatnio jechałam busem z moim zespołem i rozmawialiśmy na temat Skolima. To było jeszcze przed aferą z artystami. Pamiętam, że powiedziałam wtedy, że co prawda robi on muzykę, której nie słucham, ale fajnie, że jest taki kulturalny i szarmancki […] “Wydawało mi się, że to spoko koleś, taki słodziak. No ale po tym, co powiedział o artystach, zmieniłam zdanie. Już wiele osób z artystycznego świata wypowiadało się na ten temat. Padło wiele słusznych słów, pod którymi się podpisuję” – powiedziała.
POLECAMY: Polsat rusza z NOWYM kulinarnym programem. Zagrozi „MasterChefowi”?
Kuba Badach nie gryzł się w język. Tak ocenił fenomen Skolima. Zaskoczeni?
Teraz do dyskusji dołączył kolejny ceniony artysta. Kuba Badach, wokalista, kompozytor, producent muzyczny i trener programu „The Voice of Poland”, podczas wydarzenia promującego nowy sezon muzycznego show został zapytany przez Marcina Wolniaka z Plotka o współczesną muzykę oraz wpływ sztucznej inteligencji na jej poziom.
Muzyk podkreślił, że najlepszym sprawdzianem dla każdego wykonawcy pozostaje koncert i umiejętność regularnego występowania na żywo.
“To wszystko weryfikuje bardzo prosta rzecz pod tytułem koncert. Jeżeli ktoś jest w stanie zaśpiewać dobrze koncert, który trwa minimum 90 minut, następnego dnia zaśpiewać kolejny koncert, następnego kolejny i tak przez na przykład 20 dni z rzędu i nie traci głosu, to znaczy, że się na tym zaczyna znać” – stwierdził Kuba Badach.
W pewnym momencie rozmowy pojawił się temat Skolima, który – jak przypomniano – planował zagrać w 2026 roku aż 503 koncerty. Zapytany o fenomen wokalisty, Badach z uśmiechem odpowiedział:
“Ale wydaje mi się, że poziom skomplikowania jego utworów nie jest na tyle wysoki, żebym weryfikował te kryteria, o których powiedziałem przed chwilą. Uważam, że to nie są rzeczy na tyle trudne, żeby… Powiem może inaczej – Zbigniew Wodecki zwykł mawiać, że koncerty to grał Paderewski, my gramy chałtury” – powiedział.
Na zakończenie Kuba Badach przyznał również, że nie zna repertuaru Skolima. Jego wypowiedź z pewnością stanie się kolejnym głośnym głosem w trwającej od tygodni dyskusji o współczesnej muzyce, kondycji rynku i miejscu artystów w Polsce. Wszystko wskazuje na to, że temat jeszcze długo będzie wywoływał emocje zarówno wśród twórców, jak i fanów.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Pola Wiśniewska UDERZA w Michała: „Tam było wszystko celowe”
Lubicie twórczość Skolima? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jeydnak
Dodaj komentarz
news
Polsat rusza z NOWYM kulinarnym programem. Zagrozi „MasterChefowi”?
Jesienna ramówka Telewizji Polsat zapowiada się coraz bardziej imponująco. Stacja sukcesywnie ujawnia kolejne produkcje, a wszystko wskazuje na to, że w tym sezonie mocno stawia również na rozwój swojej siostrzanej anteny – Super Polsat. Właśnie ogłoszono następny format, który ma zaskoczyć widzów. Dowiedz się więcej!
Powoli zbliża się moment, na który od miesięcy czekają widzowie. Największe stacje telewizyjne wkrótce oficjalnie zaprezentują swoje jesienne ramówki, jednak już teraz odsłaniają kolejne projekty, które zadebiutują na antenach po wakacjach. Wśród nich nie brakuje zarówno sprawdzonych hitów, jak i zupełnie nowych formatów.
Telewizja Polsat od kilku tygodni regularnie informuje o kolejnych premierach. Niedawno ogłoszono rozpoczęcie prac nad muzycznym teleturniejem „Hitster. Muzyczna gra przebojów”, który poprowadzą Ida Nowakowska oraz Piotr Kędzierski. Program zadebiutuje już we wrześniu i będzie jedną z największych nowości sezonu.
Na tym jednak oferta stacji się nie kończy. Jesienią na antenę powrócą również dobrze znane widzom produkcje, takie jak „Nasz nowy dom”, „Twoja Twarz Brzmi Znajomo”, „Taniec z Gwiazdami”, „Gliniarze”, „Pierwsza miłość” czy „Kabaret K2. Jedziemy po bandzie”. Widzowie zobaczą także nowy serial „Gliniarze Śląsk”, który rozszerzy popularne uniwersum policyjnej produkcji.
Co ciekawe, Polsat coraz wyraźniej inwestuje również w rozwój swojej tematycznej anteny Super Polsat. Kilka dni temu ogłoszono premierę programu „Pokochaj lub sprzedaj”, będącego pierwszą polską odsłoną światowego formatu. Produkcja połączy temat remontów, poszukiwania wymarzonego domu oraz trudnych decyzji, przed którymi stają tysiące rodzin.
POLECAMY: Pola Wiśniewska UDERZA w Michała: „Tam było wszystko celowe”
Polsat szykuje NOWY program kulinarny. Kiedy premiera?
Teraz stacja ujawniła kolejną nowość. Już od 4 września, w każdy piątek o godzinie 18:30, na antenie Super Polsat zadebiutuje program „SuperMarket Chef”, który przeniesie kulinarną rywalizację z telewizyjnego studia prosto do… supermarketu.
To format, jakiego w polskiej telewizji jeszcze nie było. Sklepowe alejki zamienią się w arenę kulinarnych zmagań, gdzie liczyć będzie się nie tylko talent do gotowania, ale również refleks, spryt i umiejętność podejmowania błyskawicznych decyzji. W każdym odcinku troje amatorów stanie przed zadaniem przygotowania dania inspirowanego motywem przewodnim, korzystając wyłącznie z produktów dostępnych na sklepowych półkach.
Uczestnicy będą mieli zaledwie 15 minut na zakupy, podczas których muszą skompletować wszystkie potrzebne składniki, zmieścić się w określonym budżecie i opracować koncepcję swojego dania. Następnie rozpoczną gotowanie na specjalnie przygotowanych stanowiskach zlokalizowanych w samym środku supermarketu. Na wykonanie potrawy otrzymają jedynie godzinę.
Twórcy programu podkreślają, że o zwycięstwie nie będzie decydował wyłącznie smak. Równie ważne okażą się kreatywność, opanowanie, umiejętność działania pod presją czasu oraz szybkie reagowanie na nieprzewidziane sytuacje. Czasami jeden nieoczywisty składnik lub błyskawiczna zmiana planu mogą całkowicie odmienić przebieg rywalizacji.
Gospodarzami programu zostaną Jurek Sobieniak, doskonale znany widzom z kulinarnego kącika „Halo tu Polsat” oraz Mateusz Guncel – zwycięzca programu „MasterChef. Najlepsi” i ceniony kucharz. O tym, kto zdobędzie tytuł SuperMarket Chefa, zadecyduje jury złożone z wyżej wspomnianych prowadzących oraz dwóch pracowników supermarketu.
Jak widać, Telewizja Polsat konsekwentnie rozwija ofertę nie tylko głównej anteny, ale również Super Polsatu, który jesienią otrzyma kilka nowych autorskich produkcji. Wszystko wskazuje na to, że stacja chce przyciągnąć widzów świeżymi pomysłami i formatami, których do tej pory nie było w polskiej telewizji. Czy „SuperMarket Chef” okaże się kolejnym hitem? O tym przekonamy się już we wrześniu.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Nie żyje Andrzej Morozowski. TVN24 natychmiast zmieniło ramówkę
Będziecie oglądać nowy program Polsatu? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
-
news5 dni temuPo rozstaniu Bomby i Collinsa głos zabrał jego brat. Padł apel do mediów
-
news4 dni temuFanka Skolima przekroczyła wszelkie granice? Straszne sceny przed koncertem
-
news2 dni temuTVN odkrył karty. Wiadomo, kto poprowadzi „Dzień dobry TVN”
-
news4 dni temuBarbara Kurdej-Szatan poprowadziła „Dzień dobry TVN”. Widzowie wydali werdykt
-
news3 dni temuMikołaj Roznerski REZYGNUJE z „M jak miłość”? Aktor przerwał milczenie
-
news4 dni temuŚlub Romanowskiej i Maseraka w Polsacie? Widzowie zobaczą wyjątkowe sceny
-
news4 dni temuOskar Cyms doznał KONTUZJI podczas koncertu. Wszystko nagrały kamery
-
news2 dni temuSyn Wiśniewskiego i Mandaryny przerwał milczenie. Tak zareagował na ich powrót

Dodaj komentarz