Śledź nas

news

Nie żyje młoda gwiazda TikToka. Jej dramatyczna walka z rakiem wstrząsnęła internautami

Opublikowano

w dniu

Świat internetu pożegnał kolejną młodą influencerkę, która poruszała swoją szczerością i autentycznością. Kaelin Bradshaw zmarła po długiej i dramatycznej walce z rzadkim i agresywnym nowotworem dróg żółciowych. Jej codzienna obecność w mediach społecznościowych była pełna odwagi, nadziei i wzruszających chwil, a teraz tysiące osób łączą się w żalu po jej stracie. Dowiedz się więcej, jak pożegnał influencerkę jej mąż.

Kaelin Bradshaw była młodą influencerką z Florydy, która zyskała popularność dzięki otwartości wobec swoich obserwatorów na TikToku. Zamiast pokazywać wyidealizowane życie, zdecydowała się dzielić codziennymi wyzwaniami związanymi z chorobą – kroplówkami, pobytami w szpitalu, chwilami zwątpienia, ale też małymi triumfami i radością z każdego dnia. Jej autentyczność przyciągnęła tysiące osób, które śledziły jej drogę z ogromnym zainteresowaniem i sympatią.

Austin, mąż Kaelin, poinformował o jej śmierci za pośrednictwem mediów społecznościowych, podkreślając, że zmarła otoczona miłością najbliższych i w spokoju.

Nie cierpiała, a jej pokój był otoczony miłością i współczuciem całej naszej rodziny. Nie była sama, ani nigdy nie była sama przez całą tę podróż – powiedział.

Od momentu diagnozy Kaelin była pełna determinacji. Austin wspominał, że jego żona obiecała walczyć do końca i spełniła swoją obietnicę, nawet jeśli choroba rozwijała się szybciej, niż jej ciało mogło wytrzymać. Jej postawa była źródłem inspiracji dla wszystkich, którzy obserwowali jej codzienną odwagę i siłę ducha.

Od momentu, gdy Kaelin została zdiagnozowana, była zdruzgotana, ale także zdeterminowana […] Obiecała mi i naszej rodzinie, że będzie walczyć i nigdy się nie podda – mówił Austin.

Kaelin Bradshaw dokumentowała swoje życie z chorobą, publikując filmy, w których pokazywała zarówno bolesne, jak i radosne momenty. Jej autentyczne relacje z procesu leczenia i codziennych trudności poruszały tysiące ludzi, ucząc widzów empatii, siły w walce i doceniania życia pomimo przeciwności.

Również ojciec Kaelin, Mark Bradshaw, wyraził swój ból w mediach społecznościowych, pisząc o stracie ukochanego dziecka i opisując ją jako „naszego ukochanego anioła”. Rodzina i najbliżsi podkreślali, że Kaelin była otoczona miłością do ostatnich chwil, a jej odejście zostawiło ogromną pustkę w sercach wszystkich, którzy ją znali.

Z ciężkim sercem informuje, że straciliśmy dziś naszego ukochanego anioła – napisał.

POLECAMY: Patricia Kazadi upokorzona przez lekarza? Te słowa nie mieszczą się w głowie

Na co chorowała Kaelin Bradshaw?

Rak dróg żółciowych, z którym zmagała się Kaelin, jest rzadkim i agresywnym nowotworem atakującym przewody przenoszące żółć z wątroby do jelita cienkiego. Choroba ta rzadko występuje u osób młodych, a jeśli występuje to niestety często diagnozowana jest w zaawansowanym stadium, co niestety miało miejsce w przypadku Kaelin, czyniąc jej walkę wyjątkowo trudną i dramatyczną.

Jej odwaga w dzieleniu się doświadczeniem choroby była wyjątkowa w świecie mediów społecznościowych. Kaelin Bradshaw nie unikała trudnych tematów ani nie starała się ukrywać cierpienia, dzięki czemu wielu jej obserwatorów czuło, że jest to osoba realna, prawdziwa i godna podziwu za swoją szczerość i wrażliwość.

Mąż influencerki, Austin, podkreślał, że mimo bólu, jaki przyniosła choroba, Kaelin zachowywała pogodę ducha i starała się inspirować innych, pokazując, że nawet w najtrudniejszych momentach można znaleźć odrobinę światła i radości. Jej postawa była przykładem niezwykłej siły psychicznej, odwagi i determinacji.

Historia Kaelin jest przestrogą i inspiracją jednocześnie. Jej walka z chorobą przypomina, jak kruche jest życie, jak ważna jest miłość i wsparcie najbliższych oraz jak wielką wartość ma autentyczność w dzisiejszym świecie mediów społecznościowych. Influencerka pozostawiła po sobie pamięć pełną odwagi, szczerości i nadziei.

Pomimo ogromnego smutku po śmierci Kaelin Bradshaw, jej historia i działalność w sieci nadal porusza ludzi na całym świecie. Jej odwaga i szczerość w dokumentowaniu choroby pozostaną inspiracją dla innych, pokazując, że nawet w obliczu najtrudniejszych zmagań warto dzielić się sobą i wspierać innych.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Miał 25 lat i tysiące fanów. Ben Bader nie żyje – okoliczności jego śmierci szokują

Jakiego rodzaje filmy na TikToku oglądacie? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!

@kaebradshaww

My husband has been by my side since day one—he's stayed with me every single night I’ve been in the hospital and somehow managed to juggle two jobs on top of that. He even sold his truck and boat just to help ease the financial pressure on both of us. I really want to take some of that stress off his shoulders so he can focus on just being here with me. We're also hoping to take a trip together as soon as I get the green light to start my next treatment, and we’d love to be financially ready when that time comes. This wasn’t an easy decision, but after a lot of thought, I’ve set up a GoFundMe to help us with whatever the future brings. If you’re not in a place to donate, I completely understand—just sharing the link means so much to us. Thank you all for the love and support you’ve already shown. It truly means the world https://gofund.me/27ff9a8d7

♬ original sound – Kae
Kaelin Bradshaw (fot. screen TikTok @kaebradshaww)
Kaelin Bradshaw (fot. screen TikTok @kaebradshaww)
Kaelin Bradshaw (fot. screen TikTok @kaebradshaww)
Kaelin Bradshaw (fot. screen TikTok @kaebradshaww)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

news

Kolejna osoba traci PRACĘ w „Halo tu Polsat”. Będą nowe duety?

Opublikowano

w dniu

przez

W Polsacie trwa prawdziwa przebudowa zespołu prowadzących „Halo tu Polsat”. Po głośnym odejściu Katarzyny Cichopek i Macieja Kurzajewskiego pojawiły się kolejne informacje, które mogą zaskoczyć widzów. Wszystko wskazuje na to, że to dopiero początek zmian przed jesienną ramówką. Dowiedz się więcej!

Program „Halo tu Polsat” od początku miał być jedną z najważniejszych pozycji weekendowej ramówki stacji. Produkcja postawiła na znane twarze telewizji oraz rozpoznawalne duety prowadzących, które miały przyciągnąć przed ekrany szeroką publiczność i skutecznie rywalizować z konkurencją.

W ubiegłym tygodniu media obiegła jednak zaskakująca wiadomość. Katarzyna Cichopek i Maciej Kurzajewski opublikowali wspólne oświadczenie, w którym poinformowali o zakończeniu współpracy z Telewizją Polsat.

“Pragniemy poinformować, że wraz z wygaśnięciem dotychczasowego kontraktu podjęliśmy decyzję o zakończeniu naszej współpracy z telewizją Polsat. Czas spędzony w stacji był dla nas niezwykle cennym doświadczeniem i ważnym przystankiem w dotychczasowej karierze zawodowej. Jesteśmy wdzięczni za zaufanie, wspólną pracę oraz możliwość współtworzenia projektów, które na stałe wpisały się w codzienność naszych Widzów” – czytamy w oświadczeniu.

Prezenterzy zapowiedzieli również, że nie zamierzają zwalniać tempa. Najbliższe miesiące chcą poświęcić na rozwój własnych projektów oraz marek osobistych.

“Teraz nadszedł czas na kolejne kroki. Zamykamy ten etap z poczuciem spełnienia i pełną gotowością na nowe wyzwania zawodowe. Najbliższe miesiące zamierzamy poświęcić na intensywny rozwój naszych marek osobistych oraz realizację autorskich projektów, którymi już wkrótce się z Wami podzielimy” – dodali.

Niedługo później pojawiły się jednak nieoficjalne doniesienia, które rzuciły nowe światło na całą sytuację. Według ustaleń Pudelka to nie Katarzyna Cichopek i Maciej Kurzajewski podjęli decyzję o odejściu. Portal informował, że to Polsat nie przedłużył z nimi wygasających kontraktów.

Jak przekazał informator cytowany przez serwis, prezenterzy do samego końca mieli wierzyć, że wrócą na antenę po wakacyjnej przerwie i pojawią się podczas prezentacji jesiennej ramówki. Ostatecznie ich miejsce ma zająć zupełnie nowy duet prowadzących.

“To nie oni zrezygnowali. To Polsat zdecydował, że nie przedłuży z nimi kontraktu. Jednocześnie nie zaproponowano im żadnego innego projektu, więc ich współpraca ze stacją po prostu się kończy. Ich miejsce w “Halo tu Polsat” zajmie nowy duet prowadzących. Katarzyna i Maciej jeszcze do dziś byli przekonani, że pojawią się na jesiennej ramówce i wrócą na antenę po wakacjach” – wyjaśnił informator Pudelka.

POLECAMY: Kuba Badach OCENIŁ Skolima. Wspomniał nawet Zbigniewa Wodeckiego

Ewa Wachowicz ODSUNIĘTA od “Halo tu Polsat”?

Teraz okazuje się, że to nie koniec zmian przygotowywanych przez stację. Jak ustaliła Plejada, jesienią z programu zniknie kolejna dobrze znana prowadząca. Podczas sesji zdjęciowej promującej nowy sezon pojawili się Krzysztof Ibisz, Aleksander Sikora, Aleksandra Filipek, Paulina Sykut-Jeżyna, Agnieszka Hyży, Tomasz Wolny oraz Maciej Rock.

Uwagę obserwatorów zwrócił jednak brak Ewy Wachowicz, która od zeszłego roku współtworzyła zespół prowadzących „Halo tu Polsat” z u boku Krzysztofa Ibisza. Według ustaleń serwisu to właśnie jej miejsce ma zająć Ida Nowakowska, która w ostatnich miesiącach coraz mocniej związała się z Telewizją Polsat.

Jak wynika z nieoficjalnych informacji, wciąż nie zapadła ostateczna decyzja dotycząca nowych duetów prowadzących. Rozważanych jest kilka wariantów, a jednym z nich ma być ponowne połączenie Idy Nowakowskiej z Tomaszem Wolnym, z którym przez blisko pięć lat tworzyła jeden z najbardziej rozpoznawalnych duetów „Pytania na śniadanie”.

“Na sesji wizerunkowej nie pojawiła się Ewa Wachowicz. To jej miejsce zajmie Ida Nowakowska, ale nie wiadomo jeszcze, czy dołączy do Krzysztofa Ibisza, czy jednak będzie zmiana w parach. Szefowie wiedzą, że duet Nowakowska-Wolny był przez widzów TVP za czasów Jacka Kurskiego bardzo lubiany. Jest szansa, że pojawi się pokusa powrotu do przeszłości w nieco innych warunkach” – ujawnia informator na łamach Plejady.

Warto przypomnieć, że Ida Nowakowska już jesienią pojawi się także w dwóch innych projektach stacji. Poprowadzi nowy teleturniej „Hitster. Muzyczna gra przebojów”, a także wystąpi jako uczestniczka jubileuszowej edycji „Twoja Twarz Brzmi Znajomo”. Wszystko wskazuje więc na to, że staje się jedną z najważniejszych twarzy Polsatu.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Polsat rusza z NOWYM kulinarnym programem. Zagrozi „MasterChefowi”?

Będzie Wam brakować Ewy Wachowicz w “Halo Tu Polsat”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Krzysztof Ibisz (fot. źródło – informacja prasowa Telewizja Polsat)
Ewa Wachowicz (fot. AKPA/zdjęcie prasowe Polsat) – spot zimowy “Halo tu Polsat”
Agnieszka Hyży, Maciej Rock, Paulina Sykut-Jeżyna, Krzysztof Ibisz, Mateusz Gessler (fot. AKPA/zdjęcie prasowe Polsat) – spot zimowy “Halo tu Polsat”

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Kuba Badach OCENIŁ Skolima. Wspomniał nawet Zbigniewa Wodeckiego

Opublikowano

w dniu

przez

Spór wokół wypowiedzi Skolima o artystach wciąż nie cichnie. Po ostrych komentarzach Dody, Margaret, Ani Rusowicz i Krzysztofa Skiby głos zabrał teraz Kuba Badach, który został zapytany nie tylko o współczesną muzykę, ale również o fenomen jednego z najpopularniejszych wykonawców w Polsce. Jego odpowiedź z pewnością nie przejdzie bez echa. Dowiedz się więcej!

Temat wsparcia socjalnego dla artystów od kilku tygodni pozostaje jednym z najgorętszych tematów polskiego show-biznesu. Wszystko rozpoczęło się od głośnej wypowiedzi Skolima, który podczas jednego ze swoich wystąpień skrytykował pomysł współfinansowania składek emerytalnych dla twórców. Nagranie błyskawicznie obiegło internet i wywołało lawinę komentarzy.

Największe kontrowersje wywołały słowa artysty, który nie przebierał w określeniach, krytykując środowisko twórców.

“Pojechałem dzisiaj na live o tych kuach artystach. Domagają się emerytur, a dzieci oczekują na zbiórki. Państwo polskie nie ma na zbiórki. Artyści, albo ci starzy przechlali całą karierę, przepali, albo ci młodzi robią taką chową muzykę czy obraz, że nikt tego nie chce oglądać, a domagają się naszych pieniędzy. Nie ma na to naszej racji. Jak mają nasze pieniądze iść, to na dzieci, na drogi, a nie na jakieś kuwy i ćp**ów. Dobrze mówię? Bardzo dobrze. Nigdy na to nie pozwolę” – mówił w maju.

Na odpowiedź środowiska artystycznego nie trzeba było długo czekać. Jedną z pierwszych osób, które publicznie odniosły się do tej wypowiedzi, była Doda. Wokalistka w ostrych słowach skomentowała zarówno stanowisko Skolima, jak i sposób, w jaki buduje swoją karierę.

“Zajmij się sprzedawaniem swojej kiełbasy Skolim, a w międzyczasie zapraszamy cię do teatru, musicalu, do miejsc, gdzie są artyści, którzy nie mieli jak prze****ć swoich finansów, bo po prostu ich nie mieli” – powiedziała.

Do dyskusji włączyła się również Ania Rusowicz, która przypomniała, że określenie „artysta” obejmuje znacznie szerszą grupę zawodów niż tylko osoby występujące na największych scenach. W swoim wpisie zwróciła uwagę na twórców, którzy przez całe życie poświęcają się kulturze, często nie osiągając wysokich dochodów.

“Przypomnę, że zanim nazwiemy artystów qr…, ćpunami i rzucimy w nich mięsem, w skład zawodów artystycznych możemy zaliczyć: pisarzy, literatów, dramaturgów, poetów, malarzy, rzeźbiarzy, grafików, choreografów, tancerzy, aktorów, fotografików, reżyserów, scenografów, projektantów mody, architektów, muzyków, ilustratorów, kompozytorów, tekściarzy itp. A artysta głodny to artysta płodny” – napisała wówczas wokalistka.

Mocny głos zabrał także Krzysztof Skiba, lider zespołu Big Cyc. Artysta podkreślił, że jedynie niewielki odsetek twórców może liczyć na wysokie zarobki, podczas gdy ogromna część środowiska przez lata pracuje na niestabilnych umowach i bez gwarancji finansowego bezpieczeństwa.

“Może nie zdajesz sobie z tego sprawy, ale są artyści, którzy nie zarabiają milionów tak jak Ty. Dostać się do uczelni artystycznej jest bardzo trudno i czeka to, tylko tych najbardziej utalentowanych. Studiujesz tam potem pięć lat, a po studiach dostajesz dyplom i grasz w teatrze, czy filharmonii za grosze. A często latami grasz w offowych teatrach lub zespołach na bieda umowy o dzieło” – napisał kilka tygodni temu lider Big Cyc.

Swojego rozczarowania nie ukrywała również Margaret. W rozmowie z Michałem Misiorkiem dla Plejady przyznała, że jeszcze przed wybuchem afery miała o Skolimie zupełnie inne zdanie. Jak sama podkreśliła, jego późniejsze słowa całkowicie zmieniły jej opinię.

“To zabawne, bo ostatnio jechałam busem z moim zespołem i rozmawialiśmy na temat Skolima. To było jeszcze przed aferą z artystami. Pamiętam, że powiedziałam wtedy, że co prawda robi on muzykę, której nie słucham, ale fajnie, że jest taki kulturalny i szarmancki […] “Wydawało mi się, że to spoko koleś, taki słodziak. No ale po tym, co powiedział o artystach, zmieniłam zdanie. Już wiele osób z artystycznego świata wypowiadało się na ten temat. Padło wiele słusznych słów, pod którymi się podpisuję” – powiedziała.

POLECAMY: Polsat rusza z NOWYM kulinarnym programem. Zagrozi „MasterChefowi”?

Kuba Badach nie gryzł się w język. Tak ocenił fenomen Skolima. Zaskoczeni?

Teraz do dyskusji dołączył kolejny ceniony artysta. Kuba Badach, wokalista, kompozytor, producent muzyczny i trener programu „The Voice of Poland”, podczas wydarzenia promującego nowy sezon muzycznego show został zapytany przez Marcina Wolniaka z Plotka o współczesną muzykę oraz wpływ sztucznej inteligencji na jej poziom.

Muzyk podkreślił, że najlepszym sprawdzianem dla każdego wykonawcy pozostaje koncert i umiejętność regularnego występowania na żywo.

“To wszystko weryfikuje bardzo prosta rzecz pod tytułem koncert. Jeżeli ktoś jest w stanie zaśpiewać dobrze koncert, który trwa minimum 90 minut, następnego dnia zaśpiewać kolejny koncert, następnego kolejny i tak przez na przykład 20 dni z rzędu i nie traci głosu, to znaczy, że się na tym zaczyna znać” – stwierdził Kuba Badach.

W pewnym momencie rozmowy pojawił się temat Skolima, który – jak przypomniano – planował zagrać w 2026 roku aż 503 koncerty. Zapytany o fenomen wokalisty, Badach z uśmiechem odpowiedział:

“Ale wydaje mi się, że poziom skomplikowania jego utworów nie jest na tyle wysoki, żebym weryfikował te kryteria, o których powiedziałem przed chwilą. Uważam, że to nie są rzeczy na tyle trudne, żeby… Powiem może inaczej – Zbigniew Wodecki zwykł mawiać, że koncerty to grał Paderewski, my gramy chałtury” – powiedział.

Na zakończenie Kuba Badach przyznał również, że nie zna repertuaru Skolima. Jego wypowiedź z pewnością stanie się kolejnym głośnym głosem w trwającej od tygodni dyskusji o współczesnej muzyce, kondycji rynku i miejscu artystów w Polsce. Wszystko wskazuje na to, że temat jeszcze długo będzie wywoływał emocje zarówno wśród twórców, jak i fanów.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Pola Wiśniewska UDERZA w Michała: „Tam było wszystko celowe”

Lubicie twórczość Skolima? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Skolim (fot. TVP) – “Lato z Radiem i Telewizją Polską” z 11 lipca 2026 roku
Kuba Badach (fot. Waldemar Kompała, TVP) – zdjęcie prasowe “The Voice of Poland”

Autor: Szymon Jeydnak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Polsat rusza z NOWYM kulinarnym programem. Zagrozi „MasterChefowi”?

Opublikowano

w dniu

przez

Jesienna ramówka Telewizji Polsat zapowiada się coraz bardziej imponująco. Stacja sukcesywnie ujawnia kolejne produkcje, a wszystko wskazuje na to, że w tym sezonie mocno stawia również na rozwój swojej siostrzanej anteny – Super Polsat. Właśnie ogłoszono następny format, który ma zaskoczyć widzów. Dowiedz się więcej!

Powoli zbliża się moment, na który od miesięcy czekają widzowie. Największe stacje telewizyjne wkrótce oficjalnie zaprezentują swoje jesienne ramówki, jednak już teraz odsłaniają kolejne projekty, które zadebiutują na antenach po wakacjach. Wśród nich nie brakuje zarówno sprawdzonych hitów, jak i zupełnie nowych formatów.

Telewizja Polsat od kilku tygodni regularnie informuje o kolejnych premierach. Niedawno ogłoszono rozpoczęcie prac nad muzycznym teleturniejem „Hitster. Muzyczna gra przebojów”, który poprowadzą Ida Nowakowska oraz Piotr Kędzierski. Program zadebiutuje już we wrześniu i będzie jedną z największych nowości sezonu.

Na tym jednak oferta stacji się nie kończy. Jesienią na antenę powrócą również dobrze znane widzom produkcje, takie jak „Nasz nowy dom”, „Twoja Twarz Brzmi Znajomo”, „Taniec z Gwiazdami”, „Gliniarze”, „Pierwsza miłość” czy „Kabaret K2. Jedziemy po bandzie”. Widzowie zobaczą także nowy serial „Gliniarze Śląsk”, który rozszerzy popularne uniwersum policyjnej produkcji.

Co ciekawe, Polsat coraz wyraźniej inwestuje również w rozwój swojej tematycznej anteny Super Polsat. Kilka dni temu ogłoszono premierę programu „Pokochaj lub sprzedaj”, będącego pierwszą polską odsłoną światowego formatu. Produkcja połączy temat remontów, poszukiwania wymarzonego domu oraz trudnych decyzji, przed którymi stają tysiące rodzin.

POLECAMY: Pola Wiśniewska UDERZA w Michała: „Tam było wszystko celowe”

Polsat szykuje NOWY program kulinarny. Kiedy premiera?

Teraz stacja ujawniła kolejną nowość. Już od 4 września, w każdy piątek o godzinie 18:30, na antenie Super Polsat zadebiutuje program „SuperMarket Chef”, który przeniesie kulinarną rywalizację z telewizyjnego studia prosto do… supermarketu.

To format, jakiego w polskiej telewizji jeszcze nie było. Sklepowe alejki zamienią się w arenę kulinarnych zmagań, gdzie liczyć będzie się nie tylko talent do gotowania, ale również refleks, spryt i umiejętność podejmowania błyskawicznych decyzji. W każdym odcinku troje amatorów stanie przed zadaniem przygotowania dania inspirowanego motywem przewodnim, korzystając wyłącznie z produktów dostępnych na sklepowych półkach.

Uczestnicy będą mieli zaledwie 15 minut na zakupy, podczas których muszą skompletować wszystkie potrzebne składniki, zmieścić się w określonym budżecie i opracować koncepcję swojego dania. Następnie rozpoczną gotowanie na specjalnie przygotowanych stanowiskach zlokalizowanych w samym środku supermarketu. Na wykonanie potrawy otrzymają jedynie godzinę.

Twórcy programu podkreślają, że o zwycięstwie nie będzie decydował wyłącznie smak. Równie ważne okażą się kreatywność, opanowanie, umiejętność działania pod presją czasu oraz szybkie reagowanie na nieprzewidziane sytuacje. Czasami jeden nieoczywisty składnik lub błyskawiczna zmiana planu mogą całkowicie odmienić przebieg rywalizacji.

Gospodarzami programu zostaną Jurek Sobieniak, doskonale znany widzom z kulinarnego kącika „Halo tu Polsat” oraz Mateusz Guncel – zwycięzca programu „MasterChef. Najlepsi” i ceniony kucharz. O tym, kto zdobędzie tytuł SuperMarket Chefa, zadecyduje jury złożone z wyżej wspomnianych prowadzących oraz dwóch pracowników supermarketu.

Jak widać, Telewizja Polsat konsekwentnie rozwija ofertę nie tylko głównej anteny, ale również Super Polsatu, który jesienią otrzyma kilka nowych autorskich produkcji. Wszystko wskazuje na to, że stacja chce przyciągnąć widzów świeżymi pomysłami i formatami, których do tej pory nie było w polskiej telewizji. Czy „SuperMarket Chef” okaże się kolejnym hitem? O tym przekonamy się już we wrześniu.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Nie żyje Andrzej Morozowski. TVN24 natychmiast zmieniło ramówkę

Będziecie oglądać nowy program Polsatu? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Mateusz Guncel i Jurek Sobieniak (fot Maciej Zawada/zdjęcie prasowe Super Polsat0
Michel Moran, Magda Gessler, Przemysław Klima (fot. zdjęcie prasowe TVN)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Pola Wiśniewska UDERZA w Michała: „Tam było wszystko celowe”

Opublikowano

w dniu

przez

Rozwód Michała Wiśniewskiego i Poli Wiśniewskiej wciąż wywołuje ogromne emocje. Po głośnym oświadczeniu lidera Ich Troje głos ponownie zabrała jego żona, która nie ukrywa, że ostatnie dni były dla niej wyjątkowo trudne. Jej wyznanie porusza i rzuca nowe światło na kulisy ich rozstania. Dowiedz się więcej!

Rozstanie Michała Wiśniewskiego i Poli Wiśniewskiej od wielu tygodni pozostaje jednym z najgłośniejszych tematów polskiego show-biznesu. Zamiast wyciszenia emocji wokół rozwodu pojawiają się kolejne publiczne wypowiedzi, które tylko zwiększają zainteresowanie całą sprawą.

Początkiem kolejnej medialnej burzy było obszerne oświadczenie opublikowane przez Michała Wiśniewskiego. Wokalista odniósł się w nim nie tylko do rozwodu, ale również potwierdził, że ponownie związał się ze swoją byłą żoną – Martą „Mandaryną” Wiśniewską.

„To jest kwestia tego, że jestem z Mandaryną i zdradziłem z nią Polę. (…) Zaczynaliśmy się spotykać pod koniec czerwca. Trochę zostaliśmy wepchnięci w swoje ramiona przez całą tą sytuację i bardzo się z tego powodu cieszę” – stwierdził.

Na tym jednak jego wypowiedź się nie zakończyła. Lider Ich Troje skierował także kilka słów bezpośrednio do swojej wciąż jeszcze żony. Zarzucił jej zbyt częste występy w mediach i zaapelował o większy spokój ze względu na dobro dzieci.

„Ja zdaję sobie sprawę, że to jest trudne w momencie, kiedy szuka się atencji, kiedy udzieliło się już wszystkich wywiadów tego świata, kiedy wzięło się udział we wszystkich podcastach możliwych i wypowiedziało się na każdy możliwy temat. (…) Ale mówię temu dość. I zwracam się z uprzejmą prośbą o odrobinę klasy dla dzieci z poprzednich związków i dla naszych dzieci” – dodał wówczas Michał Wiśniewski.

POLECAMY: Nie żyje Andrzej Morozowski. TVN24 natychmiast zmieniło ramówkę

Pola Wiśniewska odpowiada Michałowi. Padły bardzo mocne słowa

Od czasu rozstania Pola Wiśniewska coraz częściej udziela wywiadów, w których opowiada o kulisach rozpadu małżeństwa oraz samotnym macierzyństwie. Tym razem była żona muzyka pojawiła się w rozmowie z portalem Mamadu.pl, gdzie po raz kolejny odniosła się do głośnego oświadczenia wokalisty.

Jak przyznała, po publikacji wpisu Michała Wiśniewskiego spadła na nią ogromna fala krytyki. Nie ukrywa również, że emocje związane z rozstaniem nadal są bardzo silne.

„Wczoraj się dosłownie tak przed dziećmi rozpłakałam. Tak jak stałam, tak się rozpłakałam i moje dzieci po prostu podeszły i mnie, i mnie przytuliły i zapytały, czy jest wszystko w porządku” – mówiła.

Była partnerka wokalisty przekonuje, że komunikat opublikowany przez jej męża nie był przypadkowy. Jej zdaniem miał odwrócić uwagę od innych wydarzeń i wywołał falę negatywnych komentarzy pod jej adresem.

„Ja po oświadczeniu Michała zostałam zasypana hejtem, komentarzami właśnie tego typu, że “o, to jest ta, co się znowu żali”, że lata właśnie po podcastach, “zajmij się dziećmi”(…) Oświadczenie mojego jeszcze męża. Tam nie było nic przypadkowego, tam było wszystko celowe. Właśnie po to, żeby odwrócić uwagę od tego, co się dzieje” – wyznała.

W rozmowie pojawił się również bardzo osobisty wątek dotyczący dzieci. Pola Wiśniewska przyznała, że ich najmłodszy syn Falco każdego ranka prosi o włączenie piosenek zespołu Ich Troje, co nieustannie przypomina jej o trudnej sytuacji rodzinnej.

„Falco mnie prosi, żeby puszczać mu tatę, jak jedziemy do przedszkola rano. Więc my codziennie rano słuchamy Ich Troje” – zdradziła.

Historia Michała Wiśniewskiego i Poli Wiśniewskiej wciąż budzi ogromne zainteresowanie opinii publicznej. Kolejne oświadczenia i wywiady pokazują, że emocje po obu stronach nadal są bardzo silne. Jednocześnie oboje podkreślają, że najważniejsze pozostaje dobro dzieci. Pozostaje mieć nadzieję, że z czasem uda im się znaleźć porozumienie i zakończyć ten trudny rozdział w spokojniejszej atmosferze.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Dlaczego Doda nie trafiła do „The Voice of Poland”? Kulisy wyszły na jaw

Jesteście zaskoczeni powrotem Mandaryny do Michała Wiśniewskiego? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Pola Wiśniewska (fot. screen YouTube MamaDU)
Michał Wiśniewski (fot. screen YouTube Michał Wiśniewski)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością