Śledź nas

news

Patricia Kazadi upokorzona przez lekarza? Te słowa nie mieszczą się w głowie

Opublikowano

w dniu

Patricia Kazadi od lat jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci polskiego show-biznesu. Aktorka, piosenkarka i prowadząca telewizyjna słynie z energii i profesjonalizmu, ale tym razem to nie kolejny projekt telewizyjny sprawił, że zrobiło się o niej głośno. Podczas panelu „Kobiety wiedzą, co robią” zorganizowanego przez magazyn Wysokie Obcasy, gwiazda opowiedziała o doświadczeniach, których nie zapomni do końca życia. To, co usłyszała od lekarza w trakcie jednej z wizyt, mrozi krew w żyłach. Dowiedz się więcej!

Podczas dyskusji o zdrowiu kobiet i konieczności regularnych badań, Patricia Kazadi zdecydowała się zabrać głos w niezwykle szczery sposób. Zwróciła uwagę, że w polskich gabinetach lekarskich wciąż nie brakuje zachowań, które wprawiają pacjentki w zakłopotanie, a nawet poczucie upokorzenia. Jak przyznała, to, co dla wielu jest rutynową wizytą, dla niej bywało przyczyną głębokiego stresu.

Gwiazda ujawniła, że zdecydowana większość jej spotkań ze specjalistami kończyła się negatywnie.

Myślę, że 70 proc. lekarzy, na których wpadam, to spotkania tworzące doświadczenia negatywne – bo ktoś próbuje mnie unieważnić, wprawić w poczucie wstydu albo daje komentarz absolutnie nie na miejscu – powiedziała.

Największe poruszenie wywołało jednak wspomnienie o jednym konkretnym lekarzu. Patricia Kazadi opisała sytuację, która jak sama podkreśliła – była dla niej szokująca i bolesna.

Na przykład, siedzę u ginekologa, na fotelu, a lekarz siada przy biurku i mówi: “byłem kiedyś w Afryce. A pani to bardzo dobrze po polsku mówi jak na czarną – wyjawiła.

Opowieść artystki odbiła się szerokim echem w mediach. Wystąpienie Kazadi stało się jednym z najczęściej komentowanych momentów panelu, a internauci nie kryli oburzenia. Dla wielu osób słowa gwiazdy były smutnym dowodem na to, że rasizm i brak wrażliwości wciąż mają miejsce – nawet w przestrzeni, która powinna być bezpieczna i profesjonalna.

Patricia Kazadi, znana z tego, że nie boi się podejmować trudnych tematów, zaznaczyła, że mimo przykrych doświadczeń nie rezygnuje z dbania o zdrowie. Panel był więc dla niej okazją, by głośno powiedzieć, że takie sytuacje muszą się skończyć.

To nie pierwszy raz, gdy artystka wykorzystuje swoją popularność, by zwrócić uwagę na kwestie społeczne. Od lat angażuje się w akcje edukacyjne i projekty wspierające kobiety, a jej głos – jak pokazuje ten przypadek – ma ogromną siłę.

POLECAMY: Polsat uderza w Kaczorowską i Rogacewicza? Kabaret K2 bez litości wyśmiał parę – internet eksplodował

Jakie plany ma Patricia Kazadi na najbliższe miesiące?

Od początku swojej kariery Patricia Kazadi udowadniała, że jest artystką wszechstronną i nie boi się żadnych wyzwań. Zadebiutowała jako aktorka, pojawiając się w popularnych serialach „Egzamin z życia” i „Ranczo”, gdzie szybko zyskała sympatię widzów. Jej naturalność i energia przed kamerą sprawiły, że stała się jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy młodego pokolenia. Telewizja błyskawicznie dostrzegła jej potencjał i to właśnie dzięki małym ekranom Kazadi trafiła do serc milionów Polaków.

Z czasem udowodniła, że nie jest gwiazdą jednego formatu. Z powodzeniem łączyła aktorstwo z występami w programach rozrywkowych takich jak „Dance Dance Dance”, „Jak oni śpiewają”, „Twoja Twarz Brzmi Znajomo” czy „Taniec z Gwiazdami”. Jej muzyczna pasja zaprowadziła ją jeszcze dalej – Kazadi nagrała kilka płyt, a jej charakterystyczny głos i oryginalny styl przysporzyły jej grono wiernych fanów.

W ostatnich latach Patricia Kazadi z powodzeniem rozwija także karierę prowadzącej. Prowadziła takie hity jak „You Can Dance. Po prostu tańcz”, „X Factor” czy „Perfect Picture”, a ostatnio zachwyciła jako gospodyni odświeżonej edycji „Must Be The Music”. Program okazał się sukcesem, a jej charyzma, luz i profesjonalizm sprawiły, że widzowie pokochali ją na nowo. Wiosną gwiazda ma powrócić na antenę w kolejnym sezonie show, co tylko potwierdza, że jej pozycja w polskim show-biznesie pozostaje niezachwiana.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Wymowna reakcja Marcina Hakiela na ślub byłej żony. Tak skomentował Cichopek i Kurzajewskiego

Mieliście kiedyś nieprzyjemne sytuacje z lekarzami? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!

Patricia Kazadi (fot. screen YouTube PrzeAmbitni.pl)
Patricia Kazadi (fot. screen Instagram Patricia Kazadi)
Patricia Kazadi (fot. screen Instagram Patricia Kazadi)
Patricia Kazadi (fot. screen Instagram Patricia Kazadi)
Patricia Kazadi i Marzena Rogalska (fot. screen Instagram Patricia Kazadi)
Patricia Kazadi (fot. screen Instagram Patricia Kazadi)
Maciej Rock, Adam Zdrójkowski, Patricia Kazadi (fot. screen Instagram Patricia Kazadi)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

news

Cezary Pazura pokazał się bez koszulki. Fani przecierają oczy

Opublikowano

w dniu

przez

Takiego zdjęcia chyba nikt się nie spodziewał. Cezary Pazura postanowił uczcić swoje urodziny w nietypowy sposób i błyskawicznie wywołał lawinę komentarzy w sieci. Internauci nie mogą uwierzyć, że aktor skończył właśnie 64 lata. Dowiedz się więcej!

Cezary Pazura od lat należy do ścisłej czołówki najbardziej rozpoznawalnych polskich aktorów. Dla jednych na zawsze pozostanie Jurkiem Kilerem z kultowej komedii „Kiler”, dla innych niezapomnianym posterunkowym Cezarym z serialu „13. posterunek”. W swojej bogatej filmografii ma jednak znacznie więcej ikonicznych ról. Widzowie pokochali go także za kreacje w „Chłopaki nie płaczą”, „Sztosie”, „Karierze Nikosia Dyzmy” czy „Psach”, a młodsze pokolenie doskonale kojarzy jego charakterystyczny głos z postacią leniwca Sida w serii „Epoka lodowcowa”.

Aktor od dekad nie schodzi z czołówek i nie zwalnia zawodowego tempa. Na swoim koncie ma ponad sto produkcji filmowych i serialowych, liczne role dubbingowe oraz występy teatralne. Od kilku lat z powodzeniem rozwija także własny kanał na YouTubie, gdzie pokazuje widzom kulisy swojej pracy i codziennego życia.

Kariera Cezarego Pazury rozpoczęła się w drugiej połowie lat 80. Debiutował w filmie „Czarne Stopy”, jednak prawdziwy przełom przyniosła mu rola Edwarda Wiadernego w „Krollu” w reżyserii Władysława Pasikowskiego. To właśnie wtedy zwrócił na siebie uwagę całej branży, a kolejne lata ugruntowały jego pozycję jako jednej z największych gwiazd polskiego kina.

POLECAMY: Partnerka Krzysztofa Bosaka z „TzG” przerwała milczenie. Tak wspomina współpracę

Cezary Pazura IMPONUJE formą. Zazdrościcie?

13 czerwca aktor świętował swoje 64. urodziny. Z tej okazji postanowił sprawić swoim fanom niespodziankę i opublikował na Instagramie zdjęcie, które w kilka chwil obiegło internet. Fotografia została wykonana w łazience, a sam jubilat zapozował na niej bez koszulki.

Na opublikowanym kadrze Cezary Pazura prezentuje się w sportowych spodenkach, napinając ramiona oraz umięśnioną klatkę piersiową. Patrząc na jego sylwetkę, trudno uwierzyć, że właśnie przekroczył 64. rok życia. Wielu internautów zgodnie przyznaje, że aktor mógłby zawstydzić niejednego trzydziestolatka.

Do zdjęcia dołączył również żartobliwy opis, z którego słynie od lat. Aktor z typowym dla siebie dystansem skomentował swój wiek, czym dodatkowo rozbawił obserwatorów.

„Z okazji urodzin strzeliłem sobie mały trening… Niestety nie da się już ukryć, że jestem po czterdziestce” – napisał aktor, dodając hashtag #64urodziny.

Pod postem niemal natychmiast pojawiły się setki komentarzy. Fani nie kryli zachwytu nad formą swojego idola i zgodnie twierdzili, że czas wydaje się dla niego wyjątkowo łaskawy. Nie brakowało komplementów i żartobliwych wpisów odnoszących się do wieku aktora.

Wśród komentarzy można przeczytać między innymi:

„Żeby każdy tak wyglądał po 40-stce; Chyba żartujesz; Ale Ci zazdroszczę takie formy; Klasa sama w sobie; 30-latkowie by tak chcieli wyglądać” – pisali będący pod wrażeniem internauci.

To nie pierwszy raz, gdy Cezary Pazura udowadnia, że aktywny styl życia i poczucie humoru są jego receptą na świetną formę. Aktor wielokrotnie podkreślał, że stara się dbać o kondycję i nie zamierza rezygnować z aktywności tylko dlatego, że metryka pokazuje kolejne lata.

Najnowsze zdjęcie jubilata błyskawicznie stało się hitem mediów społecznościowych i ponownie przypomniało, dlaczego Cezary Pazura od lat cieszy się tak ogromną sympatią widzów. Jedno jest pewne – patrząc na jego najnowszą fotografię, niejeden młodszy kolega po fachu mógłby pozazdrościć mu nie tylko imponującej kariery, ale i formy, której trudno się nie zachwycić.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Sylwia Bomba UPOKORZONA na wakacjach? Tak miała potraktować ją obsługa

Chcielibyście mieć taką sylwetkę? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Cezary Pazura (fot. screen Instagram Cezary Pazura)
Cezary Pazura (fot. screen YouTube Cezary Pazura)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Sylwia Bomba UPOKORZONA na wakacjach? Tak miała potraktować ją obsługa

Opublikowano

w dniu

przez

Miały być bajeczne wakacje i chwile pełne relaksu w jednym z najbardziej luksusowych miejsc we Włoszech. Zamiast tego pojawiły się ogromne emocje i gorzkie słowa pod adresem obsługi ekskluzywnej restauracji. Sylwia Bomba postanowiła nie milczeć i publicznie opowiedziała o sytuacji, która mocno ją poruszyła. Dowiedz się więcej!

Sylwia Bomba od lat cieszy się niesłabnącą popularnością w polskim show-biznesie. Szerokiej publiczności dała się poznać dzięki programowi „Gogglebox. Przed telewizorem”, a z czasem z powodzeniem rozwinęła także działalność w mediach społecznościowych. Dziś jej instagramowy profil śledzą setki tysięcy osób, które chętnie zaglądają do codzienności celebrytki.

Gwiazda TTV słynie z dużego dystansu do siebie i poczucia humoru. Chętnie publikuje zabawne nagrania, pokazuje kulisy życia prywatnego oraz relacjonuje podróże. Jej obserwatorzy przyzwyczaili się do tego, że Sylwia Bomba otwarcie mówi zarówno o sukcesach, jak i o mniej przyjemnych doświadczeniach.

Obecnie celebrytka wypoczywa we włoskim Positano, które uchodzi za jedno z najbardziej malowniczych i luksusowych miejsc na wybrzeżu Amalfi. Na swoich profilach regularnie publikuje zdjęcia z rajskich plaż, klimatycznych uliczek i eleganckich restauracji, pokazując fanom uroki włoskich wakacji.

POLECAMY: Gamou Fall pokazał córeczkę. Internauci zwrócili uwagę na jeden szczegół

Sylwia Bomba WŚCIEKŁA po wizycie w restauracji. Nie gryzła się w język

Jak się jednak okazuje, nawet w tak wyjątkowym miejscu nie wszystko poszło zgodnie z planem. Podczas wizyty w prestiżowym lokalu La Scoglia doszło do sytuacji, która wywołała u influencerki ogromne oburzenie. Gwiazda postanowiła szczegółowo opowiedzieć o wszystkim na InstaStories.

Jak relacjonowała, tego dnia miała szczególny powód do świętowania. Chciała spędzić wieczór w wyjątkowej atmosferze i uczcić ważne wydarzenie przy lampce szampana. Niestety już od początku zachowanie obsługującego ją kelnera wzbudziło jej wątpliwości.

„Obsługuje nas taki pan, który w ogóle nie jest za bardzo dla mnie miły, ale mi to w ogóle nie przeszkadza. Miejsce jest rzeczywiście wyjątkowo ekskluzywne (…). No i przyszliśmy tu, ja dziś dostałam wspaniałą wiadomość, więc miałam ochotę celebrować, zamówić jakąś drogą butelkę szampana” – opowiadała Sylwia Bomba.

Według jej relacji problemem był nie tylko chłodny stosunek pracownika restauracji, ale również długie oczekiwanie na możliwość złożenia zamówienia. Celebrytka twierdzi, że przez około 20 minut nikt z obsługi nie zainteresował się jej stolikiem, mimo że wyraźnie czekała na kelnera.

Kulminacyjny moment nastąpił, gdy influencerka na chwilę odeszła od stolika, by zawołać swoich bliskich. Wtedy miała usłyszeć od pracownika restauracji, że znajduje się w zbyt ekskluzywnej strefie i nie powinna tam przebywać. To właśnie ten komentarz najbardziej ją zabolał.

„Poszłam pod barierki, żeby zawołać Grega i Tosię, żeby przyszli już. Po czym pan do mnie podszedł, po raz kolejny był dla mnie wyjątkowo niemiły i mówi do mnie, żebym poszła stąd, bo to jest droższa “area”. Żeby tam leżeć trzeba zapłacić 550 euro, a u nas wystarczyło kupić butelkę alkoholu. I on do mnie podszedł, mimo że nie przychodził przez 20 minut, gdy siedziałam i czekałam, żeby zamówić” – relacjonowała wyraźnie wzburzona celebrytka.

Sylwia Bomba nie zamierzała jednak zostawić całej sprawy bez komentarza. Opublikowała w sieci wpis w języku angielskim, w którym ostrzegła innych turystów przed wizytą w tym miejscu. W swojej recenzji zarzuciła obsłudze ocenianie gości wyłącznie przez pryzmat zasobności portfela i brak elementarnego szacunku.

„Zostawiam tę recenzję, aby ostrzec innych przed tym doświadczeniem. Prawdopodobnie najgorsze traktowanie, z jakim kiedykolwiek się spotkałam. Kelner ewidentnie uważał, że ludzi powinno się oceniać wyłącznie na podstawie tego, ile mają pieniędzy. Mieliśmy wynajętą łódź, więc chcieliśmy tylko posiedzieć przez chwilę i nie mogliśmy zostać dłużej. Sposób, w jaki zostaliśmy potraktowani, był po prostu okropny” – skomentowała.

Cała historia błyskawicznie odbiła się szerokim echem w mediach społecznościowych. Wygląda na to, że włoskie wakacje Sylwii Bomby na długo pozostaną w jej pamięci – niestety nie tylko ze względu na piękne widoki. Sama celebrytka nie ukrywa, że chciała jedynie celebrować ważny moment w swoim życiu, a zamiast tego wróciła z przykrą historią, która wywołała w sieci prawdziwą burzę.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Kasia Zillmann i Janja Lesar zakończyły przygodę z „Azja Express”. Jak sobie poradziły?

Lubicie oglądać Sylwię Bombę w “Gogglebox. Przed telewizorem”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Sylwia Bomba (fot. screen Instagram Stories Sylwia Bomba) – 12 czerwca 2026
Sylwia Bomba (fot. screen Player.pl) – “Dzień dobry TVN” z 7 grudnia 2025 

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Zillmann i Lesar zakończyły przygodę z „Azja Express”. Jak sobie poradziły?

Opublikowano

w dniu

przez

Ich udział w nowej edycji „Azja Express” od początku budził ogromne emocje. Teraz Katarzyna Zillmann i Janja Lesar ponownie dały o sobie znać, publikując w sieci wymowne zdjęcia. Fani od razu zwrócili uwagę na jeden szczegół. Dowiedz się więcej!

Jeszcze rok temu mało kto przypuszczał, że udział Katarzyny Zillmann w „Tańcu z Gwiazdami” zapisze się w historii programu. Wszystko za sprawą pierwszej żeńskiej pary w dziejach formatu, którą sportsmenka stworzyła razem z choreografką Janją Lesar. Ich występy wywoływały ogromne emocje, a relacja między kobietami od samego początku była szeroko komentowana.

Z czasem wokół duetu zrobiło się jeszcze głośniej. Media i internauci zaczęli dostrzegać, że między olimpijką a tancerką rodzi się wyjątkowa więź. Dodatkowego rozgłosu całej historii dodał fakt, że Janja Lesar przez ponad dwie dekady związana była z doskonale znanym fanom „Tańca z Gwiazdami” Krzysztofem Hulbojem.

Choć ich historia rozpoczęła się na parkiecie, szybko przeniosła się również poza telewizyjne studio. Ogromna popularność obu pań nie uszła uwadze producentów innych formatów. Jak się okazało, to właśnie Lidia Kazen postanowiła wykorzystać zainteresowanie widzów i zaprosiła parę do udziału w nowej edycji „Azja Express”.

Uczestnicy programu już kilka tygodni temu wyruszyli w egzotyczną podróż, podczas której – zgodnie z zasadami formatu – musieli radzić sobie z ograniczonym budżetem i licznymi wyzwaniami. Widzowie od początku zastanawiali się, jak w tak wymagających warunkach poradzi sobie para, której relacja budzi tak duże emocje.

Produkcja „Azji Express” od lat przestrzega bardzo rygorystycznych zasad dotyczących aktywności uczestników w mediach społecznościowych. Osoby, które odpadają wcześniej, nie mogą zdradzać żadnych szczegółów i mają zakaz publikowania nowych treści. Dlatego najnowsza aktywność Katarzyny Zillmann została przez wielu odebrana jako jasny sygnał, że zdjęcia do programu dobiegły końca.

POLECAMY: Julia Suryś z „Tańca z Gwiazdami” wzięła ślub. Kim jest jej mąż?

Kasia i Janja w Polsce. Jak poradziły sobie w “Azji Express”?

Wicemistrzyni olimpijska opublikowała na Instagramie kilka fotografii wykonanych na pokładzie samolotu oraz tuż po wylądowaniu. W krótkim wpisie dała do zrozumienia, że bezpiecznie wróciła do kraju, ale jednocześnie nie zamierza jeszcze zdradzać żadnych szczegółów dotyczących programu.

“Wracaj tylko cała i zdrowa” – od 15 lat słyszę od mamy wyruszając na kolejne wyprawy. Tym razem również melduję szczęśliwy powrót! Nie pytajcie o nic. O wszystkim będziemy dywagować na jesień – napisała Katarzyna Zillmann.

Pod opublikowanym postem błyskawicznie pojawiły się setki komentarzy. Internauci nie kryli radości z powrotu swojej idolki i jej partnerki. Wielu z nich zwróciło uwagę nie tylko na sam fakt zakończenia podróży, ale także na sposób, w jaki Katarzyna Zillmann i Janja Lesar patrzą na siebie na wspólnych zdjęciach.

“Ale dobrze znowu Was widzieć!”; “To spojrzenie mówi więcej niż tysiąc słów”; “Wyglądacie na naprawdę szczęśliwe, aż miło popatrzeć”; “Mam wrażenie, że ta wspólna przygoda jeszcze bardziej Was do siebie zbliżyła”; “Najpiękniejszy duet ostatnich miesięcy” – pisali zachwyceni internauci.

Na razie zarówno Katarzyna Zillmann, jak i Janja Lesar konsekwentnie nie zdradzają żadnych kulis swojej przygody w „Azja Express”. Wszystko wskazuje jednak na to, że wspólna podróż była dla nich wyjątkowym doświadczeniem, które mogło jeszcze bardziej umocnić ich relację. O tym, jak wyglądały ich emocje, codzienne wyzwania i wzajemne wsparcie podczas wyścigu, widzowie przekonają się już jesienią, kiedy nowa edycja „Azja Express” trafi na antenę TVN.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Doda NOWĄ TRENERKĄ w „The Voice of Poland”? Powiedziała to wprost

Będziecie oglądać nowy sezon “Azji Express”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Katarzyna Zillmann i Janja Lesar (fot. screen Instagram Kasia Zillmann)
Katarzyna Zillmann i Janja Lesar (fot. screen Instagram Kasia Zillmann)
Mateusz Banasiuk, Katarzyna Zillmann i Janja Lesar (fot. screen Instagram Kasia Zillmann)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Doda NOWĄ TRENERKĄ w „The Voice of Poland”? Powiedziała to wprost

Opublikowano

w dniu

przez

Od kilku dni wokół nowej edycji „The Voice of Poland” robi się coraz głośniej, a wszystko za sprawą spekulacji dotyczących składu trenerów. W centrum zainteresowania ponownie znalazła się Doda, która od lat nie ukrywa, że marzy o tym, by zasiąść w czerwonym fotelu. Teraz gwiazda postanowiła odnieść się do plotek, które zaczęły krążyć w mediach. Dowiedz się więcej!

Jesienna ramówka TVP zbliża się wielkimi krokami, a wraz z nią wraca jeden z najpopularniejszych muzycznych formatów w Polsce. Widzowie z niecierpliwością czekają na ogłoszenie składu trenerów 17. edycji „The Voice of Poland”, jednak stacja wciąż nie zdradziła, kto pojawi się w nowych odcinkach.

To właśnie brak oficjalnych informacji sprawił, że w mediach społecznościowych i na portalach internetowych ruszyła lawina spekulacji. Fani programu tworzą własne listy życzeń, zastanawiając się, które gwiazdy mogłyby odświeżyć formułę show i przyciągnąć przed telewizory nowych widzów.

Jednym z najczęściej wymienianych nazwisk jest Doda. Artystka już od dłuższego czasu nie ukrywa, że rola trenerki w „The Voice of Poland” byłaby dla niej spełnieniem jednego z największych zawodowych marzeń. Wielokrotnie podkreślała, że właśnie ten format jest jej szczególnie bliski.

W ostatniej edycji na fotelach trenerskich zasiedli Kuba Badach, Margaret, Michał Szpak oraz duet Tomson i Baron. Na razie nie wiadomo jednak, czy TVP zdecyduje się pozostawić dotychczasowy skład, czy też postawi na zmiany. Im dłużej trwa cisza ze strony produkcji, tym więcej pojawia się nieoficjalnych doniesień.

W ostatnich dniach w mediach zaczęły pojawiać się również plotki, jakoby produkcja programu mogła obawiać się zbyt wyrazistej osobowości Dody. Według niektórych spekulacji właśnie jej temperament i bezkompromisowy charakter miałyby być przeszkodą w dołączeniu do formatu.

POLECAMY: Telewizja Republika znów PROSI o pieniądze. Na co zbierają?

Doda byłaby dobrą trenerką w “The Voice of Poland”?

Sama zainteresowana zupełnie inaczej patrzy jednak na całą sytuację. W rozmowie na antenie Radia Eska piosenkarka przyznała, że odbiera takie komentarze jako komplement i dowód na to, że posiada cechy, które w tego typu programie są niezwykle potrzebne.

“No ja to bardzo pozytywnie odbieram, jako niesamowity mój atut i przede wszystkim bardzo dużą zaletę. Nie wyobrażam sobie artysty, który nie ma charyzmy, który nie jest w stanie koncentrować na sobie uwagi. Całe zagraniczne „Voice”, z różnych krajów, bierze najbardziej charyzmatyczne jednostki i najciekawsze postaci rynku muzycznego ichniejszego, nie bojąc się o takie rzeczy, bo właśnie taka osoba może nauczyć innych tego samego” – powiedziała Doda w rozmowie na antenie Radia Eski.

Wokalistka zwróciła przy tym uwagę, że w międzynarodowych edycjach „The Voice” producenci bardzo często stawiają właśnie na silne i charakterystyczne osobowości. Jej zdaniem trener nie powinien być wyłącznie ekspertem od muzyki, ale również kimś, kto potrafi inspirować, motywować i uczyć młodych artystów odwagi na scenie.

Zdaniem Dody charyzma nie jest wadą, lecz jednym z najważniejszych narzędzi pracy w branży muzycznej. To właśnie dzięki niej można przyciągnąć uwagę publiczności i pomóc uczestnikom odnaleźć własny styl oraz pewność siebie. Gwiazda wyraźnie daje do zrozumienia, że nie zamierza przepraszać za swój temperament.

Jak wiadomo, artystka od lat otwarcie mówi o tym, że chciałaby zostać trenerką w „The Voice of Poland”. Co ciekawe, w przeszłości przyznała, że odrzuciła propozycje udziału w innych popularnych formatach telewizyjnych. Doda wyznała, że odmówiła jurorowania w „Tańcu z Gwiazdami”, „Twoja Twarz Brzmi Znajomo” oraz „Must Be The Music”, ponieważ wciąż liczy na szansę dołączenia właśnie do „The Voice”.

Czy TVP zdecyduje się spełnić jej marzenie? Tego na razie nie wiadomo. Jedno jest jednak pewne – każda kolejna wypowiedź Dody na temat muzycznego show wywołuje ogromne emocje, a fani nie ukrywają, że chętnie zobaczyliby ją w czerwonym fotelu. Dopóki stacja nie odsłoni kart, spekulacje z pewnością nie ustaną.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Mikołaj “Bagi” Bagiński rusza z WŁASNYM programem. Kiedy premiera?

Widzielibyście Dodę w roli trenerki w hicie TVP2? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Michał Szpak, Kuba Badach, Margaret, Baron, Tomson (fot. Arsen Petrovych/ zdjęcie prasowe Telewizja Polska)
Doda (fot. Paweł Wrzecion/AKPA)
Doda (fot. AKPA)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością