news
Tak pożegnano Adriana Szymaniaka. Przyjaciel zdradził, jakim był człowiekiem
Adrian Szymaniak, znany z programu „Ślub od pierwszego wejrzenia” zmarł 5 wrzesnia 2026 roku.. 9 września odbył się jego pogrzeb 39-latka. Ostatnie pożegnanie miało kameralny, rodzinny charakter. Bliscy wcześniej poprosili o uszanowanie ich prywatności, mimo to po uroczystości pojawiły się poruszające zdjęcia oraz wpis przyjaciela Adriana, który wspomniał, jakim człowiekiem był prywatnie.
Adrian Szymaniak zmarł 5 września 2026 roku w wieku zaledwie 39 lat. Uczestnik trzeciej edycji programu „Ślub od pierwszego wejrzenia” przez ponad rok mierzył się z niezwykle trudną diagnozą. W lipcu 2025 roku dowiedział się, że choruje na glejaka IV stopnia, czyli agresywny nowotwór mózgu. Od tego momentu rozpoczęła się jego długa i wyczerpująca walka o zdrowie i życie. Przechodził kolejne etapy leczenia, a o swojej sytuacji przez długi czas mówił otwarcie w mediach społecznościowych. Pokazywał nie tylko kolejne momenty terapii, ale również to, jak choroba zmieniła codzienność jego i całej rodziny.
W tej walce Adrian Szymaniak nie był sam. U jego boku przez cały czas pozostawała żona Anita Szydłowska-Szymaniak, którą poznał właśnie dzięki „Ślubowi od pierwszego wejrzenia”. Ich historia miłości rozpoczęła się w 2018 roku przed kamerami, gdy po raz pierwszy zobaczyli się dopiero podczas własnego ślubu. Telewizyjny eksperyment okazał się jednak początkiem prawdziwego związku. Adrian i Anita pozostali razem po zakończeniu programu, stworzyli rodzinę i doczekali się dwojga dzieci: syna Jerzego oraz córki Bianki.
Ostatnie miesiące ich wspólnego życia zostały całkowicie podporządkowane chorobie. Rodzina musiała mierzyć się nie tylko z kolejnymi etapami leczenia, ale także z ogromnym lękiem o przyszłość. Jeszcze w sierpniu informowano, że były uczestnik programu przebywał w domu pod całodobową opieką specjalistów. W jego otoczeniu byli lekarze, pielęgniarki, rehabilitanci, a przede wszystkim najbliżsi, którzy każdego dnia starali się zapewnić mu jak najlepsze warunki. 5 września nadeszła wiadomość, której przez wiele miesięcy obawiali się bliscy i osoby śledzące historię Adriana. Anita Szydłowska-Szymaniak poinformowała o śmierci męża. W emocjonalnym komunikacie poprosiła jednocześnie o uszanowanie prywatności rodziny.
Potrzebujemy teraz przede wszystkim spokoju i przestrzeni, aby pożegnać Adriana z miłością, godnością i w ciszy – napisała.
POLECAMY: Jest decyzja ws. pogrzebu Adriana Szymaniaka. Rodzina wystosowała ważny apel
Rodzina chciała przeżyć ten dzień z dala od kamer
9 września w Żołędowie odbyło się ostatnie pożegnanie Adriana Szymaniaka. 39-latek został pochowany w gronie najbliższych, a rodzina od początku podkreślała, że ceremonia ma mieć prywatny charakter. Po śmierci Adriana, to Anita Szydłowska-Szymaniak zwróciła się do osób, które przez ostatnie miesiące śledziły ich historię z prośbą o uszanowanie ich żałoby i możliwość spokojnego pożegnania męża. To szczególnie trudny moment dla Anity. Przez ponad rok towarzyszyła Adrianowi w walce z glejakiem IV stopnia. Była przy nim podczas kolejnych etapów leczenia, trudnych diagnoz i pobytów w szpitalu. Jednocześnie musiała troszczyć się o ich dzieci i próbować zachować dla nich choć namiastkę normalnego życia.
W ostatnich miesiącach Adrian Szymaniak sam pokazywał w mediach społecznościowych, jak wygląda jego codzienność. Nie ograniczał się wyłącznie do informacji dotyczących choroby. Publikował także rodzinne kadry, dzielił się chwilami spędzanymi z dziećmi i pisał o tym, jak bardzo zależy mu na czasie z najbliższymi.
Czas mija szybko, jest bezwzględny, tym samym wspaniały. I zrobię wszystko i więcej, aby mieć go jak najwięcej – pisał Adrian Szymaniak na swoim prywatnym Instagramie.
Dziś te słowa nabierają szczególnie przejmującego znaczenia. Zdjęcia, które pojawiały się wcześniej w internecie przedstawiały zwyczajne rodzinne chwile m.in. uśmiechy, wspólne wyjścia, czas spędzany z dziećmi. Nikt wtedy nie przypuszczał, że niedługo będą one dla bliskich przede wszystkim cennymi wspomnieniami.
Adrian i Anita Szymaniak przez lata pokazywali, że ich relacja, która rozpoczęła się w telewizyjnym programie, stała się prawdziwym małżeństwem. Ich historia zaczęła się od ślubu z nieznajomą osobą, a zakończyła stworzeniem rodziny, o której zawsze marzyli. W 2025 roku para zdecydowała się nawet na ponowny ślub, ale tym razem kościelny. Anita i Adrian nie chcieli już odkładać ważnych dla nich planów na później. Jak tłumaczyli, choroba uświadomiła im, że nie warto czekać na „lepszy moment”.
Cały czas czekaliśmy na ten ‘lepszy moment’, ale okazało się, że on może nie nadejść i że trzeba brać życie takim, jakie jest i nie odkładać swoich marzeń na później – mówiła Anita.
12 grudnia 2025 roku powiedzieli sobie „tak” po raz drugi. Był to dla nich wyjątkowy dzień, który chcieli zachować w pamięci na zawsze.
POLECAMY: Nie żyje Adrian Szymaniak ze „Ślubu od pierwszego wejrzenia”. Żona przekazała oświadczenie
Przyjaciel pożegnał Adriana
Choć rodzina chciała zachować ceremonię pogrzebową w prywatności, to po uroczystości pojawiły się poruszające słowa poświęcone Adrianowi. Jego przyjaciel Piotr Kęsik zdecydował się publicznie wspomnieć 39-latka i opowiedzieć o nim nie przez pryzmat telewizyjnej popularności czy choroby, ale jako o człowieku, którego znał osobiście. W swoim pożegnaniu podkreślił, że Adrian był człowiekiem radosnym, uczciwym, pogodnym i lojalnym.
Dziś żegnamy dobrego człowieka, Adrian był radosny, uczciwy, pogodny, lojalny. Na jego weselu podszedłem do Adriana, mówiąc, że rozumiem, dlaczego wziął ślub w kościele i wyprawił wesele, uśmiechnął się i odwiedzał: “Cieszę się, bardzo tego chciałem”. I nie mówił tylko o sobie, mówił o swoich dzieciach, żonce, rodzinie i nas wszystkich, biskich mu ludziach. Płakać mi się chce, ale on by pewnie tego nie chciał. Żegnaj przyjacielu… – czytamy na Instagramie.
Przywołał również wspomnienie ich rozmowy związanej ze ślubem Adriana i Anity. Wtedy Adrian Szymaniak miał powiedzieć:
Cieszę się, bardzo tego chciałem.
Wspomnienie to nabiera dziś wyjątkowego znaczenia, ponieważ Adrian Szymaniak przez lata podkreślał, jak ważna jest dla niego rodzina. W jego mediach społecznościowych można było znaleźć zdjęcia i wpisy dotyczące żony oraz dzieci. Jeszcze kilka miesięcy przed śmiercią cieszył się z rodzinnych wydarzeń i starał się wykorzystywać każdą chwilę spędzoną z najbliższymi.
Jak wyżej wspomniane, Adrian i Anita mieli dwoje dzieci: syna Jerzego oraz córkę Biankę. Rodzice starali się chronić ich prywatność, ale od czasu do czasu pokazywali fragmenty rodzinnego życia. W czerwcu 2026 roku Anita Szydłowska opublikowała zdjęcia z siódmych urodzin Jerzego. Na fotografiach z tamtego dnia rodzina była razem, a kobieta napisała:
7 urodzinki Jerzyka! Rodzina w komplecie, chrzestni, przyjaciele, dużo uśmiechu. Kiedy to minęło? Nie mam pojęcia!
Dziś takie wspomnienia są dla rodziny szczególnie cenne, ponieważ Anita wcześniej opowiadała również, że dzieci wiedziały o chorobie taty. Starała się jednak zrobić wszystko, aby ich dzieciństwo nie zostało całkowicie zdominowane przez szpitale i leczenie.
Staram się zapewniać im taką normalną codzienność w tym wszystkim, fundować różnego rodzaju wyjścia i sprawiać, żeby mimo wszystko mieli dzieciństwo nie tylko na szpitalnym korytarzu – mówiła na swoim Instagramie w story.
Dziś Anita musi mierzyć się z życiem bez męża, a Jerzy i Bianka z utratą ojca. Ostatnie pożegnanie Adriana nie było więc zakończeniem medialnej historii, lecz przede wszystkim bardzo osobistym momentem dla rodziny, która przez ostatni rok wspólnie walczyła o jego życie.
POLECAMY: Tak dziś czuje się Adrian ze „ŚOPW”. Anita Szydłowska ujawniła prawdę





news
Edyta Górniak i TVP zakopują topór wojenny? Jest reakcja stacji
Finałowy koncert „Lata z Radiem i Telewizją Polską” miał być wielkim muzycznym podsumowaniem wakacyjnej trasy. Tymczasem po wydarzeniu atmosfera zrobiła się wyjątkowo napięta, a jedna z największych gwiazd wieczoru zdecydowała się publicznie zabrać głos. Jej słowa były na tyle mocne, że Telewizja Polska postanowiła odpowiedzieć. Dowiedz się więcej!
Finałowy koncert „Lata z Radiem i Telewizją Polską” odbył się 5 września w Białych Błotach. Na scenie pojawiła się plejada gwiazd, a wśród nich Edyta Górniak, której występ należał do najbardziej wyczekiwanych punktów wieczoru. Wydarzenie było transmitowane na żywo w TVP2 oraz online, a publiczność mogła zobaczyć również występy między innymi Big Cyca, Mateusza Ziółki, Natalii Kukulskiej, Natalii Szroeder, Alicji Szemplińskiej, Danzela, Mietka Szcześniaka i Staszka Karpiela-Bułecki.
Edyta Górniak ponownie postawiła na efektowne widowisko. Wokalistka pojawiła się na scenie w mocnej stylizacji i zaprezentowała swój repertuar, ale tym razem sięgnęła również po światowy przebój „I Will Survive” Glorii Gaynor. Artystka jak zwykle zadbała o oprawę swojego występu, przyciągając uwagę zarówno głosem, jak i scenicznym wizerunkiem.
Duże zainteresowanie wzbudził także jej strój. Edyta Górniak wystąpiła w długim, czarnym skórzanym płaszczu przewiązanym w talii, który połączyła z wysokimi srebrnymi kozakami. Stylizacja była wyrazista i mocno sceniczna. Na miejscu pojawił się również jej syn, Allan Krupa, który tego wieczoru znalazł się za konsolą.
Po zakończeniu koncertu mogło się wydawać, że pozostaną po nim przede wszystkim muzyczne emocje i dobre wspomnienia. Tymczasem Edyta Górniak zdecydowała się opowiedzieć o tym, jak z jej perspektywy wyglądała organizacja występu. Wokalistka nie ukrywała rozczarowania i w swoim komunikacie zwróciła uwagę przede wszystkim na kwestie techniczne.
Szczególnie mocno artystka odniosła się do pracy mikrofonu podczas transmisji. Edyta Górniak zaznaczyła, że jej zdaniem doszło do poważnego zaniedbania, które wpłynęło na odbiór jej występu. Podkreśliła przy tym, że mimo przeziębienia przygotowywała się do koncertu i zależało jej na tym, aby zaprezentować się jak najlepiej.
„Drodzy Widzowie, Słuchacze i wieloletni fani. Po 36 latach współpracy z Telewizją Polską doczekałam się, że Produkcja zamykającego trasę letnią koncertu w Białych Błotach – zapomniała włączyć na antenę mój mikrofon. O innych zaniedbaniach nawet nie wspomnę. Zdegradowała jakość mojej pracy, starań i przygotowań, które podjęłam mimo przeziębienia” – napisała wokalistka.
Na tym jednak Edyta Górniak nie zakończyła swojego komunikatu. Artystka otwarcie przyznała, że całe zdarzenie bardzo ją dotknęło. Zwróciła uwagę nie tylko na sam problem techniczny, ale również na to, co — według niej — miało wydarzyć się za kulisami i na scenie. Jej kolejna deklaracja zabrzmiała jeszcze mocniej.
„Jest mi tak przykro, że nie potrafię nawet tego wyrazić (!) Jestem w szoku i po tym, co działo się za kulisami, a także na scenie i na antenie, oficjalnie rezygnuję z najbliższych zaproszeń od Telewizji Polskiej” – przekazała Edyta Górniak.
Wokalistka nie pozostawiła również wątpliwości, że nie zamierza przejść nad całą sytuacją do porządku dziennego. Jej zdaniem liczba zaniedbań była zbyt duża, aby uznać sprawę za zwykłą wpadkę podczas realizacji dużego wydarzenia. Tym samym pojawiła się deklaracja dotycząca jej kolejnych występów organizowanych przez TVP.
„Na taką ilość zaniedbań i brak profesjonalizmu – nigdy nie będzie mojej zgody” – podsumowała stanowczo artystka.
POLECAMY: Chwile GROZY na koncercie Chylińskiej. Fan nagle WTARGNĄŁ na scenę [WIDEO]
Było ostro, a teraz takie wieści! TVP i Edyta Górniak doszły do porozumienia?
Mocne słowa Edyty Górniak nie pozostały jednak bez odpowiedzi. Telewizja Polska zdecydowała się na rozmowę z wokalistką oraz jej przedstawicielami. Jak wynika z komunikatu stacji, podczas spotkania omówiono kwestie techniczne i organizacyjne związane z koncertem, a także zastanowiono się nad rozwiązaniami, które w przyszłości mają pozwolić uniknąć podobnych sytuacji.
TVP zapewniła przy tym, że rozmowa przebiegła w dobrej atmosferze. Przedstawiciele stacji przyznali, że zaistniałe okoliczności wpłynęły na komfort artystki oraz przebieg jej występu. Jednocześnie podkreślili, że bardzo cenią dorobek Edyty Górniak oraz jej wieloletnią obecność w projektach Telewizji Polskiej.
„Była to dobra, szczera i konstruktywna rozmowa. Wyjaśniliśmy wszystkie kwestie techniczne i organizacyjne związane z wydarzeniami na scenie oraz jej zapleczu. Omówiliśmy również rozwiązania, które pozwolą lepiej przygotowywać kolejne występy i uniknąć podobnych sytuacji w przyszłości” – czytamy na Instagramie TVP.
Stacja zdecydowała się również na bezpośrednie przeprosiny. W komunikacie TVP podkreślono, że telewizja żałuje sytuacji, która wpłynęła na komfort Edyty Górniak, i przeproszono zarówno artystkę, jak i jej fanów. Jednocześnie TVP zaznaczyła, że zależy jej na dalszej współpracy z wokalistką.
„Żałujemy, że zaistniałe okoliczności wpłynęły na dyskomfort i przebieg występu. Za powstałe niedogodności przepraszamy Artystkę oraz jej Fanów. Bardzo cenimy wyjątkowy dorobek artystyczny Pani Edyty Górniak oraz wieloletnią obecność w projektach Telewizji Polskiej. Tym bardziej cieszymy się, że po szczerej i konstruktywnej rozmowie, w atmosferze wzajemnego szacunku, możemy z optymizmem patrzeć na naszą dalszą współpracę” — napisali przedstawiciele stacji.
Wygląda więc na to, że po mocnych słowach Edyty Górniak i stanowczej deklaracji dotyczącej kolejnych zaproszeń sytuacja zaczęła zmierzać w spokojniejszym kierunku. TVP przeprosiła artystkę i zapowiedziała wyciągnięcie wniosków z tego, co wydarzyło się podczas koncertu.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Paulina Sykut-Jeżyna zabrała głos po aferze z Izą Kuną. Tak tłumaczy jej zachowanie
Jesteście zaskoczeni oświadczeniem Edyty Górniak? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!



Autor: Szymon Jedynak
news
Chwile GROZY na koncercie Chylińskiej. Fan nagle WTARGNĄŁ na scenę [WIDEO]
To miała być kolejna energetyczna noc wypełniona największymi przebojami Agnieszki Chylińskiej. W pewnym momencie wydarzyło się jednak coś, czego nie spodziewała się ani artystka, ani zgromadzona pod sceną publiczność. Dowiedz się więcej i zobacz nagranie!
Agnieszka Chylińska od lat pozostaje jedną z najbardziej charakterystycznych i charyzmatycznych postaci polskiej sceny muzycznej. Artystka ma na swoim koncie wiele przebojów, które na stałe zapisały się w historii rodzimej muzyki. Utwory takie jak „Nie mogę Cię zapomnieć”, „Kiedyś do Ciebie wrócę”, „Królowa łez” czy piosenki z czasów zespołu O.N.A., które do dziś doskonale zna ogromna część publiczności.
Ostatnie miesiące były dla wokalistki niezwykle intensywne. Wiosną Agnieszka Chylińska ponownie zasiadła za stołem jurorskim programu „Mam Talent!”, gdzie od lat ocenia uczestników i jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy formatu. Później przyszedł czas na kolejne wielkie wydarzenie w jej karierze.
Artystka świętowała również swoje 50. urodziny podczas wyjątkowego koncertu, który był okazją do podsumowania wielu lat obecności na scenie. Po jubileuszowych emocjach Agnieszka Chylińska nie zamierzała jednak zwalniać tempa i ruszyła w trasę koncertową, podczas której ponownie spotyka się ze swoimi fanami.
POLECAMY: Paulina Sykut-Jeżyna zabrała głos po aferze z Izą Kuną. Tak tłumaczy jej zachowanie
Fan WTARGNĄŁ na scenę podczas koncertu Agnieszki Chylińskiej. Ochrona zareagowała błyskawicznie [WIDEO]
To właśnie podczas jednego z ostatnich koncertów doszło do niespodziewanego incydentu. Nagranie z całego zajścia pojawiło się na TikToku i szybko zaczęło wzbudzać zainteresowanie internautów. Na filmie widać Agnieszkę Chylińską, która wykonuje swój wielki przebój „Nie mogę Cię zapomnieć”.
Wokalistka tańczyła na scenie i była całkowicie skupiona na występie, gdy nagle tuż obok niej pojawił się mężczyzna, który wcześniej znajdował się wśród publiczności. Fan niespodziewanie wbiegł na scenę, wyraźnie zaskakując artystkę.
Agnieszka Chylińska nie miała pojęcia, że ktoś znalazł się tuż obok niej. Kiedy zauważyła mężczyznę, spontanicznie zareagowała:
“O Jezus” – krzyknęła z uśmiechem Chylińska.
Choć nagłe pojawienie się fana wyraźnie ją zaskoczyło, wokalistka szybko obróciła całą sytuację w żart. Zaczęła się śmiać i nie przerwała występu, kontynuując śpiewanie. Znacznie bardziej stanowcza była ochrona, która natychmiast ruszyła w stronę mężczyzny i gwałtownie ściągnęła go ze sceny.
Nagranie całego zdarzenia wywołało dyskusję w mediach społecznościowych. Część internautów zwróciła uwagę na fakt, że mężczyźnie w ogóle udało się przedostać na scenę i znaleźć tak blisko artystki.
“Tak właśnie pilnują” ,”Normalny fan tak nie robi”; “Jak ta ochrona pilnuje” – czytamy pod nagraniem.
Choć tym razem całe zajście zakończyło się bez poważniejszych konsekwencji, sytuacja ponownie zwraca uwagę na kwestię bezpieczeństwa podczas dużych wydarzeń muzycznych. W przeszłości do podobnych incydentów dochodziło między innymi podczas koncertów Skolima czy Malika Montany, kiedy osoby z publiczności próbowały dostać się bezpośrednio do występujących artystów.
Wtargnięcie na scenę może być traktowane przez fana jako spontaniczny gest, jednak dla artysty, ochrony i pozostałych uczestników wydarzenia jest sytuacją trudną do przewidzenia. Tym razem Agnieszka Chylińska zachowała spokój, zaśmiała się i kontynuowała koncert, ale nagranie pokazuje, jak szybko podczas występu może dojść do niekontrolowanego zdarzenia. Bezpieczeństwo artystów, pracowników oraz publiczności pozostaje więc jednym z najważniejszych elementów organizacji każdego dużego koncertu.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Gabriel Fleszar jako Bedoes w “TTBZ”. Tak oceni go Walewska [PRZED PREMIERĄ]
Co uważacie o takich fanach? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!
@koncert_vibes #chylińska #viral #dlaciebie #agnieszkachylinska #fyp ♬ oryginalny dźwięk – 𝓚𝓸𝓷𝓬𝓮𝓻𝓽 𝓿𝓲𝓫𝓮𝓼




Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Gabriel Fleszar jako Bedoes w “TTBZ”. Tak oceni go Walewska [PRZED PREMIERĄ]
23. edycja „Twoja Twarz Brzmi Znajomo” dopiero się rozpoczęła, a już dostarcza widzom ogromnych emocji. Po mocnym otwarciu z udziałem Uli Milewskiej i jej spektakularnym wcieleniem w Lady Gagę przyszedł czas na kolejne zaskakujące metamorfozy. Tym razem jedna z nich szczególnie zaskoczyła Małgorzatę Walewską. Dowiedz się więcej i zobacz przedpremierowy występ z drugiego odcinka!
Tydzień temu wystartowała 23. edycja „Twoja Twarz Brzmi Znajomo”. Pierwszy odcinek w wielkim stylu zamknęła Ula Milewska, znana z największych musicalowych produkcji. Ostatnia uczestniczka przeobraziła się w Lady Gagę, a jej wykonanie „Abracadabra” dosłownie wbiło wszystkich w fotele. Jej występ zachwycił zarówno jurorów, jak i publiczność.
Emocji nie brakowało również podczas oceniania. Jeden z jurorów nie krył zachwytu nad poziomem całego premierowego odcinka, zwracając szczególną uwagę na występ Uli Milewskiej. Padły bardzo mocne słowa pod adresem uczestniczki, która swoim wykonaniem zamknęła odcinek w wyjątkowo efektowny sposób.
„Powiem wam wszystkim, że nie pamiętam takiego pierwszego odcinka, takiego mocnego. Dla was wszystkich wielkie brawa od samego początku. A ty byłaś tego ukoronowaniem. Wielkie brawa dla Ciebie”.
Ostatecznie to właśnie Ula Milewska zajęła pierwsze miejsce w premierowym odcinku 23. edycji „Twojej Twarzy Brzmi Znajomo”. Uczestniczka otrzymała nagrodę w wysokości 15 tys. zł, którą zdecydowała się przekazać fundacji „Zdążyć z pomocą”. Drugie miejsce przypadło Marcinowi Millerowi, który z kolei przekazał 5 tys. zł na konto Stowarzyszenia Braci Mniejszych w Ełku.
POLECAMY: Michał Wiśniewski powiedział to o Mandarynie. Wzruszyliście się?
Bedoes w “Twoja Twarz Brzmi Znajomo”? [WIDEO]
Teraz jednak widzowie czekają już na drugi odcinek programu. Polsat przygotował kolejną porcję metamorfoz, a uczestnicy ponownie będą musieli całkowicie zmienić swój wygląd, sposób poruszania się oraz przede wszystkim wokal, aby jak najwierniej odwzorować wylosowanych artystów.
W drugim odcinku Bryska wcieli się w Annę Jantar, Sadowska zmierzy się z repertuarem Beaty Kozidrak, a Ula Milewska ponownie stanie przed wymagającym zadaniem — tym razem jako Doda. Ida Nowakowska wcieli się w Wiktora Dydułę, natomiast Gabriel Fleszar otrzyma wyjątkowo nietypowe dla siebie zadanie. Na scenie będzie musiał przeobrazić się w Bedoesa.
Na tym jednak lista niespodzianek się nie kończy. Brzozowski wcieli się w Mieczysława Fogga, Maciejczak zmierzy się z postacią Kory, a Marcin Miller tym razem spróbuje swoich sił jako Janusz Panasewicz. Już sama lista metamorfoz pokazuje, że drugi odcinek będzie bardzo różnorodny muzycznie.
Polsat przed premierą drugiego odcinka postanowił dodatkowo podgrzać atmosferę i pokazał fragment występu Gabriela Fleszara. Wokalista otrzymał zadanie wcielenia się w Bedoesa, co na pierwszy rzut oka może wydawać się wyjątkowo trudnym wyzwaniem. Obaj artyści reprezentują bowiem zupełnie inne muzyczne światy, a hip-hopowy styl nie jest tym, z czym na co dzień kojarzony jest Gabriel Fleszar.
Na scenie „Twojej Twarzy Brzmi Znajomo” Gabriel Fleszar zaśpiewał „Jesteś ładniejsza niż na zdjęciach (na zawsze)”. Okazało się jednak, że ta pozornie odległa muzyczna galaktyka wcale nie musi być dla niego przeszkodą. Artysta zaprezentował zupełnie nowe oblicze i najwyraźniej udało mu się zaskoczyć jurorów.
Szczególnie mocno na jego wykonanie zareagowała Małgorzata Walewska. Jurorka przyznała, że sama była zaskoczona tym, jak odebrała występ Gabriela Fleszara. Jej komentarz pokazał, że metamorfoza nie ograniczyła się wyłącznie do wyglądu i stylizacji, ale dotarła również do emocjonalnej warstwy utworu.
„Jestem zaskoczona własną reakcją na tę piosenkę i twoje wykonanie. Aż usiądę. W tej referencji głównie rzucały mi się w uszy przekleństwa, natomiast okazuje się, że to jest bardzo głęboki i piękny tekst, który traktuje o problemach młodych ludzi. Ja wiem, że to zabrzmi o śmiesznie, ale skojarzyło mi się to z historią Romea i Julii. To jest współczesnym językiem opowiedziana historia o tego typu miłości. Naprawdę było to wzruszające i mam gęsią skórkę. Jestem też pod wrażeniem twojej głębi i warkoczyków” – powiedziała Walewska po występie.
Drugi odcinek 23. edycji „Twojej Twarzy Brzmi Znajomo” zapowiada się więc na kolejne duże widowisko. Szczególnie ciekawie zapowiada się konfrontacja różnych muzycznych światów, a przemiana Gabriela Fleszara w Bedoesa już przed emisją wzbudza spore zainteresowanie. Czy uczestnicy ponownie zachwycą jurorów tak jak Ula Milewska w pierwszym odcinku? Odpowiedź widzowie poznają już w piątek o 19:55 w Polsacie.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Mikołaj “Bagi” Bagiński z nowym programem w Polsacie? Padła ważna deklaracja
Lubicie oglądać “Twoja Twarz Brzmi Znajomo”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!













Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Czy Magda Gessler ocenia WESELA jak w MasterChef? Nie było ZDECHŁYCH talerzy u jej rodziny!
Czy Magda Gessler ocenia WESELA jak w MasterChef? Nie było ZDECHŁYCH talerzy u jej rodziny!
POLECAMY: Mikołaj “Bagi” Bagiński z nowym programem w Polsacie? Padła ważna deklaracja
-
news5 dni temuJest decyzja ws. pogrzebu Adriana Szymaniaka. Rodzina wystosowała ważny apel
-
news4 dni temuRoxie Węgiel trafiła do WIĘZIENIA? Te wieści zaskoczyły jej fanów
-
news3 dni temuAnita przemówiła po pożegnaniu Adriana w TVN. Padły poruszające słowa
-
showbiz4 dni temu„Taniec z Gwiazdami” wystartował. Kto wypadł najlepiej, a kto najsłabiej?
-
news3 dni temuOlga Frycz pożegnała ojca. Te słowa chwytają za serce
-
news2 dni temuPrzykre wieści od Kaczorowskiej i Rogacewicza. Tego fani się nie spodziewali
-
showbiz2 dni temuTak głosowali widzowie w 1. odcinku „Tańca z Gwiazdami”. Kto jest liderem?
-
showbiz4 dni temuJulia Wieniawa zaliczyła potężną WPADKĘ na żywo. Śmieszne? [WIDEO]

Dodaj komentarz