Śledź nas

news

40 zł za JAGODZIANKĘ u GESSLER!? Kinga Wierzbicka z RADOMIA zdradza, czy WARTA tej CENY!

Opublikowano

w dniu

news

Michel Moran i Pascal PRZECHODZĄ NA FRANCUSKI! Uczestnicy “MasterChefa” w SZOKU?

Opublikowano

w dniu

przez

Michel Moran i Pascal PRZECHODZĄ NA FRANCUSKI! Uczestnicy “MasterChefa” w SZOKU?

POLECAMY: Polsat kontra TVP? Edward Miszczak uderzył, Tomasz Sygut odpowiedział

Kontynuuj czytanie

news

Polsat może mieć problemy przez Izabelę Kunę? W tle interwencja KRRiT

Opublikowano

w dniu

przez

Pierwszy odcinek 19. edycji „Tańca z Gwiazdami” przyniósł nie tylko taneczne emocje, ale również moment, o którym szybko zrobiło się głośno. Izabela Kuna podczas rozmowy na żywo odpowiedziała prowadzącej w sposób, którego z pewnością nie spodziewali się widzowie. Teraz okazuje się, że sprawa może mieć dalszy ciąg. Dowiedz się więcej!

W pierwszą niedzielę września uczestnicy 19. edycji „Tańca z Gwiazdami” po raz pierwszy zaprezentowali swoje umiejętności na parkiecie. Wśród gwiazd, które stanęły do rywalizacji o Kryształową Kulę, znalazła się Izabela Kuna, której tanecznym partnerem został Michał Bartkiewicz. Para jako jedna z pierwszych musiała zmierzyć się z presją debiutu przed jurorami oraz publicznością zgromadzoną w studiu.

Izabela Kuna i Michał Bartkiewicz wykonali cha-chę, za którą otrzymali od jurorów łącznie 23 punkty. Aktorka jeszcze przed wejściem na parkiet nie ukrywała, że udział w programie jest dla niej dużym przeżyciem. Choć cieszyła się z nowego wyzwania, jednocześnie przyznawała, że towarzyszy jej sporo stresu. Jak zwykle postanowiła jednak podejść do sytuacji z dużą dawką humoru.

„Jestem totalnie zajarana. Ale poza żartami, które lubię też się bardzo boję. Jestem osoba lękliwą. Nadrabiam mina i nadrabiam poczuciem humoru” – mówiła przed swoim występem.

Po tańcu przyszedł czas na oceny jurorów. Tomasz Wygoda zwrócił uwagę na element, nad którym aktorka powinna jeszcze popracować, ale jednocześnie docenił jej energię, swobodę i radość z występu. Juror zauważył, że Izabela Kuna potrafiła czerpać przyjemność z tego, co dzieje się na parkiecie, a jej charakterystyczna osobowość była jednym z największych atutów występu.

„Powiem co jest najwięcej do popracowania to jest łapanie centrum, ale poza tym twoja energia twoja zabawa jak szłaś pomyślałem, że się świetnie bawisz. Przypomniało mi się jak zapytano kelnera czy ma wrzątek, a on powiedział – tak, ale ostygł. Tu nie stygnie” – mówił Wygoda.

Chwilę później Izabela Kuna zeszła z parkietu i dołączyła do prowadzącej Pauliny Sykut-Jeżyny. Rozmowa miała być krótkim podsumowaniem pierwszego występu aktorki, jednak prowadząca postanowiła nawiązać do jednej z najbardziej charakterystycznych ról Kuny. Chodziło o Wandzię, bohaterkę popularnej serii filmów „Teściowie”. Paulina Sykut-Jeżyna zapytała, co powiedziałaby jej kultowa bohaterka, gdyby dowiedziała się, że aktorka bierze udział w „Tańcu z Gwiazdami”.

Paulina Sykut-Jeżyna zapytała: „o twoja kultowa bohaterka Wandzia powiedziałaby, gdyby dowiedziała się, że bierzesz udział w “Tańcu z gwiazdami”?” Nikt chyba nie spodziewał się jednak, że odpowiedź Izabeli Kuny będzie aż tak bezpośrednia. Aktorka nie próbowała długo zastanawiać się nad odpowiedzią i z uśmiechem rzuciła krótkie, dosadne słowo.

„K*a” – powiedziała z uśmiechem.**

Reakcja na ten moment była natychmiastowa. Zgromadzona w studiu publiczność wiwatowała, a w mediach społecznościowych pojawiło się wiele komentarzy widzów, którzy zachwycili się spontanicznością aktorki. Część odbiorców doceniła to, że Izabela Kuna nie próbowała na siłę kreować swojego wizerunku i zachowała się dokładnie tak, jak można było się po niej spodziewać. Jej wypowiedź błyskawicznie stała się jednym z najbardziej charakterystycznych momentów premierowego odcinka.

POLECAMY: Polsat kontra TVP? Edward Miszczak uderzył, Tomasz Sygut odpowiedział

Polsat może mieć problemy przez Izę Kunę?

Okazuje się jednak, że nie wszyscy podeszli do tego z takim samym dystansem. Jak ustalił Pudelek, przekleństwo wypowiedziane w paśmie najwyższej oglądalności miało zniesmaczyć część widzów. Sprawa nie zakończyła się więc wyłącznie na komentarzach w internecie. Urażeni odbiorcy zdecydowali się interweniować i skierowali skargi do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji.

To oznacza, że sytuacja może mieć dla nadawcy znacznie poważniejszy ciąg dalszy. Przedstawiciele KRRiT potwierdzili, że do organu wpłynęły skargi dotyczące audycji „Taniec z Gwiazdami”. W rozmowie z Pudelkiem głos w tej sprawie zabrała rzeczniczka KRRiT Anna Ostrowska, która poinformowała, jakie będą kolejne kroki.

“Potwierdzam, że otrzymaliśmy skargi dotyczące audycji “Taniec z Gwiazdami”. KRRiT podejmie w tej sprawie działania wyjaśniające” – wyznała.

Anna Ostrowska potwierdziła więc, że sprawa została zauważona przez regulatora i będzie analizowana. Na tym etapie nie oznacza to jeszcze, że Polsat zostanie ukarany. Konieczne jest przeprowadzenie działań wyjaśniających, po których dopiero będzie można ocenić, czy doszło do naruszenia przepisów i czy wobec nadawcy powinny zostać wyciągnięte konsekwencje. Sam fakt wpłynięcia skarg sprawia jednak, że niewinna z pozoru odpowiedź Izabeli Kuny przestała być wyłącznie zabawnym momentem programu.

W przypadku emisji wulgaryzmów nadawcy mogą liczyć się z konsekwencjami przewidzianymi w przepisach. W zależności od ustaleń i oceny sytuacji może pojawić się między innymi oficjalne upomnienie, a w najpoważniejszym przypadku również kara pieniężna. Na razie nie wiadomo, jak zakończy się postępowanie dotyczące pierwszego odcinka „Tańca z Gwiazdami”. Polsat będzie musiał jednak zmierzyć się z pytaniami dotyczącymi tego, co wydarzyło się na antenie.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Helena Englert przejdzie z Polsatu do TVN? Aktorka dostała konkretną propozycję

Lubicie Izę Kunę? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Edward Miszczak (fot. Paweł Wrzecion/AKPA) – “Halo tu Polsat” z 29 sierpnia 2026
Iza Kuna i Michał Bartkiewicz (fot. Piętka Mieszko/AKPA)
Iza Kuna i Michał Bartkiewicz (fot. Piętka Mieszko/AKPA)
Iza Kuna i Michał Bartkiewicz (fot. Paweł Wrzecion/AKPA)
Iza Kuna i Michał Bartkiewicz (fot. Paweł Wrzecion/AKPA)
Iza Kuna i Michał Bartkiewicz (fot. Piętka Mieszko/AKPA)
Iza Kuna i Michał Bartkiewicz (fot. Paweł Wrzecion/AKPA)
Iza Kuna i Michał Bartkiewicz (fot. Paweł Wrzecion/AKPA)
Iza Kuna i Michał Bartkiewicz (fot. Paweł Wrzecion/AKPA)
Iza Kuna i Michał Bartkiewicz (fot. Piętka Mieszko/AKPA)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Polsat kontra TVP? Edward Miszczak uderzył, Tomasz Sygut odpowiedział

Opublikowano

w dniu

przez

Telewizyjna rywalizacja wkracza na kolejny poziom. Po mocnych słowach Edwarda Miszczaka pod adresem jesiennej konferencji TVP głos zabrał przedstawiciel Telewizji Polskiej. Jego odpowiedź nie była bezpośrednim atakiem, ale trudno nie odczytać jej jako wyraźnej riposty. Dowiedz się więcej!

Rywalizacja między największymi nadawcami od pewnego czasu nabiera coraz większej intensywności. Starcie TVN i Polsatu nikogo już specjalnie nie dziwi, jednak tym razem w centrum uwagi znalazły się Polsat i TVP. Wszystko za sprawą słów Edwarda Miszczaka, który podczas konferencji „Halo Tu Polsat” pozwolił sobie na komentarz dotyczący dużego wydarzenia promującego jesienną ofertę Telewizji Polskiej.

Dyrektor programowy Polsatu zwrócił uwagę przede wszystkim na wygląd czerwonego dywanu podczas konferencji TVP. Na wydarzeniu pojawiło się wiele znanych nazwisk, wśród nich między innymi Marzena Rogalska, Łukasz Nowicki, Agnieszka Woźniak-Starak, Michał Szpak, Edyta Bartosiewicz, Kuba Badach, Katarzyna Bosacka, Adam Zdrójkowski. Mimo obecności licznych gwiazd Edward Miszczak ocenił wydarzenie z dużym dystansem.

“Widziałem wczoraj długi czerwony dywan, ale pusty i myślałem, po co to w ogóle organizować, skoro nie ma co pokazać. A Polsat coraz więcej ma gwiazd i coraz więcej tych gwiazd przychodzi do naszego programu” – stwierdził.

Takie słowa padły z ust Edwarda Miszczaka podczas konferencji „Halo tu Polsat” i szybko stały się jednym z szerzej komentowanych elementów jego wypowiedzi. Dyrektor programowy Polsatu zestawił bowiem sytuację TVP z własną stacją, podkreślając, że jego zdaniem Polsat może pochwalić się coraz większą liczbą gwiazd pojawiających się w jego programach. Tym samym wypowiedź została odebrana jako wyraźne podkreślenie pozycji Polsatu na tle konkurencji.

POLECAMY: Helena Englert przejdzie z Polsatu do TVN? Aktorka dostała konkretną propozycję

Tomasz Sygut odpowiada Edwardowi Miszczakowi

Na reakcję Telewizji Polskiej nie trzeba było jednak długo czekać. Do słów Edwarda Miszczaka odniósł się we wtorek Tomasz Sygut, dyrektor generalny spółki Telewizja Polska. Nie zdecydował się na bezpośrednią polemikę ani personalny atak. Zamiast tego postawił na wyniki oglądalności oraz wyliczenie programów, które jego zdaniem – dobrze rozpoczęły jesienny sezon.

Tomasz Sygut podkreślił, że początek telewizyjnej jesieni jest dla TVP bardzo udany, a szczególnie cieszą go wyniki nowych produkcji. W swoim wpisie na Instagramie wymienił między innymi nowy serial „Felicita” oraz spektakl „Król Maciuś Pierwszy”, wskazując konkretne wyniki oglądalności. To właśnie liczby stały się głównym argumentem przedstawiciela TVP w odpowiedzi na słowa dyrektora programowego Polsatu.

“Bardzo łaskawie zaczęła się dla nas telewizyjna jesień. Cieszą zwłaszcza wyniki nowości. “Felicita” ponad 1,2 mln widzów! Znakomity wynik spektaklu “Król Maciuś Pierwszy” (średnio pół mln)” – czytamy na Instagramie Syguta.

Na tym jednak Tomasz Sygut nie zakończył wyliczania sukcesów stacji. W dalszej części swojego wpisu zwrócił uwagę na dobre wyniki kolejnych pozycji jesiennej ramówki. Wymienił między innymi „Grę z Cieniem” oraz „Europę da się lubić”, podkreślając, że jesienna oferta TVP dopiero się rozpędza.

“Bardzo dobry start ‘Gry z Cieniem’ oraz programu ‘Europa da się lubić’. A przecież to dopiero początek” – napisał 8 września.

Przedstawiciel Telewizji Polskiej wskazał również na kolejne duże pozycje, które mają pojawić się na antenie. Wśród nich znalazły się rozgrywki piłkarskie, nowe produkcje oraz propozycje dostępne w TVP VOD. Tomasz Sygut wymienił między innymi „SOR”, „Słoneczną. Poza ciszą” oraz powrót kultowego „Rancza”. Tym samym zaznaczył, że TVP ma jeszcze wiele kart do odkrycia w rozpoczynającym się sezonie.

“Dzisiaj rusza Liga Mistrzów, za chwilę “SOR” (zobaczycie, takiej produkcji w Polsce jeszcze nie było!), a na TVP VOD “Słoneczna”. “Poza ciszą”. No i w końcu kultowe “Ranczo”. Widzimy się” – dodał.

Najbardziej wymowna część odpowiedzi Tomasza Syguta dotyczyła jednak właśnie liczby gwiazd. To ten element wypowiedzi Edwarda Miszczaka stał się jednym z głównych punktów gorącej wymiany zdań. Dyrektor generalny TVP postanowił przypomnieć, że na konferencji ramówkowej Telewizji Polskiej pojawiła się ogromna liczba przedstawicieli świata telewizji i show-biznesu. Według jego słów wydarzenie zgromadziło blisko 200 gwiazd.

“PS. Zdjęcie z konferencji ramówkowej, na której pojawiło się blisko 200 gwiazd (info dla tych, których nie było, ale postanowili się wypowiedzieć). Robimy swoje” – zakończył wpis.

Ostatnie zdanie wpisu Tomasza Syguta może być odczytywane jako najbardziej wymowna odpowiedź na wcześniejsze słowa Edwarda Miszczaka. „Robimy swoje” brzmi jak jasny sygnał, że Telewizja Polska nie zamierza wdawać się w dłuższą medialną przepychankę, a zamiast tego chce bronić swojej pozycji wynikami oglądalności i jesienną ofertą. Jednocześnie liczba blisko 200 gwiazd stanowi bezpośrednie odniesienie do zarzutu dotyczącego pustego czerwonego dywanu.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Tak głosowali widzowie w 1. odcinku „Tańca z Gwiazdami”. Kto jest liderem?

Wolicie oglądać produkcje Polsatu czy TVP? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Tomasz Sygut, Agnieszka Woźniak-Starak i Łukasz Kadziewicz (fot. Piętka Mieszko/AKPA)
Krzysztof Ibisz, Edward Miszczak, Paulina Sykut-Jeżyna (fot. Paweł Wrzecion/AKPA) – “Taniec z Gwiazdami” z 6 września

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Przykre wieści od Kaczorowskiej i Rogacewicza. Tego fani się nie spodziewali

Opublikowano

w dniu

przez

Fani spektaklu „Siedem” czekali na kolejne informacje dotyczące jego przyszłości. Agnieszka Kaczorowska i Marcin Rogacewicz właśnie zabrali głos i przekazali wiadomość, której część widzów mogła się nie spodziewać. Jesienna trasa nie dojdzie do skutku, ale artyści nie zamierzają jeszcze stawiać kropki nad „i”. Dowiedz się więcej!

Agnieszka Kaczorowska i Marcin Rogacewicz od miesięcy wzbudzają zainteresowanie nie tylko ze względu na swoje życie prywatne, ale również wspólną działalność zawodową. Ich spektakl „Siedem” stał się jednym z ważniejszych przedsięwzięć, które połączyły aktora i tancerkę. Po zakończeniu wiosennej trasy fani zaczęli więc wyczekiwać informacji dotyczących kolejnych występów.

Początkowo artyści zapowiadali, że jesienią ponownie pojawią się na scenie. Po zakończeniu wiosennej trasy pozostawili jednak publiczność z obietnicą, że wkrótce powiedzą więcej o dalszych planach. Na szczegóły trzeba było poczekać dłużej, niż pierwotnie zakładano. Teraz Agnieszka Kaczorowska i Marcin Rogacewicz zdecydowali się przerwać milczenie.

W poniedziałek duet opublikował w mediach społecznościowych nagranie, w którym wrócił do tematu przyszłości „Siedem”. Jak wyjaśniła Agnieszka Kaczorowska, po zakończeniu wiosennej trasy artyści planowali zorganizować transmisję na żywo, podczas której mieli podsumować trasę i odpowiedzieć na pytania widzów. Ostatecznie do spotkania nie doszło.

“Pod koniec wiosennej trasy obiecaliśmy wam live’a podsumowującego trasę, na którym powiemy wam, co dalej. Tego live’a nie było, ponieważ nie wszystko od nas zależy i nie znalibyśmy odpowiedzi na wszystkie wasze pytania” – słyszymy na nagraniu.

POLECAMY: Daniel Martyniuk nagrał kłótnię z matką. Danuta była ZAPŁAKANA. „Odczep się”

Kaczorowska i Rogacewicz nie mają dobrych wieści

Najważniejsza informacja pojawiła się chwilę później. Okazało się, że zapowiadane jesienne występy jednak się nie odbędą. Agnieszka Kaczorowska zaznaczyła jednak, że brak jesiennej trasy nie oznacza końca spektaklu. Wręcz przeciwnie — twórcy chcą znaleźć sposób, aby projekt nadal funkcjonował.

“Nie wiedzieliśmy, czy jesienią będziemy grać. Już wiemy, że… nie gramy jesienią, ale szukamy rozwiązania. Bez wdawania się w szczegóły, chcemy, żeby “Siedem” żyło dalej. Czujemy, że to uniwersalny projekt, który nie ma daty ważności i który poruszył wiele serc. Chcemy, żeby poruszał dalej” – wyznała Kaczorowska.

Słowa Agnieszki Kaczorowskiej mogą uspokoić tych widzów, którzy po informacji o braku jesiennych występów obawiali się definitywnego zakończenia projektu. Tancerka jasno zaznaczyła, że „Siedem” ma być kontynuowane. Na ten moment nie wiadomo jednak, kiedy dokładnie spektakl ponownie pojawi się przed publicznością.

Artyści nie chcieli również zdradzać szczegółów dotyczących dalszych planów. Wszystko wskazuje na to, że trwają rozmowy i ustalenia związane z przyszłością projektu. Dopiero gdy szczegóły zostaną dopracowane, Agnieszka Kaczorowska i Marcin Rogacewicz zamierzają przekazać je swoim widzom.

“Jak tylko będziemy wiedzieli konkretnie, co, gdzie i jak, i będziemy mogli podać wam szczegóły, to (…) damy wam znać. (…) Chcemy wam dzisiaj powiedzieć »Do zobaczenia«, a nie »Do widzenia«. Do zobaczenia na trasie” – podsumowali.

Tym samym twórcy „Siedem” nie zamykają drzwi przed powrotem na scenę. Jesień przyniesie przerwę w występach, ale wszystko wskazuje na to, że będzie ona czasem potrzebnym na znalezienie nowej formuły i ustalenie kolejnych kroków. Fani muszą więc jeszcze uzbroić się w cierpliwość.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Olga Frycz pożegnała ojca. Te słowa chwytają za serce

Jesteście przerażeni tym nagraniem? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Agnieszka Kaczorowska i Marcin Rogacewicz (fot. screen Instagram Stories Agnieszka Kaczorowska)
Agnieszka Kaczorowska i Marcin Rogacewicz (fot. screen Instagram Stories Agnieszka Kaczorowska)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością