Śledź nas

news

Nowy serial MAX „Scheda” – rodzinna tragedia na Helu. Zobacz zwiastun i dowiedz się, kiedy premiera

Opublikowano

w dniu

Platforma MAX nie zwalnia tempa i po hitach takich jak „Szadź”, „Skazana”, „Porządny człowiek” czy „Król Zanzibaru” przygotowuje kolejną produkcję, która obiecuje trzymać w napięciu od pierwszej do ostatniej minuty. „Scheda” to opowieść o rodzinie Mrozów, której życie wywraca się do góry nogami po śmierci ich ojca. Dowiedz się, co kryje się za tą historią i dlaczego warto ją poznać!

Platforma MAX od lat konsekwentnie rozwija swoją ofertę, nie zadowalając się jedynie sukcesami poprzednich produkcji. Po takich hitach jak „Szadź” czy „Skazana”, które zyskały uznanie zarówno krytyków, jak i widzów, serwis wciąż poszerza swój katalog o kolejne projekty o różnorodnej tematyce. „Porządny człowiek”, „Lady Love”, „Przesmyk” czy „Król Zanzibaru” to tylko niektóre z premier, które potwierdziły rosnącą pozycję platformy na polskim rynku. Teraz na tapetę trafia „Scheda” – serial, który ma szansę stać się kolejnym silnym punktem w ofercie MAX i jednocześnie podbić serca widzów swoją mroczną i skomplikowaną historią.

Każdy z nas coś komuś zawdzięcza – może to być czas, troska czy poświęcenie. To wartości niematerialne, których nie da się łatwo przeliczyć na pieniądze, ale które potrafią ciążyć niczym ogromny dług, którego spłata często wymaga znacznie więcej niż tylko gestu dobrej woli. W codziennym życiu często zapominamy o tych ukrytych zobowiązaniach, lecz gdy przychodzi moment rozliczenia, jesteśmy zmuszeni zmierzyć się z tym, co udało się ukryć. Serial „Scheda” porusza ten temat bez upiększeń, pokazując jak spłata tych długów może prowadzić do zdrady, konfliktów, a nawet dramatycznych rozpadów rodzinnych więzi.

W centrum wydarzeń „Schedy” znajduje się rodzina Mrozów, mieszkająca na malowniczym, ale surowym Półwyspie Helskim. Przez lata ich życie kształtował Jan Mróz – emerytowany żołnierz Marynarki Wojennej i lokalny przedsiębiorca, właściciel campingu oraz baru. Był człowiekiem o niepodważalnym autorytecie i dużych zasługach dla społeczności, ale jego wpływ na rodzinę i otoczenie był równie silny, co kontrowersyjny. Jego śmierć nie tylko kończy pewien etap, ale wyzwala skrywane konflikty i tajemnice, które stopniowo rozrywają rodzinę od środka.

Serial już od pierwszych scen wprowadza widzów w pełną napięcia atmosferę, pełną niepewności i zagadek. Tajemniczy sztorm, zniknięcie łodzi i worek pełen nieznanej zawartości to elementy, które podsycają poczucie niepokoju i sugerują, że w tle dzieje się coś znacznie poważniejszego niż zwykłe rodzinne spory. Te mroczne wątki nadają produkcji charakter thrillera, w którym nawet najmniejsze szczegóły mogą mieć kluczowe znaczenie dla rozwoju fabuły.

Hanka, grana przez Magdalenę Popławską, to kobieta morza o twardym charakterze, która z determinacją zarządza rodzinnym biznesem kutrów rybackich. Przez lata pozostawała lojalna wobec ojca i jego nieugiętych zasad. Paweł (Grzegorz Damięcki) to były piłkarz i lokalny radny, który chce zostać burmistrzem. Przez lata starał się sprostać oczekiwaniom ojca, a teraz próbuje przejąć kontrolę nad rodziną i ich majątkiem. Maciej (Bartosz Gelner), najmłodszy z rodzeństwa, to buntownik, który wybrał życie w Warszawie, odcinając się od rodzinnych więzi. Jego powrót na Hel nie zapowiada spokoju – przeszłość szybko przypomina o sobie, wciągając go z powrotem w rodzinne konflikty.

W roli Jana Mroza, patriarchę rodziny, wciela się Jacek Koman. To postać z przeszłością silniejszą niż jakikolwiek sztorm, której cień unosi się nad każdym kadrem serialu „Scheda”. Jego decyzje i tajemnice wpływają na losy całej rodziny i rozwój wydarzeń w serialu.

POLECAMY: Krzysztof Ibisz: Jak z humorem i dystansem radzić sobie z ojcostwem i zawodowymi obowiązkami?

Kiedy premiera i jakie seriale pojawią się jeszcze w MAX?

„Scheda” będzie miała swoją premierę już 22 sierpnia, wyłącznie na platformie HBO Max. To jedna z najbardziej wyczekiwanych premier tego roku, która przyciągnie fanów rodzinnych dramatów, thrillerów i opowieści z nutą mrocznej tajemnicy. Produkcja obiecuje trzymać w napięciu do ostatniego odcinka, oferując nie tylko wartką akcję, ale też głębokie portrety psychologiczne bohaterów.

HBO Max nie zwalnia tempa i zapowiada kolejne mocne projekty. Już w ten piątek na platformie pojawi się drugi sezon serialu „Pati”, który zyskał szerokie grono fanów. Trwają również prace nad kontynuacją „Odwilży” – produkcji, która cieszyła się dużym zainteresowaniem. W planach są także nowe, wyczekiwane premiery takie jak „Piekło kobiet”, „Niebo. Pięć lat w piekle” z Tomaszem Kotem oraz „Zmora” z Magdą Cielecką. Wszystko to świadczy o tym, że HBO Max konsekwentnie inwestuje w polskie seriale, które potrafią zaskoczyć, poruszyć i pozostawić widza z mnóstwem emocji.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Agnieszka Hyży zdradza kulisy współpracy z Edwardem Miszczakiem – poznaj całą prawdę o ich relacji i decyzji o powrocie do telewizji

Jaki polski serial lubicie najbardziej? Dajcie znać nam na Instagramie i Facebooku!

Jacek Koman (fot. zdjęcie prasowe TVN/Piotr Żagiell)
Grzegorz Damięcki, Bartosz Gelener (fot. zdjęcie prasowe TVN/Piotr Żagiell)
Magdalena Popławska (fot. zdjęcie prasowe TVN/Piotr Żagiell)
Jacek Koman (fot. zdjęcie prasowe TVN/Piotr Żagiell)
Magdalena Popławska (fot. zdjęcie prasowe TVN/Piotr Żagiell)
Grzegorz Damięcki (fot. zdjęcie prasowe TVN/Piotr Żagiell)
Bartosz Gelner (fot. zdjęcie prasowe TVN/Piotr Żagiell)
Grzegorz Damięcki i Magdalena Popławska (fot. zdjęcie prasowe TVN/Piotr Żagiell)

SJ

news

Sylwia Bomba wydała NOWE oświadczenie po rozstaniu z Collinsem. Zaskoczeni?

Opublikowano

w dniu

przez

Rozstanie Sylwii Bomby i Grzegorza Collinsa wywołało ogromne poruszenie w mediach i wśród fanów. Teraz celebrytka postanowiła ponownie zabrać głos i opublikowała szczery wpis, w którym opisała kulisy zakończenia ich związku. Dowiedz się więcej!

Przez wiele miesięcy Sylwia Bomba i Grzegorz Collins uchodzili za jedną z najbardziej zgodnych par polskiego show-biznesu. Wspólne wyjazdy, czułe zdjęcia oraz kolejne projekty sprawiały, że niewiele osób spodziewało się takiego obrotu spraw. Ich relacja wydawała się stabilna, a fani regularnie kibicowali zakochanym w mediach społecznościowych.

Za oficjalny początek ich związku uznaje się pierwsze wspólne wyjścia na branżowe wydarzenia jesienią 2023 roku. Jak później sami przyznawali, ich znajomość rozpoczęła się jednak znacznie wcześniej. Oboje przez długi czas chronili swoją prywatność i dopiero wtedy, gdy uznali, że ich relacja jest naprawdę poważna, zdecydowali się pokazać razem publicznie.

Ponad dwa i pół roku temu para oficjalnie zadebiutowała na czerwonym dywanie podczas Wieczoru Charytatywnego „Gwiazdy Dobroczynności”. Od tamtej chwili Sylwia Bomba i Grzegorz Collins coraz częściej pojawiali się razem na branżowych wydarzeniach, nie ukrywając swojego uczucia. Z każdą kolejną wspólną publikacją zdobywali coraz większą sympatię internautów.

Z czasem ich związek nabierał rozpędu. Grzegorz Collins pojawiał się u boku Sylwii Bomby w programie „Gogglebox. Przed telewizorem”, para wystąpiła również w „Orzeł czy reszka?”, a także zagrała w specjalnym odcinku serialu Stopklatki „Zajazd. Będzie się działo”. Wspólne podróże, zdjęcia i wywiady tylko utwierdzały fanów w przekonaniu, że tworzą szczęśliwy i zgodny związek.

Jeszcze do niedawna nic nie wskazywało na to, że w ich relacji dzieje się coś niepokojącego. Dlatego pierwsze doniesienia o rozstaniu wywołały prawdziwą lawinę komentarzy. W mediach społecznościowych natychmiast pojawiły się pytania, czy to jedynie plotki, czy rzeczywiście doszło do zakończenia jednej z najgłośniejszych relacji ostatnich lat.

Niedługo później wszelkie spekulacje zostały ucięte. Sylwia Bomba opublikowała na InstaStories nagranie, w którym potwierdziła, że ona i Grzegorz Collins nie są już razem. Jednocześnie podkreśliła, że mimo rozstania pozostają w bardzo dobrych relacjach i zaapelowała do internautów, by nie doszukiwali się żadnych sensacji ani konfliktu między nimi.

W międzyczasie głos zabrał również brat Grzegorza CollinsaRafał Collins, który opublikował krótkie oświadczenie w mediach społecznościowych.

“Drodzy Dziennikarze, Szanuję prywatność Grega i Sylwii, dlatego nie czuję się właściwą osobą do komentowania ich życia prywatnego. Ludzie są w związkach, czasem się rozstają, a czasem po pewnym czasie ponownie do siebie wracają – takie jest życie. Oboje proszą obecnie o uszanowanie ich prywatności. Dlatego telefonowanie do mnie w tak delikatnym dla nich momencie i oczekiwanie komentarza uważam za mało eleganckie i po prostu nie fair” – napisał.

POLECAMY: Barbara Kurdej-Szatan poprowadziła „Dzień dobry TVN”. Widzowie wydali werdykt

Sylwia Bomba wydała obszerne oświadczenie po rozstaniu

Teraz Sylwia Bomba ponownie postanowiła zabrać głos. W sobotni poranek opublikowała na Instagramie obszerne oświadczenie, w którym opisała kulisy rozstania i podkreśliła, że wszystko odbyło się z wzajemnym szacunkiem oraz troską o dobro najbliższych.

“Kochani! Rodzina dla mnie zawsze była najważniejsza. Kto mnie obserwuje, ten bardzo dobrze wie. Wiele pytań i trochę czasu upłynęło zanim byliśmy gotowi aby Wam powiedzieć: niestety ktoś nas uprzedził. Tak, to prawda. Nie jesteśmy już w tercecie, tylko w duecie. Od jakiegoś czasu. Nie doszukujcie się dram, bo ich nie ma. Czasem drogi ludzi się po prostu rozchodzą. Moje małe życie które stworzyłam jest bezpieczne i zaopiekowane. Tosia ma wspaniały kontakt z Grzegorzem i wszystko u nas dobrze. Uwierzcie, można się rozstać w spokoju, z klasą i bez prania brudów. Na Grzesia nie pozwolę powiedzieć złego słowa. Przeżyliśmy wspaniałe lata razem. Dziękuję za każdy moment i każdą lekcję. Dziękuję za morze wsparcia. Za każdy telefon wczoraj i wszystkie wiadomości. Tymczasem w duecie: ŚCISKAMY” – czytamy.

Słowa Sylwii Bomby pokazują, że mimo zakończenia związku oboje starają się zachować wzajemny szacunek i dobre relacje. Celebrytka wyraźnie zaznaczyła, że nie zamierza publicznie rozliczać przeszłości ani wdawać się w medialne konflikty. Tym samym zakończyła wszelkie spekulacje i dała do zrozumienia, że dziś najważniejszy jest dla niej spokój, dobro córki oraz zachowanie dobrych relacji z Grzegorzem Collinsem.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Magda Gessler otworzyła NOWĄ restaurację. Tak wyglądało wielkie otwarcie

Jesteście zaskoczeni tym rozstaniem? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Sylwia Bomba i Grzegorz Collins (fot. screen Instagram Sylwia Bomba)
Sylwia Bomba (fot. screen Player.pl) – “Dzień dobry TVN” z 7 grudnia 2025 

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Barbara Kurdej-Szatan poprowadziła „Dzień dobry TVN”. Widzowie wydali werdykt

Opublikowano

w dniu

przez

Barbara Kurdej-Szatan po raz pierwszy poprowadziła wakacyjne wydanie „Dzień dobry TVN” i od razu wywołała lawinę komentarzy. Internauci są zachwyceni jej występem i już zaczęli apelować do stacji o jedną zmianę. Dowiedz się więcej, co piszą!

„Dzień dobry TVN” od 2005 roku pozostaje jednym z najchętniej oglądanych programów śniadaniowych w Polsce. Przez lata w wakacje emitowane były jedynie weekendowe wydania pod szyldem „Dzień dobry wakacje”, jednak w tym sezonie stacja zdecydowała się na dużą zmianę. Program można oglądać codziennie przez całe lato, a redakcja przygotowała wiele nowych formatów oraz specjalnych projektów z udziałem znanych gwiazd.

Jednym z największych hitów wakacyjnej ramówki okazały się „Kolonie letnie Dzień dobry TVN”. W ramach tego cyklu znane osoby wracają do swoich rodzinnych miejscowości, odwiedzają miejsca związane z dzieciństwem i dzielą się wspomnieniami, które miały wpływ na ich dalsze życie.

Jako pierwsza w sentymentalną podróż zabrała widzów Tatiana Okupnik. Artystka opowiedziała o swoim dzieciństwie, a zwieńczeniem jej udziału w projekcie było poprowadzenie jednego z wydań programu u boku Ewy Drzyzgi i Krzysztofa Skórzyńskiego. Jej występ został bardzo ciepło przyjęty przez widzów.

Kolejnym bohaterem projektu został Norbi, który również wrócił do rodzinnych stron i podzielił się historiami ze swojej młodości. Na zakończenie swojej przygody z projektem zadebiutował jako prowadzący „Dzień dobry wakacje” w duecie z Dorotą Wellman. Jego występ mocno podzielił internautów – jedni chwalili jego swobodę przed kamerą, inni uważali, że nie odnalazł się w roli gospodarza śniadaniówki.

W kolejnych tygodniach w projekcie pojawił się także były reprezentant Polski Michał Pazdan, który zabrał widzów do rodzinnych stron. Piłkarz pokazał miejsca ważne dla swojej historii, a później odwiedził studio programu razem z synem. Wspólnie gotowali, pokazując widzom swoje rodzinne oblicze.

Ogromne zainteresowanie wzbudził również występ Ralpha Kaminskiego, który nie pojawił się w programie jedynie jako gość, ale współprowadził całe wydanie u boku Doroty Wellman. Ich duet od początku został bardzo dobrze oceniony przez widzów, którzy docenili naturalność, humor oraz swobodę artysty.

W mediach społecznościowych pojawiły się dziesiątki pozytywnych komentarzy. Internauci pisali między innymi: „Świetny duet z Dorotą Wellman, oglądało się z przyjemnością”, „Kocham luz Ralpha”, „Mega mi się podoba”, „Człowiek orkiestra”, „Jesteście wspaniali”, „Dla Ralpha mogę oglądać”, „Super dobrana para”, „Ciekawy, interesujący i bardzo zdolny człowiek”, „Chcemy więcej Ralpha”, „Radzi sobie bardzo dobrze”, „Uwielbiam Ralpha”, „Duet wyśmienity”.

POLECAMY: Magda Gessler otworzyła NOWĄ restaurację. Tak wyglądało wielkie otwarcie

Basia Kurdej-Szatan zadebiutowała w „Dzień dobry TVN”. Fani wydali jednoznaczny werdykt

Teraz przyszedł czas na kolejną gwiazdę wakacyjnego projektu. W tym tygodniu do swoich rodzinnych wspomnień wróciła Barbara Kurdej-Szatan, która zabrała widzów w sentymentalną podróż do miejsc związanych ze swoim dzieciństwem. Finałem jej udziału było sobotnie wydanie „Dzień dobry TVN”, realizowane z wyjątkowego miejsca – Pol’and’Rock Festival. Aktorka poprowadziła program u boku Krzysztofa Skórzyńskiego, z którym na co dzień duet tworzy Ewa Drzyzga.

Już od samego rana media społecznościowe programu zalała fala komentarzy. Widzowie nie kryli zachwytu występem Barbary Kurdej-Szatan i wielu z nich otwarcie przyznało, że chętnie widziałoby ją w roli stałej prowadzącej śniadaniówki. Oto niektóre z komentarzy:

  • „Basia pasuje do Krzysztofa. Mam nadzieję, że na dłużej zostanie w ‘Dzień dobry TVN’”,
  • „Miło Panią widzieć”,
  • „Coś czuję, że Basia to jest odpowiednia osóbka na tym stanowisku”,
  • „Basia zamiast Ewy to byłby sztos. Tylko trochę mniej śmiania się co zdanie i będzie genialna w roli prowadzącej”,
  • „Genialny pomysł by realizować DDTVN z Pol’and’Rock, gołym okiem widać, że uroku programowi dodaje Basia Kurdej-Szatan”, „Noooo, a z Marcinem Sawickim – gotowa kolejna para prowadzących mogłaby być”,
  • „Basia super babka. Mam nadzieję, że zabawi tu na dłużej. Powodzenia”.

Wszystko wskazuje na to, że wakacyjny projekt „Kolonie letnie Dzień dobry TVN” okazał się prawdziwym sukcesem. Każdy kolejny gość wnosi do programu nową energię, a występ Barbary Kurdej-Szatan tylko potwierdził, że widzowie chętnie oglądają znane twarze w roli prowadzących. Czy TVN zdecyduje się wykorzystać ten entuzjazm i zaprosi aktorkę do kolejnych wydań programu? O tym przekonamy się już w najbliższych miesiącach.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Fanka Skolima przekroczyła wszelkie granice? Straszne sceny przed koncertem

Chcielibyście oglądać częściej Barbarę Kurdej-Szatan w “Dzień dobry TVN”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Barbara Kurdej-Szatan i Krzysztof Skórzyński (fot. screen Instagram Stories “Dzień dobry TVN” – 1 sierpnia 2026
Barbara Kurdej-Szatan i Krzysztof Skórzyński (fot. screen Instagram Stories “Dzień dobry TVN” – 1 sierpnia 2026
Barbara Kurdej-Szatan i Krzysztof Skórzyński (fot. screen Instagram Stories “Dzień dobry TVN” – 1 sierpnia 2026
Barbara Kurdej-Szatan i Krzysztof Skórzyński (fot. screen Instagram Stories “Dzień dobry TVN” – 1 sierpnia 2026
Barbara Kurdej-Szatan i Krzysztof Skórzyński (fot. screen Instagram Stories “Dzień dobry TVN” – 1 sierpnia 2026

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Magda Gessler otworzyła NOWĄ restaurację. Tak wyglądało wielkie otwarcie

Opublikowano

w dniu

przez

Magda Gessler po raz kolejny zaskoczyła swoich fanów i otworzyła nowy lokal gastronomiczny. Na oficjalnym otwarciu pojawiło się wielu zaproszonych gości, a sama restauratorka nie ukrywała radości i porwała uczestników do wspólnej zabawy. Dowiedz się więcej!

Magda Gessler od lat pozostaje jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci polskiej gastronomii. Restauratorka nie tylko prowadzi własne lokale, ale również nieustannie rozwija kolejne projekty kulinarne. Tym razem postanowiła podbić południe Polski i otworzyć nową restaurację NATURA w malowniczych Kluszkowcach, położonych nad Jeziorem Czorsztyńskim.

Nowy lokal powstał przy ulicy Pięknej 3 i jest kolejnym miejscem sygnowanym nazwiskiem gwiazdy TVN. Oficjalne otwarcie restauracji odbyło się w piątek, 31 lipca 2026 roku, o godzinie 15:00. Na miejscu nie mogło oczywiście zabraknąć samej Magdy Gessler, która osobiście przywitała pierwszych gości i zaprezentowała swój autorski koncept kulinarny.

Wydarzenie przyciągnęło wielu miłośników dobrej kuchni oraz sympatyków restauratorki. Goście mieli okazję spróbować przygotowanych potraw, porozmawiać z Magdą Gessler oraz zobaczyć z bliska miejsce, które ma stać się nową kulinarną wizytówką regionu.

Na otwarciu nie zabrakło również wyjątkowej atmosfery. Magda Gessler chętnie pozowała do zdjęć z uczestnikami wydarzenia, rozmawiała z zaproszonymi gośćmi, a w pewnym momencie dała się także porwać muzyce. Restauratorka zatańczyła między innymi z projektantem Rafałem Michalakiem, czym wywołała uśmiechy i brawa zgromadzonych.

To jednak dopiero początek atrakcji przygotowanych dla odwiedzających. Już 1 sierpnia odbędzie się oficjalne otwarcie całego resortu, podczas którego również nie zabraknie znanych nazwisk. Na scenie wystąpi zespół Brathanki, a wśród zaproszonych gości pojawią się między innymi Rafał Sonik oraz Robert Korzeniowski.

POLECAMY: Fanka Skolima przekroczyła wszelkie granice? Straszne sceny przed koncertem

Magda Gessler nie zwalnia tempa. Kolejna restauracja już otwarta

Nowa restauracja Magdy Gessler stawia na kuchnię, która czerpie z lokalnych tradycji, jednocześnie nadając im bardziej współczesny charakter. Wśród propozycji przygotowanych dla gości znalazły się dania inspirowane Podhalem i Pieninami. W karcie można znaleźć między innymi podhalańskie szpecle (59 zł), studzieninę wieprzową (46 zł) oraz aromatyczny krupnik gotowany na cielęcinie, którego cena wynosi 49 zł.

Jednocześnie restauratorka nie ograniczyła się wyłącznie do regionalnych receptur. W menu pojawiły się także potrawy inspirowane kuchnią międzynarodową i nowoczesną gastronomią. Goście mogą zamówić między innymi mus z bobu za 45 zł, klasycznego strogonowa z wołowiny za 99 zł, szaszłyk z jagnięciny podawany z sosem tzatziki za 119 zł, czy tradycyjną francuską tartę tatin za 41 zł. Tak skomponowana karta ma łączyć góralskie smaki z kulinarnymi inspiracjami z różnych stron świata.

Wszystko wskazuje na to, że nowe miejsce ma szansę stać się jedną z największych atrakcji turystycznych regionu. Połączenie wyjątkowej lokalizacji nad Jeziorem Czorsztyńskim, autorskiej kuchni Magdy Gessler oraz licznych wydarzeń sprawia, że już od pierwszych dni restauracja wzbudza ogromne zainteresowanie.

Dla Magdy Gessler to kolejny ważny krok w zawodowej karierze. Restauratorka od lat z powodzeniem rozwija swoje kulinarne przedsięwzięcia, a jej warszawska restauracja U Fukiera niezmiennie cieszy się ogromną popularnością zarówno wśród Polaków, jak i zagranicznych turystów. Nic więc dziwnego, że gwiazda TVN decyduje się na kolejne inwestycje.

Najbliższe miesiące również zapowiadają się dla restauratorki niezwykle intensywnie. Już jesienią widzowie ponownie zobaczą Magdę Gessler na antenie TVN w nowych sezonach „MasterChefa” oraz „Kuchennych rewolucji”. Wygląda więc na to, że mimo kolejnych biznesowych wyzwań restauratorka nie zamierza zwalniać tempa i nadal będzie łączyć rozwój swoich lokali z pracą przed kamerami.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Oskar Cyms doznał KONTUZJI podczas koncertu. Wszystko nagrały kamery

Planujecie wybrać się do nowej restauracji Magdy Gessler? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Magda Gessler (fot. screen Instagram Stories Restauracja Natura) – 31 lipca 2026
Magda Gessler (fot. screen Instagram Stories Magda Gessler) – 31 lipca 2026
Magda Gessler (fot. screen Instagram Stories Magda Gessler) – 31 lipca 2026
Magda Gessler (fot. screen Instagram Stories Rafał Michalak) – 31 lipca 2026

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Fanka Skolima przekroczyła wszelkie granice? Straszne sceny przed koncertem

Opublikowano

w dniu

przez

Skolim przyzwyczaił już fanów do tego, że wokół jego osoby nie brakuje zaskakujących historii. Tym razem artysta opowiedział o sytuacji, która wydarzyła się podczas jednego z jego koncertów i mogła zakończyć się naprawdę niebezpiecznie. Dowiedz się więcej!

Skolim od dawna udowadnia, że doskonale odnajduje się nie tylko na scenie, ale również w świecie biznesu. Jego kalendarz koncertowy jest wypełniony niemal po brzegi, a artysta potrafi zagrać kilka występów w krótkim czasie. Na niektóre koncerty dociera nawet helikopterem, jednak mimo niezwykle intensywnego trybu życia znajduje czas na rozwijanie kolejnych przedsięwzięć.

Muzyk konsekwentnie buduje własną markę i coraz odważniej wchodzi na nowe rynki. Skolim prowadzi już stację benzynową i otwarcie mówi o kolejnych inwestycjach. W ostatnim czasie nawiązał również współpracę z producentem wędlin i parówek, dzięki czemu do sprzedaży trafiła sygnowana jego nazwiskiem kiełbasa.

Nietypowe pomysły biznesowe artysty regularnie odbijają się szerokim echem w mediach. Na tym jednak nie koniec. W oficjalnym sklepie Skolima, obok perfum, koszulek i innych gadżetów, pojawiła się również bielizna z jego logo. Fanki mogą kupić stringi w cenie około 70 złotych, natomiast męskie bokserki kosztują około 80 złotych.

POLECAMY: Oskar Cyms doznał KONTUZJI podczas koncertu. Wszystko nagrały kamery

Fanka zrobiła TO, żeby dostać się do Skolima. Artysta ujawnił kulisy [WIDEO]

Okazuje się jednak, że nie tylko biznesowe pomysły Skolima potrafią zaskakiwać. Niedawno wokalista gościł w studiu RMF FM, gdzie udzielił krótkiej rozmowy przygotowanej z myślą o mediach społecznościowych stacji. W pewnym momencie został poproszony o opowiedzenie historii związanej z najbardziej szaloną rzeczą, jaką zrobiła jedna z jego fanek podczas koncertu.

Wtedy Skolim przypomniał sobie sytuację, która brzmi jak scena z filmu. Jedna z fanek miała próbować dostać się do niego w wyjątkowo niebezpieczny sposób. Zamiast szukać zwyczajnej drogi do artysty, postanowiła wspiąć się po piorunochronie na wysokość kilku pięter.

“Raz miałem sytuację. Klub był na wysokości drugiego czy trzeciego piętra i dziewczyna wspinała się po piorunochronie. I ja się przebierałem i zaczęła walić w szybę. “Chodź na chwilę”. Ja mówię: “Co ty, nie możesz tu być, schodź tam”. Potem mówię Patryk, przepędź tą dziewczynę” – zaczął Skolim.

Historia na tym się jednak nie zakończyła. Jak wynika z opowieści Skolima, fanka po reakcji wokalisty postanowiła zwrócić swoją uwagę na Patryka, którego artysta poprosił o interwencję. Wtedy sytuacja przybrała jeszcze bardziej zaskakujący obrót.

Patryk podszedł do niej, a ona mówi tak “Słuchaj, to chodź Ty ze mną”. Patryk mówi: “Ja nie mogę, ja się muszę przebierać”. “A jest z wami jeszcze jakiś kierowca chociaż?” Tak się skończyła historia” – opowiedział Skolim.

Opowieść Skolima pokazuje, że ogromna popularność potrafi prowadzić do naprawdę nieprzewidywalnych sytuacji. Choć historia została przez artystę przedstawiona w humorystyczny sposób, wspinanie się po piorunochronie na wysokość drugiego lub trzeciego piętra mogło przecież zakończyć się bardzo niebezpiecznie.

Podczas tej samej rozmowy Skolim zdradził również, że mimo intensywnego życia, ogromnej liczby koncertów i całego zamieszania towarzyszącego jego występom ma swój stały rytuał przed wejściem na scenę. Zapytany o to, co zawsze robi przed koncertem, odpowiedział krótko:

“Robię znak krzyża i napijam się wody” – wtrącił w rozmowie z RMF FM.

Skolim pozostaje dziś jednym z najbardziej zapracowanych wykonawców na polskiej scenie. Łączy intensywne koncertowanie z rozwijaniem kolejnych biznesów, a jego rosnąca popularność sprawia, że wokół niego nieustannie dzieje się coś zaskakującego. Historia fanki wspinającej się po piorunochronie jest jednak dowodem na to, że uwielbienie publiczności czasami może przekraczać granice zdrowego rozsądku.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Ślub Romanowskiej i Maseraka w Polsacie? Widzowie zobaczą wyjątkowe sceny

Lubicie Skolima? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Skolim (fot. screen Instagram RMF FM)
Skolim (fot. screen Instagram Skolim)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością