Śledź nas

showbiz

Piotr Adamczyk i Karolina Szymczak przeżywają trudne chwile – odeszła ich wierna towarzyszka: “Nie ma takiego słowa”

Opublikowano

w dniu

Trudno opisać stratę, która dotyka najgłębszych zakamarków duszy. Gdy odchodzi ktoś, kto towarzyszył nam przez niemal całe dorosłe życie, niełatwo znaleźć ukojenie. Dowiedz się więcej o pożegnaniu, które poruszyło tysiące internautów!

Karolina Szymczak, żona aktora Piotra Adamczyka, podzieliła się w mediach społecznościowych poruszającym wpisem, który momentalnie obiegł internet. W emocjonalnych słowach pożegnała ukochanego psa Szelkę, która przez szesnaście lat była stałym elementem ich życia.

Kiedy po prawie 16 latach żegnasz przyjaciółkę…nawet więcej niż przyjaciółkę. Nie ma takiego słowa w naszym słowniku, które opisuje relacje z psem, który nigdy nie zawiódł – zaczęła swój wpis.

Dla Karoliny Szymczak Szelka była kimś znacznie więcej niż tylko zwierzakiem. To był pierwszy pies, którego przygarnęła jako dorosła osoba.

Szelka była moim pierwszym psem, w mojej dorosłości, którego kupiłam za własne pierwsze zarobione pieniądze mając 18 lat – wyznała.

Każdy, kto kiedykolwiek kochał psa, wie, że takie więzi przekraczają codzienność. Karolina złożyła swojej przyjaciółce obietnicę – i dotrzymała jej.

Kiedyś jej obiecałam, że będzie latać i latała. Zwiedziła całą Kalifornię wzdłuż i wszerz – napisała.

Szelka miała wyjątkową zdolność kochania – nie tylko swojej właścicielki. Gdy pojawiła się Zora, pies z trudną przeszłością, to właśnie Szelka otworzyła przed nią drzwi do prawdziwego domu.

Przyjęła Zorę poturbowaną życiem i schroniskiem jak swoją i dała jej poczucie prawdziwego domu i bezpieczeństwa – opowiada Szymczak.

POLECAMY: Agnieszka Hyży zdradza kulisy współpracy z Edwardem Miszczakiem – poznaj całą prawdę o ich relacji i decyzji o powrocie do telewizji

Historia rozdzierająca serca wszystkich miłośników zwierząt

Jedną z największych pasji Szelki było… podróżowanie samochodem. Ale najgłębszą więź miała z kimś wyjątkowym – z Piotrem Adamczykiem, którego darzyła bezwarunkową, psio-ludzką miłością.

Kochała jeździć samochodem. I najbardziej na świecie kochała swojego psiego tatę @piotradamczyk. Jak 9 lat temu przeprowadziła się do Warszawy, to dostała od niego łosia, którego miała nigdy nie zniszczyć i łoś jest z nami do teraz – wspomina.

Więź między człowiekiem a psem potrafi być głębsza niż jakakolwiek inna relacja – cicha, niewymuszona, pełna zrozumienia bez słów. Dla Karoliny Szelka była nie tylko przyjaciółką, ale prawdziwą bratnią duszą, która znała ją lepiej niż ktokolwiek inny.

Nikt jej nie znał tak jak ja. Nikt mnie nie zna tak jak ona. Już zawsze kawałek mojego serca będzie należał tylko do niej – czytamy.

W ostatnim etapie życia Szelki role się odwróciły – to Karolina mogła być w pełni dla niej. Z oddaniem opiekowała się swoją ukochaną suczką, troszcząc się o każdy detal w jej codzienności.

Za każdym razem kiedy zmieniałam jej pampersa na koniec życia, patrzyła na mnie z przeprosinami w oczach. A dla mnie to był jedyny moment, w którym mogłam jej powiedzieć: dziękuję. To był jedyny moment, w którym ja mogłam być w stu procentach dla niej, a nie ona dla mnie – wspomina.

Pod emocjonalnym postem pojawiła się lawina komentarzy – zarówno od internautów, jak i osób z branży. Głos zabrała m.in. Magdalena Lamparska, pisząc: „Bardzo mi przykro Kochani. Uściski najmocniejsze”. Inni również nie szczędzili ciepłych słów: „Tak bardzo mi przykro… piękne życie miała dzięki Wam”, „Bardzo współczuję Karolina, absolutnie Cię rozumiem… trzymajcie się”. Ta historia poruszyła wielu, bo w niej każdy mógł odnaleźć cząstkę własnego doświadczenia.

Historia Szelki rozdziera serce, ale jest bliska wielu osobom, które choć raz w życiu musiały pożegnać swojego ukochanego czworonoga. To opowieść o bezwarunkowej miłości, lojalności i pożegnaniu, które boli tak samo, jak utrata członka rodziny. Dla Karoliny Szymczak i Piotra Adamczyka Szelka zawsze pozostanie częścią ich życia, a jej historia poruszyła tysiące serc, bo przypomniała, jak wyjątkowe są więzi, które tworzymy z naszymi zwierzętami.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: TYLKO U NAS: TVN Style z kolejnym nowym programem – wiemy, jak wziąć udział w castingu! Znamy kulisy jesiennej ramówki

Karolina Szymczak, Piotr Adamczyk (fot. screen Instagram Karolina Szymczak)
Piotr Adamczyk (fot. screen Instagram Piotr Adamczyk)
Karolina Szymczak (fot. screen Instagram Karolina Szymczak)
Karolina Szymczak (fot. screen Instagram Karolina Szymczak)

SJ

news

Nowe duety w „Dzień Dobry TVN”. Kto poprowadzi program?

Opublikowano

w dniu

przez

W ostatnich miesiącach poranne pasmo TVN przeszło sporo zmian, a odejście Macieja Dowbora było jednym z najgłośniejszych wydarzeń. Teraz produkcja „Dzień dobry TVN” szykuje kolejną niespodziankę, która może przyciągnąć przed ekrany zarówno młodszych, jak i starszych widzów. Stacja właśnie ujawniła szczegóły nowego projektu i listę nazwisk, które pojawią się w programie. Dowiedz się więcej!

Ostatnie miesiące przyniosły sporo zmian w „Dzień dobry TVN”. Jedną z najważniejszych było pożegnanie Macieja Dowbora, który po dwóch latach pracy w porannym paśmie zdecydował się zakończyć ten etap swojej kariery. Prezenter wyjaśniał, że potrzebuje więcej czasu na rozwijanie projektów realizowanych wspólnie z Joanną Koroniewską. Jego odejście odbiło się szerokim echem, ponieważ zdążył już na dobre zadomowić się w śniadaniówce.

Decyzja Macieja Dowbora oznaczała również zmianę w dotychczasowym układzie prowadzących. Przez dwa lata prezenter tworzył duet z Sandrą Hajduk-Popińską, a ich wspólne występy zdążyły przyzwyczaić widzów do określonej dynamiki na ekranie. Rozstanie zawodowe nie oznaczało jednak nieprzyjemnego pożegnania. Wręcz przeciwnie, dziennikarz publicznie podkreślał, jak dobrze wspomina wspólną pracę z koleżanką.

“Przez ostatnie 2 lata witałem Was słowami “Dzień Dobry TVN”. Dziś chcę powiedzieć “do zobaczenia…” . To był świetny i intensywny czas. Spełniłem swoje wielkie zawodowe marzenie, miałem możliwość pracowania w najlepszym morning show w Polsce, z topowymi fachowcami w branży. Mam nadzieję, że duet który stworzyliśmy z moją młodszą “siostrą”, Sandrą Hajduk, będziecie ciepło wspominać” – napisał wówczas.

Na tym Maciej Dowbor nie zakończył pożegnalnych podziękowań. W swoim wpisie zdecydował się na wyjątkowo mocne słowa pod adresem Sandry Hajduk-Popińskiej, jasno dając do zrozumienia, że cenił ją nie tylko jako koleżankę z programu, lecz także jako profesjonalistkę. Takie publiczne wyróżnienie było wyraźnym sygnałem, że ich współpraca pozostawiła po sobie bardzo dobre wspomnienia.

“Sandra Hajduk, jesteś najlepszą współprowadzącą jaką spotkałem na swojej 27 letniej zawodowej drodze (Maciej Rock, Piotr Gąsowski wybaczcie)” – kontynuował w pożegnalnym wpisie.

Prezenter zwrócił się również do ówczesnej szefowej stacji, Lidii Kazen, dziękując jej za zaufanie i możliwość realizowania zawodowych ambicji. Podkreślił przy tym, że od początku czuł się częścią zespołu „Dzień dobry TVN”. Po jego odejściu pojawiło się pytanie, jak produkcja ułoży współpracę z Sandrą Hajduk-Popińską. Ostatecznie do dziennikarki dołączył Marcin Sawicki, który od lat jest związany ze stacją i dobrze zna telewizyjne realia.

POLECAMY: INTYMNA fotka Margarety i młodszego o 32 lata Mohameda wypłynęła do sieci

„Dzień dobry TVN” zaskakuje widzów. Nowe duety już niebawem

To jednak nie koniec niespodzianek przygotowanych przez produkcję. „Dzień dobry TVN” regularnie eksperymentuje z formułą programu, a widzowie mogli się o tym przekonać już latem, gdy niektóre wydania prowadzili zaproszeni goście. Wśród nich znaleźli się między innymi Barbara Kurdej-Szatan, Majka Jeżowska, Natasza Urbańska, Ralph Kaminski, Norbi i Tatiana Okupnik. Teraz stacja postanowiła pójść o krok dalej i zaproponować widzom zupełnie nowy cykl.

Od piątku 16 października w ramach projektu „Genialne DUETY” na antenie mają pojawiać się nietypowe połączenia osobowości reprezentujących różne pokolenia. Pomysł zakłada konfrontację odmiennych doświadczeń, stylów życia i spojrzeń na współczesny świat. Młodsi uczestnicy mają przybliżyć starszym partnerom rzeczywistość mediów społecznościowych i cyfrowych trendów, natomiast przedstawiciele starszego pokolenia pokażą im świat oparty na bezpośrednich relacjach, doświadczeniu i uważności.

“Młodsze pokolenie pokaże świat mediów społecznościowych, cyfrowych trendów i życia w nieustannym biegu. Przedstawiciele starszej generacji zaproszą swoich partnerów do bardziej analogowej rzeczywistości, opartej na doświadczeniu, relacjach i uważności. Efekty tych spotkań często mogą zaskoczyć nie tylko samych uczestników, ale także widzów” – zapowiedział nadawca.

Wśród uczestników nowego projektu znaleźli się Michał Żebrowski i Zoja Skubis, Joanna Senyszyn i Lesław Dzik, Krzysztof Janczak, znany jako Pan Yapa i Yoshi, czyli Filip Panek, a także Manuela Michalak i Gawronek, czyli Marcel Gawroński. To właśnie ostatnia para ma zainaugurować cykl. Produkcja zapowiada nie tylko spotkania i rozmowy, ale również reportaże pokazujące, jak uczestnicy odnajdują się w rzeczywistości, która na co dzień może być im zupełnie obca.

“Widzowie będą mogli śledzić reportaże z ‘zamiany światów’. Nie zabraknie emocjonujących wyzwań, szczerych rozmów, zderzenia poglądów i momentów, które mogą całkowicie zmienić sposób myślenia bohaterów o sobie nawzajem. Kamery pokażą to, czego na co dzień nie widać – kulisy życia gwiazd, ich obawy, wzruszenia, a czasem także konfrontacje ze stereotypami” – dodano na stronie “DDTVN”.

Nowy cykl ma być więc kolejnym sposobem na odświeżenie formuły „Dzień dobry TVN” i przyciągnięcie uwagi widzów za pomocą nieoczywistych spotkań. Po zmianach w gronie prowadzących stacja pokazuje, że nie zamierza ograniczać się do sprawdzonych rozwiązań. Czy „Genialne DUETY” okażą się strzałem w dziesiątkę i dostarczą widzom emocji, na które liczy produkcja? O tym przekonamy się po premierowych wydaniach programu.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Maryla Rodowicz ogłosiła casting. Postawiła konkretne warunki

Brakuje Wam Macieja Dowbora w “Dzień dobry TVN” u boku Sandry Hajduk-Popińskiej? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Marcin Prokop i Dorota Wellman (fot. Paweł Wodzyński/zdjęcie prasowe TVN)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

INTYMNA fotka Margarety i młodszego o 32 lata Mohameda wypłynęła do sieci

Opublikowano

w dniu

przez

Margareta i Mohamed znów przyciągnęli uwagę widzów „Kochaj albo wróć”. Ich związek od początku wzbudza skrajne emocje, a najnowsze zdjęcie zakochanych ponownie wywołało lawinę komentarzy. Nie wszystkim spodobał się ten widok. Dowiedz się więcej, o co chodzi!

Małgorzata „Margareta” Jurczak i Mohamed Briki to jedna z najgłośniej komentowanych par programu „Kochaj albo wróć” emitowanego przez TTV. Ich historia rozpoczęła się podczas wakacji w Tunezji, gdzie 58-letnia Polka poznała pracującego w hotelu 26-latka. Początkowo nic nie wskazywało na to, że krótka znajomość przerodzi się w poważny związek. Z czasem jednak zakochani zaczęli utrzymywać kontakt na odległość, a Margareta regularnie odwiedzała ukochanego.

Relacja pary od początku budzi zainteresowanie przede wszystkim ze względu na różnicę wieku wynoszącą 32 lata. Do tego dochodzi odległość dzieląca zakochanych oraz zupełnie inna codzienność, w której muszą się odnaleźć. Mimo pojawiających się komentarzy Margareta i Mohamed nie rezygnują z pokazywania swojego uczucia. Ich historia stała się jednym z najbardziej rozpoznawalnych wątków nowego formatu TTV, a kolejne publikacje pary przyciągają uwagę internautów.

O początkach znajomości Małgorzata „Margareta” Jurczak opowiadała między innymi w „Dzień dobry TVN”. Przyznała wówczas, że początkowo traktowała wyjazd jako zwykłe wakacje, a poznany na miejscu mężczyzna miał być jedynie częścią letniej przygody. Sytuacja szybko jednak się zmieniła, a uczucie nie wygasło wraz z powrotem do Polski. Kobieta zaczęła ponownie latać do Tunezji, a znajomość stopniowo nabierała poważniejszego charakteru.

„Pracował w hotelu, ja pojechałam na wakacje. Tak się poznaliśmy. Ja na początku myślałam, że to jest totalnie wakacyjna przygoda, natomiast nie skończyło się to tak. Zaczęliśmy nadal utrzymywać kontakt, ja zaczęłam latać do Tunezji i miłość kwitła. Jestem starsza od Mohameda o 32 lata” – wspominała Margareta w śniadaniówce.

Jednym z najczęściej poruszanych tematów związanych z parą jest również bariera językowa. Mohamed nie zna języka polskiego ani angielskiego, dlatego zakochani musieli znaleźć własny sposób na porozumiewanie się. Z czasem zaczęli łączyć słowa i wyrażenia, które każde z nich rozumie, tworząc charakterystyczną mieszankę językową. Ich sposób komunikacji stał się przedmiotem żartów i komentarzy w sieci, a sama Margareta opowiadała o nim z dużym dystansem.

„Nikt do tej pory chyba tego nie wiedział, że Mohamed nie zna języka angielskiego w ogóle, nie zna języka polskiego, więc zaczęliśmy porozumiewać się w słowach, które między sobą rozumiemy. Ja dużo słów poznałam po arabsku, które wplatam w całą mieszankę tego dziwnego angielskiego, który on zrozumie i z tego wyszło coś bardzo śmiesznego” – wyznała Małgorzata „Margareta” Jurczak.

Wokół związku uczestników „Kochaj albo wróć” nie brakuje także innych tematów wywołujących emocje. W mediach pojawiały się informacje o planowanym weselu w Tunezji, na które para miała zaprosić około 200 osób. Duże zainteresowanie wzbudza również kwestia finansów i organizacji wspólnego życia. Margareta publicznie opowiadała o swoim uczuciu do młodszego partnera, a także odnosiła się do wątpliwości dotyczących jego intencji. Część internautów podchodzi do tej relacji z sympatią, inni pozostają sceptyczni.

POLECAMY: Maryla Rodowicz ogłosiła casting. Postawiła konkretne warunki

Margareta i młodszy o 32 lata Mohamed opublikowali INTYMNE zdjęcie. Posypały się komentarze [FOTO]

Teraz zakochani ponownie przypomnieli o sobie za sprawą wspólnego zdjęcia. Na fotografii Mohamed pozuje z odsłoniętym torsem, czapką z daszkiem i ciemnymi okularami. Uwagę zwracają również złoty łańcuch z charakterystyczną zawieszką oraz tatuaż na dłoni. Całość nadaje zdjęciu wyrazisty, nieco nonszalancki charakter. Ujęcie szybko przyciągnęło uwagę osób śledzących losy pary i stało się kolejnym powodem do dyskusji w sieci.

Tuż za plecami partnera pozuje Margareta, która obejmuje go za szyję i ramię. Uczestniczka programu ma na sobie duże okulary przeciwsłoneczne, a jej czerwony manicure wyróżnia się na zdjęciu. Kobieta wtula się w ukochanego i kieruje twarz w stronę aparatu. Fotografia pokazuje parę w czułej pozie, a jej publikacja sugeruje, że zakochani chętnie dzielą się z obserwatorami kolejnymi chwilami ze swojego życia.

Pod zdjęciem szybko pojawiły się komentarze. Nie zabrakło słów wsparcia i wyrazów sympatii, ale część internautów postawiła na żartobliwe uwagi. Wśród reakcji znalazły się między innymi:

„Karabin wrócił na swoje miejsce”, „Best couple in the world”, „Margareta am am”, „Polish visa baby” oraz „50 Cent byłby dumny”. Wpisy pokazują, jak różnie odbiorcy podchodzą do relacji bohaterów programu — od entuzjazmu po ironię.

Jedno nie ulega wątpliwości: Margareta i Mohamed pozostają jedną z par, które wzbudzają największe emocje wśród widzów „Kochaj albo wróć”. Ich historia łączy wakacyjny początek, dużą różnicę wieku, trudności komunikacyjne i plany na wspólną przyszłość. Każda kolejna publikacja zakochanych staje się okazją do nowych dyskusji, a internauci chętnie dzielą się swoimi opiniami. Jak potoczą się dalsze losy tej relacji i czy para przekona do siebie sceptyków? O tym widzowie będą mogli przekonać się, śledząc kolejne odcinki programu. „Kochaj albo wróć” można oglądać w TTV w piątki o godzinie 22:00.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Skolim wypuszcza NOWY produkt i wbija szpilę konkurencji. Kupicie?

Polubiliście historię Margarety z hitu TTV Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Margareta i Mohamed (fot. screen Instagram @mohamed_briki_iii)
Margareta i Mohamed (fot. screen Instagram @mohamed_briki_iii)
Margareta i Mohamed (fot. screen Instagram @mohamed_briki_iii)
Margareta i Mohamed (fot. screen Instagram @mohamed_briki_iii)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

casting

Maryla Rodowicz ogłosiła casting. Postawiła konkretne warunki

Opublikowano

w dniu

przez

Maryla Rodowicz nie zwalnia tempa i już szykuje się na kolejne koncerty. Tym razem gwiazda ma jednak do przekazania coś wyjątkowego dla utalentowanych wokalistek, które marzą o występach u boku jednej z największych gwiazd polskiej sceny muzycznej. Artystka ogłosiła casting, a lista wymagań może zainteresować wiele kandydatek. Dowiedz się więcej!

Maryla Rodowicz od lat pozostaje jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci polskiej muzyki rozrywkowej. Mimo upływu czasu nie zamierza rezygnować z koncertowania i wciąż regularnie pojawia się na scenach w różnych częściach kraju. Jej kalendarz wypełniają kolejne występy, a publiczność może oglądać ją zarówno podczas dużych wydarzeń, jak i bardziej kameralnych koncertów. Artystka podróżuje wraz ze swoim zespołem i współpracownikami, dbając o to, by każde wydarzenie było dopracowane.

Intensywny grafik oznacza również konieczność zadbania o odpowiednie zaplecze muzyczne. Właśnie dlatego Maryla Rodowicz postanowiła poszukać nowej osoby do swojego zespołu koncertowego. Tym razem chodzi o chórzystkę, która będzie wspierać wokalistkę podczas występów na żywo. Informacja o naborze pojawiła się w mediach społecznościowych artystki i szybko może przyciągnąć uwagę osób, które chciałyby spróbować swoich sił na profesjonalnej scenie.

POLECAMY: Skolim wypuszcza NOWY produkt i wbija szpilę konkurencji. Kupicie?

Maryla Rodowicz ma takie wymagania [SZCZEGÓŁY]

W ogłoszeniu przedstawiono konkretne oczekiwania wobec kandydatek. Liczą się nie tylko umiejętności wokalne, ale również osobowość i predyspozycje do występowania przed publicznością. Zespół poszukuje osoby, która wyróżnia się charakterem i potrafi odnaleźć się w koncertowych warunkach. Nie jest to więc propozycja wyłącznie dla kogoś, kto dobrze śpiewa w domowym zaciszu. Kandydatka powinna być gotowa na pracę przy występach jednej z najbardziej znanych polskich artystek.

“Ogłaszamy casting na chórzystkę do zespołu Maryli. Poszukiwana: charyzmatyczna i uzdolniona wokalnie (sopran) dziewczyna najlepiej z Warszawy lub okolic (stąd są wyjazdy na koncerty)” — czytamy w mediach społecznościowych.

Jak wynika z ogłoszenia, szczególnie mile widziane będą osoby mieszkające w Warszawie lub jej okolicach. Nie jest to przypadkowy wymóg. Zespół regularnie wyrusza w trasę, a bliskość miejsca, z którego organizowane są wyjazdy na koncerty, może znacznie ułatwić współpracę. Organizatorzy zwracają również uwagę na konkretny rodzaj głosu – poszukiwana jest sopranistka, czyli wokalistka dysponująca wysokim głosem.

Wiadomo już także, kiedy odbędzie się przesłuchanie. Casting zaplanowano na 21 października w Warszawie. To właśnie wtedy wybrane kandydatki będą miały szansę zaprezentować swoje możliwości przed Marylą Rodowicz i jej zespołem. Dla osób marzących o występach na dużej scenie może to być interesująca okazja do zdobycia doświadczenia i rozpoczęcia współpracy z cenioną artystką.

Samo zgłoszenie wymaga jednak odpowiedniego przygotowania. Zainteresowane wokalistki powinny wysłać wiadomość na adres e-mail wskazany w ogłoszeniu i przedstawić się w maksymalnie pięciu zdaniach. Krótki opis ma pozwolić zespołowi poznać kandydatkę jeszcze przed przesłuchaniem. Warto więc zadbać o to, by zgłoszenie było konkretne i zawierało najważniejsze informacje dotyczące doświadczenia oraz muzycznych zainteresowań.

Na tym lista formalności się nie kończy. Do wiadomości trzeba dołączyć muzyczne CV, dwa lub trzy zdjęcia oraz nagrania prezentujące umiejętności wokalne. Zamiast plików można również przesłać linki do materiałów opublikowanych na YouTube. Dzięki temu osoby odpowiedzialne za casting będą mogły wstępnie ocenić głos i sposób interpretacji utworów jeszcze przed spotkaniem na żywo. To ważny etap, ponieważ do kolejnej części rekrutacji przejdą tylko wybrane kandydatki.

Zespół Maryli Rodowicz zaznaczył, że samo wysłanie zgłoszenia nie oznacza automatycznego zaproszenia na przesłuchanie. Organizatorzy najpierw zapoznają się z nadesłanymi materiałami, a następnie skontaktują się z osobami, które zostaną wybrane. W komunikacie pojawiła się jasna informacja dotycząca kolejnego etapu rekrutacji:

“Do wybranych odpiszemy z zaproszeniem na przesłuchanie przed Marylą i jej zespołem” – zastrzega zespół Maryli Rodowicz.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: TVN szykuje NOWĄ wersję „MasterChefa”? Michel Moran wskazał pierwszego uczestnika

Skusicie się na wysłanie swojego zgłoszenia? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Maryla Rodowicz (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)
Maryla Rodowicz (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Skolim wypuszcza NOWY produkt i wbija szpilę konkurencji. Kupicie?

Opublikowano

w dniu

przez

Skolim coraz śmielej rozwija swój biznes i udowadnia, że muzyka to tylko jedna z dziedzin, w których chce osiągać sukcesy. Po kiełbasach, kabanosach i parówkach przyszedł czas na kolejną nowość, którą artysta zapowiedział podczas transmisji na żywo. Jego słowa nie pozostawiają wątpliwości, że ma wobec tego produktu naprawdę ambitne plany. Dowiedz się więcej!

Skolim od dawna udowadnia, że potrafi wykorzystać swoją popularność nie tylko na scenie, ale również w świecie biznesu. Jego kalendarz koncertowy jest wypełniony niemal po brzegi, a na niektóre występy dociera nawet helikopterem. Mimo intensywnej pracy artysta nie zamierza ograniczać się wyłącznie do muzyki. Konsekwentnie rozwija własną markę, poszerza ofertę i szuka kolejnych sposobów na dotarcie do swoich fanów.

Jednym z najbardziej nietypowych przedsięwzięć wokalisty jest stacja benzynowa, którą już prowadzi. Skolim nie ukrywa, że ma kolejne pomysły na inwestycje, a jego działalność biznesowa regularnie przyciąga uwagę mediów. W ostatnim czasie szczególnie głośno zrobiło się o współpracy artysty z producentem wyrobów mięsnych. Do sprzedaży trafiły produkty sygnowane jego nazwiskiem, a sam muzyk coraz wyraźniej pokazuje, że chce rozwijać ten projekt na większą skalę.

Współpraca z marką JBB Bałdyga objęła już kilka produktów, które trafiły do oferty. Fani mogli znaleźć w niej między innymi kiełbaski, kabanosy, parówki oraz kaszankę. W ten sposób Skolim wszedł na rynek spożywczy z ofertą, która mocno wyróżnia się na tle typowych muzycznych gadżetów. Teraz przyszedł czas na kolejny krok, a zapowiedź nowości pojawiła się podczas transmisji na żywo.

To właśnie wtedy artysta poinformował o kolejnym produkcie przygotowanym we współpracy z producentem. Tym razem chodzi o szynkę z kurczaka, która ma poszerzyć dotychczasową ofertę. Nowość została zapowiedziana na czwartek, 15 października. Produkt ma być dostępny w sklepach JBB, hurtowniach, polskich sklepach oraz marketach, dlatego zainteresowani będą mogli szukać go w różnych punktach sprzedaży.

POLECAMY: TVN szykuje NOWĄ wersję „MasterChefa”? Michel Moran wskazał pierwszego uczestnika

Skolim ogłosił kolejny mięsny hit. „Inne zakłady mięsne dostaną kurw**cy”. Skusicie się?

Skolim nie ograniczył się jednak do samego ogłoszenia premiery. Podczas live’a z dużym entuzjazmem opowiadał o swoich oczekiwaniach i przekonywał, że nowy produkt ma szansę stać się prawdziwym hitem. Nie zabrakło przy tym mocnych słów pod adresem konkurencji. Wokalista nie ukrywa, że liczy na duże zainteresowanie klientów i wierzy w sukces kolejnego przedsięwzięcia.

“Ja już wiem, że na tym zrobimy taki hicior w Polsce, że będzie absolutny olimp. Te inne zakłady mięsne dostaną kurwicy, ale przecież mogli robić to wcześniej, prawda? Wszystko, co robię to robię dla siebie, dla ludzi, dla bliskich, dla rodziny. I robię wszystko zasadniczo dla siebie, prawda? Jak robię energetyk to ma być zajebisty. Jak robimy szyneczkę to ma i wyglądać idealnie i smakować przepysznie. Zresztą zobaczycie. Bardzo chudy produkt, duża zawartość białka” – mówił.

Słowa artysty pokazują, że nie traktuje on nowej propozycji wyłącznie jako kolejnego gadżetu z własnym logo. Skolim podkreśla przede wszystkim jakość, smak i wygląd produktu, a także zwraca uwagę na jego skład. Wspomniał o wysokiej zawartości białka i niewielkiej zawartości tłuszczu, co może zainteresować osoby zwracające uwagę na takie cechy podczas zakupów. Ostateczną ocenę pozostawi jednak klientom, którzy będą mogli sprawdzić produkt po jego pojawieniu się w sklepach.

Muzyk od dawna rozwija również sprzedaż produktów związanych bezpośrednio ze swoją marką. W jego oficjalnym sklepie można znaleźć między innymi perfumy, koszulki i inne gadżety, a jakiś czas temu do oferty dołączyła także bielizna. Damskie czarne stringi z białym napisem „SKOLIM” kosztują 79 złotych. Z kolei panowie mogą kupić bokserki z hasłem „WEJDĘ WYJDĘ”, za które trzeba zapłacić 89 złotych. To kolejny przykład na to, jak artysta rozszerza swoją działalność poza branżę muzyczną.

Czy nowy produkt rzeczywiście stanie się hitem, o którym mówi Skolim? Na razie artysta nie kryje entuzjazmu i z dużą pewnością zapowiada sukces. Wszystko zweryfikuje jednak zainteresowanie klientów oraz ich opinie po zakupie. Jedno jest pewne: wokalista nie zamierza poprzestawać na koncertach i kolejnych przebojach. Jego marka coraz mocniej zaznacza swoją obecność w innych branżach, a najnowsza premiera pokazuje, że w planach ma dalsze rozwijanie tego kierunku.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Margareta z „Kochaj albo wróć” wyznała prawdę o byłym mężu. Co z córkami?

Skusicie się na nowy produkt Skolima? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

@zuzixlatino.fanpage #skolim #skolimlatino ♬ oryginalny dźwięk – zuzixlatino.fanpage
Skolim (fot. IJ JBB Bałdyga)
Skolim (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA) – “Halo tu Polsat” z 4 października 2026

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością