Śledź nas

news

Serial “Niania” wraca na ekrany? Agnieszka Dygant bezlitośnie ucięła temat powrotu serialu – te słowa mogą zaskoczyć

Opublikowano

w dniu

Minęło niemal 20 lat od premiery serialu, który skradł serca milionów Polaków. „Niania” nie tylko wyznaczyła nowy standard w polskich sitcomach, ale także wykreowała postaci, które do dziś są uznawane za kultowe. Dziś o produkcji znów głośno – choć niekoniecznie w kontekście, na jaki liczyli fani. Dowiedz się więcej!

Pierwszy raz na ekranie pojawiła się 10 września 2005 roku, ale prace ruszyły już wcześniej. Serial „Niania” momentalnie stał się telewizyjnym fenomenem. Każdy sobotni wieczór gromadził przed ekranami prawie 4 miliony widzów – liczba, która dziś wydaje się nierealna nawet dla najważniejszych programów informacyjnych. Produkcja oparta na amerykańskim formacie „The Nanny” błyskawicznie przeszła do historii jako jedna z najukochańszych komedii polskiej widowni.

Widzowie zakochali się nie tylko w historii, ale i w obsadzie. W roli głównej wystąpiła Agnieszka Dygant, której kreacja Franciszki Maj przeszła do popkultury. Towarzyszył jej m.in. Tomasz Kot jako chłodny, ale czarujący producent Maksymilian Skalski. W serialu pojawili się także Tamara Arciuch, Adam Ferency, Roger Karwiński, Maria Maciejowska i Emilia Stachurska. Wszyscy razem stworzyli zgraną ekipę, która bawiła publiczność przez aż dziewięć sezonów.

Fabuła „Niani” była lekka, zabawna, ale pełna emocji. Frania Maj, energiczna trzydziestolatka, trafia do domu samotnego ojca trójki dzieci, szukającego opiekunki. Jej życiowy chaos zderza się z uporządkowanym światem producenta telewizyjnego. Z czasem między bohaterami rodzi się uczucie, choć dzieli ich niemal wszystko – pozycja społeczna, styl życia, a nawet sposób mówienia. To właśnie ten kontrast przyciągał widzów, którzy kibicowali tej nietypowej relacji przez lata.

Serial był nie tylko komedią, ale też miejscem dla wielu gwiazd. W „Niani” gościnnie wystąpili m.in. Kayah, Edyta Górniak, Radosław Pazura, Agata Kulesza czy Ewa Drzyzga. Dzięki temu każdy odcinek był pełen niespodzianek, a widzowie nie mogli się doczekać kolejnych epizodów. Ta plejada znanych twarzy tylko podkręcała i tak już gigantyczne zainteresowanie serialem.

POLECAMY: Kolejne trzęsienie ziemi w „Pytaniu na śniadanie”! TVP żegna kolejny duet prowadzących – widzowie wściekli?

Wracają wspomnienia, a czy wróci serial?

Temat serialu „Niania” niespodziewanie powrócił na antenie TVN, wywołując falę nostalgii. Dziś w „Dzień Dobry TVN” prowadzący nawiązywali do zbliżającej się 20. rocznicy premiery kultowej produkcji, która przez lata była nieodłącznym elementem sobotnich wieczorów milionów Polaków. Wspomnienie o serialu wyraźnie poruszyło zarówno prowadzących, jak i widzów, którzy doskonale pamiętają te wyjątkowe postacie i niezapomniane sytuacje.

Maciej Dowbor nie krył sentymentu i z entuzjazmem przypomniał, jak wielki wpływ miała na Polaków główna bohaterka grana przez Agnieszkę Dygant:

Cała Polska zaczęła się wtedy kochać w Agnieszce Dygant – wyznał bez zawahania, podkreślając fenomen aktorki i jej postaci, która stała się jedną z najbardziej rozpoznawalnych ikon telewizji początku lat 2000.

Z kolei Aleksandra Rogowska-Lichnerowicz, odpowiadająca za segment show-biznesowy, podzieliła się osobistym wspomnieniem, które wywołało uśmiech u prowadzących i z pewnością u widzów. Z żartobliwą szczerością przyznała, że Agnieszka Dygant była dla niej nie tylko bohaterką z „Niani”, ale również inspiracją do życiowych wyborów.

Ja wychowałam się na Agnieszce Dygant, nie tylko na serialu „Niania”, ale potem na „Prawie Agaty”. Po tym serialu zacząłem studiować prawo, myśląc, że będę chodzić w kolorowych garsonkach po sądzie i spotykać się z klientami. I poszłam na lewo i siedzę tutaj – zażartowała, podkreślając, jak duży wpływ miała popkultura na jej młodzieńcze wyobrażenia o dorosłym życiu.

Czy “Niania” powróci? Dygant ucina spekulacje!

Choć widzowie często wspominają „Nianię” i marzą o jej kontynuacji, szanse na powrót tego hitu sprzed lat są, niestety, bardzo nikłe. Jak zdradziła Aleksandra Rogowska-Lichnerowicz w „Dzień Dobry TVN”, Agnieszka Dygant została niedawno zapytana w jednym z wywiadów o możliwość reaktywacji serialu. Fani liczyli na choćby cień nadziei, ale odpowiedź aktorki rozwiała wszelkie złudzenia.

Powiedziała, że odtworzenie scenariusza po 20 latach byłoby naprawdę bardzo dużym, epickim wyzwaniem i że czasami dużo łatwiej zacząć coś od zera niż wrócić wspomnieniami do pewnej historii – sparafrazowała słowa Dygant dziennikarka, nie pozostawiając większych złudzeń co do przyszłości kultowego formatu.

Agnieszka Dygant, w rozmowie z serwisem Świat Gwiazd, wyraziła wątpliwość, czy łatwiej nie jest zacząć coś od nowa, niż wracać do dawnej roli po tak wielu latach.

Wydaje mi się, że nie ma takiego sensu. Trzeba by mieć znowu świetny scenariusz, musielibyśmy mieć kogoś, kto by się pochylił nad tą historią po latach […] Pisanie takich historii wydaje mi się, że jest trudniejsze niż wykreowanie czegoś od zera – mówił na łamach serwisu Świat Gwiazd.

Ponadto wiele osób nie potrafi wyobrazić sobie kontynuacji po tylu latach. Dzieci z serialu są dziś dorosłymi ludźmi, którzy po zakończeniu produkcji zniknęli z życia publicznego. Magia tamtych czasów już nie wróci, a próba odtworzenia jej mogłaby się skończyć porażką. Dla wielu fanów „Niania” pozostanie więc sentymentalnym wspomnieniem z dzieciństwa lub młodości – jedynym w swoim rodzaju kawałkiem telewizyjnej historii.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Maciej Dowbor zatańczy w “You Can Dance”? Tak mówi o tańcu Ibisza w “TzG”

Chcielibyście zobaczyć reaktywację kultowego serialu? Napiszcie nam w komentarzach na Instagramie i Facebooku swoje refleksje na ten temat!

Agnieszka Dygant (fot. screen Instagram Agnieszka Dygant)
Roger Karwiński (fot. screen YouTube TVN.pl) – wywiad w “Dzień dobry TVN” z 2020 roku
Aleksandra Rogowska-Lichnerowicz (fot. screen Instagram Aleksandra Rogowska-Lichnerowicz )

SJ

news

Po rozstaniu Bomby i Collinsa głos zabrał jego brat. Padł apel do mediów

Opublikowano

w dniu

przez

Rozstanie Sylwii Bomby i Grzegorza Collinsa wciąż wywołuje ogromne emocje. Po oficjalnych oświadczeniach byłych partnerów głos postanowił zabrać także brat biznesmena, który zwrócił się bezpośrednio do mediów. Dowiedz się więcej!

Przez wiele miesięcy Sylwia Bomba i Grzegorz Collins uchodzili za jedną z najbardziej zgodnych par polskiego show-biznesu. Wspólne wyjazdy, czułe zdjęcia oraz kolejne projekty sprawiały, że niewiele osób spodziewało się takiego obrotu spraw. Ich relacja wydawała się stabilna, a fani regularnie kibicowali zakochanym w mediach społecznościowych.

Za oficjalny początek ich związku uznaje się pierwsze wspólne wyjścia na branżowe wydarzenia jesienią 2023 roku. Jak później sami przyznawali, ich znajomość rozpoczęła się jednak znacznie wcześniej. Oboje przez długi czas chronili swoją prywatność i dopiero wtedy, gdy uznali, że ich relacja jest naprawdę poważna, zdecydowali się pokazać razem publicznie.

Ponad dwa i pół roku temu para oficjalnie zadebiutowała na czerwonym dywanie podczas Wieczoru Charytatywnego „Gwiazdy Dobroczynności”. Od tamtej chwili Sylwia Bomba i Grzegorz Collins coraz częściej pojawiali się razem na branżowych wydarzeniach, nie ukrywając swojego uczucia. Z każdą kolejną wspólną publikacją zdobywali coraz większą sympatię internautów.

Z czasem ich związek nabierał rozpędu. Grzegorz Collins pojawiał się u boku Sylwii Bomby w programie „Gogglebox. Przed telewizorem”, para wystąpiła również w „Orzeł czy reszka?” oraz zagrała w specjalnym odcinku serialu Stopklatki „Zajazd. Będzie się działo”. Wspólne podróże, zdjęcia i wywiady tylko utwierdzały fanów w przekonaniu, że tworzą szczęśliwy związek.

Jeszcze do niedawna nic nie wskazywało na to, że w ich relacji dzieje się coś niepokojącego. Dlatego pierwsze doniesienia o rozstaniu wywołały prawdziwą lawinę komentarzy. W mediach społecznościowych natychmiast pojawiły się pytania, czy to jedynie plotki, czy rzeczywiście doszło do zakończenia jednej z najgłośniejszych relacji ostatnich lat.

Niedługo później spekulacje zostały ucięte. Sylwia Bomba opublikowała na InstaStories obszerne nagranie, w którym potwierdziła, że ona i Grzegorz Collins nie są już razem. Jednocześnie podkreśliła, że pozostają w bardzo dobrych relacjach i poprosiła internautów, aby nie doszukiwali się żadnych sensacji.

“No więc kochani wiecie, że ja się zwykle nie odnoszę (…) ale postanowiłam się odnieść (…). Zresztą zaraz wrzucę wam tutaj nagranie mojego byłego już partnera Grzegorza Collinsa. Nie szukajcie żadnych dram. (…) Miałam Was o tym poinformować jutro, ale muszę teraz. Od jakiegoś czasu nie jesteśmy razem, natomiast ja absolutnie nie mam nowego partnera (…) My w Grzesiem się widujemy. My jesteśmy w bardzo dobrych kontaktach, po prostu czasem ludzkie drogi się rozchodzą i tyle. Natomiast absolutnie nie mam nowego partnera” – wyznała Bomba na InstaStories.

Swoje stanowisko przedstawił również Grzegorz Collins, który w rozmowie z „Faktem” potwierdził rozstanie i zapewnił, że mimo zakończenia związku darzy byłą partnerkę ogromnym szacunkiem. Zapowiedział także, że nie zamierza publicznie ujawniać kulis ich rozstania.

“To prawda, że rozstaliśmy się jakiś czas temu. Pozostajemy jednak w dobrych relacjach. O Sylwii nigdy nie powiem złego słowa. Nie będziemy jednak ujawniać szczegółów rozstania. Nie rozumiem, jak inne medialne pary po rozstaniu wywlekają publicznie prywatne sprawy i mówią obrzydliwe rzeczy na temat byłych partnerów. Dla mnie takie zachowanie jest nie do zaakceptowania […] Stanę również w obronie Sylwii, jeśli inne media będą przekłamywać informacje na jej temat. Sylwia była ze mną w bardzo trudnych momentach mojego życia i jestem jej za to bardzo wdzięczny” – wyjaśnił.

POLECAMY: Jan Pirowski zabrał głos ws. Michała Wiśniewskiego. Padły dosadne słowa

Teraz do sprawy odniósł się także Rafał Collins, brat Grzegorza Collinsa. W opublikowanym na Instagramie oświadczeniu zaapelował do mediów o uszanowanie prywatności byłych partnerów i podkreślił, że nie zamierza komentować ich życia osobistego.

“Drodzy Dziennikarze, Szanuję prywatność Grega i Sylwii, dlatego nie czuję się właściwą osobą do komentowania ich życia prywatnego. Ludzie są w związkach, czasem się rozstają, a czasem po pewnym czasie ponownie do siebie wracają – takie jest życie. Oboje proszą obecnie o uszanowanie ich prywatności. Dlatego telefonowanie do mnie w tak delikatnym dla nich momencie i oczekiwanie komentarza uważam za mało eleganckie i po prostu nie fair” – napisał.

Choć rozstanie Sylwii Bomby i Grzegorza Collinsa jest dla wielu fanów ogromnym zaskoczeniem, wszystko wskazuje na to, że byli partnerzy chcą zamknąć ten rozdział w zgodzie i z wzajemnym szacunkiem. Zarówno ich własne oświadczenia, jak i apel Rafała Collinsa pokazują, że zależy im przede wszystkim na zachowaniu prywatności i uniknięciu medialnych konfliktów. Fani z pewnością będą uważnie śledzić ich dalsze losy, jednak na razie byli partnerzy jasno dali do zrozumienia, że nie zamierzają ujawniać kulis swojej decyzji.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Malwina Wędzikowska oceniła styl Skolima. Padły zaskakujące słowa

Jesteście zaskoczeni tym rozstaniem? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Rafał Collins (fot. screen Instagram Stories Rafał Collins) – 31 lipca 2026
Rafał Collins (fot. screen Instagram Rafał Collins)
Grzegorz Collins, Sylwia Bomba (fot. Marcin Pławnicki/zdjęcie prasowe Stopklatka)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Sylwia Bomba i Grzegorz Collins potwierdzają ROZSTANIE. Jest oficjalny komunikat

Opublikowano

w dniu

przez

Przez wiele miesięcy uchodzili za jedną z najbardziej zgodnych par polskiego show-biznesu. Wspólne wyjazdy, czułe zdjęcia i kolejne wspólne projekty sprawiały, że niewiele osób spodziewało się takiego obrotu spraw. Teraz wszystko stało się jasne – Sylwia Bomba i Grzegorz Collins potwierdzili rozstanie. Dowiedz się więcej, co powiedzieli!

Za oficjalny początek związku Sylwii Bomby i Grzegorza Collinsa uznaje się ich pierwsze wspólne wyjścia na branżowe wydarzenia jesienią 2023 roku. Jak później sami przyznawali, ich znajomość rozpoczęła się jednak znacznie wcześniej. Oboje przez długi czas chronili swoją prywatność i dopiero wtedy, gdy uznali, że ich relacja jest naprawdę poważna, zdecydowali się pokazać razem publicznie.

Ponad dwa i pół roku temu para oficjalnie zadebiutowała na czerwonym dywanie podczas Wieczoru Charytatywnego „Gwiazdy Dobroczynności”. Od tamtej chwili Sylwia Bomba i Grzegorz Collins coraz częściej pojawiali się razem na branżowych wydarzeniach, nie ukrywając swojego uczucia. Z każdą kolejną wspólną publikacją zyskiwali coraz większą sympatię internautów.

Z czasem ich związek nabierał rozpędu. Grzegorz Collins sporadycznie pojawiał się u boku Sylwii Bomby w programie „Gogglebox. Przed telewizorem”, dzięki czemu widzowie mogli zobaczyć ich wspólne życie również na ekranie. Para wystąpiła także razem w programie „Orzeł czy reszka?”, a także zagrała w specjalnym odcinku serialu Stopklatki „Zajazd. Będzie się działo”. Zakochani chętnie publikowali zdjęcia ze wspólnych podróży i codziennego życia oraz udzielali wywiadów, w których otwarcie opowiadali o swojej relacji.

Nie brakowało również kolejnych ważnych kroków w ich życiu prywatnym. Zakochani zamieszkali razem i wielokrotnie podkreślali, że świetnie odnajdują się we wspólnej codzienności. W mediach społecznościowych regularnie pokazywali wspólne chwile, a fani nie kryli, że mocno kibicują ich związkowi i liczą na jego dalszy rozwój.

POLECAMY: Cichopek i Kurzajewski przejdą do TVN-u? Wszystko już jasne

Bomba i Collins NIE SĄ JUŻ RAZEM. Oto ich oświadczenia

Jeszcze do niedawna nic nie wskazywało na to, że w ich relacji dzieje się coś niepokojącego. Wręcz przeciwnie – kolejne wspólne zdjęcia i publiczne wystąpienia utwierdzały obserwatorów w przekonaniu, że tworzą szczęśliwy i zgodny związek. Tym większym zaskoczeniem okazały się informacje, które zaczęły pojawiać się w mediach.

Pierwsze doniesienia o rozstaniu szybko obiegły portale plotkarskie i media społecznościowe. Fani zaczęli zastanawiać się, czy to jedynie plotki, czy rzeczywiście doszło do zakończenia jednej z najgłośniejszych relacji ostatnich lat w polskim show-biznesie. W sieci niemal natychmiast pojawiły się setki komentarzy i pytań kierowanych do samych zainteresowanych.

Niedługo później wszystko stało się jasne. Sylwia Bomba i Grzegorz Collins postanowili odnieść się do pojawiających się doniesień i potwierdzili, że nie są już razem. Tym samym zakończyli spekulacje, które od kilku godzin rozgrzewały internet.

Sylwia Bomba opublikowała na InstaStories szczere wyznanie, w którym odniosła się do zakończenia relacji z Grzegorzem Collinsem. Celebrytka postanowiła osobiście zabrać głos i rozwiać wszelkie wątpliwości. Powiedziała:

“No więc kochani wiecie, że ja się zwykle nie odnoszę (…) ale postanowiłam się odnieść (…). Zresztą zaraz wrzucę wam tutaj nagranie mojego byłego już partnera Grzegorza Collinsa. Nie szukajcie żadnych dram. (…) Miałam Was o tym poinformować jutro, ale muszę teraz. Od jakiegoś czasu nie jesteśmy razem, natomiast ja absolutnie nie mam nowego partnera (…) My w Grzesiem się widujemy. My jesteśmy w bardzo dobrych kontaktach, po prostu czasem ludzkie drogi się rozchodzą i tyle. Natomiast absolutnie nie mam nowego partnera” – wyznała Bomba na InstaStories.

Sam Grzegorz postanowił wyjaśnić nieco więcej szczegółów na łamach Faktu.

“To prawda, że rozstaliśmy się jakiś czas temu. Pozostajemy jednak w dobrych relacjach. O Sylwii nigdy nie powiem złego słowa. Nie będziemy jednak ujawniać szczegółów rozstania. Nie rozumiem, jak inne medialne pary po rozstaniu wywlekają publicznie prywatne sprawy i mówią obrzydliwe rzeczy na temat byłych partnerów. Dla mnie takie zachowanie jest nie do zaakceptowania […] Stanę również w obronie Sylwii, jeśli inne media będą przekłamywać informacje na jej temat. Sylwia była ze mną w bardzo trudnych momentach mojego życia i jestem jej za to bardzo wdzięczny” – wyjaśnił.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Malwina Wędzikowska oceniła styl Skolima. Padły zaskakujące słowa

Jesteście zaskoczeni tym rozstaniem? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Grzegorz Collins (fot. screen Instagram Stories Sylwia Bomba) – 31 lipca 2026
Sylwia Bomba (fot. screen Instagram Stories Sylwia Bomba) – 31 lipca 2026
Sylwia Bomba (fot. screen YouTube TTV)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Cichopek i Kurzajewski przejdą do TVN-u? Wszystko już jasne

Opublikowano

w dniu

przez

Nagłe zakończenie współpracy Katarzyny Cichopek i Macieja Kurzajewskiego z Telewizją Polsat odbiło się szerokim echem w mediach. Teraz pojawiły się kolejne informacje, które mogą skomplikować ich zawodową przyszłość. Dowiedz się więcej!

Katarzyna Cichopek i Maciej Kurzajewski związani byli z Telewizją Polsat od startu śniadaniówki „Halo tu Polsat”. Para zadebiutowała w roli prowadzących 31 sierpnia 2024 roku, dzień po premierze nowego formatu. Wcześniej wspólnie prowadzili również „Pytanie na śniadanie”, a ich zawodowa współpraca z czasem przerodziła się w związek.

Przez ostatnie miesiące należeli do grona najważniejszych twarzy porannego pasma Polsatu. Regularnie prowadzili rozmowy z gośćmi, relacjonowali najważniejsze wydarzenia i budowali markę nowej śniadaniówki, która miała skutecznie rywalizować z programami konkurencyjnych stacji.

W czwartek prezenterzy zaskoczyli swoich fanów, publikując wspólne oświadczenie w mediach społecznościowych. Poinformowali w nim, że wraz z wygaśnięciem obowiązującego kontraktu podjęli decyzję o zakończeniu współpracy z Telewizją Polsat.

“Pragniemy poinformować, że wraz z wygaśnięciem dotychczasowego kontraktu podjęliśmy decyzję o zakończeniu naszej współpracy z telewizją Polsat. Czas spędzony w stacji był dla nas niezwykle cennym doświadczeniem i ważnym przystankiem w dotychczasowej karierze zawodowej. Jesteśmy wdzięczni za zaufanie, wspólną pracę oraz możliwość współtworzenia projektów, które na stałe wpisały się w codzienność naszych Widzów” – czytamy w oświadczeniu.

Na tym jednak komunikat się nie zakończył. Katarzyna Cichopek i Maciej Kurzajewski podkreślili, że zamierzają wykorzystać najbliższe miesiące na rozwój własnych projektów oraz marek osobistych.

“Teraz nadszedł czas na kolejne kroki. Zamykamy ten etap z poczuciem spełnienia i pełną gotowością na nowe wyzwania zawodowe. Najbliższe miesiące zamierzamy poświęcić na intensywny rozwój naszych marek osobistych oraz realizację autorskich projektów, którymi już wkrótce się z Wami podzielimy” – dodali.

POLECAMY: Jan Pirowski zabrał głos ws. Michała Wiśniewskiego. Padły dosadne słowa

Gdzie teraz zobaczymy Cichopek i Kurzajewskiego?

Kilka godzin po publikacji oświadczenia pojawiły się jednak nowe doniesienia. Według informacji przekazanych przez Pudelka, kulisy zakończenia współpracy miały wyglądać inaczej, niż przedstawiono to w oficjalnym komunikacie. Z ustaleń serwisu wynika, że decyzję o nieprzedłużeniu kontraktu miał podjąć Polsat, a prezenterzy nie otrzymali propozycji udziału w innych projektach stacji.

Według informatora cytowanego przez portal, Katarzyna Cichopek i Maciej Kurzajewski jeszcze do ostatniej chwili mieli wierzyć, że pojawią się podczas jesiennej ramówki i wrócą na antenę po wakacyjnej przerwie. Ostatecznie ich miejsce w programie ma zająć nowy duet prowadzących.

“To nie oni zrezygnowali. To Polsat zdecydował, że nie przedłuży z nimi kontraktu. Jednocześnie nie zaproponowano im żadnego innego projektu, więc ich współpraca ze stacją po prostu się kończy. Ich miejsce w “Halo tu Polsat” zajmie nowy duet prowadzących. Katarzyna i Maciej jeszcze do dziś byli przekonani, że pojawią się na jesiennej ramówce i wrócą na antenę po wakacjach” – wyjaśnił informator Pudelka.

Teraz pojawiły się kolejne informacje dotyczące przyszłości prezenterów. Jak wynika z najnowszych ustaleń Pudelka, zakończenie współpracy z Polsatem nastąpiło zaledwie miesiąc przed startem jesiennej ramówki. To oznacza, że najważniejsze projekty telewizyjne w innych stacjach są już zamknięte, a obsady programów zostały skompletowane.

Według cytowanego przez portal informatora ani TVN, ani TVP nie dysponują obecnie wolnym miejscem dla Katarzyny Cichopek i Macieja Kurzajewskiego. Większość jesiennych formatów została już nagrana lub znajduje się na końcowym etapie przygotowań, dlatego para ma niewielkie szanse na szybki powrót do telewizji jeszcze w tym sezonie.

“Ramówki są dopięte na ostatni guzik, a większość premierowych programów i show została już nagrana. W tym sezonie po prostu nie ma dla nich nigdzie miejsca” – tłumaczy informator Pudelka.

Choć na ten moment wszystko wskazuje na to, że jesienią Katarzyna Cichopek i Maciej Kurzajewski nie pojawią się na antenie żadnej z największych stacji telewizyjnych, ich dalsza zawodowa przyszłość pozostaje otwarta. Niewykluczone, że prezenterzy skupią się na rozwijaniu własnych projektów lub już w kolejnych miesiącach zaskoczą widzów nowymi przedsięwzięciami poza telewizją.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Malwina Wędzikowska oceniła styl Skolima. Padły zaskakujące słowa

Chcielibyście zobaczyć “Cichopków” np. w “Dzień dobry TVN”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Katarzyna Cichopek, Maciej Kurzajewski (fot. Piętka Mieszko/AKPA) – “Halo tu Polsat” z 4 lipca 2026
Katarzyna Cichopek, Maciej Kurzajewski (fot. Piętka Mieszko/AKPA) – “Halo tu Polsat” z 4 lipca 2026
Katarzyna Cichopek, Maciej Kurzajewski (fot. Piętka Mieszko/AKPA) – “Halo tu Polsat” z 4 lipca 2026
Maciej Kurzajewski (fot. Piętka Mieszko/AKPA) – “Halo tu Polsat” z 4 lipca 2026
Katarzyna Cichopek, Maciej Kurzajewski (fot. Piętka Mieszko/AKPA) – “Halo tu Polsat” z 4 lipca 2026

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

TYLKO U NAS: Sylwia Bomba i Grzegorz Collins ROZSTALI SIĘ? Oto nasze ustalenia

Opublikowano

w dniu

przez

Przez wiele miesięcy uchodzili za jedną z najbardziej zgodnych par polskiego show-biznesu. Wspólne wyjazdy, występy i czułe zdjęcia sprawiały, że niewiele osób spodziewało się takiego zwrotu akcji. Teraz pojawiły się informacje, które zaskoczyły fanów. Dowiedz się więcej tylko u nas!

Za oficjalny początek związku Sylwii Bomby i Grzegorza Collinsa uznaje się ich pierwsze wspólne wyjścia na branżowe wydarzenia jesienią 2023 roku. Jak później przyznawali, ich znajomość rozpoczęła się jednak znacznie wcześniej. Oboje długo chronili swoją prywatność i dopiero wtedy, gdy uznali, że ich relacja jest poważna, zdecydowali się pokazać razem publicznie.

Ponad dwa i pół roku temu para oficjalnie zadebiutowała na czerwonym dywanie podczas Wieczoru Charytatywnego „Gwiazdy Dobroczynności”. Od tamtej chwili Sylwia Bomba i Grzegorz Collins coraz częściej pojawiali się razem na wydarzeniach show-biznesowych, nie ukrywając, że są szczęśliwi i wspólnie planują przyszłość.

Z czasem ich związek nabierał rozpędu. Grzegorz Collins sporadycznie pojawiał się u boku Sylwii Bomby w programie „Gogglebox. Przed telewizorem”, dzięki czemu widzowie mogli zobaczyć ich wspólne życie również na ekranie. Para wystąpiła także razem w programie „Orzeł czy reszka?”, a także zagrała w specjalnym odcinku serialu Stopklatki „Zajazd. Będzie się działo”. Zakochani chętnie publikowali również zdjęcia ze wspólnych podróży i codziennego życia oraz udzielali wywiadów, w których otwarcie opowiadali o swojej relacji.

Nie brakowało również kolejnych ważnych kroków w ich życiu prywatnym. Zakochani zamieszkali razem i wielokrotnie podkreślali, że świetnie odnajdują się w codziennym życiu. W mediach społecznościowych regularnie pokazywali wspólne chwile, a fani nie kryli, że kibicują tej relacji.

POLECAMY: Jan Pirowski zabrał głos ws. Michała Wiśniewskiego. Padły dosadne słowa

TYLKO U NAS: To koniec relacji Bomby i Collinsa?

Przez długi czas nic nie wskazywało na to, że w relacji Sylwii Bomby i Grzegorza Collinsa dzieje się coś niepokojącego. Wręcz przeciwnie – para regularnie pojawiała się razem na branżowych wydarzeniach, publikowała wspólne zdjęcia i sprawiała wrażenie szczęśliwej oraz zgodnej.

Tym większym zaskoczeniem okazały się poranne ustalenia naszej redakcji przeAmbitni.pl. Jak udało nam się dowiedzieć z bliskiego otoczenia pary, Sylwia Bomba i Grzegorz Collins zakończyli swój związek. Według naszego informatora decyzja o rozstaniu zapadła już jakiś czas temu.

“Ich związek zakończył się już jakiś czas temu. Oboje poszli własnymi drogami” – słyszymy od osoby z otoczenia pary.

Z informacji, do których dotarła nasza redakcja, wynika również, że rozstanie nie było nagłą decyzją. Relacja pary miała stopniowo wygasać, a Sylwia Bomba i Grzegorz Collins od pewnego czasu mieli żyć osobno i coraz bardziej się od siebie oddalać. Powody zakończenia związku nie zostały jednak ujawnione.

Do chwili publikacji artykułu Sylwia Bomba i Grzegorz Collins nie odnieśli się publicznie do ustaleń naszej redakcji. Nie opublikowali również żadnego oświadczenia, dlatego ich oficjalne stanowisko w tej sprawie pozostaje nieznane.

Na razie ani Sylwia Bomba, ani Grzegorz Collins nie odnieśli się publicznie do ustaleń naszej redakcji. Jeśli zdecydują się przerwać milczenie, rozwieją wszelkie wątpliwości dotyczące rozstania. Do tego czasu pozostają informacje, do których dotarliśmy.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Malwina Wędzikowska oceniła styl Skolima. Padły zaskakujące słowa

Jesteście zaskoczeni tą informacją? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Grzegorz Collins, Sylwia Bomba (fot. zdjęcie prasowe Stopklatka)
Sylwia Bomba i Grzegorz Collins (fot. screen Instagram Sylwia Bomba)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością