news
Smolasty zabrał głos po sylwestrowej burzy. Dojdzie do pojednania z Dodą?
Miał być hit, a wyszła medialna bomba. Widzowie zobaczyli coś, czego absolutnie się nie spodziewali, a reakcje gwiazd tylko dolały oliwy do ognia. Co wydarzyło się naprawdę i dlaczego ta decyzja wciąż dzieli fanów? Dowiedz się więcej, co powiedział Smolasty o występie z Imi!
Podczas tegorocznej „Sylwestrowej Mocy Przebojów” Telewizji Polsat Smolasty był jednym z najbardziej wyczekiwanych artystów wieczoru. Wokalista zaprezentował swoje największe przeboje, a wśród nich znalazł się także utwór „Nim zajdzie słońce”, który jeszcze niedawno dominował na listach przebojów. Widzowie szybko jednak zauważyli, że na scenie brakuje jednej, kluczowej postaci – Dody, z którą piosenka była pierwotnie nagrana i która przez wielu fanów uznawana jest za jej nieodłączną część.
Zamiast królowej polskiego show-biznesu u boku Smolastego pojawiła się Klaudia Jóźwiak, znana szerzej jako Imi. Dla części publiczności była to kompletna niespodzianka, a dla innych wręcz szok. Artysta do tej pory nie wykonywał tego utworu z inną wokalistką, dlatego już pierwsze sekundy występu wzbudziły konsternację zarówno wśród widzów przed telewizorami, jak i tych zgromadzonych pod sceną.
Doda nie raz komentowała sprawę i nie ukrywała, że uznaje zachowanie Smolastego za zniewagę.
Nikt mnie o to nie zapytał. Smolasty mnie o tym nie poinformował […] Jest to zachowanie wbrew wszystkim zasadom naszego kodeksu pracy, jeżeli chodzi o bycie artystą i współpracę między artystami – mówiła jakiś czas temu Doda.
Przez długi czas Smolasty nie komentował sytuacji, aż w końcu zabrał głos w rozmowie z Olą Filipek na antenie RMF FM, gdzie pojawił się razem z Imi. Wtedy też po raz pierwszy szerzej wyjaśniono, jak wyglądała ta decyzja od kuchni. Klaudia przyznała, że propozycja wspólnego występu była dla niej ogromnym zaskoczeniem i nie przyszła jej łatwo.
Na pewno byłam w szoku. Nie spodziewałam się tego. Byłam uradowana, a z drugiej strony lekko przerażona, bo była to dosyć nietypowa sytuacja, umówmy się. Chwilkę mi zajęło, troszkę się zastanawiałam nad tym. Jestem dosyć emocjonalną osobą i staram się nikomu nie uprzykrzać życia. Praktycznie jestem niekonfliktowa raczej. […] To była wspaniała propozycja, ale byłam wystraszona, więc chwilkę to po prostu zajęło. Więc to nie było, że od razu mówiłam “Jezu, tak”. Troszkę się musiałam po prostu namyśleć z tym – tłumaczyła.
Smolasty zwrócił uwagę na reakcje, jakie spadły na Imi po występie i na to, jak próbował ją przed nimi chronić.
Wytłumaczyłem jej wszystkie schematy, wszystkie zachowania ludzi, którzy po prostu lubią czasem wylać emocje z życia na osobę, która jest eksponowana aktualnie w mediach i to nie ma nic wspólnego z tobą, tylko po prostu ktoś ma zły dzień i wylewa na ciebie swój gorszy dzień – mówił raper.
Imi nie ukrywała, że cała sytuacja była dla niej trudna emocjonalnie, choć skala negatywnych reakcji okazała się mniejsza, niż się spodziewała.
Na pewno było to ciężkie doświadczenie, bo tak jak powiedziałam, raczej jestem osobą niekonfliktową, więc dla mnie to było coś nowego. Było bardzo mało takich komentarzy, to było zaskakujące, że mimo całej aury, całej afery, która wyszła, po prostu było niewiele komentarzy takich bardzo negatywnych – dodała Imi.
Smolasty podkreślił też, że od początku czuł się odpowiedzialny za sytuację i wsparcie swojej scenicznej partnerki.
Byliśmy po jednej stronie, my gramy do jednej bramki. Nie wyobrażam sobie innej sytuacji, niż nie wspierać ani nie pocieszać Imi – stwierdził “Smoła”.
POLECAMY: Nowa para prowadzących w telewizji śniadaniowej. Kulisy ich angażu są zaskakujące – wiemy, kiedy debiut
Smolasty odpowiada na słowa Dody
W dalszej części rozmowy raper odniósł się bezpośrednio do zarzutów i kontrowersji wokół wykonania „Nim zajdzie słońce” bez Dody. W jego ocenie decyzja była uzasadniona i wynikała z realiów medialnych.
Pomysł z Sylwestrem wpadł z tego powodu, że stacje się poróżniły. Graliśmy w innych stacjach i już o tym wspominałem i nie chcę się powtarzać. A że Imi ma świetny wokal, to chciałem mieć damski głos w utworze, który jest na mojej płycie, która wyjdzie. Mówimy o utworze “Nim zajdzie słońce”. To jest utwór z mojego albumu i oryginalnie graliśmy go wspólnie. Natomiast w sytuacji, kiedy gramy w innych stacjach, nie będę śpiewał dwóch męskich zwrotek. Też nie będę grał połowy utworu. Ludzie w Toruniu bardzo oczekiwali i w telewizji całego kawałka, więc nie było po prostu wyjścia i uważam, że postąpiłem w porządku – stwierdził Smolasty.
Mimo tych wyjaśnień spór wśród fanów nie słabnie. Jedni rozumieją argumentację Smolastego, inni pozostają wierni Dodzie i uważają, że jej miejsce w tym utworze było niezastąpione. Emocje wciąż są żywe, a temat regularnie powraca w mediach.
Jedno jest pewne – ten sylwestrowy występ przeszedł do historii nie tylko jako muzyczne wydarzenie, ale także jako jeden z najbardziej kontrowersyjnych momentów ostatnich miesięcy w polskim show-biznesie. A odpowiedź na pytanie, czy ta sprawa kiedykolwiek zostanie definitywnie zamknięta, wciąż pozostaje otwarta.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Małgorzata Socha zdradziła kulisy końca „Przyjaciółek”. Tak aktorki dowiedziały się o decyzji Polsatu
Co uważacie o tej medialnej dramie? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!


Autor: Szymon Jedynak
-
Ładna ta Imi. Piękna kobieta i dobrze śpiewa. Na Sylwestrze zaśpiewała delikatniej niż w orginale zrobiła to Doda – i bardzo dobrze, bo Doda wykonuje ten kawałek tak jakby rzeczywiście koniec świata nadchodził, a jej głos miał nas uratować. A to trzeba właśnie na luzie i lekko, tak jak to zaśpiewała pani Klaudia 🙂
news
Patryk VEGA schudł 22 kg na diecie SZOK! Tak WALCZY Z GŁODEM w “Czerwonym Wieprzu”!
Patryk VEGA schudł 22 kg na diecie SZOK! Tak WALCZY Z GŁODEM w “Czerwonym Wieprzu”!
Z Patrykiem Vegą udało się nam porozmawiać podczas 20-urodzin ikonicznej, warszawskiej restauracji “Czerwony Wieprz”.
POLECAMY: To może być koniec ich przygody w „TzG”? „Nie dam rady tańczyć” [KULISY]
news
Izabella Krzan niczym nimfa wyłania się z wody. Fani już komentują
Izabella Krzan po raz kolejny przyciągnęła uwagę internautów. Gwiazda, która od kilku miesięcy rozwija swoją karierę w TVN, tym razem zachwyciła obserwatorów kadrami z wypoczynku w malowniczej, morskiej scenerii. Fani szybko zwrócili uwagę na jej sylwetkę. Dowiedz się więcej!
Izabella Krzan od kilku miesięcy jest jedną z twarzy programu „Dzień Dobry TVN”. Od około trzech miesięcy współprowadzi poranny format razem z Janem Pirowskim, a jej telewizyjna kariera nabrała w ostatnim czasie tempa. Prezenterka nie ogranicza się jednak wyłącznie do śniadaniówki i pojawia się także przy innych projektach stacji.
Jednym z nich jest „Azja Express”, który również prowadzi Izabella Krzan. Gwiazda doskonale odnalazła się w formacie wymagającym od prowadzącego energii, swobody i kontaktu z uczestnikami. Jej aktywność zawodowa sprawia, że widzowie coraz częściej mogą oglądać ją na antenie w różnych rolach.
Poza pracą przed kamerami Izabella Krzan chętnie pokazuje również fragmenty swojego życia w mediach społecznościowych. Prezenterka regularnie publikuje zdjęcia i nagrania, dzięki którym jej obserwatorzy mogą zobaczyć nie tylko telewizyjne kulisy, ale także bardziej prywatne momenty.
POLECAMY: To może być koniec ich przygody w „TzG”? „Nie dam rady tańczyć” [KULISY]
Izabella Krzan niczym bogini wyłania się z wody. Zachwycające kadry
Tym razem uwagę przyciągnęły kadry wykonane podczas wypoczynku. Izabella Krzan zaprezentowała się w wyjątkowo malowniczej, morskiej scenerii. Na opublikowanych ujęciach gwiazda spaceruje w przejrzystej, turkusowej wodzie, a w tle widać jasne skały oraz zakotwiczone łodzie.
Prezenterka postawiła na wakacyjny, naturalny look. Izabella Krzan miała na sobie dwuczęściowy, mieniący się srebrzyście strój kąpielowy o kroju bikini, który podkreślał jej smukłą sylwetkę. Całość uzupełniła eleganckimi okularami przeciwsłonecznymi oraz efektownym naszyjnikiem z krzyżykiem.
Nie zabrakło również naturalnych elementów stylizacji. Rozwiane przez wiatr włosy i słoneczna, morska sceneria stworzyły bardzo wakacyjny klimat. Na zdjęciach Izabella Krzan prezentuje się swobodnie i z dużym luzem, co szybko zostało zauważone przez jej obserwatorów.
Pod publikacją niemal od razu mogły pojawić się komentarze dotyczące wyglądu prezenterki. Fani chętnie komplementują jej formę i wakacyjny styl.
Wśród komentarzy można znaleźć między innymi: „Piękna i zmysłowa”, „Cudownie wyglądasz”, „Modeleczka”, „Słodki jeżu w malinach….. ten poziom zajebistości jest jeszcze legalny?”, „Figura marzenie” czy „Zazdroszczę”.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Ida Nowakowska jako Cher w „TTBZ ”. Reakcja Gąsowskiego może zaskoczyć [WIDEO]
Lubicie Izę Krzan? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Krzysztof Cugowski zdradził wysokość emerytury. Na koncertach zarabia krocie
Krzysztof Cugowski nie ukrywa, że jego emerytura nie należy do wysokich. Były lider Budki Suflera otrzymuje co miesiąc około 1700 zł, ale nie zamierza z tego powodu rezygnować ze sceny. Artysta wciąż regularnie koncertuje, a za jeden występ ma otrzymywać około 80 tys. zł.
Krzysztof Cugowski od lat pozostaje aktywny zawodowo. Choć w 2014 roku rozstał się z Budką Suflera, nie zakończył muzycznej kariery. Nadal występuje przed publicznością, tym razem z zespołem określanym jako Zespół Mistrzów. Jego koncerty odbywają się w ramach trasy „Wiek to tylko liczba”.
Muzyk ma już 76 lat, jednak wciąż nie myśli o przejściu na artystyczną emeryturę. Jak sam podkreśla, dopóki pozwala mu na to zdrowie, zamierza śpiewać. Niewysokie świadczenie z ZUS-u nie jest dla niego powodem do narzekania, ponieważ główne dochody zapewnia mu działalność koncertowa.
POLECAMY: Budka Suflera ma nowego wokalistę. Cugowski oburzony: Demolowanie legendy
Krzysztof Cugowski dostaje 1700 zł emerytury
Krzysztof Cugowski nie ukrywa, że wysokość jego emerytury może zaskakiwać. Były lider Budki Suflera co miesiąc otrzymuje około 1700 zł. Artysta tłumaczył, że na wysokość świadczenia wpływ miała jego kariera rozpoczęta jeszcze w czasach PRL-u. W tamtym okresie zasady odprowadzania składek wyglądały inaczej niż obecnie, co dziś przekłada się na wysokość jego emerytalnych wpływów. Muzyk nie przedstawia jednak swojej sytuacji jako powodu do narzekania. Wręcz przeciwnie, podkreśla, że nie zamierza skupiać się na kwocie przelewanej przez ZUS. Krzysztof Cugowski wciąż jest aktywny zawodowo, regularnie pojawia się na scenie i czerpie dochody z koncertów. To właśnie dalsza praca pozwala mu zachować finansową niezależność.
W rozmowie z „Faktem” artysta zaznaczył, że dopóki zdrowie mu na to pozwala, nie zamierza rezygnować ze śpiewania. Nie ukrywa, że muzyka nadal jest dla niego nie tylko źródłem utrzymania, ale przede wszystkim ważną częścią życia.
Mam jednak tyle, ile mam, i dopóki dopisuje mi zdrowie i pracuję, wysokość tej emerytury w ogóle mnie nie interesuje. Mam z czego żyć i zgrzeszyłbym, gdybym miał pretensje. Zamierzam śpiewać do śmierci — powiedział „Faktowi”.
Dla niego znacznie większe znaczenie ma możliwość dalszego wykonywania zawodu. Dzięki koncertom pozostaje aktywny, spotyka się z publicznością i nadal może zarabiać na swojej wieloletniej pasji. Choć kwota 1700 zł miesięcznie nie jest wysoka, piosenkarz nie sprawia wrażenia osoby, która zamierza z tego powodu ograniczyć swoją działalność. Jego podejście jest jasne: skoro nadal może pracować i ma zaplanowane występy, wysokość emerytury nie stanowi dla niego najważniejszego problemu.
POLECAMY: Krzysztof Cugowski: “Pewien jołop to w taką opinię wykuł…” O czym mówi wokalista “Budki Suflera”?
Tyle Krzysztof Cugowski może zarobić do końca roku
Choć emerytura Krzysztofa Cugowskiego nie należy do wysokich, artysta wciąż pozostaje aktywny zawodowo. Były lider Budki Suflera regularnie pojawia się na scenie i koncertuje z zespołem Mistrzów. Według informacji „Faktu” za jeden występ może otrzymywać około 80 tys. zł. Trzeba jednak pamiętać, że jest to kwota dotycząca całego koncertowego wynagrodzenia, a niekoniecznie pieniędzy, które trafiają bezpośrednio do kieszeni muzyka. Z takiej stawki trzeba bowiem pokryć między innymi koszty organizacyjne, techniczne oraz wynagrodzenia współpracowników.Z zapowiedzi koncertowych wynika, że Krzysztof Cugowski ma jeszcze przed sobą kilkanaście występów. „Fakt” informował o 18 zaplanowanych koncertach, co przy podanej stawce dawałoby łącznie około 1,4 mln zł przychodu brutto. To jedynie szacunkowe wyliczenie, ponieważ ostateczna kwota może zależeć od warunków poszczególnych umów, kosztów tras oraz liczby osób zaangażowanych w realizację wydarzeń.
Sam wokalista nie ukrywa, że mimo upływu lat nie zamierza rezygnować ze śpiewania. W rozmowie z „Faktem” podkreślił, że najważniejsze pozostają dla niego zdrowie, możliwość pracy oraz kontakt z publicznością. Jak zaznaczył:
Mam jednak tyle, ile mam, i dopóki dopisuje mi zdrowie i pracuję, wysokość tej emerytury w ogóle mnie nie interesuje. Mam z czego żyć i zgrzeszyłbym, gdybym miał pretensje. Zamierzam śpiewać do śmierci.
Artysta konsekwentnie pokazuje więc, że emerytura jest dla niego jedynie dodatkiem, a nie głównym źródłem utrzymania. Największe znaczenie ma nadal działalność artystyczna, koncerty i wieloletnia więź z publicznością. Jego przykład pokazuje również, że dla doświadczonych muzyków scena może pozostać ważną częścią życia zawodowego nawet wiele lat po rozpoczęciu kariery.





news
Andziaks zarobiła fortunę na YouTubie. Luka zdradził, ile dokładnie
Andziaks od lat pokazuje w internecie luksusowe życie, podróże i zakupy z najdroższych butików. Teraz wyszło na jaw, ile influencerka zarobiła w 2024 roku z samych wyświetleń na YouTubie. Wszystko ujawnił jej mąż Luka, czym wyraźnie zaskoczył celebrytkę.
Angelika Trochonowicz, znana w sieci jako Andziaks, od dawna należy do grona najbardziej rozpoznawalnych polskich influencerek. Jej kanał wypełniają materiały dotyczące codziennego życia, rodzinnych chwil, luksusowych wyjazdów i zakupów. Popularność w internecie przełożyła się nie tylko na rozpoznawalność, lecz także na bardzo konkretne wpływy finansowe.
O zarobkach youtuberki zrobiło się głośno przy okazji premiery dokumentalnego serialu „Girls of Warsaw” platformy Amazon Prime. Produkcja pokazuje kulisy życia popularnych influencerek, a jedną z jej bohaterek jest właśnie Andziaks. Widzowie mogli zobaczyć między innymi scenę, w której Luka bez większego zastanowienia mówi o dochodach swojej żony.
POLECAMY: Andziaks i Luka przekazali radosne wieści. Posypały się gratulacje
Luka zdradził, ile Andziaks zarobiła na YouTubie
W jednym z fragmentów programu mąż Andziaks ujawnił, że w 2024 roku influencerka zarobiła z samych wyświetleń na YouTubie aż dwa miliony złotych. Kwota nie obejmuje innych źródeł dochodu, takich jak współprace reklamowe, kontrakty sponsorskie czy działalność związana z własną marką.
Informacja szybko stała się jednym z najgłośniej komentowanych momentów przedpremierowych pokazów.
Nic więc dziwnego, że podczas premiery serialu reporterzy zapytali Andziaks, co sądzi o tak szczerym podejściu męża do kwestii jej finansów. Influencerka przyznała, że początkowo nie była zachwycona tym, że Luka tak otwarcie opowiedział o jej zarobkach. Jak tłumaczyła, sama nie planowała dzielić się z widzami tak szczegółowymi informacjami.
Na początku nie rozumiałam, po co on w ogóle o tym powiedział. A on mówi: „A co to ci za różnica, przecież to i tak nie są wszystkie twoje zarobki, więc możesz powiedzieć. To fajnie, żeby widz wiedział” — wyznała Andziaks.
Dodała również, że nie jest przekonana, czy publiczność rzeczywiście powinna znać wysokość części jej dochodów. Ostatecznie jednak informacja trafiła do szerszej grupy odbiorców, a sama influencerka musiała zmierzyć się z zainteresowaniem dotyczącym jej finansów.
POLECAMY: Roxie Węgiel świętowała z Andziaks i Luką. Tak wyglądał chrzest małego Franco [FOTO]
Andziaks zarabia jeszcze więcej
Dwa miliony złotych z wyświetleń robią wrażenie, ale nie jest to maksymalny poziom jej zarobków. Influencerka podkreśliła, że wskazana kwota dotyczy wyłącznie jednego źródła dochodu i nie uwzględnia pozostałych aktywności zawodowych. Zapytana o swoje finanse, zareagowała dość swobodnie. Określiła je jako „miłe i przyjemne”, a następnie zasugerowała, że w kolejnych latach jej sytuacja jeszcze się poprawiła.
Andziaks przyznała, że obecnie obserwuje u siebie „tendencję bardzo wzrostową”. Oznacza to, że jej dochody nie zatrzymały się na poziomie z 2024 roku, lecz nadal rosną.
Tendencja bardzo wzrostowa — podsumowała, odnosząc się do swoich aktualnych zarobków.
Influencerka nie zdradziła jednak dokładnej kwoty, którą obecnie osiąga.
Zaznaczyła za to, że dwa miliony złotych z samego YouTube’a nie stanowią całości jej przychodów. Do tego dochodzą między innymi współprace komercyjne oraz inne projekty realizowane poza platformą. Mimo rozmowy o dużych pieniądzach Andziaks starała się zachować umiarkowany ton. Zamiast skupiać się wyłącznie na kwotach, podkreśliła, że docenia swoją obecną sytuację i możliwości, które udało jej się wypracować dzięki działalności w internecie.
Kim jest Andziaks?
Andziaks, a właściwie Angelika Trochonowicz, z domu Zając, to jedna z najbardziej rozpoznawalnych polskich influencerek. Urodziła się 10 listopada 1996 roku. Popularność zdobyła dzięki działalności w internecie, przede wszystkim na YouTubie i Instagramie, gdzie od lat pokazuje swoje życie prywatne, rodzinę, podróże, zakupy oraz codzienność w luksusowym wydaniu.
Swoją przygodę z internetem rozpoczęła jeszcze jako nastolatka. Początkowo publikowała materiały związane z modą, urodą i codziennym życiem. Z czasem jej kanały zaczęły przyciągać coraz większą liczbę odbiorców, a Andziaks stała się pełnoprawną celebrytką. Jej widzowie śledzą nie tylko przygotowywane przez nią filmy, lecz także relacje z wakacji, rodzinnych wydarzeń i zakupów. Influencerka zbudowała swoją markę na pokazywaniu życia w bardzo osobisty sposób. W jej materiałach pojawiają się zarówno momenty związane z macierzyństwem, jak i kosztowne podróże, designerskie dodatki czy zakupy w luksusowych butikach. Dzięki dużej popularności Andziaks współpracuje z markami i rozwija własne projekty biznesowe.
Andziaks od lat jest związana z Luką, którego widzowie znają jako jej męża i częstego bohatera publikowanych materiałów. Para chętnie pokazuje wspólne życie w mediach społecznościowych. W ich nagraniach pojawiają się rozmowy o codzienności, wychowywaniu dzieci, podróżach oraz prowadzeniu wspólnego biznesu. Andziaks i Luka są rodzicami dwojga dzieci. Ich starszą córką jest Charlotte, która przyszła na świat w 2020 roku. Dziewczynka ma obecnie około czterech lat i często pojawia się w rodzinnych publikacjach influencerki. Para doczekała się również syna, urodzonego 7 stycznia 2026 roku, który nosi imię Franco.




-
news2 dni temuKrzysztof Kwiatkowski długo ukrywał ukochaną. Jego partnerka to znana wokalistka
-
news4 dni temu„M jak miłość” żegna kolejne gwiazdy. Znane nazwiska odchodzą z serialu
-
showbiz4 dni temuZrezygnował z „Tańca z Gwiazdami”. Teraz przerwał milczenie
-
showbiz4 dni temuFilip Gurłacz PSIOCZY na „Taniec z Gwiazdami”. W tle Kaczorowska
-
showbiz3 dni temuKto odpadł z „Tańca z Gwiazdami”? Widzowie w szoku
-
news2 dni temuNowa czołówka „Na Wspólnej” wywołała burzę. Podoba się Wam?
-
news3 dni temuAndziaks i Luka przekazali radosne wieści. Posypały się gratulacje
-
news4 dni temuSyn Gąsowskiego wystąpił w „The Voice of Poland”. Nagle podzielił się smutną historią

Dodaj komentarz