showbiz
Nie uwierzysz, co Małgorzata Tomaszewska znalazła po latach w torebce swojej Babci. Ten wpis poruszył fanów do łez
Kariera Małgorzaty Tomaszewskiej jeszcze niedawno wisiała na włosku, gdy po zmianach w TVP zniknęła z anteny niemal z dnia na dzień. Dziś jednak wszystko wskazuje na to, że prezenterka przeżywa zawodowy renesans – w „Dzień Dobry TVN” nie tylko zdobyła sympatię widzów, ale też zaczęła wyrastać na jedną z najbardziej lubianych twarzy śniadaniówki. A jej najnowszy, wzruszający wpis o babci dosłownie poruszył internet. Poznaj poruszającą historię już teraz!
Jeszcze niewiele ponad rok temu Małgorzata Tomaszewska była jedną z czołowych twarzy Telewizji Polskiej. Widzowie kojarzyli ją z dużych formatów, elegancją i charakterystyczną lekkością, dzięki której zyskała sympatię milionów. Gdy po zmianach politycznych jej miejsce zostało z dnia na dzień usunięte z anteny, wielu spodziewało się, że jej telewizyjna kariera może runąć. Stało się odwrotnie – to właśnie ten moment stał się dla niej punktem zwrotnym.
Transfer do TVN okazał się jednym z najbardziej komentowanych przejść w świecie mediów. Od momentu, w którym Tomaszewska pojawiła się w „Dzień Dobry TVN”, szybko zyskała nową publiczność. Widzowie podkreślali jej naturalność, profesjonalizm i pogodę ducha, które idealnie wpisały się w atmosferę śniadaniówki. W krótkim czasie zaczęła być nie tylko reporterką terenową, ale także stałą reporterką show-biznesową i w tej roli widzowie pokochali ją bezwarunkowo.
W sierpniu widzowie po raz pierwszy zobaczyli Tomaszewską jako współprowadzącą pełne wydanie programu u boku Mateusza Hładkiego. W październiku powtórzyła ten sukces – tym razem u boku Jana Pirowskiego. Za każdym razem internet zapełniał się komentarzami, że to „testy” przed stałym angażem. Widzowie pisali wprost: „Niech Małgosia zostanie na stałe!”. Choć stacja nie potwierdziła jeszcze żadnych decyzji, pojawienie się piątej pary prowadzących wydaje się coraz bardziej realne w najbliższych miesiącach.
W social mediach Tomaszewska stała się jedną z najbardziej obserwowanych twarzy TVN-u. Jej posty generują ogromne zasięgi, a internauci regularnie zasypują ją komplementami. Ciepło, naturalność i brak gwiazdorskiej pozy sprawiają, że widzowie czują z nią prawdziwą więź. To właśnie dlatego każdy jej publiczny występ wzbudza coraz większe zainteresowanie.
POLECAMY: Widzowie podzieleni werdyktem po finale „Top Model”. Dlaczego internauci masowo krytykują zwycięzcę?
Wizyta na finale „Top Model” i wpis, który poruszył fanów
W środę prezenterka pojawiła się na widowni finału „Top Model”, a dzień później, w swoim czwartkowym wpisie na Instagramie – najpierw pogratulowała zwycięzcy show. Jednak to, co miało być krótką relacją po finale, szybko przerodziło się w jedną z najbardziej osobistych i emocjonalnych historii, jakie Małgorzata Tomaszewska kiedykolwiek opublikowała. Po gratulacjach dla triumfatora dodała wzruszające wspomnienie o swojej babci i to właśnie ten fragment poruszył widzów najbardziej.
Małgorzata Tomaszewska napisała: “Dla mnie to mała podróż w czasie i to nie tylko za sprawą przeszłości w modelingu. W mojej ponadczasowej, prawie 70-letniej torebce po Babci, znalazłam jej zdjęcie z młodości. Szczególnie mnie to wczoraj poruszyło”.
Ta osobista refleksja o rodzinie, wspomnieniach i pokoleniowym dziedzictwie pokazała ją w zupełnie innym świetle. W komentarzach pojawiły się dziesiątki wpisów fanów, którzy dziękowali jej za szczerość i emocjonalność, jakiej coraz brakuje w świecie telewizji.
Dla wielu obserwatorów ten wpis stał się dowodem na to, że Tomaszewska nie jest jedynie medialną osobowością, ale kobietą świadomą swoich korzeni, emocji i relacji rodzinnych. Nagle post o „Top Model” przerodził się w piękną lekcję nostalgii, która zaskoczyła nawet jej najwierniejszych fanów. Sama prezenterka rzadko wraca do tak prywatnych wątków, dlatego reakcje były natychmiastowe.
Pod postem pojawił się prawdziwy zalew ciepłych słów. To już niemal tradycja, cokolwiek Gosia nie opublikuje, regularnie spotyka się z ogromem czułości, wsparcia i komplementów od swoich wiernych obserwatorów. Fani pisali m.in.:
- Przepięknie wyglądasz;
- Powinnaś zostać jedną z jurorek w Top Model;
- Chcemy Pani jak najwięcej;
- Bosko wyglądałaś;
- Super modelka;
- Figura osa;
- Piękne słowa i wspomnienia. Babcie są cudowne;
- Jak zawsze klasa sama w sobie.
To kolejny dowód na to, jak mocno widzowie związali się z nowym wizerunkiem Tomaszewskiej w TVN i jak bardzo chcą oglądać ją częściej. Niezależnie od tego, jak potoczą się kolejne miesiące, jedno jest jasne – Małgorzata Tomaszewska nie tylko odzyskała swoją medialną pozycję, ale wręcz otworzyła zupełnie nowy rozdział w karierze. Jej obecność w „Dzień Dobry TVN”, osobiste wpisy i ciepła relacja z widzami sprawiają, że jest jedną z najjaśniejszych i najcieplejszych postaci w polskich mediach w 2025 roku.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Beata Tadla zaprzecza plotkom o wspomaganiu się Ozempicem. Jej mąż ujawnia prawdziwe kulisy przemiany
Jakie macie najbardziej wzruszające historie ze swoimi babciami? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!




Autor: Szymon Jedynak
showbiz
Kolejna REWOLCUJA w „Tańcu z Gwiazdami”. Polsat potwierdził zmiany
Fani „Tańca z Gwiazdami” mają powody do ekscytacji. 19. edycja programu przyniesie nie tylko nowy skład uczestników, ale także zmiany za stołem jurorskim, nowe konkurencje i dodatkowe odcinki. Polsat właśnie odsłonił kolejne karty. Dowiedz się więcej!
Już 6 września na antenie Polsatu rozpocznie się 19. edycja „Dancing with the Stars. Taniec z Gwiazdami”. O Kryształową Kulę tym razem zawalczy 12 gwiazd: Iza Kuna, Marta „Mandaryna” Wiśniewska, Joanna Jędrzejczyk, Helena Englert, Karolina „Kaeyra” Baran, Monika Borzym, Piotr „Guma” Gumulec, Matteo Brunetti, Krzysztof Kwiatkowski, Jasper Sołtysiewicz, Dominik Rupiński oraz Dominik Smaruj. Stacja zdecydowała się również wydłużyć sezon z 10 odcinków aż do 12 odcinków.
Największa niespodzianka czeka jednak przy stole jurorskim. Obok Iwony Pavlović, Rafała Maseraka i Tomasza Wygody pojawi się nowa osoba. Polsat na razie nie zdradza jej nazwiska, co tylko podsyca ciekawość widzów. Według medialnych doniesień największą szansę na zajęcie czwartego fotela ma Julia Wieniawa.
To właśnie piąty juror może być jednym z najbardziej wyczekiwanych elementów nowej edycji. W poprzednich sezonach w tej roli pojawiały się już wielkie nazwiska polskiej sceny muzycznej. Wśród specjalnych jurorek były między innymi Kayah oraz Beata Kozidrak, a ich obecność za stołem jurorskim zawsze wzbudzała ogromne zainteresowanie. Tym razem również zapowiedziano udział legendarnej polskiej gwiazdy muzycznej, która nie tylko oceni występy, ale wcześniej zaprezentuje się również na parkiecie.
POLECAMY: Daniel Martyniuk zniknął z planu „Nasi w mundurach”? TTV ma poważny problem
Sporo nowości w “Tańcu z Gwiazdami”
Na tym lista nowości się nie kończy. Widzowie zobaczą w 19. edycji konkurencje, których dotąd w programie nie było. Pojawi się między innymi „Akademia Czarnej Mamby”, „Taniec z rekwizytem”, sztafeta rumby oraz tajemnicza „Maszyna czasu”. Twórcy zapowiadają więc, że uczestnicy będą musieli zmierzyć się z zupełnie nowymi wyzwaniami.
Jedną z najbardziej intrygujących zmian będzie także immunitet. Choć program nie ma nic wspólnego z polityką, tym razem gwiazdy będą mogły skorzystać z rozwiązania, które po raz pierwszy pojawi się w historii polskiej edycji „Tańca z Gwiazdami”. Polsat nie zdradził jeszcze wszystkich szczegółów, dlatego widzowie będą musieli poczekać na premierę, aby przekonać się, jak dokładnie będzie działać nowa zasada.
Nie zabraknie również elementów, które przez lata zdobyły sympatię publiczności. Powrócą trio z gwiazdami, odcinek rodzinny oraz uwielbiaa przez widzów Disney Night, podczas której uczestnicy przeniosą się do świata kultowych filmowych bohaterów. Gwiazdy będą musiały także zmierzyć się z wymagającymi solówkami, a dodatkowo otrzymają możliwość wpływania na rywalizację poprzez blok „wybór rywala”.
Zmian doczeka się również sama oprawa programu. „Taniec z Gwiazdami” otrzyma nowe logo oraz odświeżoną identyfikację graficzną. Przemodelowana scenografia ma pozwolić na jeszcze szersze wykorzystanie efektownych rekwizytów, co powinno przełożyć się na bardziej widowiskowe występy. Twórcy chcą więc nie tylko zmienić zasady, ale także nadać całemu show świeższy wygląd.
Za prowadzenie programu ponownie odpowiadać będzie sprawdzony duet Paulina Sykut-Jeżyna i Krzysztof Ibisz. Reżyserią zajmie się Michał Bandurski, a nad choreografiami czuwać będą Janja Lesar, Michał Jeziorowski oraz debiutujący w tej roli Jacek Jeschke, który ma już na koncie trzy Kryształowe Kule. Za kostiumy odpowiada Martyna Łach, natomiast oprawę muzyczną przygotuje Tomasz Szymuś.
Nowa edycja „Dancing with the Stars. Taniec z Gwiazdami” zapowiada się więc jako jedna z najbardziej odświeżonych odsłon programu. Nowe twarze, dodatkowe odcinki, zmienione zasady, nowe konkurencje, specjalny piąty juror i odświeżona scenografia mają sprawić, że widzowie nie będą mogli narzekać na brak emocji. Pierwszy odcinek już 6 września o 19:55 w Polsacie. Wszystko wskazuje na to, że tej jesieni parkiet ponownie będzie jednym z najgorętszych miejsc w polskiej telewizji.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Doda spotkała Piotra Kędzierskiego po słynnej aferze. Tak wyglądało ich spotkanie
Będziecie oglądać nową edycję? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!









Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Daniel Martyniuk zniknął z planu „Nasi w mundurach”? TTV ma poważny problem
Program jeszcze nie wrócił na antenę, a już wokół jego nowej edycji zrobiło się wyjątkowo głośno. Daniel Martyniuk miał być jednym z najbardziej kontrowersyjnych uczestników „Nasi w mundurach”, jednak teraz pojawiły się niepokojące informacje dotyczące jego udziału w zdjęciach. Co wydarzyło się za kulisami? Dowiedz się więcej!
Po dwuletniej przerwie na antenę TTV powraca program „Nasi w mundurach”, w którym znane osoby sprawdzają się w warunkach wymagających dyscypliny, odporności i podporządkowania wojskowym zasadom. Czwarta edycja nie miała jeszcze swojej premiery, a już wzbudziła ogromne zainteresowanie. Wszystko za sprawą jednego z uczestników.
W nowym sezonie pojawić się miał bowiem Daniel Martyniuk, syn Zenka i Danusi Martyniuków. Jego udział od początku wzbudzał emocje, ponieważ widzowie doskonale znają jego burzliwe życie prywatne i liczne medialne kontrowersje. Tym razem miał jednak stanąć przed zupełnie nowym wyzwaniem – założyć mundur i sprawdzić się w wojskowych zadaniach.
Premiera programu zaplanowana jest na 3 października, ale zdjęcia do wszystkich odcinków jeszcze się nie zakończyły. Jak udało się ustalić Pudelkowi, od poniedziałku uczestnicy ponownie pojawili się na planie, gdzie realizowana jest kolejna część materiału. Tym razem zabrakło jednak Daniela Martyniuka.
“Daniel nie dotarł w poniedziałek na zdjęcia, próbowaliśmy go ściągnąć. Nie wiadomo też, czy pojawi się dziś. Spodziewamy się niespodziewanego. Jego nieobecność nie przeszkadza jednak w realizacji programu” – mówi osoba z produkcji na łamach Pudelka.
POLECAMY: Doda spotkała Kędzierskiego po słynnej aferze. Tak wyglądało ich spotkanie
Daniel Martyniuk NIE STAWIŁ SIĘ na nagraniach. Tak zareagowała produkcja TTV
Informacja jest o tyle znacząca, że w ostatnich dniach Daniel Martyniuk ponownie bardzo aktywnie działał w mediach społecznościowych. Na Instagramie publikował nagrania, w których ostro wypowiadał się na temat swojej rodziny, pieniędzy, a także stacji TTV, która realizuje „Nasi w mundurach”.
W jednym z nagrań Daniel Martyniuk sugerował, że nie zamierza wracać do Polski i stawiać się na kolejne nagrania bez spełnienia jego oczekiwań finansowych. Wspominał między innymi o kwocie 100 tys. zł oraz prywatnym samolocie.
“Teraz to wam powiem, że takiego ch*ja to mnie w tej Polsce zobaczycie podczas jakichkolwiek, ku*wa, nagrań. Lepiej rozmawiajcie z moimi rodzicami. 100 koła na konto, to wtedy możemy coś ponagrywać. (…) TTV je*ać was, je*ać was” – krzyczał ostatnio na InstaStories.
Wygląda więc na to, że oczekiwania Daniela Martyniuka nie zostały spełnione. Co ciekawe, jego nieobecność – przynajmniej według informatora Pudelka – nie wywołała wśród pozostałych uczestników negatywnych emocji. Wręcz przeciwnie. Źródło związane z produkcją twierdzi, że atmosfera na planie miała dzięki temu być znacznie spokojniejsza.
“Podczas pierwszych dni zdjęciowych Daniel był trzeźwy, bardzo grzeczny i nie sprawiał żadnych problemów. Wszystko zmieniło się jednak podczas przerwy. W sumie dobrze, że nie dotarł na plan, bo jego zachowanie źle wpływa na wizerunek programu i pozostałych uczestników” – dodaje osoba z produkcji na łamach Pudelka.
Teraz największym pytaniem pozostaje to, czy Daniel Martyniuk jeszcze pojawi się na planie „Nasi w mundurach”. Produkcja na razie nie zdradza, jak zamierza rozwiązać sytuację, a jego poniedziałkowa nieobecność nie zatrzymała realizacji kolejnych materiałów. Jeżeli jednak podobne sytuacje będą się powtarzać, udział kontrowersyjnego uczestnika może stać się dla stacji poważnym problemem.
Czy TTV strzeliło sobie w kolano, decydując się na udział Daniela Martyniuka w programie? Z jednej strony jego nazwisko z pewnością przyciąga uwagę i może zapewnić produkcji ogromne zainteresowanie. Z drugiej – kolejne kontrowersje jeszcze przed premierą stawiają pod znakiem zapytania, czy był to ruch, który rzeczywiście opłaci się stacji. Odpowiedź widzowie poznają już jesienią, gdy „Nasi w mundurach” wrócą na antenę.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Wieniawa zwróciła się do Andrei Bocellego. Krótki komentarz przyciągnął uwagę fanów
Co uważacie o zachowaniu Daniela Martyniuka? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!



Dodaj komentarz
news
Doda spotkała Kędzierskiego po słynnej aferze. Tak wyglądało ich spotkanie
Po latach Piotr Kędzierski i Doda ponownie znaleźli się w jednym studiu. Tym razem spotkali się na planie nowego teleturnieju Polsatu, jednak ich wcześniejsza historia sprawiała, że trudno było nie zastanawiać się, jak będzie wyglądało to spotkanie. Dziennikarz zdradził, co wydarzyło się za kulisami. Dowiedz się więcej!
Piotr Kędzierski i Doda spotkali się tym razem przy okazji nowego muzycznego show Polsatu „Hitster. Muzyczna gra przebojów”. Dziennikarz jesienią 2026 roku poprowadzi program wspólnie z Idą Nowakowską, a zdjęcia do produkcji rozpoczęły się już na początku lipca. Wśród gwiazd, które pojawiły się na planie, znalazła się właśnie Doda.
Ich spotkanie wzbudziło zainteresowanie przede wszystkim ze względu na wydarzenia sprzed kilku lat. Relacji tej dwójki nie zawsze było bowiem po drodze. W październiku 2022 roku Doda pojawiła się w podcaście „WojewódzkiKędzierski”, jednak rozmowa nie przebiegła po myśli wokalistki. Artystka opuściła wówczas studio już na początku nagrania, niezadowolona z zadawanych jej pytań.
Później piosenkarka w dosadny sposób skomentowała rolę Piotra Kędzierskiego w podcaście. Nazwała go „broszką na welurowej marynarce”, sugerując, że w programie zdecydowanie większą rolę odgrywa Kuba Wojewódzki, a jego współprowadzący pozostaje raczej w tle. Słowa te zapadły w pamięć i sprawiły, że kolejne spotkanie obojga mogło budzić sporo emocji.
Tym razem okoliczności były jednak zupełnie inne. Piotr Kędzierski jest jedną z twarzy nowego programu Polsatu, a Doda pojawiła się na planie jako jedna z muzycznych gwiazd. W „Hitsterze” dwuosobowe drużyny celebrytów będą rywalizować, próbując rozpoznać, z którego roku pochodzą poszczególne muzyczne hity.
POLECAMY: Julia Wieniawa zwróciła się do Andrei Bocellego. Krótki komentarz przyciągnął uwagę fanów
Piotr Kędzierski WPROST o spotkaniu z Dodą
Czy po dawnych wydarzeniach między Dodą a Piotrem Kędzierskim wciąż jest napięcie? Dziennikarz w rozmowie z „Faktem” postanowił rozwiać wszelkie wątpliwości. Z jego relacji wynika, że tym razem oboje po prostu skupili się na swoich zawodowych obowiązkach.
“Byłem w robocie, Doda też była w robocie. Wiesz, jak ja mogę się ustosunkować… Doda wystąpiła, zaśpiewała, więc się ukłoniłem. Zamieniliśmy dwa słowa i tyle. Ja byłem broszką na welurowej marynarce, a mogłem być mchem na kamieniu albo czymś innym wilgotnym w głupim miejscu” – wyjaśnił w podcaście „Wersja osobista”.
Wypowiedź Piotra Kędzierskiego pokazuje, że dziennikarz najwyraźniej nie zamierza wracać do dawnego konfliktu. Co więcej, sam postanowił obrócić słynne określenie Dody w żart. Zamiast komentować jej wcześniejsze zachowanie, z dystansem nawiązał do słynnej „broszki na welurowej marynarce”.
Na planie „Hitstera” nie doszło więc do żadnej spektakularnej konfrontacji. Doda wykonała swój występ, a Piotr Kędzierski zachował się profesjonalnie. Ich kontakt ograniczył się do krótkiej wymiany zdań, co może sugerować, że oboje nie zamierzają przenosić dawnych wydarzeń na grunt obecnej współpracy zawodowej.
Dla Piotra Kędzierskiego „Hitster” będzie kolejnym ważnym etapem współpracy z Polsatem. Po udziale w wiosennej edycji „Tańca z Gwiazdami” otrzymał własny teleturniej, który poprowadzi razem z Idą Nowakowską. Program ma pojawić się na antenie już 3 października 2026 roku i będzie oparty na popularnej muzycznej grze, w której liczy się przede wszystkim znajomość przebojów i umiejętność umiejscowienia ich w czasie.
Choć spotkanie Dody i Piotra Kędzierskiego nie przyniosło wielkiego pojednania ani telewizyjnego starcia, z pewnością będzie jednym z ciekawszych zakulisowych wątków nowej produkcji Polsatu. Dawne słowa o „broszce na welurowej marynarce” najwyraźniej nie zrobiły już na dziennikarzu większego wrażenia. Teraz pozostaje sprawdzić, jak oboje wypadną przed kamerami, gdy „Hitster. Muzyczna gra przebojów” trafi jesienią na antenę.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Tribbs i Blanka zostają w „The Voice Kids”? Wszystko jest już jasne
Lubicie Dodę? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!




Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Wieniawa zwróciła się do Andrei Bocellego. Krótki komentarz przyciągnął uwagę fanów
To był dla niej jeden z najważniejszych momentów w dotychczasowej karierze muzycznej. Julia Wieniawa miała okazję dwukrotnie stanąć na scenie u boku światowej sławy tenora, a teraz po raz kolejny zwróciła się do niego publicznie. Jej krótki komentarz pod wpisem artysty mówi więcej, niż mogłoby się wydawać. Dowiedz się więcej!
Julia Wieniawa od początku nie ukrywała, że możliwość wystąpienia u boku Andrei Bocellego jest dla niej ogromnym wyróżnieniem. Polska wokalistka aktywnie relacjonowała przygotowania do wyjątkowych koncertów, które odbyły się 14 sierpnia w Gdańsku oraz dwa dni później w Warszawie. Dla artystki było to nie tylko kolejne muzyczne wydarzenie, ale również spełnienie jednego z jej zawodowych marzeń.
Podczas obu koncertów Julia Wieniawa i Andrea Bocelli wykonali „Canto della Terra” – jeden z najbardziej rozpoznawalnych utworów w repertuarze włoskiego tenora. Ich wspólne występy spotkały się z bardzo ciepłym przyjęciem publiczności. Widzowie docenili zarówno sam wybór repertuaru, jak i możliwość zobaczenia na jednej scenie młodej polskiej artystki oraz jednej z największych gwiazd światowej muzyki.
Szczególnie emocjonalnie Julia Wieniawa wspominała pierwszy koncert w Gdańsku. Niedługo po występie podzieliła się z fanami osobistą refleksją dotyczącą spotkania z legendarnym tenorem. Nie ukrywała, że atmosfera podczas koncertu zrobiła na niej ogromne wrażenie, a zachowanie samego Andrei Bocellego zapamięta na długo.
“Nadal nie wiem, czy to nie był sen. Zaśpiewać u boku Andrei Bocellego to jedno, ale ciepło, z jakim mnie przyjął, wzruszyło mnie chyba jeszcze bardziej. Dawno nie czułam się tak zaopiekowana na scenie. Są chwile, które zostają w sercu na zawsze. Ta na pewno będzie jedną z nich” — napisała po pierwszym koncercie.
POLECAMY: Tribbs i Blanka zostają w „The Voice Kids”? Wszystko jest już jasne
Julia Wieniawa zaśpiewała u boku Andrei Bocellego
Na tym jednak muzyczna historia Julii Wieniawy i Andrei Bocellego się nie zakończyła. Dwa dni później artyści ponownie spotkali się na scenie, tym razem na PGE Narodowym w Warszawie. Również tam wykonali „Canto della Terra”, a polska publiczność ponownie mogła zobaczyć ich wspólny występ.
Po zakończeniu obu koncertów przyszedł czas na podziękowania. Dzień po warszawskim wydarzeniu Andrea Bocelli opublikował w mediach społecznościowych wpis skierowany do polskiej publiczności. Tenor podsumował swoje występy w naszym kraju i podkreślił, że jeden z wieczorów na długo pozostanie w jego pamięci.
“Ten wieczór na długo pozostanie w mojej pamięci” – czytamy we wpisie Andrei Bocellego. Pod publikacją niemal natychmiast pojawiła się lawina komentarzy od fanów, którzy wspominali wyjątkowe koncerty i dzielili się swoimi emocjami po spotkaniu z włoskim artystą.
Wśród komentarzy znalazła się również krótka wiadomość od Julii Wieniawy. Wokalistka postanowiła jeszcze raz podziękować tenorowi za wspólne występy. Choć jej komentarz składał się zaledwie z kilku słów, trudno o bardziej wymowne podsumowanie całej muzycznej przygody.
“Thank you, Maestro” – napisała Wieniawa.
Jej słowa szybko zwróciły uwagę, szczególnie w kontekście tego, jak wielkim przeżyciem były dla niej oba koncerty. Wokalistka niejednokrotnie podkreślała, że możliwość zaśpiewania u boku Andrei Bocellego traktuje jako ogromne wyróżnienie i ważny moment w swojej karierze.
Nie ma wątpliwości, że występy z Andreą Bocellim były dla Julii Wieniawy nie lada gratką i jednym z najbardziej prestiżowych momentów jej dotychczasowej działalności muzycznej. Polska artystka udowodniła przy okazji, że potrafi odnaleźć się na scenie obok światowej klasy wykonawcy i sprostać ogromnym emocjom, jakie towarzyszą takim wydarzeniom. Dwa koncerty, tysiące widzów i wspólne wykonanie wielkiego przeboju z pewnością pozostaną w jej pamięci na długo.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Nie żyje Jan Frycz. Teatr Narodowy przekazał poruszającą wiadomość
Cenicie twórczość Andrei Bocellego? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
-
news3 dni temuKrupińska i Michałowski ujawnili nazwisko NOWEJ prowadzącej „Dzień dobry TVN”
-
news4 dni temuAgnieszka Kaczorowska pokazała zdjęcia z Włoch. Nie zabrakło ujęć w BIKINI
-
news2 dni temuSkolim szuka pracownika. Taką stawkę oferuje za kilka godzin pracy
-
news3 dni temuKrzysztof Ibisz traci posadę w Polsacie? Po 11 latach zapadła decyzja
-
news3 dni temuSkolim odwołał występ na festiwalu Polsatu. Co się stało?
-
news4 dni temuTVN ujawnił SEKRET nowej edycji „Azja Express”. Kiedy premiera?
-
news4 dni temuAndrzej Piaseczny szykuje się do ŚLUBU? Nagle przemówił ze sceny
-
news4 dni temuTak wyglądał pierwszy dzień Festiwalu Weselnych Przebojów. Oglądaliście?

Dodaj komentarz