Śledź nas

showbiz

Tomasz Jakubiak szczerze o walce z chorobą: „Najlepszą terapią są przyjaciele i piękna pogoda” – kucharz apeluje do widzów

Opublikowano

w dniu

Charyzmatyczny kucharz i prezenter Tomasz Jakubiak od miesięcy dzieli się z fanami swoją trudną drogą do zdrowia. W najnowszej relacji w mediach społecznościowych zdradził, co pomaga mu w regeneracji i jakie ma podejście do leczenia. Jego słowa to ważny apel do wszystkich, którzy zmagają się z przeciwnościami losu. Co dokładnie powiedział? Dowiedz się więcej!

Tomasz Jakubiak, znany ze swojego entuzjazmu i miłości do gotowania, w ubiegłym roku poinformował, że zmaga się z nowotworem. Nie ukrywa, że leczenie to trudny proces, pełen wyzwań zarówno fizycznych, jak i psychicznych. Na szczęście może liczyć na ogromne wsparcie żony, syna oraz przyjaciół, którzy nie pozwalają mu się poddać. W swoich mediach społecznościowych często dzieli się przemyśleniami na temat zdrowia, motywacji i siły, jaką daje bliskość ukochanych osób.

W sobotnie popołudnie Tomasz Jakubiak opublikował na Instagramie poruszającą relację, w której podzielił się swoją receptą na lepsze samopoczucie. Zamiast zamykać się w czterech ścianach i poddawać się chorobie, postawił na aktywność i spotkania z przyjaciółmi.

Powiem wam, że do jednego dorosłem. Nie ma piękniejszego wychodzenia z choroby niż przyjaciele, bliscy i piękna pogoda. To powoduje takie samopoczucie, że u mnie jest +50%. Nagle dzisiaj mogłem pochodzić i pójść na spacer. Przyjaciel zabrali mnie na obiad pod miasto, więc w ogóle zgadzam się z tym, że najlepszą terapią są po prostu takie przyjemności, a nie leżenie w łóżku – wyznał Jakubiak.

POLECAMY: DODA grzmi o depresji: wina zaburzonych RODZICÓW – DZIECI wychowywane przez TABLETY i IPHONY?

Tomasz Jakubiak podkreślił, że kluczowe w walce z chorobą jest podejście do życia. Nie wystarczy czekać, aż leczenie przyniesie efekty – trzeba samemu walczyć o lepsze jutro.

Pamiętajcie! Nie ma nic gorszego niż leżenie i czekania jakiekolwiek lekarstwo zadziała. Trzeba cały czas brać życie za te rogi, czy tam za du*ę, czy za cokolwiek i po prostu do przodu. Inaczej to łóżko to jest mogiła od razu z miejsca – wyraził swoje zdanie.

Wielu fanów Tomasza Jakubiaka podkreśla, że jego podejście do choroby jest inspirujące. Zamiast zamykać się w sobie i skupiać na negatywach, szuka radości w małych rzeczach. Jego historia pokazuje, jak ogromną rolę odgrywa psychika w procesie zdrowienia.

Dla Tomasza Jakubiaka codzienne, proste momenty, takie jak spacer, wyjście do kina czy rozmowa z bliskimi, mają teraz wyjątkowe znaczenie. Ceni każdą chwilę spędzoną poza szpitalem i podkreśla, że to właśnie pozytywne myślenie pomaga mu w walce. Choć walka z chorobą nie jest łatwa, Jakubiak udowadnia, że siła ducha ma ogromne znaczenie. Jego historia to dowód na to, że warto czerpać radość z życia nawet w najtrudniejszych momentach.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Burza wokół „Must Be The Music” – widzowie podzieleni, jurorzy krytykowani: “To już nie jest ten sam program”

Tomasz Jakubiak (fot. screen Instagram Stories Tomasz Jakubiak)
Tomasz Jakubiak (fot. screen Instagram Stories Tomasz Jakubiak)
Tomasz Jakubiak (fot. screen Instagram Stories Tomasz Jakubiak)
Tomasz Jakubiak (fot. screen Instagram Stories Tomasz Jakubiak)

SJ

news

Doda kontra firma po akcji Łatwoganga. Jest oficjalna odpowiedź

Opublikowano

w dniu

przez

Miała być pomoc i wspólna mobilizacja, a skończyło się na ostrej dyskusji i podziale opinii publicznej. Jedno zdanie wypowiedziane podczas charytatywnego streamu rozpaliło internet do czerwoności. Dlaczego ta sytuacja wywołała aż tak silne emocje? Dowiedz się więcej!

Dziewięciodniowa transmisja prowadzona przez Łatwoganga od początku była czymś więcej niż zwykłym internetowym wydarzeniem. W krótkim czasie przerodziła się w ogromną akcję społeczną, której celem było wsparcie dzieci walczących z chorobami nowotworowymi. Do inicjatywy dołączały kolejne znane osoby, a licznik wpłat rósł w zawrotnym tempie.

Atmosfera wokół wydarzenia była pełna solidarności i zaangażowania. Widzowie nie tylko oglądali transmisję, ale aktywnie uczestniczyli w zbiórce, reagując na kolejne wyzwania i działania podejmowane przez gości streama. Wszystko wskazywało na to, że akcja przebiega bez większych kontrowersji.

Sytuacja zmieniła się w momencie, gdy w trakcie transmisji pojawiła się propozycja od sieci Pasibus. Firma zadeklarowała wsparcie finansowe w wysokości 60 tys. zł, jednak jednocześnie zasugerowała określoną formę „współpracy”, która szybko stała się głównym tematem rozmów.

Chodziło o występ Dody na wydarzeniu organizowanym przez markę. Widzowie niemal natychmiast wychwycili, że propozycja nie jest typową darowizną, lecz wiąże się z oczekiwaniem konkretnej korzyści. To właśnie ten element wywołał największe poruszenie.

Doda zareagowała bez wahania, jasno wskazując, że taka forma wsparcia nie wpisuje się w ideę całej akcji. W trakcie transmisji podkreśliła:

“Nie ma czegoś w zamian. Pomoc nie polega na “w zamian” – wyznała od razu Doda.

Jej stanowisko spotkało się z dużym poparciem widzów, którzy zaczęli szeroko komentować sytuację w mediach społecznościowych. W podobnym tonie wypowiedział się także Łatwogang, przypominając, że fundamentem zbiórki jest bezinteresowność i realna pomoc potrzebującym.

W kolejnych godzinach temat nabrał rozpędu. Internauci zaczęli analizować nie tylko samą propozycję, ale również sposób jej przedstawienia. Wielu z nich uznało, że łączenie działań charytatywnych z elementami promocji to poważny błąd wizerunkowy.

Pod presją opinii publicznej Pasibus zdecydował się zmienić swoją deklarację. Ostatecznie firma przekazała 100 tys. zł na rzecz fundacji, tym razem bez żadnych dodatkowych warunków. Mimo to wcześniejsza sytuacja nadal była szeroko komentowana i nie przeszła bez echa.

POLECAMY: Przelałeś pieniądze na akcję Łatwoganga? Teraz możesz je odzyskać

Pasibus wydał oświadczenie. Doda nie gryzła się w język

Po zakończeniu całej akcji marka opublikowała oficjalne stanowisko, tłumacząc kulisy swojej decyzji. W oświadczeniu podkreślono, że brak reakcji w trakcie streamu wynikał z chęci skupienia uwagi na samej zbiórce.

“Nie zabieraliśmy głosu wcześniej, bo cała Polska była skupiona na zbiórce i to był w ostatnich dniach absolutny priorytet. Po zakończeniu streama chcemy odnieść się do sytuacji. Naszą intencją, w dużej mierze spontaniczną, było wsparcie akcji poprzez nawiązanie do formuły, którą Łatwogang stosuje na swoich kanałach, czyli challenge’u” – czytamy na oficjalnym Instagramie sieci restauracji.

Firma zaznaczyła również, że jej działanie było spontaniczne i wynikało z emocji towarzyszących wydarzeniu. Jednocześnie przyznano, że sposób komunikacji mógł zostać odebrany inaczej, niż zakładano.

“Była to decyzja podjęta pod wpływem emocji i w tamtym momencie uwierzyliśmy, że taka forma może dodatkowo ludzi zmobilizować i podbić zaangażowanie. Naszym celem od początku było wsparcie. Z powodów późnych godzin wieczornych i ograniczeń procesowych, najpierw pojawiła się niższa kwota, a następnie domknęliśmy całość do 100 000 zł. Najważniejszy jest wspólny cel” – dodano.

Mimo tych wyjaśnień fala krytyki nie opadła. W komentarzach pojawiły się zarówno ostre słowa, jak i ironiczne uwagi pod adresem marki. Niektórzy użytkownicy zaczęli nawet nawoływać do bojkotu restauracji.

  • “Propozycja wpłaty środków w zamian za występ Dody to tak naprawdę nie byłaby Wasza cegiełka tylko Dody, bo to ona w tej sytuacji zrezygnowałaby ze swojego wynagrodzenia”.
  • “A jak wytłumaczycie propozycję Dania pieniędzy na fundację w zamian za koncert”.
  • “Dalej słabe zachowanie i to nie była refleksja znikąd”.
  • “Zawiedliście trochę”.

Najwięcej emocji wzbudziła odpowiedź Dody, która postanowiła skomentować całą sytuację. Artystka odniosła się do sprawy pod opublikowanym oświadczeniem, pisząc:

“Spokojnie, mój ex was przebił – „za wycofanie spraw, które mu założyłam za nękanie nie będę musiała ogolić głowy”. Dla ludzi to też ważna lekcja: PRAWDZIWA POMOC TO NIE MIEJSCE NA WARUNKI, ANI INTERES. Dziękujemy za autorefleksję, 100 tys. wpłaty i zapraszam na narodowy na mój koncert” – czytamy.

Cała sytuacja pokazała, jak duże znaczenie ma kontekst i forma przekazu, szczególnie przy wydarzeniach o charakterze charytatywnym. W przypadku akcji Łatwoganga granica między wsparciem a marketingiem okazała się wyjątkowo cienka. Jedno pozostaje pewne – choć sama zbiórka zakończyła się ogromnym sukcesem, to kontrowersje wokół tej jednej propozycji na długo pozostaną częścią jej historii.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: TYLKO U NAS: Michał Danilczuk w „Azji Express”. Kto jeszcze wystąpi w nowej edycji?

A czy Wy wpłaciliście swoją cegiełkę na akcję Łatwoganga? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku

Doda i Łatwogang (fot. screen YouTube Łatwogang)
Doda (fot. screen YouTube Łatwogang)
Łatwogang (fot. screen YouTube Łatwogang)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

PRZEłowca

Przelałeś pieniądze na akcję Łatwoganga? Teraz możesz je odzyskać

Opublikowano

w dniu

przez

Najpierw były emocje, rekordy i miliony wpłat, które poruszyły całą Polskę. Teraz pojawia się temat, o którym mówi się zdecydowanie ciszej, choć dla wielu może okazać się kluczowy. Chodzi o pieniądze, które już zostały przekazane i o to, co można z nimi zrobić dalej. Dowiedz się więcej!

Akcja zorganizowana przez Łatwoganga od pierwszych godzin przyciągała ogromne zainteresowanie i szybko przerodziła się w jedno z największych wydarzeń charytatywnych w polskim internecie. Dziewięciodniowa transmisja na żywo nie była jedynie formą rozrywki, ale przede wszystkim realnym narzędziem pomocy dla dzieci zmagających się z chorobami nowotworowymi. Skala zaangażowania widzów rosła z każdą godziną, a licznik wpłat bił kolejne rekordy.

Stream rozpoczął się 17 kwietnia o godzinie 20:00 i trwał nieprzerwanie aż do wieczora 26 kwietnia. Przez ten czas do niewielkiej kawalerki influencera przewinęły się dziesiątki gości – od twórców internetowych po znane nazwiska ze świata muzyki i telewizji m.in. Cezary i Edyta Pazura, Agata Kulesza, Tomasz Karolak, Andziaks i Luka, Roxie Węgiel, Kevin Mglej, Dawid Kwiatkowski, Małgorzata Kożuchowska, Tede, Oskar Cyms, Doda, Weronika Książkiewicz. Każdy z nich dokładał swoją cegiełkę, zachęcając widzów do wsparcia zbiórki i nagłaśniając jej cel.

Nie bez znaczenia była również inspiracja całym przedsięwzięciem. Punktem wyjścia stał się utwór autorstwa Bedoesa oraz chorej na białaczkę Mai Metan. Piosenka „Ciągle tutaj jestem (diss na raka)” stała się symbolem walki, determinacji i nadziei, a jednocześnie nadała całej akcji wyjątkowo emocjonalny wymiar, który mocno oddziaływał na odbiorców.

Zainteresowanie transmisją osiągnęło niespotykany poziom. W kulminacyjnym momencie stream oglądało nawet 1,5 miliona widzów jednocześnie, co pokazuje, jak ogromną siłę ma dziś internet w mobilizowaniu ludzi wokół ważnych spraw społecznych. Widzowie nie tylko oglądali, ale przede wszystkim aktywnie uczestniczyli, dokonując wpłat i udostępniając transmisję dalej.

Efekty tej mobilizacji przeszły najśmielsze oczekiwania. W trakcie dziewięciu dni udało się zebrać ponad 251 milionów złotych na rzecz Fundacji Cancer Fighters. Co istotne, zakończenie transmisji nie oznaczało końca zbiórki – licznik nadal rośnie, a łączna kwota przekroczyła już 282 miliony złotych, co czyni tę inicjatywę absolutnie wyjątkową.

Dla wielu osób udział w akcji był przede wszystkim odruchem serca. Decyzje o wpłatach podejmowane były spontanicznie, często pod wpływem emocji i historii prezentowanych podczas transmisji. W tym wszystkim łatwo było przeoczyć kwestie formalne, które dopiero teraz zaczynają wychodzić na pierwszy plan.

POLECAMY: Ten kadr podbił sieć i stał się symbolem akcji Łatwoganga. Kim jest jego autor?

Oddałeś pieniądze na zbiórkę Łatwoganga? Możesz odzyskać część wpłaty! [SZCZEGÓŁY]

Mało kto zdaje sobie bowiem sprawę, że przekazując darowiznę na rzecz organizacji takiej jak Fundacja Cancer Fighters, można skorzystać z ulgi podatkowej. To rozwiązanie przewidziane w przepisach ma na celu zachęcanie obywateli do wspierania organizacji pożytku publicznego, a jednocześnie daje realne korzyści finansowe darczyńcom.

Fundacja, która była beneficjentem zbiórki, posiada status Organizacji Pożytku Publicznego. Oznacza to, że przekazane środki mogą zostać odliczone od dochodu w rocznym rozliczeniu PIT, co w praktyce pozwala zmniejszyć podstawę opodatkowania i finalnie zapłacić niższy podatek.

Warto jednak pamiętać o obowiązujących limitach. Odliczeniu podlegają darowizny do wysokości 6% rocznego dochodu podatnika. Choć dla części osób może to być niewielka kwota, dla innych – szczególnie tych, którzy przekazali większe sumy – może to oznaczać zauważalną ulgę finansową.

Kluczową kwestią pozostaje odpowiednia dokumentacja. Aby skorzystać z odliczenia, konieczne jest posiadanie potwierdzenia przelewu bankowego, które jasno wskazuje odbiorcę darowizny oraz jej wysokość. Bez tego rozliczenie ulgi może okazać się niemożliwe.

Nie bez znaczenia jest również moment dokonania wpłaty. W przypadku darowizn przekazanych w kwietniu trzeba liczyć się z tym, że część z nich zostanie zaksięgowana z opóźnieniem. W praktyce oznacza to, że nie wszystkie wpłaty będzie można uwzględnić w najbliższym rozliczeniu podatkowym.

W wielu przypadkach ulga za darowiznę będzie mogła zostać rozliczona dopiero w kolejnym roku podatkowym, czyli w PIT składanym w 2027 roku. To istotna informacja dla wszystkich, którzy chcą podejść do tematu świadomie i nie być zaskoczonymi podczas składania deklaracji.

Akcja Łatwoganga pokazuje więc nie tylko siłę wspólnego działania i ogromne pokłady empatii w społeczeństwie, ale także to, jak ważna jest wiedza na temat przysługujących praw. Pomaganie innym może iść w parze z rozsądnym zarządzaniem własnymi finansami – trzeba tylko wiedzieć, jak to zrobić.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: TYLKO U NAS: Michał Danilczuk w „Azji Express”. Kto jeszcze wystąpi w nowej edycji?

A czy Wy wpłaciliście swoją cegiełkę na akcję Łatwoganga? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku

Łatwogang (fot. Instagram)
Łatwogang (fot. screen YouTube Kanał Zero)
Łatwogang (fot. screen YouTube Łatwogang)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Ten kadr podbił sieć i stał się symbolem akcji Łatwoganga. Kim jest jego autor?

Opublikowano

w dniu

przez

Dziewięć dni emocji, chaosu i ogromnej mobilizacji zamknięte w jednym ujęciu. Fotografia z kawalerki Łatwoganga już teraz wywołuje ogromne poruszenie i może stać się jednym z najważniejszych symboli tej akcji. Co tak naprawdę kryje się za tym obrazem i dlaczego mówi o nim cała Polska? Dowiedz się więcej!

Pierwsze reakcje na fotografię są jednoznaczne – to coś więcej niż zwykły kadr. Zdjęcie wykonane podczas dziewięciodniowego streama błyskawicznie zaczęło krążyć w sieci, wzbudzając emocje zarówno wśród internautów, jak i osób związanych z mediami. Wiele wskazuje na to, że może ono przejść do historii jako symbol jednej z największych akcji charytatywnych ostatnich lat.

Autorem fotografii jest Filip Naumienko, który uchwycił moment wyjątkowy w swojej prostocie. Na zdjęciu widzimy Łatwoganga, siedzącego samotnie przed komputerem, w otoczeniu śladów intensywnej transmisji. To kontrast pomiędzy ciszą chwili a skalą całego przedsięwzięcia sprawia, że obraz działa tak silnie na odbiorców.

Na pierwszy plan wysuwa się sam bohater kadru, jednak równie istotne są detale. Rozrzucone konfetti, sprzęt nagraniowy, światła oraz prowizorycznie zabezpieczone okno tworzą atmosferę zmęczenia, ale i spełnienia. To przestrzeń, która przez dziewięć dni była centrum wydarzeń śledzonych przez setki tysięcy ludzi.

Szczególną uwagę zwraca także odręczna kartka z napisem “CISZA NOCNA!”, wisząca na ścianie. Ten drobny element nabiera symbolicznego znaczenia, pokazując zderzenie codzienności z czymś absolutnie niezwykłym. To właśnie takie szczegóły budują siłę całej fotografii.

POLECAMY: TYLKO U NAS: Michał Danilczuk w „Azji Express”. Kto jeszcze wystąpi w nowej edycji?

Filip Naumienko wyznał, co działo się u Łatwoganga

Sam Filip Naumienko przyznał, że dotarcie do mieszkania influencera nie było łatwe. Media już wcześniej pojawiały się na miejscu, jednak dostęp był ograniczany. Fotograf musiał wykazać się determinacją i refleksem, aby znaleźć się we właściwym miejscu i czasie.

“Wcześniej innym mediom udało się oczywiście wejść kamerą i w ten sposób w ogóle wyhaczyłem, że jakieś media tam wchodzą. Stwierdziłem, że to jest prawdopodobnie okazja, żeby tam się dostać. Kiedy przyjechałem ok. godz. 14.00, to już był ten moment, kiedy mówiono: Raczej mediów nie wpuszczamy” – wyznał Filip Naumienko na łamach Plejady.pl.

Fotograf opisał również kulisy panujące na miejscu. Mieszkanie oraz korytarz były wypełnione ludźmi – celebrytami, influencerami i dziennikarzami. Chaos, który tam panował, był bezpośrednim efektem ogromnego zainteresowania akcją.

“Kiedy Łatwogang miał wywiad na kamerach na korytarzu, udało mi się tam przejść pod drzwi i zapytać się, czy mogę po prostu wejść. Przedstawiłem się, powiedziałem, z jakiej agencji jestem, pokazałem jakieś swoje media” – dodał autor zdjęcia.

Zdjęcie już teraz uznawane jest za jedno z najbardziej wymownych ujęć całej akcji, jednak dla autora to dopiero początek. Filip Naumienko planuje zgłosić fotografię do prestiżowych konkursów, co może wynieść ją na międzynarodową scenę.

“Mam nadzieję, że to zdjęcie jakoś się przedostanie. Oczywiście, planuję zgłosić je zarówno na naszego Grand Pressa, jak i na World Press Photo – tylko na edycję przyszłoroczną, bo tegoroczna została już zakończona i rozwiązana. Natomiast planuję zgłosić zdjęcie bądź zdjęcia, bo jeszcze nie wiem, czy jako reportaż, czy jako pojedyncze – na konkursy” – wspomniał w wywiadzie dla Plejady.pl.

Nie bez znaczenia jest kontekst całej sytuacji. Stream Łatwoganga zakończył się rekordowym wynikiem – ponad 251 milionów złotych zebranych na rzecz Fundacji Cancer Fighters. To liczba, która sama w sobie robi ogromne wrażenie i pokazuje skalę mobilizacji społecznej.

Dziewięciodniowa transmisja przyciągała w szczytowym momencie nawet 1,5 miliona widzów. Tak ogromne zainteresowanie sprawiło, że wydarzenie wykroczyło daleko poza internet, stając się ogólnopolskim fenomenem społecznym.

Dziś fotografia autorstwa Filipa Naumienki zaczyna żyć własnym życiem. Dla jednych to symbol dobra i wspólnoty, dla innych obraz pokazujący kulisy intensywnego medialnego widowiska. Jedno jest pewne – ten kadr już zapisał się w historii, a jego dalsza droga może dopiero nabierać rozpędu.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Jak naprawdę głosowali widzowie? Oto wyniki 8. odcinka „Tańca z Gwiazdami”

Podobała Wam się akcja Łatwoganga? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku

Łatwogang (fot. autor Filip Naumienko/Instagram @filip.naumienko)
Bedoes i Łatwogang (fot. screen Instagram Bedoes)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

TYLKO U NAS: Michał Danilczuk w „Azji Express”. Kto jeszcze wystąpi w nowej edycji?

Opublikowano

w dniu

przez

Program, który od lat elektryzuje widzów, znów wraca i wszystko wskazuje na to, że szykuje się jedna z najmocniejszych edycji w historii. Choć stacja wciąż oficjalnie milczy, zza kulis zaczynają wypływać konkretne informacje, które mogą zaskoczyć fanów. Jedno nazwisko pojawia się coraz częściej i wiele wskazuje na to, że to już przesądzone. Dowiedz się więcej tylko u nas!

Program „Azja Express” od lat pozostaje jednym z najbardziej wymagających i jednocześnie najbardziej emocjonujących formatów rozrywkowych w polskiej telewizji. Od momentu debiutu w 2016 roku przyciąga przed ekrany widzów, którzy chcą oglądać nie tylko rywalizację, ale przede wszystkim prawdziwe reakcje uczestników wystawionych na ekstremalne warunki, presję czasu i konieczność radzenia sobie bez pieniędzy oraz zaplecza.

Na przestrzeni kolejnych sezonów zmieniali się zarówno uczestnicy, jak i prowadzący, co dodatkowo wpływało na odbiór programu. Pierwsze edycje prowadziła Agnieszka Woźniak-Starak, która nadała całości bardziej reporterski i surowy charakter, co wielu widzów wspomina do dziś jako najbardziej autentyczny etap programu. Później stery przejęła Daria Ładocha, a w najnowszej odsłonie, czyli „Afryka Express”, widzowie zobaczyli w tej roli Izabellę Krzan.

Ostatnia edycja zakończyła się 22 listopada i przyniosła zwycięstwo Edycie Zając oraz Michałowi Mikołajczakowi. Finał dostarczył ogromnych emocji, ale jednocześnie pozostawił widzów z dużym niedosytem i pytaniami o przyszłość formatu.

Po zakończeniu „Afryki Express” przez długi czas panowała cisza, która tylko podsycała spekulacje. W mediach branżowych pojawiały się sprzeczne informacje, a fani analizowali każdy ruch stacji TVN, próbując wyłapać jakiekolwiek sygnały dotyczące przyszłości programu. W końcu stało się jasne – format wraca i ponownie zabierze uczestników do Azji.

Jednak to nie kierunek podróży wzbudza dziś największe emocje, a lista uczestników, która – jak się okazuje – zaczyna powoli wyciekać do mediów. Oficjalnie potwierdzono jedynie udział Małgorzaty Sochy, co już wywołało spore poruszenie, biorąc pod uwagę jej popularność i doświadczenie przed kamerą.

Nieoficjalnie mówi się jednak o kolejnych nazwiskach i to właśnie tutaj robi się naprawdę gorąco. Co istotne – to nasz portal przeAmbitni.pl jako pierwszy informował o castingach i spotkaniach produkcyjnych, podczas których pojawiały się konkretne osoby. Wśród nich wymieniani byli m.in. tancerka i prezenterka Edyta Herbuś oraz tancerz Michał Danilczuk co od razu wywołało falę komentarzy i spekulacji wśród widzów śledzących program.

POLECAMY: Jak naprawdę głosowali widzowie? Oto wyniki 8. odcinka „Tańca z Gwiazdami”

TYLKO U NAS: Michał Danilczuk w “Azji Express”

Choć stacja do tej pory nie potwierdziła oficjalnie tych informacji, wszystko wskazuje na to, że przynajmniej jedno z tych nazwisk jest już przesądzone. Jak ustalił nasz reporter Szymon Jedynak, z nieoficjalnych, ale dobrze poinformowanych źródeł wynika, że udział jednego z kandydatów jest praktycznie pewny.

“Michał teraz wystąpi w “Azji Express” – usłyszał nasz reporter od osoby mocno związanej ze stacją.

Dla fanów Michała Danilczuka to wiadomość, która może okazać się jednym z najmocniejszych punktów tej edycji. Tancerz, którego widzowie pokochali w „Tańcu z Gwiazdami”, od dłuższego czasu coraz mocniej zaznacza swoją obecność w strukturach TVN. Warto przypomnieć, że do stacji dołączył rok temu, a wiosną 2025 roku pełnił rolę jurora w programie „You Can Dance”. To pokazuje, że jego pozycja w telewizji systematycznie rośnie, a udział w tak wymagającym formacie jak „Azja Express” może być dla niego kolejnym dużym krokiem i okazją do pokazania zupełnie nowej twarzy przed widzami.

Wciąż jednak pozostaje wiele znaków zapytania. Nie wiadomo, z kim stworzy duet, jak poradzi sobie w ekstremalnych warunkach i czy jego strategia okaże się skuteczna w starciu z innymi uczestnikami. Jedno jest pewne – presja, zmęczenie i brak komfortu wielokrotnie weryfikowały już nawet najbardziej pewnych siebie uczestników.

Prócz Małgorzaty Sochy oraz Michała Danilczuka widzowie zobaczą także wioślarkę Katarzynę Zillmann, która jesienią występowała w „Tańcu z Gwiazdami” w parze z Janją Lesar. Co ważne, sama zainteresowana potwierdziła swój udział w programie w jednym z wywiadów, rozwiewając tym samym wszelkie wątpliwości.

“Mam już podpisany kontrakt, wrócę w połowie czerwca. Wtedy będę mogła dołączyć do reprezentacji, ale to wszystko jest jeszcze do omówienia. Nie wiem, co będzie dalej, czy będę chciała wrócić już w tym sezonie”- przyznała w rozmowie z serwisem sp360.pl.

Nagrania do nowej edycji mają rozpocząć się już w przyszłym miesiącu, a widzowie zobaczą efekty jesienią na antenie TVN. Wszystko wskazuje na to, że „Azja Express” wraca w wielkim stylu, a lista uczestników może jeszcze nie raz zaskoczyć i rozgrzać emocje do granic możliwości.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Damian Michałowski zgolił włosy. Wszystko uchwyciły kamery

Kogo jeszcze widzielibyście w “Azji Express”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku

Uczestnicy “Afryka Express” (fot. zdjęcie prasowe TVN Warner Bros Discovery)
Michał Danilczuk, Ryfa Ri, Bartosz Porczyk, Mery Spolsky (fot. Bartosz Krupa/zdjęcie prasowe TVN Warner Bros Discovery)
Michał Danilczuk (fot. Bartosz Krupa/zdjęcie prasowe TVN Warner Bros Discovery)
Michał Danilczuk (fot. zdjęcie prasowe TVN Warner Bros Discovery)
Michał Danilczuk, Ryfa Ri, Bartosz Porczyk, Mery Spolsky (fot. zdjęcie prasowe TVN Warner Bros Discovery)
Michał Danilczuk (fot. zdjęcie prasowe TVN Warner Bros Discovery)
Michał Danilczuk (fot. zdjęcie prasowe TVN Warner Bros Discovery)
Michał Danilczuk i Magda Gessler (fot. zdjęcie prasowe TVN Warner Bros Discovery)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością