Śledź nas

news

Michel Moran doradza, jak nie dać się oszukać nad polskim morzem [WYWIAD]

Opublikowano

w dniu

Nowy sezon „MasterChefa” zapowiada się jako jedna z najgłośniejszych telewizyjnych premier tej jesieni. W Krakowie ruszyły zdjęcia do jubileuszowej edycji, a zmiany w jury i emocjonalne wspomnienia sprawiły, że atmosfera wokół programu jest wyjątkowo intensywna. W szczerej rozmowie z naszym reporterem Michel Moran wrócił do początków programu, zapowiedział nowości i zwrócił uwagę na jeden ważny aspekt, o którym Polacy często zapominają. Przeczytaj całość już teraz!

Nowa odsłona „MasterChefa” od początku została pomyślana jako sezon szczególny, jubileuszowy, który ma podsumować piętnaście lat obecności formatu w polskiej telewizji. Produkcja TVN postawiła na wyraźne odświeżenie formuły, ale jednocześnie na mocne zakorzenienie w historii programu, która przez lata budowała jego popularność. Kraków, jako miejsce startu zdjęć, nie był przypadkowy – miał podkreślić rangę wydarzenia i symbolicznie otworzyć nowy rozdział.

Największym tematem tej edycji jest powrót Pascala Brodnickiego do telewizji w roli jurora. Jego obecność przy stole obok Magdy Gessler, Michela Morana i Przemysława Klimy wywołała ogromne zainteresowanie jeszcze przed emisją programu. W branży mówi się, że taki skład może wprowadzić zupełnie nową energię – zderzenie doświadczenia, temperamentów i różnych kulinarnych światów, które nie zawsze idą w tym samym kierunku.

Michel Moran w rozmowie z Szymonem Jedynakiem na planinie pierwszego odcinka w Krakowie wrócił do samych początków programu, wspominając pierwsze edycje z dużym dystansem i autoironią. Jak przyznał, początki pracy w polskiej telewizji były dla niego czymś zupełnie nowym również pod względem wizerunkowym.

„Te początki były niesamowite, ale nie ukrywam, że trochę staro wyglądałem… ale dobrze to wspominam. Dobrze to wspominam na pewno, bo po 15 edycjach, mimo że zawsze jesteśmy zaskoczeni, to już wiemy, jak to funkcjonuje, jak to działa, ale emocje są cały czas te same” – wyznał.

Sporo uwagi poświęcono również nowemu członkowi jury – Pascalowi Brodnickiemu. Michel Moran nie krył, że jego dołączenie zostało przyjęte z dużą radością w całej ekipie. Podkreślał jego naturalność, luz i podejście do gotowania, ale też to, że jest osobą, z którą łatwo znaleźć wspólny język.

„Ja się cieszę, ja byłem mega zadowolony od razu. Jest osobą, którą może się znaleźć tutaj z nami .Po pierwsze – umiejętności gotowania, tu nie ma wątpliwości, bez dyskusji. Ale po drugie to jest człowiek, to jest ziom, to jest ktoś, kto jest sobą, jest normalny, otwarty, uśmiechnięty, ma serce i – dlatego że ma dystans do siebie – po prostu jest sobą. Ja myślę, że to wszystko powoduje, że będziemy się dogadywać z Przemkiem na pewno. Wiadomo, że również. Ale Pascal to taka świeża krew, młodość… on jest trochę stary, ale trudno” – powiedział z uśmiechem.

Ważnym i bardziej osobistym wątkiem rozmowy była nieobecność Anny Starmach, która przez lata współtworzyła jury programu. Michel Moran przyznał, że nadal darzy ją dużą sympatią i pozostaje z nią w kontakcie. Jednocześnie zaznaczył, że telewizja naturalnie się zmienia, a rotacje w składzie są czymś, co musi się wydarzać, by format nie stał w miejscu.

„Mamy kontakt z Anią, bardzo się lubimy, cały czas utrzymujemy relację. Poznaliśmy się, gdy Ania miała 18 lat, kiedy wygrała program „Gotuj o wszystko” w “Dzień Dobry TVN”. Na pewno tęsknię i zawsze będę tęsknił, bo trzeba wiedzieć jedno – kiedy jesteśmy jurorami, pracujemy razem. To są dwa sezony, na przykład dwa razy do roku po dwa miesiące.

Ale od rana do wieczora jesteśmy razem na planie, gotujemy, robimy sesje i tak dalej. Zbliżamy się do siebie, stajemy się przyjaciółmi, a nagle tej osoby nie ma. I tego właśnie brakuje, bardzo brakuje. Ale widzę, że Ania sobie świetnie poradzi, bo jest bardzo aktywna i dobrze, czasem trzeba coś zmienić. Ania – szacun i tyle” – powiedział.

POLECAMY: Skolim przerwał milczenie ws. „Tańca z Gwiazdami”. Zatańczy jesienią?

Michel Moran wspomina Jakubiaka i ostrzega Polaków przed smażalniami ryb!

Najbardziej poruszającym momentem rozmowy było wspomnienie Tomasza Jakubiaka, którego śmierć wciąż jest bardzo obecna w pamięci całej ekipy. Michel Moran mówił o nim z wyraźnym wzruszeniem i dużą czułością.

„Tomek jest cały czas z nami. To był wulkan dobrego humoru i żartów. Nie da się go wspominać inaczej. Pamiętam, że potrafił wpaść czasem o 7:00 rano do garderoby – ja jeszcze wtedy spałem, a on już krzyczał ze schodów. Mówiłem wtedy: ‘Tomek, błagam, zamknij się, jest 7:00 rano’. Taki właśnie był Tomek. Na pewno tęsknimy za nim, ale ja mam go wciąż tutaj, w sercu. Gdzieś cały czas jest” – wspominał z wyraźnym wzruszeniem.

W rozmowie nie zabrakło też wątku „MasterChefa Nastolatki”, który w poprzednich sezonach cieszył się sporym zainteresowaniem widzów. Michel Moran przyznał, że formuła z młodymi uczestnikami była dla niego ciekawym doświadczeniem, bo pokazywała zupełnie inne podejście do gotowania i emocji w kuchni. Jednocześnie zasugerował, że obecna przerwa nie musi oznaczać końca projektu – wszystko zależy od decyzji produkcji i tego, w jakim kierunku TVN zdecyduje się rozwijać format.

“Myślę, że to była fajna też odsłona nastolatków. Czy będzie? Tego nie wiem. Była okej […] Ale może wróci, albo coś innego, kto wie” – powiedział tajemniczo.

Nie zabrakło również lżejszego, wakacyjnego tematu, czyli smażalni ryb nad polskim morzem. Szef kuchni podkreślił, że nie można wrzucać wszystkich lokali do jednego worka, bo wiele z nich działa uczciwie i serwuje świeże produkty. Zwrócił jednak uwagę, że warto zachować czujność i patrzeć na jakość ryby – jej wygląd, wielkość oraz to, czy nie sprawia wrażenia przetworzonej lub „sklejanej”.

“Wie pan, trudno powiedzieć, bo po pierwsze jestem przekonany, że nie każdy oszukuje. To z pewnością, bo są bardzo uczciwy też restauracji podające te ryby” – stwierdził.

Dopytywany o to, jak uniknąć rozczarowania nad Bałtykiem, Moran podkreślił prostą zasadę: zaufać własnym zmysłom i nie bać się reagować.

„Trzeba patrzeć na te ryby. Wiadomo, jak one wyglądają, jaki mają rozmiar. Jeżeli to są takie małe kawałeczki, sklejane, to… Ale trudno powiedzieć, trudno powiedzieć. Trzeba sprawdzić. Wiadomo, że jeśli ktoś spróbuje i mu to nie smakuje, ja bym tak zrobił – wróciłbym do pana i powiedział: ‘Dziękuję bardzo, ale wie pan co, ja tego nie mogę jeść’ – i oddał danie, żeby przede wszystkim ten pan, który wydał te ryby, zrozumiał, że to nie jest to” – wyjaśnił.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Izabela Janachowska ogłosiła radosną nowinę. Pokazała ciążowy brzuszek [FOTO]

Lubicie oglądać “MasterChefa” w TVN? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Michel Moran (fot. Michał Stawowiak/zdjęcie prasowe TVN Warner Bros Discovery)
Michel Moran (fot. Michał Stawowiak/zdjęcie prasowe TVN Warner Bros Discovery)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

news

Ciężarna Dominika Serowska pokazała się pod kroplówką. Wiemy, co się stało

Opublikowano

w dniu

przez

Dominika Serowska jeszcze niedawno dzieliła się z fanami radosną nowiną o drugiej ciąży. Tym razem pokazała jednak zdjęcia, które wywołały prawdziwą burzę w sieci i zaniepokoiły wielu obserwatorów. Dopiero po chwili wyjaśniła, co tak naprawdę się wydarzyło. Dowiedz się więcej!

Radość w domu Dominiki Serowskiej i Marcina Hakiela trwa w najlepsze. Para 26 czerwca poinformowała swoich fanów, że spodziewa się drugiego wspólnego dziecka. Wiadomość przekazali za pośrednictwem mediów społecznościowych, publikując romantyczne zdjęcia z ciążowej sesji. Internauci natychmiast ruszyli z gratulacjami, a wpis zakochanych błyskawicznie obiegł internet.

Szczególną uwagę zwrócił podpis zamieszczony przez Dominikę Serowską. Celebrytka napisała: “Jak będę znowu w ciąży, nic nie powiem, ale będą znaki”, dodając hasztagi: “Dziecko numer dwa” oraz “W drodze”. Nie zabrakło również pełnej emocji reakcji Marcina Hakiela, który w komentarzu napisał: “Znów to zrobiliśmy kochanie!”. Wpis szybko stał się jednym z najchętniej komentowanych w ostatnich dniach.

Od momentu ogłoszenia ciąży Dominika Serowska regularnie pokazuje swoim obserwatorom, jak wygląda jej codzienność. Chętnie dzieli się zdjęciami oraz krótkimi relacjami, dzięki którym fani mogą śledzić kolejne etapy oczekiwania na narodziny dziecka. Jednocześnie razem z Marcinem Hakielem konsekwentnie chronią swoją prywatność i wciąż nie ujawnili, czy spodziewają się chłopca, czy dziewczynki.

Para wychowuje już wspólnie synka Romea i nie ukrywa, że z ogromną radością przygotowuje się na powiększenie rodziny. Mimo dużego zainteresowania ze strony mediów zakochani starają się zachować równowagę między życiem publicznym a prywatnym. Nie przeszkadza to jednak Dominice Serowskiej w utrzymywaniu stałego kontaktu z fanami.

POLECAMY: Polsat ujawnił kolejną gwiazdę „Tańca z Gwiazdami”. Będzie jednym z faworytów?

Ciężarna Serowska przerwała milczenie po zdjęciach z kroplówką. Wszystko wyjaśniła

Największe poruszenie wywołały jednak materiały opublikowane 4 lipca. Na zdjęciach i nagraniach Dominika Serowska pokazała się leżąca w swoim domu, podłączona do kroplówki. Wielu internautów natychmiast zaczęło zastanawiać się, czy u przyszłej mamy nie pojawiły się problemy zdrowotne związane z ciążą.

Na szczęście celebrytka bardzo szybko rozwiała wszelkie wątpliwości. Wyjaśniła, że zdecydowała się skorzystać z prywatnej pomocy medycznej jeszcze przed wyjazdem na zaplanowane wakacje. Jak przyznała, ostatnio jej organizm był osłabiony, dlatego postanowiła zadbać o odpowiednie nawodnienie i regenerację.

Dominika Serowska dokładnie opowiedziała swoim obserwatorom, dlaczego zdecydowała się na taki krok. Nie ukrywała, że w czasie ciąży zauważyła u siebie większą podatność na infekcje, dlatego postanowiła działać profilaktycznie. Dzięki temu chciała odzyskać siły jeszcze przed rozpoczęciem urlopu.

“Cześć, kochani. W ciąży mam delikatniejszą odporność i ostatnio trochę chorowałam. Dlatego postanowiłam wesprzeć się przed moimi wakacjami. Zawitała do mnie pomoc medyczna w domowym zaciszu. Pani Jola była u mnie już 40 minut po telefonie, w moim przypadku były to kroplówki nawadniające z elektrolitami i solą fizjologiczną” – poinformowała.

Na zakończenie swojej relacji Dominika Serowska uspokoiła wszystkich, pokazując, że czuje się już znacznie lepiej i może spokojnie rozpocząć wakacyjny wypoczynek. Celebrytka dodała: “Jestem zregenerowana i gotowa na wakacje!”. Jej słowa sprawiły, że zaniepokojeni wcześniej internauci odetchnęli z ulgą.

Choć zdjęcia pod kroplówką początkowo wywołały falę spekulacji, ostatecznie okazało się, że była to świadoma decyzja mająca pomóc Dominice Serowskiej odzyskać siły po chorobie. Przyszła mama zapewniła, że wszystko jest pod kontrolą, a teraz może w pełni cieszyć się czasem spędzonym z rodziną i przygotowaniami do narodzin drugiego dziecka.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Co dalej z Dorotą Wellman i Marcinem Prokopem? Nowe informacje zaskoczyły fanów „DDTVN”

Lubicie Serowską i Hakiela? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Dominika Serowska (fot. screen YouTube TVN.pl)
Dominika Serowska (fot. screen Instagram Dominika Serowska)
Dominika Serowska (fot. screen Instagram Dominika Serowska)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Co dalej z Wellman i Prokopem? Nowe informacje zaskoczyły fanów „DDTVN”

Opublikowano

w dniu

przez

To duet, który od niemal dwóch dekad jest symbolem „Dzień dobry TVN”. Choć wokół programu co jakiś czas dochodzi do zmian, Marcin Prokop i Dorota Wellman pozostają niezmiennym filarem śniadaniówki. Teraz prezenter zdradził kulisy ich wieloletniej współpracy. Dowiedz się więcej!

Marcin Prokop od lat należy do grona najbardziej rozpoznawalnych prezenterów telewizyjnych w Polsce. Choć dziś trudno wyobrazić sobie poranne pasmo TVN bez jego charakterystycznego poczucia humoru i ciętych ripost, sam przyznaje, że jego droga do telewizji była zupełnym przypadkiem. Ostatnio podczas dnia prasowego „Dzień dobry TVN” udzielił wywiadu reporterce Party.pl, w którym opowiedział o swojej karierze oraz wyjątkowej relacji z Dorotą Wellman.

Prowadzący przypomniał, że z wykształcenia jest ekonomistą. Zanim pojawił się przed kamerami, pracował między innymi w banku oraz redakcjach prasowych. Nigdy nie zakładał, że telewizja stanie się jego zawodowym domem.

“Nie wiem. Byłem zawsze przekonany, że moja przygoda z telewizją skończy się, zanim się na dobre zacznie. Jestem człowiekiem, który skończył finanse, pracował w banku, potem pracował w różnych gazetach. Byłem człowiekiem od klawiatury, a nie od kamery. Przez wiele lat pracy na antenie miałem trochę poczucie, że jestem takim Dyzmą na salonach. Że wszedłem nie w swój świat. Że to w ogóle jest nie moje. Że zaraz przyjdzie ktoś, kto powie: “dobra, gasimy światło, dziękujemy, koniec imprezy”. Nagle, ani się obejrzałem, a minęło dwadzieścia parę lat i wciąż tu jestem. I jestem tym wciąż, szczerze mówiąc, tak samo zaskoczony” – wyznał Prokop.

POLECAMY: Maciej Dowbor zakpił z odejścia z „DDTVN”. Joanna Koroniewska pokazała wszystko w sieci

Czy Marcin Prokop i Dorota Wellman kiedykolwiek się pokłócili? Prezenter odpowiedział wprost

Jednym z najciekawszych wątków rozmowy była jednak relacja z Dorotą Wellman. Ich duet od blisko 20 lat cieszy się ogromnym uznaniem widzów i dla wielu osób stał się wręcz wizytówką porannego programu TVN.

Reporterka Party.pl zapytała prezentera, czy przez tyle lat wspólnej pracy zdarzyły im się poważniejsze konflikty lub momenty zmęczenia swoją obecnością. Odpowiedź Marcina Prokopa mogła zaskoczyć.

“No, proszę cię. My i sprzeczki? W życiu. Jesteśmy obydwoje ludźmi bardzo cywilizowanymi i nawet, jak mamy różnicę zdań, potrafimy sobie podyskutować w kulturalny sposób. Nie było cichych dni, nie było fochów, nie było obrażania się. Próbuję sobie przypomnieć choć jedną taką sytuację i, szczerze mówiąc, kompletnie nic mi nie przychodzi do głowy. Zwłaszcza że też, to jest nudne niestety, ale o wielu rzeczach myślimy bardzo podobnie” – wyznał.

Słowa prezentera pokazują, że sekret ich sukcesu tkwi nie tylko w profesjonalizmie, ale również we wzajemnym szacunku i podobnym spojrzeniu na wiele spraw. To właśnie ta naturalna chemia sprawia, że widzowie od lat chętnie rozpoczynają poranki w ich towarzystwie.

Mamy podobny stosunek do wielu kwestii związanych z rzeczywistością telewizyjną, prywatną, polityczną, jakąkolwiek inną, więc nie bardzo jest się o co pokłócić, tak szczerze mówiąc. Także jesteśmy prawdopodobnie najbardziej nudną parą, jeśli chodzi o dynamikę relacji. Po prostu nieustająco się kochamy” – mówił.

Choć w ostatnich tygodniach wokół „Dzień dobry TVN” sporo mówi się o zmianach personalnych i odejściu Macieja Dowbora, duet Doroty Wellman i Marcina Prokopa pozostaje niezmienny. To właśnie oni od lat stanowią jeden z najmocniejszych punktów programu.

Już wkrótce widzowie przez pewien czas nie zobaczą jednak Marcina Prokopa w porannym paśmie. Nie oznacza to jednak żadnych zmian personalnych ani rozstania z programem.

Prezenter znika z „Dzień dobry TVN” na około półtora miesiąca. W tym czasie Dorota Wellman będzie prowadziła program w różnych wakacyjnych konfiguracjach z innymi gospodarzami śniadaniówki. Nieobecność Prokopa związana jest z realizacją kolejnego sezonu jego autorskiego programu „Niezwykłe Stany Prokopa”, który od lat cieszy się dużym zainteresowaniem widzów. Po zakończeniu zdjęć prezenter ponownie wróci do studia „Dzień dobry TVN”, tworząc z Dorotą Wellman jeden z najbardziej lubianych duetów w polskiej telewizji.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Drożdżówka z poziomkami za 60 zł? Rozkoszny pokazał rozwiązanie [PRZEPIS]

Wyobrażacie sobie “Dzień dobry TVN” bez Doroty i Marcina? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Marcin Prokop i Dorota Wellman (fot. zdjęcie prasowe TVN Warner Bros Discovery)
Sandra Hajduk i Maciej Dowbor, Ewa Drzyzga i Krzysztof Skórzyński, Marcin Prokop i Dorota Wellman, Paulina Krupińska i Damian Michałowski (fot. zdjęcie prasowe TVN Warner Bros Discovery)
Marcin Prokop i Dorota Wellman (fot. zdjęcie prasowe TVN Warner Bros Discovery)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Dowbor zakpił z odejścia z „DDTVN”. Koroniewska pokazała wszystko w sieci

Opublikowano

w dniu

przez

Kilka dni po głośnym rozstaniu z „Dzień Dobry TVN” Maciej Dowbor pokazał, że nie stracił poczucia humoru. Podczas wakacji w Portugalii razem z Joanną Koroniewską opublikowali nagranie, które błyskawicznie zwróciło uwagę internautów. Dowiedz się więcej! 

Joanna Koroniewska i Maciej Dowbor od lat należą do grona najbardziej lubianych par polskiego show-biznesu. Małżonkowie z powodzeniem łączą działalność telewizyjną z aktywnością w mediach społecznościowych, gdzie regularnie publikują zabawne, pełne dystansu materiały pokazujące ich codzienne życie.

Obecnie para wypoczywa w słonecznej Portugalii. Choć wyjazd ma charakter urlopowy, nie oznacza to przerwy od kontaktu z fanami. Wręcz przeciwnie – niemal każdego dnia publikują nowe relacje i nagrania, pokazując kulisy wspólnego wypoczynku.

Tym razem Joanna Koroniewska opublikowała humorystyczny filmik nagrany na plaży. Na wideo widać, jak Maciej Dowbor próbuje zrobić żonie idealne zdjęcie, podczas gdy ona z uśmiechem podpowiada mu, z której strony powinien ustawić aparat i jak uchwycić najlepszy kadr.

Nie wszystko jednak poszło zgodnie z planem. W pewnym momencie prezenter musiał zmierzyć się z wysokimi falami, które skutecznie utrudniały wykonanie perfekcyjnego ujęcia. To właśnie wtedy pojawił się żart, który błyskawicznie zwrócił uwagę internautów.

Na nagraniu pojawił się wymowny podpis:

“Kiedy rzuciłeś “Dzień Dobry TVN”, żeby w końcu móc realizować się zawodowo” – można przeczytać.

POLECAMY: Drożdżówka z poziomkami za 60 zł? Rozkoszny pokazał rozwiązanie [PRZEPIS]

Koroniewska i Dowbor rozbawili fanów. Padło wymowne nawiązanie do „DDTVN”

To wyraźne nawiązanie do wydarzeń z ostatnich dni. Przypomnijmy, że Maciej Dowbor oficjalnie zakończył współpracę z „Dzień Dobry TVN”, z którym był związany przez ostatnie dwa lata. Informacja o jego odejściu była dużym zaskoczeniem dla widzów i szybko stała się jednym z najgłośniejszych tematów w mediach.

W swoim pożegnalnym wpisie prezenter nie ukrywał wzruszenia i podziękował wszystkim, z którymi miał okazję współpracować.

“Przez ostatnie 2 lata witałem Was słowami “Dzień Dobry TVN”. Dziś chcę powiedzieć “do zobaczenia…” . To był świetny i intensywny czas. Spełniłem swoje wielkie zawodowe marzenie, miałem możliwość pracowania w najlepszym morning show w Polsce, z topowymi fachowcami w branży. Mam nadzieję, że duet który stworzyliśmy z moją młodszą “siostrą”, Sandrą Hajduk, będziecie ciepło wspominać” – napisał pod koniec czerwca.

Szczególne słowa skierował również do swojej ekranowej partnerki.

“Sandra Hajduk, jesteś najlepszą współprowadzącą jaką spotkałem na swojej 27 letniej zawodowej drodze (Maciej Rock, Piotr Gąsowski wybaczcie)” – czytamy.

Prezenter wówczas nie zapomniał także o szefowej programu oraz całym zespole.

“Lidka Kazen, dzięki za zaufanie i odważną decyzję. Od pierwszego dnia w “DDTVN” czułem się jak u siebie. To Wasza zasługa Drodzy Widzowie oraz wsparcie całego dziendobrowego zespołu, który przyjął mnie, jakbym pracował w nim od zawsze. Nigdy tego nie zapomnę” – dodał.

Na razie Maciej Dowbor korzysta z zasłużonego wypoczynku u boku Joanny Koroniewskiej i z charakterystycznym dla siebie humorem podchodzi do ostatnich zmian zawodowych. Jakie będą jego kolejne telewizyjne lub internetowe projekty? Tego prezenter jeszcze nie zdradził, dlatego jego fani z niecierpliwością czekają na informacje o nowym etapie jego kariery.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: „Lato z Radiem i TVP” w Zakopanem. Kto skradł show tego wieczoru? [RELACJA]

Lubicie oglądać zabawne filmiki Joanny Koroniewskiej i Macieja Dowbora? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Joanna Koroniewska-Dowbor (fot. screen Instagram Maciej Dowbor)
Maciej Dowbor (fot. screen Instagram Maciej Dowbor)
Joanna Koroniewska-Dowbor (fot. screen Instagram Maciej Dowbor)
Joanna Koroniewska-Dowbor (fot. screen Instagram Maciej Dowbor)
Maciej Dowbor (fot. screen Instagram Maciej Dowbor)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Drożdżówka z poziomkami za 60 zł? Rozkoszny pokazał rozwiązanie [PRZEPIS]

Opublikowano

w dniu

przez

Ceny letnich wypieków ponownie wywołały gorącą dyskusję w sieci. Tym razem głos zabrał Michał Korkosz, znany jako Rozkoszny, który postanowił udowodnić, że efektowne drożdżówki z poziomkami można przygotować samodzielnie – bez wydawania fortuny. Dowiedz się więcej i poznaj przepis!

Lato to czas świeżych owoców, a także wypieków, które co roku podbijają witryny cukierni. Jagodzianki, drożdżówki czy ciastka z poziomkami kuszą wyglądem, jednak ich ceny coraz częściej budzą ogromne emocje. Szczególne poruszenie wywołały w ostatnich tygodniach słynne “poziomianki”, za które trzeba zapłacić niemal 60 złotych za sztukę.

Temat błyskawicznie obiegł media społecznościowe i podzielił internautów. Jedni przekonywali, że za najwyższą jakość i sezonowe owoce warto zapłacić więcej, inni nie kryli zdziwienia, twierdząc, że taka cena jest zdecydowanie przesadzona.

Kilka dni temu do sprawy odniosła się również Magda Gessler, która podczas rozmowy z serwisem Eska.pl wyraziła swoje stanowisko dotyczące wykorzystywania poziomek w tego typu wypiekach.

“Zrobienie drożdżówki z poziomkami jest kryminałem. Dlatego, że poziomki to jest jedyny owoc, z którego się w zasadzie nie robi konfitur. […] To jest bardzo specyficzny smak i one są drogie, bo praktycznie można je tylko zatrzymać, ten ich smak, jednego dnia, jednej nocy i potem już przestaje on być taki, jaki jest. […] Ja używam je tylko świeże i w świeżej postaci, nie przerobionej do tortów, do babeczek, ale one są świeże, niczym nie pokryte. Sam owoc wygrywa. Manipulacja poziomką jest bardzo ryzykowna” – wyznała Magda Gessler.

POLECAMY: Kupił jagodziankę Gessler za 38 zł. Po pierwszym kęsie zaniemówił. Warto było?

Hit lata za 60 zł? Rozkoszny udowodnił, że można taniej

Teraz do dyskusji dołączył Michał Korkosz, znany w internecie jako Rozkoszny. Popularny twórca kulinarny postanowił pokazać swoim obserwatorom, że podobny wypiek można bez większego problemu przygotować we własnej kuchni.

Na swoim profilu opublikował krótkie nagranie, w którym prezentuje domową wersję drożdżówek z poziomkami. Zdradził również kilka trików, dzięki którym ciasto pozostaje wyjątkowo miękkie i puszyste.

Jak wyjaśnił, sekretem jest dodatek kwaśnej śmietany do ciasta drożdżowego. Całość uzupełnia krem przygotowany na bazie budyniu waniliowego i białej czekolady, a najważniejszą rolę odgrywają świeże poziomki, które zachowują swój naturalny smak i aromat.

“Taka drożdżówka ponoć kosztuje 60 zł/sztuka. Ciasto jak puch, podwójny krem z białej czekolady, góra poziomek i mnóstwo przyjemności. Ja szczęśliwie wiem, jak upiec takie ślicznotki w domu, więc jednak tego lata nie pójdę z torbami” – powiedział na swojej rolce.

Pełny przepis Rozkoszny opublikował na swoim blogu. Można tam znaleźć dokładną listę składników potrzebnych do przygotowania dziewięciu drożdżówek – od mąki, drożdży i kwaśnej śmietany, przez budyń waniliowy oraz białą czekoladę, aż po około 500 gramów świeżych poziomek lub innych sezonowych owoców.

Nowe nagranie szybko zdobyło ogromną popularność, a pod filmem pojawiło się mnóstwo pozytywnych komentarzy. Internauci nie ukrywają, że domowa wersja wypieku wygląda niezwykle apetycznie i chętnie przygotowaliby ją we własnym domu.

“Oj jadłabym”; “To już jest rozkosz do kwadratu”; “Ohhh zjadłabym takie do kawy na śniadanie”; “Coś pięknego”; “Bosko wyglądają” – pisali zachwyceni użytkownicy.

Choć dyskusja o cenach sezonowych wypieków zapewne jeszcze długo nie ucichnie, Michał Korkosz pokazał, że efektowną drożdżówkę z poziomkami można przygotować samodzielnie. Dla wielu osób może to być nie tylko znacznie tańsza alternatywa, ale także świetna okazja do wykorzystania sezonowych owoców i stworzenia deseru dokładnie według własnego gustu.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: NOWY duet w „Dzień Dobry TVN”. To następca Macieja Dowbora?

Zjedlibyście taką drożdżówkę z poziomkami? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Drożdżówki z poziomkami Rozkosznego (fot. screen Instagram Rozkoszny)
Rozkoszny (fot. zdjęcie prasowe TVN Warner Bros Discovery)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością