Śledź nas

news

TVN zdecydował o przyszłości Joanny Koroniewskiej. To koniec spekulacji [WIDEO]

Opublikowano

w dniu

Widzowie czekali na ten moment od miesięcy. Po spekulacjach i ciszy wokół przyszłości formatu w końcu padły konkretne słowa. Czy hitowy program remontowy znów podbije antenę? Dowiedz się więcej!

Program „Zróbmy sobie dom” zadebiutował wiosną ubiegłego roku i od pierwszych odcinków wzbudzał ogromne emocje. Format oparty na belgijskim hicie „Home Made Home” okazał się świeżym powiewem wśród produkcji remontowych, bo zamiast nagrody pieniężnej oferował coś znacznie bardziej spektakularnego – realną szansę na własny dom. To właśnie ta stawka sprawiła, że widzowie z zapartym tchem śledzili kolejne odcinki.

W „Zróbmy sobie dom” dziewięć par stanęło przed wyzwaniem totalnej metamorfozy nieruchomości. Uczestnicy nie mogli liczyć na profesjonalne ekipy budowlane – wszystko musieli wykonać własnymi rękami. Od wyburzeń, przez instalacje, aż po wykończenie i aranżację wnętrz. Liczyły się nie tylko efekt wizualny, ale także funkcjonalność, pomysłowość i realna wartość rynkowa odnowionych domów.

Ogromnym atutem programu była jego prowadząca – Joanna Koroniewska. Aktorka i influencerka wniosła do formatu energię, autentyczność i poczucie humoru, które widzowie znają z jej mediów społecznościowych. Dla stacji był to przemyślany ruch – Joanna Koroniewska od lat buduje silną markę osobistą, a jej rozrywkowe treści tworzone wspólnie z mężem, Maciejem Dowborem, cieszą się ogromną popularnością w sieci.

Za ocenę zmagań uczestników odpowiadało profesjonalne jury. W roli eksperta budowlanego wystąpił Wiesiek Skiba, który od ponad trzech dekad działa w branży remontowej i słynie z bezkompromisowych opinii. Architektonicznej oceny projektów dokonywała Anna Błaszczyk, ceniona projektantka wnętrz, dla której estetyka zawsze musi iść w parze z funkcjonalnością. Z kolei wartość rynkową nieruchomości analizował Dawid Małycha – specjalista od rynku nieruchomości.

POLECAMY: TYLKO U NAS: Doda nie gryzła się w język po słowach Magdy Gessler. Ostra wojna o KORONĘ?

Czy będzie kolejny sezon “Zróbmy sobie dom”?

Debiutancka edycja przyciągała średnio 574 tys. widzów. Dla jednych był to solidny wynik, dla innych – zapowiedź jeszcze większego potencjału. Od finału minęło już sporo czasu, a w sieci nie brakowało pytań o kontynuację. Czy TVN zdecyduje się na kolejny sezon? Czy format przetrwa próbę czasu?

Wątpliwości rozwiała w końcu Lidia Kazen, dyrektorka programowa kanałów TVN, która w rozmowie z Press.pl potwierdziła, że projekt nie został odłożony na półkę. „Rozmawiamy o kontynuacji “Zróbmy sobie dom”. Jestem zadowolona ze współpracy z Joasią. Na pewno ten format wróci na antenę” – powiedziała stanowczo.

Te słowa rozwiały największe obawy fanów programu i samej Joanny Koroniewskiej. Powrót jest więc przesądzony, choć wciąż nie wszystko zostało dopięte na ostatni guzik. Stacja analizuje najlepszy moment emisji, tak aby nowa edycja mogła powtórzyć, a nawet przebić wynik pierwszego sezonu.

Na pytanie, czy program wróci już jesienią, Lidia Kazen odpowiedziała ostrożnie: „Jeszcze nie mogę tego potwierdzić”. To oznacza, że decyzje programowe wciąż są w toku, a dokładna data emisji pozostaje tajemnicą.

Dla TVN to kolejny dowód na to, że stacja konsekwentnie inwestuje w rozrywkowe produkcje z realną stawką i emocjami. „Zróbmy sobie dom” nie jest zwykłym show remontowym – to program o marzeniach, determinacji i walce z własnymi ograniczeniami. To właśnie ta mieszanka sprawiła, że widzowie szybko się z nim związali.

Na oficjalne ogłoszenie daty powrotu trzeba jeszcze chwilę poczekać. Jednak jedno nie ulega wątpliwości – zarówno fani programu, jak i sympatycy Joanny Koroniewskiej, mają powody do radości. Wszystko wskazuje na to, że budowlane emocje znów zagoszczą w wiosennej lub jesiennej ramówce TVN.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Izabella Krzan potwierdziła pierwszą uczestniczkę „Azji Express”. Zaskoczeni?

Oglądaliście pierwszy sezon “Zróbmy sobie dom”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!

Wiesiek Skiba, Anna Błaszczyk, Dawid Małycha, Joanna Koroniewska (fot – biuro prasowe TVN Warner Bros Discovery)
Joanna Koroniewska (fot – biuro prasowe TVN Warner Bros Discovery)
Joanna Koroniewska (fot – biuro prasowe TVN Warner Bros Discovery)
Joanna Koroniewska (fot – biuro prasowe TVN Warner Bros Discovery)
Wiesiek Skiba, Anna Błaszczyk, Dawid Małycha, Joanna Koroniewska (fot – biuro prasowe TVN Warner Bros Discovery)
Dawid Małycha, Anna Błaszczyk, Wiesiek Skiba (fot. Cezary Piwowarski/zdjęcie prasowe TVN)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

news

Oto NOWA prowadząca „Dzień dobry TVN”. Wygryzie Ewę Drzyzgę?

Opublikowano

w dniu

przez

Widzowie „Dzień dobry TVN” nie mogą narzekać na brak zmian. Po głośnym odejściu jednej z największych gwiazd programu stacja właśnie ogłosiła kolejną niespodziankę, która może wywołać spore emocje. Dowiedz się więcej!

„Dzień dobry TVN” od 2005 roku pozostaje jednym z najchętniej oglądanych programów śniadaniowych w Polsce. Przez większość roku emitowany jest codziennie, natomiast w wakacje przez lata widzowie oglądali jedynie weekendowe wydania pod szyldem „Dzień dobry wakacje”. W tym roku stacja postanowiła jednak zrezygnować z letniej przerwy.

Dzięki temu także podczas wakacji widzowie każdego ranka mogą śledzić swoich ulubionych prowadzących oraz kolejne niespodzianki przygotowane przez redakcję. TVN zapowiada, że tegoroczne lato będzie wyjątkowo bogate w nowe pomysły i specjalne cykle.

Jednym z nich są „Kolonie letnie Dzień dobry TVN”. Jak poinformowała stacja, przez osiem kolejnych tygodni znane gwiazdy będą wracały do miejsc, które odegrały ważną rolę w ich dzieciństwie. Widzowie poznają ich wspomnienia, rodzinne historie oraz mniej znane zakątki Polski. W gronie bohaterów nowego cyklu znaleźli się między innymi Tatiana Okupnik oraz Norbi. To właśnie ich podróże jako pierwsze zobaczą widzowie programu.

POLECAMY: Sebastian Fabijański długo TO ukrywał. W końcu wyznał prawdę o synu

Tatiana Okupnik POPROWADZI „Dzień dobry TVN”!

Podczas poniedziałkowego wydania „Dzień dobry TVN”, które prowadzili Ewa Drzyzga i Krzysztof Skórzyński, doszło do wyjątkowego połączenia z Tatianą Okupnik. Wokalistka opowiedziała o swoim udziale w nowym projekcie i zdradziła, że w tym tygodniu widzowie będą mogli śledzić jej podróż przez Polskę.

Największa niespodzianka padła jednak chwilę później. Ogłoszono bowiem, że już w piątek, 3 lipca Tatiana Okupnik zadebiutuje w roli współprowadzącej „Dzień dobry TVN”. Na antenie stworzy duet z Krzysztofem Skórzyńskim, a dla wielu fanów będzie to pierwsza okazja, by zobaczyć wokalistkę w takiej roli.

To niewątpliwie jedna z największych atrakcji przygotowanych przez TVN na tegoroczne wakacje. Widzowie od dawna podkreślali, że lubią odcinki z udziałem gości specjalnych, a tym razem Tatiana Okupnik będzie miała okazję poprowadzić cały program.

W ostatnich tygodniach wokół „Dzień dobry TVN” dzieje się zresztą wyjątkowo dużo. Niedawno oficjalnie ogłoszono, że od 1 lipca do grona prowadzących dołączy piąta para gospodarzy. Będą nią Izabella Krzan oraz Jan Pirowski, którzy po raz pierwszy wspólnie poprowadzą poranny program.

Z kolei zaledwie kilka dni temu ogromnym zaskoczeniem dla widzów okazała się decyzja Macieja Dowbora, który poinformował o swoim odejściu z programu. Tym samym Sandra Hajduk-Popińska została bez ekranowego partnera, a stacja wciąż nie ujawniła, kto zajmie jego miejsce.

Na razie TVN nie zdradza dalszych planów dotyczących zmian w składzie prowadzących. Pewne jest jednak jedno – najbliższe tygodnie zapowiadają się wyjątkowo ciekawie, a widzowie mogą spodziewać się kolejnych zaskoczeń i nowych twarzy na antenie „Dzień dobry TVN”.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Maja Chwalińska PRZERWAŁA wywiad. Tego nikt się nie spodziewał

Jesteście ciekawi, jak poradzi sobie Tatiana Okupnik w nowej roli? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Wszyscy obecni prowadzący “Dzień dobry TVN” (fot. zdjęcie prasowe TVN)
Ewa Drzyzga i Krzysztof Skórzyński (fot. zdjęcie prasowe TVN Warner Bros Discovery Polska)
Ewa Drzyzga (fot. zdjęcie prasowe TVN Warner Bros Discovery Polska)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Sebastian Fabijański długo TO ukrywał. W końcu wyznał prawdę o synu

Opublikowano

w dniu

przez

Choć Sebastian Fabijański otwarcie mówi o swojej wierze, w przypadku własnego syna podjął decyzję, która dla wielu może okazać się zaskakująca. Aktor po raz pierwszy tak szczerze wyjaśnił, dlaczego nie zdecydował się na chrzest dziecka. Dowiedz się więcej!

Sebastian Fabijański od lat należy do grona najbardziej rozpoznawalnych polskich aktorów. Ostatnie lata przyniosły mu nie tylko kolejne zawodowe wyzwania, ale także liczne medialne kontrowersje. Wiele emocji wzbudzało zwłaszcza jego rozstanie z Maffashion, z którą doczekał się syna Bastiana. Choć ich związek nie przetrwał, oboje starają się wspólnie wychowywać chłopca.

Mimo burzliwej przeszłości Sebastian Fabijański wielokrotnie podkreślał, że syn jest dla niego najważniejszą osobą w życiu. Aktor chętnie opowiada o ojcostwie i nie ukrywa, że każdą wolną chwilę stara się poświęcać właśnie Bastianowi.

W ostatnim czasie aktor udzielił szczerego wywiadu reporterce Party.pl, w którym poruszył temat wiary oraz wychowania syna. Okazuje się, że choć sam jest osobą głęboko wierzącą, świadomie nie zdecydował się na ochrzczenie chłopca.

POLECAMY: Maja Chwalińska PRZERWAŁA wywiad. Tego nikt się nie spodziewał

Dlaczego Sebastian Fabijański nie ochrzcił syna?

Sebastian Fabijański przyznał, że nie chciał narzucać dziecku własnych przekonań. Jego zdaniem każdy człowiek powinien mieć możliwość samodzielnego wyboru swojej drogi i światopoglądu, także w kwestiach religijnych.

“Nie chciałem zmuszać nikogo do niczego, więc tak się okazało i tak się podziało. Natomiast jeżeli mój syn wybierze drogę taką, jaką ja staram się gdzieś tam podążać, czyli chrześcijańską, ze zdrowym podejściem, żeby była jasność, nie radykalnym, po prostu uważam, że to jest wiara o miłości. I gdyby ją odrzeć… Ze wszystkich ludzkich interesów, które, wiadomo, przyklejają się do każdej szlachetnej, najbardziej nawet czystej idei, to to jest naprawdę wiara o miłości, o wybaczaniu, o byciu dobrym człowiekiem, posiadaniu kręgosłupa moralnego i życia według jakichś konkretnych zasad, głównie moralnych. To jeżeli mój syn wybierze tą drogę, no to się ochrzci. Jeżeli nie, to uszanuje oczywiście” – wyznał szczerze.

Słowa aktora pokazują, że jego decyzja nie wynika z odejścia od religii. Wręcz przeciwnie – Sebastian Fabijański podkreśla, że chrześcijaństwo postrzega przede wszystkim jako religię opartą na miłości, przebaczeniu i szacunku wobec drugiego człowieka.

Jednocześnie zaznaczył, że nie zamierza wpływać na przyszłe decyzje syna w tej sprawie. Jeśli Bastian w dorosłym życiu uzna, że chce przyjąć chrzest i podążać drogą chrześcijańską, będzie to wyłącznie jego świadomy wybór.

Tak szczere wyznanie aktora z pewnością wywoła dyskusję. Temat chrztu dzieci od lat budzi w Polsce wiele emocji, a coraz więcej znanych osób otwarcie mówi o tym, że nie chce podejmować tej decyzji za swoje dzieci, pozostawiając im pełną wolność wyboru.

O Sebastianie Fabijańskim w ostatnich miesiącach zrobiło się głośno również za sprawą udziału w wiosennej edycji programu „Taniec z Gwiazdami”. Aktor dotarł aż do finału tanecznego show, zdobywając ogromną sympatię widzów. Wielu fanów podkreślało, że właśnie dzięki programowi mogli poznać jego spokojniejszą i bardziej prywatną stronę, a kolejne szczere wywiady tylko umacniają ten wizerunek.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Oto NOWY uczestnik „Tańca z Gwiazdami”. Widzowie Polsatu doskonale go znają

Co uważacie o takiej decyzji? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Sebastian Fabijański (fot. Piętka Mieszko/AKPA) – “Festiwal w Opolu”
Sebastian Fabijański i Darya (fot. Piętka Mieszko/AKPA) – “Festiwal w Opolu”

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Maja Chwalińska PRZERWAŁA wywiad. Tego nikt się nie spodziewał

Opublikowano

w dniu

przez

Po wielkim sukcesie na Roland Garros oczy kibiców znów zwrócone są na Maję Chwalińską. Tuż przed rozpoczęciem Wimbledonu tenisistka przeżyła jednak zabawną sytuację na antenie, która błyskawicznie przyciągnęła uwagę fanów. Dowiedz się więcej!

Maja Chwalińska w ostatnich tygodniach stała się jedną z największych bohaterek polskiego sportu. 24-letnia tenisistka zachwyciła kibiców podczas wielkoszlemowego Roland Garros, gdzie po udanych kwalifikacjach dotarła aż do finału turnieju. Jej fantastyczna postawa sprawiła, że zaczęto o niej mówić nie tylko w Polsce, ale również na całym świecie.

Droga do tego sukcesu nie była jednak łatwa. Maja Chwalińska musiała pokonać wiele wymagających rywalek, a każda kolejna wygrana tylko zwiększała zainteresowanie jej osobą. W decydującym meczu lepsza okazała się Mirra Andriejewa, jednak Polka i tak zebrała ogromne uznanie ekspertów oraz kibiców.

Świetny występ we Francji otworzył przed tenisistką nowe możliwości. O jej grze rozpisywały się zagraniczne media, a eksperci zgodnie podkreślali, że Maja Chwalińska udowodniła, iż może skutecznie rywalizować z najlepszymi zawodniczkami świata.

Szczególnym wyróżnieniem okazały się słowa Venus Williams. Legendarna tenisistka bardzo ciepło wypowiedziała się o Polce, podkreślając jej potencjał i świetną postawę na korcie. Dla wielu kibiców był to sygnał, że Maja Chwalińska naprawdę należy już do grona zawodniczek, które mogą namieszać w światowym tenisie.

Nie wszyscy pamiętają jednak, że droga do obecnych sukcesów była wyjątkowo trudna. Maja Chwalińska otwarcie mówiła o walce z depresją, która przed laty zmusiła ją nawet do zawieszenia kariery. Zamiast walczyć o kolejne zwycięstwa, musiała skupić się przede wszystkim na swoim zdrowiu psychicznym i odzyskaniu równowagi.

POLECAMY: Tak wypoczywa Sara James. Nowe zdjęcia błyskawicznie obiegły internet

Maja Chwalińska NIE WYTRZYMAŁA podczas wywiadu

Dziś tenisistka jest już w zupełnie innym miejscu. Przebywa w Londynie, gdzie dzięki otrzymanej dzikiej karcie rozpocznie rywalizację na Wimbledonie. Po znakomitym występie w Paryżu oczekiwania wobec Polki są bardzo duże. Swój pierwszy mecz rozegra już w poniedziałek, a jej rywalką będzie Mananchaya Sawangkaew z Tajlandii.

Jeszcze przed rozpoczęciem turnieju Maja Chwalińska udzieliła kilku wywiadów. Jeden z nich przeprowadził Mateusz Lorek z Polsatu Sport. To właśnie podczas tej rozmowy doszło do nieoczekiwanej i wyjątkowo zabawnej sytuacji.

Dziennikarz postanowił przywitać tenisistkę w nietypowy sposób, zdradzając publicznie jej drugie imię.

„Maja Ewa Chwalińska” – powiedział Mateusz Lorek z Polsatu Sport.

Reakcja tenisistki była natychmiastowa. Maja Chwalińska zakryła twarz dłonią i wybuchła śmiechem.

„O nie…” – odpowiedziała wyraźnie rozbawiona.

Na tym jednak żarty się nie skończyły. Dziennikarz szybko wyjaśnił, dlaczego zdecydował się ujawnić drugie imię zawodniczki.

„Celowo! Iga Natalia Świątek i Ewa Maja Chwalińska” – dodał Mateusz Lorek.

Choć Maja Chwalińska nie wyjaśniła, dlaczego sytuacja aż tak ją rozbawiła, nagranie szybko zaczęło krążyć w mediach społecznościowych. Teraz przed Polką najważniejsze wyzwanie – Wimbledon. Kibice mają nadzieję, że dobra atmosfera sprzed pierwszego meczu przełoży się również na znakomitą formę na londyńskich kortach, a tenisistka po raz kolejny sprawi miłą niespodziankę.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Duże zmiany w „Kocham Cię Polsko”. TVP stawia na nową gwiazdę [SZCZEGÓŁY]

Polubiliście Maję Chwalińską? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Maja Chwalińska (fot. screen Polsat Sport)
Maja Chwalińska (fot. screen YouTube Bleacher Report)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Wojtek Gola ocenił Roxie Węgiel. Padły zaskakujące słowa

Opublikowano

w dniu

przez

Pojawienie się Wojtka Goli na premierze nowej płyty Roksany Węgiel wywołało niemałe poruszenie. Teraz influencer postanowił przerwać milczenie i zdradził, jakie relacje naprawdę łączą go z młodą gwiazdą. Dowiedz się więcej już teraz!

Wojtek Gola od lat należy do najbardziej rozpoznawalnych postaci polskiego internetu. Popularność zdobył dzięki udziałowi w kontrowersyjnym reality show „Warsaw Shore”, a następnie zbudował potężną markę jako współzałożyciel federacji Fame MMA. Po sprzedaży swoich udziałów postanowił jednak otworzyć nowy rozdział zawodowej kariery.

Obecnie influencer skupia się na realizacji kolejnych projektów medialnych. Jednym z nich jest nowy format „Polska Shore”, którego formuła nawiązuje do dobrze znanego widzom „Warsaw Shore”. Mimo napiętego grafiku znalazł jednak czas, by pojawić się na wyjątkowym wydarzeniu organizowanym przez Roksanę Węgiel.

Młoda wokalistka świętowała premierę swojego najnowszego albumu „Błękit”. Impreza zgromadziła wiele znanych twarzy ze świata muzyki, internetu i telewizji. Wśród zaproszonych gości znalazł się również Wojtek Gola, którego obecność dla wielu okazała się sporym zaskoczeniem.

Podczas rozmowy z reporterką magazynu Party influencer nie ukrywał, że jest pod ogromnym wrażeniem talentu wokalnego Roksany Węgiel. Jak przyznał, jej występ zrobił na nim ogromne wrażenie.

“No muszę powiedzieć, że naprawdę świetny klimat, masa znajomych i przede wszystkim, co jest najważniejsze, no kawałki Roksany, no dużo energii. Wszyscy to mówią, że no piękny głos, małe ciało, piękny głos, bardzo silny, także podobało nam się bardzo” – wyznał.

POLECAMY: Lawina komentarzy po występie Viki Gabor. Nie wszyscy byli zachwyceni

Skąd Wojtek Gola i Roxie Węgiel się znają?

Po tych słowach wielu internautów zaczęło zastanawiać się, czy między Wojtkiem Golą a Roksaną Węgiel istnieje bliższa znajomość. Ich wspólne pojawienie się na imprezie wywołało falę spekulacji i pytań o kulisy tej relacji.

Influencer postanowił jednak rozwiać wszelkie wątpliwości. Jak zdradził, choć od dłuższego czasu mieli okazję rozmawiać, głównie przy okazji różnych projektów i spraw biznesowych, to właśnie podczas premiery albumu spotkali się twarzą w twarz po raz pierwszy.

“Gdzieś tam mieliśmy okazję wiele razy rozmawiać, tak bardziej gdzieś tam powiedzmy czy biznesowo, czy przez okazję różnych rzeczy i pierwszy raz się widzieliśmy dzisiaj właściwie. Więc to była tylko okazja poznać się, porozmawiać, poznać Kevina, poznać Roksanę. Bardzo świetni ludzie po prostu” – dodał Gola.

Choć obecność influencera na wydarzeniu wywołała wiele pytań, jego słowa rozwiały większość spekulacji. Okazuje się, że między nim a Roksaną Węgiel nie ma żadnej tajemnicy – do tej pory łączyły ich głównie zawodowe kontakty, a premiera albumu była pierwszą okazją do osobistego spotkania.

Nie da się jednak ukryć, że dla Roksany Węgiel to wyjątkowy moment w karierze. Artystka intensywnie promuje album „Błękit”, rozwija kolejne muzyczne projekty i konsekwentnie umacnia swoją pozycję jako jedna z największych gwiazd młodego pokolenia. Wszystko wskazuje na to, że najbliższe miesiące będą dla niej wyjątkowo intensywne, a fani mogą spodziewać się kolejnych niespodzianek.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Donald Tusk ostrzegł Polaków. Jego słowa błyskawicznie obiegły internet

Lubicie Roxie Węgiel? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Roxie Węgiel (fot. screen YouTube Telewizja Polska)
Wojciech Gola (fot. screen YouTube TVN.pl)
Roxie Węgiel (fot. screen YouTube TVN.pl)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością