showbiz
„Twoja Twarz Brzmi Znajomo”: Majka Jeżowska zadebiutowała jako jurorka. Sprawdź, kto wygrał 8. odcinek
Ósmy odcinek „Twoja Twarz Brzmi Znajomo” przyniósł widzom potężną dawkę emocji i niespodzianek. Tym razem w jury zabrakło Małgorzaty Walewskiej, a jej miejsce zajęła legenda polskiej sceny – Majka Jeżowska. Publiczność nie mogła oderwać wzroku od brawurowych występów uczestników, którzy udowodnili, że potrafią wcielić się w absolutnie każdą gwiazdę – od Cleo po Serja Tankiana. Kto zachwycił najbardziej i sięgnął po zwycięstwo? Dowiedz się więcej!
Tydzień temu, w siódmym odcinku jesiennej edycji programu „Twoja Twarz Brzmi Znajomo”, Kamil Studnicki zachwycił publiczność i jurorów swoją brawurową metamorfozą w Eminema. Za zwycięstwo w odcinku otrzymał czek na 10 tysięcy złotych, który przekazał na rzecz Centrum Sztuki Włączającej Teatr 21. Drugie miejsce zajęła Edyta Herbuś, która swoją nagrodę w wysokości 5 tysięcy złotych przeznaczyła na Fundację Feminoteka, wspierającą kobiety dotknięte przemocą.
Dodatkową niespodzianką zeszłego odcinka była obecność Natalii Kukulskiej w roli jurorki. Wokalistka wyjątkowo zastąpiła Justynę Steczkowską, zasiadając jednorazowo w fotelu jurora i wnosząc do programu świeże spojrzenie oraz mnóstwo pozytywnej energii.
Ten odcinek rozpoczął się od niespodzianki – Małgorzata Walewska nie mogła pojawić się w studiu, ponieważ wyjechała na Międzynarodowy Konkurs Chopinowski. W jej miejsce pojawiła się więc Majka Jeżowska, która wniosła do programu nie tylko profesjonalizm, ale też charakterystyczne ciepło, poczucie humoru i dziecięcą radość. Zmiana jurorki od razu rozluźniła atmosferę, a widzowie przyjęli artystkę z ogromnym entuzjazmem. Już po kilku pierwszych ocenach było jasne, że Jeżowska będzie jednym z najmocniejszych punktów odcinka.
Otwarcie ósmego odcinka powierzono trójce trenerów – Agnieszce Hekiert, Marcinowi Przybylskiemu i Maciejowi Zakliczyńskiemu. Artyści zaprezentowali się jako włoska grupa Gazebo i wykonali kultowy przebój „I Like Chopin”. To było muzyczne otwarcie z klasą: dopracowana choreografia, nostalgiczny klimat lat 80. i świetny wokal.
Pierwszą uczestniczką, która pojawiła się na scenie, była wokalistka Marta Bijan. W tym odcinku musiała zmierzyć się z przebojem „My Słowianie” i przeistoczyć się w Cleo – ikonę kobiecej energii i pewności siebie. Marta nie tylko świetnie odtworzyła ruch sceniczny, ale też zrozumiała przesłanie utworu, łącząc folklor z nowoczesnym stylem. Majka Jeżowska była pod wrażeniem, mówiąc:
No po prostu byłaś w temacie. Oddałaś charakter nie tylko piosenki, ale widowiska, które Cleo robiła za każdym razem, jak śpiewała „My Słowianie”, więc gratuluję ci. Byłaś cała słowiańska w pełni roztańczona i ja słyszałam puls twojej słowiańskiej krwi w udach – oceniła.
Po energetycznym otwarciu przyszła pora na bardziej nastrojowy występ. Wokalistka Natalia Muianga wcieliła się w Dionne Warwick i wykonała emocjonalny klasyk „Walk On By”. Jej interpretacja była delikatna, subtelna i przepełniona uczuciami. Zamiast tanecznych ruchów – minimalizm, skupienie i szczerość. Występ wywołał łzy wzruszenia nie tylko wśród widzów, ale i jurorów. Justyna Steczkowska podsumowała:
Od początku widzieliśmy i wiemy, że doskonale śpiewasz, do tego jesteś piękna, a każdy twój ruch to jest poezja. Jesteś bardzo utalentowana. Ja ci z całego serca życzę, żebyś mogła być na scenie tylko sobą, żeby ludzie pokochali ciebie, tak jak my tutaj cię podziwiamy. I to wszystko, co mogę powiedzieć, bo sami państwo słyszeliście, że było doskonale – skomentowała diwa.
Zupełną zmianę klimatu wprowadził aktor teatralny Kamil Studnicki, który tydzień wcześniej triumfował jako Eminem. Tym razem przeszedł na drugi biegun muzyki i wcielił się w Agnieszkę Chylińską, wykonując „Królową łez”. To była prawdziwa eksplozja energii, rockowego zacięcia i charyzmy. Artysta nie tylko świetnie oddał wokalne maniery wokalistki, ale też jej emocjonalny krzyk. Stefano Terrazzino przyznał:
Ja się śmiałem, bo naprawdę nie mogłem uwierzyć. Miałem wrażenie, że to jest Agnieszka. Ty tak wszystko zrobiłeś, te maniery, ten ruch. Mimo, że głos nie był dokładnie taki sam, to przeszedł w tym wszystkim na drugi plan. Mi się bardzo podobało – docenił.
POLECAMY: Wiadomo, gdzie odbędzie się ślub Cichopek i Kurzajewskiego. Personel dostał surowy zakaz od pary młodej
Jak poradzili sobie pozostali uczestnicy w 8. odcinku?
Kiedy na scenie pojawił się wokalista Krystian Ochman, emocje ponownie sięgnęły zenitu. Po kilku tygodniach błagań o repertuar country, wreszcie dostał wymarzony utwór – „Ring of Fire” samego Johnny’ego Casha. Jego interpretacja była szczera, dojrzała i pełna szacunku wobec klasyki gatunku. Majka Jeżowska nie kryła zachwytu:
Ja jestem największą fanką muzyki country w Polsce, więc ja się cieszę, że ktoś z młodych wykonawców kocha muzykę country. Gratuluję ci, bo było widać w tobie ten szacunek do muzyki country. Zaczarowałeś mnie. Co mam więcej powiedzieć? – mówiła zachwycona.
Następnie na scenę wkroczyła Edyta Herbuś, która miała niełatwe zadanie – zmierzyć się z popową diwą Avą Max i jej przebojem „Salt”. Tancerka i aktorka zachwyciła energią, sceniczną swobodą i pewnością siebie. Jej metamorfoza pokazała, jak ogromny postęp zrobiła od początku programu. Justyna Steczkowska powiedziała wzruszona:
Wyglądałaś świetnie, ruszałaś się wspaniale. Co do śpiewania? Nie jesteś zawodową wokalistką, i to wszyscy wiemy od początku tego programu. Natomiast to, jaki ty progres przeszłaś w tym programie dzięki wspaniałym trenerom, to jest dla mnie imponujące. To porusza moje serce, bo po prostu rośniesz. I to wykorzystasz w swojej pracy na tysiące innych sposobów. I tego ci z całego serca życzę, bo to jest godne podziwu – podsumowała Justyna Steczkowska.
Później przyszła kolej na influencerkę Julię Żugaj, która cofnęła się w czasie do lat 70. i zamieniła się w Andrzeja „Kobrę” Kraińskiego z zespołu Kobranocka. Jej wykonanie „Kocham cię jak Irlandię” było pełne pasji, luzu i gitarowego klimatu. Piotr Gąsowski nie szczędził pochwał:
Od czasów, kiedy jestem tutaj jurorem, jesteś najlepiej udającą grającą na gitarze ze wszystkich. Jestem z ciebie dumny. I wiesz co? Chcę powiedzieć, cokolwiek się nie wydarzy, jesteś wielką wygraną, ponieważ walczysz ze swoimi słabościami i wiem, że też uczysz młodych ludzi normalności i pracy. Dziękuję ci bardzo – dodał.
Ogromne emocje wzbudził również występ Modesta Rucińskiego, który tym razem nie śpiewał solo. „Grzyb” pozwolił mu zaprosić przyjaciela – Kazimierza Mazura. Panowie w duecie wykonali utwór Kabaretu Starszych Panów „Piosenka jest dobra na wszystko”. To była klasa, elegancja i perfekcyjne zgranie. Stefano Terrazzino skomentował:
Ja mam wielki sentyment do Kabaretu Starszych Panów. Uwielbiam, odkryłem ten świat i dziękuję, że wy razem tak to pięknie oddaliście. Widać było, że siła jest w parze – powiedział.
Na koniec wieczoru sceną zawładnął aktor Andrzej Nejman, który wcielił się w Serja Tankiana z zespołu System of a Down i zaśpiewał „B.Y.O.B”.
Mi odebrało mowę. Ja się bałem tak za ciebie, przyznam szczerze. Natomiast, Brachu, duma. Zrobiłeś to wspaniale. Dla mnie to jest twój najlepszy występ ze wszystkich – mówił zaskoczony Piotr Gąsowski.
POLECAMY: Nie uwierzysz, jak wygląda Michał Szpak bez koszulki. Co artysta robi za granicą?
Kto wygrał i kiedy emisja kolejnego odcinka?
Po długich naradach i remisie decyzję o zwycięstwie musiał podjąć Piotr Gąsowski, który zastępował przewodniczącą jury. Ostatecznie zwycięzcą 8. odcinka został Andrzej Nejman, który wcielił się w Serja Tankiana z zespołu System of a Down. Czek na 10 tysięcy złotych przekazał Fundacji Herosi, wspierającej dzieci z chorobami onkologicznymi. Drugie miejsce zajął Krystian Ochman, który przekazał swoją nagrodę na World Woman Health Foundation.
Za tydzień emocje sięgną zenitu — widzowie zobaczą półfinałowy, dziewiąty odcinek programu „Twoja Twarz Brzmi Znajomo”. To właśnie wtedy uczestnicy staną do walki o miejsce w wielkim finale, a ich występy zapowiadają się bardziej spektakularnie niż kiedykolwiek. Nie zabraknie muzycznych niespodzianek, brawurowych metamorfoz i momentów, które na długo pozostaną w pamięci fanów show. Emisja bez zmian, w piątek o 19:55 w Polsacie.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Izabella Krzan pokazała swojego ukochanego. Tak wygląda partner prowadzącej „Afryka Express”
Który występ podobał Wam się najbardziej w minionym odcinku? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!






















Autor: Szymon Jedynak
news
Dorota Wellman z NOWYM partnerem w „Dzień dobry TVN”. Kim jest?
Widzowie „Dzień dobry TVN” nie mogą narzekać na brak niespodzianek podczas tegorocznych wakacji. Tym razem produkcja ogłosiła kolejną zaskakującą decyzję, która wywołała spore poruszenie wśród fanów programu. Dowiedz się więcej!
„Dzień dobry TVN” od 2005 roku pozostaje jednym z najchętniej oglądanych programów śniadaniowych w Polsce. Przez lata w wakacje widzowie mogli oglądać jedynie weekendowe wydania pod szyldem „Dzień dobry wakacje”, jednak w tym sezonie stacja zdecydowała się na znaczące zmiany. Program jest emitowany codziennie przez całe lato, a redakcja przygotowała szereg nowych formatów i niespodzianek z udziałem znanych gwiazd.
Jednym z największych hitów wakacyjnej ramówki okazały się „Kolonie letnie Dzień dobry TVN”. W ramach tego projektu znane osoby wracają do miejsc swojego dzieciństwa, pokazują rodzinne strony i dzielą się wspomnieniami, które ukształtowały ich życie. Cykl szybko zyskał sympatię widzów i stał się jedną z najbardziej komentowanych nowości tego lata.
Jako pierwsza bohaterka projektu wystąpiła Tatiana Okupnik, która zabrała widzów w sentymentalną podróż do miejsc związanych z dzieciństwem. Zwieńczeniem jej udziału było poprowadzenie jednego z wydań programu u boku Ewy Drzyzgi i Krzysztofa Skórzyńskiego, co spotkało się z bardzo ciepłym przyjęciem.
Następnie pałeczkę przejął Norbi, który również wrócił do rodzinnych wspomnień i pokazał miejsca ważne dla swojej młodości. Kulminacją jego udziału w projekcie było poprowadzenie całego wydania „Dzień dobry wakacje” razem z Dorotą Wellman. Był to jego debiut w roli gospodarza śniadaniówki, który wzbudził spore zainteresowanie widzów.
POLECAMY: Krzysztof Skiba UDERZYŁ w Donalda Trumpa. Padły wyjątkowo mocne słowa
TVN ogłosił, kto zastąpi Marcina Prokopa. To on wystąpi u boku Doroty Wellman
Teraz przyszła pora na kolejną gwiazdę. W tym tygodniu bohaterem „Kolonii letnich Dzień dobry TVN” został Ralph Kaminski, który zabrał widzów do rodzinnego Jasła. Artysta opowiada o swoich wspomnieniach, pokazuje miejsca ważne z dzieciństwa i zdradza historie, których wielu fanów wcześniej nie znało.
Podczas poniedziałkowego wydania programu prowadzący ogłosili kolejną niespodziankę. Okazało się, że Ralph Kaminski już w najbliższą środę poprowadzi całe wydanie „Dzień dobry TVN” u boku Doroty Wellman. Dla wielu widzów była to jedna z najbardziej zaskakujących informacji tegorocznych wakacji.
Choć dla części odbiorców będzie to nowe doświadczenie, Ralph Kaminski nie jest debiutantem w roli prowadzącego. Artysta miał już okazję sprawdzić się jako konferansjer podczas tegorocznego Festiwalu w Opolu, gdzie wspólnie z Gabi Drzewiecką prowadził jeden z koncertów. Występ spotkał się z bardzo pozytywnymi opiniami, a widzowie chwalili jego naturalność, swobodę i poczucie humoru.
Sam Ralph Kaminski nie krył ogromnych emocji związanych z kolejnym zawodowym wyzwaniem. Na antenie, parafrazując swoje słowa, przyznał, że prowadzenie „Dzień dobry TVN” było czymś, czego zupełnie się nie spodziewał i czego nie miał w swoim „bingo”. Nie ukrywał także, że bardzo cieszy się z otrzymanej szansy, podkreślając, że „Dzień dobry TVN” to jego zdaniem najlepszy program śniadaniowy.
Już w najbliższych dniach przekonamy się, jak Ralph Kaminski odnajdzie się w roli gospodarza jednego z najpopularniejszych programów śniadaniowych w Polsce. Biorąc pod uwagę jego doświadczenie sceniczne, charyzmę i pozytywne reakcje po występie w Opolu, wielu widzów z pewnością z ciekawością będzie śledzić jego debiut u boku Doroty Wellman.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: To, co zrobiła Shakira podczas finału MŚ, obiegło cały świat. Internauci są zgodni
Ralph powinien dołączyć na stałe do “Dzień dobry TVN”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!



Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Krzysztof Skiba UDERZYŁ w Donalda Trumpa. Padły wyjątkowo mocne słowa
Finał Mistrzostw Świata 2026 dostarczył ogromnych emocji nie tylko na boisku. Chwilę po zakończeniu meczu w sieci zawrzało za sprawą wpisu Krzysztofa Skiby, który bez ogródek skomentował zachowanie Donalda Trumpa. Dowiedz się więcej, co napisał!
Tegoroczny finał Mistrzostw Świata w piłce nożnej odbił się szerokim echem nie tylko z powodu sportowych emocji. Po zakończeniu spotkania uwagę milionów widzów przykuło zachowanie Donalda Trumpa, który pojawił się na murawie podczas ceremonii dekoracji zwycięzców. Sytuacja błyskawicznie stała się tematem dyskusji w mediach społecznościowych i nie umknęła również Krzysztofowi Skibie.
Lider zespołu Big Cyc od lat słynie z ciętego języka i chętnie komentuje zarówno wydarzenia polityczne, jak i społeczne. Tym razem postanowił odnieść się do zachowania prezydenta Stanów Zjednoczonych, publikując na swoim profilu w mediach społecznościowych obszerny wpis. Nie zabrakło w nim uszczypliwości i mocnych określeń pod adresem Donalda Trumpa.
We wpisie muzyk zwrócił uwagę na zachowanie amerykańskiego przywódcy podczas ceremonii wręczania medali. Według Krzysztofa Skiby prezydent USA zrobił wszystko, aby znaleźć się w centrum uwagi i nie schodzić z pierwszego planu.
“Nie mogło zabraknąć także i jego. Pomarańczowy wręczał medale zawodnikom i zagadywał do nich wesoło. Nie wszyscy odpowiadali równie entuzjastycznie. Kilku piłkarzy mechanicznie podało rękę i szybko przeszło do kolejnej osoby” – zaczął.
POLECAMY: To, co zrobiła Shakira podczas finału Mistrzostw Świata, obiegło cały świat. Internauci są zgodni
Skiba zakpił z Donalda Trumpa po finale MŚ. “Naczelny narcyz świata”
Na tym jednak komentarz Krzysztofa Skiby się nie skończył. Muzyk przyznał, że od lat z rozbawieniem obserwuje polityków próbujących korzystać z sukcesów sportowców i pojawiać się obok nich w chwilach największego triumfu. W jego ocenie podobne sytuacje można zaobserwować nie tylko w Stanach Zjednoczonych, ale również w Polsce.
“To przytulanie się do sportowców w nadziei, że część blasku spadnie także na polityka, to zwyczaj i taktyka stosowana także u nas. Uśmiechanie się obok zwycięzcy, politycy mają we krwi, ale Donald Trump nie byłby sobą, gdyby nie poszedł krok dalej. Co innego wręczanie złotego medalu i gratulacje, a co innego wpychanie się na podium razem ze zwycięzcami. A tak zrobił “naczelny narcyz świata” – wtrącił.
W dalszej części wpisu Krzysztof Skiba nawiązał do momentu, który obiegł światowe media. Chodzi o sytuację, w której Donald Trump miał pozostać na murawie mimo sygnałów, że powinien opuścić podium i pozwolić świętować piłkarzom reprezentacji Hiszpanii. Zdaniem muzyka zachowanie prezydenta było próbą zwrócenia na siebie uwagi w jednym z najważniejszych momentów sportowego święta.
Artysta nie szczędził przy tym ironicznych porównań i kolejnych uszczypliwości. W jego opinii Donald Trump zrobił wszystko, aby znaleźć się w centrum wydarzeń, nawet jeśli głównymi bohaterami wieczoru byli mistrzowie świata.
“Śmiesznie wyglądał ten wyścig Trumpa o uwagę i grzanie się w blasku złota Hiszpanów. FIFA już dała mu swojego pokojowego “Nobla”, ale to widać za mało. Trump uwielbia nagrody. Kopacze piłki dostali swoje pozłacane blaszki, ale Trump wychodzi z założenia, że on też powinien. I nie wiadomo czy uległa jak seksowna pokojówka FIFA, nie da mu osobnego medalu za zdobycie mistrzostwa świata, wszak na tym mundialu FIFA zarobiła rekordową ilość kasy” – dodał Skiba.
Wpis Krzysztofa Skiby szybko zaczął krążyć po internecie i wywołał wiele emocji. Jedni przyznawali rację muzykowi i uznali jego komentarz za trafny, inni z kolei ocenili, że artysta po raz kolejny wykorzystał głośne wydarzenie do politycznej polemiki. Dyskusja pod jego postem błyskawicznie nabrała tempa.
Jedno jest pewne – finał Mistrzostw Świata 2026 będzie wspominany nie tylko z powodu sportowych rozstrzygnięć. Zachowanie Donalda Trumpa oraz mocna reakcja Krzysztofa Skiby sprawiły, że o ceremonii dekoracji zwycięzców mówi się równie dużo, jak o samym meczu. Wiele wskazuje na to, że ta internetowa wymiana opinii jeszcze długo będzie wzbudzać emocje.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Tak dziś wygląda zwyciężczyni „MasterChef Junior”. Trudno ją rozpoznać
Co uważacie o zachowaniu Donalda Trumpa? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
To, co zrobiła Shakira podczas finału MŚ, obiegło cały świat. Internauci są zgodni
Finał Mistrzostw Świata 2026 dostarczył kibicom nie tylko sportowych emocji. Historyczny halftime show przeszedł do historii, a największe poruszenie wywołał występ Shakiry, o którym wciąż mówi cały internet. Dowiedz się więcej!
Finał Mistrzostw Świata 2026 okazał się wyjątkowy nie tylko ze względu na wydarzenia na murawie. Po raz pierwszy w historii mundialu organizatorzy zdecydowali się na widowiskowe halftime show w amerykańskim stylu, które miało uświetnić najważniejszy mecz turnieju. Pomysł od początku budził ogromne emocje, a miliony kibiców z całego świata z niecierpliwością czekały na to, co zobaczą podczas przerwy.
Za oprawę muzyczną wydarzenia odpowiadał Chris Martin, lider zespołu Coldplay. Na scenie pojawiły się największe gwiazdy światowej muzyki, w tym Madonna, Justin Bieber, zespół BTS oraz Shakira, która wykonała oficjalny hymn tegorocznego mundialu – utwór „Dai Dai”. To właśnie jej występ błyskawicznie stał się najczęściej komentowanym momentem całego koncertu.
Kolumbijska gwiazda po raz kolejny udowodniła, że doskonale odnajduje się podczas największych piłkarskich wydarzeń. Dynamiczna choreografia, widowiskowa oprawa oraz charakterystyczna energia sprawiły, że publiczność na stadionie i przed telewizorami zareagowała niezwykle entuzjastycznie. W mediach społecznościowych niemal natychmiast pojawiły się tysiące wpisów zachwyconych fanów.
Internauci nie szczędzili Shakirze komplementów, podkreślając, że jej występ był jednym z najmocniejszych punktów całego finału. Wielu kibiców pisało, że to właśnie dla takich chwil warto było śledzić całe wydarzenie.
“To właśnie dla takich występów ogląda się finał mundialu”, “Shakira po raz kolejny udowodniła, że jest stworzona do piłkarskich hymnów”, “Nie da się oderwać od niej wzroku. Absolutna światowa klasa”, “Najlepszy moment całego halftime show”, “Królowa wróciła i znów zrobiła swoje”, “Energia, taniec i głos – wszystko było na najwyższym poziomie”, “To był występ godny finału mistrzostw świata”, “Shakira znów pokazała, dlaczego od lat jest ikoną mundialu” – pisali fani.
Na scenie Shakirze towarzyszył także Burna Boy, nigeryjski wokalista, kompozytor i laureat nagrody Grammy, uznawany za jednego z najważniejszych przedstawicieli współczesnego afrobeats. Wspólnie wykonali utwór, który miał być jednym z muzycznych symboli tegorocznego turnieju.
Ogromne uznanie zdobyła również grupa Triplets Ghetto Kids z ugandyjskiej Kampali. Młodzi tancerze zachwycili publiczność swoją energią i radością, stając się jednymi z największych bohaterów występu. Wielu internautów podkreślało, że ich obecność była niezwykle poruszającym elementem całego widowiska.
“Najpiękniejszy moment całego występu. Te dzieci skradły moje serce”, “To właśnie one dodały temu show prawdziwych emocji”, “Wspaniale, że Shakira dała im szansę zabłysnąć przed całym światem”, “Ich energia była zaraźliwa. Nie mogłem przestać się uśmiechać”, “Tak wygląda prawdziwa radość z tańca”, “Występ był piękny, ale dzieciaki zrobiły największe wrażenie”, “Shakira pokazała, że wielkie show może mieć też piękne przesłanie”, “To właśnie takie momenty zostają w pamięci na długo” – komentowali widzowie Mistrzostw Świata.
POLECAMY: Tak dziś wygląda zwyciężczyni „MasterChef Junior”. Trudno ją rozpoznać
Shakira skradła show, a Burna Boy pod ostrzałem. Widzowie nie gryźli się w język
Choć dominowały zachwyty, nie zabrakło także bardziej krytycznych opinii. Część internautów zwracała uwagę na występ Burny Boya, sugerując, że jego wykonanie nie wypadło tak przekonująco jak występ Shakiry. Pojawiły się również głosy, że tegoroczne show nie dorównało wcześniejszym występom.
“Czy tylko ja mam wrażenie, że spora część tego występu była z playbacku?”; “Wyglądało to bardziej na playback niż śpiew na żywo”; “Czy ten mikrofon był tylko rekwizytem?”; “Wstyd, Shakira świetna, a ten chłop to dramat” – komentowali widzowie z całego świata.
Jedno jest jednak pewne – historyczny halftime show podczas finału Mistrzostw Świata 2026 wywołał ogromne emocje i zapisał się w historii futbolu. A jeśli sądzić po liczbie komentarzy w sieci, to właśnie Shakira ponownie została największą gwiazdą piłkarskiego święta, udowadniając, że jej występy od lat są nieodłącznym elementem największych futbolowych wydarzeń.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Syn Dagmary Kaźmierskiej przekazał radosną nowinę. “Królowa życia” komentuje
A Wam się podobał występ Shakiry? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!



Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Tak dziś wygląda zwyciężczyni „MasterChef Junior”. Trudno ją rozpoznać
Kiedy miała zaledwie 11 lat, wygrała jedną z najpopularniejszych kulinarnych produkcji w Polsce. Dziś, po kilku latach od triumfu, zdecydowała się wrócić do tamtych chwil i opowiedzieć o tym, czego widzowie nigdy nie zobaczyli na ekranie. Jedno wyznanie szczególnie pokazuje, z jak trudną sytuacją musiała się mierzyć. Dowiedz się więcej!
Program „MasterChef Junior” przez lata cieszył się ogromną popularnością wśród widzów. Kulinarne zmagania najmłodszych uczestników pokazywały nie tylko ich talent i kreatywność, ale też ogromną determinację. Właśnie w takim programie w czwartej edycji zwyciężyła Paulina Foremny, która jako 11-latka zachwyciła jurorów swoimi umiejętnościami w kuchni.
Triumf w popularnym show otworzył jej wiele drzwi. Po zwycięstwie Paulina Foremny wydała również własną książkę kulinarną, która ukazała się w 2019 roku. Dla młodej uczestniczki był to ogromny krok – niewiele osób w tak młodym wieku może pochwalić się własną publikacją kulinarną.
Od tamtego momentu minęło już prawie siedem lat. Z małej dziewczynki, która walczyła o tytuł najlepszego młodego kucharza w Polsce, Paulina Foremny stała się młodą kobietą. Niedawno pojawiła się w podcaście Mysite Polska, gdzie postanowiła wrócić wspomnieniami do czasu udziału w programie i zdradzić kulisy, o których wcześniej nie mówiła.
Jednym z najtrudniejszych momentów – jak przyznała – wcale nie był sam udział w programie ani gotowanie pod presją kamer. Największym wyzwaniem okazało się utrzymanie w tajemnicy wyniku programu przez długie miesiące po zakończeniu nagrań.
W rozmowie opowiedziała, że zwycięstwo przez długi czas musiało pozostać sekretem, o którym nie mogła powiedzieć nawet najbliższym znajomym ze szkoły.
Oczywiście, też nie mogłam nikomu powiedzieć przez jakiś czas. To było mniej więcej 4 miesiące […] Musiałam wrócić do szkoły z myślą, że nie mogę nikomu powiedzieć – wyznała.
Jak zdradziła, przez pewien czas nagroda była nawet w jej pokoju, jednak szybko zdała sobie sprawę, że to może być zbyt ryzykowne. Wystarczyłaby jedna wizyta koleżanki czy znajomego, by sekret wyszedł na jaw.
No właśnie, też w pokoju sobie postawiłam [czyt. statuetkę] na kilka dni i potem musiałam schować, bo jak ktoś do mnie przyjdzie, to on nie może zobaczyć. No, więc to chyba, to było najtrudniejsze w tym wszystkim, mi się wydaje – wspomniała.
POLECAMY: Syn Dagmary Kaźmierskiej przekazał radosną nowinę. “Królowa życia” komentuje
Dodatkową trudnością były pytania, które pojawiały się niemal każdego dnia. Paulina Foremny wspomina, że znajomi nieustannie próbowali dowiedzieć się, jak poszło jej w programie i czy to właśnie ona została zwyciężczynią.
Jak przyznała, sytuacja stała się jeszcze bardziej intensywna, kiedy rozpoczęła się emisja programu w telewizji. Wtedy zainteresowanie wokół niej znacząco wzrosło, a pytania o wynik pojawiały się praktycznie wszędzie – w szkole, wśród znajomych rodziców czy wśród koleżanek.
To było pierwsze pytanie, jakie ja słyszałam codziennie. Czy Ty wygrałaś? Jak ci poszło w “MasterChefie”? I jeszcze o tyle, jak aż nie było emisji, to aż tak nie pytali, a jak zaczęła się emisja, to przecież wszyscy znajomi moich rodziców i wszystkie moje koleżanki jakieś. To było standardowe pytanie codzienne – wspomniała.
Dziś od tamtych wydarzeń minęło już kilka lat, a życie Pauliny Foremny wygląda zupełnie inaczej. Z dziewczynki, którą poznali widzowie „MasterChef Junior”, wyrosła młoda kobieta rozwijająca swoją pasję do gotowania i mediów społecznościowych.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Paulina Smaszcz przy jednym stole z Cichopek i Kurzajewskim? Postawiła jeden warunek
Brakuje Wam “Masterchefa Juniora” w TVN? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!
@mysitepolska Czy pamiętasz wieczór po wygranej w MasterChef? W tym odcinku mysite talks Patryk Pijanowski rozmawia z Pauliną Foremny o mglistych wspomnieniach z dnia finału i presji utrzymania tajemnicy. Paulina zdradza, jak trudne było ukrywanie wyników przez kilka miesięcy. • Paulina wspomina wieczór po wygranej jako „mglisty”. • Utrzymanie tajemnicy wyników trwało kilka miesięcy. • Ludzie aktywnie dopytywali o finał podczas emisji. Ten fragment pokazuje, jak intensywne mogą być emocje po wielkim sukcesie. Obejrzyj całość, aby poznać szczegóły! #mysitetalks #podcast #MasterChef #PaulinaForemny #mysitetalks #podcast #MasterChef #PaulinaForemny ♬ original sound – Mysite Polska


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
-
news5 dni temuKolejne wieści od Anity i Adriana ze „ŚOPW”. Jest nowe oświadczenie rodziny
-
news5 dni temuGdzie mieszka Wiśniewski z Mandaryną? Są nowe ustalenia
-
news4 dni temuNowa jurorka „Tańca z Gwiazdami” ujawniona? To transfer roku
-
showbiz4 dni temuTYLKO U NAS: Wiemy, z kim Matteo Brunetti zatańczy w „Tańcu z Gwiazdami”
-
news4 dni temuFabijański zamiast Wieniawy w „Tańcu z Gwiazdami”? Padła jasna deklaracja
-
showbiz3 dni temuKolejna gwiazda REZYGNUJE z udziału w „Tańcu z Gwiazdami”
-
news4 dni temuPolsat rozdziela Cichopek i Kurzajewskiego? Widzowie zobaczą nowe duety
-
news3 dni temuDoda broni Roksany Węgiel. Tak podsumowała jej życiowe wybory

Dodaj komentarz