showbiz
„Twoja Twarz Brzmi Znajomo”: Majka Jeżowska zadebiutowała jako jurorka. Sprawdź, kto wygrał 8. odcinek
Ósmy odcinek „Twoja Twarz Brzmi Znajomo” przyniósł widzom potężną dawkę emocji i niespodzianek. Tym razem w jury zabrakło Małgorzaty Walewskiej, a jej miejsce zajęła legenda polskiej sceny – Majka Jeżowska. Publiczność nie mogła oderwać wzroku od brawurowych występów uczestników, którzy udowodnili, że potrafią wcielić się w absolutnie każdą gwiazdę – od Cleo po Serja Tankiana. Kto zachwycił najbardziej i sięgnął po zwycięstwo? Dowiedz się więcej!
Tydzień temu, w siódmym odcinku jesiennej edycji programu „Twoja Twarz Brzmi Znajomo”, Kamil Studnicki zachwycił publiczność i jurorów swoją brawurową metamorfozą w Eminema. Za zwycięstwo w odcinku otrzymał czek na 10 tysięcy złotych, który przekazał na rzecz Centrum Sztuki Włączającej Teatr 21. Drugie miejsce zajęła Edyta Herbuś, która swoją nagrodę w wysokości 5 tysięcy złotych przeznaczyła na Fundację Feminoteka, wspierającą kobiety dotknięte przemocą.
Dodatkową niespodzianką zeszłego odcinka była obecność Natalii Kukulskiej w roli jurorki. Wokalistka wyjątkowo zastąpiła Justynę Steczkowską, zasiadając jednorazowo w fotelu jurora i wnosząc do programu świeże spojrzenie oraz mnóstwo pozytywnej energii.
Ten odcinek rozpoczął się od niespodzianki – Małgorzata Walewska nie mogła pojawić się w studiu, ponieważ wyjechała na Międzynarodowy Konkurs Chopinowski. W jej miejsce pojawiła się więc Majka Jeżowska, która wniosła do programu nie tylko profesjonalizm, ale też charakterystyczne ciepło, poczucie humoru i dziecięcą radość. Zmiana jurorki od razu rozluźniła atmosferę, a widzowie przyjęli artystkę z ogromnym entuzjazmem. Już po kilku pierwszych ocenach było jasne, że Jeżowska będzie jednym z najmocniejszych punktów odcinka.
Otwarcie ósmego odcinka powierzono trójce trenerów – Agnieszce Hekiert, Marcinowi Przybylskiemu i Maciejowi Zakliczyńskiemu. Artyści zaprezentowali się jako włoska grupa Gazebo i wykonali kultowy przebój „I Like Chopin”. To było muzyczne otwarcie z klasą: dopracowana choreografia, nostalgiczny klimat lat 80. i świetny wokal.
Pierwszą uczestniczką, która pojawiła się na scenie, była wokalistka Marta Bijan. W tym odcinku musiała zmierzyć się z przebojem „My Słowianie” i przeistoczyć się w Cleo – ikonę kobiecej energii i pewności siebie. Marta nie tylko świetnie odtworzyła ruch sceniczny, ale też zrozumiała przesłanie utworu, łącząc folklor z nowoczesnym stylem. Majka Jeżowska była pod wrażeniem, mówiąc:
No po prostu byłaś w temacie. Oddałaś charakter nie tylko piosenki, ale widowiska, które Cleo robiła za każdym razem, jak śpiewała „My Słowianie”, więc gratuluję ci. Byłaś cała słowiańska w pełni roztańczona i ja słyszałam puls twojej słowiańskiej krwi w udach – oceniła.
Po energetycznym otwarciu przyszła pora na bardziej nastrojowy występ. Wokalistka Natalia Muianga wcieliła się w Dionne Warwick i wykonała emocjonalny klasyk „Walk On By”. Jej interpretacja była delikatna, subtelna i przepełniona uczuciami. Zamiast tanecznych ruchów – minimalizm, skupienie i szczerość. Występ wywołał łzy wzruszenia nie tylko wśród widzów, ale i jurorów. Justyna Steczkowska podsumowała:
Od początku widzieliśmy i wiemy, że doskonale śpiewasz, do tego jesteś piękna, a każdy twój ruch to jest poezja. Jesteś bardzo utalentowana. Ja ci z całego serca życzę, żebyś mogła być na scenie tylko sobą, żeby ludzie pokochali ciebie, tak jak my tutaj cię podziwiamy. I to wszystko, co mogę powiedzieć, bo sami państwo słyszeliście, że było doskonale – skomentowała diwa.
Zupełną zmianę klimatu wprowadził aktor teatralny Kamil Studnicki, który tydzień wcześniej triumfował jako Eminem. Tym razem przeszedł na drugi biegun muzyki i wcielił się w Agnieszkę Chylińską, wykonując „Królową łez”. To była prawdziwa eksplozja energii, rockowego zacięcia i charyzmy. Artysta nie tylko świetnie oddał wokalne maniery wokalistki, ale też jej emocjonalny krzyk. Stefano Terrazzino przyznał:
Ja się śmiałem, bo naprawdę nie mogłem uwierzyć. Miałem wrażenie, że to jest Agnieszka. Ty tak wszystko zrobiłeś, te maniery, ten ruch. Mimo, że głos nie był dokładnie taki sam, to przeszedł w tym wszystkim na drugi plan. Mi się bardzo podobało – docenił.
POLECAMY: Wiadomo, gdzie odbędzie się ślub Cichopek i Kurzajewskiego. Personel dostał surowy zakaz od pary młodej
Jak poradzili sobie pozostali uczestnicy w 8. odcinku?
Kiedy na scenie pojawił się wokalista Krystian Ochman, emocje ponownie sięgnęły zenitu. Po kilku tygodniach błagań o repertuar country, wreszcie dostał wymarzony utwór – „Ring of Fire” samego Johnny’ego Casha. Jego interpretacja była szczera, dojrzała i pełna szacunku wobec klasyki gatunku. Majka Jeżowska nie kryła zachwytu:
Ja jestem największą fanką muzyki country w Polsce, więc ja się cieszę, że ktoś z młodych wykonawców kocha muzykę country. Gratuluję ci, bo było widać w tobie ten szacunek do muzyki country. Zaczarowałeś mnie. Co mam więcej powiedzieć? – mówiła zachwycona.
Następnie na scenę wkroczyła Edyta Herbuś, która miała niełatwe zadanie – zmierzyć się z popową diwą Avą Max i jej przebojem „Salt”. Tancerka i aktorka zachwyciła energią, sceniczną swobodą i pewnością siebie. Jej metamorfoza pokazała, jak ogromny postęp zrobiła od początku programu. Justyna Steczkowska powiedziała wzruszona:
Wyglądałaś świetnie, ruszałaś się wspaniale. Co do śpiewania? Nie jesteś zawodową wokalistką, i to wszyscy wiemy od początku tego programu. Natomiast to, jaki ty progres przeszłaś w tym programie dzięki wspaniałym trenerom, to jest dla mnie imponujące. To porusza moje serce, bo po prostu rośniesz. I to wykorzystasz w swojej pracy na tysiące innych sposobów. I tego ci z całego serca życzę, bo to jest godne podziwu – podsumowała Justyna Steczkowska.
Później przyszła kolej na influencerkę Julię Żugaj, która cofnęła się w czasie do lat 70. i zamieniła się w Andrzeja „Kobrę” Kraińskiego z zespołu Kobranocka. Jej wykonanie „Kocham cię jak Irlandię” było pełne pasji, luzu i gitarowego klimatu. Piotr Gąsowski nie szczędził pochwał:
Od czasów, kiedy jestem tutaj jurorem, jesteś najlepiej udającą grającą na gitarze ze wszystkich. Jestem z ciebie dumny. I wiesz co? Chcę powiedzieć, cokolwiek się nie wydarzy, jesteś wielką wygraną, ponieważ walczysz ze swoimi słabościami i wiem, że też uczysz młodych ludzi normalności i pracy. Dziękuję ci bardzo – dodał.
Ogromne emocje wzbudził również występ Modesta Rucińskiego, który tym razem nie śpiewał solo. „Grzyb” pozwolił mu zaprosić przyjaciela – Kazimierza Mazura. Panowie w duecie wykonali utwór Kabaretu Starszych Panów „Piosenka jest dobra na wszystko”. To była klasa, elegancja i perfekcyjne zgranie. Stefano Terrazzino skomentował:
Ja mam wielki sentyment do Kabaretu Starszych Panów. Uwielbiam, odkryłem ten świat i dziękuję, że wy razem tak to pięknie oddaliście. Widać było, że siła jest w parze – powiedział.
Na koniec wieczoru sceną zawładnął aktor Andrzej Nejman, który wcielił się w Serja Tankiana z zespołu System of a Down i zaśpiewał „B.Y.O.B”.
Mi odebrało mowę. Ja się bałem tak za ciebie, przyznam szczerze. Natomiast, Brachu, duma. Zrobiłeś to wspaniale. Dla mnie to jest twój najlepszy występ ze wszystkich – mówił zaskoczony Piotr Gąsowski.
POLECAMY: Nie uwierzysz, jak wygląda Michał Szpak bez koszulki. Co artysta robi za granicą?
Kto wygrał i kiedy emisja kolejnego odcinka?
Po długich naradach i remisie decyzję o zwycięstwie musiał podjąć Piotr Gąsowski, który zastępował przewodniczącą jury. Ostatecznie zwycięzcą 8. odcinka został Andrzej Nejman, który wcielił się w Serja Tankiana z zespołu System of a Down. Czek na 10 tysięcy złotych przekazał Fundacji Herosi, wspierającej dzieci z chorobami onkologicznymi. Drugie miejsce zajął Krystian Ochman, który przekazał swoją nagrodę na World Woman Health Foundation.
Za tydzień emocje sięgną zenitu — widzowie zobaczą półfinałowy, dziewiąty odcinek programu „Twoja Twarz Brzmi Znajomo”. To właśnie wtedy uczestnicy staną do walki o miejsce w wielkim finale, a ich występy zapowiadają się bardziej spektakularnie niż kiedykolwiek. Nie zabraknie muzycznych niespodzianek, brawurowych metamorfoz i momentów, które na długo pozostaną w pamięci fanów show. Emisja bez zmian, w piątek o 19:55 w Polsacie.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Izabella Krzan pokazała swojego ukochanego. Tak wygląda partner prowadzącej „Afryka Express”
Który występ podobał Wam się najbardziej w minionym odcinku? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!






















Autor: Szymon Jedynak
moda
Opole 2026: Doda skradła show? Widzowie zwrócili uwagę na jedno
63. Krajowy Festiwal Piosenki Polskiej w Opolu rozpoczął się z wielkim rozmachem, ale to właśnie jedna gwiazda już od pierwszych minut przyciągnęła wszystkie spojrzenia. Nie chodziło wyłącznie o muzykę, lecz także o spektakularną stylizację, obok której trudno było przejść obojętnie. Internauci przecierali oczy ze zdumienia. Dowiedz się więcej!
Tegoroczny, 63. Krajowy Festiwal Piosenki Polskiej w Opolu rozpoczął się od mocnego akcentu. Organizatorzy zadbali o wyjątkowe otwarcie wydarzenia, a jedną z najważniejszych postaci pierwszego wieczoru okazała się Doda, która pojawiła się na scenie w niezwykle widowiskowej stylizacji i od razu skupiła na sobie uwagę publiczności zgromadzonej przed telewizorami.
Artystka została wybrana do wykonania utworu „Czas nas uczy pogody”, który od lat uznawany jest za jeden z najważniejszych hymnów polskiej muzyki rozrywkowej. Już sam wybór piosenki wzbudził emocje, ale równie dużo mówiło się o tym, jak prezentowała się wokalistka podczas swojego występu.
Doda postawiła na kreację, którą trudno porównać do klasycznej festiwalowej sukni. Gwiazda pojawiła się w imponującej, gorsetowej stylizacji utrzymanej w odcieniach bieli, écru i delikatnego błękitu. Konstrukcja sukni przypominała połączenie teatralnego kostiumu z artystyczną instalacją, co doskonale wpisało się w podniosły charakter otwarcia festiwalu.
Największą uwagę przykuwał bogato zdobiony gorset. Jego powierzchnię pokrywały koronkowe aplikacje, przestrzenne elementy oraz efektowne detale przypominające ręcznie formowane ornamenty. Całość sprawiała wrażenie niemal rzeźbiarskiego dzieła, które bardziej przypominało eksponat z pokazu mody haute couture niż sceniczną stylizację.
Nie mniej spektakularnie prezentowała się dolna część kreacji. Suknia składała się z wielu warstw lekkich tkanin, koronek i transparentnych materiałów, które tworzyły efekt płynącej, niemal eterycznej sylwetki. Długie fragmenty materiału ciągnęły się za wokalistką, nadając jej wejściu wyjątkowo widowiskowy charakter.
POLECAMY: Barbara Bursztynowicz pogrążona w żałobie. Właśnie przekazała smutną wiadomość
Doda zachwyciła fanów w Opolu [ZDJĘCIA]
Dopełnieniem całości była minimalistyczna fryzura. Doda zdecydowała się na gładko zaczesane włosy, które podkreślały rysy twarzy i pozwalały w pełni wyeksponować samą kreację. Wokalistka postawiła również na wyrazisty makijaż oczu, dzięki któremu jej sceniczny wizerunek nabrał jeszcze większej siły.
Sam występ również nie przeszedł bez echa. Wykonanie utworu „Czas nas uczy pogody” zostało przyjęte bardzo ciepło przez publiczność. Wielu widzów zwracało uwagę na emocjonalną interpretację piosenki oraz wyjątkową atmosferę, jaką udało się stworzyć już na początku jednego z najważniejszych muzycznych wydarzeń w kraju.
Nie jest tajemnicą, że Doda od lat należy do grona artystek, które doskonale rozumieją znaczenie scenicznego wizerunku. Każdy jej występ jest starannie dopracowany nie tylko pod względem muzycznym, ale również wizualnym. Tym razem ponownie udowodniła, że potrafi zamienić kilka minut na scenie w wydarzenie, o którym mówi się jeszcze długo po zakończeniu koncertu.
W mediach społecznościowych niemal natychmiast pojawiły się pierwsze komentarze dotyczące zarówno występu, jak i samej stylizacji. Jedni zachwycali się odwagą i oryginalnością gwiazdy, inni przyznawali, że była to jedna z najbardziej nietypowych kreacji, jakie pojawiły się na opolskiej scenie w ostatnich latach.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Maryla Rodowicz wbija szpilę gwiazdom? „Dla mnie to jest słabe”
Podobał Wam się występ Dody? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!









Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Barbara Bursztynowicz pogrążona w żałobie. Właśnie przekazała smutną wiadomość
Ostatnie miesiące przyniosły Barbarze Bursztynowicz wiele zawodowych zmian i nowych wyzwań. Tym razem jednak aktorka zwróciła się do swoich fanów z niezwykle osobistym i poruszającym przekazem. Krótki wpis opublikowany w mediach społecznościowych wystarczył, by wywołać falę emocji i słów wsparcia. Dowiedz się więcej!
Barbara Bursztynowicz od wielu lat należy do grona najbardziej cenionych i rozpoznawalnych polskich aktorek. Dla milionów widzów na zawsze pozostanie przede wszystkim Elżbietą Chojnicką z serialu „Klan”, w którym występowała od pierwszego odcinka. Przez dekady stała się jedną z najbardziej lubianych twarzy Telewizji Polskiej, a jej zawodowe wybory regularnie budziły zainteresowanie mediów i fanów.
W ostatnim czasie o aktorce było szczególnie głośno za sprawą decyzji o odejściu z kultowej produkcji. Informacja o rozstaniu z serialem „Klan” wywołała ogromne poruszenie wśród widzów, którzy przez lata przyzwyczaili się do jej obecności na ekranie. Sama gwiazda podkreślała jednak, że chciała otworzyć nowy rozdział w swoim życiu zawodowym i spróbować sił w zupełnie nowych projektach.
Po zakończeniu wieloletniej przygody z telenowelą Barbara Bursztynowicz nie zamierzała odpoczywać. Wręcz przeciwnie – szybko zaczęła realizować kolejne zawodowe plany. Aktorka dołączyła do obsady serialu „Szpital św. Anny”, a także przyjęła propozycję udziału w programie „Taniec z Gwiazdami”, pokazując, że mimo wielu lat kariery nadal chętnie podejmuje nowe wyzwania.
W tanecznym show stworzyła duet z Michałem Kassinem, a ich występy przez wiele tygodni były szeroko komentowane przez widzów. Para dotarła aż do ćwierćfinału programu, a sama aktorka udowodniła, że nie boi się opuszczać swojej strefy komfortu. Wielu fanów podkreślało, że udział w programie pozwolił im zobaczyć ją w zupełnie nowym świetle.
POLECAMY: Maryla Rodowicz wbija szpilę gwiazdom? „Dla mnie to jest słabe”
Bursztynowicz przekazała smutną wiadomość
Niestety tym razem powodem medialnego zainteresowania nie są sukcesy zawodowe ani nowe projekty aktorki. W nocy z środy na czwartek Barbara Bursztynowicz opublikowała w mediach społecznościowych wpis, który natychmiast zaniepokoił jej obserwatorów. Już po kilku chwilach stało się jasne, że gwiazda przeżywa niezwykle trudny moment w swoim życiu prywatnym.
Aktorka zdecydowała się przekazać smutną wiadomość w bardzo oszczędny sposób. Na swoim profilu zamieściła archiwalne zdjęcie brata, nie dodając żadnych szczegółowych wyjaśnień. Do fotografii dołączyła jedynie krótki podpis, który jednak powiedział więcej niż długie oświadczenie.
“Braciszku kochany♥️🦋🥀” – czytamy.
Ten prosty wpis wystarczył, by internauci zrozumieli, że aktorka pożegnała bardzo bliską sobie osobę. W komentarzach niemal natychmiast pojawiły się setki reakcji. Fani, przyjaciele i osoby śledzące jej działalność zaczęli przesyłać słowa wsparcia, współczucia i otuchy, starając się choć w ten sposób okazać solidarność w trudnym czasie.
Pod postem szybko zaroiło się od poruszających wiadomości. Internauci nie kryli smutku i podkreślali, że doskonale rozumieją ból związany z utratą rodzeństwa. Wielu z nich dziękowało również aktorce za szczerość i odwagę w dzieleniu się tak osobistymi chwilami z obserwatorami.
“Pani Basiu przytulamy i prosimy przyjąć wyrazy współczucia; Wyrazy współczucia; Łączę się w bólu; Bardzo mi przykro” – komentowali fani aktorki.
Choć Barbara Bursztynowicz nie ujawniła żadnych dodatkowych informacji na temat śmierci brata, reakcje internautów pokazują, jak wielką sympatią cieszy się od lat. W czasach, gdy media społecznościowe często są miejscem sporów i krytyki, pod wpisem aktorki pojawiły się przede wszystkim słowa wsparcia, szacunku i empatii.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Magdalena Tarnowska przekazała radosną nowinę. Posypały się gratulacje
Oglądacie “Szpital św. Anny” z udziałem Barbary Bursztynowicz? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Maryla Rodowicz wbija szpilę gwiazdom? „Dla mnie to jest słabe”
Nieobecność Maryli Rodowicz w tegorocznym Opolu wywołała falę komentarzy i spekulacji. Teraz legenda polskiej sceny muzycznej zdradziła, dlaczego zrezygnowała z występu na Krajowym Festiwalu Piosenki Polskiej. Jej słowa o festiwalach i konkurencyjnych stacjach z pewnością wywołają dyskusję. Dowiedz się więcej już teraz!
Maryla Rodowicz od dekad pozostaje jedną z najważniejszych postaci polskiej muzyki rozrywkowej. Jej przeboje, takie jak „Małgośka”, „Niech żyje bal” czy „Ale to już było”, zna kilka pokoleń słuchaczy, a koncerty artystki niezmiennie przyciągają tłumy fanów. Trudno wyobrazić sobie historię polskiej sceny bez jej charakterystycznego głosu, energii i scenicznej charyzmy.
W ostatnich latach wokalistka nie zwalnia tempa. W maju ubiegłego roku premierę miał album „Niech żyje bal”, na którym klasyczne utwory zostały odświeżone we współpracy z młodszym pokoleniem artystów. Na płycie znalazły się m.in. duet z Mrozem w utworze „Sing Sing”, „Damą być” nagrana z Roksaną Węgiel oraz „Wielka woda” z Dawidem Kwiatkowskim.
Album spotkał się z dużym zainteresowaniem i przyniósł nowe życie wielu kultowym piosenkom. Dzięki współpracy z młodszymi wykonawcami twórczość Maryli Rodowicz dotarła także do słuchaczy, którzy wcześniej kojarzyli ją głównie z największymi przebojami sprzed lat.
Niedawno wokalistka znalazła się również w centrum uwagi za sprawą nominacji do Fryderyków. Płyta „Niech żyje bal” została wyróżniona w kategorii Album Roku Pop, co dla samej artystki było dużym zaskoczeniem. Wśród nominowanych znaleźli się także Igo, Kuba Badach, Wiktor Dyduła oraz Zalia, która ostatecznie zdobyła statuetkę.
Maryla Rodowicz przyznała później w rozmowie z Plejadą, że bardzo przeżyła moment ogłoszenia wyników.
„Było mi bardzo przykro, bo wiadomo, że każdy nominowany liczy na to, że dostanie tego Fryderyka. Byłam na koncercie w Poznaniu i miałam odpaloną transmisję z Fryderyków. Widziałam na żywo, że nie dostałam statuetki, więc przykro było” – powiedziała.
Artystka nie ukrywała również rozczarowania sposobem oceniania płyt przez głosujących.
„To ogromne uznanie. Byłam nominowana pierwszy raz, więc było to dla mnie ogromne wydarzenie. Wcześniej byłam bardzo rozczarowana, bo nagrywałam dobre płyty produkowane przez najlepszych: Smolika, Bogdana Dąbrowskiego. Niestety te płyty były niezauważone. Mam taką teorię, zresztą potwierdza to wielu moich znajomych z branży, że tych płyt w ogóle nie słuchają ci, co głosują. Dlatego często powtarzają się te same nazwiska i co roku dostają statuetki. Może to wynika z lenistwa, że nie chce im się słuchać tych płyt?” – wyznała rozczarowana.
POLECAMY: Magdalena Tarnowska przekazała radosną nowinę. Posypały się gratulacje
Opole bez Maryli. Gdzie teraz wystąpi Rodowicz?
Teraz jednak najwięcej emocji budzi nie Fryderyk, lecz nadchodzący festiwal w Opolu. Od 4 do 7 czerwca miasto ponownie stanie się muzycznym sercem Polski, a Krajowy Festiwal Piosenki Polskiej ma przyciągnąć największe gwiazdy rodzimej sceny. W programie znalazły się jubileusze, koncerty premier i występy artystów reprezentujących różne pokolenia.
Internauci szybko zauważyli jednak, że na liście wykonawców zabrakło Maryli Rodowicz, która przez lata była jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy opolskiej imprezy. Pojawiły się pytania, czy to efekt konfliktu ze stacją, zmian programowych, czy może świadoma decyzja samej artystki.
W rozmowie z Plejadą wokalistka rozwiała wszelkie wątpliwości.
„Nie pojawię się na Krajowym Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu, ponieważ zgodziłam się wystąpić na festiwalu TVN-u w Sopocie pod koniec sierpnia” – wyjaśniła krótko.
Zapytana, czy udział w wydarzeniu organizowanym przez konkurencyjną stację był przeszkodą, odpowiedziała jeszcze bardziej zdecydowanie:
„Nie chcę się powtarzać. Chcę być atrakcją na jednym festiwalu, a nie na wszystkich. Są artyści, którzy przyjmują wszystkie propozycje, festiwale. Dla mnie to jest słabe” – dodała.
Jednocześnie Maryla Rodowicz podkreśliła, że do Sopotu ma wyjątkowy sentyment.
„Sopot nazywało się kiedyś oknem na świat. Jak się pojechało do Sopotu na festiwal, to wtedy mówili, że zrobi się karierę światową. Wszyscy na to liczyli. W moim wypadku tak się stało, bo jak pojechałam na pierwszy festiwal do Sopotu w 1969 r., to dostałam kontrakt w Anglii. Kariera stała otworem, ale z niej zrezygnowałam, bo mnie ówczesny narzeczony namówił. Była straszna afera, Anglicy chcieli odszkodowanie. Tym bardziej z wielkim sentymentem wrócę do Sopotu” – wspominała.
W praktyce oznacza to, że legenda polskiej estrady pojawi się w tym roku na Top Of The Top Sopot Festival organizowanym przez TVN. Wydarzenie odbędzie się w ostatnim tygodniu sierpnia w Operze Leśnej i zapowiada się jako jeden z największych muzycznych festiwali końcówki lata. Co ciekawe, będzie to pierwszy występ Maryli Rodowicz na sopockim festiwalu TVN od 2019 roku. Po kilkuletniej przerwie artystka ponownie zaśpiewa przed publicznością Top Of The Top, co z pewnością ucieszy jej fanów i będzie jednym z najmocniejszych punktów tegorocznej imprezy.
Choć dla wielu fanów brak Maryli Rodowicz w Opolu będzie dużym zaskoczeniem, sama artystka jasno daje do zrozumienia, że świadomie wybiera projekty, w których chce uczestniczyć. Jej decyzja pokazuje, że nawet po dekadach na scenie potrafi wywoływać emocje i wciąż pozostaje jedną z najbardziej komentowanych postaci polskiej muzyki.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Monika Richardson w nowym show TVP? Nagle usłyszała decyzję
Planujecie wybrać się do Sopotu na festiwal TVN-u? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Magdalena Tarnowska przekazała radosną nowinę. Posypały się gratulacje
W ostatnich tygodniach wokół Magdy Tarnowskiej i Bagiego zrobiło się naprawdę gorąco. Gdy para wreszcie potwierdziła krążące od miesięcy plotki, fani byli przekonani, że to koniec niespodzianek. Tymczasem tancerka właśnie przekazała wiadomość, która tylko podsyciła spekulacje. Dowiedz się więcej!
Przez wiele miesięcy widzowie i internauci zastanawiali się, co tak naprawdę łączy Magdę Tarnowską i Mikołaja Bagińskiego, znanego szerzej jako Bagi. Ich relacja zaczęła budzić zainteresowanie jeszcze podczas jubileuszowej edycji programu „Taniec z Gwiazdami”, gdzie wspólnie zachwycali na parkiecie i wzbudzali ogromne emocje wśród fanów.
Choć początkowo wiele osób uważało, że chemia między nimi jest wyłącznie elementem telewizyjnego show, z czasem zaczęło pojawiać się coraz więcej sygnałów sugerujących, że ich relacja wykracza poza taneczną salę. Wspólne zdjęcia, wyjazdy i coraz częstsza obecność w swoim towarzystwie tylko podgrzewały atmosferę.
Przez długi czas zarówno Magda Tarnowska, jak i Bagi unikali jednoznacznych deklaracji. Fani cierpliwie czekali jednak na moment, w którym para oficjalnie potwierdzi swoje uczucia. W końcu ten dzień nadszedł, a zakochani postanowili rozwiać wszelkie wątpliwości.
Informacja o związku pojawiła się w mediach społecznościowych na początku czerwca i błyskawicznie obiegła internet. Wielu obserwatorów przyznało, że choć od dawna podejrzewali taki obrót spraw, oficjalne potwierdzenie i tak wywołało ogromne emocje.
POLECAMY: Monika Richardson w nowym show TVP? Nagle usłyszała decyzję
Magdalena Tarnowska przekazała radosną nowinę
Jak się jednak okazało, to nie był koniec niespodzianek przygotowanych przez tancerkę. Niedługo po ujawnieniu związku Magda Tarnowska postanowiła przekazać swoim fanom kolejną ważną wiadomość, którą opublikowała dokładnie w dniu swoich 29. urodzin.
Na swoim instagramowym profilu zamieściła tajemniczy wpis, który natychmiast przyciągnął uwagę obserwatorów.
“Cieszę się, że właśnie w moje urodziny mogę podzielić się z wami małą zapowiedzią czegoś bardzo ważnego dla mnie! Dziękuję za wszystkie cudowne wiadomości i życzenia… Jedno z nich właśnie się spełnia” – napisała na Instagramie tancerka.
Choć tancerka nie zdradziła jeszcze szczegółów nowego przedsięwzięcia, wielu fanów już zaczęło snuć własne teorie. Według części internautów może chodzić o autorski projekt związany z tańcem i rozwojem osobistym. W sieci coraz częściej pojawia się także nazwa „Madzia moves”, która miałaby być związana z nowym etapem w jej karierze.
Sama Magda Tarnowska pozostaje jednak bardzo oszczędna w szczegółach. To tylko zwiększa zainteresowanie fanów, którzy z niecierpliwością czekają na kolejne informacje i oficjalne ogłoszenie projektu. Wszystko wskazuje na to, że tancerka przygotowuje coś, co może znacząco wpłynąć na jej dalszą zawodową drogę.
W ostatnim czasie para postanowiła również celebrować wspólne chwile z dala od Polski. Po ujawnieniu związku Magda Tarnowska i Bagi wybrali się do Maroka, skąd regularnie publikowali zdjęcia i relacje. Internauci nie kryli zachwytu, obserwując ich wspólne podróże i szczęście.
Jedno jest pewne — dla Magdy Tarnowskiej to wyjątkowy moment zarówno w życiu prywatnym, jak i zawodowym. Najpierw oficjalne potwierdzenie związku z Bagim, później tajemnicza zapowiedź nowego projektu, a teraz ogromne zainteresowanie mediów i fanów. Wszystko wskazuje na to, że najbliższe miesiące mogą okazać się dla tancerki przełomowe, a jej kariera wkroczy na zupełnie nowy poziom.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Ile zarobiła Maja Chwalińska na Roland Garros? Kwota jest imponująca
Bagi i Madzia Tarnowska pasują do siebie? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!




Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
-
news5 dni temuSkolim szaleje z cenami paliw. Kierowcy nie wierzą własnym oczom
-
news3 dni temuDoda MIAŻDŻY Skolima: „Zajmij się sprzedawaniem swojej kiełbasy”
-
news3 dni temuMacudzińska ODPOWIADA Pajączkowskiej po „Królowej Przetrwania”. Ostro?
-
news3 dni temuRoxie Węgiel przekazała radosną nowinę. Gratulacji nie ma końca
-
news4 dni temuJulia Wieniawa zaśpiewała hit Grechuty. Widzowie TVP wydali werdykt
-
news2 dni temuSkolim przegiął? Anna Rusowicz nie zostawiła na nim suchej nitki
-
news2 dni temuAnna Mucha zabrała głos ws. Cichopek. Padły nieoczekiwane słowa
-
news1 dzień temuMajka Jeżowska UDERZA w Skolima: „To prostak”. Ma rację?

Dodaj komentarz