Śledź nas

showbiz

Playback zamiast emocji? Maffashion nie gryzła się w język po koncercie Tyli na Openerze

Opublikowano

w dniu

Festiwal, który dla wielu jest świętem muzyki, dla innych staje się powodem do… rozczarowania. Tym razem oberwało się jednej z głównych gwiazd wieczoru – i to od osoby, która zna się na show jak mało kto. Maffashion nie przebierała w słowach po występie Tyli. Czy tegoroczny Opener zapisze się w pamięci jako festiwal „odklejonego playbacku”? Dowiedz się więcej!

Festiwal Opener w Gdyni to bez wątpienia jedno z najgłośniejszych wydarzeń muzycznych lata, które co roku przyciąga nie tylko tłumy fanów, ale i pokaźną reprezentację polskiego show-biznesu. Wśród osób obecnych w tym roku na miejscu można było wypatrzyć takie nazwiska jak Julia Wieniawa, Kuba Wojewódzki, Jakob Kosel, Robert Kupisz czy Tomasz Karolak. Artyści, influencerzy i celebryci przyjechali nie tylko dla koncertów – równie ważna jest dla nich możliwość spotkań, zabawy i pokazania się w festiwalowych stylizacjach.

Nie mogło zabraknąć również Maffashion, czyli Julii Kuczyńskiej, która od lat należy do grona weteranek tego wydarzenia. Influencerka, blogerka modowa i osobowość medialna znana jest z bezkompromisowości i szczerości. Rok temu zdobyła jeszcze większą popularność, docierając do finału “Tańca z Gwiazdami” w parze z Michałem Danilczukiem. Teraz jednak to nie taniec, a śpiew – a raczej jego brak stał się powodem jej publicznej frustracji.

Wśród tegorocznych gwiazd Openera znalazła się również Tyla – południowoafrykańska wokalistka znana z hitu “Water”, która miała do wypełnienia poważny obowiązek: zrekompensować fanom swój zeszłoroczny nieobecny występ. Wówczas zastąpił ją Taco Hemingway, co wywołało mieszane uczucia. Wydawało się, że tym razem wszystko pójdzie zgodnie z planem. Wydawało się.

POLECAMY: Marcin Rogacewicz i Agnieszka Kaczorowska rozgrzeją parkiet do czerwoności? „Taniec z Gwiazdami” na granicy skandalu

Maffashion bez ogródek o występie Tyli na Openerze!

Podczas koncertu Tyli, który miał być jednym z najważniejszych punktów tegorocznego festiwalu, coś jednak poszło nie tak. Przynajmniej zdaniem Maffashion, która nie pozostała obojętna wobec tego, co zobaczyła, a raczej usłyszała na scenie. Na swoim InstaStories podzieliła się fragmentem występu, który w jej oczach był niczym innym jak muzyczną atrapą.

Nie chcę robić spamu. Mam sporo nagrań, ale widać, że nie śpiewała na żywo. I jakoś też nie starała się tego ukryć. Szczerze, chyba jej się trochę “nie chciało”. Dużo za dużo playbacku – napisała rozczarowana Kuczyńska.

Choć wielu fanów może nie mieć nic przeciwko odrobinie wsparcia technicznego podczas występów na żywo, wypowiedź Maffashion trafia w czuły punkt: widzowie oczekują autentyczności, zwłaszcza od artystów światowego formatu. A jeśli zamiast żywego głosu słyszymy tylko nagranie, trudno mówić o prawdziwym koncercie, nawet jeśli scenografia i ruch sceniczny robią wrażenie.

To nie pierwszy raz, gdy festiwalowe emocje zostają przysłonięte przez techniczne (lub artystyczne) niedociągnięcia. Problem playbacku wraca jak bumerang, zwłaszcza w czasach, gdy social media błyskawicznie wyłapują każdy fałsz – dosłownie i w przenośni. Czy organizatorzy Openera wezmą sobie te uwagi do serca?

Na koniec warto dodać, że to właśnie szczerość i odwaga są tym, co od lat wyróżnia Maffashion na tle wielu innych influencerów i celebrytów. Jej głos, nie tylko ten dosłowny, ale także symboliczny jest słyszany. A kiedy mówi o czymś z wyraźnym niesmakiem, trudno jej nie zauważyć. Czy będzie to impuls do szerszej debaty o jakości występów na wielkich scenach?

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Kultowa Tęcza wraca do Warszawy. Plac Zbawiciela odzyska swój dawny symbol – wiemy, kiedy stanie. To już przesądzone

Byliście kiedyś na Openerze? Co uważacie o wykorzystywaniu playbacku przez artystów?

Tyla (fot. screen Instagram Julia Kuczyńska)
Julia “Maffashion” Kuczyńska (fot. screen Instagram Maffashion)
Julia “Maffashion” Kuczyńska (fot. screen Instagram Maffashion)
Julia “Maffashion” Kuczyńska (fot. screen Instagram Maffashion)
Julia “Maffashion” Kuczyńska (fot. screen Instagram Maffashion)
Julia “Maffashion” Kuczyńska (fot. screen Instagram Maffashion)
Julia “Maffashion” Kuczyńska (fot. screen Instagram Maffashion)

Autor: SJ

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

showbiz

Niezręczny moment w półfinale „TzG”. Ewa Kasprzyk nie wytrzymała

Opublikowano

w dniu

przez

Półfinałowy odcinek miał być pokazem perfekcji, ale telewizja na żywo znów zaskoczyła wszystkich. Wystarczył jeden moment, by zrobiło się niezręcznie, a reakcja jednej z jurorek natychmiast przyciągnęła uwagę widzów. Tego nikt nie planował. Dowiedz się więcej!

Niedzielny półfinał 18. edycji „Tańca z Gwiazdami” od początku dostarczał ogromnych emocji. Na parkiecie pojawiły się najmocniejsze pary tej edycji, a stawka była wyjątkowo wysoka – aż dwa duety muszą pożegnać się z programem tuż przed finałem. Widzowie z zapartym tchem śledzą każdy ruch uczestników, wiedząc, że każdy błąd może kosztować ich miejsce w wielkim finale.

Zanim jednak rozpoczęła się właściwa rywalizacja, na scenie pojawili się prowadzący – Krzysztof Ibisz oraz Paulina Sykut-Jeżyna. Jak zawsze wprowadzili widzów w zasady odcinka i zapowiedzieli to, co czeka uczestników tego wieczoru. Atmosfera była podniosła, a wszystko zapowiadało się zgodnie z planem.

Odcinek otworzył energetyczny występ Kaeyry, który rozgrzał publiczność i nadał ton całemu wieczorowi. Po nim przyszedł moment przedstawienia jurorów – wydawałoby się rutynowa część programu, która jednak tym razem przyniosła niespodziewany zwrot akcji.

POLECAMY: Magdalena Boczarska ujawniła to na antenie Polsatu. Widzowie w szoku

Wpadka w “Tańcu z Gwiazdami”. Ibisz namieszał?

Podczas zapowiedzi składu jury doszło do drobnego zamieszania. Krzysztof Ibisz zmienił kolejność przedstawiania jurorów, co natychmiast zauważyła Ewa Kasprzyk. Aktorka była wyraźnie zaskoczona, gdy po Iwonie Pavlović zapowiedziany został Tomasz Wygoda, a nie ona.

Zdezorientowana Ewa Kasprzyk wstała odrobinę za wcześnie, co wywołało rozbawienie na twarzy jednego z jurorów. Choć sytuacja trwała zaledwie chwilę, szybko stała się jednym z najbardziej komentowanych momentów wieczoru.

Aktorka nie zamierzała jednak przemilczeć tej sytuacji. W swoim stylu zdecydowała się na krótki, ale wymowny komentarz, który padł na żywo i natychmiast zwrócił uwagę widzów przed telewizorami.

“Wydawało mi się, że kobiety najpierw” – powiedziała Kasprzyk.

To jedno zdanie wystarczyło, by wprowadzić na chwilę lekkie napięcie, ale też rozładować sytuację nutą humoru. Widzowie docenili dystans i spontaniczność, które są nieodłącznym elementem programów na żywo.

Tego typu momenty przypominają, że nawet w dopracowanych produkcjach wszystko może się wydarzyć. Krzysztof Ibisz, jako doświadczony prowadzący, szybko opanował sytuację i kontynuował program bez większych zakłóceń.

Mimo tej drobnej wpadki, półfinał przebiega dalej zgodnie z planem. Na parkiecie rywalizują m.in. Gamou Fall i Hanna Żudziewicz, Magdalena Boczarska i Jacek Jeschke, Paulina Gałązka i Michał Bartkiewicz, Piotr Kędzierski i Magdalena Tarnowska oraz Sebastian Fabijański i Julia Suryś.

Każda z par daje z siebie wszystko, walcząc o miejsce w finale i uznanie jurorów oraz widzów. Emocje rosną z każdą minutą, a presja staje się coraz większa.

Jedno jest pewne – półfinał „Tańca z Gwiazdami” zapisze się w pamięci nie tylko dzięki świetnym występom, ale także przez nieprzewidziane sytuacje, które tylko dodają mu autentyczności i sprawiają, że widzowie chcą oglądać go do samego końca.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Pilne doniesienia o Sebastianie Fabijańskim tuż przed półfinałem „Tańca z Gwiazdami”

Czy Krzysztof Ibisz jest dobrym prowadzącym? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!

Krzysztof Ibisz (fot. Paweł Wrzecion/AKPA)
Krzysztof Ibisz, Gamou Fall i Hania Żudziewicz (fot. Paweł Wrzecion/AKPA)
Paulina Sykut-Jeżyna (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)
Rafał Maserak, Ewa Kasprzyk, Tomasz Wygoda, Iwona Pavlović (fot. Paweł Wrzecion/AKPA)
Maksymilian Zejdler, Krzysztof Ibisz, Anna Zejdler (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)
Ewa Kasprzyk (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)
Ewa Kasprzyk (fot. Paweł Wrzecion/AKPA)
Rafał Maserak (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)
Iwona Pavlović (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

showbiz

Magdalena Boczarska ujawniła to na antenie Polsatu. Widzowie w szoku

Opublikowano

w dniu

przez

Program wchodzi w decydującą fazę, a emocje sięgają zenitu. Uczestnicy odsłaniają nie tylko taneczne umiejętności, ale też najbardziej osobiste historie. To, co padło z ust jednej z faworytek, może zaskoczyć wielu. Przeczytaj całość już teraz!

Półfinał 18. edycji „Tańca z Gwiazdami” trwa w najlepsze i jak co roku przynosi nie tylko widowiskowe choreografie, ale także niezwykle osobiste wyznania uczestników. To etap, w którym napięcie miesza się z refleksją, a gwiazdy coraz częściej odsłaniają kulisy swojego życia poza parkietem. Tym razem szczególną uwagę przyciągnęła Magdalena Boczarska.

Aktorka, która w tej edycji tworzy parę numer 12 wraz z Jackiem Jeschke, od początku uchodziła za jedną z najbardziej wyrazistych uczestniczek programu. Jej kolejne występy spotykały się z ogromnym uznaniem zarówno jurorów, jak i widzów, jednak mało kto spodziewał się, że za uśmiechem i sceniczną pewnością siebie kryją się tak silne emocje.

W materiale wyemitowanym tuż przed jej półfinałowym tańcem Magdalena Boczarska zdecydowała się na wyjątkowo szczere wyznanie dotyczące reakcji środowiska aktorskiego na jej udział w show. W pewnym momencie nie była w stanie powstrzymać łez, co tylko podkreśliło wagę jej słów.

Aktorka nie ukrywała, że decyzja o udziale w programie nie była dla niej łatwa. Towarzyszył jej lęk przed oceną i konsekwencjami zawodowymi, które mogły wpłynąć na jej dalszą karierę. Jak sama przyznała, obawy te były w pełni uzasadnione.

„Bardzo bałam się co środowisko filmowe powie o tej decyzji, bałam się, czy nie przestanę dostawać poważnych, fajnych, dobrych propozycji. Kilka osób w dość protekcjonalny sposób dało mi do zrozumienia, że mi nie wypada, ale uświadomiłam sobie, że ja jako Magda Boczarska mam prawo do tego, żeby doświadczyć czegoś nowego. Mam prawo do tego, żeby mój syn był ze mnie dumny. Po prostu pozwoliłam sobie na to, żebym ja. Magda miała prawo do tego, żeby tańczyć i poznać siebie od innej strony. Od jakiegoś czasu aktorstwo przestało mnie zapalać, przestało wzniecać ten ogień, który powodował, że ja po prostu po to też wykonywałam ten zawód i to dał mi taniec i chciałam się za to bardzo podziękować” – powiedziała.

To wyznanie wybrzmiało szczególnie mocno w kontekście presji, jaka często towarzyszy osobom z branży filmowej. Magdalena Boczarska pokazała, że nawet ugruntowana pozycja zawodowa nie chroni przed oceną i wątpliwościami, które potrafią podkopać pewność siebie.

W tej samej wypowiedzi aktorka zwróciła się również do swojego partnera tanecznego, podkreślając jego ogromną rolę w tej przemianie. Widać było, że relacja, jaka zbudowała się między nimi na parkiecie, wykracza daleko poza sam taniec.

„Nie sądziłam i to jest też twoja zasługa, że taniec może mnie tak bardzo obejść. Taniec mnie w jakimś sensie uwolnił” – wyznała.

POLECAMY: Pilne doniesienia o Sebastianie Fabijańskim tuż przed półfinałem „Tańca z Gwiazdami”

Widzowie pokochali Magdalenę Boczarską w “TzG”

Słowa te pokazują, jak wielką siłę może mieć udział w tego typu programie. Dla Magdaleny Boczarskiej „Taniec z Gwiazdami” okazał się nie tylko wyzwaniem fizycznym, ale przede wszystkim emocjonalną podróżą i sposobem na odnalezienie nowej energii.

Nie bez znaczenia jest również fakt, że aktorka wielokrotnie podkreślała, jak ważny jest dla niej jej syn. To właśnie on był jednym z głównych powodów, dla których zdecydowała się przełamać obawy i spróbować czegoś zupełnie nowego.

Dzisiejszy półfinał to dla niej kolejny krok w tej niezwykłej drodze. Stawka jest ogromna, bo tylko trzy pary przejdą do wielkiego finału, a konkurencja wciąż pozostaje bardzo silna. Każdy występ może zadecydować o wszystkim.

Jedno jest jednak pewne – niezależnie od wyniku, Magdalena Boczarska już teraz zapisała się jako jedno z największych objawień tej edycji. Przez dziewięć tygodni jej występy regularnie spotykały się z entuzjastycznymi reakcjami jury i widzów, a jej historia pokazuje, że czasem warto zaryzykować, by odnaleźć siebie na nowo.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Mama 5-letniego Gabriela z „Mam Talent” ujawnia kulisy show TVN. Zaskoczeni?

Kibicujecie Magdalenie Boczarskiej w “Tańcu z Gwiazdami”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!

Magdalena Boczarska i Jacek Jeschke (fot. Piętka Mieszko/AKPA)
Magdalena Boczarska i Jacek Jeschke (fot. Piętka Mieszko/AKPA)
Magdalena Boczarska i Jacek Jeschke (fot. Dariusz Gałązka/AKPA)
Magdalena Boczarska i Jacek Jeschke (fot. Dariusz Gałązka/AKPA)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

showbiz

Pilne doniesienia o Sebastianie Fabijańskim tuż przed półfinałem „Tańca z Gwiazdami”

Opublikowano

w dniu

przez

Program wchodzi w decydującą fazę, a emocje sięgają zenitu. Uczestnicy walczą już nie tylko o punkty, ale także o sympatię widzów, odsłaniając swoje najbardziej prywatne historie. To, co wydarzy się dziś wieczorem, może zmienić wszystko. Dowiedz się więcej!

Półfinał „Tańca z Gwiazdami” to moment, w którym kończą się kalkulacje, a zaczynają prawdziwe emocje. Po tygodniach rywalizacji na parkiecie zostały już tylko najsilniejsze pary, które dziś zawalczą o miejsce w wielkim finale. Każdy występ ma teraz ogromne znaczenie, a najmniejszy błąd może przekreślić marzenia o Kryształowej Kuli.

W tej kluczowej fazie programu szczególną uwagę przyciąga Sebastian Fabijański, który wraz z Julią Suryś tworzy parę numer 1. Aktor od początku budził skrajne emocje, ale teraz pokazuje zupełnie inną, znacznie bardziej osobistą stronę siebie. W materiale zapowiadającym jego występ zdecydował się na szczere i poruszające wyznanie.

Widzowie zobaczą go nie tylko jako tancerza, ale przede wszystkim jako ojca. Sebastian Fabijański opowiedział o swoim synu Bastku i o tym, jak ważna jest dla niego ich relacja. To właśnie ten wątek stanie się jednym z najbardziej emocjonalnych momentów półfinałowego odcinka.

“Wydaje mi się, że nie robię nic szczególnego, czego nie robią inni rodzice, po prostu jestem. Nie mogę powiedzieć, że jestem nie wiem idealnym ojcem i tak dalej, bo wiadomo, że nie, ale wydaje mi się, że staram się dawać mojemu synowi to, czego nie dostałem od swojego taty, nie dlatego, że mój tata był złym człowiekiem, tylko po prostu nie umiał. On nie umiał po prostu pokazać, że kocha. A kochał. Dla mnie jest bardzo ważne, żeby na przykład Bastek wiedział, że ja go podziwiam. Z tyłu głowy mam, żeby on był ze mnie dumny, tak samo jak ja chcę być dumny z niego” – powiedział Sebastian w materiale, który zobaczymy przed tańcem.

Te słowa pokazują zupełnie inne oblicze aktora, który dotąd kojarzony był raczej z bezkompromisowymi wypowiedziami i artystyczną niezależnością. Tym razem Sebastian Fabijański mówi wprost o emocjach, które dla wielu widzów mogą być zaskakujące, ale też niezwykle autentyczne.

Nie zabraknie również odniesień do jego twórczości muzycznej, która – jak sam przyznał – zmieniła się pod wpływem ojcostwa. Artysta nie ukrywa, że syn miał ogromny wpływ na jego decyzje i sposób wyrażania siebie.

“Nagrałem piosenkę pod tytułem ‘Chłopiec’, którą bezpośrednio zadedykowałem mojemu synowi. Przestałem w swoich utworach muzycznych przeklinać. Dlatego, że Bastek ich sucha. Nie chcę, żeby słuchał ojca, który bluzga” – dodał Sebastian ze łzami w oczach.

POLECAMY: Mama 5-letniego Gabriela z „Mam Talent” ujawnia kulisy show TVN. Zaskoczeni?

Oto, co wydarzy się w półfinale “Tańca z Gwiazdami”

Wypowiedź ta pokazuje, jak bardzo zmieniło się jego podejście nie tylko do życia prywatnego, ale także do kariery. Dla Sebastiana Fabijańskiego ojcostwo stało się punktem zwrotnym, który wpłynął na jego wartości i codzienne wybory.

Dzisiejszy odcinek zapowiada się niezwykle emocjonująco także ze względu na pozostałe pary. Na parkiecie zobaczymy pięć duetów, które dotarły do półfinału i teraz staną przed najtrudniejszym wyzwaniem tej edycji.

O miejsce w finale walczą również Paulina Gałązka i Michał Bartkiewicz, Piotr Kędzierski i Magdalena Tarnowska, Gamou Fall i Hanna Żudziewicz oraz Magdalena Boczarska i Jacek Jeschke. Każda z tych par ma swoje mocne strony, ale tylko trzy z nich przejdą dalej.

Stawka jest ogromna, a napięcie rośnie z każdą godziną. Widzowie nie tylko ocenią taniec, ale także emocje, które uczestnicy wnoszą na parkiet. To właśnie one mogą przesądzić o końcowym wyniku.

Jedno jest pewne – półfinał „Tańca z Gwiazdami” nie pozostawi nikogo obojętnym. A szczere wyznanie Sebastiana Fabijańskiego może okazać się jednym z tych momentów, które na długo zapadną w pamięć widzów i wpłyną na losy całej rywalizacji. Emisja już dziś o 19:55 w Polsacie.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Gwiazda „Farmy” nie kryje emocji: “Dawno tak nie płakałam”

Kibicujecie Sebastianowi w “Tańcu z Gwiazdami”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!

Sebastian Fabijański i Julia Suryś (fot. Dariusz Gałązka/AKPA)
Sebastian Fabijański i Julia Suryś (fot. Dariusz Gałązka/AKPA)
Sebastian Fabijański (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)
Julia Suryś i Sebastian Fabijański (fot. Piętka Mieszko/AKPA)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Mama 5-letniego Gabriela z „Mam Talent” ujawnia kulisy show TVN. Zaskoczeni?

Opublikowano

w dniu

przez

To miał być początek wielkiej historii, a skończyło się ogromnym zaskoczeniem. Występ kilkuletniego chłopca poruszył całą Polskę, ale decyzja produkcji wywołała falę emocji i pytań. Kulisy tej sytuacji rzucają zupełnie nowe światło na wszystko. Sprawdź, co wyznała mama 5-letniego Gabrysia!

Gabriel Kuliberda pojawił się na scenie „Mam Talent” i w kilka minut zrobił coś, co wielu dorosłym wydaje się niemożliwe. Pięciolatek zaprezentował imponującą wiedzę o flagach państw świata, bezbłędnie je rozpoznając i przyporządkowując do konkretnych miejsc na mapie. Jego występ był nie tylko efektowny, ale przede wszystkim zaskakujący – zwłaszcza biorąc pod uwagę jego wiek.

Reakcja jury była natychmiastowa i jednoznaczna. Zachwyceni jurorzy nie mieli żadnych wątpliwości i jednogłośnie przyznali mu cztery głosy na „tak”. Wydawało się, że droga do kolejnego etapu stoi przed nim otworem, a widzowie już zaczęli widzieć w nim jednego z faworytów tej edycji.

Tym większe było zdziwienie, gdy kilka tygodni później ogłoszono oficjalną listę półfinalistów. Nazwiska Gabriela Kuliberdy na niej zabrakło. Informacja ta wywołała prawdziwą burzę w mediach społecznościowych, a internauci nie kryli rozczarowania decyzją produkcji.

Na pojawiające się pytania zdecydowała się odpowiedzieć mama chłopca, Kamila Dragan, która już wcześniej wiedziała, że jej syn nie przejdzie dalej. W swoim wpisie jasno zaznaczyła, że rodzina podchodzi do całej sytuacji ze spokojem i zrozumieniem.

“Prawda jest taka, że my wiedzieliśmy to już wcześniej i w pełni to rozumiemy. Gabryś ma dopiero pięć lat. Przed nim jeszcze ogrom czasu, rozwój, odkrywanie siebie i ta wielka scena, ona dopiero na niego czeka” – wyznała jakiś czas temu.

Jak podkreśliła Kamila Dragan, udział w programie miał dla nich znacznie większe znaczenie niż sam wynik. Była to przede wszystkim niezwykła przygoda i ważne doświadczenie dla tak młodego dziecka.

“To doświadczenie było dla nas czymś dużo większym niż sam wynik. To była niesamowita przygoda, lekcja, emocje, odwaga i pierwszy krok w coś, co dopiero się zaczyna” – dodała wówczas.

POLECAMY: Gwiazda „Farmy” nie kryje emocji: “Dawno tak nie płakałam”

Mama 5-letniego Gabrysia ujawnia fakty o “Mam Talent”

W najnowszym wywiadzie mama chłopca wróciła do tematu i podzieliła się kolejnymi refleksjami. Nie ukrywała ogromnej dumy z syna i tego, jak został odebrany przez widzów – nie tylko w Polsce.

“Jestem ogromnie dumna z tego, co zrobił. I z tego, jak pokochała go cała Polska. Tak naprawdę nie tylko Polska, bo dostajemy mnóstwo ciepłych wiadomości również z zagranicy – wyznała w rozmowie z “Faktem” Kamila Dragan.

Jednocześnie przyznała, że rodzina była przygotowana na różne reakcje, w tym również na hejt. Skala niektórych komentarzy okazała się jednak zaskakująca, a momentami wręcz niepokojąca.

“Na hejt byliśmy trochę przygotowani. […] Uczymy Gabrysia odporności. Tego, że nie każdy musi go lubić i że hejt mówi więcej o osobie, która go pisze, niż o nim. […] Zbulwersowało mnie to, że niektóre osoby zaczęły diagnozować Gabrysia na podstawie filmików. Co gorsza, robili to ludzie, którzy deklarowali, że pracują z dziećmi, są terapeutami. Więc wydaje mi się, że to nie powinno iść w tę stronę. To było już przekroczenie tej granicy” – dodała.

W dalszej części rozmowy Kamila Dragan odniosła się także do pojawiających się w sieci spekulacji dotyczących zdrowia chłopca. Podkreśliła, że Gabryś był badany i na ten moment nie ma podstaw do takich wniosków, ale rodzina podchodzi do tematu z otwartością i spokojem.

“Gabryś był badany już dwa razy. Na razie nic na to nie wskazuje, ale my absolutnie nie mówimy, że na pewno nie jest w spektrum. Jeżeli okaże się, że jest, to zrobimy z tego jego supermoc. Nic się nie zmieni, poza tym, że jeszcze bardziej będziemy go wspierać” – podkreśliła.

Mimo całej medialnej burzy, rodzina bardzo dobrze wspomina sam udział w programie. Jak zaznaczyła mama chłopca, produkcja „Mam Talent” wykazała się ogromnym profesjonalizmem i empatią wobec najmłodszych uczestników.

“Gabryś był jednym z najmłodszych uczestników. I naprawdę czuliśmy się ogromnie zaopiekowani. Cała ekipa, od producentów, przez osoby na backstage’u, po fotografów i kamerzystów była niesamowicie empatyczna. Ludzie podchodzili, pytali, jak się czujemy, czy czegoś nam nie potrzeba. Było widać, że dziecko jest dla nich ważne” – ujawniła.

Choć Gabriel Kuliberda nie znalazł się w gronie półfinalistów, jedno jest pewne – jego występ zapisał się w pamięci widzów na długo. Dla wielu stał się symbolem tej edycji i jednym z najbardziej wyjątkowych uczestników, których trudno zapomnieć. I wszystko wskazuje na to, że to dopiero początek jego historii, a scena jeszcze nieraz o nim usłyszy.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Widzowie podzieleni po „Mam Talent”. W sieci wybuchła lawina komentarzy

Podobał Wam się występ Gabrysia w “Mam Talent”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!

Gabriel Kuliberda (fot. screen Instagram Gabriel Kuliberda)
Gabriel Kuliberda (fot. screen YouTube TVN Talent Show)
Gabriel Kuliberda (fot. screen YouTube TVN Talent Show)
Gabriel Kuliberda (fot. screen YouTube TVN Talent Show)
Gabriel Kuliberda (fot. screen YouTube TVN Talent Show)
Marcin Prokop, Julia Wieniawa, Agnieszka Chylińska, Agustin Egurrola (fot. zdjęcie prasowe TVN Warner Bros Discovery)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością