Śledź nas

showbiz

Sonia Szklanowska i niewidzialna choroba – wstrząsające wyznanie Pana Lektora z „Hotelu Paradise”, które łamie serca

Opublikowano

w dniu

Uśmiechała się na zdjęciach, śpiewała, współprowadziła programy, pojawiała się na eventach. Z pozoru nic nie zwiastowało tragedii. Nagła śmierć Soni Szklanowskiej, gwiazdy „Hotelu Paradise” i mediów społecznościowych, poruszyła całą Polskę. Ale największe poruszenie budzi to, co usłyszeliśmy dopiero po jej odejściu. Dowiedz się więcej!

Kiedy media obiegła informacja o śmierci Soni Szklanowskiej, wielu nie dowierzało. W końcu jeszcze kilka dni wcześniej publikowała w sieci relacje z życia codziennego m.in. zdjęcia z wakacyjnego wyjazdu Na TikToku tańczyła, śmiała się, zachęcała do śledzenia jej nowego projektu muzycznego. Zmarła w wieku zaledwie 25 lat, zostawiając po sobie nie tylko złamane serca bliskich i fanów, ale również pytania, na które trudno znaleźć odpowiedź.

Szklanowska dała się poznać szerszej publiczności jako jedna z uczestniczek drugiej edycji „Hotelu Paradise”. Jej autentyczność, radość życia i bezpośredniość sprawiły, że błyskawicznie zdobyła sympatię widzów. Po zakończeniu reality show nie zniknęła z mediów – wręcz przeciwnie. Zaczęła rozwijać karierę muzyczną, nagrywała piosenki i występowała w programach rozrywkowych. Słynny utwór „Oto raj” stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych motywów programu. Wszystko wskazywało na to, że przed nią otwiera się świat.

Wraz z aktorem Rafałem Cieszyńskim prowadziła podróżniczy program „Jedziemy na wakacje”, w którym ich luźny styl i poczucie humoru przyciągały coraz więcej widzów. Sonia nie zatrzymywała się ani na chwilę – jeździła na eventy, działała na TikToku, rozbudowywała społeczność na Instagramie. Nic nie wskazywało, że za tym błyskiem fleszy kryje się coś znacznie mroczniejszego.

Wieść o śmierci Soni Szklanowskiej wstrząsnęła internetem. Jej profile na Instagramie i TikToku w mgnieniu oka zamieniły się w wirtualne miejsce żałoby. Fani, znajomi i osobistości ze świata mediów publikowali poruszające wpisy, wspomnienia i wyrazy współczucia. Pisano o niej jako o osobie niezwykle wrażliwej, uśmiechniętej, pełnej życia.

POLECAMY: Playback zamiast emocji? Maffashion nie gryzła się w język po koncercie Tyli na Openerze

Pan Lektor z “Hotelu Paradise” przerywa milczenie!

Bartosz Łabęcki, lektor z programu „Hotel Paradise”, znał Sonię Szklanowską nie tylko z planu, ale również prywatnie. Po jej śmierci zdecydował się zabrać głos w rozmowie z „Światem Gwiazd”. Wspominał nie tylko wspólne projekty i spotkania na branżowych wydarzeniach, ale przede wszystkim jej wyjątkową wrażliwość. Wątek rozpoczął od momentu, w którym dotarła do niego ta wstrząsająca wiadomość – przyznał, że przyjął ją bardzo źle.

Bardzo źle, dlatego że myśmy z Sonią się znali. Te nasze drogi zawodowe one się jeszcze po programie się przecinały, dlatego, że ja robiłem dla Soni jeszcze dwa teledyski. Spotykaliśmy się na warszawskich, ściankowych imprezach – mówił.

Szczególnie poruszające były jego słowa dotyczące osobowości Soni Szklanowskiej. Bartosz Łabęcki nie ukrywał, że mimo medialnego szumu wokół jej osoby, na co dzień była wyjątkowo wrażliwa i krucha.

Ja mam takie wrażenie, że ona miała absolutnie wielu fanów i kilku jakichś takich hejterów, którzy nie dawali jej spokoju. Co przy jej osobowości [..] Ona była bardzo delikatnym kwiatuszkiem, bardzo łatwo było ją skrzywdzić. Ona bardzo wszystko przeżywała. To gdzieś tam w niej narastało. Nie chce tutaj za dużo mówić, ale w takich przypadkach zawsze choroba ma ogromne znaczenie, a to jest taka choroba, której nie widać, której nawet najbliżsi przyjaciele nie są w stanie zdiagnozować i nie są w stanie przewidzieć, że ona jest tak poważna – kontynuował.

Dla wielu depresja pozostaje chorobą niewidzialną – zwłaszcza gdy dotyka kogoś, kto na zewnątrz wydaje się spełniony, uśmiechnięty i doskonale zorganizowany. Taka właśnie była Sonia Szklanowska. Jak podkreśla Bartosz Łabęcki, który znał ją prywatnie, nawet ci, którzy byli blisko, nie dostrzegli żadnych niepokojących sygnałów.

Sonia zawsze się uśmiechała, zawsze była serdeczna i profesjonalna. Zawsze na czas zawsze zorganizowana, umalowana, uczesana, wyglądająca, jak milion dolarów. Tak naprawdę ta jej choroba pewnie objawiała się, kiedy zamykały się za nią drzwi jej mieszkania i była sama, albo była sama w hotelu. Pewnie wtedy to wszystko się wydarzało, te czarne myśli. Natomiast to, że się stało jak się stało i to, że ona zdecydowała się na ostateczny krok, to było szokiem dla wszystkich – powiedział.

Ostatnie pożegnanie Soni Szklanowskiej było momentem pełnym emocji, który trudno ująć w słowa. Bartosz Łabęcki wspomina tę chwilę z wyraźnym smutkiem i zadumą, podkreślając, że był to dla niego wyjątkowo trudny moment.

Byłem na pogrzebie Soni razem z Klaudią El Dursi, byliśmy tam razem. To było bardzo, bardzo smutne przeżycie – wspomniał.

Później Bartosz Łabęcki podzielił się jeszcze kilkoma osobistymi wspomnieniami z czasu, gdy współpracował z Sonią Szklanowską. Opowiadał o ich wspólnych projektach na planie, a także o chwilach spędzonych poza kamerami.

Sonia była osobą, która cały czas żartowała, która była iskierką w naszej ekipie. To była roześmiana, cudowna dziewczyna – wspominał.

Śmierć Soni Szklanowskiej powinna być sygnałem ostrzegawczym – nie tylko dla branży medialnej, ale dla każdego z nas. Czasem nawet najpiękniejszy uśmiech jest tylko maską. W świecie filtrów, perfekcyjnych zdjęć i publicznej presji wiele osób cierpi w samotności. A kiedy odchodzą – wszyscy pytamy „dlaczego?”.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Marcin Rogacewicz i Agnieszka Kaczorowska rozgrzeją parkiet do czerwoności? „Taniec z Gwiazdami” na granicy skandalu

Bartosz Łabęcki (fot. screen Instagram Przeambitni.pl)
Sonia Szklanowska (fot. screen Instagram Sonia Szklanowska)
Sonia Szklanowska (fot. screen Instagram Sonia Szklanowska)
Sonia Szklanowska (fot. screen Instagram Sonia Szklanowska)
Sonia Szklanowska (fot. screen Instagram Sonia Szklanowska)

Autor: SJ

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

news

Aktorka „Na Wspólnej” zdradziła, dlaczego zdecydowała się na zabieg

Opublikowano

w dniu

przez

Ola Konieczna , fot. Instagram

Aleksandra Konieczna, znana widzom „Na Wspólnej” jako Honorata, ujawniła, że ma za sobą poważną operację kręgosłupa szyjnego. Aktorka przez długi czas zmagała się z bólem, a problem wpływał również na jej wygląd i codzienny komfort życia. W szczerym wpisie opowiedziała o zabiegu oraz lekarzu, któremu zdecydowała się zaufać.

Fani Aleksandry Koniecznej mogli być zaskoczeni jej najnowszym wyznaniem. Aktorka, która od lat pojawia się w serialu „Na Wspólnej”, postanowiła opowiedzieć o problemie zdrowotnym, z którym mierzyła się przez długi czas. Nie chodziło wyłącznie o kwestie estetyczne. Dolegliwości powodowały również silny ból i utrudniały jej codzienne funkcjonowanie.

Konieczna przyznała, że ostatecznie zdecydowała się na operację kręgosłupa szyjnego. W mediach społecznościowych szczegółowo opisała, z czym musiała się mierzyć, a także zdradziła, kto przeprowadził zabieg. Okazało się, że lekarz był jej znajomym jeszcze z czasów szkolnych.

POLECAMY: Nowa czołówka „Na Wspólnej” wywołała burzę. Podoba się Wam?

„Bolała przy każdym skręcie głowy”

Aleksandra Konieczna wyznała, że przeszła operację kręgosłupa szyjnego z przednim wejściem. Jak tłumaczyła, po zabiegu pozostała blizna, która początkowo była niemal niewidoczna, ponieważ ukrywała się w zmarszczce. Z czasem jednak zaczęła się nieestetycznie goić i powodować kolejne dolegliwości. Aktorka podkreśliła, że blizna nie tylko wpływała na jej wygląd, ale również powodowała ból przy poruszaniu głową. Problem z czasem stał się na tyle uciążliwy, że Konieczna każdego dnia zastanawiała się, czy nadal powinna z nim żyć.

Miałam operację kręgosłupa szyjnego. Z przednim wejściem. Na początku blizna była dyskretnie ukryta w zmarszczce, ale po klimakterium przebliźniła się brzydko i zaczęła ciągnąć powięź. Bolała przy każdym skręcie głowy. Wyglądała fatalnie. Każdego ranka podejmowałam decyzję, by z tym żyć. Każdego wieczora przeklinałam ją. Komfort tego życia był słaby – napisała aktorka.

O doktorze Arku Kuna mówią »zacny człowiek«. O mnie pewnie nie, bo jestem aktorką, a to zawsze podejrzane, ale po latach rozpoznaliśmy w sobie to samo niewinne czarodziejstwo – wyznała.

Aktorka ujawniła również, że zabieg przeprowadził doktor Arek Kuna, którego znała jeszcze ze szkoły. Jak wynika z jej wpisu, aktorka darzyła go dużym zaufaniem i właśnie dlatego zdecydowała się powierzyć mu swoje zdrowie. Na szczęście operacja przyniosła oczekiwane rezultaty. Aleksandra Konieczna przekazała, że po zabiegu została uwolniona od bólu, a poprawie uległ również wygląd blizny. Aktorka podkreśliła, że odzyskała energię i poczuła większą wiarę w ludzi oraz profesjonalizm lekarza, który jej pomógł.

Efekt zabiegu uwolnił mnie od bólu, poprawił estetykę (bo wyglądałam jak stara indyczka), dał energię do nowego i odnowił wiarę w profesjonalizm i uczciwość ludzką. W każdej decyzji o zmianie życzę wszystkim takiego uczucia – dodała.

POLECAMY: Nowa czołówka „Na Wspólnej” wywołała burzę. Podoba się Wam?

Kim jest Aleksandra Konieczna?

Aleksandra Konieczna to polska aktorka teatralna, filmowa i telewizyjna, urodzona 13 października 1965 roku w Prudniku. Ukończyła warszawską szkołę teatralną, a zawodową karierę rozpoczęła na scenie. Pracowała między innymi w Teatrze Współczesnym i Teatrze Dramatycznym w Warszawie. Z czasem zaczęła pojawiać się również w popularnych produkcjach filmowych i serialowych. Największą popularność wśród szerokiej publiczności przyniosła jej rola Honoraty Hoffer w serialu „Na Wspólnej”, w którym występuje od 2008 roku. Widzowie znają ją także z takich produkcji jak „Diagnoza”, „Król” oraz „Osiecka”. Aktorka zagrała również w głośnych filmach: „Ostatnia rodzina”, „Jak pies z kotem”, „Boże Ciało” i „Żeby nie było śladów”. Za swoje kreacje otrzymała prestiżowe nagrody, w tym Polskie Nagrody Filmowe Orły.

Artystak jest ceniona przede wszystkim za role wymagające dużej dojrzałości emocjonalnej. W „Ostatniej rodzinie” wcieliła się w Zofię Beksińską, w „Jak pies z kotem” zagrała Igę Cembrzyńską, a w „Bożym Ciele” wystąpiła jako Lidia. Aktorka ma na koncie również pracę teatralną, reżyserską oraz literacką, co więcej w 2020 roku wydała książkę „Anyżowe dropsy”.

Aktorka ma córkę Julię, urodzoną w 1996 roku ze związku z reżyserem Andrzejem Majem. Aleksandra Konieczna przez lata samotnie wychowywała dziecko. W jednym z wywiadów wspominała, że decyzję o rozwodzie podjęła przede wszystkim z myślą o bezpieczeństwie i spokoju córki.

Zobaczyłam kiedyś oczy mojej córki. Okrągłe, ciemne, miałam wrażenie, że zwężone strachem. A może światło tak padało? Nie wiem. Była przekonana, że są to oczy zwężone strachem, u ośmiomiesięcznego dziecka. To była sekunda, kiedy podjęłam decyzję o rozwodzie – mówiła w rozmowie z „Uwagą” TVN.

POLECAMY: TYLKO U NAS: Szykuje się niespodziewana rewolucja w emisji serialu TVN “Na Wspólnej” – widzowie przecierają oczy

PHOTO: TVN/TOMASZ URBANEK ; NA PLANIE SERIALU NA WSPÓLNEJ NAGRANIE NOWEJ CZOŁÓWKI
Ola Konieczna Instagram

Ola Konieczna Instagram

Ola Konieczna Instagram
Kontynuuj czytanie

showbiz

Co dolega partnerce Dominika Rupińskiego? Jest NOWY komunikat

Opublikowano

w dniu

przez

Dopiero co widzowie z niepokojem śledzili informacje dotyczące zdrowia Julii Suryś, a już pojawiły się kolejne doniesienia o problemach zdrowotnych w „Tańcu z Gwiazdami”. Tym razem chodzi o Dominika Rupińskiego i jego taneczną partnerkę Estelle Francois, a sytuacja okazała się na tyle poważna, że pod znakiem zapytania stanął ich wspólny występ. Dowiedz się więcej, jak dziś wygląda sytuacja!

Jesienna edycja „Tańca z Gwiazdami” od początku dostarcza widzom wielu emocji. Po niedawnych problemach zdrowotnych Julii Suryś pojawiły się kolejne niepokojące informacje dotyczące jednej z par. Tym razem w centrum uwagi znaleźli się Dominik Rupiński i Estelle Francois, którzy intensywnie przygotowywali się do kolejnego występu na parkiecie.

Pierwsze sygnały, że z tancerką może dziać się coś niepokojącego, pojawiły się we wtorkowy wieczór. Estelle Francois opublikowała w mediach społecznościowych zdjęcie, na którym znalazła się w towarzystwie Dominika Rupińskiego. Para miała znajdować się w okolicach gabinetu lekarskiego, co natychmiast wzbudziło zainteresowanie obserwatorów.

Jeszcze większy niepokój wywołał opis zamieszczony przez tancerkę. Wynikało z niego, że tego dnia para nie mogła odbyć zaplanowanego treningu. Jednocześnie Estelle Francois dała do zrozumienia, że liczy na szybki powrót do przygotowań.

“Dzisiaj bez treningu dla pary nr 7. Ale jutro wracamy z nadzieję, że będzie lepiej” — czytamy na Instagramie.

Sytuacja szybko stała się jednak bardziej skomplikowana. Dominik Rupiński zwrócił się do swoich obserwatorów z prośbą o trzymanie kciuków za swoją partnerkę. Jego słowa sugerowały, że problem nie jest jedynie chwilową niedyspozycją, a tancerka potrzebuje przerwy, by dać organizmowi odpocząć.

“Niestety, w tym tygodniu będzie ciężko — moja ukochana trenerka musi zrobić sobie małą przerwę i dać odpocząć swojemu organizmowi. Trzymajcie za nas kciuki. Mam nadzieję, że w niedzielę zatańczymy razem” – wyznał Rupiński.

Dla Dominika Rupińskiego ewentualna nieobecność partnerki oznaczałaby ogromną komplikację w przygotowaniach. Influencer od początku wzbudza bowiem duże zainteresowanie publiczności. Jego konto na TikToku obserwuje ponad 4 mln osób, a jego udział w „Tańcu z Gwiazdami” spotkał się z dużym entuzjazmem fanów.

W środę pojawiły się kolejne informacje dotyczące stanu zdrowia Estelle Francois. Informator „Faktu” przekazał, że sytuacja jest na tyle poważna, iż nie było wiadomo, czy tancerka będzie mogła pojawić się na parkiecie w najbliższą niedzielę. Produkcja musiała więc przygotować rozwiązanie awaryjne.

“Sytuacja jest na tyle poważna, że nie wiadomo, czy będzie mogła zatańczyć w niedzielę. Na razie na treningach zastępuje ją inna tancerka “- przekazał informator na łamach Faktu.

Niepokojące informacje potwierdziła następnie sama Estelle Francois. W środę opublikowała kolejne zdjęcie z sali treningowej. Choć tancerka była obecna podczas przygotowań, nie była w stanie aktywnie uczestniczyć w treningu. Jej słowa nie pozostawiały wątpliwości, że powrót do pełnej sprawności może wymagać czasu.

“Fizycznie dziś nie dam rady tańczyć” — przyznała.

POLECAMY: Nowa jurorka w „Twoja Twarz Brzmi Znajomo”. Kto zastąpi Justynę Steczkowską?

Co dolega Estelle Francois? Tabloid ujawnia szczegóły

Najnowsze ustalenia „Faktu” pokazują jednak, że Dominik Rupiński nie został pozostawiony sam sobie. Produkcja Polsatu znalazła rozwiązanie, które pozwala kontynuować przygotowania do niedzielnego odcinka. Na treningach Estelle Francois zastępuje obecnie Natalia Pszczoła-Szymczak.

Redakcja „Faktu” zajrzała do pary podczas treningu, by sprawdzić, jak wygląda sytuacja. Przy okazji zapytano Estelle Francois o jej zdrowie. Tancerka postanowiła wyjaśnić, z czym obecnie się mierzy, jednocześnie uspokajając, że sytuacja powinna zakończyć się dobrze.

“Sprawy ginekologiczne. Poważne, ale będzie dobrze” – wyznała tancerka.

Mimo trudnej sytuacji Dominik Rupiński, Estelle Francois i Natalia Pszczoła-Szymczak nie tracą dobrego humoru. Wszystko wskazuje na to, że produkcja robi, co może, aby przygotowania mogły być kontynuowane, a Dominik Rupiński miał możliwość zaprezentowania się na parkiecie. Teraz najważniejsze pozostaje jednak zdrowie jego tanecznej partnerki.

Czy Estelle Francois zdąży wrócić do pełni sił i ponownie stanąć u boku Dominika Rupińskiego podczas niedzielnego odcinka? Na ten moment nie ma pewności, czy para będzie mogła wystąpić w pierwotnym składzie. Jedno jest pewne – najbliższe dni będą dla nich wyjątkowo ważne, a widzowie z uwagą będą śledzić, czy para nr 7 pojawi się wspólnie na parkiecie „Tańca z Gwiazdami”.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Nowe zdjęcia Wiktorii Gąsiewskiej wywołały poruszenie. Jasper Sołtysiewicz: „Nasze nowe dzieciątko”

Polubiliście ten duet? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Krzysztof Ibisz, Dominik Rupiński, Estelle Francois (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA) – odcinek drugi
Dominik Rupiński, Estelle Francois (fot. Mieszko Piętka/AKPA) – odcinek pierwszy
Dominik Rupiński, Estelle Francois (fot. Mieszko Piętka/AKPA) – odcinek pierwszy

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Uczestnik „Tańca z Gwiazdami” z nową fuchą. Dostał hit po Marcinie Prokopie

Opublikowano

w dniu

przez

Fani popularnego programu mogą być zaskoczeni najnowszymi doniesieniami. Format, który przez lata kojarzony był z TVN-em, niebawem powróci na antenę, ale tym razem w zupełnie nowym miejscu. Widzowie poznali już szczegóły dotyczące nowej odsłony show, a wybór gospodarza może wywołać sporo emocji.

„Lego Masters” przez kilka lat było jednym z bardziej charakterystycznych programów rozrywkowych emitowanych przez TVN. Format przyciągał przed ekrany nie tylko dzieci, ale również dorosłych, którzy z zainteresowaniem obserwowali niezwykłe konstrukcje powstające z popularnych klocków LEGO. Uczestnicy występowali w parach i musieli sprostać kolejnym zadaniom, wymagającym kreatywności, precyzji, cierpliwości oraz umiejętności współpracy. Każdy odcinek przynosił nowe wyzwania, a jedna z drużyn żegnała się z rywalizacją. Przez cały okres emisji w TVN-ie program kojarzony był z Marcinem Prokopem. Dziennikarz pełnił funkcję prowadzącego i nadawał show charakterystyczny, lekki ton. Nic więc dziwnego, że informacja o zakończeniu produkcji formatu spotkała się z rozczarowaniem części widzów.

W lipcu 2026 roku biuro prasowe TVN Warner Bros. Discovery przekazało, że stacja rezygnuje z dalszej realizacji programu. Wydawało się wówczas, że „Lego Masters” na dobre zniknie z polskiej telewizji. Sytuacja szybko się jednak zmieniła. Podczas sierpniowej konferencji ramówkowej Polsatu ogłoszono, że stacja nabyła prawa do emisji popularnego formatu.

Oznacza to, że program nie tylko powróci na antenę, ale również przejdzie istotną zmianę. Widzowie będą musieli przyzwyczaić się do nowego miejsca emisji, a także do osoby, która przejmie obowiązki gospodarza. Choć szczegóły dotyczące premiery i nowej edycji nie zostały jeszcze w pełni ujawnione, pierwsze informacje już wywołały spore zainteresowanie.

POLECAMY: Lego Masters: ruszyły zdjęcia do trzeciego sezonu – znamy nowe jury

Zasady programu, nagroda i dotychczasowy prowadzący

Lego Masters” to program rozrywkowy oparty na międzynarodowym formacie, w którym uczestnicy sprawdzają swoje umiejętności konstruktorskie, kreatywność oraz zdolność pracy w duecie. Polska wersja show zadebiutowała w 2020 roku na antenie TVN-u. Format szybko zyskał popularność, ponieważ łączył rywalizację z widowiskowymi budowlami tworzonymi z popularnych klocków LEGO. Program oglądały zarówno dzieci, jak i dorośli, a kolejne zadania często wymagały nie tylko pomysłowości, lecz także dużej precyzji i znajomości technik budowania.

W każdym odcinku uczestnicy występują w parach i otrzymują konkretne wyzwanie. Mogą być proszeni między innymi o stworzenie rozbudowanej konstrukcji, scenki, pojazdu, budowli lub projektu inspirowanego określonym tematem. Na wykonanie zadania mają ograniczony czas, dlatego muszą odpowiednio podzielić się obowiązkami i wspólnie opracować strategię. Gotowe prace są następnie oceniane przez ekspertów, którzy zwracają uwagę na pomysł, estetykę, stabilność oraz sposób wykorzystania klocków. Po kolejnych konkurencjach jedna z drużyn odpada z programu. Rywalizacja trwa aż do finału, w którym spotykają się najlepsze pary.

Zwycięzcy polskiej edycji otrzymywali tytuł „Lego Masters”, a także nagrodę pieniężną w wysokości 100 tysięcy złotych. W programie pojawiały się również specjalne odcinki z udziałem znanych osób. Gospodarzem polskiej wersji od początku był Marcin Prokop. Dziennikarz, od lat związany z TVN-em, prowadził uczestników przez kolejne etapy rywalizacji, komentował ich poczynania i dbał o rozrywkowy charakter show. Za ocenę konstrukcji odpowiadali natomiast zaproszeni eksperci oraz osoby związane ze światem LEGO. Polska odsłona była emitowana na antenie TVN-u do momentu ogłoszenia przez stację rezygnacji z dalszej produkcji formatu. Teraz program ma powrócić, ale już w innej telewizji.

POLECAMY: Marcin Prokop powrócił do „Dzień dobry TVN”. Tak wyglądał jego wielki powrót

Lego Masters” zmienia stację

Od początku polskiej emisji gospodarzem programu był Marcin Prokop. Dziennikarz, od lat związany z TVN-em prowadził uczestników przez kolejne konkurencje, komentował ich poczynania i dodawał formatowi charakterystycznego humoru. W lipcu 2026 roku poinformowano jednak, że TVN Warner Bros. Discovery rezygnuje z dalszej produkcji „Lego Masters”. Stacja nie przedstawiła szczegółowych powodów tej decyzji, dlatego nie wiadomo, co dokładnie przesądziło o zakończeniu emisji. Program nie zniknie jednak całkowicie z polskiej telewizji. Podczas sierpniowej konferencji ramówkowej Polsatu ogłoszono, że stacja przejęła prawa do formatu. Dyrektor programowy Polsatu Edward Miszczak tłumaczył, że „Lego Masters” jest atrakcyjnym, komercyjnym formatem, dlatego znalazło miejsce w ofercie stacji. Za produkcję nadal odpowiadać ma Endemol Shine Poland.

Nowa edycja ma różnić się od ostatnich sezonów emitowanych w TVN-ie. Program będzie realizowany w różnych miastach Polski, ale nie otrzyma już podtytułu „Kierunek Polska”. Według medialnych doniesień pierwsza odsłona przygotowywana dla Polsatu ma liczyć cztery odcinki i trafić do ramówki w listopadzie 2026 roku. Największą zmianą będzie jednak osoba prowadzącego.

Jak ustalił Pudelek, Marcina Prokopa zastąpi Maciej Zakościelny. Aktor w ostatnim czasie dał się poznać widzom Polsatu jako uczestnik 15. edycji „Tańca z Gwiazdami”. Występował w parze z Sarą Janicką, a ich duet ostatecznie zajął trzecie miejsce. Ich występy wzbudzały zainteresowanie publiczności, a bliska relacja partnerów tanecznych stała się powodem licznych spekulacji. Oboje zaprzeczali jednak plotkom o romansie. A teraz aktor, Maciej Zakościelny sprawdzi się w zupełnie nowej roli. Zamiast tanecznego parkietu czeka go plan programu, w którym będzie musiał wykazać się swobodą, refleksem i umiejętnością pracy z uczestnikami. Według informatora cytowanego przez Pudelka, produkcja szukała osoby, która dobrze odnajdzie się w lekkim, rozrywkowym formacie.

Poszukiwania prowadzącego nie trwały długo i produkcja chciała kogoś, kto uwiedzie widzów charyzmą i poczuciem humoru oraz wrodzonym luzem, bo to w końcu rozrywkowy format. Postawiono na Maćka, który już niebawem ma wejść na plan– przekazał informator.

Maciej Zakościelny będzie musiał zmierzyć się z porównaniami do Marcina Prokopa, który przez lata był mocno kojarzony z programem. Na razie nie wiadomo jeszcze, czy Polsat zdecyduje się na większe zmiany w formule, składzie jurorskim oraz szczegółowych zasadach rywalizacji.
POLECAMY: Zakościelny namawiał Miko do udziału w „Tańcu z Gwiazdami”? Aktorka wyznała prawdę

Na zdj.: Maciej Zakościelny, Fot. Telus/AKPA
Na zdj.: Maciej Zakościelny, Fot. Jacek Kurnikowski/AKPA
Na zdj.: Maciej Zakościelny, Fot. Baranowski/AKPA

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Nowa jurorka w „Twoja Twarz Brzmi Znajomo”. Kto zastąpi Steczkowską?

Opublikowano

w dniu

przez

W najbliższym odcinku „Twoja Twarz Brzmi Znajomo” widzów czeka zmiana przy jurorskim stole. Justyna Steczkowska tym razem nie pojawi się w programie, a jej miejsce zajmie Tatiana Okupnik. To właśnie ona będzie musiała ocenić niezwykłe metamorfozy uczestników, a jej nazwisko może wzbudzić spore zainteresowanie. Dowiedz się więcej!

W najbliższym odcinku „Twoja Twarz Brzmi Znajomo” zabraknie Justyny Steczkowskiej, która jest jedną z jurorek programu. Wokalistka tym razem nie zasiądzie przy jurorskim stole, a jej miejsce wyjątkowo zajmie Tatiana Okupnik. Artystka dołączy do Małgorzaty Walewskiej, Piotra Gąsowskiego i Stefano Terrazzino, by ocenić występy uczestników oraz ich kolejne muzyczne wcielenia.

Dla Tatiany Okupnik będzie to pierwsza w historii programu okazja, by zasiąść w jury „Twoja Twarz Brzmi Znajomo”. Wokalistka, kompozytorka i autorka tekstów doskonale zna jednak świat telewizji oraz rolę osoby oceniającej innych artystów. Przez lata zasiadała bowiem w jury „X Factora”, a później również „The Voice Senior”.

Tatiana Okupnik ma także za sobą doświadczenie związane z „Dzień Dobry TVN”. Ostatnio pojawiła się w roli prowadzącej jedno z wydań programu u boku Krzysztofa Skórzyńskiego, a jej obecność spotkała się z bardzo pozytywnym odbiorem części widzów. Internauci szybko zaczęli komentować jej swobodę przed kamerami, energię oraz sposób prowadzenia rozmów.

Co ciekawe, zdecydowana większość komentarzy dotyczących Tatiany Okupnik była bardzo pozytywna i odnosiła się właśnie do jej telewizyjnego występu. Widzowie nie kryli, że chętnie zobaczyliby ją w tej roli ponownie. Pojawiły się nawet głosy sugerujące, że wokalistka mogłaby na stałe dołączyć do ekipy „Dzień Dobry TVN”.

“Poprosimy więcej Tatiany, jest genialna”; “Tatiana wypada bardzo dobrze, na luzie i przyjemny głos o poranku”; “Tatiana jest wyśmienita w tej roli, mogłaby na stałe dołączyć”; “Pani Tatiana bardzo dobrze pasuje do ekipy “Dzień dobry TVN”, mogłaby zostać” – pisali internauci w wakacje.

POLECAMY: Nowe zdjęcia Gąsiewskiej wywołały poruszenie. Jasper Sołtysiewicz: „Nasze nowe dzieciątko”

Tatiana Okupnik w jury „Twoja Twarz Brzmi Znajomo”

Teraz Tatiana Okupnik ponownie pojawi się na ekranie, ale tym razem w zupełnie innej roli. W „Twoja Twarz Brzmi Znajomo” będzie musiała przyjrzeć się metamorfozom uczestników i ocenić ich wykonania. A doświadczenie sceniczne może okazać się tutaj niezwykle przydatne.

Artystka doskonale wie, jak ważne podczas występu są głos, emocje, interpretacja oraz sceniczna charyzma. Sama przez lata występowała na scenie, dlatego będzie mogła spojrzeć na uczestników również z perspektywy osoby, która doskonale zna presję związaną z występami na żywo.

Sama Tatiana Okupnik wraca również do aktywności muzycznej z nową energią i autorskim materiałem. W czerwcu 2026 roku ukazał się jej najnowszy album „Od siebie do mnie”, który promują m.in. single „Toast” i „Daj to głośniej”. Na płycie znalazł się również utwór „Rewolucja w sercach” nagrany wspólnie z Krzysztofem Zalewskim.

W trzecim odcinku czeka nas także kolejna porcja wymagających wcieleń. Marcin Maciejczak tym razem zmierzy się z postacią Damiano Davida, Rafał Brzozowski wcieli się w Pink, a Bryska spróbuje swoich sił jako Taylor Swift. Gabriel Fleszar zaprezentuje się jako Maggie Reilly, Ula Milewska wcieli się w Piotra Kupichę, Maria Sadowska zmierzy się z repertuarem Ewy Demarczyk, a Marcin Miller stanie przed zadaniem odwzorowania Kenny’ego Logginsa.

Pozostaje pytanie, jak Tatiana Okupnik poradzi sobie w tak charakterystycznym składzie jury i czy jej temperament sprawi, że przy jurorskim stole zrobi się równie żywiołowo jak na scenie. Po bardzo dobrym odbiorze jej wcześniejszego występu w „Dzień Dobry TVN” oczekiwania widzów mogą być spore. Nowy odcinek „Twoja Twarz Brzmi Znajomo” z gościnnym udziałem Okupnik już w piątek o godz. 19.55 w Polsacie.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Ewa Kasprzyk odcina się od „Tańca z Gwiazdami”? Tak mówi o Julii Wieniawie

Chcielibyście powrotu “X Factora” do TVN? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Justyna Steczkowska (fot. zdjęcie prasowe Telewizja Polsat)
Piotr Gąsowski, Tatiana Okupnik, Małgorzata Walewska, Stefano Terrazzino (fot. zdjęcie prasowe Polsat)
Tatiana Okupnik (fot. zdjęcie prasowe Polsat)
Tatiana Okupnik (fot. zdjęcie prasowe Polsat)
Tatiana Okupnik (fot. zdjęcie prasowe Polsat)
Piotr Gąsowski, Tatiana Okupnik, Małgorzata Walewska, Stefano Terrazzino (fot. zdjęcie prasowe Polsat)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością