news
Widzowie ocenili powrót „Idź na całość” – w sieci aż się gotuje od komentarzy [RECENZJA]
Dziś odbyła się premiera długo wyczekiwanego, reaktywowanego teleturnieju „Idź na całość” na antenie TTV. Kultowy format lat 90., który w swoim szczycie przyciągał przed telewizory miliony widzów, powrócił w wielkim stylu z nową scenografią, świeżą energią i gigantycznymi nagrodami. Choć formuła pozostaje wierna oryginałowi, emocje sięgają zenitu już od pierwszego odcinka. Dowiedz się więcej, co o powrocie sądzą widzowie!
„Idź na całość” to program, który w latach 90. był prawdziwym fenomenem w całej Polsce. Rodziny gromadziły się przed telewizorami, by wspólnie przeżywać emocje związane z wyborem bramek i obserwować losy uczestników. Program łączył pokolenia i budził rozmowy w szkołach, na uczelniach i w pracy. Jego niezwykła popularność wynikała z połączenia prostych zasad, ryzyka i dużych nagród, co sprawiało, że każdy odcinek był pełen napięcia i nieprzewidywalnych zwrotów akcji. Dziś, po latach, format zyskuje nowe życie, ale zachowuje ducha tamtej epoki.
Dziś widzowie TTV o 16:05 mogli zobaczyć pierwszą emisję odświeżonego teleturnieju, a reakcje były natychmiastowe i entuzjastyczne. Już w premierowym odcinku rozdano imponujące nagrody – wycieczkę do Tajlandii, hulajnogi elektryczne, a nawet luksusowy samochód. To dopiero początek, bo przed uczestnikami i widzami jeszcze piętnaście kolejnych tygodni z premierowymi odcinkami. Już teraz widać, że połączenie klasycznej formuły z nowoczesną oprawą może przyciągnąć zarówno starszych, jak i młodszych widzów.
Niepodważalnym atutem nowej odsłony jest fakt, że program poprowadzi Zygmunt Chajzer, który w latach 90. stał się twarzą „Idź na całość” i dzięki któremu teleturniej zdobył ogromną popularność. Jego charyzmatyczny styl, poczucie humoru i doświadczenie sprawiają, że program przyciąga uwagę od pierwszych minut. Chajzer doskonale łączy klasykę z nowoczesnością, a jego obecność to gwarancja, że zarówno wierni fani, jak i nowa widownia będą się doskonale bawić.
Do Zygmunta Chajzera dołączył Robert Motyka, znany z kabaretu Paranienormalni, który wnosi do programu świeżość i humor, nadając mu lekkości i dynamiki. Jego obecność wprowadza nieoczekiwane zwroty akcji i dodatkowe komentarze, które podkręcają emocje wśród uczestników i widzów. Dzięki połączeniu doświadczenia Chajzera z humorem Motyki, odcinki zyskują nową jakość, a widzowie mogą liczyć na jeszcze więcej emocji, zabawy i nieprzewidywalnych momentów.
Choć formuła programu pozostaje wierna oryginałowi, twórcy nie boją się nowości. Dynamiczna scenografia, duże nagrody i elementy interaktywne mają sprawić, że „Idź na całość” przyciągnie młodsze pokolenie, a jednocześnie zachowa sentymentalny klimat dla starszych widzów. Dzięki temu program staje się idealnym połączeniem klasyki i współczesnych trendów telewizyjnych, pokazując, że kultowy format wciąż potrafi zaskakiwać i bawić.
Nieodłącznym elementem teleturnieju jest Zonk – pechowa maskotka, która w przeszłości dostarczała uczestnikom mnóstwo emocji i śmiechu. W nowej odsłonie Zonk ponownie ma być symbolem nieprzewidywalności i napięcia. Jego obecność w premierowym odcinku przypomniała widzom, jak ważną rolę w programie odgrywa element ryzyka i niepewności, który przyciągał miliony widzów w latach 90.
POLECAMY: Agnieszka Kaczorowska ma problemy finansowe? Sprawdź, jak idą prace nad jej nowym domem
Reakcje widzów – entuzjazm i nostalgia jednocześnie
Już po premierze pierwszego odcinka nowej odsłony „Idź na całość” w sieci zawrzało od komentarzy i opinii fanów. Internauci nie kryli zachwytu zarówno nad ogromnymi nagrodami, które pojawiły się w programie, jak i nad samym formatem, który, mimo upływu lat, wciąż potrafi dostarczyć emocji i napięcia. Wiele osób podkreślało, że powrót kultowego teleturnieju przywołał miłe wspomnienia z lat 90., kiedy to całe rodziny zasiadały wieczorami przed telewizorami. Fani chwalili także prowadzących – Zygmunta Chajzera i Roberta Motykę – za połączenie klasyki z nowoczesnym humorem, dzięki czemu każdy odcinek był pełen niespodzianek i pozytywnej energii.
Super nagrody; Wracają wspomnienia; Super format w nowej odsłonie; Fajnie się ogląda po tylu latach; Super odcinek; Super odcinek, bardzo mi się podobał – pisali widzowie na profilu stacji TTV.
Jeden z użytkowników stwierdził nawet:
Powinien być teleturniej na głównym TVN – czytamy.
Już pierwsza emisja pokazała, że program nie szczędzi uczestnikom emocji ani nagród. W premierowym odcinku rozdano wycieczkę do Tajlandii, hulajnogi elektryczne i luksusowy samochód – a to dopiero początek. Każdy kolejny odcinek ma przynosić podobne atrakcje, co sprawia, że widzowie z niecierpliwością będą śledzić rywalizację uczestników, a napięcie związane z wyborem bramek znów stanie się motywem przewodnim programu.
Odświeżona oprawa graficzna, dynamiczna scenografia i prowadzący łączący klasykę z humorem sprawiają, że „Idź na całość” ponownie stało się programem dla każdego. Starsi widzowie odnajdą w nim elementy, które pamiętają sprzed lat, a młodsze pokolenie zyska szansę na poznanie kultowego teleturnieju w nowoczesnej formule. To przykład, jak można odświeżyć kultowy format, nie tracąc jego ducha i charakteru, jednocześnie przyciągając nowych widzów.
Format prosty w założeniu, ale niezwykle skuteczny, zdobył ogromną popularność w Polsce wiele lat temu, a dziś wciąż cieszy się powodzeniem na zagranicznych rynkach. To program, który pozwala widzom obserwować ryzyko… bez narażania siebie. Kto nie lubi patrzeć, jak inni decydują o wielkich nagrodach i czasem wpadają w pułapki własnych wyborów? Kto nie czerpie ukrytej satysfakcji, widząc, jak inni zmagają się z nieprzewidywalnymi sytuacjami, myśląc „na szczęście to nie ja”? Taki dreszczyk emocji, mieszanka śmiechu i napięcia, sprawia, że program przyciąga uwagę widzów.
Dziś widzowie mieli okazję zobaczyć pierwszą odsłonę programu i już teraz widać, że emocje są ogromne. Jednak pytanie pozostaje otwarte: czy entuzjazm utrzyma się przez piętnaście kolejnych tygodni? Program ma wszelkie atuty, by to zrobić – połączenie kultowego prowadzącego, nowego humoru, ogromnych nagród i emocji związanych z wyborem bramek. Jedno jest pewne – „Idź na całość” znowu pokazuje, że prosty teleturniej potrafi elektryzować widzów.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Ola Filipek i Olek Sikora podbili “Halo tu Polsat”? Widzowie nie mają wątpliwości i od razu wydali wyrok
Jak Wam się podobał pierwszy odcinek “Idź na całość”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!



Autor: Szymon Jedynak
-
Program ten denerwuje mnie z kilku powodów. Jednym z nich jest to tupanie publiczności. Po drugie sposób wybierania uczestników . Wszyscy jak małe dzieci błagają o wybór. Jest to żenujące. Może powinno się na przykład losować? Przestaję oglądać ten program. Poxdrawiam
-
Lewacki program dla debili
-
BRAK EMOCJI i dawnego Dreszczyku i Napięcia !!!!! Po prostu MDŁY!!!! Hajzer Wypalony (dawne teksty już dzisiaj nie bawią) a Motyka Zupełna Porażka – Ni do Śmiechu i do D…!!!!
-
Niestety nie salonowi przebrnąć przez to… niby sentyment i wspomnienia z dzieciństwa, ale nie… chyba jednak format się zestarzał. Nie ma takich emocji jak kiedyś a te przebrania publiczności rodem z lat 90. No nie. Nie trafiło to do mojego gustu. I ta torebka Gucci w walizce. To mnie rozwaliło. Jak powróć z Turcji to latach 90. 🤪
-
Moim zdaniem ten program to bardzo duże wzmocnienie ramówki TTV. Na ten moment TTV wypada lepiej niż TVN 7 a jest ten sam właściciel.
news
Patryk VEGA „dobrze PŁACI” i robi film o aferze ZONDACRYPTO? „Były większe PRZEKRĘTY”
Patryk VEGA „dobrze PŁACI” i robi film o aferze ZONDACRYPTO? „Były większe PRZEKRĘTY”
POLECAMY: Iwona Pavlović zdradziła wysokość emerytury. Ile dostaje z ZUS-u?
news
Włodzimierz Czarzasty UDERZA w Karola Nawrockiego. Zgadzacie się z jego słowami?
Spór o Trybunał Konstytucyjny przybiera coraz ostrzejszy obrót, a polityczne emocje sięgają zenitu. Włodzimierz Czarzasty podczas konferencji prasowej nie gryzł się w język i wymierzył mocne oskarżenia w Karola Nawrockiego, Jarosława Kaczyńskiego oraz innych przedstawicieli prawicy. Padły słowa, które z pewnością wywołają kolejną burzę. Dowiedz się więcej!
Piątkowy wieczór przyniósł gwałtowne zaostrzenie trwającego od miesięcy sporu o Trybunał Konstytucyjny. Informacje o odsunięciu dotychczasowego kierownictwa instytucji, wnioskach o uchylenie immunitetów oraz obecności policji przed gmachem przy alei Szucha zdominowały przekazy medialne. Wydarzenia wywołały liczne komentarze i ponownie rozpaliły dyskusję na temat sytuacji politycznej w Polsce.
Szczególne zainteresowanie wzbudziły nagrania, które w nocy z piątku na sobotę, 30 i 31 października, obiegły media społecznościowe. Widać na nich Karola Nawrockiego przed wejściem do siedziby Trybunału Konstytucyjnego w Warszawie. Prezydent próbuje przedostać się przez grupę osób stojących w drzwiach budynku. W pewnym momencie zwraca się do jednej z kobiet słowami: „Proszę odejść, przepraszam panią”.
W piątek wieczorem w Trybunale Konstytucyjnym doszło do kolejnego zwrotu w trwającym konflikcie. W opublikowanym komunikacie poinformowano o odsunięciu od wykonywania obowiązków prezesa Bogdana Święczkowskiego i jego zastępcy Bartłomieja Sochańskiego. Tymczasowe kierowanie pracami instytucji powierzono sędzi Annie Korwin-Piotrowskiej, co spotkało się z natychmiastową reakcją i jeszcze bardziej zaostrzyło spór.
Następnie siedmioro sędziów wybranych przez Sejm weszło na teren Trybunału w towarzystwie funkcjonariuszy Służby Ochrony Państwa. Jak relacjonowała rzeczniczka TK Weronika Ścibor, pracujący na miejscu strażnicy mieli otrzymać polecenie spakowania swoich rzeczy i opuszczenia budynku. Sytuacja szybko stała się przedmiotem politycznych komentarzy, a przed gmachem zaczęli gromadzić się kolejni ludzie.
Na miejscu pojawili się między innymi politycy prawicy, przedstawiciele Konfederacji oraz Grzegorz Braun wraz z sympatykami. Obecna była również policja. Na oficjalnym profilu Trybunału opublikowano komunikat, w którym zakwestionowano legalność podjętych działań i napisano o „bezprawnym przejęciu strony internetowej”. Wydarzenia z piątkowego wieczoru jeszcze bardziej zaostrzyły spór, który od miesięcy dzieli polską scenę polityczną.
Do sprawy odniósł się również Karol Nawrocki, który opisał zajście jako próbę siłowego przejęcia konstytucyjnego organu państwa. W swoim oświadczeniu napisał: „Tej nocy doszło do naruszenia porządku konstytucyjnego RP i siłowego przejęcia konstytucyjnego organu państwa”.
POLECAMY: Danuta Holecka ZALAŁA SIĘ ŁZAMI na antenie Republiki. Przykre?
Włodzimierz Czarzasty oskarża Karola Nawrockiego i zapowiada ruch prokuratury
W poniedziałek głos zabrał Włodzimierz Czarzasty, który zwołał konferencję prasową poświęconą sytuacji. Marszałek Sejmu rozpoczął wystąpienie od mocnej deklaracji dotyczącej przyszłości TK.
“Jesteśmy o krok od przywrócenia TK obywatelom. Zaczęło się tu, w Sejmie, od złożenia ślubowania przez wspaniałych sędziów. Wybitni i odważni prawnicy wzięli sprawy w swoje ręce. Skutecznie, a ta skuteczność w polityce codziennej oraz działaniu poszczególnych instytucji jest ważna. Zaufajmy prawu i tym wybitnym i odważnym sędziom” – zaczął.
Największe emocje wywołała wypowiedź marszałka, w której wymienił nazwiska prezydenta, prezesa PiS i innych polityków.
“Braun, Kaczyński, Nawrocki, wraz z przystawkami: Bąkiewiczem, Mentzenem, Bosakiem i Morawieckim zawiązali w sobotnią noc brunatną koalicję przeciw normalności, by nie oddać władzy w skorumpowanym TK” – stwierdził.
W dalszej części wystąpienia Czarzasty ponownie uderzył w dotychczasowe funkcjonowanie Trybunału.
“Trybunał Konstytucyjny przez ostatnie lata realizuje polityczne zamówienie polityków. PiS, Ziobry, Andrzeja Dudy, a teraz Karola Nawrockiego. Stał się ich partyjną przybudówką. To zjawisko ma twarze i nazwiska. Między innymi Stanisława Piotrowicza i Krystyny Pawłowicz” – stwierdził.
Kolejne słowa Włodzimierza Czarzastego dotyczyły już bezpośrednio prezydenta i jego otoczenia.
“Patron brunatnej koalicji Karol Nawrocki wie, że jeżeli Trybunał Konstytucyjny zacznie działać zgodnie z prawem, to powie mu, że prezydent nie jest królem i że ogranicza go Konstytucja. Wpisują się w to słowa medialnych sojuszników prezydenta, np. Rafała Ziemkiewicza skierowane do sędziego Macieja Berka. Cytuję: “Będziesz wisiał”. Państwo polskie nie może pozostawić takich słów bez reakcji. W związku z tym składam doniesienie do prokuratury” – zapowiedział Włodzimierz Czarzasty.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Znany psycholog BRONI Filipa Chajzera i Bianki: „Nasze życie jest nudne”
Co uważacie o słowach Włodzimierza Czarzastego? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Dodaj komentarz
news
Danuta Holecka ZALAŁA SIĘ ŁZAMI na antenie Republiki. Przykre?
Danuta Holecka nie była w stanie ukryć emocji podczas relacji na żywo w TV Republika. Kiedy zgromadzeni przed Trybunałem Konstytucyjnym zaczęli skandować jej imię, prezenterka wyraźnie się wzruszyła. Dzień wcześniej doszło do głośnego incydentu z udziałem jej męża, który został zakuty w kajdanki podczas interwencji policji na cmentarzu. Dowiedz się więcej!
W poniedziałkowym wydaniu programu emitowanego w Telewizji Republika Danuta Holecka postanowiła wrócić do wydarzeń, które rozegrały się na warszawskim Służewie. Prezenterka przekonywała, że parkowanie przed cmentarzem nie wymagało żadnego specjalnego zezwolenia.
„Jestem winna państwu małe uzupełnienie, ponieważ nie musiałam mieć żadnego zezwolenia parafii, żeby parkować na wyznaczonych do tego miejscach przed cmentarzem. Parkują tam wszyscy, codziennie. Jestem tam prawie od dwóch lat i czterech miesięcy, każdego dnia. Nigdy takiej sytuacji nie było” — mówiła na antenie.
W dalszej części relacji Danuta Holecka przedstawiła własną wersję przebiegu policyjnej interwencji. Jak twierdziła, jej mąż wysiadł z samochodu, a funkcjonariusz próbował nakłonić go do ponownego zajęcia miejsca w pojeździe. Następnie miał zażądać dokumentów, których mężczyzna nie posiadał przy sobie.
„Mąż wysiadł z samochodu, a on zaczął go do tego samochodu wpychać, żeby wsiadał z powrotem. I dokumenty. Nie mam. Mąż już stał przy samochodzie i pan policjant: “Proszę się przedstawić”. Mąż do niego: “Człowieku, czego ty ode mnie chcesz? Ja chcę iść na cmentarz”. I pan zaczął go zakuwać. Kiedy ciągnął mu jedną rękę do tyłu, podeszłam i powiedziałam, jak się nazywam i jak się nazywa mój mąż” — relacjonowała.
Prezenterka nie kryła również pretensji dotyczących dalszego przebiegu zdarzenia. Według jej relacji policjanci nie chcieli zweryfikować danych po numerze rejestracyjnym, a sytuacja nie zakończyła się nawet wtedy, gdy na miejscu pojawił się ich syn. Miał on przynieść dokumenty ojca i potwierdzić jego tożsamość. Holecka przekonywała, że mimo tego jej mąż nadal pozostawał skuty.
„Gdy drugi raz siedział skuty, mówiłam, jak się nazywa mąż. Potem pan miał go rozkuć, kiedy przyszedł syn. Syn miał dokumenty, poświadczył, a mąż dalej siedział skuty. Tak wyglądała ta prawda. Nie mam powodów, żeby kłamać. Żadnych. Przepraszam państwa, ale byłam to państwu winna ” – mówiła.
POLECAMY: Znany psycholog BRONI Filipa Chajzera i Bianki: „Nasze życie jest nudne”
Jaka jest faktyczna wersja wydarzeń? [SZCZEGÓŁY]
Wersja przedstawiona przez Danutę Holecką nie pokrywa się jednak z wyjaśnieniami policji. Funkcjonariusze wskazują, że interwencja rozpoczęła się po wjechaniu samochodem w obszar objęty zakazem ruchu, a kierowca miał odmówić podania danych osobowych. Według mundurowych mężczyzna próbował również oddalić się z miejsca kontroli, dlatego zastosowano wobec niego kajdanki. Policja podkreśla, że działania nie miały związku z nazwiskiem zatrzymanego ani zawodową działalnością jego żony.
Sprawa nie zakończyła się na medialnych relacjach i wzajemnych oskarżeniach. Jak ustaliła Wirtualna Polska, policja skierowała już do sądu wniosek o ukaranie męża Danuty Holeckiej. Chodzi o niezastosowanie się do znaku drogowego oraz odmowę podania danych osobowych podczas interwencji. Mężczyzna podpisał protokół, nanosząc na nim własne uwagi. Ostateczne rozstrzygnięcie będzie należało do sądu.
Warto również przypomnieć, że cała sytuacja rozegrała się w szczególnym dla rodziny Danuty Holeckiej dniu. Małżonkowie odwiedzali grób swojego zmarłego syna, a interwencja policji przerodziła się w wydarzenie, które szybko stało się jednym z najgłośniejszych tematów w mediach. Telewizja Republika przedstawiała działania funkcjonariuszy jako brutalną represję, podczas gdy policja konsekwentnie podkreślała, że powodem kontroli było naruszenie przepisów.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Syn Joanny Kołaczkowskiej przeszedł korektę płci. Tak zareagowała mama
Co uważacie o zachowaniu Holeckiej na wizji? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!




Dodaj komentarz
news
Znany psycholog BRONI Filipa Chajzera i Bianki: „Nasze życie jest nudne”
Filip Chajzer i Bianka Chajzer znaleźli się pod lupą internautów, którzy nie przestają komentować ich małżeństwa. Szczególnie dużo emocji wywołuje dzieląca ich różnica wieku. W podcaście Kuby Wojewódzkiego padły słowa, które mogą dać do myślenia wszystkim krytykującym parę!
Małżeństwo Filipa Chajzera i Bianki Chajzer od początku wzbudza zainteresowanie. Prezenter i jego ukochana zdecydowali się na ślub w Krakowie zaledwie kilka miesięcy po rozpoczęciu związku, a ich ceremonia szybko trafiła na medialne nagłówki. Dziś para coraz chętniej pokazuje wspólne życie w internecie, a zainteresowanie ich relacją wykorzystuje również do rozwijania nowych projektów.
Niedawno Filip Chajzer zapowiedział wspólne talk-show z żoną. Małżonkowie mają już za sobą trzy rozmowy podcastowe, podczas których odpowiadają na pytania internautów i odsłaniają kulisy swojego związku. Jednak obok zainteresowania ich wspólnymi przedsięwzięciami nieustannie pojawiają się również komentarze dotyczące prywatnego życia. Najwięcej emocji budzi fakt, że Bianka Chajzer jest od swojego męża młodsza o 21 lata.
Czy taka różnica wieku rzeczywiście powinna być powodem do krytyki? Właśnie to zagadnienie pojawiło się w podcaście „WojewódzkiWojewódzki”. Kuba Wojewódzki zaprosił do rozmowy Piotra Mosaka, psychologa znanego między innymi z programu „Ślub od pierwszego wejrzenia”. Gość został zapytany o reakcje społeczeństwa na związek prezentera i jego żony. Odpowiedź była wyjątkowo bezpośrednia.
„Według mnie [problem] nie jest w tym, czy to jest Filip, czy ktokolwiek inny, tylko w tym, że my uwielbiamy się czepiać. Mamy tak słabe i kiepskie swoje życie, więc zajmujemy się cudzym i jeżeli możemy się czegoś “czepnąć” i wylać hejt, to to robimy” – stwierdził Piotr Mosak.
Co ciekawe, Piotr Mosak uważa, że w przypadku Filipa Chajzera i Bianki Chajzer nie miałoby większego znaczenia, gdyby sytuacja wyglądała zupełnie inaczej.
„Gdyby ona była dwadzieścia lat starsza, byłoby to samo, bo ludzie wylewają hejt zawsze, jeżeli coś możemy nazwać, że nie jest standardowe. Każdą różnicę krytykujemy, każdą różnicę oceniamy” – dodał.
Według niego problemem nie jest konkretna konfiguracja wieku, ale sam fakt, że relacja odbiega od tego, co część osób uważa za normę.
POLECAMY: Syn Joanny Kołaczkowskiej przeszedł korektę płci. Tak zareagowała mama
Małżeństwo Filipa Chajzera wywołuje emocje. Terapeuta dosadnie odpowiedział krytykom
Psycholog zwrócił również uwagę na polską mentalność i historyczne doświadczenia, które jego zdaniem mogą mieć wpływ na sposób oceniania innych.
„Trzysta lat zaborów i wiele lat komuny powodują, że każdy, kto się wychyla w którąkolwiek stronę, jest już źle oceniany, już możemy go hejtować”- powiedział.
Z taką diagnozą częściowo polemizował Kuba Wojewódzki. Gospodarz podcastu zauważył, że sam hejt w obecnym znaczeniu jest mocno związany z internetem i anonimowością, która pozwala na publikowanie obraźliwych komentarzy bez bezpośredniej konfrontacji. Piotr Mosak zgodził się z tym spojrzeniem, rozwijając swoją myśl:
„Nie, bo hejt pojawił się z internetem, z anonimowością. W przyrodzie nie ma anonimowości. Anonimowość internetu stworzyła możliwość wyrzygiwania się na innych, odwracania uwagi od swojego kiepskiego życia i próby popsucia życia innym” – odpowiedział.
W dalszej części rozmowy Piotr Mosak wyjaśnił, jak jego zdaniem działa mechanizm umniejszania innym.
„Pokazują, że nasze życie jest nudne, słabe, kiepskie i żeby uciec od swojego, chcemy innych zrównać do siebie, chcemy innym powiedzieć: wcale nie jesteś taki fajny, wcale nie jesteś taka ładna, wcale nie jesteś taki mądry. Jesteś gruba, brzydka” – wyjaśniał.
Kuba Wojewódzki postanowił również osobiście odnieść się do osoby, która stała się obiektem internetowych ocen. Gospodarz podcastu zdradził, że zna Biankę Chajzer i nie dostrzega powodów, dla których miałaby być tak ostro krytykowana.
„Bianka, którą poznałem, jest szczupła, młoda i ładna” — powiedział, komplementując żonę prezentera Wojewódzki.
Ta wypowiedź stała się punktem wyjścia do kolejnej dosadnej riposty Piotra Mosaka.
„No to trzeba jej przywalić, że jest za młoda. Może jeszcze jest głupia. Wiesz, no zawsze się znajdzie powód. Dajcie nam człowieka, powód się znajdzie” – skwitował psycholog.
Cała rozmowa sprowadziła się do pytania, dlaczego tak łatwo przychodzi nam ocenianie cudzych relacji i wyborów. Filip Chajzer i Bianka Chajzer zdecydowali się budować wspólne życie, a ich związek nie musi odpowiadać wszystkim obserwatorom. Piotr Mosak w podcaście Kuby Wojewódzkiego postawił jednak znacznie szerszą diagnozę: czasami to nie osoby krytykowane są problemem, lecz ci, którzy za wszelką cenę szukają w nich powodów do ataku.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Krzysztof Skiba zakpił z Nawrockiego. „Bokser z pałacu prezydenckiego”. Ma rację?
A Wy co uważacie o różnicy wieku w związku? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
-
news5 dni temuAnna Mucha ZNIKNIE z „M jak miłość”? Jest oficjalny komentarz
-
news3 dni temuDaniel Martyniuk urządził AWANTURĘ pod sklepem: „Otwórz to, ku*wa” [WIDEO]
-
news5 dni temuTak Polsat uczci pamięć Joanny Kołaczkowskiej. Warto przygotować chusteczki
-
showbiz2 dni temuWpadka w „Tańcu z Gwiazdami”. Wszystko działo się na oczach widzów
-
showbiz2 dni temuKto odpadł w 9. odcinku „Tańca z Gwiazdami”? Widzowie w szoku
-
news2 dni temuJoanna Szczepkowska grzmi po aferze w TK. Czy Nawrocki powinien ustąpić?
-
news4 dni temu„Twoja Twarz Brzmi Znajomo 23 ”: Kto wystąpi w finale? Poznaj wyniki
-
news4 dni temuMichał Szpak ROZCZAROWANY występem w „Voice of Poland” [PRZED PREMIERĄ]

Dodaj komentarz