Śledź nas

news

Zakochane małżeństwo Hyży, mroczna Gąsiorowska, Koterski z Marcelą na pokazie filmu!

Opublikowano

w dniu

Przyszli też Kayah, Majdany, Jeżowska, Ciachorowski..

Premiery filmowe to idealne miejsce by się podpromować! Na wczorajszszym pokazie “Podatku od miłości” oprócz grających aktorów pojawiły się inne osoby publiczne!

POLECAMY – Już jest – zwiastun Pitbulla z Dodą! Lepszy od Kobiet Mafii?

Na ściance zapozowali dawno niewidziani Agnieszka i Grzegorz Hyży, oraz Kayah! Dwójka wokalistów nagrała piosenkę do filmu, w związku z czym nie mogło ich zabraknąć! Szczególnie głośno w ostatnich dniach jest także o Majdanach, którzy kłócą się publicznie z Wojewódzkim i Renulką, więc oni także zaszczycili swoją obecnością i musimy przyznać, że Gosia wyglądała świetnie!

Na ściance zapozowali także: Majka Jeżowska, Karolina Nowakowska, Roma Gąsiorowska, Grzegorz Damięcki, Aleksandra Domańska, Michał Czarnecki, Magdalena Różczka, Grażyna Wolszczak, Ewa Gawryluk, Misiek Koterski, Marcela Leszczak, Paulina Koziejowska, Beata Sadowska, Gosia Baczyńska, czy Łukasz Jakóbiak!

Zobaczcie w czym przyszli… Niestety nie było na kim zawiesić oka poza Rozenek.

ZOBACZ TEŻ – Gojdź chwali się nowym autem! Znamy cenę!

[ngg_images source=”galleries” container_ids=”1150″ display_type=”photocrati-nextgen_basic_imagebrowser” ajax_pagination=”0″ ngg_triggers_display=”never” order_by=”sortorder” order_direction=”ASC” returns=”included” maximum_entity_count=”500″]BĄDŹ NA BIEŻĄCO – POLUB NAS NA FACEBOOKU!

fot. StrefaGwiazd

news

Anna Kalczyńska z NOWĄ FUCHĄ. Polsat powierzył jej ważną rolę

Opublikowano

w dniu

przez

Anna Kalczyńska już we wrześniu stanie przed kolejnym zawodowym wyzwaniem. Dziennikarka, która w ostatnich latach przeszła przez kilka dużych zmian w swojej karierze, właśnie otrzymała od Polsatu wyjątkowo ważne zadanie. To ruch, który może na dobre zmienić jej pozycję na telewizyjnym rynku. Dowiedz się więcej!

Jeszcze kilka lat temu trudno było wyobrazić sobie poranki bez Anny Kalczyńskiej. Dziennikarka przez lata była jedną z najbardziej charakterystycznych twarzy „Dzień dobry TVN”, a u boku Andrzeja Sołtysika stworzyła duet, który dla wielu widzów stał się stałym elementem codzienności. Jej sposób prowadzenia programu był daleki od przesadnej ekspresji – stawiała przede wszystkim na spokój, profesjonalizm i merytorykę.

Rozstanie z TVN było jednak dla Kalczyńskiej dużym zawodowym przełomem. Dziennikarka nie ukrywała, że znalazła się w momencie, w którym musiała na nowo zastanowić się nad swoją dalszą drogą. Zamiast jednak zniknąć z telewizji, zdecydowała się na krok, który dla części widzów mógł być zaskoczeniem.

Anna Kalczyńska trafiła bowiem do TVP World, gdzie jej kariera nabrała zupełnie innego charakteru. Prowadzenie programów takich jak „Face to Face” czy „World News Tonight” pozwoliło jej pokazać się z innej strony. Dziennikarka, wcześniej kojarzona przede wszystkim z formatem śniadaniowym, zaczęła pracować przy tematyce bardziej poważnej, informacyjnej i międzynarodowej.

Wydawało się, że właśnie tam znalazła swoje nowe miejsce. Rzeczywistość okazała się jednak inna. Pod koniec 2025 roku Kalczyńska poinformowała, że zdecydowała się odejść z TVP World. Dla wielu osób obserwujących jej karierę była to niemała niespodzianka, ponieważ decyzja pojawiła się w momencie, gdy dziennikarka zdawała się być mocno związana z nowym zawodowym etapem.

“Tak – w grudniu podjęłam decyzję o odejściu ze stacji. Był to bardzo dobry okres w moim życiu, […] ale czas na nowe. Mimo że zostawiam za sobą dynamiczny zespół i dobre wspomnienia, tęsknię za polską publicznością. Dlatego w kwietniu spotkamy się już na nowej antenie – tym razem w języku polskim” – ogłosiła na nagraniu.

I rzeczywiście – kolejnym przystankiem okazał się Polsat. Początkowo Anna Kalczyńska dołączyła do redakcji Polsat News, gdzie miała okazję ponownie pracować w polskojęzycznym środowisku informacyjnym. Jak się jednak okazuje, był to dopiero początek znacznie większej zmiany.

POLECAMY: Joanna Opozda UDERZA w Donalda Trumpa. Padły bardzo mocne słowa

Anna Kalczyńska z AWANSAEM w Polsacie. Czym się zajmie?

Teraz wiadomo już, że Anna Kalczyńska otrzymała od stacji ogromne wyróżnienie. Od września dołączy do zespołu prowadzących główne wydanie „Wydarzeń” o godzinie 18:50. To właśnie ten serwis jest najważniejszym wydaniem informacyjnym Polsatu, dlatego powierzenie dziennikarce takiej roli trudno uznać za przypadkową decyzję.

Co ciekawe, jeszcze niedawno Kalczyńska prowadziła „Wydarzenia wieczorne” emitowane o godzinie 21:50. Jej praca i zaangażowanie najwyraźniej zostały dostrzeżone przez władze stacji. Awans do głównego wydania oznacza bowiem nie tylko większą ekspozycję, ale również wejście do grona najważniejszych twarzy informacyjnych Polsatu.

Na antenie o 18:50 Anna Kalczyńska nie będzie jednak sama. Wśród prowadzących główne „Wydarzenia” pozostaną Dorota Gawryluk, Katarzyna Zdanowicz, Igor Sokołowski oraz Marta Budzyńska. Tym samym skład serwisu zostanie poszerzony o dziennikarkę, która ma już za sobą doświadczenie zarówno w telewizji śniadaniowej, jak i w newsach.

Droga Anny Kalczyńskiej do tego miejsca pokazuje, jak mocno potrafiła zmienić kierunek swojej kariery. Od porannego studia „Dzień dobry TVN”, przez międzynarodowy TVP World, aż po redakcję Polsat News i wreszcie główne wydanie „Wydarzeń”. Jesienny awans może być dla niej jednym z najważniejszych momentów zawodowych ostatnich lat – i jednocześnie sygnałem, że Polsat ma wobec niej znacznie większe plany.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Daniel Martyniuk pod lupą uczestników „Nasi w mundurach”. Pela i Rzeźniczak komentują

Brakuje Wam Anny Kalczyńskiej w “Dzień dobry TVN”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Paulina Sykut-Jeżyna, Edward Miszczak (fot. Piętka Mieszko/AKPA)
Anna Kalczyńska (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)
Anna Kalczyńska (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)
Anna Kalczyńska (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Joanna Opozda UDERZA w Donalda Trumpa. Padły bardzo mocne słowa

Opublikowano

w dniu

przez

Joanna Opozda po raz kolejny wykorzystała swoje zasięgi w mediach społecznościowych, aby zwrócić uwagę na sprawę, która wywołuje emocje na całym świecie. Tym razem aktorka nie kryła oburzenia działaniami dotyczącymi Grenlandii i wprost wskazała osobę, którą obwinia za obecną sytuację. Jej słowa są wyjątkowo dosadne. Dowiedz się więcej!

Joanna Opozda od dawna pokazuje w swoich mediach społecznościowych, że interesują ją nie tylko sprawy związane z aktorstwem czy życiem prywatnym. Gwiazda chętnie wykorzystuje Instagram także do komentowania ważnych kwestii społecznych i ekologicznych. Tym razem postanowiła zabrać głos w sprawie Grenlandii i działań, które budzą międzynarodowe kontrowersje.

Aktorka udostępniła na swojej instagramowej relacji grafikę dotyczącą planów związanych z Grenlandią. Do wpisu dołączyła również link do petycji, zachęcając swoich obserwatorów do zapoznania się ze sprawą i wyrażenia sprzeciwu. Opozda nie ograniczyła się jednak wyłącznie do przekazania informacji. W komentarzu pod adresem Donalda Trumpa użyła bardzo mocnych słów.

Z udostępnionego przez aktorkę materiału wynikało, że na Grenlandię miała dotrzeć pierwsza partia potężnych maszyn wiertniczych. Według treści publikacji sprzęt ma być wykorzystany do rozpoczęcia wydobycia ropy naftowej na terenach wyspy. Sprawa wzbudziła szczególne emocje ze względu na kwestię zgody Grenlandii na prowadzenie takich działań.

To właśnie ten aspekt sprawy najwyraźniej szczególnie poruszył Joannę Opoz­dę. Aktorka zdecydowała się jednoznacznie wyrazić swoje stanowisko i nie próbowała łagodzić przekazu. Jej krótki komentarz dotyczący amerykańskiego prezydenta szybko zwrócił uwagę odbiorców.

“Ten koleś jest chory” – napisała Joanna Opozda.

Na tym jednak aktywność Joanny Opozdy się nie zakończyła. Gwiazda postanowiła również zachęcić obserwatorów do podpisania petycji dotyczącej sytuacji na Grenlandii. Tym samym wykorzystała swoją popularność do nagłośnienia sprawy, która wykracza daleko poza polski show-biznes.

POLECAMY: Daniel Martyniuk pod lupą uczestników „Nasi w mundurach”. Pela i Rzeźniczak komentują

Joanna Opozda apeluje o podpisywanie petycji

W udostępnionym apelu podkreślano potencjalne zagrożenia dla środowiska naturalnego wyspy. Zwolennicy petycji sprzeciwiają się prowadzeniu odwiertów, które ich zdaniem mogą mieć negatywny wpływ na wyjątkowy ekosystem Grenlandii. W centrum dyskusji znalazły się również prawa lokalnej społeczności oraz kwestia respektowania jej decyzji.

Dla Joanny Opozdy nie jest to pierwszy raz, gdy wykorzystuje Instagram do zwrócenia uwagi na kwestie, które uważa za istotne. Aktorka regularnie porusza tematy społeczne i ekologiczne, pokazując, że media społecznościowe traktuje nie tylko jako miejsce do publikowania zdjęć z życia zawodowego. Tym razem jej wpis dotyczył jednak sprawy o zdecydowanie międzynarodowym charakterze.

Jej zdecydowany ton może oczywiście wywołać różne reakcje. Jedni obserwatorzy z pewnością docenią, że aktorka angażuje się w sprawy dotyczące ochrony środowiska i praw lokalnych społeczności. Inni mogą uznać, że gwiazdy powinny zachować większy dystans wobec międzynarodowej polityki. Jedno jest pewne – Joanna Opozda nie zamierzała przejść obok tej sprawy obojętnie.

Aktorka po raz kolejny pokazała więc, że jej Instagram może służyć nie tylko do prezentowania codzienności, ale także do nagłaśniania tematów, które uważa za ważne. Tym razem jej mocne słowa dotyczące Donalda Trumpa oraz apel o podpisanie petycji skierowały uwagę jej obserwatorów na sytuację Grenlandii. Czy jej zaangażowanie zachęci kolejne osoby do zainteresowania się sprawą? To dopiero się okaże.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Kolejna REWOLCUJA w „Tańcu z Gwiazdami”. Polsat potwierdził zmiany

Zgadzacie się ze stwierdzeniem Opozdy ws. Trumpa? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Joanna Opozda (fot. Paweł Wrzecion/AKPA)
Donald Trump (fot. screen YouTube TVN24)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Martyniuk pod lupą uczestników „Nasi w mundurach”. Pela i Rzeźniczak komentują

Opublikowano

w dniu

przez

Czwarty sezon „Nasi w mundurach” jeszcze nie trafił na antenę, a już wywołuje ogromne emocje. Wszystko za sprawą Daniela Martyniuka, którego nieobecność na planie skłoniła jego byłych współuczestników do szczerych komentarzy. Nie wszyscy zamierzają jednak oceniać go jednoznacznie. Dowiedz się więcej!

Czwarta edycja programu „Nasi w mundurach” ma być dla uczestników kolejnym sprawdzianem charakteru, wytrzymałości i umiejętności funkcjonowania w warunkach wojskowego szkolenia. Wśród osób, które zdecydowały się podjąć to wyzwanie, znalazł się Daniel Martyniuk. Syn Zenka Martyniuka szybko stał się jednak jednym z najgłośniejszych bohaterów nowego sezonu, jeszcze zanim widzowie zobaczyli pierwszy odcinek.

W ostatnich dniach uwagę przyciągnęła przede wszystkim jego nieobecność na planie. Niedługo wcześniej Daniel Martyniuk ponownie aktywnie udzielał się na Instagramie. W serii chaotycznych i wulgarnych nagrań zwracał się między innymi do swoich rodziców, wspominał o żonie, a także ostro wypowiadał się na temat stacji TTV, która jesienią pokaże program.

“Teraz to wam powiem, że takiego chja to mnie w tej Polsce zobaczycie podczas jakichkolwiek, kuwa, nagrań. Lepiej rozmawiajcie z moimi rodzicami. 100 koła na konto, to wtedy możemy coś ponagrywać. (…) TTV jeać was, jeać was” – krzyczał ostatnio na InstaStories.

Jego zachowanie stało się następnie tematem rozmów również poza mediami społecznościowymi. Głos zabrali uczestnicy programu, którzy mieli okazję spędzić z Danielem Martyniukiem czas podczas pierwszych dni zdjęciowych. Ich relacje pokazują, że obraz syna Zenka Martyniuka nie dla wszystkich był jednoznaczny.

POLECAMY: Kolejna REWOLCUJA w „Tańcu z Gwiazdami”. Polsat potwierdził zmiany

Pela, Karaś i Rzeźniczak komentują zachowanie młodego Daniela Martyniuka

Jednym z uczestników nowego sezonu jest Robert Karaś, mąż Agnieszki Włodarczyk. Sportowiec na łamach Faktu.pl przyznał, że początkowo miał zupełnie inne zdanie na temat Daniela Martyniuka, niż można byłoby się spodziewać po medialnych doniesieniach. Jak podkreślił, podczas pierwszych dni próbował nawet go bronić.

“Mnie jest bardzo przykro, bo ja go broniłem po pierwszych dniach – mówił. Koledzy bazowali na nagłówkach, a ja go broniłem, ja go tak nie widziałem. Jak jest trzeźwy, to jest inteligentny, ma wiedzę ogólną na wiele tematów, a potem odpalił race. To jest gość, który nie może ani kropli alkoholu, bo leci. Jest to choroba, współczuję mu. Dla mnie to jest zmarnowany talent” – komentował.

W podobnym tonie, choć zdecydowanie krócej, wypowiedział się Jakub Rzeźniczak. Piłkarz również miał okazję obserwować Daniela Martyniuka podczas programu i zwrócił uwagę na różnicę w jego zachowaniu w zależności od sytuacji.

Fajny chłopak, jak nie jest pod wpływem różnych środków – podsumował piłkarz w rozmowie z „Faktem”.

Swoimi spostrzeżeniami podzielił się również Maciej Pela. Tancerz i ex Agnieszki Kaczorowskiej zaznaczył, że miał możliwość spędzenia z Danielem Martyniukiem około dwóch i pół dnia. Jak twierdzi, podczas tego czasu zobaczył zupełnie inną stronę syna Zenka Martyniuka – spokojnego i towarzyskiego człowieka.

“Spędziliśmy razem dwa i pół dnia, więc mieliśmy okazję zaobserwować go w sytuacji abstynencji i pokazał się z takiej strony normalnego chłopaka; był towarzyski. Ja nie chcę opiniować go jako człowieka, ale to, co się zadziało później i co mówił na relacji, było obrzydliwe i karygodne. On musi dojść do tego wniosku, musi to zrozumieć” – mówi Maciej Pela.

Wypowiedzi uczestników pokazują więc, że sytuacja jest znacznie bardziej skomplikowana, niż mogłoby się wydawać. Z jednej strony Daniel Martyniuk podczas pierwszych dni nagrań miał zaprezentować się jako osoba spokojna i towarzyska, z drugiej – jego późniejsze zachowanie w mediach społecznościowych spotkało się z bardzo ostrą oceną osób, które miały z nim bezpośredni kontakt.

Teraz pozostaje pytanie, jak cała sytuacja zostanie przedstawiona w programie i czy Daniel Martyniuk ostatecznie pojawi się we wszystkich przygotowanych odcinkach. „Nasi w mundurach” wracają na antenę TTV już 3 października o godz. 22:00. Widzowie dopiero wtedy przekonają się, jak syn Zenka Martyniuka poradził sobie z wojskową dyscypliną i jak wyglądały jego relacje z pozostałymi uczestnikami.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Doda spotkała Piotra Kędzierskiego po słynnej aferze. Tak wyglądało ich spotkanie

Co uważacie o zachowaniu Daniela Martyniuka? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Jakub Rzeźniczak (fot. screen Instagram TTV)
Maciej Pela (fot. screen Instagram TTV)
Daniel Martyniuk (fot. screen Instagram TTV)
Robert Karaś (fot. screen Instagram TTV)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Daniel Martyniuk zniknął z planu „Nasi w mundurach”? TTV ma poważny problem

Opublikowano

w dniu

przez

Program jeszcze nie wrócił na antenę, a już wokół jego nowej edycji zrobiło się wyjątkowo głośno. Daniel Martyniuk miał być jednym z najbardziej kontrowersyjnych uczestników „Nasi w mundurach”, jednak teraz pojawiły się niepokojące informacje dotyczące jego udziału w zdjęciach. Co wydarzyło się za kulisami? Dowiedz się więcej!

Po dwuletniej przerwie na antenę TTV powraca program „Nasi w mundurach”, w którym znane osoby sprawdzają się w warunkach wymagających dyscypliny, odporności i podporządkowania wojskowym zasadom. Czwarta edycja nie miała jeszcze swojej premiery, a już wzbudziła ogromne zainteresowanie. Wszystko za sprawą jednego z uczestników.

W nowym sezonie pojawić się miał bowiem Daniel Martyniuk, syn Zenka i Danusi Martyniuków. Jego udział od początku wzbudzał emocje, ponieważ widzowie doskonale znają jego burzliwe życie prywatne i liczne medialne kontrowersje. Tym razem miał jednak stanąć przed zupełnie nowym wyzwaniem – założyć mundur i sprawdzić się w wojskowych zadaniach.

Premiera programu zaplanowana jest na 3 października, ale zdjęcia do wszystkich odcinków jeszcze się nie zakończyły. Jak udało się ustalić Pudelkowi, od poniedziałku uczestnicy ponownie pojawili się na planie, gdzie realizowana jest kolejna część materiału. Tym razem zabrakło jednak Daniela Martyniuka.

“Daniel nie dotarł w poniedziałek na zdjęcia, próbowaliśmy go ściągnąć. Nie wiadomo też, czy pojawi się dziś. Spodziewamy się niespodziewanego. Jego nieobecność nie przeszkadza jednak w realizacji programu” – mówi osoba z produkcji na łamach Pudelka.

POLECAMY: Doda spotkała Kędzierskiego po słynnej aferze. Tak wyglądało ich spotkanie

Daniel Martyniuk NIE STAWIŁ SIĘ na nagraniach. Tak zareagowała produkcja TTV

Informacja jest o tyle znacząca, że w ostatnich dniach Daniel Martyniuk ponownie bardzo aktywnie działał w mediach społecznościowych. Na Instagramie publikował nagrania, w których ostro wypowiadał się na temat swojej rodziny, pieniędzy, a także stacji TTV, która realizuje „Nasi w mundurach”.

W jednym z nagrań Daniel Martyniuk sugerował, że nie zamierza wracać do Polski i stawiać się na kolejne nagrania bez spełnienia jego oczekiwań finansowych. Wspominał między innymi o kwocie 100 tys. zł oraz prywatnym samolocie.

“Teraz to wam powiem, że takiego ch*ja to mnie w tej Polsce zobaczycie podczas jakichkolwiek, ku*wa, nagrań. Lepiej rozmawiajcie z moimi rodzicami. 100 koła na konto, to wtedy możemy coś ponagrywać. (…) TTV je*ać was, je*ać was” – krzyczał ostatnio na InstaStories.

Wygląda więc na to, że oczekiwania Daniela Martyniuka nie zostały spełnione. Co ciekawe, jego nieobecność – przynajmniej według informatora Pudelka – nie wywołała wśród pozostałych uczestników negatywnych emocji. Wręcz przeciwnie. Źródło związane z produkcją twierdzi, że atmosfera na planie miała dzięki temu być znacznie spokojniejsza.

“Podczas pierwszych dni zdjęciowych Daniel był trzeźwy, bardzo grzeczny i nie sprawiał żadnych problemów. Wszystko zmieniło się jednak podczas przerwy. W sumie dobrze, że nie dotarł na plan, bo jego zachowanie źle wpływa na wizerunek programu i pozostałych uczestników” – dodaje osoba z produkcji na łamach Pudelka.

Teraz największym pytaniem pozostaje to, czy Daniel Martyniuk jeszcze pojawi się na planie „Nasi w mundurach”. Produkcja na razie nie zdradza, jak zamierza rozwiązać sytuację, a jego poniedziałkowa nieobecność nie zatrzymała realizacji kolejnych materiałów. Jeżeli jednak podobne sytuacje będą się powtarzać, udział kontrowersyjnego uczestnika może stać się dla stacji poważnym problemem.

Czy TTV strzeliło sobie w kolano, decydując się na udział Daniela Martyniuka w programie? Z jednej strony jego nazwisko z pewnością przyciąga uwagę i może zapewnić produkcji ogromne zainteresowanie. Z drugiej – kolejne kontrowersje jeszcze przed premierą stawiają pod znakiem zapytania, czy był to ruch, który rzeczywiście opłaci się stacji. Odpowiedź widzowie poznają już jesienią, gdy „Nasi w mundurach” wrócą na antenę.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Wieniawa zwróciła się do Andrei Bocellego. Krótki komentarz przyciągnął uwagę fanów

Co uważacie o zachowaniu Daniela Martyniuka? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Daniel Martyniuk (zdjęcie prasowe TVN Warner Bros Discovery Polska)
Daniel Martyniuk (fot. screen TTV)
Daniel Martyniuk (fot. screen Instagram Stories Daniel Martyniuk)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością