Śledź nas

showbiz

Całus od byłego prezydenta. Andrzej Duda i córka Nawrockiego w bliskim geście przed pałacem prezydenckim

Opublikowano

w dniu

W środę Polska oficjalnie przywitała nową głowę państwa. Karol Nawrocki złożył przysięgę, obejmując urząd Prezydenta RP. Uroczystość miała podniosły charakter, ale to Kasia Nawrocka niespodziewanie przykuła uwagę kamer – również za sprawą gestu Andrzeja Dudy. Dowiedz się więcej o kulisach tego wydarzenia!

6 sierpnia w Warszawie odbyła się uroczystość zaprzysiężenia nowego prezydenta. Po dwóch pełnych kadencjach Andrzej Duda ustąpił miejsca Karolowi Nawrockiemu, który oficjalnie przejął najwyższy urząd w państwie. Wydarzenie odbyło się z pełnym ceremoniałem – od wystąpień w Sejmie po uroczysty pochód na trasie Zamek Królewski–Pałac Prezydencki.

Podczas wydarzenia Karolowi Nawrockiemu towarzyszyła najbliższa rodzina. Choć polityczna waga dnia była niepodważalna, uwagę mediów przykuły szczególnie dwie osoby – Marta Nawrocka, żona prezydenta oraz ich córka, Kasia Nawrocka. Dziewczynka już wcześniej trafiła do medialnego obiegu, gdy internet obiegły jej ekspresyjne, nieco zabawne – zdaniem niektórych nawet „dziwaczne” – miny podczas oficjalnych uroczystości. Wówczas wywołało to niemałą burzę, choć wielu komentatorów podkreślało, że dzieci, zwłaszcza w tak młodym wieku, nie powinny być oceniane w kategoriach występów publicznych.

Kamery zarejestrowały moment, który błyskawicznie obiegł internet. Podczas oficjalnego spotkania byłej i nowej pary prezydenckiej, Andrzej Duda w szarmancki sposób powitał Martę Nawrocką, całując ją w dłoń. Ten sam gest skierował w stronę Kasi Nawrockiej, czym wywołał niemałe poruszenie.

POLECAMY: Piotr Mróz, Monika Goździalska i Karolina Pisarek w drugiej edycji „Good Luck Guys” – poznaj wszystkich uczestników i datę premiery

Rodzina Karola Nawrockiego podczas uroczystości

Kasia Nawrocka, ubrana w prostą, białą sukienkę, natychmiast została uznana za jedno z najlepiej prezentujących się osób tego dnia. Obserwatorzy porównywali ją nawet do prezydenckich córek z zagranicznych rodzin – pełna klasy, ale bez sztucznego zadęcia. Jej stylizacja szybko znalazła się na tapecie portali modowych.

Zachowanie Andrzeja Dudy zostało ocenione jako „państwowe i godne”. Ustępujący prezydent nie tylko symbolicznie oddał władzę, ale też z dużą klasą i kulturą podkreślił ciągłość urzędu. Powitanie córki następcy było tego wymownym gestem – pokazującym, że nowy rozdział nie musi oznaczać politycznej wojny.

Nowy prezydent nie był sam – u jego boku stanęli również jego synowie, którzy także przyciągnęli uwagę mediów. Młodzi mężczyźni w eleganckich garniturach towarzyszyli ojcu zarówno w Sejmie, jak i podczas przejścia na Krakowskim Przedmieściu. Rodzina Nawrockich zaprezentowała się jako zgrany, spójny zespół.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Mela Koteluk przekazała radosną nowinę! Internet zalały wzruszające komentarze gwiazd i fanów

Oglądaliście dzisiejsze wydarzenia polityczne? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Marta Nawrocka i Andrzej Duda (fot. screen YouTube Polsat News)
Kasia Nawrocka i Andrzej Duda (fot. screen YouTube Polsat News)
Andrzej Duda i Karol Nawrocki (fot. screen YouTube Polsat News)

Autor: SJ

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

showbiz

Kayah wystąpi wiosną w „Tańcu z Gwiazdami”? Padła jasna deklaracja

Opublikowano

w dniu

przez

Jeszcze niedawno jej nazwisko pojawiało się w kontekście jednego z najpopularniejszych programów Polsatu. Kayah miała nawet rozważać zupełnie inną rolę, ale dziś wiadomo już, że widzowie nie zobaczą jej ani na parkiecie, ani za jurorskim stołem. Co stoi za tą decyzją? Dowiedz się więcej!

Od kilku miesięcy w mediach i kuluarach programu „Dancing with Stars. Taniec z Gwiazdami” pojawiały się informacje dotyczące potencjalnego udziału Kayah w show. Początkowo spekulowano, że piosenkarka mogłaby zatańczyć na parkiecie w jednej z kolejnych edycji. Sama gwiazda w rozmowie z Telemagazynem studziła jednak te emocje i sugerowała, że jeśli miałaby pojawić się w programie, zdecydowanie bardziej widziałaby siebie w roli jurorki.

Tymczasem trwa już 19. edycja „Dancing with Stars. Taniec z Gwiazdami”, która powróciła na antenę z początkiem września. Na parkiecie możemy oglądać między innymi Mandarynę, Jaspera Sołtysiewicza oraz Izę Kunę. Uczestnicy od dłuższego czasu intensywnie przygotowują się do kolejnych występów pod okiem profesjonalnych tancerzy. Pierwsza osoba ma już jednak za sobą przygodę z programem – jako pierwsza z rywalizacji odpadła Monika Borzym. Przed pozostałymi gwiazdami jeszcze wiele tanecznych zmagań i emocji.

Jeszcze niedawno pojawiały się także informacje, że Kayah mogłaby zastąpić Ewę Kasprzyk w jury programu. Taki scenariusz również wzbudził spore zainteresowanie, szczególnie że piosenkarka ma ogromne doświadczenie sceniczne i mogłaby wnieść do programu zupełnie inną perspektywę. Ostatecznie jednak także ten wariant nie zostanie zrealizowany.

Kayah podczas tegorocznego Top of the Top Sopot Festival opowiedziała Telemagazynowi, jak obecnie wygląda sytuacja. Gwiazda wprost przyznała, że na parkiecie „Tańca z Gwiazdami” na pewno jej nie zobaczymy. Powód może jednak zaskoczyć fanów programu, ponieważ sama wokalistka otwarcie mówi o swoich problemach z kontuzjami.

„Na pewno nie będę tańczyć, bo ja bardzo kontuzyjna jestem. Dzisiaj ledwo stoję w tych obcasach, bo skręciłam kostkę dwa tygodnie temu. […] Po prostu zawijam się o własne nogi, sukienki, nie widzę progów, chociaż mieszkam w domu prawie 30 lat, taka jestem, ale pewnie wiąże się to z tym, że stresuje się przed takimi wielkimi występami – wiem, że muszę być w formie i wtedy ta forma mi siada, ale daje radę – są środki przeciwbólowe” – wyznała Kayah.

POLECAMY: Martyna Wojciechowska ma powody do radości. Właśnie TO ogłoszono

Kayah SKREŚLA udział w “Tańcu z Gwiazdami”. Przykre?

Wypowiedź Kayah jednoznacznie zamyka więc temat jej udziału w tanecznym show jako uczestniczki. Piosenkarka nie pozostawia większego pola do interpretacji – przyznaje, że taniec na tak wymagającym poziomie wiązałby się dla niej z dużym ryzykiem. Tym bardziej że, jak sama zdradziła, nawet podczas sopockiego festiwalu zmagała się ze skutkami niedawnego urazu.

Nie oznacza to jednak, że temat Kayah w „Tańcu z Gwiazdami” od początku był całkowicie oderwany od rzeczywistości. Sama artystka wcześniej dopuszczała możliwość pojawienia się w programie, ale wskazywała na inną funkcję. W roli jurorki mogłaby oceniać uczestników, nie podejmując jednocześnie fizycznego wyzwania, jakim jest udział w rywalizacji na parkiecie.

“Moja obecność tam wtedy dwa razy jako śpiewająca i raz, jako to piąte koło u wozu było dla mnie fajnym przeżyciem, dlatego że mogłam na żywo poczuć ten pot, poczuć ten trud, którego jak oglądamy telewizję nie słychać, nie widać. Naprawdę mam wielki szacunek dla tych, którzy decydują się z różnych powodów, ale to jest naprawdę bardzo ciężka praca” – dodała Kayah.

Ostatecznie jednak nie zobaczymy jej również w jury. Tym samym wszystkie wcześniejsze spekulacje dotyczące obecności Kayah w programie można uznać za zakończone. Gwiazda rozwiała wątpliwości podczas rozmowy z Telemagazynem i jasno opowiedziała o tym, dlaczego nie zdecydowała się na udział w show.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Kultowe show wróci do Polsatu? Edward Miszczak zabrał głos

Chcielibyście powrotu Kayah do “The Voice of Poland” w roli trenerki? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Kayah (zdjęcie prywatne serwisu przeAmbitni.pl)
Rafał Maserak, Julia Wieniawa, Iwona Pavlović, Tomasz Wygoda (fot. Paweł Wrzecion/AKPA)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Martyna Wojciechowska ma powody do radości. Właśnie TO ogłoszono

Opublikowano

w dniu

przez

Martyna Wojciechowska po raz kolejny udowadnia, że widzowie wciąż chcą oglądać jej podróże w najdalsze zakątki świata. Nowy sezon „Kobiety na krańcu świata” wystartował z mocnym wynikiem, a dane po pierwszych odcinkach mogą robić wrażenie. TVN ma naprawdę sporo powodów do zadowolenia. Dowiedz się więcej!

Trzy tygodnie temu wystartował nowy sezon kultowego już programu „Kobieta na krańcu świata”, którego gospodynią od lat jest Martyna Wojciechowska. Podróżniczka ponownie ruszyła w świat, aby spotykać niezwykłe kobiety, poznawać ich historie i pokazywać widzom miejsca, których na co dzień nie mają okazji zobaczyć. Tym razem również nie zabrakło kierunków, które mogą mocno zaskoczyć publiczność.

W pierwszym odcinku Martyna Wojciechowska zabrała widzów do Indii. Druga wyprawa prowadziła do Korei Północnej, natomiast w trzecim odcinku bohaterowie i widzowie przenieśli się na Fidżi. Każdy z tych kierunków przyniósł zupełnie inną historię i pozwolił spojrzeć na świat z perspektywy ludzi żyjących w bardzo różnych warunkach.

Co jednak najważniejsze, nowy sezon może pochwalić się bardzo dobrymi wynikami oglądalności. Jak ustalił portal Press, premierowe odcinki, które są nadawane od końca sierpnia w niedziele około godziny 11.30. Z danych uwzględniających również widownię poza domem wynika, że podczas emisji programu TVN osiąga średnio 9,27 proc. udziału w grupie ogólnej 4+ oraz 12,49 proc. w grupie komercyjnej 20-54, rozliczeniowej stacji.

Szczegółowe wyniki poszczególnych odcinków również wyglądają bardzo dobrze. Pierwszy odcinek nowej serii przyciągnął średnio 605 tysięcy widzów. Drugi zainteresował już aż 963 tysiące osób, natomiast trzeci obejrzało średnio 686 tysięcy widzów. Oznacza to, że program potrafi zgromadzić przed telewizorami naprawdę dużą publiczność, mimo że jest emitowany w niedzielnym paśmie przedpołudniowym.

POLECAMY: Kultowe show wróci do Polsatu? Edward Miszczak zabrał głos

Martyna Wojciechowska przyciąga tłumy widzów

Jeszcze ciekawiej wygląda porównanie z poprzednim sezonem. Rok temu po pierwszych trzech odcinkach program miał średnio 567 tysięcy widzów. Tegoroczna średnia po trzech emisjach wynosi natomiast około 751 tysięcy. To oznacza wzrost o blisko 184 tysiące widzów. Jak na program, który jest na antenie od wielu lat, taki rezultat jest naprawdę znaczący.

Warto również zwrócić uwagę na pozycję TVN w samym paśmie emisji programu. W niedzielnym przedziale od 11.30 do 12.35, który w większości pokrywa się z emisją „Kobiety na krańcu świata”, stacja osiąga 8,87 proc. udziału w grupie ogólnej 4+. To pozwala jej zająć pierwsze miejsce wśród kanałów telewizyjnych, przed TVN24, które w tym czasie osiąga 8,45 proc. udziału.

Stacja jest również liderem w grupie komercyjnej 20-54, gdzie w tym paśmie osiąga 12,09 proc. udziału. To pokazuje, że „Kobieta na krańcu świata” nie jest jedynie programem, który przyciąga wiernych fanów Martyny Wojciechowskiej. Format nadal potrafi skutecznie konkurować o widza z innymi propozycjami telewizyjnymi.

Tym bardziej wynik może cieszyć Martynę Wojciechowską. Program ma już przecież ogromny staż, a utrzymanie zainteresowania widzów przez tak wiele lat nie jest łatwym zadaniem. W przypadku wielu produkcji po kolejnych sezonach oglądalność zaczyna spadać, tymczasem tutaj sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Tegoroczna średnia jest wyraźnie wyższa niż przed rokiem.

A to jeszcze nie koniec podróży. Przed widzami „Kobiety na krańcu świata” pozostało pięć premierowych odcinków. Martyna Wojciechowska odwiedzi między innymi Nową Zelandię, Republikę Konga, Republikę Środkowoafrykańską, Pustynię Gobi w Mongolii oraz Bengal Zachodni. Każdy z tych kierunków zapowiada kolejne spotkania i historie, które mogą przyciągnąć przed telewizory jeszcze większą publiczność.

Premierowe odcinki „Kobiety na krańcu świata” widzowie mogą oglądać w każdą niedzielę po „Dzień Dobry TVN” w TVN, około godziny 11.30. Na razie wszystko wskazuje na to, że decyzja o kontynuowaniu programu była strzałem w dziesiątkę. Martyna Wojciechowska po raz kolejny pokazuje, że format, który przez lata stał się jednym z jej znaków rozpoznawczych, nadal ma swoją publiczność.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Nowa czołówka „Na Wspólnej” wywołała burzę. Podoba się Wam?

Lubicie oglądać program Martyny Wojciechowskiej? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Martyna Wojciechowska (fot. zdjęcia prasowe TVN Warner Bros Discovery)
Martyna Wojciechowska (fot. zdjęcia prasowe TVN Warner Bros Discovery)
Martyna Wojciechowska (fot. zdjęcia prasowe TVN Warner Bros Discovery)
Martyna Wojciechowska (fot. zdjęcia prasowe TVN Warner Bros Discovery)
Martyna Wojciechowska (fot. zdjęcia prasowe TVN Warner Bros Discovery)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Kultowe show wróci do Polsatu? Edward Miszczak zabrał głos

Opublikowano

w dniu

przez

Fani „Ninja Warrior Polska” długo czekali na informacje dotyczące przyszłości programu. Po wiadomościach o zakończeniu formatu wydawało się, że po dwunastu sezonach to już definitywny koniec. Teraz jednak pojawiło się światełko w tunelu, a słowa Edwarda Miszczaka mogą zmienić wszystko. Dowiedz się więcej!

Przez dwanaście sezonów „Ninja Warrior Polska” dostarczało widzom ogromnych sportowych emocji. Uczestnicy mierzyli się z wymagającymi torami przeszkód, a publiczność z zapartym tchem obserwowała ich kolejne próby. Program na stałe wpisał się w ofertę Polsatu i przez lata był jednym z najbardziej charakterystycznych widowisk stacji. W pewnym momencie pojawiła się jednak informacja, która mocno zaniepokoiła fanów.

W ostatnich tygodniach coraz częściej pojawiały się pytania o przyszłość programu. Widzowie chcieli wiedzieć, kiedy rozpoczną się zdjęcia do kolejnej edycji i czy stacja planuje kontynuować produkcję. Brak konkretnych informacji zaczął rodzić coraz więcej spekulacji. Ostatecznie głos w sprawie zabrał wieloletni prowadzący Łukasz „Juras” Jurkowski, który jakiś czas temu poinformował również o swoim odejściu z Polsat Sport.

Prezenter nie pozostawił wówczas fanom większych złudzeń. W mediach społecznościowych opublikował wpis, w którym odniósł się bezpośrednio do pytań o kolejne sezony „Ninja Warrior Polska”. Z jego słów wynikało, że w tym roku nie zaplanowano zdjęć do nowych odcinków, a realizacja tak dużego przedsięwzięcia nie jest obecnie przewidziana.

“Dużo pytań w temacie kolejnych sezonów Ninja Warrior Polska… Kochani niestety ale na ten moment czas programu dobiegł końca. W tym roku nie mamy ustalonego planu zdjęć do kolejnych sezonów. W TV sytuacja jest dynamiczna, więc nigdy nie mów nigdy ale nie zapowiada się aby tak duża produkcja znalazła nagle miejsce na realizację” – napisał Łukasz “Juras” Jurkowski.

Prezenter nie ukrywał, że zamknięcie tego rozdziału wiąże się z dużymi emocjami. Podziękował wszystkim widzom za lata wspólnego kibicowania i przypomniał, że program przez ponad dekadę popularyzował w Polsce biegi z przeszkodami oraz aktywność fizyczną.

“To było fantastyczne DWANAŚCIE sezonów programu. Dziękujemy Wam za te sportowe emocje. Wspólnie udało Nam się wprowadzić niesamowitą modę na przeszkody w Polsce” – dodał.

Nie zabrakło również podziękowań skierowanych do całej ekipy realizacyjnej oraz Telewizji Polsat. Juras podkreślił, że był to wyjątkowy etap jego zawodowego życia, który zapamięta na długo.

“Dziękuje całej ekipie produkcyjnej za świetny czas na planie i zajebistą robotę. Polsatowi za zaufanie i tyle lat Ninja przygody” – czytamy.

Jednocześnie prowadzący nie zamknął całkowicie drzwi przed ewentualnym powrotem programu. Jak zaznaczył, telewizja potrafi zaskakiwać, dlatego w przyszłości wszystko jest jeszcze możliwe.

“Pewno kiedyś “Ninja Warrior Polska” wróci na ekrany Waszych telewizorów. Dajmy sobie trochę czasu” – wtrącił Juras.

POLECAMY: Nowa czołówka „Na Wspólnej” wywołała burzę. Podoba się Wam?

To jeszcze nie koniec? Edward Miszczak zdradził, co dalej z “Ninja Warrior Polska”

I właśnie teraz pojawiła się informacja, która może zainteresować wszystkich fanów programu. O przyszłość „Ninja Warrior Polska” został zapytany Edward Miszczak. Dyrektor programowy Polsatu na łamach serwisu Wirtualne Media przyznał, że dotychczasowa formuła show rzeczywiście mogła się wyczerpać. Jednocześnie jego wypowiedź jasno pokazuje, że stacja nie zamierza jeszcze definitywnie zamykać drzwi przed tym formatem.

“Dotychczasowa formuła “Ninja Warrior” faktycznie nieco się wyczerpała, ale nie powiedzieliśmy jeszcze ostatniego słowa. Wokół programu wyrosło całe środowisko, a sama dyscyplina za chwilę ma stać się dyscypliną olimpijska” – wyjaśnił Miszczak.

Po czym zasiał ziarno nadziei na powrót programu w nieco innym wydaniu:

„Pracujemy koncepcyjnie nad zmianą producenta zagranicznego. To są wyspecjalizowane firmy, które dostarczają tory do rywalizacji. Zatem być może do tego formatu jeszcze wrócimy” – dodaje.

To bardzo ważna deklaracja dla widzów. Z jednej strony „Ninja Warrior Polska” rzeczywiście zniknęło z obecnej ramówki, a dotychczasowa formuła nie będzie kontynuowana w najbliższym czasie. Z drugiej – słowa Edwarda Miszczaka pokazują, że problemem nie musi być sam program, lecz jego dotychczasowa formuła i sposób realizacji. Stacja ma już pracować nad rozwiązaniem, które mogłoby pozwolić na powrót widowiska w odświeżonej wersji.

Na razie jednak fani muszą uzbroić się w cierpliwość. Jesienią we wtorki o godz. 20.30, zamiast kolejnej edycji „Ninja vs. Ninja”, Polsat emituje filmy fabularne. Widzowie mogli już zobaczyć między innymi „Kevina samego w domu”, a w tym tygodniu stacja zaplanowała emisję „Kevina samego w Nowym Jorku”.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Piotr Mróz o Nawrockim: „To dobry prezydent”. Podzielacie jego zdanie?

Brakuje Wam tego programu? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Edward Miszczak (fot. Paweł Wrzecion/AKPA) – “Halo tu Polsat” z 29 sierpnia 2026
Łukasz Juras Jurkowski i Jerzy Mielewski (fot. zdjęcie prasowe Telewizja Polsat)
Łukasz Juras Jurkowski i Jerzy Mielewski (fot. zdjęcie prasowe Telewizja Polsat)
Olek Sikora, Ola Filipek, Hubert Urbański, Jerzy Mielewski, Łukasz Jurkowski (fot. zdjęcie prasowe Telewizja Polsat)
(fot. zdjęcie prasowe Telewizja Polsat)
Jerzy Mielewski i Łukasz „Juras” Jurkowski (fot. zdjęcie prasowe Telewizja Polsat)
Jerzy Mielewski i Łukasz „Juras” Jurkowski (fot. zdjęcie prasowe Telewizja Polsat)
Jerzy Mielewski, Marta Ćwiertniewicz i Łukasz „Juras” Jurkowski (fot. zdjęcie prasowe Telewizja Polsat)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Maciej Musiał został tatą?! Koleżanka z planu zdradziła, co się wydarzyło

Opublikowano

w dniu

przez

Maciej Musiał od dawna wzbudza zainteresowanie swoim życiem prywatnym. Aktor jest łączony z influencerką Zosią Gajewską, jednak para wciąż nie potwierdziła oficjalnie, czy rzeczywiście jest razem. Tymczasem niespodziewanie pojawiła się informacja, że został tatą.

Maciej Musiał znów znalazł się w centrum zainteresowania. Aktor od dawna wzbudza ciekawość nie tylko swoimi rolami, lecz także życiem prywatnym. Choć od pewnego czasu jest łączony z influencerką Zosią Gajewską, para konsekwentnie nie komentuje plotek na temat swojej relacji.
Tym razem media obiegła jednak wiadomość, która mogła wywołać niemałe zaskoczenie. Pojawiły się bowiem informacje, że Maciej Musiał został tatą. Wszystko wyjaśniła jego koleżanka z planu, Olga Kalicka.

Maciej Musiał i Zosia Gajewska nadal milczą w sprawie związku

Maciej Musiał od wielu lat jest obecny w polskim show-biznesie. Widzowie poznali go jeszcze wtedy, gdy był nastolatkiem występującym w popularnych serialach. Z czasem aktor zaczął pojawiać się także w zagranicznych produkcjach, a następnie spróbował swoich sił jako producent.
Jego życie uczuciowe od dawna interesuje media. W przeszłości przypisywano mu romanse z kilkoma znanymi kobietami. Od blisko dwóch lat aktor jest natomiast łączony z influencerką Zosią Gajewską. Para była kilkukrotnie widywana razem na ulicach Warszawy, ale do tej pory żadne z nich nie zdecydowało się oficjalnie potwierdzić relacji.


W ostatnim czasie uwagę przyciągnęły jednak doniesienia, jakoby Maciej Musiał miał zostać ojcem. Informacja brzmiała zaskakująco, zwłaszcza że aktor nigdy nie informował publicznie o narodzinach dziecka. Szybko wyszło na jaw, że chodzi o jego zawodowe życie.

POLECAMY: Maciej Musiał przyłapany w samej bieliźnie. Fala komentarzy nie ustaje

Wszystko wyjaśniła Olga Kalicka

Maciej Musiał powrócił do roli Tomka w nowych odcinkach serialu „rodzinka.pl”. To właśnie jego bohater doczekał się kolejnego dziecka i drugiej córki. Radosną wiadomością podzieliła się Olga Kalicka, która w produkcji wciela się w Magdę, serialową partnerkę aktora. Aktorka opublikowała w mediach społecznościowych wpis, w którym poinformowała o rozpoczęciu prac nad nowym sezonem i zmianach w obsadzie.

Zaczynamy!!! Startujemy z nowymi sezonami »rodzinki.pl« w powiększonym składzie! Aniela została aktorką i od dziś wciela się w rolę Nikoli. Maciej Musiał już jest oficjalnie tatą!!! Emma Pokromska starszą siostrą na medal! – napisała na Instagramie.

W nowej odsłonie serialu w rolę Nikoli wciela się córka Olgi Kalickiej, Aniela. W poprzednim sezonie jej bohaterka spodziewała się drugiego dziecka, a wydarzenia te zostały włączone do fabuły. Tym razem widzowie zobaczą więc rodzinę Boskich w powiększonym składzie.

Sam Maciej Musiał w rzeczywistości nie ma jeszcze dzieci. Aktor w jednym z wcześniejszych wywiadów przyznawał jednak, że chciałby w przyszłości założyć rodzinę. Podkreślał również, że zagranie ojca w „rodzince.pl” było dla niego ciekawym i emocjonalnym doświadczeniem.

Ktoś do mnie mówił „tato”. To było bardzo urocze. Moim marzeniem gdzieś w przyszłości jest być tatą i mieć rodzinę. To jeszcze jest przede mną – mówił aktor.

Na razie Maciej Musiał może więc cieszyć się ojcostwem wyłącznie na ekranie. Nie wiadomo jednak, czy w przyszłości jego serialowa rola nie stanie się rzeczywistością.

POLECAMY: Maciej Musiał ponownie zaskakuje. Jego aukcja WOŚP rozgrzała fanki do czerwoności

Kim jest Maciej Musiał?

Maciej Musiał to polski aktor, producent i osobowość telewizyjna, który zdobył popularność jeszcze jako dziecko. Urodził się 11 lutego 1993 roku w Warszawie. Dorastał w artystycznym środowisku m.in jego ojcem jest aktor Andrzej Musiał, dlatego z planem filmowym i telewizją miał kontakt od najmłodszych lat. Widzowie poznali go przede wszystkim dzięki roli Tomka Boskiego w serialu „rodzinka.pl”. Produkcja przyniosła mu dużą rozpoznawalność i sprawiła, że przez wiele lat był kojarzony z ekranowym synem granym przez Macieja Musiała. Później rozwijał karierę również w innych projektach, między innymi w serialu „1983”, który był jedną z pierwszych polskich produkcji Netfliksa.


Maciej Musiał występował także w filmach i programach rozrywkowych. W 2024 roku pojawił się w polskiej edycji programu „Dancing with the Stars. Taniec z gwiazdami”, gdzie jego występy przyciągały uwagę publiczności. Aktor angażuje się również w produkcję filmową i telewizyjną, stopniowo wychodząc poza wizerunek dziecięcej gwiazdy.

Prywatnie Maciej Musiał bardzo chroni swoje życie uczuciowe. Media od pewnego czasu łączą go z influencerką Zosią Gajewską, jednak żadna ze stron oficjalnie nie potwierdziła związku. Sam aktor w wywiadach przyznawał, że w przyszłości chciałby założyć rodzinę i zostać ojcem. Na razie wciela się jednak w tę rolę przede wszystkim na ekranie, jako Tomek Boski w „rodzince.pl”.

POLECAMY: Maciej Musiał pręży się w łóżku w samych majtkach i kusi spojrzeniem. Sieć eksplodowała od komentarzy [FOTO]

Na zdj.: Maciej Musiał, Fot. Paweł Wrzecion/AKPA
Na zdj.: Maciej Musiał, Fot. Paweł Wrzecion/AKPA
09.09.2025 WARSZAWA WORONICZA BUDYNEK HZ – REALIZACJA PROGRAMU VOICE OF POLAND – EDYCJA XVI – BITWY – SESJA N/Z MACIEJ MUSIAL – PROWADZACY
Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością