showbiz
Andrzej Grabowski wyrzucony z „TzG”? Opowiedział, jak to wyglądało
Przez dekadę był jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy jury „Tańca z gwiazdami”. Teraz Andrzej Grabowski postanowił opowiedzieć o kulisach swojej obecności w programie i zdradził, jak naprawdę wyglądało jego rozstanie z popularnym show. Jego słowa mogą zaskoczyć wielu widzów. Dowiedz się więcej!
Przez dziesięć lat Andrzej Grabowski był jednym z filarów jury programu „Taniec z Gwiazdami”. Chociaż wielu widzów przyzwyczaiło się do jego charakterystycznego stylu oceniania i nieoczywistych komentarzy, mało kto wiedział, jak wyglądały kulisy jego obecności w programie. Aktor postanowił opowiedzieć o tym w podcaście „WojewódzkiKędzierski”, gdzie wrócił wspomnieniami do swojej telewizyjnej przygody.
Początkowo rozmowa toczyła się w żartobliwym tonie. Prowadzący nawiązali do programu „Taniec z Gwiazdami”, próbując wyciągnąć od aktora kilka informacji na temat tańca i jego wieloletniej pracy w jury. W pewnym momencie padło pytanie o różnice między poszczególnymi stylami tanecznymi, na które Andrzej Grabowski odpowiedział z charakterystycznym dla siebie dystansem.
“Po co ci ta wiedza? – zastanawiał się Grabowski.
Na tym jednak temat się nie zakończył. Kiedy prowadzący wspomnieli o udziale Piotra Kędzierskiego w tanecznym show, aktor nie ukrywał, że nie śledził jego występów.
“On wie, zapytaj się” – stwierdził aktor, przyznając jednocześnie, że o występach dziennikarza jedynie słyszał.
W pewnym momencie Kuba Wojewódzki poruszył temat, który od lat budził ciekawość widzów. Zapytał aktora, czy przez lata pracy w jury otrzymywał wskazówki dotyczące ocen i komentarzy oraz czy jego obecność w programie była częścią większego planu twórców.
Wtedy aktor zdecydował się ujawnić kulisy swojej współpracy z programem. Jak przyznał, od samego początku wiedział, że nie będzie ekspertem od techniki tanecznej. Taką rolę mieli pełnić inni jurorzy, a jego zadanie było zupełnie inne.
“To był pomysł Niny, rzeczywiście. Ona dzwoni: Andrzej, może byś był jurorem w “Tańcu z gwiazdami”?. Mówię: “Nina, nie znam się na tańcu”. “Ale to nie o to chodzi. Na tańcu tam się będzie znał Malitowski i Pavlović, a ty i Tyszkiewicz macie być tymi, którzy [powiedzą]: mnie się to podoba, mimo że tobie się nie podoba. (…) Mnie się to podobało akurat i daję 10” – wyjawił.
POLECAMY: Doda załamała ręce po tym, co usłyszała. Przykra historia?
Andrzej Grabowski o kulisach zwolnienia przez Miszczaka
Przez lata Andrzej Grabowski zasiadał przy jurorskim stole obok takich postaci jak Beata Tyszkiewicz, Michał Malitowski czy Iwona Pavlović. Mimo ogromnej popularności programu sam aktor nie uważał jednak, że był idealnym kandydatem do tej roli.
“Uważasz, że byłeś właściwym człowiekiem na właściwym miejscu?” – dopytywał dziennikarz.
“Nie, nie uważam. Wiesz, dlaczego się zdecydowałem? Dlatego, że ja sobie pomyślałem: to jest olbrzymia oglądalność tego “Tańca z Gwiazdami”. Dla tych ludzi, którzy myślą, że ja jestem Ferdynandem Kiepskim… ciągle są tacy” – stwierdził aktor.
Jak wyjaśnił, udział w programie był dla niego szansą na pokazanie widzom innego oblicza niż to, które przez lata kojarzono z kultową rolą Ferdynanda Kiepskiego. Popularny serial sprawił, że wielu odbiorców utożsamiało go wyłącznie z jedną postacią, a jurorska funkcja pozwalała mu budować zupełnie nowy wizerunek.
W trakcie rozmowy nie zabrakło również pytania o pieniądze. Kuba Wojewódzki w swoim stylu zasugerował, że aktor mógł kierować się głównie finansami. Grabowski stanowczo jednak odrzucił taką sugestię, dając do zrozumienia, że jego motywacje były zupełnie inne niż chęć szybkiego zarobku.
Największe zaskoczenie przyszło jednak pod koniec rozmowy. Aktor ujawnił bowiem, że po dziesięciu latach nie odszedł z programu z własnej woli. Jak przyznał, decyzję o zakończeniu współpracy podjęli producenci, którzy postanowili zmienić skład jury.
“Zwolnili [mnie]. [Powiedzieli], że potrzebują młodszych i że zmieniają formułę. Nina przestała być dyrektorem programowym, został Edek Miszczak. Edek do mnie zadzwonił. Mówił: “Andrzej, wiesz, bo my tutaj zmieniamy trochę formułę, młodszych potrzebujemy”- ujawnił.
Na koniec rozmowy pojawił się jeszcze temat wynagrodzenia za udział w show. Choć przez lata spekulowano o wysokich zarobkach jurorów, odpowiedź Grabowskiego była wyjątkowo krótka i wymowna.
“Dobrze ci płacili?” – dodał Wojewódzki.
“Tak sobie” – zakończył Grabowski.
Wyznanie Andrzeja Grabowskiego rzuciło nowe światło na kulisy jednego z najpopularniejszych programów rozrywkowych w Polsce. Po latach aktor otwarcie opowiedział zarówno o powodach przyjęcia propozycji, jak i okolicznościach swojego odejścia. Jego szczerość sprawiła, że temat błyskawicznie wywołał zainteresowanie widzów i ponownie przypomniał o zmianach, jakie zaszły w „Tańcu z Gwiazdami”.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Oskar Cyms w „Tańcu z Gwiazdami”? Fani są zgodni
Brakuje Wam Andrzeja Grabowskiego w jury “Tańca z Gwiazdami”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
news
Rozłam w PiS. Jarosław Kaczyński przerwał milczenie ws. Morawieckiego
Prawo i Sprawiedliwość znalazło się w centrum jednego z największych kryzysów ostatnich lat. Jarosław Kaczyński potwierdził informacje, które od kilku dni elektryzowały polityczne kulisy, i ujawnił skalę zmian wewnątrz ugrupowania. Dowiedz się więcej!
Jarosław Kaczyński przekazał, że z członkostwa w Prawie i Sprawiedliwości zrezygnowało trzydziestu kilku posłów. To wydarzenie wywołało ogromne poruszenie na scenie politycznej i może mieć wpływ na przyszłość ugrupowania. Prezes PiS zapowiedział jednocześnie, że w przyszłym tygodniu odbędzie się posiedzenie Komitetu Politycznego, który formalnie przyjmie ten fakt do wiadomości.
Do całej sytuacji doszło po upływie terminu ultimatum postawionego parlamentarzystom PiS. W czwartek o północy minął czas na złożenie deklaracji o nieprzynależeniu do stowarzyszeń, pod groźbą wykluczenia z partii. Sprawa dotyczyła przede wszystkim członków Stowarzyszenia Rozwój Plus, związanego z Mateuszem Morawieckim.
Podczas krótkiego oświadczenia wygłoszonego w piątek po godzinie 12 Jarosław Kaczyński poinformował o decyzjach podjętych przez część parlamentarzystów.
“Trzydziestu kilku posłów naszej formacji zrezygnowało z członkostwa. W związku z tym we wtorek w przyszłym tygodniu odbędzie się posiedzenie Komitetu Politycznego, który po prostu przyjmie ten fakt do wiadomości” – zapowiedział.
Prezes PiS wyjaśnił, że źródłem konfliktu nie było wyłącznie funkcjonowanie stowarzyszenia Mateusza Morawieckiego. Jak zaznaczył, znacznie poważniejszym problemem była propozycja podziału partii, która – według jego relacji – pojawiła się już wiele tygodni wcześniej.
“W tej sytuacji my nie mogliśmy patrzeć na stowarzyszenie inaczej niż na jako element właśnie tego planu, planu podziału partii” – dodał.
POLECAMY: Nowa twarz w „Tańcu z Gwiazdami”. Czy sięgnie po Kryształową Kulę?
Rozłam w PiS stał się faktem. Jarosław Kaczyński wydał oświadczenie
Jarosław Kaczyński podkreślił również, że propozycja podziału miała pochodzić od osoby odgrywającej ważną rolę w ugrupowaniu. Jak zaznaczył, temat był poruszany wielokrotnie podczas długich rozmów, w tym także podczas spotkań w cztery oczy.
“I ta propozycja padła ze strony osoby wiarygodnej, bardzo istotnej w naszej partii. I była powtarzana co najmniej w trzech długich rozmowach. Dwie z nich były w cztery oczy […] Oczywiście na to zgody w żadnym wypadku być nie mogło” – wtrącił Kaczyński.
Według Jarosława Kaczyńskiego kierownictwo partii próbowało znaleźć kompromis z Mateuszem Morawieckim. Jak zaznaczył, zrezygnowano nawet z postulatu rozwiązania stowarzyszenia, oczekując jedynie czasowego zawieszenia jego działalności do czasu wyborów.
“Zrezygnowaliśmy z żądania rozwiązania tego stowarzyszenia, chodziło tylko o to, żeby do wyborów jego działalność została zamrożona” – tłumaczył prezes PiS.
Na zakończenie swojego wystąpienia Jarosław Kaczyński podkreślił, że wszyscy zainteresowani znali konsekwencje swojej decyzji. Jednocześnie zapewnił, że mimo rozstania nie zamierza budować atmosfery wzajemnej wrogości.
“Wszyscy wiedzieli, co mają podpisać i jednocześnie wszyscy wiedzieli, jakie są skutki niepodpisania – przypomniał prezes PiS i dodał, że “dziwne, a niekiedy zabawne wytłumaczenia nic tutaj nie zmieniają”. – Podjęli taką decyzję, jaką podjęli. W żadnym wypadku nie chcemy się rozstawać w jakiejś niechęci, czy tym bardziej w jakichś silniejszych uczuciach negatywnych. Tak się po prostu ułożyło” – dodał Kaczyński.
Po wygłoszeniu oświadczenia Jarosław Kaczyński nie odpowiadał na pytania dziennikarzy i opuścił miejsce konferencji. Najbliższe dni pokażą, jakie skutki polityczne przyniesie odejście kilkudziesięciu parlamentarzystów oraz jak wpłynie ono na dalsze funkcjonowanie Prawa i Sprawiedliwości. Wiele wskazuje na to, że jest to jeden z najpoważniejszych kryzysów wewnętrznych, z jakimi partia musiała zmierzyć się w ostatnich latach.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: TYLKO U NAS: TVN sięga po gwiazdora Polsatu. Wystąpi u boku Macieja Peli
Jesteście zaskoczeni tym rozłamem? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
showbiz
Nowa twarz w „Tańcu z Gwiazdami”. Czy sięgnie po Kryształową Kulę?
Jesienna edycja „Tańca z Gwiazdami” zbliża się wielkimi krokami, a produkcja nie przestaje zaskakiwać. Do grona uczestników dołączają kolejne osoby, a najnowsze ogłoszenia pokazują, że nadchodzący sezon może być jednym z najbardziej odświeżonych od lat. Dowiedz się więcej o składzie tancerek i tancerzy!
Jesienna odsłona „Tańca z Gwiazdami” wystartuje już 6 września, a emocje wokół programu rosną z każdym kolejnym dniem. Produkcja stopniowo ujawnia nazwiska gwiazd oraz tancerzy, którzy powalczą o Kryształową Kulę. Choć skład uczestników wciąż nie jest jeszcze zamknięty, już teraz wiadomo, że nowy sezon zapowiada się niezwykle interesująco.
Do tej pory oficjalnie potwierdzono udział Mandaryny, Heleny Englert, Krzysztofa Kwiatkowskiego, Joanny Jędrzejczyk, Moniki Borzym oraz Matteo Brunettiego. Szczególnie wiele emocji wzbudził właśnie udział włoskiego tancerza, który po raz pierwszy wystąpi w roli uczestnika walczącego o Kryształową Kulę. Dla wielu fanów programu będzie to jedno z najciekawszych wydarzeń nadchodzącej edycji.
Przygotowaniom do programu towarzyszyły także nieoczekiwane zmiany. Jak wcześniej ustalił Pudelek, w tanecznym show miał wystąpić również Andrzej Rosiewicz. Ostatecznie artysta zrezygnował jednak z udziału jeszcze przed rozpoczęciem treningów, czym zaskoczył zarówno produkcję, jak i widzów.
Powodem tej decyzji okazały się względy zdrowotne. Intensywne treningi wymagają od uczestników ogromnego wysiłku fizycznego, dlatego Andrzej Rosiewicz postanowił postawić swoje zdrowie na pierwszym miejscu.
“Andrzej bardzo cieszył się na tę przygodę, jednak musiał zrezygnować z udziału w show z powodów zdrowotnych. Treningi do tego formatu wymagają gigantycznego, wielogodzinnego wysiłku fizycznego każdego dnia i artysta uznał, że zdrowie jest teraz dla niego absolutnym priorytetem. To ogromna strata dla programu, ale wszyscy w pełni rozumieją jego decyzję” – ujawnił informator Pudelka.
POLECAMY: TYLKO U NAS: TVN sięga po gwiazdora Polsatu. Wystąpi u boku Macieja Peli
Poznaj skład tancerek i tancerzy “Tańca z Gwiazdami”
Coraz ciekawiej prezentuje się również skład profesjonalnych tancerzy. Produkcja potwierdziła już udział Magdaleny Tarnowskiej, Michała Kassina, Kamila Kuroczki, Sary Janickiej, Darii Syty-Grobelnej, Michała Bartkiewicza, Julii Suryś-Stromeckiej oraz Izabeli Skierskiej. To właśnie oni będą wspierać gwiazdy podczas wielotygodniowej rywalizacji na parkiecie. Jak ustalił nasz reporter, Izabela Skierska ma stworzyć taneczny duet z Matteo Brunettim.
Po wielu latach do „Tańca z Gwiazdami” wraca także Roman Osadchiy. Choć od jego ostatniego występu w programie minęło sporo czasu, wielu fanów z pewnością pamięta jego taneczne występy z Mają Włoszczowską. Produkcja postawiła tym samym nie tylko na zupełnie nowe twarze, ale także na powrót tancerzy, którzy przed laty byli częścią formatu.
Jednym z największych zaskoczeń okazało się jednak ogłoszenie nowego tancerza wyłonionego w otwartym castingu. Produkcja poinformowała, że do ekipy dołącza Kacper Rutka, który tej jesieni po raz pierwszy pojawi się na parkiecie programu.
“Po wygranym castingu tej jesieni na parkiecie pojawi się Kacper Rutka, wielokrotny mistrz Polski w tańcach standardowych i latynoamerykańskich, który tańczy od dziecka i uwielbia adrenalinę” – czytamy.
Nowe nazwiska w gronie tancerzy są przez wielu widzów odbierane jako potrzebne odświeżenie programu. Połączenie debiutantów, powracających ulubieńców oraz znanych gwiazd może sprawić, że nadchodząca edycja będzie wyjątkowo różnorodna i pełna niespodzianek. Wszystko wskazuje na to, że już od 6 września widzowie będą świadkami jednej z najbardziej emocjonujących odsłon „Tańca z Gwiazdami” w ostatnich latach.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Aktywiści przesadzili? Policja ujawniła, co im grozi po akcji u Andziaks i Małgorzaty Rozenek-Majdan
Będziecie oglądać nową edycję “Tańca z Gwiazdami”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!



Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
TYLKO U NAS: TVN sięga po gwiazdora Polsatu. Wystąpi u boku Macieja Peli
Nowy sezon jednego z najbardziej wymagających programów TTV zbliża się wielkimi krokami, a lista uczestników robi się coraz ciekawsza. Do mediów trafiają kolejne nieoficjalne informacje, a część nazwisk może być sporym zaskoczeniem nawet dla wiernych fanów formatu. Tylko u nas poznasz kolejnych uczestników!
Jesienią na antenę TTV powróci długo wyczekiwany czwarty sezon programu „Nasi w mundurach”. Produkcja ponownie postawi znanych uczestników przed wyjątkowo trudnym wyzwaniem, które wymaga nie tylko świetnej kondycji fizycznej, ale także silnego charakteru, odporności psychicznej i umiejętności pracy pod ogromną presją.
Formuła programu opiera się na intensywnym szkoleniu wojskowym. Bohaterowie, którzy na co dzień funkcjonują w zupełnie innych realiach, muszą podporządkować się wojskowej dyscyplinie. Codzienne rozkazy, wymagające ćwiczenia, karne pompki, rygorystyczny harmonogram oraz brak taryfy ulgowej sprawiają, że każdy dzień staje się prawdziwą próbą charakteru.
Nad przebiegiem szkolenia ponownie czuwać będzie podpułkownik Krzysztof Przepiórka, współtwórca legendarnej jednostki GROM. To właśnie on odpowiada za przygotowanie uczestników i egzekwowanie wojskowych zasad. W poprzednich edycjach wielokrotnie udowodnił, że nie zamierza nikogo traktować ulgowo, bez względu na popularność czy medialny status uczestników.
W trzech dotychczasowych sezonach przez wojskowe szkolenie przeszły znane postacie świata show-biznesu i internetu. Wśród nich znaleźli się między innymi Sylwia Bomba, Rafał Collins, Joanna Opozda, Jan Pirowski, Karolina Kuczyńska oraz Leon Myszkowski. Emocjonalne momenty, konflikty, wzruszenia i spektakularne metamorfozy sprawiły, że program zdobył wierne grono fanów.
Od kilku tygodni pojawiają się kolejne przecieki dotyczące obsady czwartej edycji. Według wcześniejszych doniesień Super Expressu w programie ma pojawić się Daniel Martyniuk, syn Zenka Martyniuka. Z kolei portal Kozaczek.pl informował o udziale piłkarza Jakuba Rzeźniczaka. Oficjalnie potwierdzono już natomiast obecność Pawła Sobierajskiego, finalisty trzeciej edycji programu „The Traitors. Zdrajcy”.
POLECAMY: Aktywiści przesadzili? Policja ujawniła, co im grozi po akcji u Andziaks i Małgorzaty Rozenek-Majdan
TYLKO U NAS: Maciej Pela i gwiazdor Polsatu w hicie TTV. Znamy szczegóły
Teraz udało się ustalić kolejne nazwiska uczestników. Jak ustalił nasz redaktor Szymon Jedynak, do wojskowego show dołączy również były mąż Agnieszki Kaczorowskiej – Maciej Pela. To jedno z nazwisk, które z pewnością wzbudzi ogromne zainteresowanie widzów.
Kolejnym uczestnikiem ma być Krzysztof Chojecki, znany internautom jako Pan Pistacja. Popularny nauczyciel matematyki, edukator i twórca internetowy zdobył sympatię widzów dzięki udziałowi w programie TTV „Back to School”, gdzie pomagał celebrytom zmierzyć się z matematyką. Tym razem zamiast szkolnej tablicy czeka go wojskowy poligon.
Sporym zaskoczeniem ma być również udział Henryka Alczyńskiego, uczestnika tegorocznej edycji programu „Farma” w Polsacie. Bohater reality show wywoływał wiele emocji i kontrowersji, dlatego jego obecność w nowym sezonie może przełożyć się na jeszcze większe zainteresowanie produkcją.
Jak udało nam się dowiedzieć, to wciąż nie jest pełna lista uczestników czwartego sezonu. Produkcja ma jeszcze kilka mocnych nazwisk, które zostaną ujawnione w późniejszym terminie. Już teraz jednak zestawienie z udziałem Macieja Peli, Krzysztofa Chojeckiego i Henryka Alczyńskiego zapowiada niezwykle emocjonującą edycję.
Według nieoficjalnych informacji nowy sezon „Naszych w mundurach” zadebiutuje już we wrześniu i będzie emitowany w sobotnie wieczory na antenie TTV. Jeśli te doniesienia się potwierdzą, widzowie mogą spodziewać się jednej z najmocniejszych odsłon programu, w której nie zabraknie wymagających wyzwań, emocjonalnych momentów i zaskakujących zwrotów akcji.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Katarzyna Zielińska z nową FUCHĄ w TVP. Poprowadzi kultowy program
Będziecie oglądać nowy sezon “Nasi w mundurach”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!




Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Aktywiści przesadzili? Policja ujawniła, co im grozi po akcji u Andziaks i Rozenek
Warszawski happening aktywistów odbił się szerokim echem w mediach i wywołał lawinę komentarzy. Po głośnych akcjach wymierzonych w znane osoby do sprawy wkroczyła policja, która ujawniła pierwsze szczegóły postępowania. Dowiedz się więcej!
Sztuczne odchody stały się elementem głośnego happeningu zorganizowanego przez aktywistów Ruchu Klimatycznego „Jazda!”. Celem protestu były nieruchomości i biznesy znanych osób. Akcja objęła między innymi butik Małgorzaty Rozenek-Majdan, sklep Andziaks, a także wejście na posesję influencerki i jej partnera Luki.
Nagrania z protestu błyskawicznie obiegły media społecznościowe i wywołały ogromne poruszenie. Jedni bronili prawa do manifestowania swoich poglądów, inni zwracali uwagę, że przekroczono granice dopuszczalnego protestu, ingerując w cudzą własność i poczucie bezpieczeństwa osób prywatnych.
W czwartek, 23 lipca 2026 roku, do sprawy odniosła się policja. Jak przekazano, do tej pory wpłynęło jedno oficjalne zawiadomienie dotyczące zdarzenia przy ulicy Grzybowskiej w Warszawie, gdzie znajduje się sklep Andziaks.
“W tym momencie nie dysponujemy informacjami dotyczącymi zdarzenia na ul. Mokotowskiej. Ale policja zajmuje się sprawą z ul. Grzybowskiej, a sprawcy będą ścigani zgodnie z art. 51 p.1 kodeksu wykroczeń” – przekazał “Super Expressowi” mł. asp. Jakub Pacyniak.
Policja zaznaczyła jednocześnie, że na obecnym etapie nie posiada zgłoszenia dotyczącego incydentu przy ulicy Mokotowskiej, gdzie znajduje się butik Małgorzaty Rozenek-Majdan. Oznacza to, że według przekazanych informacji postępowanie dotyczy obecnie wyłącznie zdarzenia przy sklepie Andziaks.
Jak wynika z przekazanych informacji, sprawa może zostać zakwalifikowana na podstawie art. 51 § 1 Kodeksu wykroczeń. Przepis dotyczy zakłócania spokoju i porządku publicznego lub wywoływania zgorszenia w miejscu publicznym. Jeżeli taka kwalifikacja zostanie utrzymana, sprawcom może grozić kara aresztu od 5 do 30 dni, ograniczenie wolności do miesiąca albo grzywna w wysokości od 20 do 5000 zł.
POLECAMY: Katarzyna Zielińska z nową FUCHĄ w TVP. Poprowadzi kultowy program
Małgorzata Rozenek i Andziaks zabrała głos po ataku aktywistów [WIDEO]
Na wydarzenia zareagowała również Małgorzata Rozenek-Majdan. Celebrytka podkreśliła, że choć sama od lat angażuje się społecznie, nie akceptuje protestów, które przekraczają granice prawa i naruszają bezpieczeństwo innych osób.
“Od lat uczestniczę w debacie publicznej i wierzę, że nawet w najtrudniejszych sprawach można się różnić, nie odbierając innym poczucia bezpieczeństwa i szacunku. Każdy, kto przekracza granice prawa, powinien ponieść odpowiedzialność w ramach państwa prawa. Tylko w ten sposób możemy chronić przestrzeń do prawdziwej debaty” – wyznała gwiazda TVN.
Bardzo emocjonalnie całą sytuację skomentowała także Andziaks. Influencerka przyznała, że najbardziej zabolało ją naruszenie poczucia bezpieczeństwa. Jak podkreśliła, w chwili zdarzenia przebywała w domu sama z synem i początkowo nie wiedziała, z czym ma do czynienia.
“Dla mnie to jest taki szok i skrajne emocje co do całej tej sytuacji, że nie chcę się wypowiadać, bo nie chcę powiedzieć na ten moment za dużo. Chcę ochłonąć. Czuję się z tym źle, czuję, że moje bezpieczeństwo zostało zaburzone […] Ja się psychicznie nie czuję najlepiej i dlatego nie powinnam się wypowiadać, ale dużo ludzi do mnie wypisuje. Może powinnam ochłonąć i jak ochłonę, to się wypowiem. Abstrakcyjna sytuacja i nikomu czegoś takiego nie życzę” – powiedziała.
Cała sprawa wywołała gorącą dyskusję na temat granic aktywizmu i dopuszczalnych form protestu. Wielu komentujących zwraca uwagę, że niezależnie od celu manifestacji działania polegające na ingerowaniu w cudzą własność czy wzbudzaniu strachu wśród mieszkańców mogą prowadzić do eskalacji konfliktu zamiast rzeczowej debaty. O dalszym przebiegu postępowania i ewentualnych konsekwencjach dla uczestników happeningu zdecydują prowadzone czynności policji.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Karolina Korwin Piotrowska ostro o „Girls of Warsaw”. Padły mocne słowa
Co uważacie o działaniach tego “Ruchu Klimatycznego”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!



Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
-
news4 dni temuDorota Wellman z NOWYM partnerem w „Dzień dobry TVN”. Kim jest?
-
news4 dni temuTo, co zrobiła Shakira podczas finału MŚ, obiegło cały świat. Internauci są zgodni
-
news5 dni temuSyn Dagmary Kaźmierskiej przekazał radosną nowinę. “Królowa życia” komentuje
-
casting2 dni temuSkolim ogłosił casting do teledysku. Wiemy, ile płaci i kogo szuka
-
news3 dni temuStacja paliw Skolima pod lupą? Rzecznik rządu zabrał głos
-
news3 dni temuSanah KOŃCZY karierę? Jej słowa obiegły sieć [WIDEO]
-
news3 dni temuMaria Prokop NOWĄ gwiazdą Polsatu. Wiadomo, jaką rolę dostała
-
news2 dni temuRalph Kaminski w „Dzień dobry TVN”. Widzowie jednogłośnie ocenili jego debiut

Dodaj komentarz