Śledź nas

news

Blanka zdobyła się na szczere wyznanie. Tego niewielu się spodziewało [WIDEO]

Opublikowano

w dniu

Nowa edycja „The Voice Kids” dopiero się rozpoczęła, a już wzbudza ogromne emocje wśród widzów. Tym razem uwagę przyciągnęli jednak nie tylko młodzi uczestnicy, ale także trenerzy, którzy zdecydowali się na wyjątkowo szczere wyznania. Ich marzenia i plany na przyszłość mogą naprawdę zaskoczyć. Dowiedz się więcej i zobacz przedpremierowy fragment!

W zeszłym tygodniu wystartowała kolejna edycja programu „The Voice Kids”, który od lat uchodzi za jeden z najważniejszych talent show dla młodych wokalistów w Polsce. To właśnie na tej scenie wielu młodych artystów po raz pierwszy prezentuje swój talent przed milionową publicznością i otrzymuje szansę na zaistnienie w świecie muzyki.

Program wielokrotnie udowodnił, że może stać się prawdziwą przepustką do kariery. Z „The Voice Kids” wywodzą się bowiem takie gwiazdy jak Viki Gabor, Carla Fernandes, Sara James, Roxie Węgiel, Kuba Szmajkowski czy Marcin Maciejczak. Dla wielu z nich udział w show był początkiem intensywnej kariery muzycznej, koncertów oraz ogromnej popularności w internecie.

Twórcy formatu od początku podkreślają, że najważniejsze jest stworzenie młodym uczestnikom przestrzeni do rozwoju. Wsparcie trenerów, profesjonalna oprawa sceniczna oraz możliwość wystąpienia przed szeroką publicznością sprawiają, że wielu młodych wokalistów zaczyna poważnie myśleć o przyszłości w branży muzycznej.

W najnowszej edycji młodych artystów oceniają Cleo, która zasiada w fotelu trenerskim już od drugiej edycji programu, a także dwoje debiutantów – Tribbs oraz Blanka. Już pierwsze odcinki pokazały, że między trenerami pojawiła się ciekawa dynamika, a ich rozmowy potrafią zaskoczyć widzów.

POLECAMY: Nagła zmiana w „Dzień dobry TVN”. Widzowie zauważyli ją o poranku

O czym marzą trenerzy? Te słowa mogą wzruszyć

W nadchodzącym odcinku „Przesłuchań w ciemno” nie zabraknie nie tylko emocjonujących występów, ale także szczerych rozmów między trenerami. W materiale promującym program gwiazdy postanowiły podzielić się swoimi marzeniami – zarówno tymi zawodowymi, jak i zupełnie prywatnymi.

Jedną z pierwszych osób, która zdobyła się na bardzo osobiste wyznanie, była Blanka. Wokalistka otwarcie opowiedziała o planach na przyszłość i marzeniach niezwiązanych bezpośrednio z karierą muzyczną.

„Moim marzeniem jest na pewno kiedyś założyć rodzinę! Na pewno!” – wprost przyznała Blanka, czym zapoczątkowała bardziej intymną rozmowę między trenerami o tym, co w życiu jest naprawdę ważne poza sceną i blaskiem reflektorów.

Równie ambitne marzenie zdradził Tribbs, który w programie zadebiutował w roli trenera. Muzyk przyznał, że ma przed sobą bardzo konkretny cel związany z karierą.

„No ja mam głównie muzyczne marzenie. Chciałbym być największym DJ-em na świecie” – wyznał Tribbs, a jego słowa spotkały się z entuzjastyczną reakcją Cleo i Blanki, które nie kryły wsparcia dla kolegi z fotela trenerskiego.

Najbardziej zaskakujące wyznanie należało jednak do Cleo. Artystka znana z ogromnej energii i pracowitości przyznała, że jej największe marzenie nie ma wiele wspólnego z wielką sceną czy karierą muzyczną.

„To was zdziwię, bo jest totalnie związane ze spokojem i chyba już ze starością… Marzy mi się, słuchajcie, mały przytulny drewniany domek nad jeziorem. Na razie nie mam czasu się tym zająć, ale marzy mi się to” – zdradziła wokalistka.

Na te słowa z humorem zareagował Tribbs, który dobrze zna tempo życia swojej koleżanki z programu.

„Pewnie byś w nim nawet nie była przez to, ile masz na głowie” – zażartował muzyk.

Cleo przyznała jednak, że na realizację tego planu przyjdzie jeszcze czas.

„To właśnie chciałabym kiedyś, kiedyś, jak już będę babcią Cleo, tam przebywać” – dodała z uśmiechem wokalistka.

Które dzieci spełnią swoje marzenia o przejściu do kolejnego etapu „The Voice Kids”? O tym widzowie przekonają się już w sobotni wieczór. Program można oglądać o godzinie 20:30 w TVP2, tuż po premierowym odcinku „Rodzinki.pl”.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Co Zdrójkowski sądzi o Pawłowskim w „Tańcu z Gwiazdami”? Padła szczera opinia

Jak Wam się podoba nowa edycja „The Voice Kids”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!

FILM promocyjny (źródło: telewizja polska)
Blanka (fot. zdjęcie prasowe Telewizja Polska)
Cleo (fot. zdjęcie prasowe Telewizja Polska)
Blanka (fot. zdjęcie prasowe Telewizja Polska)
Cleo (fot. zdjęcie prasowe Telewizja Polska)
Tribbs (fot. zdjęcie prasowe Telewizja Polska)
Tribbs (fot. zdjęcie prasowe Telewizja Polska)
Cleo (fot. zdjęcie prasowe Telewizja Polska)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

news

Kolejny TRANSFER z Polsatu do TVN? Właśnie dostał nową fuchę

Opublikowano

w dniu

przez

Łukasz „Juras” Jurkowski po latach związanych z Polsatem pojawił się na antenie konkurencyjnej stacji. Były gospodarz „Ninja Warrior Polska” tym razem wystąpił w zupełnie innej odsłonie, a jego obecność w „Dzień dobry TVN” od razu zwróciła uwagę widzów. Czy to jednorazowa przygoda, czy początek nowego telewizyjnego rozdziału? Dowiedz się więcej!

Łukasz „Juras” Jurkowski to zawodnik MMA, komentator sportowy i prezenter telewizyjny, który przez lata był jedną z twarzy sportowych produkcji Polsatu. Szerszej publiczności dał się poznać między innymi jako prowadzący „Ninja Warrior Polska”, gdzie przez kolejne sezony towarzyszył uczestnikom mierzącym się z wymagającym torem przeszkód.

Program przez lata cieszył się dużym zainteresowaniem widzów, a Jurkowski stał się jednym z jego najbardziej charakterystycznych elementów. Jego sportowe doświadczenie, bezpośredni styl i znajomość świata zawodników dobrze pasowały do formuły widowiska. Przez dwanaście sezonów był związany z programem, który popularyzował w Polsce biegi z przeszkodami i aktywny styl życia.

Kilka tygodni temu Łukasz „Juras” Jurkowski poinformował również o swoim odejściu z Polsat Sport. Niedługo później postanowił rozwiać pojawiające się wśród fanów wątpliwości dotyczące przyszłości samego „Ninja Warrior Polska”. Jego komunikat nie pozostawił wątpliwości, że na ten moment program został zawieszony.

“Dużo pytań w temacie kolejnych sezonów Ninja Warrior Polska… Kochani niestety ale na ten moment czas programu dobiegł końca. W tym roku nie mamy ustalonego planu zdjęć do kolejnych sezonów. W TV sytuacja jest dynamiczna, więc nigdy nie mów nigdy ale nie zapowiada się aby tak duża produkcja znalazła nagle miejsce na realizację” – napisał Łukasz “Juras” Jurkowski.

Dla fanów programu była to bardzo ważna wiadomość. „Ninja Warrior Polska” przez lata zdążył bowiem zbudować sobie wierną publiczność, a kolejne sezony przyciągały osoby zainteresowane nie tylko sportową rywalizacją, ale również niezwykłymi historiami uczestników. Sam Juras nie ukrywał, że zakończenie tego etapu jest dla niego emocjonalnym momentem.

Prezenter podziękował widzom za wszystkie lata wspólnego kibicowania i podkreślił znaczenie programu dla popularyzacji aktywności fizycznej w Polsce. Jego zdaniem format zrobił coś więcej niż tylko dostarczał telewizyjnej rozrywki – przyczynił się do stworzenia mody na biegi z przeszkodami.

“To było fantastyczne DWANAŚCIE sezonów programu. Dziękujemy Wam za te sportowe emocje. Wspólnie udało Nam się wprowadzić niesamowitą modę na przeszkody w Polsce […] Pewno kiedyś “Ninja Warrior Polska” wróci na ekrany Waszych telewizorów. Dajmy sobie trochę czasu” – dodał.

POLECAMY: Kuba Wojewódzki zakpił z Cichopek i Kurzajewskiego. Wspomniał o Jacku Kurskim

Juras w TVN? Niecodzienne sceny w śniadaniówce

Po odejściu z Polsatu przez wiele tygodni pojawiały się pytania, co dalej z Łukaszem „Jurasem” Jurkowskim. Czy sportowiec i prezenter zamierza całkowicie zmienić kierunek swojej kariery? A może czeka go kolejny telewizyjny projekt? W pewnym momencie pojawił się sygnał, który mocno podsycił ciekawość jego fanów.

Jurkowski opublikował bowiem w mediach społecznościowych zdjęcie sprzed siedziby TVN. Sam fakt, że były prowadzący programu Polsatu pojawił się w miejscu związanym z konkurencyjną stacją, natychmiast uruchomił lawinę pytań. Nie było jednak wówczas jasne, czego dotyczyło jego spotkanie i czy może mieć ono związek z przyszłą współpracą.

Teraz wszystko stało się nieco bardziej klarowne. 20 czerwca Łukasz „Juras” Jurkowski pojawił się na antenie „Dzień dobry TVN”, ale nie w roli prowadzącego czy eksperta sportowego. Tym razem widzowie zobaczyli go w kuchni, gdzie wraz z Darią Ładochą przygotowywał dania inspirowane kuchnią Tajlandii.

“Juras jeszcze nie był w naszej kuchni. To jest Twój debiut” – powiedział Krzysztof Skórzyński o poranku.

Pojawia się więc pytanie, czy wizyta w TVN była wyłącznie jednorazowym występem, czy może zwiastuje coś większego. Zdjęcie sprzed siedziby stacji opublikowane wcześniej przez Jurasa tylko podsyciło ciekawość. Na razie nie wiadomo, czy między stronami prowadzone są rozmowy dotyczące stałej współpracy, ale jego pojawienie się na antenie z pewnością nie umknęło uwadze fanów.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Obowiązkowe napiwki w restauracjach? Mateusz Gessler wywołał BURZĘ

Brakuje Wam programu “Ninja Warrior” w Polsacie? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Daria Ładocha i Juras (fot. screen Instagram Stories “Dzień dobry TVN”) – 20 sierpnia 2026
Ewa Drzyzga i Krzysztof Skórzyński (fot. screen Instagram Stories “Dzień dobry TVN”) – 20 sierpnia 2026
Juras (fot. screen Instagram Stories Juras) – 5 sierpnia 2026
Jerzy Mielewski i Łukasz „Juras” Jurkowski (fot. zdjęcie prasowe Telewizja Polsat)
Jerzy Mielewski i Łukasz „Juras” Jurkowski (fot. zdjęcie prasowe Telewizja Polsat)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Kuba Wojewódzki zakpił z Cichopek i Kurzajewskiego. Wspomniał o Jacku Kurskim

Opublikowano

w dniu

przez

Kuba Wojewódzki po raz kolejny nie gryzł się w język. Tym razem showman postanowił skomentować głośne odejście Katarzyny Cichopek i Macieja Kurzajewskiego z Polsatu, a przy okazji wrócił do ich zawodowej przeszłości. W swoim stylu wykorzystał kilka słów, by wyjątkowo dosadnie podsumować sytuację. Dowiedz się więcej!

Katarzyna Cichopek i Maciej Kurzajewski związali się z Polsatem wraz ze startem śniadaniówki „Halo tu Polsat”. Para pojawiła się na antenie 31 sierpnia 2024 roku, dzień po premierze programu. Dla obojga był to kolejny ważny etap zawodowy po latach spędzonych w Telewizji Polskiej.

Wcześniej Cichopek i Kurzajewski przez długi czas byli związani z „Pytaniem na śniadanie”. To właśnie tam ich zawodowa współpraca z czasem przerodziła się również w relację prywatną. Po przejściu do Polsatu para szybko stała się jedną z najbardziej rozpoznawalnych par prowadzących weekendowe wydania programu.

Przez kolejne miesiące Katarzyna Cichopek i Maciej Kurzajewski wspólnie rozmawiali z zaproszonymi gośćmi, komentowali bieżące wydarzenia i współtworzyli śniadaniówkę, która miała konkurować z innymi tego typu formatami. Ich obecność na antenie od początku wzbudzała duże zainteresowanie widzów, a każde pojawienie się pary było szeroko komentowane.

Niespodziewanie okazało się jednak, że ich przygoda z Polsatem dobiegła końca. Dwa tygodnie temu Cichopek i Kurzajewski opublikowali wspólne oświadczenie, w którym poinformowali, że wraz z wygaśnięciem dotychczasowego kontraktu zdecydowali się zakończyć współpracę ze stacją.

“Pragniemy poinformować, że wraz z wygaśnięciem dotychczasowego kontraktu podjęliśmy decyzję o zakończeniu naszej współpracy z telewizją Polsat. Czas spędzony w stacji był dla nas niezwykle cennym doświadczeniem i ważnym przystankiem w dotychczasowej karierze zawodowej. Jesteśmy wdzięczni za zaufanie, wspólną pracę oraz możliwość współtworzenia projektów, które na stałe wpisały się w codzienność naszych Widzów” – napisali w oświadczeniu.

Po ogłoszeniu decyzji niemal natychmiast pojawiły się pytania o dalsze zawodowe plany pary. Katarzyna Cichopek i Maciej Kurzajewski nie zdradzili wówczas szczegółów dotyczących kolejnych projektów. Zamiast tego skupili się na odpoczynku i ostatnie tygodnie spędzili w Grecji, gdzie korzystali z wakacyjnej przerwy.

W tym samym czasie Polsat zaprezentował swoją jesienną ramówkę, już bez Cichopek i Kurzajewskiego. Para w mediach społecznościowych publikowała natomiast zdjęcia z wyjazdu. Choć ich pożegnanie ze stacją przebiegło w serdecznej atmosferze, a sami zainteresowani podkreślali chęć rozwijania autorskich projektów, ich decyzja szybko stała się przedmiotem licznych komentarzy.

POLECAMY: Obowiązkowe napiwki w restauracjach? Mateusz Gessler wywołał BURZĘ

Kuba Wojewódzki WBIJA SZPILĘ Kurzopkom

Do sytuacji postanowił odnieść się również Kuba Wojewódzki. Showman znany z bezkompromisowych komentarzy wykorzystał swój autorski felieton na łamach tygodnika „Polityka”, aby w charakterystyczny dla siebie sposób skomentować zawodowe losy małżeństwa.

Wojewódzki nawiązał przy tym do wypowiedzi dyrektora programowego Polsatu Edwarda Miszczaka. Szef stacji, komentując odejście Cichopek i Kurzajewskiego, miał stwierdzić: „Kiedyś źle wybrali i płacą za to cenę”. Te słowa stały się dla showmana punktem wyjścia do znacznie bardziej kąśliwej uwagi.

„Kiedyś źle wybrali i płacą za to cenę” — to Edward Miszczak o odejściu Cichopek i Kurzajewskiego z Polsatu. Trafna diagnoza. Miłość ma swoje konsekwencje. Zwłaszcza ta do Jacka Kurskiego” – napisał Wojewódzki.

W ten sposób Kuba Wojewódzki wprost nawiązał do okresu, gdy Katarzyna Cichopek i Maciej Kurzajewski pracowali w Telewizji Polskiej za czasów poprzednich władz. Jego komentarz szybko zwrócił uwagę, ponieważ zamiast skupić się wyłącznie na zakończeniu współpracy pary z Polsatem, showman przypomniał ich wcześniejszą karierę i decyzje zawodowe.

Słowa Wojewódzkiego są tym bardziej wymowne, że małżonkowie w swoim pożegnaniu z Polsatem nie wdawali się w żadne konflikty i nie ujawniali kulis rozstania. Ich komunikat był spokojny i pełen podziękowań. Tymczasem felietonista postanowił spojrzeć na całą sytuację z zupełnie innej perspektywy, wykorzystując ją do przypomnienia jednego z najbardziej komentowanych etapów ich kariery.

Na razie Katarzyna Cichopek i Maciej Kurzajewski nie odpowiedzieli publicznie na słowa Kuby Wojewódzkiego. Nie wiadomo również, gdzie para pojawi się w kolejnych miesiącach i czy ich zapowiadane autorskie projekty szybko ujrzą światło dzienne. Jedno jest pewne – ich odejście z Polsatu zakończyło jeden rozdział, ale jednocześnie otworzyło kolejny, który już teraz wzbudza ogromne zainteresowanie.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Anna Kalczyńska z NOWĄ FUCHĄ. Polsat powierzył jej ważną rolę

Wolisz: Kubę Wojewódzkiego czy Kasię Cichopek? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Kasia Cichopek i Maciej Kurzajewski (fot. screen Facebook Katarzyna Cichopek)
Kuba Wojewódzki (fot. screen YouTube TVN.pl)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Obowiązkowe napiwki w restauracjach? Mateusz Gessler wywołał BURZĘ

Opublikowano

w dniu

przez

Mateusz Gessler nie zamierza owijać w bawełnę. Znany restaurator wprost powiedział, co sądzi o zostawianiu napiwków w restauracjach i zdradził, dlaczego sam zawsze dzieli się dodatkowymi pieniędzmi z obsługą. Jego słowa mogą wywołać gorącą dyskusję. Dowiedz się więcej!

Mateusz Gessler to jeden z najbardziej rozpoznawalnych restauratorów w Polsce. Szef kuchni, etatowy kucharz programu „Halo tu Polsat” i były juror „MasterChef Junior” od lat działa w branży gastronomicznej, a doświadczenie zdobywał nie tylko jako kucharz, ale również jako pracownik sali. To właśnie te doświadczenia sprawiły, że jego podejście do napiwków jest wyjątkowo stanowcze.

Branżę kulinarną Mateusz Gessler zna zresztą od podszewki. Jest synem restauratora Adama Gesslera, a jego najbliższą ciotką jest Magda Gessler, jedna z najbardziej znanych postaci polskiej gastronomii. Sam Mateusz od lat rozwija własny biznes i prowadzi kilka restauracji w różnych miejscach Polski.

Wśród lokali związanych z Gesslerem znajdują się między innymi Warszawa Wschodnia, Ćma, Warszawski Sen oraz Dock 19 w Warszawie, a także BERGO w Szklarskiej Porębie. Restaurator doskonale wie więc, jak wygląda codzienna praca osób zatrudnionych w gastronomii i z jakimi wyzwaniami muszą mierzyć się pracownicy.

Temat napiwków powraca w Polsce regularnie i od lat budzi sporo emocji. Dla jednych dodatkowa kwota pozostawiona kelnerowi jest naturalnym sposobem docenienia dobrej obsługi. Inni uważają natomiast, że napiwek powinien być wyłącznie dobrowolnym gestem, a nie obowiązkiem klienta.

POLECAMY: Anna Kalczyńska z NOWĄ FUCHĄ. Polsat powierzył jej ważną rolę

Obowiązkowe napiwki? Mateusz Gessler mówi wprost

W rozmowie z reporterką Pudelka Mateusz Gessler zdradził, jakie stanowisko zajmuje w tym sporze. Restaurator nie ukrywa, że sam zawsze zostawia napiwek, a jego decyzja ma bardzo osobiste podłoże.

„Ja zawsze zostawiam napiwek z jednego prostego powodu. Jestem wychowany w gastronomii, także też pracowałem, nie tylko na kuchni, ale pracowałem na sali. Dzięki tym napiwkom mogłem na przykład zapłacić szkołę mojego syna albo przeprowadzać się, mogłem żyć trochę lepiej” – powiedział Mateusz Gessler na ramówce Polsatu.

Wspomnienia z czasów, gdy sam pracował na sali, sprawiają, że Gessler patrzy na napiwki zupełnie inaczej niż osoby, które nigdy nie miały do czynienia z pracą w gastronomii. Dla niego dodatkowe pieniądze nie są jedynie symbolicznym podziękowaniem za obsługę. Jak podkreśla, w przeszłości realnie wpływały na jego sytuację życiową.

Restaurator poszedł jednak o krok dalej i jasno powiedział, czego jego zdaniem powinni spodziewać się pracownicy restauracji. Mateusz Gessler uważa, że napiwek powinien być czymś więcej niż dobrowolnym dodatkiem pozostawianym według uznania klienta.

„Także tipy są bardzo bardzo ważne. Napiwki są i powinny być obowiązkiem dla każdego gościa, który jest w restauracji” – stwierdził Gessler.

To właśnie ta deklaracja może wywołać największe emocje. Stwierdzenie, że napiwek „powinien być obowiązkiem”, stoi bowiem w kontrze do opinii osób, które uważają, że klient powinien sam decydować, czy i ile dodatkowo zapłaci za obsługę. Mateusz Gessler nie pozostawia jednak wątpliwości, że z perspektywy osoby znającej gastronomię od środka napiwki mają ogromne znaczenie.

Słowa restauratora z pewnością ponownie rozgrzeją dyskusję o kulturze napiwków w Polsce. Czy dodatkowe pieniądze rzeczywiście powinny być traktowane jako obowiązek każdego klienta, czy jednak pozostawać wyłącznie dobrowolnym gestem uznania? Jedno jest pewne – Mateusz Gessler w tej sprawie nie zamierza pozostawać neutralny.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Joanna Opozda UDERZA w Donalda Trumpa. Padły bardzo mocne słowa

Myślicie, że napiwki powinny być obowiązkowe? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Mateusz Gessler (fot. zdjęcie prasowe Polsat – “Para do gara. Ona mówi, on gotuje”)
Fot. Jacek Kurnikowski/AKPA
Fot. Jacek Kurnikowski/AKPA
Fot. Jacek Kurnikowski/AKPA

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Małgorzata Socha o rywalizacji w „Azja Express”. Tak spełniła swoje marzenie?

Opublikowano

w dniu

przez

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością