news
Błażej Stencel z „Koła Fortuny” został zaatakowany. Nocny koszmar gwiazdora ujrzał światło dzienne
Choć dziś widzowie kojarzą Błażeja Stencla z uśmiechem, lekkością i telewizyjną energią, jego prywatna historia skrywa dramat, o którym milczał przez lata. W głośnym wywiadzie opowiedział o agresji, której padł ofiarą razem ze swoim partnerem, oraz o sprawie, która ostatecznie trafiła do sądu. To wyznanie poruszyło fanów i pokazało zupełnie inną stronę jego życia. Dowiedz się więcej!
W ostatnich latach Błażej Stencel wyrósł na jedną z najbardziej wyrazistych i lubianych postaci Telewizji Polskiej. W 2024 roku wygrał konkurs na prezentera stacji, co otworzyło mu drzwi do największych formatów. Przejął kultowe „Koło Fortuny”, współprowadził koncerty, a jego udział w Sylwestrze 2024 przyciągnął ogromną widownię. Widzowie pokochali go za naturalność, życzliwość i swobodę, z jaką rozmawia z uczestnikami programu – jakby od zawsze stał na scenie.
Równocześnie Stencel nigdy nie ukrywał, że jego życie prywatne jest równie ważne jak kariera. Od lat tworzy stabilny, pełen ciepła związek z aktorem Kamilem Krupiczem, którego poznał jeszcze w 2018 roku. Media interesowały się ich relacją szczególnie po tym, jak para ogłosiła zaręczyny w marcu 2025 r., publikując wspólne zdjęcie, które błyskawicznie obiegło sieć. Ich otwartość, dojrzałość emocjonalna i szczerość w rozmowach o terapii par wzbudziły szacunek wielu osób.
Jednak historia, którą Stencel właśnie ujawnił, pokazuje, że za ich spokojem i stabilnością stoją także bardzo trudne doświadczenia. W wywiadzie udzielonym VOX FM, aktor wrócił pamięcią do nocy, która na wiele lat odcisnęła na nim ślad. To było zanim stał się rozpoznawalny, zanim jego twarz zaczęła pojawiać się na tysiącach ekranów. Zwykła noc na mieście zamieniła się w bolesne zderzenie z nienawiścią.
POLECAMY: Magda Umer nie żyje. Na co chorowała legenda polskiej sceny?
Błażej Stencel został zaatakowany. Co się stało?
Tamtego wieczoru on i Kamil Krupicz wychodzili z klubu w Warszawie. Szli powoli w stronę taksówki, zmęczeni po imprezie, objęci – jak to para, która wraca razem do domu. Nic nie wskazywało na to, że za kilka minut wydarzy się coś, co zapamiętają na całe życie. Z zaparkowanego niedaleko samochodu dobiegł nagle ostry, wulgarny krzyk. Głos pełen agresji, który w jednej chwili przerwał ich beztroski powrót.
Jak opowiedział Stencel, nieznany mężczyzna wykrzyczał w ich stronę obraźliwe słowa. Aktor nie ukrywał, że nie pozostawił tego bez odpowiedzi:
To było jeszcze na długo przed Kołem Fortuny. Wychodziliśmy wtedy z klubu w Warszawie. Mieliśmy taki okres, że w naszym życiu pojawiał się alkohol, więc wracaliśmy po imprezie. Jakiś mężczyzna, na którego nawet nie zwróciłem uwagi, siedział w samochodzie i krzyknął do nas, użyję tu mocniejszego słowa “pier**** pedały”. Szliśmy wtedy objęci w stronę taksówki, nawet nie trzymając się za ręce. Odpowiedziałem mu: “pier**** homofob” i poszliśmy dalej – opowiadał dla VOX FM.
Po zaledwie kilku krokach Stencel poczuł przeszywające pieczenie oczu. Zaatakował ich gaz, wystrzelony prosto z ręki mężczyzny, który wcześniej siedział w samochodzie. Nie było żadnego ostrzeżenia, żadnej próby rozmowy. Tylko nienawiść i tchórzliwy atak, po którym sprawca natychmiast uciekł.
Po chwili poczułem strasznie piekące oczy, ponieważ ten mężczyzna użył na nas gazu łzawiącego – wyznał w rozmowie z VOX FM.
To doświadczenie mogło zakończyć się traumą, ale aktor nie pozwolił, by winny pozostał bezkarny. Jak ujawnił, udał się na policję i złożył zawiadomienie. To nie była łatwa decyzja – dla wielu osób oznaczałoby to konieczność ponownego przeżywania bolesnej sytuacji. Jednak on postanowił walczyć o sprawiedliwość, nie tylko dla siebie, ale i dla innych, którzy mierzą się z homofobią na ulicy.
Sprawa trafiła do sądu, choć Stencel nie musiał uczestniczyć w głównej rozprawie. Jak przyznał, wiedział jedynie, że mężczyzna został skazany, a to było dla niego wystarczające.
Wiem, że odbyła się sprawa sądowa, w której co prawda nie brałem udziału, ale wiem, że został skazany. Znalazłem nawet jego dane, ale nie szukałem więcej informacji. Wystarczyło mi, że został pociągnięty do odpowiedzialności. Nie znam dokładnej kary, ale cieszę się, że stanął przed sądem i poniósł konsekwencje za swoje zachowanie – dodał w tej samej rozmowie.
To wyznanie wstrząsnęło słuchaczami – zwłaszcza że wizerunek Stencla w mediach to uśmiech, optymizm i teleturniejowa lekkość. Tymczasem za kulisami kryje się człowiek, który przeszedł przez traumę, jakiej nikt nie powinien doświadczać. Ten kontrast uświadamia, jak mało wiemy o osobach, które widzimy na ekranie każdego dnia.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Anna Starmach weźmie udział w “Tańcu z Gwiazdami”? Ta odpowiedź rozwiewa wszelkie wątpliwości
Oglądacie “Koło Fortuny” w TVP2? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!





Autor: Szymon Jedynak
news
Maria Sadowska GRAŁA do KOTLETA? “Zawsze robiłam SHOW!”
Maria Sadowska GRAŁA do KOTLETA! “Zawsze robiłam SHOW!” – tym razem śpiewała w „Czerwonym Wieprzu”
Z Marią Sadowską udało się nam porozmawiać podczas 20-urodzin ikonicznej, warszawskiej restauracji “Czerwony Wieprz”.
fot. Piotr Podlewski/AKPA
POLECAMY: „Taniec z Gwiazdami” bez Sykut-Jeżyny i Ibisza? Te wieści mogą zaskoczyć
news
Patryk VEGA schudł 22 kg na diecie SZOK! Tak WALCZY Z GŁODEM w “Czerwonym Wieprzu”!
Patryk VEGA schudł 22 kg na diecie SZOK! Tak WALCZY Z GŁODEM w “Czerwonym Wieprzu”!
Z Patrykiem Vegą udało się nam porozmawiać podczas 20-urodzin ikonicznej, warszawskiej restauracji “Czerwony Wieprz”.
POLECAMY: To może być koniec ich przygody w „TzG”? „Nie dam rady tańczyć” [KULISY]
news
Izabella Krzan niczym nimfa wyłania się z wody. Fani już komentują
Izabella Krzan po raz kolejny przyciągnęła uwagę internautów. Gwiazda, która od kilku miesięcy rozwija swoją karierę w TVN, tym razem zachwyciła obserwatorów kadrami z wypoczynku w malowniczej, morskiej scenerii. Fani szybko zwrócili uwagę na jej sylwetkę. Dowiedz się więcej!
Izabella Krzan od kilku miesięcy jest jedną z twarzy programu „Dzień Dobry TVN”. Od około trzech miesięcy współprowadzi poranny format razem z Janem Pirowskim, a jej telewizyjna kariera nabrała w ostatnim czasie tempa. Prezenterka nie ogranicza się jednak wyłącznie do śniadaniówki i pojawia się także przy innych projektach stacji.
Jednym z nich jest „Azja Express”, który również prowadzi Izabella Krzan. Gwiazda doskonale odnalazła się w formacie wymagającym od prowadzącego energii, swobody i kontaktu z uczestnikami. Jej aktywność zawodowa sprawia, że widzowie coraz częściej mogą oglądać ją na antenie w różnych rolach.
Poza pracą przed kamerami Izabella Krzan chętnie pokazuje również fragmenty swojego życia w mediach społecznościowych. Prezenterka regularnie publikuje zdjęcia i nagrania, dzięki którym jej obserwatorzy mogą zobaczyć nie tylko telewizyjne kulisy, ale także bardziej prywatne momenty.
POLECAMY: To może być koniec ich przygody w „TzG”? „Nie dam rady tańczyć” [KULISY]
Izabella Krzan niczym bogini wyłania się z wody. Zachwycające kadry
Tym razem uwagę przyciągnęły kadry wykonane podczas wypoczynku. Izabella Krzan zaprezentowała się w wyjątkowo malowniczej, morskiej scenerii. Na opublikowanych ujęciach gwiazda spaceruje w przejrzystej, turkusowej wodzie, a w tle widać jasne skały oraz zakotwiczone łodzie.
Prezenterka postawiła na wakacyjny, naturalny look. Izabella Krzan miała na sobie dwuczęściowy, mieniący się srebrzyście strój kąpielowy o kroju bikini, który podkreślał jej smukłą sylwetkę. Całość uzupełniła eleganckimi okularami przeciwsłonecznymi oraz efektownym naszyjnikiem z krzyżykiem.
Nie zabrakło również naturalnych elementów stylizacji. Rozwiane przez wiatr włosy i słoneczna, morska sceneria stworzyły bardzo wakacyjny klimat. Na zdjęciach Izabella Krzan prezentuje się swobodnie i z dużym luzem, co szybko zostało zauważone przez jej obserwatorów.
Pod publikacją niemal od razu mogły pojawić się komentarze dotyczące wyglądu prezenterki. Fani chętnie komplementują jej formę i wakacyjny styl.
Wśród komentarzy można znaleźć między innymi: „Piękna i zmysłowa”, „Cudownie wyglądasz”, „Modeleczka”, „Słodki jeżu w malinach….. ten poziom zajebistości jest jeszcze legalny?”, „Figura marzenie” czy „Zazdroszczę”.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Ida Nowakowska jako Cher w „TTBZ ”. Reakcja Gąsowskiego może zaskoczyć [WIDEO]
Lubicie Izę Krzan? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Krzysztof Cugowski zdradził wysokość emerytury. Na koncertach zarabia krocie
Krzysztof Cugowski nie ukrywa, że jego emerytura nie należy do wysokich. Były lider Budki Suflera otrzymuje co miesiąc około 1700 zł, ale nie zamierza z tego powodu rezygnować ze sceny. Artysta wciąż regularnie koncertuje, a za jeden występ ma otrzymywać około 80 tys. zł.
Krzysztof Cugowski od lat pozostaje aktywny zawodowo. Choć w 2014 roku rozstał się z Budką Suflera, nie zakończył muzycznej kariery. Nadal występuje przed publicznością, tym razem z zespołem określanym jako Zespół Mistrzów. Jego koncerty odbywają się w ramach trasy „Wiek to tylko liczba”.
Muzyk ma już 76 lat, jednak wciąż nie myśli o przejściu na artystyczną emeryturę. Jak sam podkreśla, dopóki pozwala mu na to zdrowie, zamierza śpiewać. Niewysokie świadczenie z ZUS-u nie jest dla niego powodem do narzekania, ponieważ główne dochody zapewnia mu działalność koncertowa.
POLECAMY: Budka Suflera ma nowego wokalistę. Cugowski oburzony: Demolowanie legendy
Krzysztof Cugowski dostaje 1700 zł emerytury
Krzysztof Cugowski nie ukrywa, że wysokość jego emerytury może zaskakiwać. Były lider Budki Suflera co miesiąc otrzymuje około 1700 zł. Artysta tłumaczył, że na wysokość świadczenia wpływ miała jego kariera rozpoczęta jeszcze w czasach PRL-u. W tamtym okresie zasady odprowadzania składek wyglądały inaczej niż obecnie, co dziś przekłada się na wysokość jego emerytalnych wpływów. Muzyk nie przedstawia jednak swojej sytuacji jako powodu do narzekania. Wręcz przeciwnie, podkreśla, że nie zamierza skupiać się na kwocie przelewanej przez ZUS. Krzysztof Cugowski wciąż jest aktywny zawodowo, regularnie pojawia się na scenie i czerpie dochody z koncertów. To właśnie dalsza praca pozwala mu zachować finansową niezależność.
W rozmowie z „Faktem” artysta zaznaczył, że dopóki zdrowie mu na to pozwala, nie zamierza rezygnować ze śpiewania. Nie ukrywa, że muzyka nadal jest dla niego nie tylko źródłem utrzymania, ale przede wszystkim ważną częścią życia.
Mam jednak tyle, ile mam, i dopóki dopisuje mi zdrowie i pracuję, wysokość tej emerytury w ogóle mnie nie interesuje. Mam z czego żyć i zgrzeszyłbym, gdybym miał pretensje. Zamierzam śpiewać do śmierci — powiedział „Faktowi”.
Dla niego znacznie większe znaczenie ma możliwość dalszego wykonywania zawodu. Dzięki koncertom pozostaje aktywny, spotyka się z publicznością i nadal może zarabiać na swojej wieloletniej pasji. Choć kwota 1700 zł miesięcznie nie jest wysoka, piosenkarz nie sprawia wrażenia osoby, która zamierza z tego powodu ograniczyć swoją działalność. Jego podejście jest jasne: skoro nadal może pracować i ma zaplanowane występy, wysokość emerytury nie stanowi dla niego najważniejszego problemu.
POLECAMY: Krzysztof Cugowski: “Pewien jołop to w taką opinię wykuł…” O czym mówi wokalista “Budki Suflera”?
Tyle Krzysztof Cugowski może zarobić do końca roku
Choć emerytura Krzysztofa Cugowskiego nie należy do wysokich, artysta wciąż pozostaje aktywny zawodowo. Były lider Budki Suflera regularnie pojawia się na scenie i koncertuje z zespołem Mistrzów. Według informacji „Faktu” za jeden występ może otrzymywać około 80 tys. zł. Trzeba jednak pamiętać, że jest to kwota dotycząca całego koncertowego wynagrodzenia, a niekoniecznie pieniędzy, które trafiają bezpośrednio do kieszeni muzyka. Z takiej stawki trzeba bowiem pokryć między innymi koszty organizacyjne, techniczne oraz wynagrodzenia współpracowników.Z zapowiedzi koncertowych wynika, że Krzysztof Cugowski ma jeszcze przed sobą kilkanaście występów. „Fakt” informował o 18 zaplanowanych koncertach, co przy podanej stawce dawałoby łącznie około 1,4 mln zł przychodu brutto. To jedynie szacunkowe wyliczenie, ponieważ ostateczna kwota może zależeć od warunków poszczególnych umów, kosztów tras oraz liczby osób zaangażowanych w realizację wydarzeń.
Sam wokalista nie ukrywa, że mimo upływu lat nie zamierza rezygnować ze śpiewania. W rozmowie z „Faktem” podkreślił, że najważniejsze pozostają dla niego zdrowie, możliwość pracy oraz kontakt z publicznością. Jak zaznaczył:
Mam jednak tyle, ile mam, i dopóki dopisuje mi zdrowie i pracuję, wysokość tej emerytury w ogóle mnie nie interesuje. Mam z czego żyć i zgrzeszyłbym, gdybym miał pretensje. Zamierzam śpiewać do śmierci.
Artysta konsekwentnie pokazuje więc, że emerytura jest dla niego jedynie dodatkiem, a nie głównym źródłem utrzymania. Największe znaczenie ma nadal działalność artystyczna, koncerty i wieloletnia więź z publicznością. Jego przykład pokazuje również, że dla doświadczonych muzyków scena może pozostać ważną częścią życia zawodowego nawet wiele lat po rozpoczęciu kariery.





-
news3 dni temuKrzysztof Kwiatkowski długo ukrywał ukochaną. Jego partnerka to znana wokalistka
-
news5 dni temu„M jak miłość” żegna kolejne gwiazdy. Znane nazwiska odchodzą z serialu
-
showbiz4 dni temuZrezygnował z „Tańca z Gwiazdami”. Teraz przerwał milczenie
-
showbiz4 dni temuFilip Gurłacz PSIOCZY na „Taniec z Gwiazdami”. W tle Kaczorowska
-
showbiz3 dni temuKto odpadł z „Tańca z Gwiazdami”? Widzowie w szoku
-
news2 dni temuNowa czołówka „Na Wspólnej” wywołała burzę. Podoba się Wam?
-
Taniec z Gwiazdami2 dni temuWielkie zaskoczenie po odcinku „Tańca z Gwiazdami”. Gwiazda potwierdziła rozstanie
-
news3 dni temuAndziaks i Luka przekazali radosne wieści. Posypały się gratulacje

Dodaj komentarz