Śledź nas

news

Conchita Wurst porzuciła dawny wygląd! Znowu szokuje!

Opublikowano

w dniu

conchita
Conchita Wurst ponownie przeszła metamorfozę!

Conchita Wurst była jedną z najbarwniejszych zwycięzców Eurowizji i szybko stała się symbolem osób nieheteroseksualnych. Mimo że niespecjalnie rozwija swoją karierę wokalną cały czas jest o niej głośno. W zeszłym roku ujawniła, że jest osobą HIV-pozytywną, by uniemożliwić jej byłemu partnerowi szantażowanie jej.

HOT NEWS- Mel B ostro skrytykowała Lady Gagę: “złamała kobiecy kodeks”

Teraz głośno jest o piosenkarce z zupełnie innego powodu. Austriaczka zupełnie ogoliła swoje długie włosy, natomiast pozostawiła zadbaną brodę. W niedziele opublikowała na swoim Instagramie niepokojące zdjęcia, gdzie pozuje zupełnie łysa w eleganckiej czerwonej sukni, która odsłaniała owłosioną nogę i tors.

Co sądzicie o takiej przemianie?

ZOBACZ RÓWNIEŻ- Internauci nie zostawili na niej suchej nitki- suknia Emmy Stone jak wafelek!?

 

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 

 

Finally back at @grazertuntenball ❤️ #scandal ? dress @thomaskirchgrabner

Post udostępniony przez conchita (@conchitawurst)

 

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 

 

? pic @mrmartinz dress @thomaskirchgrabner with @go_with_flo party @grazertuntenball for @europride2019 #scandal

Post udostępniony przez conchita (@conchitawurst)

news

Po Prostu Damian odsłania kulisy swojej przeszłości. Nowy teledysk „Jesteś tu” to coś więcej niż muzyka!

Opublikowano

w dniu

przez

Nieidealne życie, trudne doświadczenia i walka z demonami przeszłości. Damian Krysztofik, znany jako Po Prostu Damian, postanowił pokazać publiczności znacznie bardziej osobistą stronę swojej twórczości. Jego najnowszy teledysk do utworu „Jesteś tu”, to nie tylko muzyczna premiera, ale przede wszystkim opowieść o iluzjach, uzależnieniach i konsekwencjach podejmowanych decyzji. Artysta, który jako pierwszy w Polsce prezentuje gatunek cyber pop, nie ukrywa, że inspiracją do projektu są również jego własne doświadczenia.

Po Prostu Damian nie zamierza wpisywać się w schemat artysty, którego życie zawsze wygląda perfekcyjnie. Damian Krysztofik coraz wyraźniej pokazuje, że za muzyką i obecnością w świecie show-biznesu kryje się człowiek z własną historią, emocjami i trudnymi doświadczeniami. Premiera teledysku do cyberpopowej piosenki „Jesteś tu” jest kolejnym krokiem w budowaniu osobistej marki, opartej na autentyczności. Tym razem wokalista zdecydował się poruszyć tematy, o których w branży rozrywkowej nie mówi się zbyt często. – Nie będę udawał, że moje życie jest idealne, że każdego dnia budzę się z uśmiechem i że wszystko zawsze układa się po mojej myśli. Nadal mierzę się z demonami przeszłości i koszmarami, które zostawiły we mnie pewne doświadczenia. Bardzo długo walczyłem z odejściem od uzależnień, w tym od leków. To była trudna droga, o której nie wszyscy wiedzieli. Nie każdy śledził moje życie, dlatego dla wielu osób to, o czym teraz mówię, może być pewną nowością – mówi Po Prostu Damian.

Po Prostu Damian stawia na autentyczność. Koniec z kreowaniem idealnego wizerunku?

Artysta, który z powodzeniem bryluje na warszawskich salonach, zauważa, że właśnie szczerość ma być fundamentem całego projektu Po Prostu Damian. Nie interesuje go tworzenie kolejnej wyidealizowanej postaci, która na potrzeby mediów społecznościowych i show-biznesu pokazuje wyłącznie sukcesy, radość i piękne chwile. Chce mówić również o tym, co trudne, niewygodne i nie zawsze pasuje do świata reflektorów. – Właśnie dlatego mój projekt „Po prostu Damian” ma być prawdziwy. Nie chcę pokazywać zakłamanego, wyidealizowanego życia, jakie często oglądamy w świecie show-biznesu. Nie chcę udawać, że artysta ma zawsze wszystko poukładane, że pieniądze, popularność i światła reflektorów rozwiązują wszystkie problemy. Chcę pokazywać życie takim, jakie jest. Raz piękne, raz trudne, czasami bolesne. Nie zawsze kolorowe – opowiada Damian. Takie podejście znalazło odzwierciedlenie również w najnowszej produkcji. Teledysk „Jesteś tu” wyróżnia się nie tylko poruszaną tematyką, ale także sposobem realizacji. Damian postawił na wykorzystanie sztucznej inteligencji, dzięki której mógł przenieść na ekran swoją wizję bez konieczności angażowania ogromnego budżetu. – Mój najnowszy teledysk jest tego odzwierciedleniem. Oczywiście został w dużej mierze zmodyfikowany przy wykorzystaniu sztucznej inteligencji. Dzięki temu mogłem zrealizować wizję, która w tradycyjnej produkcji kosztowałaby mnie nawet ćwierć miliona złotych. Nie chciałem wydawać takich pieniędzy, żeby opowiedzieć tę historię, bo najważniejszy jest dla mnie jej przekaz – podkreśla artysta.

POLECAMY: „Po prostu Damian” stworzył nowy gatunek: CYBER-POP? Prosto z premiery „100 dni: Misja Zeus”

Niepokojąca symbolika w teledysku „Jesteś tu”. Damian zwraca uwagę na ważny problem

W nowym klipie widzowie zobaczą dziewczynę oraz znajomych wokalisty. Szczególną uwagę warto zwrócić na ich twarze, które w pewnym momencie zaczynają się zmieniać. Ten efekt nie jest wyłącznie zabiegiem wizualnym. Ma symbolizować iluzję, w jakiej mogą żyć osoby sięgające po używki i różnego rodzaju substancje. – W teledysku zobaczycie dziewczynę i moich znajomych. Zwróćcie uwagę na ich twarze, które w pewnym momencie zaczynają się zmieniać. To nie jest przypadkowy efekt wizualny. To symbol. Życie w świecie używek i różnych substancji potrafi być jedną wielką iluzją. Przez chwilę wydaje nam się, że wszystko jest piękne, że jesteśmy szczęśliwi, że niczego nam nie brakuje. Ale to tylko chwilowe złudzenie, które może prowadzić donikąd. A kiedy iluzja znika, zostajemy sami z rzeczywistością i konsekwencjami własnych wyborów – wyjaśnia wokalista.

Damian nie ukrywa, że tak bezpośrednie podejście do trudnych tematów może być również wyzwaniem z punktu widzenia promocji muzyki. Artysta ma świadomość, że nie każda rozgłośnia radiowa będzie zainteresowana utworem poruszającym tak osobiste kwestie. Mimo to nie zamierza rezygnować z obranej drogi tylko po to, by przypodobać się wszystkim odbiorcom. – Mam świadomość, że ten projekt może nie być łatwy dla rozgłośni radiowych. Być może część stacji odmówi grania mojej muzyki, bo nie każdy chce słuchać o tak trudnych tematach. Ale ja nie chcę już kalkulować, co wypada powiedzieć, a czego lepiej nie mówić, żeby nikogo nie urazić i wszystkim się spodobać – tłumaczy.

CZYTAJ TEŻ: Po prostu Damian zrobił utwór z Tabbem: „Nie czułem się gorszy niż Sylwia Grzeszczak czy Grzegorz Hyży”!

Po Prostu Damian nie zamierza już niczego udawać

Wokalista zaznacza, że jego prywatna droga do odzyskania pełnej równowagi nadal trwa. Nie przedstawia się jako człowiek, który ma już za sobą wszystkie trudności i zamknął każdy rozdział swojej przeszłości. Wręcz przeciwnie, otwarcie przyznaje, że wciąż nad sobą pracuje i walczy z różnymi „demonami”. Pragnie, aby jego muzyka była zgodna z tym, kim naprawdę jest. – Chcę być w stu procentach prawdziwy. Nie twierdzę, że jestem idealny ani, że mam za sobą wszystkie trudne doświadczenia. Nadal nad sobą pracuję. Ale jeśli mam budować swoją markę jako artysta, chcę robić to na własnych zasadach – podkreśla.

Nowy teledysk „Jesteś tu” pokazuje, że Po Prostu Damian chce wyjść poza schemat typowej muzycznej promocji. Zamiast skupiać się wyłącznie na chwytliwym wizerunku i łatwym przekazie, stawia na osobistą historię, która może skłonić odbiorców do refleksji. To również wyraźna deklaracja, w jakim kierunku zamierza rozwijać swoją artystyczną tożsamość. – „Po prostu Damian” to nie ma być kolejna wykreowana postać. To mam być ja. Z moją historią, błędami, słabościami, emocjami i muzyką. Bo życie nie zawsze jest kolorowe. I nie zamierzam już udawać, że jest inaczej – podsumowuje Damian.

Fot. archiwum prywatne Po Prostu Damian
Tekst: SM

Kontynuuj czytanie

news

WonerS pokazał się z zupełnie innej strony. Wokalista zaskakuje stylem muzycznym i otwiera nowy rozdział w życiu!

Opublikowano

w dniu

przez

To może być początek zupełnie nowego rozdziału w jego karierze! WonerS zaprezentował teledysk do utworu „Raz Dwa Trzy”, w którym nie brakuje tanecznej energii, nowoczesnego brzmienia i inspiracji koreańskim K-POP-em. 17-letni wokalista nie tylko eksperymentuje z muzyką, ale również chce przekazać swoim fanom ważną wiadomość. Jego nowy numer to manifest przeciwko hejtowi i ocenianiu innych. Czy Szymon Woner zapoczątkuje w Polsce własną odmianę K-POP-u?

WonerS, czyli Szymon Woner, konsekwentnie udowadnia, że nie zamierza ograniczać się do jednego muzycznego stylu. Choć ma dopiero 17 lat, zdążył już zbudować rozpoznawalność wśród młodej publiczności i zgromadzić na swoim koncie kilka muzycznych projektów, a nawet poważnych biznesów. Słuchacze kojarzą go między innymi z takimi piosenkami jak „Choć, dam Ci znak”, „Perfekcyjna”, „Zanim odejdziesz”, „Baby” czy „Daj mi serce”, nagranym z Malubą. Dużym zainteresowaniem cieszył się również „Góralski weekend” we współpracy z Kordianem. Teraz młody artysta postanowił jednak zaskoczyć swoich odbiorców. Premiera teledysku do „Raz Dwa Trzy” to wyraźne odejście od dotychczasowych muzycznych schematów. Tym razem WonerS sięga po inspiracje koreańską sceną popową, która od lat zdobywa popularność na całym świecie. Charakterystyczne brzmienia, taneczny rytm i widowiskowa forma sprawiają, że nowa propozycja wyróżnia się na tle jego wcześniejszych nagrań.

POLECAMY: Nowa twarz WonerSa. Jego najnowsze nagranie wbija w fotele. Czy nastoletni wokalista zostanie królem polskiego K-POPU?

WonerS inspiruje się K-POP-em. Tak powstał WSPOP!

Koreański pop to nie tylko muzyka, ale cała kultura, w której ogromną rolę odgrywają choreografia, wizerunek sceniczny, teledyski i bezpośredni kontakt z fanami. Właśnie te elementy postanowił wykorzystać Szymon Woner, tworząc własną koncepcję muzyczną, którą nazwał WSPOP. Nie chodzi jednak o zwykłe kopiowanie koreańskich artystów. WonerS chce połączyć inspiracje K-POP-em z brzmieniami, które polscy słuchacze doskonale znają. „Raz Dwa Trzy” ma być początkiem nowej ery w jego twórczości i jednocześnie próbą stworzenia własnego, rozpoznawalnego stylu. Co ciekawe, za taneczną energią utworu kryje się również ważne przesłanie. Artysta postanowił zwrócić uwagę na problem hejtu, wykluczania i oceniania innych. Nowa piosenka ma dodawać odwagi osobom, które zmagają się z krytyką i nie zawsze czują się akceptowane. – „Raz Dwa Trzy” otwiera nową erę WonerSa. WSPOP to brzmienia inspirowane kulturą K-POPU połączone z tym, co na polskiej scenie wszyscy dobrze znają. To utwór wsparcia i motywacji dla wszystkich, którzy mierzą się z hejtem i są wytykani palcami. Bo nie musi tak być! – zapowiada wokalista.

CZYTAJ TAKŻE: Skolim, WonerS i Kubańczyk zagrali u Prezydenta. Hejt wylał się na nich wszystkich. „Kto by nie wystąpił, zawsze będzie źle”

Czy WonerS zostanie królem polskiego K-POP-u?

Nowa produkcja pokazuje, że 17-latek nie boi się muzycznych eksperymentów. Wcześniej próbował już różnych brzmień i współpracował z artystami reprezentującymi odmienne muzyczne style. Na jego koncie znalazły się również projekty z Tomkiem Lubertem, a także aktywności wykraczające poza samą działalność wokalną. WonerS rozwija swoją markę, angażuje się w kolejne przedsięwzięcia i regularnie pojawia się na wydarzeniach muzycznych. Ma za sobą między innymi występy podczas dużych imprez, w tym Roztańczonego PGE Narodowego. Ma na koncie dwie solowe płyty „Melopop” i „Ciepło Zimno”. Czy „Raz Dwa Trzy” okaże się przełomem i pozwoli mu dotrzeć do jeszcze szerszej publiczności? Z pewnością jest to jedna z ciekawszych zmian w dotychczasowej twórczości młodego wokalisty. Zamiast trzymać się sprawdzonych rozwiązań, Szymon Woner szuka własnej drogi i pokazuje, że polska scena muzyczna może czerpać inspiracje z najróżniejszych stron świata. Jedno jest pewne: WonerS ma pomysł na siebie, a WSPOP może stać się jego muzyczną wizytówką. Czy polscy fani pokochają tę odsłonę koreańskiego popu w rodzimym wydaniu? Premiera „Raz Dwa Trzy” właśnie daje im okazję, by się o tym przekonać.

Fot. archiwum prywatne WonerS
Tekst: SM

Kontynuuj czytanie

news

Kto wygrał „Twoja Twarz Brzmi Znajomo 23”? Widzowie w szoku

Opublikowano

w dniu

przez

Za nami wielki finał najmocniejszej edycji „Twoja Twarz Brzmi Znajomo”. Czterech finalistów stanęło do ostatniej walki, a emocje nie opuszczały ani uczestników, ani jurorów. Nie zabrakło wzruszeń, zaskakujących decyzji i wyjątkowych gestów, które sprawiły, że ten wieczór na długo pozostanie w pamięci. Poznaj wyniki już teraz!

Wielki finał 15. edycji „Twoja Twarz Brzmi Znajomo” rozpoczął się od wspólnego występu finalistów. Maria Sadowska, Ula Milewska, Rafał Brzozowski i Marcin Maciejczak zaśpiewali przebój Elvisa Presleya, oficjalnie otwierając najważniejszy wieczór sezonu. Cała czwórka wywalczyła miejsce w decydującym starciu dzięki punktom zdobywanym przez wszystkie odcinki. W finale nie było już jednak kalkulacji – o ostatecznym wyniku decydował jeden występ, a repertuar każdy z uczestników wybierał samodzielnie.

Na scenie pojawili się również pozostali uczestnicy edycji. Marcin Miller wystąpił z Gabrielem Fleszarem, a Ida Nowakowska połączyła siły z Bryską. Ich występy nie podlegały ocenie jurorów, dzięki czemu artyści mogli skupić się na muzyce i wspólnej zabawie. To właśnie takie momenty pokazały, że program to nie tylko rywalizacja o nagrody, ale także relacje i emocje, które pozostają po zakończeniu zmagań.

Jako pierwszy z finalistów zaprezentował się Marcin Maciejczak, który zdecydował się na wyjątkowo emocjonalną interpretację „Tańczących Eurydyk”. Wcielił się w Annę German, a jego występ poruszył jurorów do głębi. Szczególnie mocno zareagował Piotr Gąsowski, który nie krył wzruszenia.

“To była ukochana piosenka mojej mamusi, dlatego jest mi bardzo przyjemnie, że mogłem usłyszeć tak genialne wykonanie. To jest przepiękne, że marzenie się spełnilo. I na koniec: aktorsko pięknie, coś niebywałego. Taki dymek tu był. Byłeś wspaniały. I wzruszyłem się. Dziękuję” – powiedział.

Rafał Brzozowski postawił na „When a Man Loves a Woman” Michaela Boltona, utwór pełen emocji i wokalnych wyzwań. Artysta mógł w nim zaprezentować zarówno siłę głosu, jak i wrażliwość. Występ zrobił ogromne wrażenie na Justynie Steczkowskiej, która nie kryła zachwytu.

“Rafał, wspaniale. Jakbym była na koncercie Boltona i powiem ci, że to są w ogóle piosenki dla ciebie. Sam wiesz, że jesteś facetem, który ma męską energię i to ciągnie. Myślę, że wszystkie tu kobiety były zadowolone” – wykrzyczała oszołomiona Justyna Steczkowska.

Sporo radości przyniósł także występ Marcina Millera i Gabriela Fleszara, którzy wcielili się w Angela i Angelo z włoskiego duetu Ricchi e Poveri. Panowie sięgnęli po przebój „Acapulco”, a ich interpretacja była pełna energii, humoru i wakacyjnego klimatu. Choć nie walczyli o główną nagrodę, udowodnili, że finał może być także okazją do beztroskiej zabawy. Marcin Miller otrzymał dodatkowo specjalną nagrodę od Małgorzaty Walewskiej, która nie szczędziła mu komplementów.

“Kochany, bardzo się cieszę, że mogłam cię poznać z bliska, jesteś super człowiekiem o wielkim dystansie do siebie. Nie zostanę fanem disco polo, ale i tak cię lubię” – zakończyła humorystycznie jurorka z nieskrywaną sympatią.

Nie zabrakło również wyjątkowego gestu wobec Gabriela Fleszara. Justyna Steczkowska przygotowała dla niego prezent, który miał symboliczne znaczenie.

“Malujesz nie tylko kroplą deszczu, ale pięknym głosem, wspaniałą barwą, którą jak zawsze, a tu tyle nas tu razy wzruszyłeś i zaskoczyłeś swoimi wykonaniami, że jesteśmy ci bardzo wdzięczni. A to jest w prezencie taka kuloodporna kamizelka, żebyś w show biznesie odbierał te wszystkie kule i szedł własną drogą” – mówiła Justyna, życząc dalszych sukcesów.

POLECAMY: Nowa prowadząca „Fakty” w TVN. Kim jest i kiedy zadebiutuje?

Tak przebiegł finał „Twoja Twarz Brzmi Znajomo”

Ula Milewska postawiła na odważny wybór, który wyróżnił ją na tle pozostałych finalistów. Wcieliła się w Rosalíę i wykonała utwór „La Perla” po hiszpańsku, przygotowując do niego wyjątkową teatralną inscenizację. Jej występ był czymś więcej niż muzyczną metamorfozą – stał się pełnoprawnym scenicznym spektaklem. Piotr Gąsowski docenił zarówno atmosferę, jak i artystyczną koncepcję.

“Zbudowałaś cudowna atmosferę, zbudowałaś przepiękny spektakl wraz z zespołem. I zrobiłaś coś, co wydaje mi się, da ci więcej. Bo co się okazuje? Jesteś świetna i w tym i w tym. Brawo Ula”– ocenił Piotr Gąsowski.

Wielkie emocje towarzyszyły również występowi Marii Sadowskiej, która w finale zaprezentowała „Somewhere” Barbary Streisand. Jej droga do tego momentu nie była pozbawiona zwątpienia, jednak kolejne metamorfozy udowadniały, że artystka potrafi odnaleźć się w różnych muzycznych światach. Przełomem był półfinał, w którym jako Sam Brown zdobyła pierwsze miejsce. W finale ponownie zachwyciła jurorów, a Małgorzata Walewska nie kryła uznania.

“To jest nieprawdopodobne, jak ta postać jest uszyta na twoją miarę. Barbara Streisand też jest reżyserką, też jest aktorką i tez jest piosenkarką. To jakbyś w lustro patrzyła. Super, gratuluję ci Marycha” – pochwaliła Małgorzata Walewska.

Na scenie pojawiły się także Ida Nowakowska i Bryska, które wykonały „Bang, Bang” Jessie J i Ariany Grande. Bryska otrzymała prezent od Piotra Gąsowskiego, który nie krył dumy z jej występów.

“Proszę Państwa, kibicowałem ci od samego początku. Zrobiłaś tu taką robotę. Mało, że nikogo tu nie zawiodłaś, to wbiłaś nas wszystkich w dumę. Jesteś wspaniałą dziewczyną, mega utalentowaną, bardzo wrażliwą i jak tylko ktoś ci będzie chciał krzywdę zrobić, to wujek Gąs po ryju obije “– zażartował Gąsowym.

Ida Nowakowska otrzymała natomiast od Stefano Terrazzino oprawiony plakat z rodzinnym występem.

“W tym programie właśnie chodzi o takie magiczne momenty, które się kolekcjonuje i mi się wydaje, że w tym programie masz ich sporo. Dla mnie jesteś kompletną artystką, naprawdę. Aż się wzruszyłam. Jesteś wspaniała” – skomentował krótko.

POLECAMY: Kosiniak-Kamysz pokazał się z Mentzenem. Donald Tusk przerwał milczenie

Kto wygrał „Twoja Twarz Brzmi Znajomo”? [WYNIKI]

Czwarte miejsce w wielkim finale przypadło Marcinowi Maciejczakowi, który otrzymał Żelazną Złotą Twarz. Choć nie znalazł się na podium, jego finałowy występ jako Anna German z pewnością na długo pozostanie w pamięci widzów.

Na trzeciej pozycji uplasowała się Ula Milewska, zdobywając Brązową Twarz. Jej udział w jubileuszowej edycji „Twoja Twarz Brzmi Znajomo” zakończył się ogromnym sukcesem i uznaniem za wyjątkowe metamorfozy.

Drugie miejsce zajął Rafał Brzozowski, który otrzymał Srebrną Twarz oraz 20 tysięcy złotych. Artysta postanowił przekazać całą kwotę na pomoc zwierzętom, wspierając Fundację „Załoga Bulldoga”. Tym samym finał stał się okazją do wykonania kolejnego pięknego gestu.

Największą triumfatorką wieczoru została Maria Sadowska, która sięgnęła po Złotą Twarz i główną nagrodę w wysokości 150 tysięcy złotych. Zwyciężczyni zdecydowała, że pieniądze trafią do Fundacji Polsat, obchodzącej w tym roku 30-lecie działalności. Czek odebrała prezes fundacji, Agnieszka Grzegorczyk.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Artur Barciś zabrał głos ws. Donalda Tuska. „Bardzo to było sprytne”

Podobała Wam się ta edycja “Twoja Twarz Brzmi Znajomo”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

(fot. zdjęcie prasowe Polsat)
(fot. zdjęcie prasowe Polsat)
(fot. zdjęcie prasowe Polsat)
(fot. zdjęcie prasowe Polsat)
(fot. zdjęcie prasowe Polsat)
(fot. zdjęcie prasowe Polsat)
(fot. zdjęcie prasowe Polsat)
(fot. zdjęcie prasowe Polsat)
(fot. zdjęcie prasowe Polsat)
(fot. zdjęcie prasowe Polsat)
(fot. zdjęcie prasowe Polsat)
(fot. zdjęcie prasowe Polsat)
(fot. zdjęcie prasowe Polsat)
(fot. zdjęcie prasowe Polsat)
(fot. zdjęcie prasowe Polsat)
Ula Milewska (fot. zdjęcie prasowe Polsat)
Rafał Brzozowski (fot. zdjęcie prasowe Polsat)
Maria Sadowska (fot. zdjęcie prasowe Polsat)
Ida Nowakowska (fot. zdjęcie prasowe Polsat)
Marcin Miller i Gabriel Fleszar (fot. zdjęcie prasowe Polsat)
Marcin Maciejczak (fot. zdjęcie prasowe Polsat)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Nowa prowadząca „Fakty” w TVN. Kim jest i kiedy zadebiutuje?

Opublikowano

w dniu

przez

TVN szykuje zmianę, która z pewnością zainteresuje widzów najważniejszego programu informacyjnego stacji. Do grona prowadzących dołącza dziennikarka, która od lat jest związana z redakcją i ma na koncie głośne materiały. Jej debiut przed kamerami nastąpi szybciej, niż wielu mogło się spodziewać. Dowiedz się więcej!

Magda Łucyan rozpoczyna nowy etap swojej kariery w TVN. Dziennikarka, która przez lata pracowała przede wszystkim jako reporterka i prowadząca programy w TVN24, teraz pojawi się w zupełnie innej roli. Stacja oficjalnie potwierdziła, że dołączy do grona gospodarzy głównego wydania „Faktów”, jednego z najważniejszych programów informacyjnych w polskiej telewizji.

Widzowie nie będą musieli długo czekać na jej pierwszy występ. Magda Łucyan powita publiczność „Faktów” już w najbliższą sobotę o godzinie 19:00. To właśnie wtedy dziennikarka po raz pierwszy poprowadzi główne wydanie serwisu informacyjnego TVN. Jej debiut oznacza istotne zawodowe wyróżnienie po 14 latach pracy w redakcji.

Przez ten czas Magda Łucyan zdobywała doświadczenie, zajmując się tematami społecznymi, politycznymi i klimatycznymi. Jest związana zarówno z „Faktami”, jak i TVN24, gdzie realizowała liczne materiały reporterskie. Widzowie znają ją również z programów informacyjnych, w których regularnie pojawia się na antenie.

POLECAMY: Kosiniak-Kamysz pokazał się z Mentzenem. Donald Tusk przerwał milczenie

Zmiany w „Faktach” TVN. Kim jest dziennikarka, która dołącza do prowadzących? – więcej na

Dziennikarka ma na swoim koncie także autorskie projekty. W TVN24 prowadzi program „Rozmowy o końcu świata”, poświęcony kryzysowi klimatycznemu. Występuje również w „Faktach po południu” oraz porannym paśmie „Wstajesz i wiesz”. Jej dotychczasowa działalność pokazuje, że nowa funkcja nie jest przypadkowym ruchem, lecz kolejnym krokiem w wieloletniej karierze.

Szczególne miejsce w dorobku Magdy Łucyan zajmują cykle poświęcone świadkom historii. Dziennikarka przygotowała rozmowy i materiały w ramach projektów „Powstańcy”, „Obóz”, „Getto” oraz „Sierpień 80”. Dzięki nim docierała do ludzi, których osobiste doświadczenia pozwalają lepiej zrozumieć najważniejsze wydarzenia z przeszłości. Teraz jej dziennikarskie umiejętności będą wykorzystywane także w głównym wydaniu „Faktów”.

Zmianę skomentowała Kasia Kieli, CEO TVN, która podkreśliła znaczenie programu dla stacji.

“Fakty TVN to najważniejszy serwis informacyjny w Polsce oraz najchętniej oglądany program telewizyjny […] Dlatego też konsekwentnie od lat rozwijamy ten format tak, aby poszerzać grono widzów, którym Fakty towarzyszą każdego dnia. Jestem przekonana, że z Magdą na pokładzie Fakty będą jeszcze chętniej oglądanym programem – podkreśla Kasia Kieli, CEO TVN.

Do decyzji odniósł się również Michał Samul, redaktor naczelny TVN24 i „Faktów TVN”.

“Jesteśmy świadomi odpowiedzialności, jaka na nas spoczywa wobec widzów. Chcemy się rozwijać, jednocześnie konsekwentnie dbając o najwyższe standardy dziennikarstwa. – dodaje Michał Samul, Redaktor Naczelny TVN24 i Faktów TVN – Za sukcesem programu stoją dziennikarze, którzy wierzą w prawdziwą misję tego zawodu. Magda Łucyan już od lat była ważną częścią tego zespołu jako reporterka, teraz widzowie będą mogli zobaczyć ją w nowej roli” – wyznał.

Magda Łucyan jest również autorką książek, w których porusza ważne społecznie tematy. Napisała „Powstańcy. Ostatni świadkowie walczącej Warszawy” oraz „Dzieci getta. Ostatni świadkowie zagłady”. Wspólnie z Katarzyną Górniak stworzyła także publikację „Taka twoja uroda. Jak endometrioza niszczy życie Polek”. Książka oraz telewizyjny reportaż „Taka twoja uroda”, wyemitowany w 2021 roku w programie „Czarno na białym”, przyczyniły się do ogólnopolskiej dyskusji na temat leczenia endometriozy. Praca dziennikarek pomogła również w powstaniu systemu leczenia tej choroby, która dotyka jedną na dziesięć Polek.

Sama zainteresowana nie ukrywa, że nowa funkcja jest dla niej ogromnym wyróżnieniem, ale także odpowiedzialnością.

“Czuję się zaszczycona – mogąc poprowadzić program tworzony przez najlepszą redakcję w tym kraju. To nie tylko wielkie wyróżnienie, ale także wielkie zobowiązanie. Dzięki temu, że przeszłam w tej redakcji przez wszystkie szczeble – wiem, że o efekcie końcowym decyduje praca całego zespołu” – wyznała.

Poza pracą Magda Łucyan jest mamą czterolatki, miłośniczką tenisa i fanką duetu Maryla Rodowicz oraz Agnieszka Osiecka. Jej dołączenie do grona prowadzących oznacza, że zespół „Faktów” będzie liczył sześć osób. Obok niej główne wydania prowadzą Piotr Kraśko, Piotr Marciniak, Diana Rudnik, Anita Werner i Grzegorz Kajdanowicz. Sobotni debiut dziennikarki będzie więc jednym z najważniejszych wydarzeń w jej dotychczasowej karierze telewizyjnej.

Tuż po ogłoszeniu jej angażu w social-mediach wybuchła lawina ciepłych komentarzy i gratulacji od znanych osób:

  • “Brawo” – napisał Filip Chajzer.
  • “Gratulacje wspaniała kobieto” – wtrąciła dyrektorka TVN, Lidia Bergel.
  • “Brawo Magda” – dodała Anita Werner.
  • “Bardzo dobra wiadomość” – skomentowała Agnieszka Kołodziejska.
  • “Czekałam na to od listopada 2012 r.! 👏 Brawo Magda” – dodała Anna Dec.

wymaga jednak znacznie szerszego porozumienia niż tylko zebranie podpisów.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Artur Barciś zabrał głos ws. Donalda Tuska. „Bardzo to było sprytne”’

Zaskoczeni tą wiadomością? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Magda Łucyan (zdjęcie prasowe TVN Warner Bros Discovery)
Magda Łucyan (zdjęcie prasowe TVN Warner Bros Discovery)
Michel Moran, Dorota Szelągowska, Piotr Kraśko (zdjęcie prasowe TVN Warner Bros Discovery)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością