Śledź nas

news

Edyta Górniak padła ofiarą oszustwa: „Zostałam oszukana i zdradzona”. Jakie są tego skutki?

Opublikowano

w dniu

Jest w trakcie przygotowań do jednego z najważniejszych występów roku, a jednocześnie otwarcie mówi o dramacie, który rozgrywał się poza światłami sceny. To, co spotkało ją w mijającym roku, poważnie zachwiało jej poczuciem bezpieczeństwa i zaufaniem do ludzi. Kulisy tej historii są znacznie bardziej wstrząsające, niż mogłoby się wydawać. Dowiedz się więcej!

Edyta Górniak od dekad pozostaje jedną z najbardziej rozpoznawalnych i jednocześnie najbardziej komentowanych postaci polskiej sceny muzycznej. Jej nazwisko od lat funkcjonuje jako synonim wielkiego talentu, wyjątkowej barwy głosu i artystycznej niezależności. Artystka nigdy nie podążała ślepo za trendami, konsekwentnie budując własną drogę i pozycję opartą na emocjach, które potrafi wzbudzić jednym dźwiękiem. To właśnie ta autentyczność sprawia, że każde jej wyznanie wywołuje tak silny oddźwięk.

Przełomowym momentem w karierze Edyty Górniak był bez wątpienia rok 1994 i Konkurs Piosenki Eurowizji w Dublinie. Drugie miejsce, które wówczas zajęła, do dziś pozostaje największym sukcesem Polski w historii tego wydarzenia. Ten występ otworzył jej drzwi do muzycznej elity i sprawił, że jej nazwisko na stałe zapisało się w historii polskiej kultury popularnej.

Kolejne lata tylko potwierdzały, że Edyta Górniak nie jest artystką jednego momentu czy jednego przeboju. Płyty, trasy koncertowe i występy telewizyjne budowały obraz artystki kompletnej, niezwykle świadomej swojej wartości i bardzo selektywnej w doborze projektów. Właśnie dlatego każdy jej powrót na scenę i każda decyzja zawodowa są szeroko komentowane.

Nic więc dziwnego, że w tym roku to właśnie Edyta Górniak została okrzyknięta największą gwiazdą „Sylwestrowej Mocy Przebojów” Polsatu w Toruniu. Choć na scenie pojawi się cała plejada znanych nazwisk, to jej występ budzi największe emocje. Dla wielu widzów będzie to nie tylko muzyczne widowisko, ale też symbol siły artystki po niezwykle trudnym roku.

POLECAMY: Joanna Lazer straciła ciążę w święta: “To było moje pierwsze poronienie”

2025 – to trudny rok dla Edyty Górniak. Wiemy, dlaczego!

Przygotowując się do sylwestrowego koncertu, Edyta Górniak zdecydowała się na szczere podsumowanie mijających miesięcy. Jak sama przyznała, był to czas pełen wzlotów i bolesnych upadków. Jednym z najbardziej dramatycznych doświadczeń okazało się oszustwo finansowe, o którym publicznie opowiedziała w rozmowie z Filipem Borowiakiem dla Wirtualnej Polski.

Niestety muszę przyznać trochę ze wstydem, po prawie trzech latach intuicji, że nie wszystko się zgadza w mojej księgowości – rozpoczęła rozmowę.

Początkowo artystka próbowała tłumaczyć nieścisłości brakiem własnej wiedzy i nadmiarem obowiązków zawodowych. Z czasem jednak okazało się, że problem był znacznie poważniejszy. Te słowa jasno pokazują skalę sytuacji i emocjonalne obciążenie, z jakim musiała się zmierzyć artystka.

W połowie roku dowiedziałam się, że byłam okradana. Narosło bardzo dużo różnych problemów przez kilka lat. Przy okazji jestem naprawdę szczerze wdzięczna Urzędowi Skarbowemu w Łodzi, który bardzo mi pomógł. Pomogła mi policja – ujawniła w rozmowie.

Jak ujawniła Edyta Górniak, sprawa została skierowana na drogę prawną i obecnie znajduje się w prokuraturze. Szczególnie bolesny okazał się dla niej fakt, że za oszustwem stała kobieta, której zaufała zawodowo. Artystka nie kryła rozczarowania i smutku, podkreślając, jak trudne było to doświadczenie dla niej jako samotnej matki.

Obecnie sprawa jest w prokuraturze. Bardzo trudny temat. Powiem wprost. Jestem kobietą, matką, samotnie wychowuję mojego syna. Nie mam męża, brata, ojca. Szkoda, że kobieta kobiecie, bo to była pani księgowa, potrafi z premedytacją po prostu doprowadzić do takiej sytuacji, że mam stan przedzawałowy. A naprawdę tak było w tym roku – ujawniła zasmucona.

W trakcie rozmowy Edyta Górniak wspomniała również o wcześniejszych rozczarowaniach zawodowych, w tym o współpracy z menedżerem, która zakończyła się z powodu nieprawidłowości w dokumentach.

Kiedy artysta stoi przed mikrofonem, no to nie patrzy w papiery. Kiedy stoi w studiach nagraniowych, ma przymiarki, pracuje z aranżerami, z dyrygentami, to nie patrzy w papiery. Więc nie dosyć, że zostałam oszukana i zdradzona finansowo, to potem dostałam atak od mediów – wspomniała Edyta Górniak.

Na zakończenie artystka zdradziła, że w jej firmie trwa obecnie audyt, a ona sama ma nadzieję na pozytywne zakończenie całej sprawy.

Poczułam się taka bardzo bezbronna. Pierwszy raz od bardzo dawna poczułam się taka wyrwana z korzeniami – zakończyła.

Jej słowa z pewnością poruszyły fanów i pokazują, że za scenicznym blaskiem kryją się często historie pełne bólu, walki i ogromnej determinacji.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Sylwia Bomba wystraszona sytuacją na drodze. Jej relacja mrozi krew w żyłach

Jak tam Wasze powroty do domów ze świąt? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!

Edyta Górniak (fot. Paweł Wrzecion/AKPA) – “Halo tu Polsat” z 20 grudnia 2025
Edyta Górniak (fot. Paweł Wrzecion/AKPA) – “Halo tu Polsat” z 20 grudnia 2025

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

news

Dominika Serowska nie chce pojednania z Cichopek i Kurzajewskim? Wymowne słowa

Opublikowano

w dniu

przez

Relacje między Marcinem Hakielem, Dominiką Serowską, Katarzyną Cichopek i Maciejem Kurzajewskim od miesięcy budzą ogromne zainteresowanie. Choć wydawało się, że emocje wokół tej historii powoli opadają, partnerka tancerza ponownie zabrała głos i nie pozostawiła miejsca na domysły. Dowiedz się więcej!

Relacja Marcina Hakiela i Dominiki Serowskiej od początku przyciąga uwagę mediów. Para nie ukrywa, że nie boi się mówić o swoim życiu prywatnym i zdecydowanie różni się pod tym względem od Katarzyny Cichopek oraz Macieja Kurzajewskiego, którzy konsekwentnie unikają komentowania wielu doniesień na swój temat.

Dominika Serowska wielokrotnie podkreślała, że nie zamierza uciekać od pytań dziennikarzy. Partnerka tancerza chętnie dzieli się swoimi przemyśleniami, a w wywiadach niejednokrotnie odnosiła się także do wydarzeń związanych z przeszłością Marcina Hakiela.

W ostatnich dniach media żyły przede wszystkim zakończeniem współpracy Katarzyny Cichopek i Macieja Kurzajewskiego z programem „Halo tu Polsat”. Wokół ich odejścia pojawiło się wiele spekulacji i nieoficjalnych informacji, które wywołały szeroką dyskusję w mediach.

To właśnie do tych wydarzeń miała nawiązać Dominika Serowska, która po raz kolejny została zapytana o relacje z byłą żoną swojego partnera oraz jej obecnym partnerem. Reporter poruszył temat ewentualnego pojednania i tego, czy w przyszłości obie strony mogłyby zakopać topór wojenny.

POLECAMY: TVN, TVP czy Polsat? Polacy wybrali ulubioną śniadaniówkę

Dominika Serowska jasno o Cichopek i Kurzajewskim. „Nie ma takiej potrzeby”

Odpowiedź partnerki Marcina Hakiela była krótka, ale bardzo stanowcza. Nie pozostawiła wątpliwości, że z jej perspektywy nie ma potrzeby podejmowania takich działań.

„Nie wiem, mnie się wydaje, że żadne z nas nie ma takiej potrzeby, żeby się spotykać…” – wyjaśniła w podcaście Kozaczka.

Dziennikarz zauważył, że pojednanie mogłoby ułatwić funkcjonowanie całej patchworkowej rodzinie. Dominika Serowska nie zgodziła się jednak z takim podejściem i przedstawiła własny sposób na zachowanie spokoju.

“Życie będzie łatwiejsze, jeśli każdy zejdzie sobie z drogi, nie będzie nikomu robił podkopów i tyle, niech każdy robi swoje. Dlatego też nie chce być o to pytana, bo nie mam nic więcej na ten temat do powiedzenia (…). Wtedy będzie super, będzie łatwo, jak nikt nie będzie w sferze kariery czy w sferze rodzinnej robił jakichś dziwnych manewrów” – wyjaśniła Serowska w tej samej rozmowie.

Słowa Dominiki Serowskiej błyskawicznie obiegły media społecznościowe i wywołały liczne komentarze internautów. Część osób uznała, że partnerka Marcina Hakiela postawiła sprawę jasno i rozsądnie, inni natomiast dopatrzyli się w jej wypowiedzi kolejnej szpilki skierowanej w stronę Katarzyny Cichopek i Macieja Kurzajewskiego.

Od wielu miesięcy historia tej czwórki wzbudza ogromne emocje i nic nie wskazuje na to, by zainteresowanie mediów miało szybko osłabnąć. Każda kolejna wypowiedź jednej ze stron natychmiast staje się szeroko komentowanym tematem.

Na razie nic nie wskazuje jednak na to, aby doszło do publicznego pojednania. Z wypowiedzi Dominiki Serowskiej wynika, że najlepszym rozwiązaniem jest wzajemny szacunek, zachowanie dystansu i skupienie się na własnym życiu. Czy taki scenariusz rzeczywiście pozwoli zakończyć medialne spekulacje? Czas pokaże.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Justyna Pochanke przerwała milczenie. Tak pożegnała Andrzeja Morozowskiego

Myślicie, że kiedyś cała czwórka spotka się na kawę? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem?

Maciej Kurzajewski, Kacia Cichopek (fot. AKPA/zdjęcie prasowe Polsat) – zimowy spot
Dominika Serowska (fot. screen YouTube TVN.pl)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

TVN, TVP czy Polsat? Polacy wybrali ulubioną śniadaniówkę

Opublikowano

w dniu

przez

Rywalizacja o porannego widza trwa w najlepsze. „Dzień dobry TVN”, „Pytanie na śniadanie” i „Halo tu Polsat” walczą o uwagę telewidzów, wprowadzając kolejne zmiany i nowe twarze na antenie. Najnowsze dane oglądalności pokazują jednak, że lider pozostaje tylko jeden. Dowiedz się więcej!

Od sierpnia 2024 roku trzy największe śniadaniówki w Polsce rywalizują o widza niemal każdego dnia tygodnia. „Dzień dobry TVN”, „Pytanie na śniadanie” oraz „Halo tu Polsat” stawiają na znanych prowadzących, rozmowy z gwiazdami, reportaże i autorskie cykle, próbując przekonać do siebie jak największą liczbę odbiorców.

Najtrudniejszą sytuację ma obecnie „Halo tu Polsat”, które wciąż emitowane jest wyłącznie w weekendy. Program od początku istnienia przechodzi liczne zmiany personalne, a ostatnie tygodnie przyniosły prawdziwą rewolucję w składzie prowadzących. Z formatem pożegnali się Katarzyna Cichopek i Maciej Kurzajewski, a według medialnych doniesień z programu ma zniknąć również Ewa Wachowicz.

Nie dziwią więc najnowsze wyniki oglądalności. Jak wynika z danych Nielsena, cytowanych przez portal Press, wakacyjne wydania „Halo tu Polsat”, emitowane w soboty i niedziele od godziny 8:30 do 11:20, oglądało średnio 192 tysiące widzów. Przełożyło się to na 3,32 proc. udziału w grupie 4+ oraz 3,8 proc. w grupie komercyjnej 16–59.

POLECAMY: Justyna Pochanke przerwała milczenie. Tak pożegnała Andrzeja Morozowskiego

Ile widzów oglądało “Pytanie na śniadanie” w lipcu?

Znacznie lepiej radzi sobie „Pytanie na śniadanie” emitowane na antenie TVP2. Choć program również przechodził w ostatnich miesiącach spore zmiany i medialne zawirowania, jego pozycja pozostaje stabilna. Jednocześnie dane pokazują, że śniadaniówka straciła rok do roku aż 65 tysięcy widzów.

W lipcu „Pytanie na śniadanie” oglądało średnio 309 tysięcy widzów. Wielu ekspertów wskazuje, że jedną z przyczyn spadku może być decyzja TVN, który po raz pierwszy nie zawiesił emisji wakacyjnych wydań swojej śniadaniówki. W poprzednich latach program TVP2 korzystał z mniejszej konkurencji, natomiast obecnie musi walczyć o widza każdego dnia.

W ostatnich miesiącach w „Pytaniu na śniadanie” doszło również do wielu zmian personalnych. Do programu powróciła Agnieszka Woźniak-Starak, która po latach pracy w TVN ponownie związała się z Telewizją Polską. Dziś jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy porannego pasma.

Co więcej, „Pytanie na śniadanie” może pochwalić się obecnie największym zespołem prowadzących spośród wszystkich śniadaniówek. Program współtworzą między innymi Marzena Rogalska, Łukasz Nowicki, Katarzyna Dowbor, Filip Antonowicz, Beata Tadla, Robert El Gendy, Agnieszka Woźniak-Starak, Łukasz Kadziewicz, Anna Lewandowska, Marta Surnik, Robert Stockinger oraz Grzegorz Dobek.

POLECAMY: Kolejna osoba traci PRACĘ w „Halo tu Polsat”. Będą nowe duety?

TVN bez zmian niekwestionowanym liderem rynku

Liderem pozostaje jednak niezmiennie „Dzień dobry TVN”. Tegoroczne „Dzień dobry wakacje” po raz pierwszy emitowane jest codziennie przez całe lato, co okazało się bardzo dobrą decyzją stacji. W lipcu program oglądało średnio 364 tysiące widzów, co przełożyło się na 7,97 proc. udziału w rynku w grupie 4+ oraz aż 9,89 proc. w grupie komercyjnej 16–59.

Jeszcze lepiej wyglądały wyniki weekendowych wydań „Dzień dobry wakacje”, które przyciągały średnio 418 tysięcy widzów. Choć to o około 7 tysięcy mniej niż rok wcześniej, program nadal utrzymuje bardzo silną i wierną publiczność.

Nie bez znaczenia pozostają także liczne zmiany w formule. Z redakcją pożegnał się Maciej Dowbor, do grona prowadzących dołączyli Izabella Krzan i Jan Pirowski, a w wakacyjnych wydaniach pojawiają się również nietypowe duety z udziałem Mateusza Hładkiego, Marcina Sawickiego czy Małgorzaty Tomaszewskiej.

Dużym zainteresowaniem cieszy się także wakacyjny cykl „Kolonie letnie Dzień dobry TVN”, w ramach którego całe wydania programu współprowadzą znane osobistości spoza redakcji. W ostatnich tygodniach w tej roli widzowie mogli zobaczyć między innymi Tatianę Okupnik, Norbiego, Barbarę Kurdej-Szatan oraz Majkę Jeżowską, a przed nami kolejne nazwiska.

Najnowsze wyniki pokazują, że walka o porannego widza wciąż trwa, jednak to „Dzień dobry TVN” pozostaje zdecydowanym liderem. „Pytanie na śniadanie” nadal utrzymuje mocną pozycję mimo spadków, natomiast „Halo tu Polsat” stoi przed kolejnymi wyzwaniami. Jesienna ramówka i zapowiadane zmiany personalne mogą jednak sprawić, że rywalizacja między śniadaniówkami stanie się jeszcze bardziej zacięta.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Kuba Badach OCENIŁ Skolima. Wspomniał nawet Zbigniewa Wodeckiego

Który program śniadaniowy oglądacie najczęściej? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Grzegorz Dobek i Marta Surnik (fot. screen Instagram “Pytanie na śniadanie”)
Paulina Sykut-Jeżyna i Tomasz Wolny (fot. Dariusz Gałązka/AKPA) – 2 sierpnia 2026
Paulina Krupińska i Damian Michałowski (fot. screen Instagram “Dzień dobry TVN”)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Justyna Pochanke przerwała milczenie. Tak pożegnała Andrzeja Morozowskiego

Opublikowano

w dniu

przez

Od lat unika mediów, nie prowadzi profili społecznościowych i niezwykle rzadko zabiera publicznie głos. Tym razem Justyna Pochanke zrobiła wyjątek. Była gwiazda TVN24 pojawiła się na antenie, by pożegnać swojego wieloletniego przyjaciela i współpracownika.

Justyna Pochanke od lat uznawana jest za jedną z najwybitniejszych dziennikarek i prezenterek informacyjnych w historii polskiej telewizji. Przez niemal dwie dekady była jedną z twarzy TVN i TVN24, zapisując się w historii jako pierwsza kobieta, która samodzielnie prowadziła główne wydanie „Faktów”.

Po niemal 20 latach pracy w stacji dziennikarka zdecydowała się zakończyć swoją telewizyjną karierę w 2020 roku. Odeszła bez medialnego rozgłosu, pożegnalnych wywiadów i głośnych deklaracji. Od tamtej pory konsekwentnie chroni swoją prywatność, nie udziela się w mediach społecznościowych i niezwykle rzadko pojawia się publicznie.

Wyjątek zrobiła dopiero teraz. Powodem była śmierć Andrzeja Morozowskiego, wieloletniego dziennikarza TVN24 i gospodarza programu „Tak jest”, który zmarł 4 sierpnia po długiej chorobie w wieku 69 lat. Informacja o jego odejściu poruszyła całe środowisko dziennikarskie.

„Po długiej chorobie, w wieku 69 lat zmarł we wtorek Andrzej Morozowski” – przekazała stacja w oficjalnym komunikacie.

Po przekazaniu smutnej wiadomości TVN24 zdecydowało się na emisję specjalnego programu poświęconego pamięci zmarłego dziennikarza. W studiu wspomnieniami dzielili się między innymi Tomasz Sianecki, Marta Kuligowska, Arleta Zalewska, Bożena Walter, a także Edward Miszczak, który przez lata współpracował z Andrzejem Morozowskim. Telefonicznie z widzami połączyła się również Justyna Pochanke.

POLECAMY: Kolejna osoba traci PRACĘ w „Halo tu Polsat”. Będą nowe duety?

Justyna Pochanke wspomina śp. Morozowskiego

Dziennikarka nie kryła wzruszenia. Przyznała, że Andrzej Morozowski towarzyszył jej praktycznie przez całą zawodową drogę i pozostanie dla niej postacią absolutnie niezapomnianą.

“Dla mnie przede wszystkim on jest niezapomniany. Przeszłam z Andrzejem u boku całą swoją zawodową drogę. Pracowaliśmy ze sobą w Radiu ZET. Razem odchodziliśmy z Radia ZET (…). Przyszliśmy do TVN24, on zresztą ciągnął nas, tę grupę dziennikarzy (…) On był dziennikarzem niezwykłym” – mówiła Pochanke.

Była prowadząca „Faktów” wróciła również pamięcią do początków TVN24, kiedy nowo powstała stacja dopiero budowała swoją pozycję na rynku.

“Przejechaliśmy w 2001 r., jak stacja powstała, całą Polskę pociągami, drugą klasą (…). To jest morze wspomnień (…). Dla mnie to zawsze będzie człowiek, który będąc wybitnym dziennikarzem (…) był człowiekiem przyzwoitym, tak pełnym pogody ducha. Miał nadzwyczajną (…) umiejętność nierzucania się do gardła (…). On słuchał i wysłuchiwał” – wspominała była gwiazda TVN24.

Po chwili zwróciła uwagę na cechy, które – jej zdaniem – wyróżniały Andrzeja Morozowskiego nie tylko jako dziennikarza, ale przede wszystkim jako człowieka.

“On był po prostu bardzo dobrym człowiekiem (…). W nim nie było grama nienawiści, nie było ani odrobiny wyższości i nigdy nie było lekceważenia człowieka, którego zaprosił” – dodała.

Na zakończenie rozmowy dziennikarka przytoczyła historię, która – jej zdaniem – najlepiej oddawała poczucie humoru i spokój Andrzeja Morozowskiego. Wspomniała sytuację z jednego z jego programów, kiedy w studiu trwała wyjątkowo burzliwa dyskusja.

“To była kakofonia. Patrzę, a Andrzej zamilkł. Mija pół minuty, minuta, dwie-trzy minuty. W pewnym momencie jeden z tych kłócących się gości odwraca się i pyta: “A pan, panie redaktorze się nie wtrąci?!”. “Ja nie muszę, mnie i tak zapłacą” – odpowiedział” – wspominała dziennikarka we wtorkowy wieczór.

Choć okoliczności były niezwykle smutne, wystąpienie Justyny Pochanke stało się jednym z najbardziej poruszających momentów specjalnego wydania TVN24. Jej wspomnienia pokazały Andrzeja Morozowskiego nie tylko jako wybitnego dziennikarza, ale przede wszystkim jako człowieka, którego spokój, życzliwość i profesjonalizm na zawsze pozostaną w pamięci jego współpracowników i widzów.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Kuba Badach OCENIŁ Skolima. Wspomniał nawet Zbigniewa Wodeckiego

Brakuje Wam Justyny Pochanke w TVN24? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem?

Justyna Pochanke (fot. screen TVN24)
Andrzej Morozowski (fot. screen YouTube TVN24)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Kolejna osoba traci PRACĘ w „Halo tu Polsat”. Będą nowe duety?

Opublikowano

w dniu

przez

W Polsacie trwa prawdziwa przebudowa zespołu prowadzących „Halo tu Polsat”. Po głośnym odejściu Katarzyny Cichopek i Macieja Kurzajewskiego pojawiły się kolejne informacje, które mogą zaskoczyć widzów. Wszystko wskazuje na to, że to dopiero początek zmian przed jesienną ramówką. Dowiedz się więcej!

Program „Halo tu Polsat” od początku miał być jedną z najważniejszych pozycji weekendowej ramówki stacji. Produkcja postawiła na znane twarze telewizji oraz rozpoznawalne duety prowadzących, które miały przyciągnąć przed ekrany szeroką publiczność i skutecznie rywalizować z konkurencją.

W ubiegłym tygodniu media obiegła jednak zaskakująca wiadomość. Katarzyna Cichopek i Maciej Kurzajewski opublikowali wspólne oświadczenie, w którym poinformowali o zakończeniu współpracy z Telewizją Polsat.

“Pragniemy poinformować, że wraz z wygaśnięciem dotychczasowego kontraktu podjęliśmy decyzję o zakończeniu naszej współpracy z telewizją Polsat. Czas spędzony w stacji był dla nas niezwykle cennym doświadczeniem i ważnym przystankiem w dotychczasowej karierze zawodowej. Jesteśmy wdzięczni za zaufanie, wspólną pracę oraz możliwość współtworzenia projektów, które na stałe wpisały się w codzienność naszych Widzów” – czytamy w oświadczeniu.

Prezenterzy zapowiedzieli również, że nie zamierzają zwalniać tempa. Najbliższe miesiące chcą poświęcić na rozwój własnych projektów oraz marek osobistych.

“Teraz nadszedł czas na kolejne kroki. Zamykamy ten etap z poczuciem spełnienia i pełną gotowością na nowe wyzwania zawodowe. Najbliższe miesiące zamierzamy poświęcić na intensywny rozwój naszych marek osobistych oraz realizację autorskich projektów, którymi już wkrótce się z Wami podzielimy” – dodali.

Niedługo później pojawiły się jednak nieoficjalne doniesienia, które rzuciły nowe światło na całą sytuację. Według ustaleń Pudelka to nie Katarzyna Cichopek i Maciej Kurzajewski podjęli decyzję o odejściu. Portal informował, że to Polsat nie przedłużył z nimi wygasających kontraktów.

Jak przekazał informator cytowany przez serwis, prezenterzy do samego końca mieli wierzyć, że wrócą na antenę po wakacyjnej przerwie i pojawią się podczas prezentacji jesiennej ramówki. Ostatecznie ich miejsce ma zająć zupełnie nowy duet prowadzących.

“To nie oni zrezygnowali. To Polsat zdecydował, że nie przedłuży z nimi kontraktu. Jednocześnie nie zaproponowano im żadnego innego projektu, więc ich współpraca ze stacją po prostu się kończy. Ich miejsce w “Halo tu Polsat” zajmie nowy duet prowadzących. Katarzyna i Maciej jeszcze do dziś byli przekonani, że pojawią się na jesiennej ramówce i wrócą na antenę po wakacjach” – wyjaśnił informator Pudelka.

POLECAMY: Kuba Badach OCENIŁ Skolima. Wspomniał nawet Zbigniewa Wodeckiego

Ewa Wachowicz ODSUNIĘTA od “Halo tu Polsat”?

Teraz okazuje się, że to nie koniec zmian przygotowywanych przez stację. Jak ustaliła Plejada, jesienią z programu zniknie kolejna dobrze znana prowadząca. Podczas sesji zdjęciowej promującej nowy sezon pojawili się Krzysztof Ibisz, Aleksander Sikora, Aleksandra Filipek, Paulina Sykut-Jeżyna, Agnieszka Hyży, Tomasz Wolny oraz Maciej Rock.

Uwagę obserwatorów zwrócił jednak brak Ewy Wachowicz, która od zeszłego roku współtworzyła zespół prowadzących „Halo tu Polsat” z u boku Krzysztofa Ibisza. Według ustaleń serwisu to właśnie jej miejsce ma zająć Ida Nowakowska, która w ostatnich miesiącach coraz mocniej związała się z Telewizją Polsat.

Jak wynika z nieoficjalnych informacji, wciąż nie zapadła ostateczna decyzja dotycząca nowych duetów prowadzących. Rozważanych jest kilka wariantów, a jednym z nich ma być ponowne połączenie Idy Nowakowskiej z Tomaszem Wolnym, z którym przez blisko pięć lat tworzyła jeden z najbardziej rozpoznawalnych duetów „Pytania na śniadanie”.

“Na sesji wizerunkowej nie pojawiła się Ewa Wachowicz. To jej miejsce zajmie Ida Nowakowska, ale nie wiadomo jeszcze, czy dołączy do Krzysztofa Ibisza, czy jednak będzie zmiana w parach. Szefowie wiedzą, że duet Nowakowska-Wolny był przez widzów TVP za czasów Jacka Kurskiego bardzo lubiany. Jest szansa, że pojawi się pokusa powrotu do przeszłości w nieco innych warunkach” – ujawnia informator na łamach Plejady.

Warto przypomnieć, że Ida Nowakowska już jesienią pojawi się także w dwóch innych projektach stacji. Poprowadzi nowy teleturniej „Hitster. Muzyczna gra przebojów”, a także wystąpi jako uczestniczka jubileuszowej edycji „Twoja Twarz Brzmi Znajomo”. Wszystko wskazuje więc na to, że staje się jedną z najważniejszych twarzy Polsatu.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Polsat rusza z NOWYM kulinarnym programem. Zagrozi „MasterChefowi”?

Będzie Wam brakować Ewy Wachowicz w “Halo Tu Polsat”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Krzysztof Ibisz (fot. źródło – informacja prasowa Telewizja Polsat)
Ewa Wachowicz (fot. AKPA/zdjęcie prasowe Polsat) – spot zimowy “Halo tu Polsat”
Agnieszka Hyży, Maciej Rock, Paulina Sykut-Jeżyna, Krzysztof Ibisz, Mateusz Gessler (fot. AKPA/zdjęcie prasowe Polsat) – spot zimowy “Halo tu Polsat”

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością