Śledź nas

lifestyle

#FETYSZlight: słów kilka o naczelnych hejtu w necie [felieton]

Opublikowano

w dniu

„Hejter” to ulubione słowo wszystkich celebrytek/celebrytów i hord ich fanów w 2017 roku w Polsce.

Słowo to rozpowszechnił ulubiony śniadaniowy dziennikarz Polaków, Jarosław Kuźniar, który nie wiadomo po co, na co i w jaki sposób zasiadł na kanapie do porannej kromeczki i kawki, ku małej radości jego ówczesnej koleżanki Anny Kalczyńskiej. Wszak ona przyjmowała w głowie bierzmowanie i chrzty święte z przerażenia, kiedy on tylko otwierał usta. Nawet jak ziewał. Razem tworzyli niezapomniany duet Drombo (kto oglądał kreskówki i jest w moim wieku, wie o czym mówię, a kto nie – niech zapyta doktora Google). Według Jarosława, który zresztą zablokował mnie po jednym poście na swoim Twitterze – wszyscy, którzy nie znosili jego aparycji, wymowy, arogancji i ego wielkości NBA – to hejterzy.

Polecamy – #FETYSZlight: Polskie cierpienie narodu?

Nie wiem, dlaczego, telewizje niesamowicie polubiły to słowo i rozpoczęły batalię przeciw niemu, w sensie, zapłać i zwierz się na naszej infolinii, omówimy to przy porannej kawie. TAK czy NIE. HEJT czy nie? Ta akcja przypomniała mi akcję przylep Kropka na telewizor i naświetlaj go za pomocą telewizyjnej radioterapii – bez skutków ubocznych, wygrasz nagrodę. Naświetlanie odbywało się wtedy, gdy pewna telewizja nadawała jakiś tam program i wtedy należało rozkraczyć Kropka i dać mu telewizyjne dymanie. Jak został wystarczająco wydymany to można było go wysłać i zdobywać nagrody. Zresztą można ich było naświetlać tyle ile się chciało. Takie prawie kolekcjonowanie Pokemonów. Ino bez Pokemonowych walk potem. Zabrakło żetonów na dodatkową frajdę.

Polecamy – #FETYSZLight i MACY GRAY, czyli nie kolejna celebrytka!

„Hate”. Po polsku nienawiść. Wszyscy wiemy, co ono oznacza, mam w końcu inteligentnych Czytelników. Nie mogę pojąć, dlaczego, nagle stworzono słowo „hater”, czyli X-man, który nienawidzi kogoś, albo czegoś. W Polsce sięgnęło to takiego wyolbrzymienia, że nawet spory fiut w erekcji nie jest w stanie sprostać tejże wielkości. Tak zwana konstruktywna krytyka przestała istnieć. Ku uciesze wszystkich celebrytek. Teraz jak masz napompowany ryj tak, że pory masz rozszerzone do wielkości wulkanu, ledwo się uśmiechasz, a czoło spowija Ci zastygła mgiełka spermy z nocy poprzedniej i nie masz gimnastyki twarzy, wyglądasz jak Joker, ale ubierasz Polki i wysłuchujesz ich „Wybacz Mi” historii, to jesteś przecież Matką Teresą z Gowidlina. Jak robisz na ściankach „Wagina Shore”, a za nimi Warszawską Masarkę Ch..a Ustami, to przecież zasługujesz na role w teatrze i Oskara, sorry, Orła. Mimo, że orły wywijasz tylko za tą ścianką na ustawkach z fotografami. Jak jeździsz do Dubaju, ale kochasz zwierzątka, mimo że lubisz klocki na klatę, i nie mówię tu o Lego, to przecież jesteś Czerwony Krzyż, Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy. Jak dymasz się z jednym dla sławy, ale nie wychodzi, i robisz dziecko z drugim to jesteś Matka Polka. A jak jesteś Matka Polka, ale nie masz aktorskiej kariery i skręcasz lolki, kiedy rada nadzorcza w postaci ojca zajmuje się dzieciakami to jesteś EKO zielarką. A kiedy ustawiasz się na randki ze sztywnym palem Azji to jesteś kulturoznawcą. A jak tych wszystkich opcji nie popierasz jako dziennikarz, felietonista, to jesteś ludzką hybrydą. Podłym chamem. Kutafonem. Zazdrośnikiem. Hejterem.

Szanowni Państwo, istnieje coś takiego jak wolność słowa i konstruktywna krytyka. Nie dajmy się zwariować. Proszę mi nie wmawiać, że słowa takie jak „pizda”, „chuj”, „kurwa” czy „pierdolę” to słowa brzydkie. Otóż nie, wszak zagranicą należą do encyklopedii słowa polskiego i każdy je zna. Przestańmy banować, jak to się modnie teraz mówi, język, którego używamy na co dzień. Dlaczego my, media czy niezależni dziennikarze czy felietoniści mamy nie wypowiadać się wprost o tym, że ktoś zrobił sobie z twarzy ZIEMIA, OGIEŃ, WODA, WIATR, SERCE – KAPITAN PLANETA, czy też Alien vs Predator? Czy jeżeli piszę, że panienka, która pokazuje na czerwonym dywanie cipkę, nie ma klasy, ale bije od niej odór kurwiszona to hejtuję? Nie! Bez nas i bez reprymendy dla mediów i samych zainteresowanych, Proszę Państwa, te kukły, te sztuczne cycki, dupy, Woseby, bo dziewczyny lubią brąz, zajmą miejsce ludzi, o których naprawdę chcemy czytać, bo czegoś dokonali bez plastyki wagin, ust, mózgów. Nie godzę się na to, żeby zoperowana do granic możliwości cizia, wmawiała mi, że ma dietę git i zmieniła jej rysy twarzy. Nie godzę się na to, żeby jakiś Maszkaron, Pokemon nowej generacji opowiadał mi jak mam chować swoje dzieci w wózkach za pół miliona. Nie godzę się na to, żeby jakiś gotowy na emeryturę cwel, wciskał mi jingle w moją wypowiedź, kiedy brakuje mu słów i kiedy mówię coś mądrego. Jingle Bells to się śpiewa w grudniu, a nie, kiedy mordę zalewa suchota i jest gniot.

Kilka lat temu, ktoś, w ogóle i w szczególe, nazwał mnie „Naczelnym Hejterem Internetu”. Bo zawsze mówiłem to, co myślę. Od kiedy myślenie stało się hejtowaniem? Zawsze sądziłem, myślenie to sztuka i że hejterzy to takie anonimowe trolle, bez ryja, bez odwagi i nie na pokaz, a przecież ja – jako ten naczelny – podpisuję się pod wszystkim gębą oraz imieniem i nazwiskiem. Proszę Państwa, dziennikarstwo, a przede wszystkim sztuka pisania felietonów, czyli subiektywnej formy wypowiedzi, polega na braku hamulców. Nie zamierzam hamować się w życiu. Ani nie zamierzam hamować swojego języka. Czy to jako cham czy bezużyteczny hamulec.

Zobacz również – #FETYSZlight: Polskie cierpienie narodu?

 

Autor tekstu: Bartek Fetysz z Londynu.

Bądź na bieżąco z informacjami o gwiazdach – polub Nas na Facebook’u.

lifestyle

Modelowanie sylwetki z Amari – na czym polega letnia akcja

Opublikowano

w dniu

przez

Sezon na plażę, lekkie sukienki i stroje kąpielowe zbliża się wielkimi krokami. W odpowiedzi Amari Spa uruchomiło specjalną akcję „Modelowanie sylwetki z Amari” z motywującym hasłem: ciało na lato. To idealna oferta dla osób szukających modelowania sylwetki w Warszawie, Krakowie, Nowym Sączu i innych miastach, które chcą świadomie popracować nad figurą przed wakacjami.

Sercem promocji są 90-minutowe rytuały modelujące (m.in. Slim Thai i Brazilian Hips). Największą zaletą jest możliwość dowolnego miksowania zabiegów w ramach spersonalizowanego pakietu.

Im więcej zabiegów – tym większy rabat

Amari przygotowało dwa atrakcyjne pakiety:

  • Pakiet 3 rytuałów modelujących – rabat -10% Świetny wybór na start – pierwsze efekty i sprawdzenie, jak działa modelowanie sylwetki.
  • Pakiet 6 rytuałów modelujących – rabat -15% Kompleksowa transformacja sylwetki przed wakacjami. Polecany wszystkim, którzy chcą wyraźnych, widocznych rezultatów.

Im większy pakiet, tym wyższy rabat – mechanika, która nagradza systematyczność, kluczową przy modelowaniu sylwetki.

Dlaczego seria masaży modelujących działa lepiej niż pojedyncze zabiegi?

Efekty modelowania sylwetki nie pojawiają się po jednym zabiegu. Potrzebna jest regularność i powtarzalność. Seria rozłożona na kilka tygodni pozwala na realną pracę nad redukcją tkanki tłuszczowej, cellulitem, ujędrnieniem ciała i poprawą krążenia – znacznie lepsze rezultaty niż pojedyncze wizyty.

Jak skorzystać z letniej akcji „Modelowanie sylwetki z Amari”?

Oferta jest ograniczona czasowo i obowiązuje do 30 czerwca 2026 r. Aby zarezerwować pakiet, wystarczy wybrać najbliższy salon Amari Spa i umówić termin.

Body Shape firmy Amari to autorska metoda Amari Spa, niedostępna w innym miejscu w Polsce. Szczegóły procedury, warianty oraz pakiet pięciu ceremonii z olejkiem modelującym i szczotką do ciała, opisany na stronie Amari Spa poświęconej Body Shape . Tam też można kupić bon na usługi – dla siebie lub w prezencie.

Więcej informacji, pełny cennik i rezerwacje dostępne na stronie Amari Spa.

Kontynuuj czytanie

lifestyle

Maciej Kurzajewski zachwycony arabskimi perfumami z Dubaju: „Jeden z lepszych pomysłów” – nowa Lattafa Khamrah Waha już w Polsce

Opublikowano

w dniu

przez

Arabska marka Lattafa wzbogaciła jedną ze swoich najbardziej rozpoznawalnych kolekcji o nową kompozycję. Khamrah Waha to flanker oparty na kontrastach – i właśnie to sprawia, że trudno przejść obok niego obojętnie. Podczas premiery perfum zapytaliśmy o zdanie prezentera telewizyjnego Macieja Kurzajewskiego.

Khamrah Waha – elektryzująca odsłona kultowej serii arabskich perfum

Miłośnicy niszowych perfum i orientalnych zapachów doskonale znają nazwę Khamrah. Linia stworzona przez Lattafę zdobyła popularność, dzięki wyrazistym, zmysłowym kompozycjom i atrakcyjnemu stosunkowi jakości do ceny – i to zarówno w Polsce, jak i na rynkach globalnych.

Najnowsza odsłona, Lattafa Khamrah Waha, czerpie z tego rozpoznawalnego DNA, ale interpretuje je na nowo. Po arabsku „Waha” oznacza oazę, jednak w wizji marki nie jest ona spokojnym schronieniem pośród pustynnych wydm. To „Electric Oasis” – miejsce pełne energii, w którym pustynny żar spotyka się z lodowatą, pobudzającą świeżością. Jak opisuje to sama marka, jest to zapach niosący w sobie wspomnienie pustynnego upału, który z czasem ustępuje miejsca nieoczekiwanemu chłodowi – niczym lodowaty oddech budzący zmysły.

Jak opisuje to sama Lattafa, jest to „zapach niosący w sobie wspomnienie pustynnego upału, który z czasem ustępuje miejsca nieoczekiwanemu chłodowi – niczym lodowaty oddech budzący zmysły”.

Maciej Kurzajewski zachwycony arabskimi perfumami: To jest jeden z lepszych pomysłów!

Khamrah Waha przypadła do gustu również Maciejowi Kurzajewskiemu. Prezenter podczas wywiadu na uroczystej premierzy perfum zwrócił uwagę nie tylko na samą kompozycję, ale także na jej uniwersalny, uniseksowy charakter. Jego zdaniem rosnąca popularność zapachów unisex to odpowiedź na potrzeby współczesnych użytkowników, którzy cenią sobie wygodę i swobodę wyboru.

„Waha jest świetna. Uważam, że perfumy unisex to jest jeden z lepszych pomysłów – nie tylko dlatego, że zabierając ze sobą mały bagaż w podróż, warto jest mieć jeden flakonik perfum dla siebie i dla żony i to jest doskonałe rozwiązanie” – mówił Maciej Kurzajewski.

Prezenter podkreślił też, że sukces arabskich perfum to zjawisko, które dawno wyszło poza lokalne rynki i stało się jednym z najważniejszych globalnych trendów w branży perfumeryjnej. Jego słowa brzmią jak potwierdzenie tego, co fani orientalnych perfum obserwują od kilku lat:

„Myślę sobie, że te arabskie perfumy podbijają nie tylko polski rynek, ale w ogóle globalnie są takim trendem i przebojem. Bardzo się cieszę, że do nas już jakiś czas temu dotarły, natomiast ten wachlarz perfum jest cały czas zwiększany” .

Kurzajewski nie ukrywa też, że chętnie sięga po nowe doświadczenia zapachowe. Premierę Khamrah Waha przyjął z wyraźnym entuzjazmem – i trudno mu się dziwić:

„Ja jestem człowiekiem, który jest ciekawy świata, ale też ciekawy nowych zapachów, dlatego z ogromną radością przyjąłem ten pomysł, że kolejny zapach, w tym zbiorze znakomitych zapachów, pojawia się i mogę być tylko zachwycony i czekać na okazję, żeby ten zapach też i mnie towarzyszył” – podsumował prezenter.

Gdzie kupić perfumy Lattafa Khamrah?

Nowa Lattafa Khamrah Waha jest już dostępna w sklepie internetowym ScentCorner.pl za 169,99 zł. oraz w  Super-Pharm i Drogerii Natura – co oznacza, że po jeden z najciekawszych niszowych perfum tego sezonu można sięgnąć bez wychodzenia z domu lub z ulubionych drogerii. Z kolei wcześniejsze odsłony serii – Lattafa Khamrah oraz Lattafa Khamrah Qahwa – można znaleźć w Hebe. Coraz większa obecność marki w popularnych drogeriach z pewnością ucieszy fanów arabskich perfum, którzy jeszcze niedawno byli skazani głównie na zakupy online.

ProduktGdzie kupić
Lattafa Khamrah Waha (nowość)Super-Pharm, Drogeria Natura
Lattafa KhamrahHebe
Lattafa Khamrah QahwaHebe

Czym są arabskie perfumy Lattafa i dlaczego podbijają Polskę?

Lattafa Perfumes to dom perfumeryjny z Dubaju, który od lat łączy bliskowschodnią tradycję zapachową z nowoczesnymi trendami i – co ważne – przystępnymi cenami. Seria Khamrah należy do jego największych hitów: od słodko-przyprawowej Lattafa Khamrah, przez kawową Khamrah Qahwę, aż po najnowszą, najbardziej nieoczywistą Khamrah Wahę.

Popularność perfum arabskich w Polsce stale rośnie i nie jest to chwilowy trend. Użytkownicy doceniają orientalne perfumy przede wszystkim za wyjątkową trwałość, intensywną projekcję (sillage), oryginalne kompozycje oparte na oudzie, ambrze i piżmie oraz znakomity stosunek jakości do ceny. To właśnie te cechy sprawiają, że Lattafa i inne perfumy z Dubaju zdobywają w Polsce coraz więcej zwolenników – i nic nie wskazuje na to, by ten trend miał wyhamować.

fot. Paweł Wrzecion/AKPA/

JS


Kontynuuj czytanie

lifestyle

Black Eyed Peas w Warszawie. Warszawski Festiwal Muzyczny 2026 z gwiazdami akcji

Opublikowano

w dniu

przez

Black Eyed Peas gwiazdą Warszawski Festiwal Muzyczny 2026

Stolica Polski na trzy czerwcowe noce zamieniły się w pulsujące serce muzyki. Pierwsza edycja Warszawskiego Festiwalu Muzycznego łączy różne brzmienia, pokolenie i społeczność — to skala, która robi wrażenie już na premierze. Na jednym występie wystąpią Black Eyed Peas, ARTBAT, ARGY, Korolova, Steve Angello, Armin van Buuren, John Summit i inni. Wszystkie koncerty zapłonu na Miejskim Stadionie Legii Warszawa, festiwal rozwiązany na trzy dni: 13, 17 i 20 czerwca 2026 roku.

Najgłośniejszy program wykonawczy jest występem Black Eyed Peas — jednej z najbardziej rozpoznawalnych i energetycznych grup na świecie. Amerykański fenomen muzyczny zaprezentuje 17 czerwca najważniejsze przeboje swojej kariery oraz wyjątkowy program specjalnie na tę funkcję.

17 czerwca: amerykańskie hity i polska scena w jednym składzie

Wieczór z Black Eyed Peas to nie tylko gwiazdy wieczoru. Tego samego dnia na scenie wystąpią Kacperczyk, Tribbs oraz Alien & Majtis, a skład uzupełniają Ronney, Kalwi & Remi, Helena Ciuraba oraz Cezary Machej & DJ Otek. Zestawienie światowego formatu z polskimi wykonawcami dobrze oddaje pomysł na całą imprezę — łączenie generacji i muzyki światów zamiast zamykania się w jednym gatunku.

13 czerwca: UPPERGROUND wraca do stolicy

Festiwal przygotowany wieczorem dla fanów elektroniki. 13 czerwca Warszawa ponownie stanie się centrum scen elektronicznych za pośrednictwem UPPERGROUND — wydarzenia, które wracają do głowy w jeszcze większej i większej spektrum spektakularnej. ARTBAT prez. Upperground będzie jedną z głównych części Warsaw Music Festival 2026.

20 czerwca: światowa premiera i debiut Johna Summita w Polsce

Finałowy dzień zapowiadający się historycznie. 20 czerwca ukaże się światowa premiera formatu Armin van Buuren F2F John Summit — pierwszy w historii wspólny występ tych artystów w takiej formule, a także wyjątkowy debiut Johna Summita w Polsce. Tego wieczoru świętowana będzie 25. rocznica A State of Trance, jedna z najbardziej kultowych marek w świecie muzyki trance.

Bilety i szczegóły wydarzenia

Za wydarzenie odpowiada TME Entertainment — agencja z ponad 20-letnim doświadczeniem na polskim rynku koncertowym. Szczegółowy skład wszystkich trzech dni można znaleźć na stronie Warsaw Music Festival , a wejściówki są już dostępne w sprzedaży biletów na warsawmusicfestival.com . Pierwsza edycja Warszawskiego Festiwalu Muzycznego: 13, 17 i 20 czerwca 2026 roku, Miejski Stadion Legii Warszawa.

Kontynuuj czytanie

lifestyle

Ile kosztuje profesjonalny manicure z lakierami hybrydowymi i czy można go wykonać taniej w domu?

Opublikowano

w dniu

przez

Manicure hybrydowy od kilku lat niepodzielnie króluje w salonach kosmetycznych i coraz śmielej wkracza pod strzechy. Nic dziwnego – efekt jest trwały i odporny na odpryski, a wybór kolorów praktycznie nieograniczony. Zanim jednak zdecydujesz czy umówisz się do stylistki, czy sięgniesz po zestaw startowy ze sklepu Cosmetics Zone, warto poznać realia cenowe po obu stronach.

Koszt profesjonalnego manicure’u hybrydowego w salonach kosmetycznych waha się zazwyczaj od 80 do 180 złotych, choć w dużych miastach, takich jak Warszawa czy Kraków, ceny potrafią sięgać znacznie wyżej. Na ostateczną kwotę wpływa kilka czynników: lokalizacja salonu, doświadczenie stylistki, marka stosowanych produktów oraz zakres usługi. Podstawowy manicure hybrydowy obejmuje przygotowanie płytki, nałożenie bazy, koloru i topu oraz utwardzenie w lampie UV lub LED. Wersje rozszerzone, takie jak zdobienia, efekt ombre czy nail art, podnoszą cenę o kolejne 20–60 zł. Warto pamiętać, że usługa trwa zwykle od 60 do 90 minut, a jej trwałość wynosi od 3 do 5 tygodni.

Dlaczego profesjonalny salon to więcej niż malowanie paznokci?

Decydując się na wizytę w salonie, płacisz nie tylko za sam lakier hybrydowy, ale za całą wiedzę i doświadczenie stylistki. Specjalistka dobiera właściwe produkty do kondycji Twoich paznokci, dba o higienę i sterylność narzędzi oraz prawidłowo przygotowuje płytkę – co ma kluczowe znaczenie dla trwałości efektu. Nałożony nierówno lub bez odpowiedniej bazy lakier hybrydowy odpryśnie już po kilku dniach. Profesjonalne lampy UV/LED stosowane w salonach mają też odpowiednią moc, która zapewnia pełne utwardzenie każdej warstwy. To właśnie jakość procesu, a nie tylko produktów, decyduje o tym, że manicure z salonu wytrzymuje nawet 4–5 tygodni bez odpryśnięć.

Manicure hybrydowy jak z salonu wykonasz także samodzielnie w domu

Manicure hybrydowy w domu – ile kosztuje zestaw startowy?

Coraz więcej osób decyduje się na samodzielne wykonanie hybryd w zaciszu własnego domu. Podstawowy zestaw startowy, obejmujący lampę LED, bazę, top, kilka kolorów i akcesoria do przygotowania paznokci kupisz w sklepie https://lakieryhybrydowe.pl za około 200 złotych. Tańsze zestawy dostępne w drogeriach i sklepach internetowych zaczynają się już od 100 zł, jednak często zawierają produkty niskiej jakości, które słabo trzymają się paznokcia lub uszkadzają płytkę. Średniej klasy sprzęt – np. lampa o mocy 48W i lakiery sprawdzonych marek – to wydatek rzędu 250–350 zł jednorazowo. Przy regularnym używaniu inwestycja zwraca się już po kilku zastosowaniach, bo koszt jednego „domowego” manicure’u spada do zaledwie 20–40 zł.

Domowe hybrydy – oszczędność czy ryzyko dla paznokci?

Samodzielne wykonanie manicure’u hybrydowego może przynieść realne oszczędności, ale wiąże się też z pewnym ryzykiem. Najczęstsze błędy popełniane przez początkujących to:

  • zbyt grube warstwy lakieru,
  • nieprawidłowe zmatowienie płytki,
  • pomijanie lub złe nakładanie bazy,
  • niepełne utwardzenie w lampie.

Efektem są odpryski, napowietrzanie lakieru, a w dłuższej perspektywie – osłabienie i przesuszenie naturalnej płytki. Przed zakupem zestawu warto zapoznać się z tutorialami i instrukcjami producenta, a także zainwestować w dobrej jakości preparaty do odtłuszczania i suszenia paznokci. Osoby z bardzo zniszczoną lub wrażliwą płytką powinny rozważyć konsultację z profesjonalistką, zanim przejdą na domowe hybrydy.

Jeśli zależy Ci na perfekcyjnym efekcie, zdobieniach lub dbasz o kondycję paznokci, wizyta w salonie będzie lepszym wyborem – zwłaszcza przy pierwszych kontaktach z hybrydami. Domowy manicure sprawdzi się natomiast doskonale dla osób, które opanowały już podstawy, mają czas na naukę i chcą systematycznie obniżać koszty pielęgnacji. Optymalne rozwiązanie to połączenie obu podejść: co kilka miesięcy wizyta u profesjonalistki w celu regeneracji płytki, a w międzyczasie samodzielne odświeżanie koloru w domu. Niezależnie od wybranej metody, kluczem do pięknych i zdrowych paznokci jest regularność, cierpliwość i dobrej jakości produkty.

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością