Śledź nas

news

Kuba Wojewódzki publicznie zakpił z Dody. Przesadził?

Opublikowano

w dniu

Między Kubą Wojewódzkim a Dodą od lat iskrzy, ale tym razem showman poszedł o krok dalej. W swoim felietonie i programie telewizyjnym bezlitośnie wytknął wokalistce sprzeczności, a przy okazji wrócił do jednej z najgłośniejszych sytuacji sprzed kilku lat. Padły mocne słowa, których trudno nie odebrać personalnie. Dowiedz się więcej!

Kuba Wojewódzki po raz kolejny postanowił publicznie wbić szpilę Dodzie. Dziennikarz i gospodarz popularnego talk-show od lat słynie z ciętego języka oraz ironicznych komentarzy pod adresem gwiazd polskiego show-biznesu. Tym razem na celowniku „Króla TVN” ponownie znalazła się Dorota Rabczewska, z którą od dawna łączy go wyjątkowo burzliwa medialna relacja.

W swoim najnowszym felietonie opublikowanym na łamach tygodnika „Polityka” Wojewódzki odniósł się do ostatnich wypowiedzi wokalistki dotyczących luksusowej marki Dior. Doda w ostatnim czasie otwarcie krytykowała francuski dom mody za rzekome testowanie kosmetyków na zwierzętach i podkreślała, że zdecydowanie sprzeciwia się takim praktykom.

Problem w tym, że jak zauważył Kuba Wojewódzki – sama artystka wielokrotnie pojawiała się publicznie w ubraniach i dodatkach sygnowanych właśnie logo Diora. To właśnie tę sprzeczność bezlitośnie wypunktował showman, sugerując wokalistce hipokryzję i brak konsekwencji w prezentowanych poglądach.

“Doda krytykowała markę Dior za testowanie kosmetyków na zwierzętach, jednocześnie paradując w odzieży tej marki na co dzień. Nareszcie. Dorota, pierwszą zasadą hipokryzji jest sprawna pamięć” – napisał Wojewódzki.

POLECAMY: Michel Moran doradza, jak nie dać się oszukać nad polskim morzem [WYWIAD]

Kuba Wojewódzki nie odpuszcza Dodzie

To jednak nie koniec. Gwiazdor TVN postanowił również wrócić do jednej z najgłośniejszych sytuacji z udziałem Dody, czyli jej niespodziewanego wyjścia z podcastu „Wojewódzki&Kędzierski” w 2022 roku. Tamto zachowanie wokalistki przez wiele tygodni było szeroko komentowane w mediach i wywołało ogromne emocje wśród internautów.

Podczas jednego z ostatnich odcinków swojego programu Kuba Wojewódzki ponownie przywołał tamten wywiad i bez ogródek przypomniał kulisy całej sytuacji. Showman zasugerował, że wokalistka opuściła studio, ponieważ nie spodobały jej się pytania dotyczące problemów finansowych i medialnych afer, które od lat przewijają się wokół jej nazwiska.

“Dzisiaj chciałbym zacząć od małego, prywatnego trochę remanentu. Parę lat temu w naszym podcaście Wojewódzki&Kędzierski gościła niejaka Dorota Rabczewska, znaczy bardziej Doda R., Doda. Zaprosiliśmy ją, ona po paru minutach wyszła, bo zadawaliśmy jej pytania o liczne afery finansowe, w które jest zamieszana” – mówił jakiś czas temu w jednym ze swoich odcinków programu.

Chwilę później prowadzący odniósł się również do niedawnej wypowiedzi samej Dody, która w rozmowie z Małgorzatą Ohme wróciła pamięcią do głośnego opuszczenia podcastu. Wokalistka tłumaczyła wtedy, że nie musi pojawiać się w tego typu formatach, ponieważ jej rozpoznawalność jest w Polsce ogromna.

Kuba Wojewódzki nie przepuścił okazji do kolejnej uszczypliwości i postanowił odpowiedzieć wokalistce w swoim charakterystycznym stylu. Dziennikarz ironicznie skomentował zarówno jej słowa, jak i czas, po którym zdecydowała się wrócić do całej sprawy.

„Minęły cztery lata, cztery lata, z takim IQ to jest naprawdę dobry czas” – śmieszkował Kuba, po czym dodał:

“Dorota znalazła odpowiedź, dlaczego wyszła z naszego podcastu. Cytuję: “Nie muszę bywać w takich podcastach, bo jestem bardziej wypromowana w tym kraju niż Coca-Cola”. Przypominam ci, Doroto, Coca-Cola też miała liczne procesy. I też jest tania” – wtrącił.

Nie da się ukryć, że medialna relacja Kuby Wojewódzkiego i Dody od dawna opiera się na wzajemnych uszczypliwościach, aluzjach i publicznych komentarzach. Oboje doskonale wiedzą, jak wywołać zainteresowanie mediów i internautów, dlatego niemal każda ich wymiana zdań natychmiast staje się viralem w sieci.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Doda WBIJA SZPILĘ Sanah i Dawidowi Podsiadle? W sieci aż zawrzało

Chcielibyście usłyszeć wspólną piosenkę duetu Sanah-Doda? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Kuba Wojewódzki (fot. screen YouTube TVN.pl)
Doda (fot. zdjęcie prywatne serwisu przeAmbitni.pl)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

news

Doda WBIJA SZPILĘ Sanah i Dawidowi Podsiadle? W sieci aż zawrzało

Opublikowano

w dniu

przez

Doda od miesięcy jest w centrum uwagi za sprawą przygotowań do wielkiego koncertu na Stadionie Narodowym i serii głośnych wywiadów. Tym razem wokalistka postanowiła powiedzieć wprost, co naprawdę myśli o kulisach polskiego rynku muzycznego i przewadze największych gwiazd. W rozmowie padły nazwiska, których nikt się nie spodziewał. Dowiedz się więcej!

Doda od ponad dwóch dekad pozostaje jedną z najbardziej charakterystycznych postaci polskiego show-biznesu. Artystka od początku kariery budowała wizerunek osoby bezkompromisowej, odważnej i gotowej mówić głośno o sprawach, których inni wolą unikać. To właśnie dzięki temu przez lata nie schodziła z pierwszych stron gazet, a jej wypowiedzi regularnie wywoływały ogromne emocje wśród fanów i internautów.

Nie da się ukryć, że wokalistka ma za sobą wyjątkowo intensywny czas. Od kilku tygodni Doda praktycznie nie znika z mediów, promując swój przyszłoroczny koncert na Stadionie Narodowym. Gwiazda pojawia się w podcastach, programach telewizyjnych i wywiadach internetowych, gdzie coraz częściej otwarcie mówi o kulisach branży muzycznej oraz o tym, z czym według niej muszą mierzyć się artyści działający poza największymi układami.

W jednym z najnowszych wywiadów, którego udzieliła w podcaście Grzegorza Krychowiaka dla RMF FM, rozmowa zeszła na temat gigantycznych koncertów stadionowych organizowanych przez największe gwiazdy młodego pokolenia. Prowadzący zapytał wokalistkę, dlaczego niektórzy artyści są w stanie błyskawicznie wyprzedawać stadiony, mimo że nie są aż tak obecni w mediach tradycyjnych.

Wtedy Doda postanowiła zwrócić uwagę na kwestie, o których jak sama sugerowała – mówi się zdecydowanie za rzadko. Wokalistka zaczęła tłumaczyć, że ogromne znaczenie mają nie tylko talent i popularność, ale również zaplecze biznesowe oraz osoby stojące za konkretnymi artystami. To właśnie wtedy padły nazwiska Sanah oraz Dawida Podsiadły.

“Każde z nich, jeśli chodzi o Podsiadło i o Sanah, ma menedżera, który jest szefem wytwórni […] To tak jakby twoim menedżerem był sam właściciel Realu Madryt. Miałbyś wszystko, co najlepsze, miałbyś najlepszych sponsorów. Miałbyś dojścia do dystrybucji swojego talentu. Ciężej jest nam, innym artystom” – wyznała.

Słowa artystki błyskawicznie odbiły się szerokim echem w sieci. Internauci zaczęli dyskutować, czy rzeczywiście pozycja wytwórni i układy biznesowe mają dziś aż tak ogromny wpływ na sukces muzyków. Część osób zgodziła się z opinią wokalistki, podkreślając, że rynek muzyczny od dawna opiera się nie tylko na samym talencie, ale także na możliwościach promocyjnych i kontaktach.

POLECAMY: Michel Moran doradza, jak nie dać się oszukać nad polskim morzem [WYWIAD]

Doda wprost o Sanah. Zaskoczeni?

Nie zabrakło jednak również głosów krytycznych. Wielu fanów Dawida Podsiadły i Sanah zwracało uwagę, że ich sukces nie wziął się znikąd, a oboje przez lata ciężko pracowali na swoją pozycję. Według internautów to przede wszystkim autentyczność, konsekwencja i wyjątkowy kontakt z publicznością sprawiły, że dziś bez problemu wyprzedają największe koncertowe obiekty w Polsce.

Sama Doda zaznaczyła jednak, że jej wypowiedź nie miała na celu umniejszania innym artystom. Gwiazda podkreśliła, że nie powinno dzielić się wykonawców na „lepszych” i „gorszych”, jeśli nie zna się wszystkich kulisów funkcjonowania branży muzycznej. Wokalistka wyraźnie dała jednak do zrozumienia, że według niej nie każdy startuje z tego samego poziomu.

To kolejny raz, kiedy artystka zdecydowała się publicznie poruszyć temat Sanah. Już w ubiegłym roku sama zainteresowana odniosła się do fenomenu młodszej koleżanki po fachu. W rozmowie z Pomponikiem Doda powiedziała:

“Jest taka słodka i urocza, a prywatnie słyszałam, że jest bardzo ostra i dużo przeklina i jest taką hardkorową osobą w związku. Jest to dość ciekawe zderzenie. Szkoda, że nie możemy zobaczyć tej drugiej twarzy” – powiedziała.

W najbliższych tygodniach o artystce z pewnością będzie jeszcze bardzo głośno. Doda przygotowuje się obecnie do występów podczas tegorocznego KFPP w Opolu. Gwiazda pojawi się już 4 czerwca podczas koncertu „Debiuty”, a dwa dni później wystąpi również w czasie jubileuszowego koncertu poświęconego twórczości Bogdana Olewicza. Wszystko wskazuje więc na to, że przed artystką kolejne wyjątkowo intensywne miesiące.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Skolim przerwał milczenie ws. „Tańca z Gwiazdami”. Zatańczy jesienią?

Chcielibyście usłyszeć wspólną piosenkę duetu Sanah-Doda? Dajcie nam koniecznie znać w komentarzu pod artykułem oraz na naszych social mediach!

Doda (fot. screen YouTube RMF FM)
Sanah (fot. screen TVP VOD)
Doda (fot. screen YouTube “W stylu Krychowiaka)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Michel Moran doradza, jak nie dać się oszukać nad polskim morzem [WYWIAD]

Opublikowano

w dniu

przez

Nowy sezon „MasterChefa” zapowiada się jako jedna z najgłośniejszych telewizyjnych premier tej jesieni. W Krakowie ruszyły zdjęcia do jubileuszowej edycji, a zmiany w jury i emocjonalne wspomnienia sprawiły, że atmosfera wokół programu jest wyjątkowo intensywna. W szczerej rozmowie z naszym reporterem Michel Moran wrócił do początków programu, zapowiedział nowości i zwrócił uwagę na jeden ważny aspekt, o którym Polacy często zapominają. Przeczytaj całość już teraz!

Nowa odsłona „MasterChefa” od początku została pomyślana jako sezon szczególny, jubileuszowy, który ma podsumować piętnaście lat obecności formatu w polskiej telewizji. Produkcja TVN postawiła na wyraźne odświeżenie formuły, ale jednocześnie na mocne zakorzenienie w historii programu, która przez lata budowała jego popularność. Kraków, jako miejsce startu zdjęć, nie był przypadkowy – miał podkreślić rangę wydarzenia i symbolicznie otworzyć nowy rozdział.

Największym tematem tej edycji jest powrót Pascala Brodnickiego do telewizji w roli jurora. Jego obecność przy stole obok Magdy Gessler, Michela Morana i Przemysława Klimy wywołała ogromne zainteresowanie jeszcze przed emisją programu. W branży mówi się, że taki skład może wprowadzić zupełnie nową energię – zderzenie doświadczenia, temperamentów i różnych kulinarnych światów, które nie zawsze idą w tym samym kierunku.

Michel Moran w rozmowie z Szymonem Jedynakiem na planinie pierwszego odcinka w Krakowie wrócił do samych początków programu, wspominając pierwsze edycje z dużym dystansem i autoironią. Jak przyznał, początki pracy w polskiej telewizji były dla niego czymś zupełnie nowym również pod względem wizerunkowym.

„Te początki były niesamowite, ale nie ukrywam, że trochę staro wyglądałem… ale dobrze to wspominam. Dobrze to wspominam na pewno, bo po 15 edycjach, mimo że zawsze jesteśmy zaskoczeni, to już wiemy, jak to funkcjonuje, jak to działa, ale emocje są cały czas te same” – wyznał.

Sporo uwagi poświęcono również nowemu członkowi jury – Pascalowi Brodnickiemu. Michel Moran nie krył, że jego dołączenie zostało przyjęte z dużą radością w całej ekipie. Podkreślał jego naturalność, luz i podejście do gotowania, ale też to, że jest osobą, z którą łatwo znaleźć wspólny język.

„Ja się cieszę, ja byłem mega zadowolony od razu. Jest osobą, którą może się znaleźć tutaj z nami .Po pierwsze – umiejętności gotowania, tu nie ma wątpliwości, bez dyskusji. Ale po drugie to jest człowiek, to jest ziom, to jest ktoś, kto jest sobą, jest normalny, otwarty, uśmiechnięty, ma serce i – dlatego że ma dystans do siebie – po prostu jest sobą. Ja myślę, że to wszystko powoduje, że będziemy się dogadywać z Przemkiem na pewno. Wiadomo, że również. Ale Pascal to taka świeża krew, młodość… on jest trochę stary, ale trudno” – powiedział z uśmiechem.

Ważnym i bardziej osobistym wątkiem rozmowy była nieobecność Anny Starmach, która przez lata współtworzyła jury programu. Michel Moran przyznał, że nadal darzy ją dużą sympatią i pozostaje z nią w kontakcie. Jednocześnie zaznaczył, że telewizja naturalnie się zmienia, a rotacje w składzie są czymś, co musi się wydarzać, by format nie stał w miejscu.

„Mamy kontakt z Anią, bardzo się lubimy, cały czas utrzymujemy relację. Poznaliśmy się, gdy Ania miała 18 lat, kiedy wygrała program „Gotuj o wszystko” w “Dzień Dobry TVN”. Na pewno tęsknię i zawsze będę tęsknił, bo trzeba wiedzieć jedno – kiedy jesteśmy jurorami, pracujemy razem. To są dwa sezony, na przykład dwa razy do roku po dwa miesiące.

Ale od rana do wieczora jesteśmy razem na planie, gotujemy, robimy sesje i tak dalej. Zbliżamy się do siebie, stajemy się przyjaciółmi, a nagle tej osoby nie ma. I tego właśnie brakuje, bardzo brakuje. Ale widzę, że Ania sobie świetnie poradzi, bo jest bardzo aktywna i dobrze, czasem trzeba coś zmienić. Ania – szacun i tyle” – powiedział.

POLECAMY: Skolim przerwał milczenie ws. „Tańca z Gwiazdami”. Zatańczy jesienią?

Michel Moran wspomina Jakubiaka i ostrzega Polaków przed smażalniami ryb!

Najbardziej poruszającym momentem rozmowy było wspomnienie Tomasza Jakubiaka, którego śmierć wciąż jest bardzo obecna w pamięci całej ekipy. Michel Moran mówił o nim z wyraźnym wzruszeniem i dużą czułością.

„Tomek jest cały czas z nami. To był wulkan dobrego humoru i żartów. Nie da się go wspominać inaczej. Pamiętam, że potrafił wpaść czasem o 7:00 rano do garderoby – ja jeszcze wtedy spałem, a on już krzyczał ze schodów. Mówiłem wtedy: ‘Tomek, błagam, zamknij się, jest 7:00 rano’. Taki właśnie był Tomek. Na pewno tęsknimy za nim, ale ja mam go wciąż tutaj, w sercu. Gdzieś cały czas jest” – wspominał z wyraźnym wzruszeniem.

W rozmowie nie zabrakło też wątku „MasterChefa Nastolatki”, który w poprzednich sezonach cieszył się sporym zainteresowaniem widzów. Michel Moran przyznał, że formuła z młodymi uczestnikami była dla niego ciekawym doświadczeniem, bo pokazywała zupełnie inne podejście do gotowania i emocji w kuchni. Jednocześnie zasugerował, że obecna przerwa nie musi oznaczać końca projektu – wszystko zależy od decyzji produkcji i tego, w jakim kierunku TVN zdecyduje się rozwijać format.

“Myślę, że to była fajna też odsłona nastolatków. Czy będzie? Tego nie wiem. Była okej […] Ale może wróci, albo coś innego, kto wie” – powiedział tajemniczo.

Nie zabrakło również lżejszego, wakacyjnego tematu, czyli smażalni ryb nad polskim morzem. Szef kuchni podkreślił, że nie można wrzucać wszystkich lokali do jednego worka, bo wiele z nich działa uczciwie i serwuje świeże produkty. Zwrócił jednak uwagę, że warto zachować czujność i patrzeć na jakość ryby – jej wygląd, wielkość oraz to, czy nie sprawia wrażenia przetworzonej lub „sklejanej”.

“Wie pan, trudno powiedzieć, bo po pierwsze jestem przekonany, że nie każdy oszukuje. To z pewnością, bo są bardzo uczciwy też restauracji podające te ryby” – stwierdził.

Dopytywany o to, jak uniknąć rozczarowania nad Bałtykiem, Moran podkreślił prostą zasadę: zaufać własnym zmysłom i nie bać się reagować.

„Trzeba patrzeć na te ryby. Wiadomo, jak one wyglądają, jaki mają rozmiar. Jeżeli to są takie małe kawałeczki, sklejane, to… Ale trudno powiedzieć, trudno powiedzieć. Trzeba sprawdzić. Wiadomo, że jeśli ktoś spróbuje i mu to nie smakuje, ja bym tak zrobił – wróciłbym do pana i powiedział: ‘Dziękuję bardzo, ale wie pan co, ja tego nie mogę jeść’ – i oddał danie, żeby przede wszystkim ten pan, który wydał te ryby, zrozumiał, że to nie jest to” – wyjaśnił.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Izabela Janachowska ogłosiła radosną nowinę. Pokazała ciążowy brzuszek [FOTO]

Lubicie oglądać “MasterChefa” w TVN? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Michel Moran (fot. Michał Stawowiak/zdjęcie prasowe TVN Warner Bros Discovery)
Michel Moran (fot. Michał Stawowiak/zdjęcie prasowe TVN Warner Bros Discovery)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Izabela Janachowska ogłosiła radosną nowinę. Pokazała ciążowy brzuszek [FOTO]

Opublikowano

w dniu

przez

Nowe wieści z domu Izabeli Janachowskiej błyskawicznie obiegły internet i wywołały ogromne emocje wśród fanów prezenterki. Gwiazda przez długi czas nie zdradzała żadnych szczegółów, ale teraz wszystko stało się jasne. W sieci pojawiło się wyjątkowe nagranie, które natychmiast przyciągnęło uwagę internautów. Dowiedz się więcej!

Izabela Janachowska od lat należy do grona najbardziej rozpoznawalnych gwiazd telewizji i mediów społecznościowych. Prezenterka, ekspertka ślubna i bizneswoman konsekwentnie budowała swoją markę, jednocześnie bardzo ostrożnie podchodząc do życia prywatnego. Tym razem jednak postanowiła zrobić wyjątek i podzielić się z fanami wyjątkowo osobistą wiadomością, która natychmiast wywołała lawinę komentarzy.

Gwiazda opublikowała na swoim Instagramie romantyczne nagranie z mężem, Krzysztofem Jabłońskim, którym oficjalnie potwierdziła, że spodziewa się drugiego dziecka. Filmik utrzymany był w niezwykle ciepłym i rodzinnym klimacie. Nie zabrakło czułych spojrzeń, uśmiechów i emocjonalnych momentów, które momentalnie podbiły serca obserwatorów celebrytki.

Internauci od razu ruszyli z gratulacjami. Pod publikacją błyskawicznie pojawiły się tysiące komentarzy pełnych wzruszenia i dobrych słów. Fani nie ukrywają, że takiego ogłoszenia kompletnie się nie spodziewali, ponieważ przez ostatnie miesiące Izabela Janachowska bardzo pilnowała swojej prywatności i nie dawała żadnych wyraźnych sygnałów, że w jej życiu szykuje się tak ogromna zmiana.

POLECAMY: Zmarła gwiazda „M jak miłość” i „Czterdziestolatka”. Miała 83 lata

Życie prywatne Izabeli Janachowskiej

Duże zainteresowanie wzbudził także sam fakt, że mąż prezenterki, Krzysztof Jabłoński, jest od niej starszy o niemal trzy dekady. Para od lat udowadnia jednak, że różnica wieku nie ma dla nich żadnego znaczenia. Ich związek wielokrotnie był komentowany w mediach, ale oni konsekwentnie pokazują, że tworzą szczęśliwą i bardzo zgraną rodzinę.

Choć gwiazda zdecydowała się poinformować fanów o ciąży, nie zdradziła jeszcze najważniejszych szczegółów. Nie wiadomo, kiedy dokładnie dziecko przyjdzie na świat ani czy będzie to chłopiec czy dziewczynka. Mimo to sam wpis wystarczył, by w mediach społecznościowych rozpętało się prawdziwe poruszenie.

Dla Izabeli Janachowskiej będzie to drugie dziecko. Prezenterka i jej mąż są już rodzicami syna, Christopera Aleksandra, który niedawno świętował swoje siódme urodziny. Chłopiec bardzo rzadko pojawia się publicznie, ponieważ gwiazda od lat podkreśla, że chce chronić prywatność swojej rodziny przed nadmiernym zainteresowaniem mediów.

Mimo ogromnej popularności i aktywności zawodowej Izabela Janachowska wielokrotnie podkreślała, że to właśnie rodzina pozostaje dla niej najważniejsza. W wywiadach nie ukrywała, że dom daje jej największe poczucie bezpieczeństwa i równowagi, szczególnie w świecie show-biznesu, który często bywa bardzo wymagający i nieprzewidywalny.

Fani zwrócili również uwagę na to, jak bardzo szczęśliwa wyglądała para na opublikowanym nagraniu. Wiele osób pisało, że dawno nie widziało tak naturalnych i pełnych emocji kadrów w mediach społecznościowych celebrytów. Nie brakowało także komentarzy, że jest to jedno z najbardziej wzruszających ogłoszeń ciążowych ostatnich miesięcy.

Wszystko wskazuje na to, że w domu Izabeli Janachowskiej już trwają przygotowania na pojawienie się nowego członka rodziny. Choć gwiazda na razie nie zdradza szczegółów, internauci są przekonani, że w kolejnych tygodniach będzie stopniowo dzielić się z fanami kolejnymi etapami tego wyjątkowego czasu.

Jednocześnie prezenterka nie zwalnia tempa zawodowo. Od lat z sukcesami rozwija swoje projekty związane ze ślubami i mediami społecznościowymi, a teraz przed nią kolejny ważny etap w życiu prywatnym. Wszystko wskazuje na to, że najbliższe miesiące będą dla Izabeli Janachowskiej wyjątkowo intensywne, ale też pełne ogromnych emocji i rodzinnego szczęścia.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Martyna Wojciechowska ujawniła prawdę po latach. Fani są poruszeni

Lubiliście oglądać programy Izy Janachowskiej w TVN Style? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Iza Janachowska (fot. screen YouTube “Izabela Janachowska – Party & Wedding”)
Izabela Janachowska (fot. screen YouTube Dzień dobry TVN)
Krzysztof Jabłoński i Iza Janachowska (fot. screen Instagram Iza Janachowska)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Zmarła gwiazda „M jak miłość” i „Czterdziestolatka”. Miała 83 lata

Opublikowano

w dniu

przez

Przez dekady pojawiała się na ekranie obok największych gwiazd polskiego kina i telewizji, choć rzadko znajdowała się w centrum uwagi. Jej twarz znały miliony widzów, a role w kultowych serialach na zawsze zapisały ją w historii rodzimej popkultury. Teraz media obiegła smutna wiadomość o śmierci Alicji Wolskiej. Dowiedz się więcej o jej artystycznym dorobku!

18 maja do mediów dotarła informacja o śmierci Alicji Wolskiej, aktorki, którą widzowie przez lata mogli oglądać w najpopularniejszych polskich serialach i filmach. Artystka zmarła w wieku 83 lat po ciężkiej chorobie. Choć najczęściej pojawiała się na drugim planie, jej role doskonale pamiętają kolejne pokolenia widzów wychowanych na klasykach polskiej telewizji.

Smutne wieści przekazał aktor Rafał Dajbor, który w rozmowie z portalem o2.pl powołał się na rodzinę artystki. Informacja błyskawicznie rozeszła się po sieci i wywołała ogromne poruszenie wśród internautów. W komentarzach zaczęły pojawiać się wspomnienia scen z seriali, w których występowała aktorka, a także słowa wdzięczności za jej wieloletnią obecność na ekranie.

Alicja Wolska-Piesiewicz ukończyła warszawską PWST w 1965 roku i niemal natychmiast rozpoczęła intensywną pracę sceniczną. Występowała między innymi w Teatrze im. Kruczkowskiego w Zielonej Górze, Teatrze Zagłębia w Sosnowcu oraz warszawskim Teatrze Syrena. To właśnie tam zdobywała doświadczenie i rozwijała warsztat, który później docenili także twórcy filmowi i telewizyjni.

Choć teatralna scena była dla niej niezwykle ważna, prawdziwą rozpoznawalność przyniosły jej role ekranowe. Widzowie doskonale kojarzą ją z kultowego „Czterdziestolatka”, gdzie wcieliła się w koleżankę z pracy Magdy Karwowskiej. Później pojawiała się także w takich produkcjach jak „07 zgłoś się”, „Zmiennicy”, „Noce i dnie”, „Pensjonat pod Różą”, „Na dobre i na złe” czy „M jak miłość”.

POLECAMY: Martyna Wojciechowska ujawniła prawdę po latach. Fani są poruszeni

Alicja Wolska nie żyje. Aktorka miała 83 lata

To właśnie ten typ aktorstwa sprawiał, że publiczność tak łatwo zapamiętywała Alicję Wolską. Nie potrzebowała głównych ról ani wielkich monologów, by zostać zauważoną. Jej obecność na ekranie była naturalna, spokojna i niezwykle charakterystyczna. Wielu widzów podkreśla dziś, że należała do pokolenia aktorów, którzy budowali klimat polskich seriali swoją autentycznością, a nie medialnym rozgłosem.

W ostatnich latach aktorka nadal pozostawała aktywna zawodowo. Mimo wieku i problemów zdrowotnych nie wycofała się całkowicie z pracy artystycznej. Jeszcze w 2025 roku można było oglądać ją w serialu „Teściowie”, gdzie stworzyła swoją ostatnią rolę. Dla wielu osób był to dowód ogromnej pasji do zawodu i niezwykłego przywiązania do aktorstwa.

Mało kto pamięta, że działalność Alicji Wolskiej nie ograniczała się wyłącznie do telewizji i teatru. Od 1991 roku prowadziła również własną Agencję Artystyczną Alissa, w ramach której przygotowywała przedstawienia dla dzieci. Był to projekt szczególnie bliski jej sercu, ponieważ pozwalał jej pracować z najmłodszą publicznością i rozwijać działalność artystyczną poza kamerami.

W 2015 roku dorobek aktorki został oficjalnie doceniony. Alicja Wolska otrzymała medal „Zasłużony dla Kultury Polskiej”, który był symbolicznym podsumowaniem jej wieloletniej pracy na rzecz polskiej sceny i telewizji. Dla wielu osób było to jednak zdecydowanie zbyt skromne wyróżnienie jak na skalę jej zawodowego doświadczenia i wkładu w rozwój rodzimej kultury.

Po informacji o śmierci artystki w sieci zaczęły pojawiać się archiwalne zdjęcia oraz fragmenty seriali z jej udziałem. Internauci przypominali, że choć często grała role epizodyczne, potrafiła przyciągnąć uwagę widza nawet krótką sceną. Wiele osób pisało również o tym, że jej twarz była nieodłącznym elementem telewizji lat 70., 80. i 90.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Doda przerwała milczenie ws. macierzyństwa. W tle związek z Radkiem Majdanem

Którą rolę Alicji Wolskiej wspominacie najmilej? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością