news
Gwiazda „Przyjaciółek” nie chciała już tam pracować. „Męczyłam się, idąc do pracy”
Aktorka przez wiele lat była jedną z twarzy „Przyjaciółek”, ale w pewnym momencie zdecydowała się odejść z popularnego serialu Polsatu. Aktorka po czasie opowiedziała o powodach swojej decyzji. Jak przyznała, mimo sympatii do ekipy coraz mocniej odczuwała zawodowe wypalenie.
Anita Sokołowska to polska aktorka teatralna, filmowa i telewizyjna, która największą popularność zdobyła dzięki roli Zuzy Markiewicz w serialu Polsatu „Przyjaciółki”. Na planie produkcji pojawiła się już w 2012 roku, kiedy serial debiutował na antenie. Przez 11 lat wcielała się w jedną z czterech głównych bohaterek, występując u boku Joanny Liszowskiej, Małgorzaty Sochy i Magdaleny Stużyńskiej-Brauer.
Utalentowana aktorka z czasem stała się jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy „Przyjaciółek”. Sama przyznawała, że serial dał jej popularność i finansową stabilizację, ale intensywny tryb pracy zaczął ograniczać jej możliwości zawodowe.
Decyzja o odejściu dojrzewała w niej przez kilka lat. Ostatecznie pożegnała się z produkcją, a historia Zuzy została zakończona śmiercią bohaterki. Sceny pożegnalne miały dla całej ekipy szczególny charakter i podczas nagrywania sceny śmierci współpracownicy przyszli na plan ubrani na czarno.
POLECAMY: Anita Sokołowska szczerze o kulisach „Tańca z Gwiazdami”. Chciałaby wystąpić jeszcze raz?
Anita Sokołowska o latach w „Przyjaciółkach”
Anita Sokołowska przez ponad 11 lat wcielała się w Zuzę Markiewicz, jedną z czterech głównych bohaterek „Przyjaciółek”. Jej postać była blisko związana z Ingą (Małgorzata Socha), Patrycją (Joanna Liszowska) i Anką (Magdalena Stużyńska-Brauer). Aktorka z czasem zaczęła jednak odczuwać, że intensywna praca przy serialu ogranicza jej możliwości zawodowe. Jak mówiła w rozmowie z PAP, zdjęcia do dwóch transz w roku zajmowały około ośmiu miesięcy, przez co musiała rezygnować z części spektakli i innych propozycji.
Bardzo długo się zbierałam. Myślę, że ta decyzja pączkowała we mnie co najmniej pięć lat, a może i dłużej. W pewnym momencie poczułam wielkie zmęczenie formatem– wyznała.
Aktorka podkreślała jednocześnie, że była wdzięczna za lata spędzone na planie. Rola Zuzy przyniosła jej ogromną rozpoznawalność, a praca z ekipą i pozostałymi aktorkami stała się ważną częścią jej życia zawodowego.
Oczywiście jestem bardzo wdzięczna za ten czas pracy w „Przyjaciółkach”, bo on dał mi dużą popularność, bardzo lubię dziewczyny, z którymi grałam, zżyłam się z całą ekipę – mówiła.
Tak zakończyli historię Zuzy
Odejście Anity Sokołowskiej oznaczało również koniec historii jej bohaterki. Twórcy „Przyjaciółek” zdecydowali się definitywnie zakończyć wątek Zuzy Markiewicz. W 256. odcinku okazało się, że bohaterka zmaga się z przerzutami nowotworu do wątroby i mózgu. Zuza spotkała się jeszcze z przyjaciółkami w Berlinie, po czym zmarła. Dla aktorki nagrywanie ostatnich scen było wyjątkowo emocjonalnym doświadczeniem. Anita zdradziła, że ekipa postanowiła w symboliczny sposób pożegnać zarówno Zuzę, jak i ją samą.
Kiedy kręciłam sceny umierania, to cała ekipa przyszła ubrana na czarno, był to wyraz dużego szacunku dla mnie… do mojej postaci, że taką decyzję podjęłam, że odchodzę z serialu – wspominała w rozmowie z Polsatem.
Aktorka przyznała też, że choć decyzję o odejściu podjęła wcześniej, samo pożegnanie okazało się znacznie trudniejsze, niż początkowo zakładała.
Pomimo że przygotowywałam się do tej decyzji od 2 lat, to jednak kiedy zbliża się ta ostateczność, jest to bardzo trudne emocjonalnie dla mnie – mówiła.
Po 11 latach Anita Sokołowska pożegnała więc nie tylko popularną bohaterkę, ale również ekipę, z którą spędziła ogromną część swojego życia zawodowego.
POLECAMY: Anita Sokołowska i Jacek Jeschke komentuje wygraną z Roxie Węgiel w “Tańcu z Gwiazdami”




news
Kto wystąpi na „Roztańczonym PGE Narodowym”? Polsat szykuje wielką niespodziankę
Jesienią widzowie Polsatu zobaczą wydarzenie, które ma być wyjątkowe nie tylko ze względu na jubileusz, ale także skalę przygotowanego widowiska. Na scenie pojawią się największe gwiazdy polskiej muzyki, a organizatorzy zapowiadają również niespodziankę, której szczegółów na razie nie zdradzają. Jest też ważna zmiana w ramówce Polsatu. Dowiedz się więcej!
Choć sezon letnich festiwali i koncertów powoli dobiega końca, widzowie wciąż mogą liczyć na wielkie muzyczne emocje. Przed nami jubileuszowa, 10. edycja „Roztańczonego PGE Narodowego”, która odbędzie się 10 października 2026 roku. Tegoroczne wydarzenie ma być szczególne, ponieważ organizatorzy zapowiadają nie tylko imponującą listę wykonawców, ale także zupełnie nową formułę telewizyjnej realizacji.
Po raz pierwszy w telewizji Polsat widzowie zobaczą koncert realizowany z wykorzystaniem spektakularnej sceny 360 stopni. Zostanie ona otoczona przez blisko 50 tysięcy bawiących się osób, dzięki czemu telewizyjna transmisja ma pozwolić widzom poczuć atmosferę panującą na stadionie. Jubileusz ma być więc wydarzeniem na ogromną skalę, zarówno dla publiczności zgromadzonej na PGE Narodowym, jak i osób oglądających koncert przed telewizorami.
Na jednej scenie spotkają się artyści reprezentujący różne pokolenia oraz muzyczne style. Widzowie usłyszą zarówno wielkie przeboje, jak i popularne hity ostatnich lat. W jubileuszowym koncercie wystąpią Andrzej Piaseczny, Golec uOrkiestra, Maryla Rodowicz, Kizo, Roxie, Cleo, Young Leosia, Sound’n’Grace, Skolim, Sławomir i Kajra, Piękni i Młodzi, Boys, Zenek Martyniuk, Bungee, MIG, Weekend, Łobuzy, Topky, MiłyPan oraz Defis.
Lista polskich wykonawców jest więc wyjątkowo długa, ale organizatorzy nie ograniczyli się wyłącznie do rodzimych gwiazd. Na scenie jubileuszowego wydarzenia pojawi się również międzynarodowa formacja Gipsy Kings. Ich obecność ma być jednym z zagranicznych akcentów wielkiego muzycznego wieczoru i dodatkowo urozmaicić repertuar przygotowany z okazji 10-lecia „Roztańczonego PGE Narodowego”.
POLECAMY: Dawid Kwiatkowski zaśpiewał z fanem. Chwilę później polały się łzy [WIDEO]
Wielkie show na “Roztańczonym PGE Narodowym”. Kto poprowadzi koncert Polsatu?
To jednak nie wszystkie niespodzianki, które przygotowano dla publiczności. Organizatorzy zapowiadają pojawienie się wyjątkowego gościa specjalnego. Ma to być postać doskonale znana milionom Polaków, ale kojarzona dotąd przede wszystkim z zupełnie inną dziedziną niż muzyka. Tym razem ma pokazać widzom swoje nowe, zaskakujące oblicze. Na razie szczegóły dotyczące tej niespodzianki pozostają jednak tajemnicą.
Za prowadzenie jubileuszowego koncertu odpowiadać będą Ilona Krawczyńska i Milena Krawczyńska znane z “Farmy”, a także juror “Tańca z gwiazdami” – Rafał Maserak, prowadzący “Halo tu Polsat” – Olek Sikora oraz Kamil Baleja z Radia ZET. To właśnie oni będą towarzyszyć widzom podczas kolejnych występów i przeprowadzą publiczność przez jubileuszową odsłonę muzycznego wydarzenia.
Jubileusz „Roztańczonego PGE Narodowego” oznacza także zmianę w sobotniej ramówce Polsatu. Tego wieczoru stacja postawi bowiem na wielkie muzyczne widowisko, dlatego widzowie nie zobaczą premierowego odcinka programu „Kabaret na żywo”. W jego miejsce pojawi się koncert z okazji 10-lecia wydarzenia, który ma rozpocząć się o godz. 19.55 już 10 października.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Andziaks wydała fortunę na dekorację z dyni. Kupilibyście taką?
Będziecie oglądać “Roztańczony PGE Narodowy” w Polsacie? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


















Autor: Szymon Jedynak
news
Dawid Kwiatkowski zaśpiewał z fanem. Chwilę później polały się łzy [WIDEO]
Dawid Kwiatkowski po raz kolejny pokazał, że podczas jego koncertów liczy się nie tylko muzyka. W trakcie jednego z ostatnich występów wokalista zaprosił na scenę młodego fana, a to, co wydarzyło się chwilę później, wywołało lawinę komentarzy w sieci. Na koniec artysta miał dla chłopca jeszcze jedną niespodziankę. Poznaj kulisy i zobacz nagranie!
Dawid Kwiatkowski od lat należy do grona najpopularniejszych artystów młodego pokolenia. Gdy debiutował w 2013 roku, media bardzo szybko zaczęły porównywać go do największych światowych gwiazd muzyki pop. Nie brakowało opinii, że jest „polskim Justinem Bieberem”, a jego ogromna popularność wśród nastoletnich fanów może okazać się jedynie chwilowym fenomenem.
Z biegiem lat Dawid Kwiatkowski udowodnił jednak, że potrafi skutecznie budować własną markę i nie zamierza opierać kariery wyłącznie na popularności zdobytej na początku swojej muzycznej drogi. Kolejne wydawnictwa pokazywały jego artystyczną dojrzałość, a nowe utwory trafiały do coraz szerszej publiczności. Dziś trudno znaleźć osobę śledzącą polską scenę muzyczną, która nie znałaby przynajmniej kilku jego największych przebojów.
Artysta z powodzeniem rozwijał swoją karierę również poza sceną koncertową. Ogromną sympatię widzów zdobył jako trener programu „The Voice Kids”, gdzie przez kilka sezonów wspierał najmłodszych uczestników. Obecnie można oglądać go również w roli jurora „Must Be The Music”. Dzięki telewizyjnym formatom publiczność mogła poznać go nie tylko jako wokalistę, ale także jako osobę mocno angażującą się w historie młodych artystów.
Ostatnie miesiące były dla Dawida Kwiatkowskiego wyjątkowo udane. Podczas 63. Krajowego Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu zaprezentował medley swoich hitów „Proszę tańcz”, „Prosto” oraz „Pali się niebo”. Występ spotkał się z bardzo ciepłym przyjęciem publiczności, a dla samego wokalisty festiwal okazał się również okazją do świętowania kolejnego ważnego sukcesu.
Dawid Kwiatkowski został bowiem laureatem SuperJedynki. Nagroda została przyznana za konsekwentne poszukiwanie nowych muzycznych inspiracji i nieustanne rozwijanie własnego stylu. Dla wielu fanów było to potwierdzenie, że artysta, który ponad dekadę temu zaczynał jako idol nastolatek, dziś zajmuje ugruntowaną pozycję na polskim rynku muzycznym.
POLECAMY: Andziaks wydała fortunę na dekorację z dyni. Kupilibyście taką?
Młody fan zaśpiewał z Dawidem Kwiatkowskim. Artysta nie krył wzruszenia [WIDEO]
Obecnie Dawid Kwiatkowski jest w trakcie trasy koncertowej i regularnie spotyka się z publicznością w różnych częściach Polski. To właśnie podczas jednego z ostatnich występów doszło do wyjątkowej sytuacji. Wokalista zaprosił do wspólnego śpiewania swojego młodego fana – Antka. Chłopiec pojawił się obok gwiazdora i choć początkowo sprawiał wrażenie nieco zawstydzonego, szybko pokazał, że doskonale wie, co robi.
Dawid Kwiatkowski i Antek wspólnie wykonali nowy przebój „Później Ci Opowiem”, który wokalista stworzył z Margaret. Młody fan doskonale znał tekst piosenki i śpiewał razem ze swoim idolem przed zgromadzoną publicznością. Nagranie z tego wyjątkowego momentu szybko trafiło na TikToka i natychmiast wywołało ogromne emocje wśród internautów.
“Mój ulubiony moment z całego koncertu; Cudownie! Zachowanie Dawida szlachetne; Dawid szacunek dla ciebie; Kochany on jest; Antek nieźle zaśpiewałeś; Pięknie; Cudo” – pisali fani.
Na wspólnym występie niespodzianki jednak się nie skończyły. Dawid Kwiatkowski postanowił dodatkowo nagrodzić młodego fana za odwagę i wspólne wykonanie piosenki. Artysta powiedział Antkowi, że może wybrać sobie coś z jego koncertowego sklepiku, czyli oficjalnego merchu. Całą sytuację podsumował krótko i z charakterystycznym dla siebie poczuciem humoru.
“Wujek stawia” – powiedział z uśmiechem.
Dla młodego fana z pewnością był to wieczór, którego długo nie zapomni. Dawid Kwiatkowski po raz kolejny pokazał natomiast, dlaczego od lat może liczyć na tak dużą sympatię publiczności. Choć jego kariera dawno wykroczyła poza wizerunek nastoletniego idola, artysta wciąż potrafi skrócić dystans między sceną a publicznością i sprawić, że pojedynczy fan staje się na chwilę częścią całego koncertu. Tym razem to Antek skradł show, a reakcje internautów pokazują, że spontaniczny gest wokalisty okazał się jednym z najbardziej zapamiętanych momentów występu.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Co dolega partnerce Dominika Rupińskiego? Jest NOWY komunikat
Darzycie sympatią Dawida Kwiatkowskiego? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!
@miklaj21 Dziękujemy Dawid to był najlepszy dzień w życiu Antka ( BRAT )#dawidkwiatkowsky @DAWID KWIATKOWSKI @MARGARITA🍕 ♬ oryginalny dźwięk – Mikoł🇵🇱j



Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Daria Ładocha wprost o Izie Krzan w Azja Express – czy chciałaby wrócić do prowadzenia?
Daria Ładocha wprost o Izie Krzan w Azja Express – czy chciałaby wrócić do prowadzenia?
Udało się nam porozmawiać z Darią Ładochą podczas 20-urodzin ikonicznej, warszawskiej restauracji “Czerwony Wieprz”.
POLECAMY: Co dolega partnerce Dominika Rupińskiego? Jest NOWY komunikat
news
Dominika Chorosińska uniknie kary za szczekanie w Sejmie? Władze PiS podjęły decyzję
Dominika Chorosińska wywołała ogromne emocje swoim zachowaniem podczas przemówienia Władysława Kosiniaka-Kamysza. Posłanka zaczęła szczekać z sejmowej ławy, a nagranie szybko obiegło internet.
Dominika Chorosińska to aktorka, prezenterka i polityczka związana z Prawem i Sprawiedliwością. Zanim rozpoczęła działalność parlamentarną, zdobyła popularność dzięki rolom w serialach, między innymi w „M jak miłość”, a także pracy teatralnej i telewizyjnej. W 2019 roku po raz pierwszy dostała się do Sejmu, zdobywając mandat z list PiS w okręgu podwarszawskim. W wyborach parlamentarnych w 2023 roku ponownie uzyskała mandat i tym samym pozostała posłanką X kadencji.
Dominika Chorosińska ma za sobą również krótki epizod w rządzie. Pod koniec 2023 roku została powołana na stanowisko ministra kultury i dziedzictwa narodowego w trzecim rządzie Mateusza Morawieckiego. Funkcję tę pełniła jednak tylko przez kilkanaście dni, do czasu zaprzysiężenia nowego rządu.
Jej nazwisko ponownie znalazło się w centrum uwagi po wydarzeniach w Sejmie. Podczas wystąpienia Władysława Kosiniaka-Kamysza posłanka zaczęła szczekać, a nagranie z tego momentu szybko rozprzestrzeniło się w internecie. Zachowanie wywołało liczne komentarze i pytania o to, czy parlamentarzystka poniesie konsekwencje.
POLECAMY: Gwiazda „M jak miłość” powiedziała „tak”. Jej suknia robi wrażenie
Co wydarzyło się na sali sejmowej?
Do incydentu doszło 4 września podczas wystąpienia Władysława Kosiniaka-Kamysza w Sejmie. Dominika Chorosińska zaczęła wówczas naśladować odgłosy szczekającego psa. Jej zachowanie natychmiast przyciągnęło uwagę obecnych na sali, a później stało się szeroko komentowanym tematem w mediach społecznościowych. Posłanka nie wycofała się ze swoich działań. W opublikowanym wpisie na platformie X próbowała wyjaśnić, co chciała przekazać swoim gestem.
Jedyny język, jaki rozumieją Donald Tusk i Kosiniak-Kamysz, to szczekanie psów z Kłodzka.
Jej słowa nawiązywały do sprawy, o której mówiła w kontekście wydarzeń w Kłodzku. Zachowanie parlamentarzystki spotkało się jednak z krytyką nie tylko ze strony przeciwników politycznych, lecz także części polityków PiS. Pojawiły się pytania, czy posłanka zostanie ukarana przez klub parlamentarny lub partyjne władze.
POLECAMY: Doda, Krupa i Rozenek odpaliły się w Sejmie. Nie przebierały w słowach [WIDEO]
Władze PiS zdecydowały w sprawie Dominiki Chorosińskiej
Jak ustalił „Fakt”, klub parlamentarny Prawa i Sprawiedliwości nie zamierza wyciągać wobec Dominiki Chorosińskiej konsekwencji partyjnych. Rzecznik dyscypliny klubu parlamentarnego PiS Waldemar Andzel przyznał, że zachowanie posłanki było niewłaściwe, ale nie uznano go za wystarczająco naganne, aby nakładać karę.
Klub nie będzie wyciągał konsekwencji wobec posłanki Chorosińskiej. Jej zachowanie nie było odpowiednie, ale nie było też na tyle naganne, żeby wyciągać daleko idące konsekwencje i ją karać. Z naszej strony sprawa jest zamknięta – powiedział Waldemar Andzel.
Polityk określił zachowanie posłanki jako „zbyt emocjonalne”. Oznacza to, że z perspektywy klubu sprawa nie będzie miała dalszego ciągu. Nie jest to jednak równoznaczne z całkowitym zakończeniem postępowania. Na początku tygodnia sprawą zajęła się bowiem sejmowa Komisja Etyki Poselskiej. To ona może zdecydować, czy zachowanie parlamentarzystki naruszyło zasady obowiązujące posłów i czy w związku z tym należy zastosować odpowiednią sankcję. Na razie nie wiadomo, jakie będzie rozstrzygnięcie komisji.
W obronie żony stanął jej mąż, Michał Chorosiński. W rozmowie z „Faktem” skrytykował falę negatywnych komentarzy, która pojawiła się po incydencie.
Przede wszystkim przeraża mnie fala hejtu, jaka spadła na żonę i na naszą rodzinę. Ostatnie dni to niewiarygodny lincz na kobiecie – i, co znamienne, w większości autorami są mężczyźni. Dla mnie to niewyobrażalne – mówił.
Michał Chorosiński przekonywał, że jego żona została potraktowana zbyt surowo w porównaniu z innymi osobami, które jego zdaniem powinny ponieść odpowiedzialność za wydarzenia w Kłodzku.
Próbuje się z Dominiki zrobić potwora za jeden gest, podczas gdy prawdziwi winowajcy chodzą bezkarnie. Czy ktoś odpowiedział za zoofilsko-pedofilską aferę w Kłodzku? Czy Kacprzykowi coś się stało? Nawet nie został przesłuchany. Żona nie popełniła przestępstwa. Zrobiła gest, który miał boleć. I bolał tych, których miał – stwierdził.
Ostatecznie Dominika Chorosińska nie poniesie kary ze strony klubu PiS. Nadal jednak pozostaje kwestia postępowania przed sejmową Komisją Etyki Poselskiej, która może osobno ocenić zachowanie posłanki podczas obrad.
POLECAMY: Dominika Chorosińska





Dodaj komentarz
-
news4 dni temuKrzysztof Kwiatkowski długo ukrywał ukochaną. Jego partnerka to znana wokalistka
-
news4 dni temuNowa czołówka „Na Wspólnej” wywołała burzę. Podoba się Wam?
-
showbiz5 dni temuKto odpadł z „Tańca z Gwiazdami”? Widzowie w szoku
-
Taniec z Gwiazdami4 dni temuWielkie zaskoczenie po odcinku „Tańca z Gwiazdami”. Gwiazda potwierdziła rozstanie
-
showbiz4 dni temuWyciekły wyniki głosowania widzów „Tańca z Gwiazdami”. Kto jest liderem?
-
news5 dni temuAndziaks i Luka przekazali radosne wieści. Posypały się gratulacje
-
news4 dni temuDawid Kwiatkowski otworzył się przed fanami. Fani nie kryją wzruszenia
-
showbiz2 dni temuTo może być koniec ich przygody w „TzG”? „Nie dam rady tańczyć” [KULISY]

Dodaj komentarz