Śledź nas

news

Henryk poza „Farmą”. Ujawnił rzeczy, o których widzowie nie mieli pojęcia

Opublikowano

w dniu

Reality-show „Farma” od miesięcy przyciąga widzów swoją bezkompromisową formułą i emocjami, które często wymykają się spod kontroli. Tym razem jednak wydarzyło się coś, co wstrząsnęło zarówno uczestnikami, jak i widzami przed telewizorami. Jeden z najbardziej kontrowersyjnych bohaterów programu postanowił przerwać milczenie i opowiedzieć swoją wersję wydarzeń. Przeczytaj całość do końca!

Program „Farma” od dłuższego czasu utrzymuje wysoką oglądalność, a jego siłą jest autentyczność i brak filtrów, do których przyzwyczaiły inne produkcje tego typu. Uczestnicy zostają odcięci od świata, trafiają w trudne warunki i muszą radzić sobie nie tylko fizycznie, ale przede wszystkim psychicznie. To właśnie ten aspekt sprawia, że emocje bardzo szybko eskalują, a relacje między ludźmi ulegają ciągłym zmianom.

W takim środowisku nie ma miejsca na udawanie. Każdy gest, każde słowo i każda decyzja mogą mieć konsekwencje, które odbiją się na dalszym przebiegu gry. Sojusze zawierane jednego dnia często rozpadają się już następnego, a zaufanie okazuje się jedną z najtrudniejszych walut do utrzymania. Widzowie z zapartym tchem obserwują te zmiany i analizują zachowania uczestników.

Na tle innych szczególnie wyróżniał się Henryk, który od początku wzbudzał skrajne emocje. Jedni widzieli w nim stratega, inni osobę grającą zbyt ostro i przekraczającą granice. Jego obecność w programie była jednym z głównych tematów dyskusji w sieci, a każde jego działanie wywoływało lawinę komentarzy.

Kulminacja napięcia nastąpiła w jednym z ostatnich odcinków, kiedy uczestnicy musieli podjąć decyzję, kto opuści program. Choć Henryk wierzył w siłę swojego sojuszu, ostatecznie to właśnie on został wskazany jako osoba do eliminacji. Wybór padł na niego, mimo że w grze pozostawał skonfliktowany z nim Aksel, co tylko podgrzało atmosferę.

Odejście Henryka nie przebiegło spokojnie. Towarzyszyły mu oskarżenia o sabotaż i manipulację, a cała sytuacja szybko przerodziła się w medialny skandal. Widzowie nie kryli zaskoczenia, a internet natychmiast zapełnił się komentarzami i teoriami na temat kulis tej decyzji.

POLECAMY: Doda sugeruje wątpliwości ws. śmierci Łukasza Litewki. Nie wierzy w przypadek?

Henryk podsumował swój udział na “Farmie”. Tego widzowie nie widzieli!

Dzień po emisji odcinka Henryk pojawił się w programie „Halo tu Polsat”, gdzie postanowił podsumować swój udział w reality-show. Już od pierwszych słów było jasne, że nie zamierza niczego ukrywać i opowie o wszystkim wprost, bez upiększania rzeczywistości.

“To dwa światy można powiedzieć. Jest się na ”Farmie” tam są dopiero emocje. Głód, niedostatek, brak rodziny, kontaktu, więzi, jesteś tylko zamknięty z obcymi osobami, nie możesz się przywiązać, bo wiesz, że to będzie gra. Nie możesz się przywiązać, bo wiesz, że trzeba będzie ich wyrzucić. I teraz z perspektywy, jak patrzę wstecz, to mówię ”to jakiś obcy chłop, to nie ja” – stwierdził.

W dalszej części rozmowy Henryk otwarcie mówił o strategiach, które stosował w trakcie programu. Przyznał, że świadomie prowokował innych uczestników, by wyprowadzić ich z równowagi i zyskać przewagę w grze. Jednocześnie zaznaczył, że nawet dla niego samego niektóre sytuacje były trudne do udźwignięcia.

“Podjudzasz kogoś, bo kogoś nie lubisz, on denerwuje się na ciebie, później nieracjonalnie może myśleć troszeczkę i jak dojdzie do ”walki” to zdenerwowana osoba tak już nie walczy, a ty jesteś spokojny. To jest strategia. Wiadomo, że będąc tam tyle czasu były momenty, że przerastały mnie też, bo wchodzisz w to wszystko, grasz, jesteś graczem” – mówił o poranku.

Z czasem jednak przyszła refleksja. Oglądając swoje zachowanie z dystansu, Henryk zaczął dostrzegać rzeczy, które jak sam podkreśla – w normalnym życiu nigdy by się nie wydarzyły. To doświadczenie okazało się dla niego znacznie bardziej wymagające, niż początkowo zakładał.

“Ty żyjesz tym światem później, na początku oddzielasz to wszystko, a potem się tak wdrażasz. Ja teraz to oglądam i mówię, ”ja bym w życiu tak nie zrobił” – dodał.

Na zakończenie rozmowy Henryk odniósł się do przekraczania granic i emocji, które wzięły nad nim górę. Nie ukrywał, że żałuje niektórych swoich zachowań i przyznał, że przeprosił osoby, które mogły poczuć się urażone jego działaniami.

“Teraz bym poszedł na ”Farmę”, ale inna strategię bym obrał. Bardziej bym opanował się […] Nie wiedziałem, że potrafię przekroczyć swoje granice, bo w rzeczywistości nie przekraczam aż tak. […] Przeprosiłem Ewunię, ale jak przekroczyłem granice to i na wizji i naprawdę przeprosiłem i to było szczere. Miałem spięcia i wiem, że przesadziłem. Nie powinno to się zdarzyć. Strasznie żałuję, emocje poszły górą” – stwierdził.

Nie ulega wątpliwości, że jego odejście jeszcze długo będzie tematem dyskusji wśród fanów „Farmy”. Program wciąż można oglądać od poniedziałku do czwartku o 20:30 oraz w piątki o 19:55, a wielki finał zaplanowano już na 7 maja, co oznacza, że emocje wchodzą w decydującą fazę.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Tak wygląda miejsce wypadku Łukasza Litewki. Na to zwrócono uwagę [WIDEO]

Przykro Wam, że Henryk odpadł z programu? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!

Paulina Sykut-Jeżyna, Tomasz Wolny (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)
Henryk Alczyński (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)
Paulina Sykut-Jeżyna, Tomasz Wolny (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)
Henryk Alczyński (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)
Henryk Alczyński (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)
Henryk Alczyński (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)
Henryk Alczyński (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)
Henryk (fot. zdjęcie prasowe Telewizja Polsat)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

moda

Edyta Pazura i Maffashion ogoliły głowy na oczach milionów [WIDEO]

Opublikowano

w dniu

przez

To miała być zwykła akcja charytatywna, ale szybko przerodziła się w jedno z najbardziej spektakularnych wydarzeń w polskim internecie. Emocje rosną z każdą godziną, a kolejne gwiazdy decydują się na odważne gesty, które przyciągają uwagę tysięcy widzów. Skala przedsięwzięcia zaskakuje nawet organizatorów. Przeczytaj do końca!

Inicjatorem całej akcji jest Łatwogang, który postanowił wykorzystać swoją popularność do czegoś znacznie większego niż zwykła rozrywka. Zainspirowany działalnością Bedoesa, a konkretnie jego głośnym „dissem na raka”, wystartował 17 kwietnia z wyjątkowym streamem. Od samego początku było jasne, że celem nie jest jedynie rozrywka, ale realna pomoc dla dzieci walczących z chorobą nowotworową.

Transmisja szybko zaczęła przyciągać ogromne zainteresowanie. Widzowie nie tylko oglądali, ale przede wszystkim angażowali się finansowo, a licznik wpłat rósł w zawrotnym tempie. Cały dochód trafia na konto Fundacji Cancer Fighters, co dodatkowo mobilizowało kolejne osoby do wsparcia inicjatywy.

Z czasem do akcji zaczęły dołączać znane postacie ze świata internetu i show-biznesu. Każdy z nich dokładał coś od siebie – jedni pojawiali się na streamie, inni podejmowali wyzwania, które miały zachęcić widzów do kolejnych wpłat. Atmosfera stawała się coraz bardziej intensywna, a granice kreatywności zaczęły się przesuwać.

Jednym z najbardziej widocznych trendów podczas transmisji było golenie głów na łyso. Początkowo dotyczyło to głównie mężczyzn, którzy w ten sposób chcieli okazać solidarność z dziećmi walczącymi z chorobą. Jednak szybko okazało się, że również kobiety są gotowe na równie odważne gesty.

Jako jedna z pierwszych na taki krok zdecydowała się Kasix, która podczas transmisji na żywo pożegnała się ze swoimi włosami. Jej decyzja spotkała się z ogromnym odzewem widzów, a wpłaty zaczęły rosnąć jeszcze szybciej. Był to moment, który wyraźnie pokazał, jak wielką siłę ma ta inicjatywa.

Kolejną osobą, która zapowiedziała podobny krok, była Katarzyna Nosowska. Artystka jasno zadeklarowała, że zdecyduje się na ten gest w momencie, gdy zbiórka osiągnie poziom 55 milionów złotych. Sama zapowiedź wywołała ogromne emocje w sieci i jeszcze bardziej napędziła wpłaty, a widzowie zaczęli z jeszcze większym zaangażowaniem śledzić przebieg akcji, chcąc doprowadzić do realizacji tego wyzwania.

POLECAMY: Henryk poza „Farmą”. Ujawnił rzeczy, o których widzowie nie mieli pojęcia

Pazura i Maffashion zgoliły głowy na łyso [WIDEO]

Jednym z najbardziej spektakularnych momentów był jednak występ Maffashion, która połączyła się na żywo z Maciejem Musiałem. Na oczach tysięcy widzów zdecydowała się zgolić włosy, stawiając wszystko na jedną kartę. Wyzwanie było jasne – osiągnąć kolejny milion w określonym czasie.

Cel został zrealizowany błyskawicznie. Widzowie pokazali ogromną mobilizację, a licznik wpłat przekroczył kolejne granice. Ostatecznie udało się zebrać już ponad 47 milionów złotych, co czyni tę akcję jedną z największych w historii polskiego internetu.

W ślad za nią poszła Edyta Pazura, która również zdecydowała się na ten symboliczny gest. Jej udział w akcji tylko zwiększył zainteresowanie wydarzeniem, a widzowie nie kryli podziwu dla odwagi i zaangażowania uczestników.

To jednak nie koniec. Stream wciąż trwa, a kolejne wyzwania i niespodzianki tylko podkręcają tempo wydarzeń. Wszystko wskazuje na to, że rekordy mogą zostać jeszcze pobite, a inicjatywa Łatwogangu na długo zapisze się w historii jako przykład tego, jak ogromną siłę ma internetowa społeczność, gdy działa w słusznej sprawie.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Głośny apel po śmierci Łukasza Litewki. Nawrocki został wezwany do działania

Podziwiacie Maffashion i Pazurę? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!

Maffashion (fot. screen YouTube @latwogang)
Edyta Pazura i Roxie Węgiel (fot. screen YouTube @latwogang)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Głośny apel po śmierci Łukasza Litewki. Nawrocki został wezwany do działania

Opublikowano

w dniu

przez

Tragiczna śmierć młodego posła poruszyła tysiące ludzi i wywołała falę emocji, która wciąż nie opada. Wśród licznych pożegnań pojawiły się jednak głosy, które wykraczają poza same słowa i wspomnienia. Jeden z nich szczególnie przyciągnął uwagę i wywołał szeroką dyskusję. Dowiedz się więcej!

Czwartek przyniósł niezwykle smutne informacje – nie żyje Łukasz Litewka, poseł Lewicy, który miał zaledwie 36 lat. Wiadomość o jego śmierci pojawiła się nagle i błyskawicznie obiegła media w całym kraju, wywołując ogromne poruszenie zarówno wśród polityków, jak i opinii publicznej. Dla wielu osób była to informacja trudna do przyjęcia, szczególnie że polityk był aktywny zawodowo jeszcze tuż przed tragedią.

Pierwsze doniesienia przekazał „Dziennik Zachodni”, a następnie zostały one potwierdzone przez rzecznika Nowej Lewicy, Łukasza Michnika. To właśnie on poinformował o dramatycznych okolicznościach zdarzenia, które zakończyło życie młodego parlamentarzysty w sposób nagły i tragiczny, pozostawiając wiele pytań bez odpowiedzi.

“Potwierdzam”. Po czym dodał: “Poseł zginął w wypadku. Jechał na rowerze” – dodał.

Do tragedii doszło po godzinie 13 na ulicy Kazimierzowskiej w Dąbrowie Górniczej. Według wstępnych ustaleń policji samochód osobowy zderzył się tam z rowerzystą. Mimo natychmiastowej reakcji służb ratunkowych życia posła nie udało się uratować – zginął na miejscu, co jeszcze bardziej podkreśla dramat całego zdarzenia.

Śmierć Łukasza Litewki wywołała ogromny smutek wśród jego współpracowników, przyjaciół i osób, które śledziły jego działalność społeczną i polityczną. Lewica w oficjalnym komunikacie pożegnała go jako człowieka wyjątkowego, podkreślając jego zaangażowanie, empatię i konsekwencję w działaniu na rzecz innych.

“Nie ma słów, które wyrażą żal i ból, z jakim przyjmujemy dziś wiadomość o tragicznej śmierci naszego Przyjaciela, posła Łukasza Litewki” – czytamy na Instagramie Lewicy.

W dalszej części oświadczenia podkreślono, jak ważną postacią był dla środowiska politycznego i społecznego, w którym działał. Jego działalność była skoncentrowana na pomocy słabszym i walce o ich prawa, co czyniło go wyjątkowym na tle wielu innych polityków.

“Dziś Polska straciła człowieka o wielkim, otwartym sercu i polityka oddanego walce o prawa najsłabszych. Łukasz był uosobieniem dobra. Nigdy nie przechodził obojętnie obok czyjejś krzywdy, zawsze był pierwszy w niesieniu pomocy, zawsze uważny na potrzeby innych, zawsze autentyczny” – czytamy.

Podkreślono również dramatyzm samego zdarzenia, które było dla wszystkich ogromnym szokiem i czymś, z czym trudno się pogodzić.

“Odszedł w sposób, z którym nie potrafimy się pogodzić. Zginął w tragicznym wypadku, jadąc na rowerze, został potrącony przez samochód”.

W emocjonalnym pożegnaniu nie zabrakło także osobistych słów wdzięczności i refleksji nad tym, jak wielką pustkę pozostawił po sobie zmarły polityk.

“Łukaszu, dziękujemy Ci za Twoją pracę, energię, za Twoją ogromną wrażliwość i za to, że pokazywałeś nam, jak być lepszymi ludźmi. Twoja nieobecność pozostawi pustkę, której nic nie wypełni. Będziemy walczyć o Twoje dziedzictwo. Łączymy się w ogromnym bólu z Twoją rodziną oraz wszystkimi Bliskimi. Jesteśmy z Wami w tym niewyobrażalnie trudnym czasie” – dodała Lewica na Instagramie.

POLECAMY: Doda sugeruje wątpliwości ws. śmierci Łukasza Litewki. Nie wierzy w przypadek?

Po śmierci Łukasza Litewki padł mocny apel [WIDEO]

Wśród wielu pożegnań, które pojawiły się w sieci, szczególnie mocno wybrzmiał głos Mikołaja Kurcewicza. Influencer znany z TikToka, obserwowany przez setki tysięcy osób, tym razem nie ograniczył się do standardowego wpisu, lecz opublikował emocjonalny apel.

Jego wypowiedź od początku była pełna emocji i wyraźnie wskazywała, że – jego zdaniem – nadszedł moment, w którym same słowa nie wystarczą. Zamiast kolejnych kondolencji, wezwał do podjęcia konkretnych działań.

“Kochani, ja myślę, że to jest ten moment, w którym słowa powinny przejść w czyny. (…) Myślę, że słońce dziś zgasło w całej Polsce. Pozwólcie, że w imieniu nas wszystkich zaapeluję do prezydenta RP Karola Nawrockiego oraz premiera Donalda Tuska o uhonorowanie posła Łukasza Litewki najwyższym odznaczeniem państwowym” – powiedział.

W komentarzach i wpisach żegnających Łukasza Litewkę regularnie powtarza się jeden motyw – jego działalność na rzecz innych. Wiele osób wspomina jego zaangażowanie w pomoc osobom w trudnej sytuacji oraz działania na rzecz zwierząt.

W jego wystąpieniu pojawiła się również konkretna propozycja – przyznanie pośmiertnie Krzyża Kawalerskiego Orderu Odrodzenia Polski. To jedno z najwyższych odznaczeń państwowych, które jak podkreślał – powinno trafić do osoby o tak dużym dorobku społecznym.

“Za realne dobro, które czynił każdego dnia, za walkę o prawa zwierząt, za wsparcie dla chorych dzieci i potrzebujących, i za wrażliwość, której tak dzisiaj brakuje w przestrzeni publicznej. Panie prezydencie, panie premierze takich ludzi powinno się docenić nie tylko słowami” – wspomniał Kurcewicz.

Dziś śmierć Łukasza Litewki pozostaje nie tylko ogromną stratą dla jego bliskich i współpracowników, ale także momentem refleksji dla wielu osób w całym kraju. Pojawiające się apele i głosy pokazują, że jego działalność zostawiła trwały ślad, a pamięć o nim wciąż wywołuje silne emocje i skłania do działania.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Tak wygląda miejsce wypadku Łukasza Litewki. Na to zwrócono uwagę [WIDEO]

Zgadzacie się ze słowami Kurcewicza? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!

@mikolaj_kurcewicz Dziś to my powinniśmy się odwdzięczyć. Nie tylko pamięcią. Działaniem @Donald Tusk @Nawrocki25 Apeluję do wszystkich pokażmy, że takie dobro ma znaczenie. Zróbmy wszystko, by Łukasz Litewka został uhonorowany Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski !#łukaszlitewka #dc #dlaciebie #orderdlalitewki #dobrowraca ♬ oryginalny dźwięk – mikołaj_kurcewicz
Karol Nawrocki (fot. screen YouTube Polsat News)
Łukasz Litewka (fot. screen Instagram Łukasz Litewka)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Tak wygląda miejsce wypadku Łukasza Litewki. Na to zwrócono uwagę [WIDEO]

Opublikowano

w dniu

przez

Tragiczna śmierć młodego posła wstrząsnęła całą Polską i wywołała falę emocji, które nie opadają do dziś. Gdy wydawało się, że pierwsze informacje zamykają temat, pojawiły się nowe ustalenia prokuratury i relacje świadków, które tylko zwiększyły zainteresowanie sprawą. Coraz większą uwagę przyciąga również samo miejsce zdarzenia, gdzie wciąż pojawiają się ślady pamięci i symbole zostawiane przez mieszkańców oraz przejeżdżających. Przeczytaj do końca!

Wczorajszy dzień przyniósł niezwykle smutne informacje – nie żyje Łukasz Litewka, poseł Lewicy, który miał zaledwie 36 lat. Wiadomość o jego śmierci pojawiła się nagle i błyskawicznie obiegła media w całym kraju, wywołując ogromne poruszenie zarówno wśród polityków, jak i opinii publicznej. Dla wielu osób była to informacja trudna do przyjęcia, szczególnie że polityk był aktywny zawodowo jeszcze tuż przed tragedią.

Pierwsze doniesienia przekazał „Dziennik Zachodni”, a następnie zostały one potwierdzone przez rzecznika Nowej Lewicy, Łukasza Michnika. To właśnie on poinformował o dramatycznych okolicznościach zdarzenia, które zakończyło życie młodego parlamentarzysty w sposób nagły i tragiczny, pozostawiając wiele pytań bez odpowiedzi.

“Potwierdzam”. Po czym dodał: “Poseł zginął w wypadku. Jechał na rowerze” – dodał.

Do tragedii doszło po godzinie 13 na ulicy Kazimierzowskiej w Dąbrowie Górniczej. Według wstępnych ustaleń policji samochód osobowy zderzył się tam z rowerzystą. Mimo natychmiastowej reakcji służb ratunkowych życia posła nie udało się uratować – zginął na miejscu, co jeszcze bardziej podkreśla dramat całego zdarzenia.

Śmierć Łukasza Litewki wywołała ogromny smutek wśród jego współpracowników, przyjaciół i osób, które śledziły jego działalność społeczną i polityczną. Lewica w oficjalnym komunikacie pożegnała go jako człowieka wyjątkowego, podkreślając jego zaangażowanie, empatię i konsekwencję w działaniu na rzecz innych.

“Nie ma słów, które wyrażą żal i ból, z jakim przyjmujemy dziś wiadomość o tragicznej śmierci naszego Przyjaciela, posła Łukasza Litewki” – czytamy na Instagramie Lewicy.

W dalszej części oświadczenia podkreślono, jak ważną postacią był dla środowiska politycznego i społecznego, w którym działał. Jego działalność była skoncentrowana na pomocy słabszym i walce o ich prawa, co czyniło go wyjątkowym na tle wielu innych polityków.

“Dziś Polska straciła człowieka o wielkim, otwartym sercu i polityka oddanego walce o prawa najsłabszych. Łukasz był uosobieniem dobra. Nigdy nie przechodził obojętnie obok czyjejś krzywdy, zawsze był pierwszy w niesieniu pomocy, zawsze uważny na potrzeby innych, zawsze autentyczny” – czytamy.

W emocjonalnym pożegnaniu nie zabrakło także osobistych słów wdzięczności i refleksji nad stratą, jaką poniosło otoczenie polityka.

“Łukaszu, dziękujemy Ci za Twoją pracę, energię, za Twoją ogromną wrażliwość i za to, że pokazywałeś nam, jak być lepszymi ludźmi. Twoja nieobecność pozostawi pustkę, której nic nie wypełni. Będziemy walczyć o Twoje dziedzictwo. Łączymy się w ogromnym bólu z Twoją rodziną oraz wszystkimi Bliskimi. Jesteśmy z Wami w tym niewyobrażalnie trudnym czasie” – dodała Lewica na Instagramie.

POLECAMY: Łukasz Litewka nie żyje. W sieci krążą teorie spiskowe

Na Śląsku oddano hołd Łukaszowi Litewce

Jak przekazali śledczy, za kierownicą auta znajdował się 57-letni mężczyzna. Badanie alkomatem wykazało, że był trzeźwy. Kierowca w rozmowie z funkcjonariuszami miał przyznać, że nie pamięta momentu samego zdarzenia i nie potrafi odtworzyć, jak dokładnie doszło do zderzenia. Na miejscu wciąż pracują policjanci oraz biegli z zakresu rekonstrukcji wypadków, którzy analizują każdy szczegół i zabezpieczają materiał dowodowy.

Wczoraj w godzinach popołudniowych w rejonie tragedii pojawili się również reporterzy lokalnego portalu tarnogorski.info. W sieci udostępnili nagranie, na którym widać intensywne działania służb – radiowozy, ustawione wzdłuż drogi samochody oraz lawetę odholowującą pojazd uczestniczący w wypadku. Obraz ten dobrze pokazuje skalę interwencji i zaangażowanie służb na miejscu.

Nad ranem w tym samym miejscu pojawił się przedstawiciel fundacji Warto Wierzyć, który postanowił symbolicznie uczcić pamięć zmarłego polityka. Przy drodze zapalił znicz, zwracając przy tym uwagę na jej stan techniczny, który – jak podkreślano – pozostawia wiele do życzenia. Ten gest szybko został zauważony i szeroko komentowany w sieci oraz wśród mieszkańców.

Cała sprawa nabiera coraz większego rozgłosu, a emocje wokół niej nie słabną. Z jednej strony trwają intensywne działania śledczych, z drugiej – w przestrzeni publicznej pojawia się wiele komentarzy i pytań. Społeczeństwo czeka na dalsze, oficjalne ustalenia, które pozwolą dokładnie wyjaśnić przebieg wydarzeń i rozwiać wszelkie wątpliwości.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Doda szuka nowej żony Wiśniewskiemu? Do sieci trafiło nagranie

Miejsce wypadku (fot. screen Instagram @fundacja_warto_wierzyc)
Miejsce wypadku (fot. screen X @tarnogorski.info)
Łukasz Litewka (fot. screen YouTube Żurnalista)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Zniknął z kliniki z „hollywoodzkim uśmiechem” i rachunkiem na 30 tys. zł! Szokująca historia dentysty gwiazd. Dr Trafidło oszukany!

Opublikowano

w dniu

przez

To brzmi jak scenariusz komedii kryminalnej, ale wydarzyło się naprawdę. Dr Piotr Trafidło – stomatolog znany w świecie show-biznesu, z którego usług skorzystali, m.in. Luxon z ekipy Skolima czy Dawid Narożny, padł ofiarą wyjątkowo sprytnego oszustwa. Pacjent, który pojawił się w jego klinice, wyszedł z niej z perfekcyjnym uśmiechem, za który nie zamierza zapłacić

Lekarz, którego klientami są m.in. Maja Rutkowski, Michał Wiśniewski, Dawid Narożny czy Luxon, od lat buduje renomę „dentysty gwiazd”. W jego gabinecie w Stalowej Woli powstają uśmiechy, które śmiało można nazwać „hollywoodzkimi”. Tym razem jednak zamiast kolejnej metamorfozy celebryty, wydarzyło się coś, czego, jak sam przyznaje – „przez 20 lat pracy jeszcze nie widział”.

„Po zabiegu był zachwycony…”

Do kliniki zgłosił się mężczyzna z Warszawy, który przedstawiał się jako projektant zegarków. Od początku sprawiał wrażenie konkretnego i zdecydowanego. Przyszedł z jasno określonym celem: bonding zębów górnych i dolnych. Zabieg przebiegł bez najmniejszych problemów. Jak relacjonuje lekarz: „Po zabiegu był bardzo zadowolony, chwalił klinikę i personel”. I właśnie wtedy zaczęły się kłopoty. „Idę po gotówkę”… i ślad po nim zaginął.

Gdy przyszło do zapłaty, pacjent oznajmił, że musi iść do samochodu po pieniądze. Personel nie miał powodów do podejrzeń. Sytuacja wydawała się zupełnie normalna. Problem w tym, że mężczyzna… już nie wrócił. Trwają jego poszukiwania. – „Zniknął wraz z nowym uśmiechem” – podsumowuje krótko dr Trafidło. Kwota? Bagatela – 30 tysięcy złotych.

POLECAMY: Skolim otworzył stację benzynową i liczy fortunę? Kuba Wojewódzki nie gryzł się w język

Wszystko zaplanowane w najmniejszych szczegółach!

Jak się okazuje, to nie był przypadek ani spontaniczna decyzja. Wszystko wskazuje na to, że oszust dokładnie przygotował się do wizyty.

Z relacji lekarza wynika, że zaliczkę wpłacił przez platformę zapewniającą anonimowość, zaparkował samochód poza zasięgiem kamer, wybrał jednodniową wersję zabiegu, by uniknąć podawania danych przy noclegu. Krótko mówiąc – nie zostawił po sobie praktycznie żadnych śladów.

CZYTAJ TAKŻE: Skolim ma tego samego ochroniarza co Lewandowski i Szczęsny! Na „Roztańczonym Narodowym” nie odstępował go nawet na krok!

Dentysta gwiazd w szoku

Dla doktora Trafidło, który od dwóch dekad pracuje w zawodzie i obsługuje znane nazwiska ze świata rozrywki, sytuacja jest absolutnie bezprecedensowa. – „Jestem dentystą od dwudziestu lat i jeszcze z czymś takim się nie spotkałem” – przyznaje.

Na co dzień jego pacjentami są m.in. Dawid Narożny, Joanna Narożna, Krzysztof Rutkowski z żoną Mają czy Michał Wiśniewski. Tym razem jednak zamiast celebrytów pojawił się ktoś, kto postanowił wykorzystać zaufanie i renomę kliniki.

Sprawa trafi do odpowiednich służb Lekarz zapowiada, że sprawa nie zostanie zamieciona pod dywan. O wszystkim zostały poinformowane odpowiednie służby. Na szczęście już udało się ustalić prawdziwą tożsamość mężczyzny. Jedno jest pewne – ktoś w Warszawie cieszy się dziś idealnym uśmiechem… który kosztował go dokładnie zero złotych. Tak nie powinno być!

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością