news
Ilona Felicjańska: “… alkohol jest częstym gościem na naszych stołach” – wywiad

Przestała się przejmować tym, że z jej problemów wielokrotnie próbowano zrobić sensację. Jakiś czas temu rozpoczęła nowe życie, rozwiodła się i zerwała z nałogiem.
Czy nadal cierpi pani na „uzależnienie od mediów”?
Jakiś czas temu dowiedziałam się z prasy, że jestem uzależniona od mediów. Jest to przekłamanie. W trakcie mojej terapii uzależnień dowiedziałam się, że jestem również uzależniona od opinii publicznej, czyli od publikacji w mediach. Na szczęście mam to już za sobą. W tym momencie nie przejmuję się tym co piszą na mój temat, ale jednocześnie nie domagam się, by o mnie pisano. Nabrałam dystansu do wszystkiego co ukazuje się o mojej osobie. Już wiem, że nie od tego zależy to jaką osobą jestem.
Kiedyś było inaczej?
Kiedyś uważałam, że jeżeli nie ma mnie w mediach to tak, jakby mnie nie było w ogóle. Uważałam, ze jak piszą o mnie dobrze, to wszystko jest super i jestem świetna, a jak piszą źle to ja jestem niedobra. Strasznie uzależniałam moje nastroje od publikacji. Zauważyłam, że muszę być wyjątkowo ciekawą osobą skoro bez względu na to, czy ja chcę czy nie chcę, tyle się o mnie mówi i tyle pisze.
Co panią zabolało, czy uraziło z rzeczy, które pojawiły się w mediach?
Kiedyś usłyszałam pod swoim adresem zarzuty, że zamiast się leczyć, to chodzę, udzielam wywiadów i lansuję się, a ja wówczas nic nikomu nie mówiłam. Ale artykuły ukazywały się, wymyślano wywiady.
Kiedy zaczął się pani problem z alkoholem? Czyżby przyczyną zbyt częstego zaglądania do kieliszka stały się służbowe bankiety?
Wszyscy żyjemy w warunkach, gdzie alkohol jest częstym gościem na naszych stołach, czyli tak naprawdę każdy z nas ma takie same szanse, żeby się uzależnić. To nie jest choroba genetyczna. Albo się uzależnimy, albo nie. Może to kwestia silnej woli lub charakteru człowieka. Czasem nadwrażliwość, czy brak wiary w siebie może spowodować, że zaczynamy coraz częściej zaglądać do kieliszka. W moim przypadku na pewno to nie były bankiety. Ja na bankietach nie pijałam. Tam chciałam pokazać, że jestem osobą odpowiedzialną.
Jeśli nie bankiety, to co?
Był taki moment, że spotykałam się z mężczyzną, który dużo pił i być może to był początek mojego późniejszego uzależnienia. On pił dużo, a ja dla towarzystwa piłam z nim. To było jeszcze zanim poznałam mojego męża.
Jak to się stało, że wydawałoby się szczęśliwa kobieta zaczęła szukać pocieszenia w alkoholu?
Urodziłam dzieci i wydawało mi się, że jestem bardzo szczęśliwa. Wtedy jeszcze kochałam mojego męża miłością bardzo głęboką. Potem okazało się, że to było bardziej poszukiwanie ojca niż mężczyzny, ale ja bardzo go kochałam i byłam szczęśliwa, miałam cudowne zdrowe dzieci… I nagle poczułam, że w tym wszystkim jestem bardzo nieszczęśliwa, bo wówczas dało o sobie znać to moje uzależnienie od mediów – nie było mnie w gazetach, nie pracowałam, nie było mnie na pokazach, nie chodziłam na bankiety. Wtedy zaczęła się może nie depresja, ale zaczęłam odczuwać wewnętrzny brak czegoś, więc wpadłam na pomysł, by zapijać ten stres wieczorami.
Kiedy zdała sobie pani sprawę, że coś jest nie tak?
Dość szybko trafiłam na pierwszą terapię. Jeden syn miał wtedy dwa latka, a drugi roczek. Skończyłam taką dochodzącą terapię trzyletnią i była to najlepsza szkoła życia jaką dostałam. Terapia to jest nie tylko szkoła życia jak żyć nie pijąc, to jest nauka życia… My pijemy, gdyż boimy się niektórych sytuacji w życiu, czy w ogóle nie wiemy jak żyć, więc sięgamy po alkohol.
Czego nauczyła się pani podczas terapii?
Nauczyłam się asertywności, radzenia sobie ze złością i nie piłam przez pięć lat.
Kiedy znów złamała się pani?
W momencie, kiedy znowu wydawało mi się, że jestem przeszczęśliwą osobą, bo mam cudowne dzieci, prowadzę fundację i firmę i wtedy zdałam sobie sprawę, że ja nie kocham mojego męża i to był początek mojego nieszczęścia. Wówczas stwierdziłam, że nie ma rozwiązania, nie rozwiodę się, bo mam dzieci i wtedy wróciłam do picia. Później był wypadek i moja walka, co zrobić? Myślenie, jak mogłam dopuścić do tego…
Pamięta pani moment, kiedy na dobre zerwała z nałogiem?
Definitywnie przestałam pić 1 września 2011 roku. To też nie było tak, że ja piłam non stop. Wielu ludziom się wydaje, że osoba uzależniona pije non stop i jest ciągle pijana. A jest zupełnie inaczej. Miewałam bardzo długie okresy nie picia. Może nieodpowiednie leczenie sprawiały, że znów sięgałam po alkohol.
W ubiegłym roku wystąpiła pani w filmie, pt. „Primadonna”. Co skłoniło panią do tego, by spróbować sił jako aktorka?
Aktorstwo było moim marzeniem od bardzo dawna. Tak naprawdę chciałam być aktorką, a nie modelką.
Dlaczego więc nie zdecydowała się pani zdawać do szkoły teatralnej?
Nie wierzyłam w to, że mogę zostać aktorką, więc zostałam modelką. Kiedy był czas, że mogłam zdawać do szkoły teatralnej, nie byłam gotowa ani fizycznie ani psychicznie. Miałam wówczas kompletnie zaburzone poczucie własnej wartości i towarzyszący temu strach, że nie dam rady… Kiedyś uważałam, że muszę być perfekcyjna, a wszystko, co robię musi być idealne, a ja nie umiałam idealnie grać i życie do tej pory nie pomagało mi w tym, by zaistnieć w filmie.
Jak to się stało, że zaproponowano pani rolę we wspomnianej produkcji?
Zadzwonił do mnie młody reżyser z Poznania i zapytał, czy bym nie zagrała. Czułam, że jestem już gotowa, więc zgodziłam się niemal od razu. Rola jaką miałam zagrać była bardzo mała. Powiększono ją specjalnie dla mnie. Reżyser jest bardzo zadowolony z efektu i już ma dla mnie kolejną propozycję.
O czym jest „Primadonna” i kogo pani tam gra?
Film opowiada o prostytutce Marii, a ja gram żonę mężczyzny będącego jej klientem. Krótko mówiąc jestem w tym filmie zdradzaną kobietą. Ale mąż ma poważne powody, żeby mnie zdradzać: nie kocham go, trochę nim pomiatam, zależy mi na jego pieniądzach. Nie jestem tu pozytywną postacią, ale to jest gra. Pokazałam trochę emocji. Cieszę się, że w tym filmie mogłam zagrać, a nie tylko być piękna i żeby mnie później wykpiono, że jestem ładna… Film powstał z myślą o pokazaniu go na Warszawskim Festiwalu Filmowym. Mam nadzieję, że zostanie zauważonym zarówno film, jak i moja postać.
Jakiś czas temu w prasie pojawiły się informacje, jakoby pani opowiadała źle o swoim byłym mężu. Ile było prawdy w tych doniesieniach?
Ja się nie mogę źle wyrażać o moim mężu, bo on zawsze będzie ojcem moich dzieci. Nigdy w życiu nie powiedziałam „niech on sobie mieszka na pięterku”. Szanuję wszystkich ludzi, a zwłaszcza ojca moich dzieci. Mamy teraz świetne relacje i nie chcę ich w żaden sposób niszczyć. Przyznałam jedynie, że będę nadal mieszkać z moim już byłym mężem i z moimi dziećmi. Muszę powiedzieć, że jest mi to na rękę, bo mam przy sobie dzieci. Ponadto mieszkanie jest dwupoziomowe, więc ja mieszkam na jednym piętrze, a mój mąż mieszka na drugim piętrze. Chcę żeby moje dzieci wciąż miały pełną rodzinę, choć nas poza nimi nic już nie łączy.
Trudno było powiedzieć dzieciom, że rodzice już się nie kochają?
Bałam się reakcji moich dzieci na wiadomość o rozwodzie, ale wytłumaczyłam im, że fakt, iż rozstaję się z ich ojcem nie znaczy, że nie kocham ich. Chłopcy mają ze mną teraz lepszy kontakt niż wcześniej.
Wygląda pani na bardzo szczęśliwą. Czy to zasługa nowej miłości?
Jestem szczęśliwa. Jest obok mnie mężczyzna, z którym mam nadzieję stworzę nowe szczęśliwe życie.
Tęskni pani za wybiegiem?
Trudno mi powiedzieć, czy tęsknię. Czasem biorę udział w sesjach zdjęciowych i to jest dużo ciekawsze niż chodzenie po wybiegu. Odkrywam też w sobie nowe pasje, także udziału w pokazach w charakterze modelki raczej mi nie brakuje.
Promuje pani akcję „Pamiętaj o samokontroli”. Jak wygląda pani samokontrola?
Przez pewien czas nie bywałam na imprezach, żeby alkohol, którego tam nie brakuje nie wyzwalał we mnie chęci do ponownego picia, ale myślę, że teraz już nie mam z tym problemów.
Czym jest ogólnie pojęta samokontrola?
Samokontrola to dbanie o siebie i dbanie o to byśmy nie zagubili się w życiu. Jeśli odczuwamy złość, powinniśmy ją z siebie wyrzucić. Ja powiedziałam publicznie, że jestem uzależniona od alkoholu i to mnie w pewien sposób oczyściło, poczułam się lepiej… W samokontroli chodzi też o zdrowy egoizm, bo takiego egoizmu brakowało mi w życiu i dlatego doszło do tego o czym wszyscy już wiedzą… Chciałam zrobić kampanię, która uświadomi kobietom, że każdy koniec może stać się początkiem lepszego życia.
Pani akcja skierowana jest głownie do kobiet. Dlaczego?
Mężczyźni mają większe przyzwolenie do picia, im bardziej wypada, więc piją na umór, kobiety piją inaczej – w ukryciu, jak już wszystko w domu załatwią, dzieci pójdą spać, jak jest wszystko uszykowane na następny dzień i to picie jest mniej widoczne. Dlatego też trudno przyznać im przed samym sobą, że są uzależnione.
Rozmawiała Samantha Morelle
news
Maryla Rodowicz pomyliła znaną tenisistkę. Nagranie krąży po sieci
Tegoroczna inauguracja trasy „Lato z Radiem i Telewizją Polską” dostarczyła widzom wielu muzycznych emocji. Na scenie pojawiły się największe gwiazdy polskiej estrady, a internet niemal natychmiast zapełnił się komentarzami. Nikt jednak nie spodziewał się, że jednym z najgłośniejszych momentów wieczoru okaże się krótki wywiad udzielony przez Marylę Rodowicz. Dowiedz się więcej!
Maryla Rodowicz od dekad należy do grona najpopularniejszych artystek w Polsce. Nic więc dziwnego, że jej występ podczas inauguracyjnego koncertu „Lato z Radiem i Telewizją Polską” był jednym z najbardziej wyczekiwanych punktów programu. Publiczność zgromadzona w Bielsku-Białej przyjęła gwiazdę bardzo ciepło, a sama artystka po raz kolejny udowodniła, że scenicznej energii mogłoby jej pozazdrościć wielu młodszych wykonawców.
Wydarzenie rozpoczęło tegoroczną wakacyjną trasę Telewizji Polskiej, która przez całe lato będzie odwiedzać kolejne miasta. Na scenie pojawiła się prawdziwa plejada gwiazd, a widzowie mogli usłyszeć zarówno największe przeboje sprzed lat, jak i współczesne hity.
Obok Maryli Rodowicz wystąpili między innymi Doda, Michał Szpak, Izabela Trojanowska, Kaeyra, Filip Lato, zespół Big Day, Tabu, Formacja Nieżywych Schabuff, Dominik Czuż, Psio Crew oraz Sonia Maselik. Każdy z artystów przygotował specjalny repertuar, dzięki czemu koncert od początku do końca trzymał wysoki poziom.
Sporo emocji wzbudziła również Doda, która zaprezentowała zupełnie nową, elektroniczną wersję swojego utworu „Pamiętnik”. W mediach społecznościowych szybko pojawiły się setki komentarzy zachwyconych fanów, którzy nie kryli zaskoczenia nową odsłoną jednego z najbardziej osobistych utworów wokalistki.
Podczas transmisji internet dosłownie żył koncertem. Widzowie na bieżąco komentowali kolejne występy, chwaląc zarówno dobór artystów, jak i atmosferę wydarzenia.
“Pani Maryla – klasa sama w sobie”, “Super znów Panią widzieć”, “Najlepszy występ”, “Brakowało mi tej trasy” – pisali fani.
POLECAMY: Oto NOWI prowadzący „Dzień Dobry TVN”. Koledzy już komentują
Maryla Rodowicz zaliczyła WPADKĘ. Wyszło zabawnie?
Po swoim występie Maryla Rodowicz zatrzymała się jeszcze na krótką rozmowę z Telewizją Polską. Wywiad początkowo dotyczył jej sportowej przeszłości. Nie wszyscy pamiętają, że zanim na dobre poświęciła się muzyce, odnosiła sukcesy w lekkoatletyce i należała do grona bardzo utalentowanych młodych zawodniczek.
W pewnym momencie prowadzący postanowił nawiązać właśnie do tego etapu jej życia i zapytał:
“Pani Maryla ma za sobą świetną karierę lekkoatletyczną, mistrzyni Polski młodziczek cztery razy sztafetą, sprinty, biegi przez płotki, podobno to wszystko robiła pani z gitarą. Jaki jest sekret?” – słyszeliśmy.
Odpowiedź artystki zaskoczyła wielu widzów. Chcąc podkreślić swoje zamiłowanie do sportu i nawiązać do tenisowych emocji, Maryla Rodowicz powiedziała:
“Sport jest bliski mojemu sercu i dlatego mój występ dedykuję Idze Chwalińskiej” – odpowiedziała.
Szybko okazało się jednak, że gwiazda najprawdopodobniej miała na myśli Maję Chwalińską, która właśnie w Bielsku-Białej rozwijała swoje sportowe umiejętności. Wypowiedź błyskawicznie została wychwycona przez internautów, którzy zaczęli komentować niecodzienną pomyłkę legendy polskiej estrady.
Co ciekawe, prowadzący nie poprawił od razu artystki i postanowił kontynuować temat w nieco żartobliwy sposób.
“Iga, czy Maja, wygra Wimbledon?” – zapytał gospodarz koncertu.
Na to Maryla Rodowicz odpowiedziała:
“To jest takie wróżenie z fusów. Iga jest naprawdę wielką tenisistką, Maja zaskoczyła cały świat. Dajmy się zaskoczyć” – powiedziała.
Choć wpadka szybko obiegła media społecznościowe, większość widzów podeszła do niej z dużym dystansem. Wielu internautów zwracało uwagę, że podobne przejęzyczenia zdarzają się każdemu, zwłaszcza po występie przed tysiącami widzów i podczas transmisji na żywo. Jedno jest pewne — inauguracyjny koncert „Lata z Radiem i Telewizją Polską” przyniósł nie tylko muzyczne emocje, ale również moment, który jeszcze długo będzie komentowany przez fanów.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Doda przyćmiła wszystkich? Po występie w TVP ruszyła lawina komentarzy
Wyszło zabawnie? Dajcie znać na naszym Facebooku i Instagramie!









Autor: Szymon Jedynak
news
Oto NOWI prowadzący „Dzień Dobry TVN”. Koledzy już komentują
Widzowie od miesięcy zastanawiali się, kto stworzy nowy duet prowadzących w „Dzień Dobry TVN”. Plotek nie brakowało, ale dopiero teraz wszystko stało się jasne. TVN oficjalnie potwierdził nazwiska, a reakcje fanów są natychmiastowe. Dowiedz się więcej!
To już koniec spekulacji dotyczących nowej pary prowadzących w „Dzień Dobry TVN”. Po tygodniach domysłów stacja oficjalnie ogłosiła, kto będzie witał widzów w porannym paśmie. Wszystko wydarzyło się podczas jednego z największych muzycznych wydarzeń początku lata, czyli „Wianków nad Wisłą”.
Już wcześniej wiadomo było, że do grona gospodarzy śniadaniówki dołącza Jan Pirowski. Prezenter od lat związany jest z TVN i dał się poznać widzom jako energiczny oraz charyzmatyczny prowadzący. Największą niewiadomą pozostawało jednak nazwisko osoby, która stworzy z nim nowy ekranowy duet.
Produkcja długo trzymała fanów w niepewności. W mediach społecznościowych pojawiały się różne spekulacje, a widzowie próbowali odgadnąć, na kogo postawi stacja. Ostatecznie odpowiedź padła w dość nieoczekiwanych okolicznościach.
Podczas „Wianków nad Wisłą” Jan Pirowski, który prowadził koncert, zwrócił uwagę na znajdującą się wśród publiczności Izabellę Krzan. W pewnym momencie zażartował, pytając prezenterkę, czy przypadkiem nie szuka pary. Chwilę później sam rozwiał wszelkie wątpliwości.
Kiedy Izabella Krzan z uśmiechem zareagowała na zaczepkę, Jan Pirowski wyznał, że „parę już ma”. W ten sposób oficjalnie potwierdzono, że to właśnie była gwiazda „Pytania na Śniadanie”, a obecnie prowadząca „Azję Express”, stworzy z nim nowy duet w „Dzień Dobry TVN”.
POLECAMY: Doda przyćmiła wszystkich? Po występie w TVP ruszyła lawina komentarzy
Widzowie zachwyceni nowym duetem DDTVN?
Dla wielu widzów taki wybór nie jest dużym zaskoczeniem. Izabella Krzan od miesięcy była wymieniana w gronie faworytek do dołączenia do śniadaniówki. Jej przejście z Telewizji Polskiej do grupy TVN odbiło się szerokim echem w mediach, a kolejne projekty tylko umacniały jej pozycję w stacji.
Co ciekawe, nowi prowadzący mieli już okazję sprawdzić się wspólnie przed kamerami. W lipcu ubiegłego roku Jan Pirowski i Izabella Krzan poprowadzili razem jedno z wakacyjnych wydań „Dzień Dobry TVN”. Wówczas duet zebrał wiele pozytywnych opinii zarówno od widzów, jak i osób związanych z programem.
Wiele wskazuje na to, że właśnie tamten występ przesądził o decyzji producentów. Chemia między prezenterami była zauważalna, a komentarze po emisji pełne były pochwał pod adresem nowego tandemu. Widzowie podkreślali naturalność, swobodę i dobrą energię, którą wspólnie wnosili na antenę.
“Bardzo sympatyczna para; Przyjemnie się ogląda nowych prowadzących; Wspaniały duet, myślę, że na stałe zostaną; Bardzo naturalni; Ogląda się ich z taka lekkością, naprawdę wielkie brawa – to tylko niektóre komentarze widzów z zeszłego roku.
Na oficjalne ogłoszenie błyskawicznie zareagowali także koledzy z redakcji. Pod wpisem informującym o nowym duecie pojawiło się wiele komentarzy od gwiazd programu.
- “No, i teraz to mamy komplet” – napisał Damian Michałowski.
- “Can’t wait na pierwszy wspólny Szołbiz!” – dodał Oliwer Kubiak.
- “Do zobaczenia jutro kochani. Już Was lubię” – napisała z kolei Paulina Krupińska, dając jasno do zrozumienia, że nowi gospodarze mogą liczyć na wsparcie całej redakcji.
Widzowie nie będą musieli długo czekać na ich debiut. Jak poinformowano, pierwsze wspólne wydanie programu z udziałem Jana Pirowskiego i Izabelli Krzan zostanie wyemitowane już 1 lipca. Wszystko wskazuje na to, że będzie to jeden z najgłośniejszych debiutów tegorocznego sezonu telewizyjnego, a nowy duet od samego początku znajdzie się pod baczną obserwacją fanów śniadaniówki.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Oskar Cyms stracił ząb? Fani nie mogli uwierzyć [WIDEO]
Jak Wam się podoba nowy duet? Dajcie znać na naszym Facebooku i Instagramie!

Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Oskar Cyms stracił ząb? Fani nie mogli uwierzyć [WIDEO]
Niewielu artystów może powiedzieć, że ich największym scenicznym przeciwnikiem okazał się własny mikrofon. Oskar Cyms przekonał się o tym boleśnie, a seria niefortunnych zdarzeń szybko stała się hitem internetu. Fani nie mogą uwierzyć, że podobna sytuacja przydarzyła mu się aż kilka razy. Dowiedz się więcej!
Oskar Cyms od lat uchodzi za jednego z najbardziej energetycznych młodych wokalistów w Polsce. Podczas koncertów daje z siebie wszystko, nieustannie utrzymując kontakt z publicznością i angażując fanów do wspólnej zabawy. Jak się jednak okazuje, czasami nadmiar scenicznej energii może mieć bardzo nieoczekiwane konsekwencje.
Wpadki na scenie zdarzają się nawet największym gwiazdom. Czasami są to problemy techniczne, czasami pomyłki w tekście piosenki. W przypadku Oskara Cymsa sytuacja okazała się jednak znacznie bardziej nietypowa i dotyczyła jego własnego uzębienia.
Pod koniec maja zdobywca Bursztynowego Słowika przeżył wyjątkowo pechowy moment podczas jednego ze swoich koncertów. Wokalista, znany z żywiołowych występów, energicznie wymachiwał mikrofonem podczas wykonywania utworu. W pewnym momencie doszło jednak do niefortunnego uderzenia.
Mikrofon trafił w okolice jamy ustnej artysty, a skutki okazały się natychmiastowe. Oskar Cyms uszkodził ząb, czym później podzielił się ze swoimi fanami w mediach społecznościowych. Na szczęście szybko trafił pod opiekę stomatologa, który pomógł mu uporać się z problemem.
Podczas instrumentalnej części jednego z utworów wokalista próbował sprawdzić, jak duże są skutki całego zdarzenia. Tego momentu nie przeoczyła jedna z uczestniczek koncertu, która nagrała całą sytuację i opublikowała film na TikToku. Nagranie błyskawicznie zaczęło zdobywać popularność.
POLECAMY: Gruchnęły nowe wieści o Skolimie. Fani nie będą zachwyceni
Oskar Cyms PRZEGRAŁ z mikrofonem drugi raz [WIDEO]
Wydawało się, że była to jednorazowa i wyjątkowo pechowa historia. Kilka tygodni później okazało się jednak, że problem powrócił. Artysta wrócił wspomnieniami do pierwszego zdarzenia i przyznał, że podobna sytuacja przytrafiła mu się ponownie.
Jak zdradził wokalista, drugi raz doszło do tego poza sceną, podczas rodzinnego spotkania. Tym razem nie było koncertowych świateł ani tłumu fanów. Problem pojawił się niespodziewanie podczas wizyty u babci przy cieście, co tylko dodatkowo rozbawiło jego obserwatorów.
Na tym jednak pechowa seria się nie zakończyła. Niedługo później Oskar Cyms po raz trzeci musiał zmierzyć się z tym samym problemem. Co ciekawe, ponownie doszło do tego podczas występu na scenie, kiedy wokalista wykonywał swój repertuar przed publicznością.
“To raczej mikro uraz, to nie boli, ale chyba już nie będę tego robić, bo nie chce mi się już jeździć”- wyznał artysta, dając do zrozumienia, że poważnie rozważa zmianę swoich scenicznych nawyków.
Wokalista przyznał, że intensywne kręcenie i wymachiwanie mikrofonem prawdopodobnie przejdzie do historii. Po tylu podobnych incydentach regularne wizyty u dentysty przestały być dla niego szczególnie atrakcyjną perspektywą. Sam Oskar Cyms podszedł jednak do całej sytuacji z dużym dystansem i poczuciem humoru.
Nagrania z obu koncertowych zdarzeń szybko obiegły TikToka, gdzie internauci nie kryli rozbawienia. W komentarzach pojawiły się setki reakcji, a wielu fanów zgodnie przyznało, że tylko Oskar Cyms mógł znaleźć się w tak nietypowej sytuacji.
“Do trzech razy sztuka”, “To właśnie jest Oski”, “Nie no nie wierzę”, “Popłakałam się ze śmiechu” – pisali użytkownicy platformy.
Cała historia pokazuje, że nawet najbardziej nieoczekiwane wpadki mogą stać się źródłem dobrej zabawy i jeszcze bardziej zbliżyć artystę do fanów. Oskar Cyms po raz kolejny udowodnił, że potrafi śmiać się z samego siebie, a jego reakcja sprawiła, że zamiast współczucia w sieci dominował przede wszystkim śmiech i sympatia.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: TYLKO U NAS: Z kim Żurnalista wystąpi w „Tańcu z Gwiazdami”? Wszystko jest już jasne
Za co najbardziej lubicie Oskara Cymsa? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!
@ol1wka17 ale że znowu??? ancymonie… #oskarcyms #funny #cymsu #fyp ♬ oryginalny dźwięk – 𝓸𝓵𝟣𝔀𝓴𝓪𝟙𝟟


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Doda przyćmiła wszystkich? Po występie w TVP ruszyła lawina komentarzy
Inauguracja tegorocznej trasy „Lato z Radiem i Telewizją Polską” przyciągnęła przed telewizory tysiące widzów. Na scenie pojawiły się największe gwiazdy polskiej muzyki, jednak to występ jednej z nich wywołał największe emocje. Doda przygotowała niespodziankę, o której internauci mówią do dziś. Dowiedz się więcej
W sobotę, 20 czerwca, w Bielsku-Białej oficjalnie wystartowała tegoroczna trasa „Lato z Radiem i Telewizją Polską”. Wydarzenie transmitowane przez TVP2 zgromadziło na scenie wiele znanych nazwisk, a publiczność mogła usłyszeć największe przeboje polskiej muzyki. Już od pierwszych minut było jednak jasne, że jednym z najbardziej wyczekiwanych występów wieczoru będzie show przygotowane przez Dodę.
Artystka od lat udowadnia, że doskonale wie, jak przyciągnąć uwagę widzów. Tym razem również nie zamierzała przejść niezauważona. Na scenie pojawiła się w odważnej stylizacji zaprojektowanej przez Roberta Czerwika. Gwiazda miała na sobie efektowny stanik ozdobiony błyszczącymi kamieniami i materiałowymi kwiatami oraz ultrakrótką spódniczkę mini. Całość uzupełniały wysokie kozaki i wyrazista biżuteria.
Jeszcze przed rozpoczęciem koncertu Doda aktywnie promowała wydarzenie w swoich mediach społecznościowych. Publikowała kulisy przygotowań i zachęcała fanów do śledzenia transmisji w TVP. Jak zwykle nie zabrakło przy tym charakterystycznego dla niej dystansu i poczucia humoru.
Kilka dni wcześniej wokalistka zdradziła, że szykuje dla swoich fanów wyjątkową niespodziankę. Poprosiła internautów o stworzenie alternatywnych aranżacji jednego ze swoich najbardziej osobistych utworów – „Pamiętnika”. Fani mieli pełną dowolność i mogli proponować wersje dance, techno czy elektroniczne interpretacje piosenki.
Zanim jednak widzowie usłyszeli nową odsłonę utworu, Telewizja Polska opublikowała w sieci krótkie nagranie promujące koncert. W materiale pojawiła się Doda bez scenicznego makijażu, co natychmiast zwróciło uwagę internautów. Sama artystka podeszła do sytuacji z dużym dystansem.
Po publikacji nagrania wokalistka zażartowała w mediach społecznościowych, pisząc krótko: „Wzięli mnie z zaskoczenia”. Wideo szybko zaczęło krążyć po sieci, a fani chwalili naturalność i autentyczność gwiazdy.
Podczas rozmowy promującej koncert Doda wyjaśniła również, skąd wziął się pomysł na muzyczny eksperyment związany z „Pamiętnikiem”.
“Chciałam odwzorować mój teledysk do piosenki ”Pamiętnik” i poprosiłam wszystkich moich fanów o wysyłanie różnych aranżów: techno, dance, coś, co jest kompletnie przeciwstawnym biegunem do tego, co zaproponowałam im jako oryginał i że wybiorę jedną wersję właśnie na ”Lato z Radiem”” – mówiła Doda.
POLECAMY: Oskar Cyms stracił ząb? Fani nie mogli uwierzyć [WIDEO]
Doda skradła show na koncercie “Lato z Radiem”?
Jak zapowiedziała, tak też zrobiła. Podczas koncertu widzowie usłyszeli zupełnie nową wersję utworu, która znacząco różniła się od oryginału. Dla wielu osób było to jedno z największych zaskoczeń całego wieczoru i dowód na to, że nawet po latach artystka potrafi odświeżyć swoje największe przeboje.
Nie jest tajemnicą, że „Pamiętnik” zajmuje szczególne miejsce w twórczości Dody. Piosenka powstała na podstawie prywatnych zapisków z jej młodzieńczego dziennika. To właśnie osobiste wspomnienia i emocje stały się inspiracją dla tekstu utworu, który przez lata zdobył status jednego z najważniejszych w repertuarze wokalistki.
Dodatkowego znaczenia utworowi nadaje również teledysk, w którym wykorzystano archiwalne nagrania z dzieciństwa artystki. Widzowie mogą zobaczyć małą Dorotę Rabczewską, stawiającą pierwsze kroki na scenie i realizującą swoje największe marzenia. Być może właśnie dlatego każda nowa interpretacja „Pamiętnika” budzi tak duże emocje wśród fanów.
Jedno jest pewne – podczas inauguracji „Lata z Radiem i Telewizją Polską” Doda po raz kolejny udowodniła, że doskonale wie, jak stworzyć widowisko, o którym mówi się jeszcze długo po zakończeniu koncertu. Odważna stylizacja, ogromna energia na scenie i zaskakująca wersja „Pamiętnika” sprawiły, że jej występ stał się jednym z najgłośniejszych momentów całego wydarzenia.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Gruchnęły nowe wieści o Skolimie. Fani nie będą zachwyceni
Podobał Wam się występ Dody? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!





Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
-
news5 dni temuMichał Wiśniewski komentuje rozpad małżeństwa. Tak dziś mówi o Poli
-
news5 dni temuAneta Zając i Mikołaj Krawczyk zakończą wieloletni konflikt? Padły ważne słowa
-
news5 dni temuZygmunt Chajzer komentuje „ustawę dla artystów”. Nagle wypalił o Skolimie
-
news3 dni temuMandaryna przerwała milczenie ws. Wiśniewskiego. Szykuje się WIELKI powrót?
-
news3 dni temuAktor „Pierwszej miłości” pokazał KLATĘ. Wojciech Szczęsny skomentował [FOTO]
-
news4 dni temuDoda pokazała za dużo? Kuba Wojewódzki nie miał litości
-
news5 dni temuSmolasty zaliczył wielką WPADKĘ? Menedżer nie wytrzymał
-
news5 dni temuKurdej-Szatan zabrała głos ws. POLITYKI. Padły szokujące słowa o jej domu



Dodaj komentarz