showbiz
Izabella Krzan szczerze o TVP i rozrywce Jacka Kurskiego – TE słowa mogą zaskoczyć
Izabella Krzan przez lata była jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy Telewizji Polskiej. Dziś rozwija swoją karierę w TVN, ale nie szczędzi mocnych słów na temat chaosu i atmosfery panującej w TVP po zmianach władzy. Zdradziła też kulisy współpracy z dawnym prezesem stacji. Dowiedz się więcej, co powiedziała i poznaj datę premiery “Afryka Express”!
Przez kilka lat Izabella Krzan była jedną z najważniejszych postaci w Telewizji Polskiej. Zyskała ogromną sympatię widzów, prowadząc poranne pasmo „Pytanie na śniadanie” wraz z Tomaszem Kammelem oraz współtworząc rozrywkowe „Koło Fortuny” z Norbim. Do tego wielokrotnie pojawiała się na największych wydarzeniach stacji – od koncertów sylwestrowych po patriotyczne uroczystości transmitowane przez TVP. Jej obecność na ekranie nie była przypadkowa – dla wielu widzów to właśnie Krzan była symbolem świeżości i profesjonalizmu wśród prezenterów telewizji publicznej, a kamera zdawała się ją wręcz kochać.
Na początku 2024 roku jej kariera w TVP została jednak niespodziewanie przerwana. Nowa władza wprowadziła falę czystek kadrowych, która objęła największe gwiazdy stacji. Z anteny w jednej chwili zniknęli prowadzący, którzy jeszcze dzień wcześniej tworzyli najbardziej rozpoznawalne formaty. Wśród nich znalazła się również Izabella Krzan. Jej nagłe odejście z „Pytania na śniadanie” zaskoczyło fanów, którzy nie kryli swojego rozczarowania. W mediach pojawiły się komentarze pełne niedowierzania – jak to możliwe, że jedna z najpopularniejszych prezenterek została odsunięta bez żadnego wyjaśnienia?
Przez chwilę Krzan nie zabierała głosu w tej sprawie, co tylko podsycało domysły i spekulacje. Jednak za kulisami jej kariera nabierała nowego tempa. Niespodziewanie pojawiła się propozycja współpracy z Krzysztofem Stanowskim i jego medialnym projektem Kanał Zero. Dla wielu osób było to sporym zaskoczeniem – prezenterka znana z telewizji śniadaniowej i programów rozrywkowych nagle miała odnaleźć się w formule YouTube’a. Ku zdumieniu sceptyków, Krzan poradziła sobie znakomicie. Jej naturalność, doświadczenie i łatwość w nawiązywaniu kontaktu z widzami sprawiły, że także w Internecie zyskała szeroką publiczność.
Choć w nowym środowisku została przyjęta bardzo pozytywnie, Izabella Krzan zaczęła pojawiać się coraz częściej w konkurencyjnej stacji TVN. Najpierw w październiku ubiegłego roku podjęła się prowadzenia programu lifestylowego na żywo „Dobry wieczór” emitowanego w TVN Style. Projekt wzbudzał spore zainteresowanie, lecz nie spełnił oczekiwań i szybko został zdjęty z ramówki. Mimo to było jasne, że stacja dostrzega w niej potencjał i będzie chciała wykorzystać jej umiejętności w innych formatach.
Kolejnym krokiem był udział w programie Magdy Gessler zatytułowanym „Magda gotuje Internet”. To doświadczenie pokazało inną twarz Krzan – mniej oficjalną i bardziej swobodną. Niedługo później zaczęła regularnie występować jako reporterka terenowa w popularnym „Dzień dobry TVN”.
Przełomowym momentem w karierze prezenterki okazało się ogłoszenie, że została gospodynią nowego programu „Afryka Express”, czyli kontynuacji kultowego formatu „Azja Express”. Dotąd rolę tę pełniła Daria Ładocha, która zdobyła bardzo dobre recenzje widzów, co sprawiało, że zastąpienie jej było nie lada wyzwaniem. Decyzja o powierzeniu tej funkcji właśnie Krzan pokazuje, że TVN ma wobec niej duże oczekiwania i stawia na jej dalszy rozwój. Start programu został zaplanowany na 6 września o 19:45, a sama prezenterka otwarcie przyznaje, że to jedno z najważniejszych zawodowych wyzwań w jej dotychczasowej karierze.
Marzyłam o tym formacie. Gdy usłyszałam taką propozycję to bez zawahania powiedziałam “wchodzę w to” – mówiła reporterowi naszego portalu podczas konferencji prasowej programu “Afryka Express”.
POLECAMY: Edward Miszczak ujawnił kulisy zmian w Polsacie – zaskoczył słowami o Wachowicz i Urbańskim
Izabella Krzan bez litości o TVP i Jacku Kurskim
Co ciekawe, równolegle Izabella Krzan zaczęła coraz odważniej komentować rzeczywistość, jaka pozostała po jej odejściu z Telewizji Polskiej. Podczas konferencji prasowej związanej z premierą programu „Afryka Express” została zapytana przez reportera „Faktu” o to, jak dziś patrzy na zmiany zachodzące w TVP. Jej odpowiedź była wyjątkowo szczera i mocna.
Jak coś się rozwaliło, to teraz trzeba te klocuszki poskładać, pewnie niektóre nie będą pasować do tej układanki, więc będziemy znowu je wymieniać, a inne klocki będą wracać. Tworzą teraz swoją rzeczywistość, chcąc przyciągnąć widza i zatrzymać go na dłużej, bo to jest przecież zadanie każdej telewizji i zatrzymać na dłużej – powiedziała.
Izabella Krzan dodała również, że choć teraz patrzy na to z boku, doskonale rozumie, co czują pracownicy TVP.
Obserwuję zmiany, rzeczywiście dzieje się tam bardzo dużo i cieszę się, że nie mam takiego stresu w swojej głowie, czy za chwile coś się jednak zmieni. I albo ja będę musiała podjąć decyzję, by odejść, albo ktoś podejmie ją za mnie. Wiem, jakie to jest uczucie i stąd telewizja na pewno publiczna generuje niezdrowe emocje w tych, którzy tam pracują – kontynuowała.
Co ciekawe, mimo tej krytyki, Krzan zaznaczyła, że w czasach jej obecności w TVP miała sporo swobody. Jak sama mówiła, mogła decydować, w których projektach weźmie udział, a które odrzuci.
W formatach, w których nie chciałam brać udziału, to nie brałam w nich udziału. Te, które uważałam, że są w porządku, to w nich udział brałam. Chodzi o selekcję i dobieranie tego, co jest pod ciebie dobre a co nie – powiedziała.
Nie zabrakło też pytania o byłego prezesa TVP – Jacka Kurskiego. Tutaj Izabella Krzan nie pozostawiła złudzeń i odcięła się od narracji, jakoby to on był twórcą telewizyjnej rozrywki.
Czy mi się podobała rozrywka? To zależy, bo rozrywka ma wiele imion. Myślę, że to był człowiek, który oczywiście był prezesem stacji, ale czy on tworzył każdą rozrywkę? Myślę, że ludzie, które produkowali produkowali programy – dokończyła.
Dziś Krzan nie ogląda się już za siebie. W pełni skupia się na pracy w TVN i swoich nowych projektach. Jej kariera, zamiast wyhamować po odejściu z TVP, nabiera rozpędu, a wejście do świata największych formatów rozrywkowych tej stacji może być początkiem zupełnie nowego rozdziału.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Izu Ugonoh NIE POPROWADZI nowej edycji show “Królowa przetrwania” – kto go zastąpi?
Będziecie oglądać “Afrykę Express” w TVN? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!




Autor: SJ
moda
Opole 2026: zjawiskowa Woźniak-Starak, elegancki Kaminski, błyszcząca Drzewiecka
Tegoroczny Krajowy Festiwal Piosenki Polskiej w Opolu tradycyjnie przyciągnął nie tylko największe gwiazdy polskiej muzyki, ale również miłośników mody. Czerwony dywan i scena amfiteatru zamieniły się w prawdziwy pokaz spektakularnych stylizacji, które już od pierwszych minut wydarzenia wywołały lawinę komentarzy w sieci. Kto zachwycił najbardziej, a kto postawił na odważne modowe eksperymenty? Zobacz relację prosto z amfiteatru opolskiego!
Tegoroczny 63. Krajowy Festiwal Piosenki Polskiej w Opolu po raz kolejny udowodnił, że jest nie tylko najważniejszym świętem polskiej muzyki, ale także jednym z największych wydarzeń modowych w kraju. Zanim na scenie wybrzmiały pierwsze dźwięki, wszystkie oczy skierowane były na gwiazdy pojawiające się na czerwonym dywanie. Artyści, prezenterzy i celebryci zadbali o to, by ich stylizacje zostały zapamiętane na długo.
Najwięcej emocji wzbudziła bez wątpienia Doda, która już od pierwszych minut festiwalu przyciągała uwagę fotoreporterów. Wokalistka pojawiła się w spektakularnej koronkowej kreacji przypominającej nowoczesną suknię ślubną. Rozbudowana konstrukcja, bogate zdobienia oraz długi tren sprawiły, że trudno było oderwać od niej wzrok. Internauci błyskawicznie zaczęli komentować jej stylizację, określając ją jedną z najbardziej widowiskowych kreacji wieczoru.
Sporo mówiło się również o Ralphie Kaminskim, który tym razem zadebiutował w roli prowadzącego festiwal. Artysta postawił na elegancki, dwurzędowy garnitur w odcieniu brązu, jednak największe zainteresowanie wzbudziło jego nietypowe obuwie. Charakterystyczne loafersy z wyraźnym rozdzieleniem palców błyskawicznie stały się tematem dyskusji w mediach społecznościowych i podzieliły internautów.
Elegancją zachwyciła także Agnieszka Woźniak-Starak. Dziennikarka pojawiła się w klasycznej, ale bardzo efektownej kreacji w intensywnym różowym kolorze. Suknia z wysokim rozcięciem podkreśliła jej sylwetkę i doskonale wpisała się w klimat jednej z najważniejszych muzycznych imprez roku. Wielu fanów uznało jej stylizację za jedną z najbardziej szykownych podczas pierwszego dnia festiwalu.
POLECAMY: Opole 2026: Doda skradła show? Widzowie zwrócili uwagę na jedno
Co jeszcze czeka widzów pierwszego dnia Opola?
Czwartkowy wieczór upłynie pod znakiem koncertu „Debiuty”, który rozpoczął się o godzinie 20:00. O zwycięstwo walczy dziesięciu młodych wykonawców: Martyna Baranowska, Jacko Brango, Sara Girgis, Michał Grobelny, Ola Kędra, Karolina Charko, Julia Wasielewska, zespół 21 Gram, Małgorzata Boć oraz Maja Oleśków.
Podczas obrad jury na scenie pojawi się również Ania Wyszkoni, która świętować będzie jubileusz 30-lecia pracy artystycznej. Nie zabraknie także występów największych gwiazd polskiej sceny muzycznej. Przed opolską publicznością zaprezentują się między innymi Doda, Stasiek Kukulski, Daniel Godson, Natalia Szroeder, Anna Maria Jopek, Kamil Bednarek, Sławek Uniatowski, Natalia Przybysz, Antek i Kuba Sojka oraz Dawid Kwiatkowski.
Z kolei o godzinie 22:35 rozpocznie się koncert „SuperJedynki”, podczas którego na scenie wystąpią m.in. Ralph Kaminski, Natalia Kukulska, Afromental, Renata Przemyk, Dżem, Kombii, Luxtorpeda, Nocny Kochanek oraz Majka Jeżowska. Organizatorzy zapowiadają wieczór pełen największych przebojów, muzycznych emocji i wyjątkowych spotkań pokoleń.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Barbara Bursztynowicz pogrążona w żałobie. Właśnie przekazała smutną wiadomość
Jak Wam się podoba tegoroczny festiwal? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


















Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
moda
Opole 2026: Doda skradła show? Widzowie zwrócili uwagę na jedno
63. Krajowy Festiwal Piosenki Polskiej w Opolu rozpoczął się z wielkim rozmachem, ale to właśnie jedna gwiazda już od pierwszych minut przyciągnęła wszystkie spojrzenia. Nie chodziło wyłącznie o muzykę, lecz także o spektakularną stylizację, obok której trudno było przejść obojętnie. Internauci przecierali oczy ze zdumienia. Dowiedz się więcej!
Tegoroczny, 63. Krajowy Festiwal Piosenki Polskiej w Opolu rozpoczął się od mocnego akcentu. Organizatorzy zadbali o wyjątkowe otwarcie wydarzenia, a jedną z najważniejszych postaci pierwszego wieczoru okazała się Doda, która pojawiła się na scenie w niezwykle widowiskowej stylizacji i od razu skupiła na sobie uwagę publiczności zgromadzonej przed telewizorami.
Artystka została wybrana do wykonania utworu „Czas nas uczy pogody”, który od lat uznawany jest za jeden z najważniejszych hymnów polskiej muzyki rozrywkowej. Już sam wybór piosenki wzbudził emocje, ale równie dużo mówiło się o tym, jak prezentowała się wokalistka podczas swojego występu.
Doda postawiła na kreację, którą trudno porównać do klasycznej festiwalowej sukni. Gwiazda pojawiła się w imponującej, gorsetowej stylizacji utrzymanej w odcieniach bieli, écru i delikatnego błękitu. Konstrukcja sukni przypominała połączenie teatralnego kostiumu z artystyczną instalacją, co doskonale wpisało się w podniosły charakter otwarcia festiwalu.
Największą uwagę przykuwał bogato zdobiony gorset. Jego powierzchnię pokrywały koronkowe aplikacje, przestrzenne elementy oraz efektowne detale przypominające ręcznie formowane ornamenty. Całość sprawiała wrażenie niemal rzeźbiarskiego dzieła, które bardziej przypominało eksponat z pokazu mody haute couture niż sceniczną stylizację.
Nie mniej spektakularnie prezentowała się dolna część kreacji. Suknia składała się z wielu warstw lekkich tkanin, koronek i transparentnych materiałów, które tworzyły efekt płynącej, niemal eterycznej sylwetki. Długie fragmenty materiału ciągnęły się za wokalistką, nadając jej wejściu wyjątkowo widowiskowy charakter.
POLECAMY: Barbara Bursztynowicz pogrążona w żałobie. Właśnie przekazała smutną wiadomość
Doda zachwyciła fanów w Opolu [ZDJĘCIA]
Dopełnieniem całości była minimalistyczna fryzura. Doda zdecydowała się na gładko zaczesane włosy, które podkreślały rysy twarzy i pozwalały w pełni wyeksponować samą kreację. Wokalistka postawiła również na wyrazisty makijaż oczu, dzięki któremu jej sceniczny wizerunek nabrał jeszcze większej siły.
Sam występ również nie przeszedł bez echa. Wykonanie utworu „Czas nas uczy pogody” zostało przyjęte bardzo ciepło przez publiczność. Wielu widzów zwracało uwagę na emocjonalną interpretację piosenki oraz wyjątkową atmosferę, jaką udało się stworzyć już na początku jednego z najważniejszych muzycznych wydarzeń w kraju.
Nie jest tajemnicą, że Doda od lat należy do grona artystek, które doskonale rozumieją znaczenie scenicznego wizerunku. Każdy jej występ jest starannie dopracowany nie tylko pod względem muzycznym, ale również wizualnym. Tym razem ponownie udowodniła, że potrafi zamienić kilka minut na scenie w wydarzenie, o którym mówi się jeszcze długo po zakończeniu koncertu.
W mediach społecznościowych niemal natychmiast pojawiły się pierwsze komentarze dotyczące zarówno występu, jak i samej stylizacji. Jedni zachwycali się odwagą i oryginalnością gwiazdy, inni przyznawali, że była to jedna z najbardziej nietypowych kreacji, jakie pojawiły się na opolskiej scenie w ostatnich latach.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Maryla Rodowicz wbija szpilę gwiazdom? „Dla mnie to jest słabe”
Podobał Wam się występ Dody? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!









Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Barbara Bursztynowicz pogrążona w żałobie. Właśnie przekazała smutną wiadomość
Ostatnie miesiące przyniosły Barbarze Bursztynowicz wiele zawodowych zmian i nowych wyzwań. Tym razem jednak aktorka zwróciła się do swoich fanów z niezwykle osobistym i poruszającym przekazem. Krótki wpis opublikowany w mediach społecznościowych wystarczył, by wywołać falę emocji i słów wsparcia. Dowiedz się więcej!
Barbara Bursztynowicz od wielu lat należy do grona najbardziej cenionych i rozpoznawalnych polskich aktorek. Dla milionów widzów na zawsze pozostanie przede wszystkim Elżbietą Chojnicką z serialu „Klan”, w którym występowała od pierwszego odcinka. Przez dekady stała się jedną z najbardziej lubianych twarzy Telewizji Polskiej, a jej zawodowe wybory regularnie budziły zainteresowanie mediów i fanów.
W ostatnim czasie o aktorce było szczególnie głośno za sprawą decyzji o odejściu z kultowej produkcji. Informacja o rozstaniu z serialem „Klan” wywołała ogromne poruszenie wśród widzów, którzy przez lata przyzwyczaili się do jej obecności na ekranie. Sama gwiazda podkreślała jednak, że chciała otworzyć nowy rozdział w swoim życiu zawodowym i spróbować sił w zupełnie nowych projektach.
Po zakończeniu wieloletniej przygody z telenowelą Barbara Bursztynowicz nie zamierzała odpoczywać. Wręcz przeciwnie – szybko zaczęła realizować kolejne zawodowe plany. Aktorka dołączyła do obsady serialu „Szpital św. Anny”, a także przyjęła propozycję udziału w programie „Taniec z Gwiazdami”, pokazując, że mimo wielu lat kariery nadal chętnie podejmuje nowe wyzwania.
W tanecznym show stworzyła duet z Michałem Kassinem, a ich występy przez wiele tygodni były szeroko komentowane przez widzów. Para dotarła aż do ćwierćfinału programu, a sama aktorka udowodniła, że nie boi się opuszczać swojej strefy komfortu. Wielu fanów podkreślało, że udział w programie pozwolił im zobaczyć ją w zupełnie nowym świetle.
POLECAMY: Maryla Rodowicz wbija szpilę gwiazdom? „Dla mnie to jest słabe”
Bursztynowicz przekazała smutną wiadomość
Niestety tym razem powodem medialnego zainteresowania nie są sukcesy zawodowe ani nowe projekty aktorki. W nocy z środy na czwartek Barbara Bursztynowicz opublikowała w mediach społecznościowych wpis, który natychmiast zaniepokoił jej obserwatorów. Już po kilku chwilach stało się jasne, że gwiazda przeżywa niezwykle trudny moment w swoim życiu prywatnym.
Aktorka zdecydowała się przekazać smutną wiadomość w bardzo oszczędny sposób. Na swoim profilu zamieściła archiwalne zdjęcie brata, nie dodając żadnych szczegółowych wyjaśnień. Do fotografii dołączyła jedynie krótki podpis, który jednak powiedział więcej niż długie oświadczenie.
“Braciszku kochany♥️🦋🥀” – czytamy.
Ten prosty wpis wystarczył, by internauci zrozumieli, że aktorka pożegnała bardzo bliską sobie osobę. W komentarzach niemal natychmiast pojawiły się setki reakcji. Fani, przyjaciele i osoby śledzące jej działalność zaczęli przesyłać słowa wsparcia, współczucia i otuchy, starając się choć w ten sposób okazać solidarność w trudnym czasie.
Pod postem szybko zaroiło się od poruszających wiadomości. Internauci nie kryli smutku i podkreślali, że doskonale rozumieją ból związany z utratą rodzeństwa. Wielu z nich dziękowało również aktorce za szczerość i odwagę w dzieleniu się tak osobistymi chwilami z obserwatorami.
“Pani Basiu przytulamy i prosimy przyjąć wyrazy współczucia; Wyrazy współczucia; Łączę się w bólu; Bardzo mi przykro” – komentowali fani aktorki.
Choć Barbara Bursztynowicz nie ujawniła żadnych dodatkowych informacji na temat śmierci brata, reakcje internautów pokazują, jak wielką sympatią cieszy się od lat. W czasach, gdy media społecznościowe często są miejscem sporów i krytyki, pod wpisem aktorki pojawiły się przede wszystkim słowa wsparcia, szacunku i empatii.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Magdalena Tarnowska przekazała radosną nowinę. Posypały się gratulacje
Oglądacie “Szpital św. Anny” z udziałem Barbary Bursztynowicz? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Maryla Rodowicz wbija szpilę gwiazdom? „Dla mnie to jest słabe”
Nieobecność Maryli Rodowicz w tegorocznym Opolu wywołała falę komentarzy i spekulacji. Teraz legenda polskiej sceny muzycznej zdradziła, dlaczego zrezygnowała z występu na Krajowym Festiwalu Piosenki Polskiej. Jej słowa o festiwalach i konkurencyjnych stacjach z pewnością wywołają dyskusję. Dowiedz się więcej już teraz!
Maryla Rodowicz od dekad pozostaje jedną z najważniejszych postaci polskiej muzyki rozrywkowej. Jej przeboje, takie jak „Małgośka”, „Niech żyje bal” czy „Ale to już było”, zna kilka pokoleń słuchaczy, a koncerty artystki niezmiennie przyciągają tłumy fanów. Trudno wyobrazić sobie historię polskiej sceny bez jej charakterystycznego głosu, energii i scenicznej charyzmy.
W ostatnich latach wokalistka nie zwalnia tempa. W maju ubiegłego roku premierę miał album „Niech żyje bal”, na którym klasyczne utwory zostały odświeżone we współpracy z młodszym pokoleniem artystów. Na płycie znalazły się m.in. duet z Mrozem w utworze „Sing Sing”, „Damą być” nagrana z Roksaną Węgiel oraz „Wielka woda” z Dawidem Kwiatkowskim.
Album spotkał się z dużym zainteresowaniem i przyniósł nowe życie wielu kultowym piosenkom. Dzięki współpracy z młodszymi wykonawcami twórczość Maryli Rodowicz dotarła także do słuchaczy, którzy wcześniej kojarzyli ją głównie z największymi przebojami sprzed lat.
Niedawno wokalistka znalazła się również w centrum uwagi za sprawą nominacji do Fryderyków. Płyta „Niech żyje bal” została wyróżniona w kategorii Album Roku Pop, co dla samej artystki było dużym zaskoczeniem. Wśród nominowanych znaleźli się także Igo, Kuba Badach, Wiktor Dyduła oraz Zalia, która ostatecznie zdobyła statuetkę.
Maryla Rodowicz przyznała później w rozmowie z Plejadą, że bardzo przeżyła moment ogłoszenia wyników.
„Było mi bardzo przykro, bo wiadomo, że każdy nominowany liczy na to, że dostanie tego Fryderyka. Byłam na koncercie w Poznaniu i miałam odpaloną transmisję z Fryderyków. Widziałam na żywo, że nie dostałam statuetki, więc przykro było” – powiedziała.
Artystka nie ukrywała również rozczarowania sposobem oceniania płyt przez głosujących.
„To ogromne uznanie. Byłam nominowana pierwszy raz, więc było to dla mnie ogromne wydarzenie. Wcześniej byłam bardzo rozczarowana, bo nagrywałam dobre płyty produkowane przez najlepszych: Smolika, Bogdana Dąbrowskiego. Niestety te płyty były niezauważone. Mam taką teorię, zresztą potwierdza to wielu moich znajomych z branży, że tych płyt w ogóle nie słuchają ci, co głosują. Dlatego często powtarzają się te same nazwiska i co roku dostają statuetki. Może to wynika z lenistwa, że nie chce im się słuchać tych płyt?” – wyznała rozczarowana.
POLECAMY: Magdalena Tarnowska przekazała radosną nowinę. Posypały się gratulacje
Opole bez Maryli. Gdzie teraz wystąpi Rodowicz?
Teraz jednak najwięcej emocji budzi nie Fryderyk, lecz nadchodzący festiwal w Opolu. Od 4 do 7 czerwca miasto ponownie stanie się muzycznym sercem Polski, a Krajowy Festiwal Piosenki Polskiej ma przyciągnąć największe gwiazdy rodzimej sceny. W programie znalazły się jubileusze, koncerty premier i występy artystów reprezentujących różne pokolenia.
Internauci szybko zauważyli jednak, że na liście wykonawców zabrakło Maryli Rodowicz, która przez lata była jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy opolskiej imprezy. Pojawiły się pytania, czy to efekt konfliktu ze stacją, zmian programowych, czy może świadoma decyzja samej artystki.
W rozmowie z Plejadą wokalistka rozwiała wszelkie wątpliwości.
„Nie pojawię się na Krajowym Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu, ponieważ zgodziłam się wystąpić na festiwalu TVN-u w Sopocie pod koniec sierpnia” – wyjaśniła krótko.
Zapytana, czy udział w wydarzeniu organizowanym przez konkurencyjną stację był przeszkodą, odpowiedziała jeszcze bardziej zdecydowanie:
„Nie chcę się powtarzać. Chcę być atrakcją na jednym festiwalu, a nie na wszystkich. Są artyści, którzy przyjmują wszystkie propozycje, festiwale. Dla mnie to jest słabe” – dodała.
Jednocześnie Maryla Rodowicz podkreśliła, że do Sopotu ma wyjątkowy sentyment.
„Sopot nazywało się kiedyś oknem na świat. Jak się pojechało do Sopotu na festiwal, to wtedy mówili, że zrobi się karierę światową. Wszyscy na to liczyli. W moim wypadku tak się stało, bo jak pojechałam na pierwszy festiwal do Sopotu w 1969 r., to dostałam kontrakt w Anglii. Kariera stała otworem, ale z niej zrezygnowałam, bo mnie ówczesny narzeczony namówił. Była straszna afera, Anglicy chcieli odszkodowanie. Tym bardziej z wielkim sentymentem wrócę do Sopotu” – wspominała.
W praktyce oznacza to, że legenda polskiej estrady pojawi się w tym roku na Top Of The Top Sopot Festival organizowanym przez TVN. Wydarzenie odbędzie się w ostatnim tygodniu sierpnia w Operze Leśnej i zapowiada się jako jeden z największych muzycznych festiwali końcówki lata. Co ciekawe, będzie to pierwszy występ Maryli Rodowicz na sopockim festiwalu TVN od 2019 roku. Po kilkuletniej przerwie artystka ponownie zaśpiewa przed publicznością Top Of The Top, co z pewnością ucieszy jej fanów i będzie jednym z najmocniejszych punktów tegorocznej imprezy.
Choć dla wielu fanów brak Maryli Rodowicz w Opolu będzie dużym zaskoczeniem, sama artystka jasno daje do zrozumienia, że świadomie wybiera projekty, w których chce uczestniczyć. Jej decyzja pokazuje, że nawet po dekadach na scenie potrafi wywoływać emocje i wciąż pozostaje jedną z najbardziej komentowanych postaci polskiej muzyki.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Monika Richardson w nowym show TVP? Nagle usłyszała decyzję
Planujecie wybrać się do Sopotu na festiwal TVN-u? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
-
news5 dni temuSkolim szaleje z cenami paliw. Kierowcy nie wierzą własnym oczom
-
news4 dni temuDoda MIAŻDŻY Skolima: „Zajmij się sprzedawaniem swojej kiełbasy”
-
news3 dni temuRoxie Węgiel przekazała radosną nowinę. Gratulacji nie ma końca
-
news4 dni temuMacudzińska ODPOWIADA Pajączkowskiej po „Królowej Przetrwania”. Ostro?
-
news5 dni temuJulia Wieniawa zaśpiewała hit Grechuty. Widzowie TVP wydali werdykt
-
news3 dni temuAnna Mucha zabrała głos ws. Cichopek. Padły nieoczekiwane słowa
-
news2 dni temuMajka Jeżowska UDERZA w Skolima: „To prostak”. Ma rację?
-
news11 godzin temuBarbara Bursztynowicz pogrążona w żałobie. Właśnie przekazała smutną wiadomość

Dodaj komentarz