Śledź nas

showbiz

Czy nad Bałtykiem naprawdę są PARAGONY GROZY? Jankes dzieli się prawdą o cenach nad morzem

Opublikowano

w dniu

Internet zalewa fala krytyki dotycząca astronomicznych cen nad polskim morzem, które rzekomo odstraszają turystów. Jednak prezenter radiowy Jankes postanowił podważyć ten mit i udowodnić, że wciąż można znaleźć miejsca, gdzie wakacje nie oznaczają wydawania fortuny. Dowiedz się, jak wygląda prawda!

W ostatnich latach temat cen nad polskim morzem stał się gorącym tematem w sieci i mediach. Relacje turystów, którzy zszokowani byli wysokimi rachunkami za proste dania czy gofry, obiegły internet i sprawiły, że wiele osób zaczęło uważać, że nad Bałtykiem mogą sobie pozwolić jedynie nieliczni. Paragony za 30 złotych za gofra, czy ponad 90 złotych za porcję frytek z rybą i surówką, to tylko niektóre z historii, które mają odstraszać od wakacji w popularnych kurortach. Wysokie ceny w restauracjach, pensjonatach i innych miejscach sprawiają, że wielu z nas zastanawia się, czy naprawdę jest sens planować urlop nad polskim morzem. Sytuacja wydaje się szczególnie trudna w sezonie, gdy tłumy turystów i popyt windują ceny do granic rozsądku.

W obliczu tak negatywnych opinii na temat cen, do dyskusji dołączył popularny prezenter radiowy Jankes, który postanowił podzielić się ze swoimi fanami bardziej optymistycznym spojrzeniem na sytuację. W sierpniu wybrał się na krótki wypoczynek do Jastarni i podczas swojej wizyty odwiedził jedną z lokalnych restauracji, gdzie zamówił zestaw obiadowy, który jego zdaniem pokazał, że jeszcze nie wszystko stracone, jeśli chodzi o rozsądne ceny nad morzem. W swoim materiale na TikToku wyraźnie zaznaczył, że nie zgadza się z powszechnym przekonaniem o „paragonach grozy” i chciał pokazać fanom prawdziwe oblicze cen w tym kurorcie.

Jankes opowiadał o swoim posiłku z wyraźną satysfakcją:

Chciałbym obalić mit, że nad morzem jest drogo. Patrzcie na ten zestaw suróweczka, rybka, zupka, akurat dzisiaj była ogórkowa, a ryba jest naprawdę wybitna – mówił.

To, co najbardziej zaskoczyło jego obserwatorów, to cena – za cały zestaw zapłacił tylko 35 złotych. Dla wielu to kwota, która na pierwszy rzut oka wydaje się wręcz nieprawdopodobna, biorąc pod uwagę standardy i ceny, które często słyszymy z innych miejscowości nad Bałtykiem. Tym samym Jankes udowodnił, że wcale nie trzeba wydawać majątku, aby zjeść smaczny i porządny posiłek na wakacjach.

Prezenter nie ukrywał, że takie doświadczenie sprawiło, że czuje się dobrze w Jastarni, a nawet zażartował, że zostanie tam na dłużej, „przynajmniej na pół roku”. To humorystyczne stwierdzenie zwróciło uwagę, ale także podkreśliło jego pozytywne nastawienie do miejsca, które często postrzegane jest jako drogie i niedostępne. Jego relacja szybko zdobyła spore zainteresowanie, a komentarze pod nagraniem pokazały, jak bardzo różnią się opinie internautów na temat cen nad Bałtykiem.

POLECAMY: Zofia Zborowska i Andrzej Wrona obchodzą rocznicę w wyjątkowy sposób! Jak udało im się TO zorganizować?

Polacy tłumnie jeżdżą do taniej Jastarni? Poznaj komentarze internautów!

Wielu komentujących zgadzało się z Jankesem, chwaląc Jastarnię za umiarkowane ceny w restauracjach i przystępne menu, choć jednocześnie podkreślano, że noclegi wciąż bywają bardzo kosztowne.

Zgadzam się z opinią. W Jastarni są ceny normalne. Bo już w innych miejscowościach to niestety ceny kosmiczne – napisał internauta.

Dla wielu z nich Jastarnia to miejsce, gdzie można spokojnie znaleźć kompromis między jakością a ceną. Nie brakowało też osób, które podkreślały, że od lat regularnie odwiedzają Jastarnię i nigdy nie spotkały się z „paragonem grozy”, co wyraźnie kontrastuje z doświadczeniami z innych, bardziej znanych miejscowości.

Od lat tu przyjeżdżam i oczywiście każdy znajdzie tu coś dla siebie. Zjesz smacznie za małe pieniądze jak masz ochotę, ale również są też kosmosy cenowe – czytamy w sekcji komentarzy.

Co więcej, fani chwalili nie tylko cenę, ale także jakość jedzenia i wielkość porcji.

Zgadzam się, w porównaniu z Warszawą ceny są przyzwoite a porcje naprawdę zacne – jeden z komentarzy pod TikTokiem Jankesa.

Oczywiście problem wysokich kosztów noclegów i innych usług turystycznych wciąż pozostaje i wiele osób narzeka na brak przystępnych ofert zakwaterowania, co mocno wpływa na ogólny koszt wakacji. Z tego powodu niektórzy decydują się na krótsze wyjazdy, odwiedzanie mniej popularnych miejsc lub szukanie alternatyw poza sezonem. Jednak nie można zapominać, że to właśnie różnorodność oferty pozwala każdemu znaleźć coś dla siebie.

Ta dyskusja o cenach nad Bałtykiem doskonale obrazuje, jak bardzo podzielone są opinie na temat polskich wakacji nad morzem i jak ważne jest samodzielne poszukiwanie miejsc, które odpowiadają indywidualnym potrzebom i budżetowi. Jankes swoim przykładem przypomniał, że nie wszystko jest czarno-białe i warto szukać pozytywów, nawet jeśli panuje przekonanie, że „nad morzem nic nie jest już tanie”.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Joanna Kurska WŚCIEKŁA po decyzji TVP w sprawie ramówki! W sieci doszło do ostrej wymiany zdań z internautą

A Wy, jakie macie doświadczenia z wakacjami nad polskim morzem? Znacie miejsca, gdzie można zjeść smacznie i niedrogo, bez obawy o paragon grozy? Podzielcie się swoimi historiami w komentarzach pod artykułem oraz na naszych mediach społecznościowych: Facebooku, Instagramie i TikToku!

@jankes_janki Czy nad polskim morzem jest wszędzie drogo? Wiadomo są różne miejsca, ale takie rozsądne też da się znaleźć👌🏼 #polskiemorze #baltyk #jastarnia #wakacje #hel ♬ dźwięk oryginalny – Jankes_Janki
Jankes (fot. screen TikTok Jankes)
Jankes (fot. screen TikTok Jankes)
Jankes (fot. screen TikTok Jankes)
Jankes (fot. screen TikTok Jankes)
Jankes (fot. screen TikTok Jankes)

Autor: SJ

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

news

Pola Wiśniewska nie wytrzymała. Padły gorzkie słowa o Michale

Opublikowano

w dniu

przez

Choć ich małżeństwo dobiega końca, emocje wokół Michała Wiśniewskiego i Poli Wiśniewskiej wciąż nie opadają. Po głośnym wpisie lidera Ich Troje głos zabrała jego żona, która otwarcie powiedziała, co myśli o całej sytuacji. Dowiedz się więcej!

Rozstanie Michała Wiśniewskiego i Poli Wiśniewskiej od wielu tygodni pozostaje jednym z najgłośniejszych tematów w polskim show-biznesie. Zamiast ciszy wokół rozwodu pojawiają się kolejne publiczne komentarze, które tylko podsycają zainteresowanie. Najpierw swoje stanowisko przedstawił wokalista, a teraz na jego słowa zdecydowała się odpowiedzieć także jego żona.

Początkiem kolejnej medialnej burzy było obszerne oświadczenie opublikowane przez Michała Wiśniewskiego. Artysta poruszył w nim nie tylko kwestie związane z rozwodem, ale również odniósł się do życia prywatnego i potwierdził, że ponownie związał się z Martą “Mandaryną” Wiśniewską.

“To jest kwestia tego, że jestem z Mandaryną i zdradziłem z nią Polę. (…) Zaczynaliśmy się spotykać pod koniec czerwca. Trochę zostaliśmy wepchnięci w swoje ramiona przez całą tą sytuację i bardzo się z tego powodu cieszę” – stwierdził.

Na tym jednak się nie skończyło. Lider Ich Troje skierował także kilka słów bezpośrednio do swojej żony. Zarzucił jej nadmierną obecność w mediach i zaapelował o większy spokój ze względu na dobro dzieci.

“Ja zdaję sobie sprawę, że to jest trudne w momencie, kiedy szuka się atencji, kiedy udzieliło się już wszystkich wywiadów tego świata, kiedy wzięło się udział we wszystkich podcastach możliwych i wypowiedziało się na każdy możliwy temat. (…) Ale mówię temu dość. I zwracam się z uprzejmą prośbą o odrobinę klasy dla dzieci z poprzednich związków i dla naszych dzieci” – dodał wówczas Wiśniewski.

POLECAMY: Rozłam w PiS. Jarosław Kaczyński przerwał milczenie ws. Mateusza Morawieckiego

Pola Wiśniewska o kulisach głośnego oświadczenia

Wypowiedź muzyka odbiła się szerokim echem. Niedługo później stanowisko przedstawiła pełnomocniczka Poli Wiśniewskiej, która zakwestionowała część informacji zawartych w oświadczeniu i odniosła się do kwestii finansowych poruszonych przez artystę.

Teraz głos zabrała również sama Pola Wiśniewska. W rozmowie z portalem Kozaczek przyznała, że sposób poprowadzenia całej narracji był – jej zdaniem – dokładnie przemyślany i nie wynikał z przypadku.

“Jeżeli chodzi o narracje, która została przyjęta, to jest to faktycznie dla mnie dużym zaskoczeniem. Oświadczenie Michała nie było przypadkowe, tam celowo pojawiła się kwota, która została zdementowana później przez moją pełnomocnik. Ale też moje nazwiska, wzmianka na temat studiów to są rzeczy, które zapadają w pamięć i one nie muszą być prawdziwe, żeby później się o tym mówiło” – stwierdziła Pola Wiśniewska.

Jak podkreśliła, najbardziej niepokoi ją fakt, że pewne informacje zostają w świadomości odbiorców nawet wtedy, gdy później są prostowane. Według niej właśnie na tym opiera się sposób budowania przekazu, z którym obecnie musi się mierzyć.

Żona wokalisty nie ukrywa także, że nie wierzy już, iż kolejne wyjaśnienia zmienią nastawienie części opinii publicznej. Zwróciła jednak uwagę, że dostrzega również komentarze osób próbujących spojrzeć na sprawę z większym dystansem.

“Mam wrażenie, że to nie ma znaczenia, co ja powiem więcej, bo i tak w świadomości ludzi to nic nie zmieni. Bardziej cieszą mnie te niepopularne opinie osób, które nie zgadzają się na romantyzowanie tej sytuacji” – dodała jeszcze żona Wiśniewskiego.

Od chwili, gdy Michał Wiśniewski ogłosił powrót do Mandaryny, niemal każda nowa wypowiedź którejkolwiek ze stron staje się szeroko komentowana. Internauci uważnie śledzą rozwój wydarzeń, a temat nie znika z pierwszych stron portali.

Na razie nic nie wskazuje na to, by medialny spór miał szybko się zakończyć. Rozwód wciąż budzi ogromne zainteresowanie, a kolejne publiczne komentarze pokazują, że obie strony mają zupełnie inne spojrzenie na przebieg i sposób przedstawiania całej historii. Pozostaje więc czekać, czy następne etapy tej sprawy przyniosą więcej spokoju, czy wręcz przeciwnie – kolejne głośne oświadczenia.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Nowa twarz w „Tańcu z Gwiazdami”. Czy sięgnie po Kryształową Kulę?

Jesteście zaskoczeni powrotem Mandaryny do Michała Wiśniewskiego? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Pola Wiśniewski (fot. screen YouTube Gosia Ohme)
Michał Wiśniewski (fot. screen Instagram Michał Wiśniewski)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Rozłam w PiS. Jarosław Kaczyński przerwał milczenie ws. Morawieckiego

Opublikowano

w dniu

przez

Prawo i Sprawiedliwość znalazło się w centrum jednego z największych kryzysów ostatnich lat. Jarosław Kaczyński potwierdził informacje, które od kilku dni elektryzowały polityczne kulisy, i ujawnił skalę zmian wewnątrz ugrupowania. Dowiedz się więcej!

Jarosław Kaczyński przekazał, że z członkostwa w Prawie i Sprawiedliwości zrezygnowało trzydziestu kilku posłów. To wydarzenie wywołało ogromne poruszenie na scenie politycznej i może mieć wpływ na przyszłość ugrupowania. Prezes PiS zapowiedział jednocześnie, że w przyszłym tygodniu odbędzie się posiedzenie Komitetu Politycznego, który formalnie przyjmie ten fakt do wiadomości.

Do całej sytuacji doszło po upływie terminu ultimatum postawionego parlamentarzystom PiS. W czwartek o północy minął czas na złożenie deklaracji o nieprzynależeniu do stowarzyszeń, pod groźbą wykluczenia z partii. Sprawa dotyczyła przede wszystkim członków Stowarzyszenia Rozwój Plus, związanego z Mateuszem Morawieckim.

Podczas krótkiego oświadczenia wygłoszonego w piątek po godzinie 12 Jarosław Kaczyński poinformował o decyzjach podjętych przez część parlamentarzystów.

“Trzydziestu kilku posłów naszej formacji zrezygnowało z członkostwa. W związku z tym we wtorek w przyszłym tygodniu odbędzie się posiedzenie Komitetu Politycznego, który po prostu przyjmie ten fakt do wiadomości” – zapowiedział.

Prezes PiS wyjaśnił, że źródłem konfliktu nie było wyłącznie funkcjonowanie stowarzyszenia Mateusza Morawieckiego. Jak zaznaczył, znacznie poważniejszym problemem była propozycja podziału partii, która – według jego relacji – pojawiła się już wiele tygodni wcześniej.

“W tej sytuacji my nie mogliśmy patrzeć na stowarzyszenie inaczej niż na jako element właśnie tego planu, planu podziału partii” – dodał.

POLECAMY: Nowa twarz w „Tańcu z Gwiazdami”. Czy sięgnie po Kryształową Kulę?

Rozłam w PiS stał się faktem. Jarosław Kaczyński wydał oświadczenie

Jarosław Kaczyński podkreślił również, że propozycja podziału miała pochodzić od osoby odgrywającej ważną rolę w ugrupowaniu. Jak zaznaczył, temat był poruszany wielokrotnie podczas długich rozmów, w tym także podczas spotkań w cztery oczy.

“I ta propozycja padła ze strony osoby wiarygodnej, bardzo istotnej w naszej partii. I była powtarzana co najmniej w trzech długich rozmowach. Dwie z nich były w cztery oczy […] Oczywiście na to zgody w żadnym wypadku być nie mogło” – wtrącił Kaczyński.

Według Jarosława Kaczyńskiego kierownictwo partii próbowało znaleźć kompromis z Mateuszem Morawieckim. Jak zaznaczył, zrezygnowano nawet z postulatu rozwiązania stowarzyszenia, oczekując jedynie czasowego zawieszenia jego działalności do czasu wyborów.

“Zrezygnowaliśmy z żądania rozwiązania tego stowarzyszenia, chodziło tylko o to, żeby do wyborów jego działalność została zamrożona” – tłumaczył prezes PiS.

Na zakończenie swojego wystąpienia Jarosław Kaczyński podkreślił, że wszyscy zainteresowani znali konsekwencje swojej decyzji. Jednocześnie zapewnił, że mimo rozstania nie zamierza budować atmosfery wzajemnej wrogości.

“Wszyscy wiedzieli, co mają podpisać i jednocześnie wszyscy wiedzieli, jakie są skutki niepodpisania – przypomniał prezes PiS i dodał, że “dziwne, a niekiedy zabawne wytłumaczenia nic tutaj nie zmieniają”. – Podjęli taką decyzję, jaką podjęli. W żadnym wypadku nie chcemy się rozstawać w jakiejś niechęci, czy tym bardziej w jakichś silniejszych uczuciach negatywnych. Tak się po prostu ułożyło” – dodał Kaczyński.

Po wygłoszeniu oświadczenia Jarosław Kaczyński nie odpowiadał na pytania dziennikarzy i opuścił miejsce konferencji. Najbliższe dni pokażą, jakie skutki polityczne przyniesie odejście kilkudziesięciu parlamentarzystów oraz jak wpłynie ono na dalsze funkcjonowanie Prawa i Sprawiedliwości. Wiele wskazuje na to, że jest to jeden z najpoważniejszych kryzysów wewnętrznych, z jakimi partia musiała zmierzyć się w ostatnich latach.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: TYLKO U NAS: TVN sięga po gwiazdora Polsatu. Wystąpi u boku Macieja Peli

Jesteście zaskoczeni tym rozłamem? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Mateusz Morawiecki (fot. screen YouTube w Polsce24)
Mateusz Morawiecki (fot. screen YouTube Polsat News)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

showbiz

Nowa twarz w „Tańcu z Gwiazdami”. Czy sięgnie po Kryształową Kulę?

Opublikowano

w dniu

przez

Jesienna edycja „Tańca z Gwiazdami” zbliża się wielkimi krokami, a produkcja nie przestaje zaskakiwać. Do grona uczestników dołączają kolejne osoby, a najnowsze ogłoszenia pokazują, że nadchodzący sezon może być jednym z najbardziej odświeżonych od lat. Dowiedz się więcej o składzie tancerek i tancerzy!

Jesienna odsłona „Tańca z Gwiazdami” wystartuje już 6 września, a emocje wokół programu rosną z każdym kolejnym dniem. Produkcja stopniowo ujawnia nazwiska gwiazd oraz tancerzy, którzy powalczą o Kryształową Kulę. Choć skład uczestników wciąż nie jest jeszcze zamknięty, już teraz wiadomo, że nowy sezon zapowiada się niezwykle interesująco.

Do tej pory oficjalnie potwierdzono udział Mandaryny, Heleny Englert, Krzysztofa Kwiatkowskiego, Joanny Jędrzejczyk, Moniki Borzym oraz Matteo Brunettiego. Szczególnie wiele emocji wzbudził właśnie udział włoskiego tancerza, który po raz pierwszy wystąpi w roli uczestnika walczącego o Kryształową Kulę. Dla wielu fanów programu będzie to jedno z najciekawszych wydarzeń nadchodzącej edycji.

Przygotowaniom do programu towarzyszyły także nieoczekiwane zmiany. Jak wcześniej ustalił Pudelek, w tanecznym show miał wystąpić również Andrzej Rosiewicz. Ostatecznie artysta zrezygnował jednak z udziału jeszcze przed rozpoczęciem treningów, czym zaskoczył zarówno produkcję, jak i widzów.

Powodem tej decyzji okazały się względy zdrowotne. Intensywne treningi wymagają od uczestników ogromnego wysiłku fizycznego, dlatego Andrzej Rosiewicz postanowił postawić swoje zdrowie na pierwszym miejscu.

“Andrzej bardzo cieszył się na tę przygodę, jednak musiał zrezygnować z udziału w show z powodów zdrowotnych. Treningi do tego formatu wymagają gigantycznego, wielogodzinnego wysiłku fizycznego każdego dnia i artysta uznał, że zdrowie jest teraz dla niego absolutnym priorytetem. To ogromna strata dla programu, ale wszyscy w pełni rozumieją jego decyzję” – ujawnił informator Pudelka.

POLECAMY: TYLKO U NAS: TVN sięga po gwiazdora Polsatu. Wystąpi u boku Macieja Peli

Poznaj skład tancerek i tancerzy “Tańca z Gwiazdami”

Coraz ciekawiej prezentuje się również skład profesjonalnych tancerzy. Produkcja potwierdziła już udział Magdaleny Tarnowskiej, Michała Kassina, Kamila Kuroczki, Sary Janickiej, Darii Syty-Grobelnej, Michała Bartkiewicza, Julii Suryś-Stromeckiej oraz Izabeli Skierskiej. To właśnie oni będą wspierać gwiazdy podczas wielotygodniowej rywalizacji na parkiecie. Jak ustalił nasz reporter, Izabela Skierska ma stworzyć taneczny duet z Matteo Brunettim.

Po wielu latach do „Tańca z Gwiazdami” wraca także Roman Osadchiy. Choć od jego ostatniego występu w programie minęło sporo czasu, wielu fanów z pewnością pamięta jego taneczne występy z Mają Włoszczowską. Produkcja postawiła tym samym nie tylko na zupełnie nowe twarze, ale także na powrót tancerzy, którzy przed laty byli częścią formatu.

Jednym z największych zaskoczeń okazało się jednak ogłoszenie nowego tancerza wyłonionego w otwartym castingu. Produkcja poinformowała, że do ekipy dołącza Kacper Rutka, który tej jesieni po raz pierwszy pojawi się na parkiecie programu.

“Po wygranym castingu tej jesieni na parkiecie pojawi się Kacper Rutka, wielokrotny mistrz Polski w tańcach standardowych i latynoamerykańskich, który tańczy od dziecka i uwielbia adrenalinę” – czytamy.

Nowe nazwiska w gronie tancerzy są przez wielu widzów odbierane jako potrzebne odświeżenie programu. Połączenie debiutantów, powracających ulubieńców oraz znanych gwiazd może sprawić, że nadchodząca edycja będzie wyjątkowo różnorodna i pełna niespodzianek. Wszystko wskazuje na to, że już od 6 września widzowie będą świadkami jednej z najbardziej emocjonujących odsłon „Tańca z Gwiazdami” w ostatnich latach.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Aktywiści przesadzili? Policja ujawniła, co im grozi po akcji u Andziaks i Małgorzaty Rozenek-Majdan

Będziecie oglądać nową edycję “Tańca z Gwiazdami”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Kacper Rutka (fot. screen Instagram Kacper Rutka)
Ogłoszenie nowego tancerza (fot. screen kanał nadawczy na Instagramie “Tańca z Gwiazdami”)
Rafał Maserak, Ewa Kasprzyk, Tomasz Wygoda, Iwona Pavlović (fot. AKPA/zdjęcie prasowe Telewizja Polsat)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

TYLKO U NAS: TVN sięga po gwiazdora Polsatu. Wystąpi u boku Macieja Peli

Opublikowano

w dniu

przez

Nowy sezon jednego z najbardziej wymagających programów TTV zbliża się wielkimi krokami, a lista uczestników robi się coraz ciekawsza. Do mediów trafiają kolejne nieoficjalne informacje, a część nazwisk może być sporym zaskoczeniem nawet dla wiernych fanów formatu. Tylko u nas poznasz kolejnych uczestników!

Jesienią na antenę TTV powróci długo wyczekiwany czwarty sezon programu „Nasi w mundurach”. Produkcja ponownie postawi znanych uczestników przed wyjątkowo trudnym wyzwaniem, które wymaga nie tylko świetnej kondycji fizycznej, ale także silnego charakteru, odporności psychicznej i umiejętności pracy pod ogromną presją.

Formuła programu opiera się na intensywnym szkoleniu wojskowym. Bohaterowie, którzy na co dzień funkcjonują w zupełnie innych realiach, muszą podporządkować się wojskowej dyscyplinie. Codzienne rozkazy, wymagające ćwiczenia, karne pompki, rygorystyczny harmonogram oraz brak taryfy ulgowej sprawiają, że każdy dzień staje się prawdziwą próbą charakteru.

Nad przebiegiem szkolenia ponownie czuwać będzie podpułkownik Krzysztof Przepiórka, współtwórca legendarnej jednostki GROM. To właśnie on odpowiada za przygotowanie uczestników i egzekwowanie wojskowych zasad. W poprzednich edycjach wielokrotnie udowodnił, że nie zamierza nikogo traktować ulgowo, bez względu na popularność czy medialny status uczestników.

W trzech dotychczasowych sezonach przez wojskowe szkolenie przeszły znane postacie świata show-biznesu i internetu. Wśród nich znaleźli się między innymi Sylwia Bomba, Rafał Collins, Joanna Opozda, Jan Pirowski, Karolina Kuczyńska oraz Leon Myszkowski. Emocjonalne momenty, konflikty, wzruszenia i spektakularne metamorfozy sprawiły, że program zdobył wierne grono fanów.

Od kilku tygodni pojawiają się kolejne przecieki dotyczące obsady czwartej edycji. Według wcześniejszych doniesień Super Expressu w programie ma pojawić się Daniel Martyniuk, syn Zenka Martyniuka. Z kolei portal Kozaczek.pl informował o udziale piłkarza Jakuba Rzeźniczaka. Oficjalnie potwierdzono już natomiast obecność Pawła Sobierajskiego, finalisty trzeciej edycji programu „The Traitors. Zdrajcy”.

POLECAMY: Aktywiści przesadzili? Policja ujawniła, co im grozi po akcji u Andziaks i Małgorzaty Rozenek-Majdan

TYLKO U NAS: Maciej Pela i gwiazdor Polsatu w hicie TTV. Znamy szczegóły

Teraz udało się ustalić kolejne nazwiska uczestników. Jak ustalił nasz redaktor Szymon Jedynak, do wojskowego show dołączy również były mąż Agnieszki KaczorowskiejMaciej Pela. To jedno z nazwisk, które z pewnością wzbudzi ogromne zainteresowanie widzów.

Kolejnym uczestnikiem ma być Krzysztof Chojecki, znany internautom jako Pan Pistacja. Popularny nauczyciel matematyki, edukator i twórca internetowy zdobył sympatię widzów dzięki udziałowi w programie TTV „Back to School”, gdzie pomagał celebrytom zmierzyć się z matematyką. Tym razem zamiast szkolnej tablicy czeka go wojskowy poligon.

Sporym zaskoczeniem ma być również udział Henryka Alczyńskiego, uczestnika tegorocznej edycji programu „Farma” w Polsacie. Bohater reality show wywoływał wiele emocji i kontrowersji, dlatego jego obecność w nowym sezonie może przełożyć się na jeszcze większe zainteresowanie produkcją.

Jak udało nam się dowiedzieć, to wciąż nie jest pełna lista uczestników czwartego sezonu. Produkcja ma jeszcze kilka mocnych nazwisk, które zostaną ujawnione w późniejszym terminie. Już teraz jednak zestawienie z udziałem Macieja Peli, Krzysztofa Chojeckiego i Henryka Alczyńskiego zapowiada niezwykle emocjonującą edycję.

Według nieoficjalnych informacji nowy sezon „Naszych w mundurach” zadebiutuje już we wrześniu i będzie emitowany w sobotnie wieczory na antenie TTV. Jeśli te doniesienia się potwierdzą, widzowie mogą spodziewać się jednej z najmocniejszych odsłon programu, w której nie zabraknie wymagających wyzwań, emocjonalnych momentów i zaskakujących zwrotów akcji.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Katarzyna Zielińska z nową FUCHĄ w TVP. Poprowadzi kultowy program

Będziecie oglądać nowy sezon “Nasi w mundurach”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Henryk (fot. zdjęcie prasowe Telewizja Polsat)
Krzysztof Chojnacki (fot. screen Insagram duszno_podcast)
Maciej Pela (fot. screen Instagram Maciek Pela)
(zdjęcie prasowe TVN Warner Bros Discovery)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością