Wczoraj miała miejsce ekshumacja zwłok męża Joanny Racewicz, porucznika BOR Pawła Janeczka.

8 lat temu Joanna Racewicz straciła w katastrofie smoleńskiej ukochanego męża Pawła Janeczka. Porucznik BOR osierocił syna Igora, który miał wtedy zaledwie 2 lata. Sprawa tej tragedii jest cały czas poruszana w mediach, dziennikarka zabrała głos w sprawie wczorajszej ekshumacji zwłok jej męża.

HOT NEWS- Zakochana Felicjańska, Wiśniowska, Szapołowska na otwarciu butki Goldpoint

Na polecenie Prokuratury Krajowej, po 8 latach wznowiono ekshumacje ofiar katastrofy. Racewicz dodała wieczorem emocjonalny wpis, w którym opisała emocje, które towarzyszyły jej tego dnia. Szczególnie było jej żal 10 syna, któremu musiała opowiedzieć co się stało. Wcześniej w wywiadzie przyznała, że nie widzi sensu, aby ona i jej rodzina musiała przechodzić przez ten koszmar jeszcze raz. Dodała, że rozumie osoby, którym na tym zależy, bo może im to przynieść ulgę, ale ona też prosi o zrozumienie.

Kończy się dzień. 26.04.2018. Najdłuższy w moim życiu. Dzień, który zaczął się o świcie pod brzozą w alei K2. Ci, co wiedzą, to wiedzą. Po ośmiu latach czas zatoczył koło. Trumna wróciła na powierzchnię. Upiorny przymus, wobec którego byłam bezsilna. Koszmar opowiedzenia o tym Dziecku tak, żeby spróbowało udźwignąć i po to, żeby nie dowiedziało się od kogoś obcego.. Strach w Jego oczach. Nie znajduję słów, żeby opisać to, co się stało. Co się stało w imię decyzji, której okrucieństwa nie rozumiem. Może kiedyś będę umieć to nazwać. Opisać. Dziś nie. Proszę o uszanowanie tego miejsca i tego czasu.

Co sądzicie?

ZOBACZ RÓWNIEŻ- Poznajcie reprezentantów Francji na Eurowizji 2018! Kim są Madame Monsieur?

 

Fot. Screen Instagram

BĄDŹ NA BIEŻĄCO – POLUB NAS NA FACEBOOKU!


Nie ma więcej wpisów