news
Agnieszka Kaczorowska wraca do eliminacji z „TzG”. Ujawniła, jak wyglądały jej pierwsze dni po eliminacji
Miesiące emocji, kontrowersji i medialnych burz nie ucichły nawet po finale programu. Teraz Agnieszka Kaczorowska postanowiła opowiedzieć, jak naprawdę wyglądały kulisy jej głośnej eliminacji razem z Marcinem Rogacewiczem i nie przebierała w słowach. To, co przeszli, odbiło się szerokim echem wśród widzów i ekspertów. Dowiedz się więcej, co wyznała w rozmowie z Marzeną Rogalską!
Ich historia w “Tańcu z Gwiazdami” zaczęła się spektakularnie – od pierwszego odcinka, w którym Agnieszka Kaczorowska i Marcin Rogacewicz publicznie potwierdzili swój związek namiętnym pocałunkiem na oczach całej Polski. Od tamtej chwili ich występy nie były odbierane jak zwykłe taneczne prezentacje. Każdy ich krok, gest czy spojrzenie były rozkładane na czynniki pierwsze, a komentarze rosły lawinowo. Dla jednych stanowili najciekawszą parę sezonu, dla innych – prowokację i próbę tworzenia własnego reality show w formacie tanecznym.
Najwięcej emocji wywołał ich ostatni występ – taniec współczesny do „Una meravigliosa creatura”. W sieci zawrzało. Jedni pisali, że to „artystyczny krzyk duszy”, inni sugerowali, że duet przekroczył granice programu, prezentując choreografię bardziej pasującą do awangardowej sceny niż do komercyjnego show. Gdy w siódmym odcinku odpadli z programu, dyskusje eksplodowały ponownie. Jedni mówili o „skandalu i manipulacji wynikami”, drudzy uważali, że wreszcie „emocje przestały przesłaniać taniec”.
Po eliminacji Agnieszka Kaczorowska zabrała głos i jej słowa poruszyły tysiące internautów.
Możemy schować się wreszcie przed całym tym hejtem, którego doświadczaliśmy i cholernie bolał. Ludzie, bądźcie dla siebie dobrzy, życzliwi. Mówcie dobrze o innych, zwłaszcza że nie macie o nas zielonego pojęcia […] Można żyć szczęśliwie, można żyć po swojemu. Można tańczyć według własnej melodii, a nie cudzej, na własnych zasadach […] Możemy teraz tańczyć tylko dla siebie, kocham cię, skarbie – mówiła po eliminacji z programu, Agnieszka Kaczorowska.
Wypowiedź aktorki stała się viralem, przede wszystkim dlatego, że po raz pierwszy otwarcie przyznała, jak trudne były dla nich kulisy programu.
Zaledwie kilka dni później para ogłosiła projekt, który wywołał kolejną falę komentarzy. Spektakl „Siedem” – połączenie tańca, teatru i muzyki, został odczytany przez część internautów jako symboliczne pożegnanie z telewizją, a nawet jako „manifest wolności” po tym, czego mieli doświadczyć w show Polsatu. Krytycy pisali: „Mieli się chować, a znów brylują. Gdzie tu logika?”. Inni natomiast gratulowali im odwagi i konsekwencji.
POLECAMY: Maciej Musiał nie owijał w bawełnę po pytaniu o zarobki w “The Voice of Poland” – te słowa mogą zaskoczyć
Kaczorowska wraca do hucznej eliminacji z “TzG”
Teraz, wiele tygodni po finale 14. edycji, która zakończyła się zwycięstwem Mikołaja Bagińskiego i Magdaleny Tarnawskiej, Agnieszka Kaczorowska wróciła do tematu w rozmowie z Marzeną Rogalską. Aktorka wreszcie opowiedziała o tym, co działo się w ich głowach, gdy usłyszeli werdykt, że to oni odpadają z show:
My byliśmy bardzo zaskoczeni, było nam bardzo przykro – powiedziała otwarcie.
Jak dodała, moment eliminacji był dla nich ogromnym wstrząsem.
Czuliśmy się, jakby ktoś nas wykopał z pędzącego pociągu, nie zatrzymując się nawet na żadnej stacji – wyjaśniła.
Według niej ich zaskoczenie wynikało z tego, że z odcinka na odcinek szli w górę, a postępy Marcina Rogacewicza były widoczne gołym okiem.
W momencie, kiedy coś idzie gorzej, bierzesz pod uwagę, że możesz odpaść. Ale kiedy z odcinka na odcinek jest lepiej, a twój partner tak pięknie się rozwija, to nagłe zakończenie jest trudne do zaakceptowania – dodała w rozmowie z Rogalską.
Co ciekawe, Agnieszka Kaczorowska przyznała również, że była pod ogromnym wrażeniem metamorfozy, jaką przeszedł jej partner.
Marcin, który na początku był spięty, zamknięty, przekonany, że nie potrafi tańczyć, z odcinka na odcinek otwierał się coraz bardziej. Patrzyłam na to z boku i byłam pod ogromnym wrażeniem. Kiedy zatańczył rumbę, cha-chę, a potem taniec współczesny, w którym całkowicie się otworzył, miałam wrażenie, że osiągnęliśmy coś wyjątkowego. I nagle ktoś mówi [czyt. stop], a my nie wiemy, co się dzieje – powiedziała.
W emocjonalnej rozmowie zdradziła również, że pierwsze dni po eliminacji były dla nich bardzo trudne.
Przez kolejne dwa, trzy dni zastanawialiśmy się, co dalej. Doszliśmy do wniosku, że program się skończył, ale my mamy siebie i mamy taniec. Zróbmy z tym coś – powiedziała.
Rezultatem tych rozmów jest zapowiedziany na 2026 rok spektakl „Siedem”, który jak mówią – ma być dziełem w pełni autorskim, pozbawionym ograniczeń telewizji czy show-biznesu.
Od wiosny mieliśmy w głowie pomysł na wspólny spektakl, który początkowo miał być głównie o relacji dwojga ludzi, z odrobiną tańca. Jednak kiedy Marcin zakochał się w tańcu i poczuł go całym sobą, zrozumieliśmy, że to musi być spektakl taneczno-aktorski. To będzie coś naprawdę wyjątkowego – zapowiedziała tancerka.
Choć para pożegnała się z „Tańcem z Gwiazdami”, widać, że ich artystyczna droga dopiero nabiera tempa. I choć dyskusje wokół ich występów i relacji pewnie jeszcze długo nie ucichną, jedno jest pewne – zrobili wszystko, by przekuć kryzys w nowy rozdział.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Joanna Jabłczyńska trafiła do szpitala. Fani w ogromnym niepokoju. Co się stało?
A Wam jak się podobały występy Kaczorowskiej i Rogacewicza w “Tańcu z Gwiazdami”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!





Autor: Szymon Jedynak
news
Górniak i Schreiber napisały do Chajzera po ślubie z 20-letnią Bianką. Miło?
Filip Chajzer i jego ukochana Bianka mają za sobą jeden z najważniejszych dni w swoim życiu. Para powiedziała sobie „tak” podczas sobotniej uroczystości w Krakowie, a informacja o ślubie szybko zaczęła odbijać się szerokim echem w świecie show-biznesu. Na reakcje znanych osób nie trzeba było długo czekać. Dowiedz się więcej!
Historia związku Filipa Chajzera i Bianki od początku wzbudzała spore zainteresowanie. Para poznała się na początku 2026 roku podczas wspólnej pracy nad projektem podcastowym. Bianka pełniła w nim funkcję producentki, a prezenter szybko zwrócił uwagę na młodą kobietę i poprosił ją o numer telefonu. Ich relacja bardzo szybko nabrała tempa i już po kilku miesiącach zakochani byli zaręczeni.
Od początku sporo emocji budziła także różnica wieku między partnerami. Bianka ma 20 lat, natomiast Filip Chajzer w listopadzie skończy 42 lata. Para wielokrotnie podkreślała jednak, że dobrze się ze sobą dogaduje, a kolejne etapy związku przychodzą im naturalnie. Ślub miał być dla nich kolejnym krokiem w budowaniu wspólnej przyszłości.
Do ceremonii Filip Chajzer i Bianka przygotowywali się przez wiele miesięcy. Dziennikarz, z charakterystycznym dla siebie poczuciem humoru, mówił nawet, że pełnił funkcję własnej „wedding plannerki”. Narzeczeni mieli również za sobą nauki przedmałżeńskie oraz przygotowania do pierwszego tańca.
W sobotę 19 września nadszedł wreszcie długo wyczekiwany dzień. Uroczystość rozpoczęła się punktualnie o godzinie 13:00 w jednym z krakowskich kościołów. Wśród najbliższych pary znalazł się również ojciec pana młodego, Zygmunt Chajzer. Wszystko wskazuje na to, że dla młodych małżonków był to niezwykle ważny i rodzinny moment.
POLECAMY: Joanna Jędrzejczyk chciała odejść z „TzG”? Niepokojące wieści przed 3. odcinkiem
Górniak, Wachowicz i Schreiber gratulują Chajzerowi
Choć ceremonia miała rodzinny i kameralny charakter, wiadomość o ślubie szybko obiegła show-biznes. Znajomi i celebryci zaczęli składać młodej parze życzenia pod opublikowanymi zdjęciami. W komentarzach pojawiły się słowa wsparcia oraz gratulacje dla świeżo upieczonych małżonków.
Wśród pierwszych osób, które pogratulowały parze, znalazła się Ewa Wachowicz. Jej komentarz był krótki, ale bardzo serdeczny:
Gratulacje!!! Miłości nigdy nieustającej
Swoje wsparcie okazał także Krzysztof Gojdź, który pozostawił pod publikacją krótki komentarz:
Grats!!!!
Pod ślubnym postem pojawiła się również Marianna Schreiber, która zwróciła się bezpośrednio do nowożeńców:
Gratulacje kochani
Szczególną uwagę zwróciła jednak reakcja Edyty Górniak. Artystka udostępniła ślubny post pary na swoim profilu, dodając wymowne:
Gratulacje.
Reakcje znanych osób pokazują, że Filip Chajzer i Bianka mogą liczyć na wiele ciepłych słów po swoim ślubie. Para rozpoczyna właśnie nowy etap wspólnego życia, a sobotnia ceremonia w Krakowie stała się jednym z najważniejszych wydarzeń w ich dotychczasowej historii. Teraz przed nimi już tylko kolejne wspólne rozdziały.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Decyzja trenerów „The Voice of Poland” wywołała oburzenie. „Straszna szkoda”
Wy też gratulujecie Filipowi i Biance? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!




Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Awantura między Radosławem Majdanem, a Zbigniewem Bońkiem wraca po latach. Padła bardzo osobista uwaga
Radosław Majdan i Zbigniew Boniek od lat nie utrzymują bliskich relacji, a teraz ponownie zrobiło się głośno o ich konflikcie. Były bramkarz w podcaście „Ofensywni” wspomniał o czasach, gdy Boniek prowadził reprezentację Polski. Nie szczędził mu przy tym uszczypliwości. Na reakcję byłego prezesa PZPN nie trzeba było długo czekać. Boniek odpowiedział w swoim felietonie dla Weszło i również zdecydował się na mocną uwagę pod adresem Majdana. Przy okazji odniósł się także do Małgorzaty Rozenek-Majdan.
Radosław Majdan przez lata był związany z piłką nożną. Były reprezentant Polski występował m.in. w Pogoni Szczecin, Wiśle Kraków oraz zagranicznych klubach. Po zakończeniu kariery sportowej z powodzeniem odnalazł się w mediach i telewizji. Prywatnie od 2016 roku jest mężem Małgorzaty Rozenek-Majdan, z którą wychowuje syna Henryka.
Zbigniew Boniek to z kolei jedna z najbardziej rozpoznawalnych postaci polskiego futbolu. Były reprezentant Polski po zakończeniu kariery piłkarskiej działał jako trener i działacz. W latach 2012–2021 był prezesem Polskiego Związku Piłki Nożnej.
POLECAMY: Małgorzata Rozenek-Majdan PONOWNIE W „AZJA EXPRESS”. Co z „Królową przetrwania”?
Radosław Majdan wspomniał o Zbigniewie Bońku
Temat relacji Radosława Majdana i Zbigniewa Bońka ponownie zrobił się głośny. Wszystko za sprawą rozmowy byłego bramkarza w podcaście „Ofensywni”, w którym wrócił pamięcią do czasów reprezentacji Polski prowadzonej przez Zbigniewa Bońka. Majdan opowiedział o atmosferze podczas zgrupowań i zachowaniu ówczesnego selekcjonera. Jego komentarz był dość bezpośredni i szybko zwrócił uwagę kibiców. Były reprezentant Polski nie ograniczył się wyłącznie do wspomnienia sportowych wydarzeń. Opisując byłego zawodnika, skupił się również na jego sposobie bycia poza boiskiem i podczas wspólnych spotkań z zawodnikami. Jak wynika z jego relacji, były selekcjoner miał chętnie rozmawiać z piłkarzami, a podczas takich sytuacji nie brakowało również żartów.
Radosław Majdan w pewnym momencie zdecydował się na dość charakterystyczne porównanie. W jego ocenie, Zbigniew Boniek podczas takich rozmów prezentował określony styl bycia, który zapamiętał z czasów wspólnej pracy przy reprezentacji.
On zawsze lubił pogadać z zespołem, np. jak byliśmy w saunie. Opowiadał te swoje żarciki, taki trochę cwaniaczek, trochę wujek z wesela, który na wszystko ma odpowiedź.
Wypowiedź Radosława Majdana szybko odbiła się szerokim echem. Tym bardziej że relacje obu mężczyzn od lat nie należą do najlepszych. Ich drogi przecięły się nie tylko w kontekście reprezentacji Polski, ale również przy okazji wyborów na prezesa PZPN. Na reakcję Zbigniewa Bońka nie trzeba było długo czekać. Były prezes związku nie zdecydował się jednak odpowiadać Radosławowi Majdanowi punkt po punkcie ani roztrząsać jego opinii dotyczącej zachowania podczas zgrupowań. Zamiast tego postanowił przypomnieć wydarzenia sprzed lat, które najwyraźniej wciąż pozostają w jego pamięci.
Zbigniew Boniek wrócił do wyborów na prezesa PZPN z 2016 roku. W tamtym czasie Radosław Majdan był związany z komitetem Józefa Wojciechowskiego, który rywalizował z Bońkiem o stanowisko. Były prezes PZPN w swoim komentarzu nawiązał właśnie do tamtej sytuacji oraz późniejszych wydarzeń związanych z kampanią.
POLECAMY: Radosław Majdan tłumaczy się po nagraniu, które obiegło sieć. Tak naprawdę wyglądało całe zajście

Wspomniał o Małgorzacie Rozenek-Majdan
Zbigniew Boniek zdecydował się odpowiedzieć Radosławowi Majdanowi w swoim felietonie opublikowanym na łamach Weszło. Nie skupił się jednak wyłącznie na słowach byłego bramkarza dotyczących jego charakteru. Przywołał również wydarzenia związane z wyborami na prezesa PZPN i zaangażowaniem Radosława Majdana w kampanię Józefa Wojciechowskiego. Były prezes związku przedstawił przy tym swoją perspektywę dotyczącą tamtych wydarzeń. Wspomniał między innymi o opuszczeniu sali oraz działaniach, które miały być podejmowane przeciwko niemu. Na końcu swojej wypowiedzi zdecydował się natomiast na osobistą uwagę dotyczącą obecnej działalności.
Nie ustosunkowuje się do tego, co mówi Radosław Majdan, bo widzę, że cały czas dręczy go to, że był szefem komitetu Józefa Wojciechowskiego na prezesa PZPN, po czym uciekli z sali, a przy okazji pisali na mnie donosy do wszystkich możliwych instytucji sportowych w Polsce i na świecie. Niech mu się wiedzie jak najlepiej i niech robi najlepiej to, co potrafi, czyli być dodatkiem do Małgosi na ściankach.
W ten sposób Zbigniew Boniek nie tylko odniósł się do przeszłości Radosława Majdana związanej z wyborami w PZPN, ale również nawiązał do jego życia poza futbolem. Szczególnie mocno wybrzmiała końcówka wypowiedzi, w której wspomniał o Małgorzacie Rozenek-Majdan. Para od lat jest jednym z bardziej rozpoznawalnych małżeństw polskiego show-biznesu, a wspólne pojawianie się na wydarzeniach medialnych jest stałym elementem ich publicznego wizerunku. Wymiana zdań między byłymi piłkarzami pokazuje, że wydarzenia sprzed lat wciąż mogą wracać przy okazji kolejnych wypowiedzi. Tym razem wszystko zaczęło się od wspomnień Radosława Majdana dotyczących pracy Zbigniewa Bońka z reprezentacją Polski. Były prezes PZPN postanowił odpowiedzieć, ale zamiast skupiać się wyłącznie na wspomnieniach z szatni, przeniósł rozmowę na wydarzenia związane z wyborami w związku oraz późniejszą działalności.
Dziś obaj funkcjonują już przede wszystkim w innych rolach. Radosław Majdan po zakończeniu kariery piłkarskiej mocno zaangażował się w działalność medialną, natomiast Zbigniew Boniek od lat pozostaje jednym z najbardziej rozpoznawalnych byłych działaczy polskiego futbolu. Ich najnowsza wymiana komentarzy ponownie przypomniała jednak o napięciach, które pojawiły się między nimi wiele lat temu.
POLECAMY: Doda zdradza kulisy spotkania z Rozenek-Majdan. Jak zareagowała na jej widok?


news
Michał Szpak chce zostać ojcem. Padła jasna deklaracja
Michał Szpak od lat przyciąga uwagę nie tylko muzyką, ale także charakterystycznym wizerunkiem i sceniczną odwagą. Prywatnie wokalista dużą wagę przywiązuje jednak do rodziny. W rozmowie z Onetem został zapytany o rodzicielstwo. Artysta nie ukrywa, że bardzo chciałby mieć dziecko i już myśli o tym, jak mógłby odnaleźć się w roli ojca.
Piosenkarz jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych polskich wokalistów. Publiczność zna go nie tylko z występów muzycznych, lecz także z programu „The Voice of Poland”, gdzie pełni funkcję trenera. Szpak od lat konsekwentnie buduje własny styl, nie bojąc się eksperymentów z wyglądem i scenicznego wyrazu.
Jednocześnie artysta wielokrotnie podkreślał znaczenie rodziny. Szczególnie ważne są dla niego relacje z ojcem i rodzeństwem. W życiu prywatnym pozostaje znacznie bardziej powściągliwy niż na scenie, choć zdarza mu się mówić o swoich przekonaniach i osobistych planach.
POLECAMY: “Lato z Radiem i TVP”: Michał Szpak skradł show? Widzowie nie mieli wątpliwości
Michał Szpak marzy o dziecku
Życie uczuciowe Michała Szpaka od lat interesuje jego fanów. W 2022 roku w rozmowie z „Twoim Stylem” wokalista powiedział, że identyfikuje się jako osoba panseksualna. Tłumaczył wówczas, że w relacjach istotne jest dla niego przede wszystkim połączenie z drugim człowiekiem, a nie jego płeć czy orientacja. Teraz muzyk zdecydował się powiedzieć więcej o swoich planach związanych z rodziną. W wywiadzie dla Onetu został zapytany o to, czy chciałby zostać ojcem. Jego odpowiedź była jednoznaczna.
Bardzo [bym chciał]. Ja w ogóle mam taki instynkt macierzyński, mi się włączył. Znaczy, nie wiem, czy macierzyński, czy tacierzyński po prostu. Zresztą ja już mówiłem któryś raz z rzędu, że bardzo chciałbym mieć dziecko, bardzo. Ale co z tego wyniknie, zobaczymy. Jeszcze na szczęście nie jestem najstarszy na świecie, więc mam na to czas
Artysta zaznaczył więc, że myśl o rodzicielstwie nie jest dla niego chwilowym pomysłem. Jak sam przyznał, bardzo chciałby mieć dziecko, choć jednocześnie nie zdradził szczegółów dotyczących tego, kiedy i w jakich okolicznościach mogłoby do tego dojść.

POLECAMY: Michał Szpak i Kuba Badach naprawdę są skłóceni? Padły jednoznaczne słowa
Wokalista jest gotowy na zmiany
Pojawienie się dziecka oznaczałoby dla artysty także spore zmiany w codziennym życiu. Michał Szpak został zapytany o to, czy potrafiłby zaakceptować sytuację, w której potrzeby dziecka stają się ważniejsze od jego własnych. Wokalista przekonuje, że nie obawia się konieczności pójścia na kompromisy. Zwrócił również uwagę na różnicę między swoim medialnym wizerunkiem a tym, jaki jest prywatnie.
Ja potrafię chodzić na kompromisy i właśnie wbrew pozorom tego, jak mnie wygenerowała świadomość telewizyjna, to ja nie oczekuję atencji od drugiego człowieka, tak jak zostało to wykreowane
Na razie Michał Szpak pozostaje więc aktywny zawodowo, dzieląc czas między muzykę, koncerty i pracę przy „The Voice of Poland”. Jednocześnie nie ukrywa, że w jego życiu jest miejsce na jeszcze jedną ważną rolę m.in. rolę ojca.
POLECAMY: Michał Szpak przerwał milczenie. Chce zostać ojcem?



news
Decyzja trenerów „The Voice of Poland” wywołała oburzenie. „Straszna szkoda”
To był występ, który zakończył się inaczej, niż mogła oczekiwać zarówno uczestniczka, jak i widzowie. Choć żaden z jurorów „The Voice of Poland” nie zdecydował się odwrócić fotela, chwilę później sytuacja nabrała zupełnie nowego obrotu. Padły też bardzo mocne słowa pod adresem wokalistki. Dowiedz się więcej!
W tegorocznej edycji „The Voice of Poland” uczestników oceniają Kuba Badach, Tomson i Baron, Michał Szpak oraz debiutująca w roli trenerki Edyta Bartosiewicz. W roli prowadzących ponownie widzowie mogą oglądać Paulinę Chylewską i Macieja Musiała. W sobotni wieczór kolejni uczestnicy walczyli o awans do następnego etapu muzycznego show w ramach Przesłuchań w Ciemno.
Jedną z wokalistek, która pojawiła się na scenie w sobotnim odcinku, była Magda Hanausek. Uczestniczka postawiła na jeden z najbardziej rozpoznawalnych utworów Tracy Chapman – „Fast Car”. Co więcej, podczas występu sama akompaniowała sobie na gitarze. Wszystko wskazywało więc na to, że jurorzy będą mieli przed sobą występ, który może ich szczególnie zainteresować.
Tym razem jednak żaden z trenerów nie zdecydował się na wybór wokalistki. Żaden z czerwonych foteli nie obrócił się w stronę sceny. Reakcja jurorów po zakończeniu występu pokazała jednak, że decyzja wcale nie była dla nich tak oczywista, jak mogło się wydawać. Szczególnie mocno swoją reakcję wyraził Michał Szpak.
“Nie, ja żałuję na maksa. Nie wierzę w to” – mówił wyraźnie zdenerwowany Michał Szpak.
Głos zabrała również Edyta Bartosiewicz, która wyjaśniła, dlaczego tym razem nie zdecydowała się nacisnąć przycisku. Trenerka wskazała na konkretny moment występu Magdy Hanausek, na który szczególnie czekała. Jej zdaniem właśnie tam coś się zatrzymało i ostatecznie wpłynęło na decyzję o pozostawieniu fotela w pierwotnej pozycji.
“Tu troszkę coś się zatrzymało” – powiedziała Edyta Bartosiewicz.
Chwilę później padły jednak słowa, które mogły być dla Magdy Hanausek ogromnym wyróżnieniem. Edyta Bartosiewicz nie miała wątpliwości, że wokalistka ma w sobie coś wyjątkowego i że jej talent może zostać zauważony również poza granicami Polski.
“Masz coś tak niezwykłego, że prędzej, czy później usłyszy o tobie świat” – stwierdziła.
POLECAMY: Bagi i Tarnowska biorą ślub? Damian Glinka zdradził, czy będzie ŚWIADKIEM
Magda Hanausek zostaje w programie. Widzowie oburzeni reakcją trenerów
Wtedy okazało się, że dla Magdy Hanausek brak obrotu foteli nie oznacza jeszcze końca marzeń o dalszym udziale w programie. W „The Voice of Poland” funkcjonuje bowiem projekt „The Voice Comeback Stage”, dzięki któremu uczestnicy, którzy nie zostali wybrani przez trenerów podczas Przesłuchań w Ciemno, mogą otrzymać kolejną szansę. W tym przypadku możliwość taką miała Ania Karwan.
Kiedy wszyscy jurorzy zwrócili się w jej stronę, Ania Karwan szybko ogłosiła swoją decyzję.
“Moi drodzy, ja już ją mam” – ogłosiła.
Tym samym Magda Hanausek otrzymała drugą szansę i jej przygoda z muzycznym show nie zakończyła się na Przesłuchaniach w Ciemno.
Występ wokalistki wywołał również sporo reakcji w mediach społecznościowych programu. Część widzów nie kryła zaskoczenia tym, że żaden z jurorów nie zdecydował się na wybór Magdy Hanausek. Pod fragmentem jej występu pojawiły się komentarze osób, które zwracały uwagę przede wszystkim na jej charakterystyczną barwę głosu oraz grę na gitarze.
“Wreszcie jakiś rozpoznawalny, ciekawy i niepiskliwy damski głos”, “Byłam pewna, że przejdzie”, “Taka fajna wokalistka, a się nie odwracająca”, “Ta kobieta z gitarą tak świetny głos”, “Straszna strata, taka perełka z taką barwą głosu” – czytamy w komentarzach widzów.
Historia Magdy Hanausek pokazuje więc, że w „The Voice of Poland” brak obrotu fotela nie zawsze musi oznaczać koniec przygody z programem. Wokalistka nie została wybrana przez żadnego z trenerów, ale dzięki „The Voice Comeback Stage” dostała kolejną szansę. Co więcej, sama Edyta Bartosiewicz przewiduje, że o jej talencie może jeszcze zrobić się głośno. Teraz pozostaje sprawdzić, jak Magda Hanausek wykorzysta tę drugą możliwość.
Na kolejne Przesłuchania w Ciemno widzowie „The Voice of Poland” będą musieli poczekać do przyszłej soboty. Następny odcinek muzycznego show zostanie wyemitowany o godz. 20:30 na antenie TVP2. Wtedy poznamy kolejnych uczestników, którzy spróbują przekonać do siebie trenerów i zawalczyć o miejsce w dalszej części programu.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: W „MasterChefie” zrobi się naprawdę gorąco. Mamy fragment nowego odcinka
Oglądacie nowy sezon „The Voice of Poland”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!





Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
-
showbiz4 dni temuTo może być koniec ich przygody w „TzG”? „Nie dam rady tańczyć” [KULISY]
-
news5 dni temuNie mogą znaleźć Michała Wójcika. Przez to procedura wymeldowania utknęła
-
showbiz4 dni temuJulia Suryś trafiła do lekarza po „Tańcu z gwiazdami”. Co z jej dalszym udziałem?
-
showbiz4 dni temu„Taniec z Gwiazdami” bez Sykut-Jeżyny i Ibisza? Te wieści mogą zaskoczyć
-
showbiz2 dni temuJacek Jeschke zostawił Hanię Żudziewicz. „Zostawił mnie”. Jak do tego doszło?
-
news5 dni temuFilip Chajzer po latach wrócił do tragedii. „Nigdy nie usłyszałem słowa przepraszam”
-
news2 dni temuBył Basią w „M jak miłość”. Po latach zdradził, dlaczego odszedł z serialu
-
news4 dni temuIzabella Krzan niczym nimfa wyłania się z wody. Fani już komentują

Dodaj komentarz