Śledź nas

showbiz

Karolina Gilon WYRZUCONA z “Ninja Warrior”? Jerzy Mielewski DOSADNIE komentuje całe zamieszanie

Opublikowano

w dniu

Przez lata była jedną z najjaśniejszych gwiazd Polsatu, ale wystarczyło kilka miesięcy przerwy, by wszystko runęło jak domek z kart. Karolina Gilon zniknęła z najważniejszych programów stacji, a jej miejsce wbrew zapowiedziom – ktoś jednak zajął. Czy po urlopie macierzyńskim naprawdę „nie było dla niej miejsca”? A może kulisy są dużo mroczniejsze? Głos w sprawie zabrał Jerzy Mielewski, współprowadzący „Ninja Warrior”. Jego słowa wywołały prawdziwą burzę. Dowiedz się więcej!

Karolina Gilon przez ostatnie lata była twarzą Polsatu. Kojarzona z energią, autentycznością i stylem, prowadziła takie hity jak „Love Island” czy „Ninja Warrior Polska”. Jej rola nie ograniczała się do prezentowania programu – była jednym z filarów tych formatów. To ona nadawała im charakter, stając się ulubienicą widzów i uczestników. Gdy ogłosiła ciążę i udała się na macierzyński, wszyscy zakładali, że po powrocie wróci na swoje miejsce. Tak się jednak nie stało.

Choć początkowo Polsat próbował zmylić czujność widzów, ogłaszając, że nowa edycja „Ninja Warrior” odbędzie się bez prowadzącej, wszystko rzekomo „dla podkreślenia sportowego charakteru show”, prawda wyszła na jaw błyskawicznie. Kilka dni później gruchnęła wiadomość: program poprowadzi jednak nowa twarz – Marta Ćwiertniewicz z Polsatu Sport.

Cała sprawa wyszła na jaw, gdy Karolina Gilon opublikowała emocjonalny post na Instagramie, w którym nie kryła rozczarowania i smutku. Pokazała zapłakaną twarz, a do nagrania dołączyła gorzkie słowa:

Kiedy po macierzyńskim chcesz wrócić do pracy, ale okazuje się, że nie ma dla ciebie miejsca – napisała.

Pod postem zawrzało. Wsparcie od fanów, koleżanek z branży i zwykłych kobiet, które pisały, że przeżyły dokładnie to samo po powrocie z macierzyńskiego. Z dnia na dzień Gilon stała się symbolem większego problemu – zepchnięcia na margines kobiet, które zdecydowały się na dziecko.

Jeszcze do niedawna Karolina Gilon wierzyła, że po urlopie macierzyńskim bez problemu wróci do pracy. W emocjonalnym wpisie, opublikowanym już po porodzie, podkreślała: „Kocham moją rodzinę najbardziej na świecie, ale to nie oznacza, że chcę zrezygnować z siebie”. Miała nadzieję, że Polsat – stacja, której była lojalna przez lata przywita ją z otwartymi ramionami.

POLECAMY: Radek Liszewski z zespołu Weekend w poważnym stanie trafił do szpitala – groźna diagnoza?

Jerzy Mielewski ZABRAŁ GŁOS w sprawie Karoliny Gilon!

Gdy w mediach zawrzało, a fani Karoliny Gilon zaczęli domagać się odpowiedzi, głos zabrał ktoś, kto zna sytuację od środka – jej wieloletni ekranowy partner z „Ninja Warrior”. Jerzy Mielewski, który prowadził program wspólnie z Gilon przez aż dziesięć edycji, zdecydował się na szczery komentarz w mediach społecznościowych.

Uwielbiam @karolinagilonofficial przez 10 edycji zrobiliśmy kawał dobrej roboty… zaryzykuję stwierdzenie że staliśmy się przyjaciółmi. Choć pewnie właśnie teraz przed nami test owej przyjaźni – zaczął wpis.

Te słowa od razu przyciągnęły uwagę. Zwłaszcza że potem pojawiły się zdania, które mocno kontrastują z medialnym obrazem sprawy.

Karolina i jej management nie dogadali się biznesowo… w tej branży to zwyczajna sprawa – czytamy.

Dalej Jerzy Mielewski odnosi się wprost do całej medialnej afery:

Jestem przekonany że jej przebojowość i entuzjazm sprawia że czekają ją kolejne fajne wyzwania. Ta medialna „drama” nie była potrzeba… a wciągnie w to macierzyństwo już kompletnie…. Ale jako ojciec dwójki dzieci wiem, że kobiety po przyjściu na świat największych skarbów potrzebują wyjątkowego wsparcie – napisał.

W kolejnych akapitach prezenter dzieli się refleksją na temat ojcostwa i tego, jak mężczyźni często zawodzą w emocjonalnym wsparciu.

Sam po czasie wiem, że dawałem go zbyt mało własnej żonie. Poczucie bezpieczeństwa, wsparcie, miłość… często my Panowie o tym zapominamy bo jesteśmy zadaniowi – kontynuował.

Ten fragment zdobył uznanie części obserwatorów, szczególnie kobiet, które zauważyły, że przynajmniej padły słowa o potrzebie empatii i wsparcia wobec młodych matek. Jednak później znów pojawił się fragment, który wielu uznało za próbę wybielenia Polsatu.

Nigdy nie spotkałem się żeby słoneczna stacja zostawiła kogoś na lodzie… trzeba było naprawdę nawywijać zęby z nią się rozstać. Lub zwyczajnie finansowo przeszarżować – oznajmił.

Na koniec Jerzy Mielewski przyznaje, że nową współprowadzącą „Ninja Warrior” została Marta Ćwiertniewicz, dziennikarka Polsatu Sport.

W tej edycji Ninja Warrior świętujemy jubileusz. Specjalna wysłanniczką została Marta która od prawie dekady rozwija się dziennikarsko przy największych sportowych wydarzeniach transmitowanych przez Polsat Sport. Dała radę i tu. 11 sezon za nami. Takiego jeszcze nie było – zakończył.

Według nieoficjalnych doniesień, premiera nowego sezonu „Ninja vs Ninja” planowana jest na wrzesień – tradycyjnie we wtorkowe wieczory o 20:00 na antenie Polsatu. Jedno wydaje się pewne: Karolina Gilon nie pojawi się już na torze, który współtworzyła przez lata.

ZOBACZ RÓWNIEŻ:  Zamaskowani napastnicy z siekierą próbowali wedrzeć się do domu Szalonego Reportera! Dramatyczne nagranie trafiło do sieci

Będzie Wam brakować Karoliny Gilon na antenie Polsatu? Dajcie znać w komentarzu!

Jerzy Mielewski,  Łukasz Jurkowski i Karolina Gilon (fot. screen Instagram Jerzy Mielewski)
Karolina Gilon (fot. screen Instagram Karolina Gilon)
Karolina Gilon (fot. screen Instagram Karolina Gilon)

Autor: SJ

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

1 komentarz

1 komentarz

  1. Zosia

    23 lipca 2025 at 20:55

    Czyli po prostu chciała za dużo kasy i znalazł się ktoś, kto zrobi to samo za mniejsze pieniądze. Cóż, prawa rynku. Nie ma ludzi niezastąpionych

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

news

Kayah i Rinke Rooyens znów razem? 16 lat po rozwodzie padły zaskakujące słowa

Opublikowano

w dniu

przez

Choć od ich rozstania minęło wiele lat, wciąż potrafią rozmawiać ze sobą z ogromnym szacunkiem i szczerością. W najnowszej rozmowie wrócili do wspomnień o wielkiej miłości, rodzicielstwie i trudnych momentach, które na zawsze ich połączyły. Nie zabrakło też zaskakujących wyznań i emocjonalnych słów, które wywołały lawinę komentarzy. Dowiedz się więcej!

Historia miłości Kayah i Rinke Rooyensa rozpoczęła się pod koniec lat 90., gdy ich zawodowe drogi przecięły się na planie programu „To było grane”. Między artystką a producentem szybko pojawiło się porozumienie, które w krótkim czasie przerodziło się w głębsze uczucie. Sami przyznają, że ich relacja od początku rozwijała się bardzo spontanicznie i nie była wynikiem długich kalkulacji.

Wspominając tamten okres w podcaście RMF Classic – “Kayah Zaprasza”, Rinke Rooyens przyznał, że wszystko działo się błyskawicznie. Ślub, wspólne plany i założenie rodziny były dla nich naturalną konsekwencją rodzącego się uczucia. Producent z sentymentem wrócił również do chwili, w której dowiedzieli się, że zostaną rodzicami.

“My mieliśmy takie flow razem niebywałe. Do dziś pamiętam, jak jechaliśmy pociągiem do Krakowa, robiłaś test i siedzieliśmy i co robimy, to było wszystko impulsywne” – mówił Rinke.

Także Kayah nie kryła wzruszenia, wracając pamięcią do tamtych wydarzeń. Jak przyznała, wiadomość o ciąży wywołała u jej ukochanego ogromną radość, której nie dało się ukryć.

“Ty się wieszałeś jak małpa na tych relingach z radości. Dzwoniłeś do wszystkich, że będziesz ojcem” – wtrąciła.

POLECAMY: Skolim wywołał burzę. Barbara Kurdej-Szatan komentuje „ustawę dla artystów”

Rinke i Kayah wspominają swój związek. Słodko?

Choć ich związek przez długi czas uchodził za jeden z najbardziej zgodnych w polskim show-biznesie, z biegiem lat zaczęły pojawiać się różnice, których nie udało się przezwyciężyć. W 2002 roku para zdecydowała się na separację, a formalny rozwód nastąpił kilka lat później. Mimo zakończenia małżeństwa oboje zgodnie podkreślają, że najważniejsze było dla nich dobro syna i zachowanie wzajemnego szacunku.

Przez cały ten czas Kayah i Rinke Rooyens wspólnie wychowywali Rocha, starając się stworzyć mu jak najlepsze warunki. Artystka nie ukrywa, że były mąż odegrał ważną rolę w życiu ich dziecka, szczególnie w okresie, gdy sama była bardzo zajęta obowiązkami zawodowymi.

“Byłeś świetnym ojcem. Kiedy ja musiałem bardzo dużo pracować, bo był boom w moim życiu, ty naprawdę wspaniale się zajmowałeś się z Rochem. I mamy cudowne wspomnienia, do dziś z Jolą, sąsiadką, wspominamy jak budowaliśmy górki ze śniegu, żeby dzieci mogły zjeżdżać na sankach, jak kulig robiliśmy” – opowiadała Kayah.

W trakcie rozmowy nie zabrakło jednak również trudniejszych tematów. Kayah otwarcie przyznała, że przez lata obserwowała relację byłego męża z ich synem i nie zawsze było jej łatwo. Jej zdaniem pewne schematy rodzinne mogły mieć wpływ na sposób budowania więzi z Rochem, co niejednokrotnie budziło w niej smutek.

“Na miłość nie da się zasłużyć. A ty straszliwie… I było mi wiele razy przykro patrzyć, jak strasznie walczysz o uwagę taty, jego miłość i dumę. I dokładnie równie przykro było mi patrzeć, jak Roch zabiega o twoją atencję, twoją dumę i wciąż zresztą tak jest. […] Jako matka zawsze stanę po jego stronie i zawsze dam mu wszystko, co tylko mogę, bo uważam, że taka jest rola rodziców” – dodała Kayah.

Byli małżonkowie wrócili też do wspomnień związanych ze swoim ślubem. Okazało się, że choć dla wielu była to bajkowa ceremonia, oni sami pamiętają ją również przez pryzmat zabawnych i nieco niezręcznych sytuacji. Wokalistka zdradziła, że medialna otoczka wydarzenia była dla niej wyjątkowo męcząca.

“Przepytywali mnie milion razy. […] Dla mnie nie było [fajne – przyp. red.], bo wszyscy myśleli, że robię to dla paszportu. […] Uparłeś się, że będziesz przysięgę małżeńską mówić po polsku i zamiast powiedzieć […] “i uczynię wszystko, żeby nasze małżeństwo było zgodne”, “było zwrotne”. I było zwrotne! A pamiętasz, że miałem kupę ptasią na głowie?” – zażartowała Kayah.

Najbardziej poruszający moment rozmowy nastąpił jednak pod sam koniec. Choć od ich rozstania minęło wiele lat, a każde z nich ułożyło sobie życie na nowo, producent zdecydował się na niezwykle osobiste wyznanie skierowane do byłej żony.

“Ja cię zawsze kocham. Jesteś w moim sercu teraz i zawsze” – wyznał wzruszony Rinke.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Mandaryna udzieliła ślubu na oczach tysięcy ludzi. Czym jest ślub humanistyczny?

Fajnie mieć taką relację między sobą? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Kayah (fot. screen YouTube RMF Classic)
Rinke Rooyens (fot. screen YouTube RMF Classic)

Autor: Szymon Jedyna

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

casting

CASTING: Jak wziąć udział w „The Traitors. Zdrajcy. 4”? Wyjaśniamy zasady

Opublikowano

w dniu

przez

Trzeci sezon „The Traitors. Zdrajcy” okazał się jednym z największych telewizyjnych hitów ostatnich miesięcy. Nic więc dziwnego, że stacja nie zamierza zwalniać tempa i już rozpoczęła przygotowania do kolejnej odsłony. Tym razem to widzowie mogą znaleźć się w centrum psychologicznej gry. Dowiedz się więcej!

Sukces trzeciego sezonu programu „The Traitors. Zdrajcy” nie pozostawił władzom TVN większego wyboru. Format nie tylko przyciągał przed telewizory setki tysięcy widzów, ale także wywoływał ogromne emocje w mediach społecznościowych. Intrygi, niespodziewane zwroty akcji i nieustanne podejrzenia sprawiły, że produkcja stała się jednym z najgłośniejszych reality show ostatnich miesięcy.

Nic więc dziwnego, że stacja oficjalnie ogłosiła start castingów do czwartej edycji programu. Każdy, kto marzy o udziale w psychologicznej rozgrywce pełnej blefu, manipulacji i strategicznych decyzji, może zgłosić swoją kandydaturę za pośrednictwem formularza dostępnego na stronie internetowej TVN.

Twórcy programu od początku podkreślają, że siłą formatu są jego uczestnicy. W poprzednich sezonach przy jednym stole zasiadali ludzie z zupełnie różnych środowisk i zawodów. W zamkowych murach spotkali się między innymi studentka i wykładowca, policjantka i barman, DJ-ka i negocjator, zawodowy pokerzysta i strażak, a nawet ksiądz oraz striptizerka. To właśnie ta mieszanka charakterów sprawia, że każda edycja jest zupełnie nieprzewidywalna.

Sama formuła „The Traitors” oparta jest na popularnej grze „Mafia”, która od lat cieszy się ogromną popularnością na całym świecie. Uczestnicy zostają potajemnie podzieleni na lojalnych oraz zdrajców, a ich głównym celem jest przetrwanie do samego końca i zdobycie głównej nagrody finansowej.

Największym wyzwaniem jest jednak to, że nikt nie zna prawdziwej tożsamości pozostałych graczy. Lojalni próbują odkryć, kto kłamie i manipuluje, a zdrajcy robią wszystko, by nie zostać zdemaskowani. W nocy eliminują kolejnych uczestników, a za dnia wspólnie uczestniczą w naradach, podczas których zapadają decyzje o wykluczeniach. Kłamstwo, blef i zimna kalkulacja są tutaj codziennością.

Każdy zawodnik przyjmuje własną strategię gry. Jedni stawiają na budowanie sojuszy i zdobywanie zaufania, inni wolą działać po cichu, obserwując zachowania konkurentów. Program wymaga nie tylko odporności na stres, ale także umiejętności analizowania emocji, wyciągania wniosków i przewidywania ruchów przeciwników.

POLECAMY: Skolim wywołał burzę. Barbara Kurdej-Szatan komentuje „ustawę dla artystów”

TVN zrealizuje 4. sezon. Kiedy emisja? [SZCZEGÓŁY]

Wyniki oglądalności pokazują, że taki format doskonale trafia w gusta polskich widzów. W trakcie emisji trzeciego sezonu TVN był liderem w swoim paśmie w grupach komercyjnych, osiągając średnio 10,30 proc. udziałów w grupie 16–49 oraz 9,90 proc. w grupie 20–54. Co więcej, w porównaniu z poprzednią edycją liczba widzów wzrosła aż o 8 procent.

Prawdziwym hitem okazał się jednak finał sezonu. Ostatni odcinek śledziło blisko 900 tysięcy widzów, a wyniki oglądalności należały do najlepszych w historii programu. Emocjonująca końcówka i nieoczekiwane zwroty akcji sprawiły, że wielu fanów od razu zaczęło pytać o kolejną odsłonę.

Jak udało się ustalić, przygotowania do nowego sezonu już trwają. Nagrania mają rozpocząć się jesienią, choć TVN na razie nie zdradza, gdzie dokładnie zostaną zrealizowane zdjęcia do czwartej edycji. Lokalizacja pozostaje jedną z największych tajemnic produkcji i zapewne jeszcze przez jakiś czas nie zostanie oficjalnie ujawniona.

Wszystko wskazuje jednak na to, że widzowie nie będą musieli długo czekać na powrót programu. Planowana emisja nowego sezonu „The Traitors. Zdrajcy” ma rozpocząć się w lutym 2027 roku. Jeśli zainteresowanie utrzyma się na obecnym poziomie, kolejna odsłona może okazać się jeszcze większym hitem niż poprzednia, a nowi uczestnicy ponownie udowodnią, że w tej grze nikomu nie można ufać.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Mandaryna udzieliła ślubu na oczach tysięcy ludzi. Czym jest ślub humanistyczny?

Lubicie oglądać “The Traitors. Zdrajcy”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Malwina Wędzikowska (fot. źródło biuro prasowe TVN Warner Bros Discovery)
Malwina Wędzikowska (fot. źródło biuro prasowe TVN Warner Bros Discovery)
Malwina Wędzikowska (fot. źródło biuro prasowe TVN Warner Bros Discovery)
Malwina Wędzikowska (fot. źródło biuro prasowe TVN Warner Bros Discovery)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Skolim wywołał burzę. Barbara Kurdej-Szatan komentuje „ustawę dla artystów”

Opublikowano

w dniu

przez

Wypowiedź Skolima na temat emerytur dla artystów wywołała prawdziwą lawinę komentarzy i podzieliła opinię publiczną. Do gorącej dyskusji włączają się kolejne znane osoby, a teraz swoje stanowisko przedstawiła również Barbara Kurdej-Szatan. Dowiedz się więcej!

Temat wsparcia socjalnego dla artystów w ostatnich dniach zdominował media społecznościowe, portale internetowe i branżowe dyskusje. Wszystko za sprawą głośnej wypowiedzi Skolima, który podczas jednego ze swoich koncertów postanowił odnieść się do pomysłu współfinansowania emerytur dla twórców. Nagranie błyskawicznie rozprzestrzeniło się w sieci i wywołało falę skrajnych reakcji.

Słowa wokalisty natychmiast podzieliły internautów. Część osób uznała, że publiczne środki powinny trafiać przede wszystkim na inne cele społeczne, inni natomiast zwracali uwagę, że cała grupa zawodowa została niesprawiedliwie oceniona, a sposób prowadzenia dyskusji przekroczył granice rzeczowej debaty.

Największe emocje wzbudziła nie tylko sama treść wypowiedzi, ale również język, jakim posłużył się artysta. Podczas koncertu Skolim nie gryzł się w język i w ostrych słowach skomentował projekt dotyczący zabezpieczenia socjalnego twórców.

“Pojechałem dzisiaj na live o tych kuach artystach. Domagają się emerytur, a dzieci oczekują na zbiórki. Państwo polskie nie ma na zbiórki. Artyści, albo ci starzy przechlali całą karierę, przepali, albo ci młodzi robią taką chową muzykę czy obraz, że nikt tego nie chce oglądać, a domagają się naszych pieniędzy. Nie ma na to naszej racji. Jak mają nasze pieniądze iść, to na dzieci, na drogi, a nie na jakieś kuwy i ćp**ów. Dobrze mówię? Bardzo dobrze. Nigdy na to nie pozwolę” – mówił.

W krótkim czasie temat wyszedł daleko poza środowisko muzyczne i stał się przedmiotem szerokiej publicznej dyskusji. Głos zaczęli zabierać przedstawiciele różnych zawodów artystycznych, podkreślając, że pojęcie „artysta” obejmuje znacznie więcej niż osoby występujące na największych scenach czy regularnie goszczące na okładkach kolorowych magazynów.

Jedną z pierwszych osób, które odpowiedziały na słowa Skolima, była Ania Rusowicz. Wokalistka opublikowała obszerny wpis, w którym przypomniała, jak wiele profesji zalicza się do zawodów artystycznych i jak różnorodne są realia ich pracy.

“Przypomnę, że zanim nazwiemy artystów qr…, ćpunami i rzucimy w nich mięsem, w skład zawodów artystycznych możemy zaliczyć: pisarzy, literatów, dramaturgów, poetów, malarzy, rzeźbiarzy, grafików, choreografów, tancerzy, aktorów, fotografików, reżyserów, scenografów, projektantów mody, architektów, muzyków, ilustratorów, kompozytorów, tekściarzy itp. A artysta głodny to artysta płodny” – napisała wokalistka.

Do dyskusji włączył się również Krzysztof Skiba, który zwrócił uwagę na sytuację wielu osób pracujących w kulturze. Lider zespołu Big Cyc przypomniał, że tylko niewielki procent artystów osiąga wysokie dochody, podczas gdy ogromna część środowiska przez lata funkcjonuje na niestabilnych umowach i nie może liczyć na finansowe bezpieczeństwo.

“Może nie zdajesz sobie z tego sprawy, ale są artyści, którzy nie zarabiają milionów tak jak Ty. Dostać się do uczelni artystycznej jest bardzo trudno i czeka to, tylko tych najbardziej utalentowanych. Studiujesz tam potem pięć lat, a po studiach dostajesz dyplom i grasz w teatrze, czy filharmonii za grosze. A często latami grasz w offowych teatrach lub zespołach na bieda umowy o dzieło” – napisał lider Big Cyc.

POLECAMY: Mandaryna udzieliła ślubu na oczach tysięcy ludzi. Czym jest ślub humanistyczny?

Teraz Barbara Kurdej-Szatan zabrała głos w sprawie!

eraz głos w sprawie zabrała również Barbara Kurdej-Szatan. Aktorka odniosła się do całego zamieszania wokół projektu ustawy o zabezpieczeniu socjalnym artystów i zaapelowała o większy spokój w prowadzonej debacie. W rozmowie z reporterką Jastrząb Post podkreśliła, że warto spojrzeć na problem z szerszej perspektywy.

Barbara Kurdej-Szatan zaznaczyła, że sama prowadzi działalność gospodarczą, dlatego proponowane rozwiązania nie dotyczyłyby jej bezpośrednio. Jednocześnie zwróciła uwagę na wielu twórców, którzy funkcjonują w zupełnie innych realiach i nie mogą liczyć na regularne dochody.

 “To dotyczy (…) artystów, którzy pracują w teatrach na etatach, ale też muzyków, którzy pracują od koncertu i koncertu, i pracują na umowach o dzieło” – wyznała.

Na koniec Barbara Kurdej-Szatan nawiązała także do niedawnej wypowiedzi Natalii Kukulskiej, która również apelowała o rozwagę i merytoryczną rozmowę. Aktorka nie ukrywała, że jej zdaniem wokół projektu narosło wiele nieporozumień i emocji, które nie sprzyjają spokojnej dyskusji.

“Pięknie ostatnio się na ten temat wypowiedziała, że dużo jest hałasu, a mało wiedzy. Nie ma co panikować i dramatyzować. Bądźmy po prostu dla siebie wyrozumiali i wrażliwi na swoje potrzeby” – dodała aktorka.

Wygląda na to, że burza wokół słów Skolima jeszcze długo nie ucichnie. Kolejne znane osoby zabierają głos, a dyskusja o sytuacji artystów i planowanych zmianach w przepisach nabiera coraz większego rozgłosu. Jedno jest pewne – temat wykracza dziś daleko poza świat show-biznesu i dotyka znacznie szerszej debaty o roli kultury i jej twórców.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Tak odpoczywa Maja Chwalińska. Wakacyjne kadry zachwyciły internautów

Co uważacie o kontrowersyjnych słowach Skolima? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Skolim i Luxon (fot. Marcin Gadomski/AKPA) – “Polsat Hit Festiwal”
Basia Kurdej-Szatan (fot. screen YouTube przeAmbitni.pl)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Mandaryna udzieliła ślubu na oczach tysięcy ludzi. Czym jest ślub humanistyczny?

Opublikowano

w dniu

przez

Tegoroczna Parada Równości w Warszawie obfitowała w wyjątkowe momenty, ale to właśnie udział Mandaryny przyciągnął największą uwagę uczestników i internautów. Artystka pojawiła się na specjalnej platformie i wzięła udział w symbolicznej ceremonii, o której błyskawicznie zrobiło się głośno. Dowiedz się więcej.

W sobotę, 13 czerwca, ulicami Warszawy przeszedł jubileuszowy marsz z okazji 25. Parady Równości. Wydarzenie, jak co roku, zgromadziło tysiące uczestników, którzy wspólnie manifestowali poparcie dla równości i praw społeczności LGBT+. Nie zabrakło również znanych twarzy ze świata kultury, mediów i polityki.

Jedną z największych gwiazd tegorocznej edycji była Mandaryna, która od lat otwarcie wspiera inicjatywy związane z równością i tolerancją. Jej obecność na wydarzeniu wywołała spore zainteresowanie, jednak mało kto spodziewał się, że artystka odegra podczas parady tak wyjątkową rolę.

Wokalistka pojawiła się na specjalnie przygotowanej platformie, gdzie poprowadziła symboliczną ceremonię ślubną dla dwóch kobiet. Uroczystość miała charakter humanistyczny, co oznacza, że nie wywołuje skutków prawnych, ale dla uczestniczek była niezwykle ważnym i pełnym emocji momentem.

Podczas ceremonii nie zabrakło wszystkich elementów kojarzonych ze ślubem. Pary wymieniły się obrączkami, złożyły sobie przysięgę oraz symbolicznie przypieczętowały swój związek. Całość odbywała się na oczach uczestników Parady Równości, którzy nie kryli wzruszenia.

Jedna z panien młodych postanowiła później podzielić się swoją radością w mediach społecznościowych. Opublikowała nagranie z wydarzenia oraz zamieściła osobisty wpis, w którym zwróciła się bezpośrednio do Mandaryny.

“Marta, znam cię ze 20 lat i pierwszego ślubu udzieliłaś nam właśnie ty. Teraz jeszcze dwa śluby z Ulą (…) i z wielką pomocą Fundacji Równik Praw będziemy małżeństwem” – czytamy w opisie nagrania Marty, jednej z panien młodych.

POLECAMY: Tak odpoczywa Maja Chwalińska. Wakacyjne kadry zachwyciły internautów

Czym jest ślub humanistyczny?

Nagrania i zdjęcia z ceremonii błyskawicznie zaczęły krążyć po internecie. Wielu użytkowników zwracało uwagę na wyjątkową atmosferę wydarzenia oraz jego symboliczny wymiar. W komentarzach nie brakowało słów wsparcia i zachwytu.

„Super przedsięwzięcie”, „Ale ekstra!”, „Gratulacje kochane”, „Dużo miłości”, „Brawo” – pisali internauci tuż po zakończeniu wydarzenia.

Tegoroczna Parada Równości była nie tylko okazją do wspólnego świętowania, ale również przestrzenią do rozmowy o sytuacji prawnej par jednopłciowych w Polsce. Wśród poruszanych tematów znalazły się postulaty dotyczące uznawania małżeństw zawieranych za granicą oraz wprowadzenia rozwiązań zapewniających równe prawa wszystkim obywatelom.

Warto podkreślić, że ślub humanistyczny ma charakter całkowicie symboliczny. Jest prowadzony przez celebranta, a jego przebieg nie jest regulowany przez przepisy prawa ani związany z obrzędami religijnymi. Dzięki temu ceremonia może zostać dostosowana do indywidualnych potrzeb i wartości pary, dla której liczą się przede wszystkim emocje i osobisty wymiar wydarzenia.

Na zakończenie warto dodać, że tegoroczna Parada Równości przyciągnęła wiele znanych osób. Wśród uczestników znaleźli się m.in. Damian Michałowski, Oliwer Kubiak, Jacek Jelonek, Zofia Zborowska, Maffashion oraz Majka Jeżowska. W wydarzeniu udział wzięli również politycy, w tym Magdalena Biejat, Rafał Trzaskowski, Katarzyna Kotula i Krzysztof Śmiszek, pokazując, że jubileuszowa edycja parady była jednym z najgłośniejszych społecznych wydarzeń tego roku.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Michał Bajor nie wytrzymał. Tak skomentował zamieszanie wokół artystów

Fajna inicjatywa? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Marta “Mandaryna” Wiśniewska (fot. screen Instagram @martajagielonka)
Mandaryna (fot. screen YouTube Żurnalista)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością