Śledź nas

news

Kinga Korta w ciąży pozuje przy basenie. Ten dekolt jest naprawdę duży!

Opublikowano

w dniu

kinga

Kinga Korta jest już w 8 miesiącu ciąży! Żona Hollywood zdecydowała się na seksowną sesję przy basenie!

Kinga Korta to najbardziej lubiana bohaterka programu “Żony Hollywood”, który opowiada o bogatych Polkach w Ameryce. Celebrytka często opowiadała o tym, że pragnie zostać mamą i o trudnościach, które musiała pokonać.

HOT NEWS- Zuzanna Bijoch spełniła kolejne marzenie! To wielki sukces!

Na szczęście, pomimo tego, że niektórzy krytykowali jej wiek, udało jej się zajść w ciążę. Teraz ona i jej mąż Chet spodziewają się pierwszego dziecka, a celebrytka tryska radością. Zdecydowała się dodać na Instagrama kilka zdjęć z sesji nad basenem, podczas której pozuje w kostiumie z bardzo głębokim dekoltem. Wielkość brzucha i piersi wskazuje, że poród jest już bardzo blisko, a mama już nie może się doczekać!

Gratulujemy! Obejrzyjcie zdjęcia z tej sesji!

ZOBACZ RÓWNIEŻ- Małgosia Rozenek-Majdan zachwyca ciałem w bikini!

[ngg_images source=”galleries” container_ids=”1542″ display_type=”photocrati-nextgen_basic_imagebrowser” ajax_pagination=”0″ ngg_triggers_display=”never” order_by=”sortorder” order_direction=”ASC” returns=”included” maximum_entity_count=”500″]Fot. Screen Instagram

BĄDŹ NA BIEŻĄCO – POLUB NAS NA FACEBOOKU!

 

news

Skolim ma OBROŃCĘ? Donatan dodał oliwy do ognia

Opublikowano

w dniu

przez

Burza wokół „ustawy dla artystów” wciąż nie cichnie. Po głośnej wypowiedzi Skolima głos zabrało już wiele znanych osób, a teraz do dyskusji dołączył również Donatan. Producent postawił jednak na ironię i w swoim stylu wyśmiał cały spór. Co dokładnie powiedział? Dowiedz się więcej!

Temat wsparcia socjalnego dla artystów w ostatnich dniach zdominował media społecznościowe, portale internetowe i branżowe dyskusje. Wszystko za sprawą głośnej wypowiedzi Skolima, który podczas jednego ze swoich koncertów postanowił odnieść się do pomysłu współfinansowania emerytur dla twórców. Nagranie błyskawicznie rozprzestrzeniło się w sieci i wywołało falę skrajnych reakcji.

Słowa wokalisty natychmiast podzieliły internautów. Część osób uznała, że publiczne środki powinny trafiać przede wszystkim na inne cele społeczne, inni natomiast zwracali uwagę, że cała grupa zawodowa została niesprawiedliwie oceniona, a sposób prowadzenia dyskusji przekroczył granice rzeczowej debaty.

Największe emocje wzbudziła nie tylko sama treść wypowiedzi, ale również język, jakim posłużył się artysta. Podczas wystąpienia Skolim nie gryzł się w język i w ostrych słowach skomentował projekt dotyczący zabezpieczenia socjalnego twórców.

“Pojechałem dzisiaj na live o tych kuach artystach. Domagają się emerytur, a dzieci oczekują na zbiórki. Państwo polskie nie ma na zbiórki. Artyści, albo ci starzy przechlali całą karierę, przepali, albo ci młodzi robią taką chową muzykę czy obraz, że nikt tego nie chce oglądać, a domagają się naszych pieniędzy. Nie ma na to naszej racji. Jak mają nasze pieniądze iść, to na dzieci, na drogi, a nie na jakieś kuwy i ćp**ów. Dobrze mówię? Bardzo dobrze. Nigdy na to nie pozwolę” – mówił.

W krótkim czasie temat wyszedł daleko poza środowisko muzyczne i stał się przedmiotem szerokiej publicznej dyskusji. Głos zaczęli zabierać przedstawiciele różnych zawodów artystycznych, podkreślając, że pojęcie „artysta” obejmuje znacznie więcej niż osoby występujące na największych scenach czy regularnie goszczące na okładkach kolorowych magazynów.

Jedną z pierwszych osób, które odpowiedziały na słowa Skolima, była Ania Rusowicz. Wokalistka opublikowała obszerny wpis, w którym przypomniała, jak wiele profesji zalicza się do zawodów artystycznych i jak różnorodne są realia ich pracy.

“Przypomnę, że zanim nazwiemy artystów qr…, ćpunami i rzucimy w nich mięsem, w skład zawodów artystycznych możemy zaliczyć: pisarzy, literatów, dramaturgów, poetów, malarzy, rzeźbiarzy, grafików, choreografów, tancerzy, aktorów, fotografików, reżyserów, scenografów, projektantów mody, architektów, muzyków, ilustratorów, kompozytorów, tekściarzy itp. A artysta głodny to artysta płodny” – napisała wokalistka.

Do dyskusji włączył się również Krzysztof Skiba, który zwrócił uwagę na sytuację wielu osób pracujących w kulturze. Lider zespołu Big Cyc przypomniał, że tylko niewielki procent artystów osiąga wysokie dochody, podczas gdy ogromna część środowiska przez lata funkcjonuje na niestabilnych umowach i nie może liczyć na finansowe bezpieczeństwo.

“Może nie zdajesz sobie z tego sprawy, ale są artyści, którzy nie zarabiają milionów tak jak Ty. Dostać się do uczelni artystycznej jest bardzo trudno i czeka to, tylko tych najbardziej utalentowanych. Studiujesz tam potem pięć lat, a po studiach dostajesz dyplom i grasz w teatrze, czy filharmonii za grosze. A często latami grasz w offowych teatrach lub zespołach na bieda umowy o dzieło” – napisał lider Big Cyc.

POLECAMY: Sebastian Fabijański przerwał milczenie. Ujawnił TO po wielu latach

Skolim ma swojego obrońcę? Donatan zabrał głos

Teraz do medialnej burzy dołączył także Donatan (właściwie Witold Marek Czamara), producent muzyczny, inżynier dźwięku i twórca hitu „My, Słowianie”, z którym wspólnie z Cleo reprezentował Polskę podczas Konkursu Piosenki Eurowizji w 2014 roku. Muzyk postanowił skomentować całą sytuację w charakterystyczny dla siebie sposób.

Na swoim Instagramie Donatan opublikował nagranie, na którym zaprezentował własny samochód oraz… auto Skolima. Materiał od początku utrzymany był w żartobliwym tonie i stanowił wyraźną satyrę na toczącą się w mediach debatę o finansowym wsparciu dla twórców. Już na początku filmiku padły słowa, które błyskawicznie obiegły internet.

“W opinii publicznej popularna jest rozmowa, czy artyści powinni dostawać dopłaty. Otóż tak. Powinni dostawać dopłaty i to jak najwyższe” – wyznał.

Producent poszedł jednak o krok dalej i z dużą dawką ironii przedstawił swoją „propozycję” systemu wsparcia dla środowiska artystycznego. W żartobliwy sposób przekonywał, że nawet codzienne podróże samochodem są dla twórców źródłem inspiracji, a więc również powinny być finansowane z publicznych pieniędzy.

“Moi drodzy, samochód jest moim źródłem inspiracji, natchnienia artystycznego. Oprócz dopłat wnioskuję też o kilometrówki, ponieważ w tych kilometrach podróży powstają moje myśli, artystyczne wynurzenia i wszystko to, co piękne. Podatnik powinien sponsorować artystów. Absolutnie się z tym zgadzam” – wyznał.

Na tym jednak nie zakończył swojego satyrycznego wywodu. Donatan dodał jeszcze jeden kąśliwy komentarz, który internauci błyskawicznie podchwycili i zaczęli masowo udostępniać w mediach społecznościowych.

“A poza tym ten samochód ma już 2 lata. Jak myślicie, jakie natchnienie człowiek może mieć w takim starym samochodzie? Zastanówcie się. Płaćcie i wspierajcie artystów” – dodał.

Wygląda na to, że dyskusja wokół „ustawy dla artystów” jeszcze długo nie ucichnie. Po ostrych słowach Skolima i reakcjach takich osób jak Ania Rusowicz, Patrycja Markowska, Michał Bajor, Krzysztof Skiba czy teraz Donatan, temat wyszedł daleko poza branżę muzyczną i stał się jedną z najgłośniejszych debat ostatnich tygodni. Jedno jest pewne – emocji wokół tego projektu w najbliższym czasie z pewnością nie zabraknie.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Tak Roxie Węgiel ubrała się na chrześcijański festiwal. Internauci podzieleni

Co uważacie o kontrowersyjnych słowach Skolima? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Donatan (fot. screen Instagram @don_donatan)
Skolim i Justyna Steczkowska (fot. Dariusz Gałązka/AKPA) – 17 maja 2026

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Sebastian Fabijański przerwał milczenie. Ujawnił TO po wielu latach

Opublikowano

w dniu

przez

Jeszcze niedawno wielu było przekonanych, że Sebastian Fabijański żyje w luksusie i nie może narzekać na brak pieniędzy. Tymczasem aktor ujawnił kulisy swojego życia, które dla wielu mogą okazać się ogromnym zaskoczeniem. W szczerym wywiadzie opowiedział o trudnych chwilach, finansowych problemach i wsparciu, bez którego być może nie poradziłby sobie z kryzysem. Dowiedz się więcej!

Sebastian Fabijański od lat uchodzi za jednego z najbardziej charakterystycznych aktorów młodego pokolenia. Na swoim koncie ma wiele głośnych ról filmowych, a jego kreacje w produkcjach takich jak „Pitbull. Niebezpieczne kobiety”, „Miasto 44”, „Legiony” czy „Grzechy sąsiadów” przyniosły mu uznanie zarówno widzów, jak i krytyków. Mało kto przypuszczał jednak, że za sukcesem zawodowym kryły się poważne problemy prywatne.

Przez lata wokół aktora narosło wiele stereotypów. Część osób była przekonana, że udział w wysokobudżetowych produkcjach i medialna rozpoznawalność automatycznie oznaczają finansową stabilizację. Sam Sebastian Fabijański przyznaje jednak, że rzeczywistość wyglądała zupełnie inaczej, a jego sytuacja była znacznie trudniejsza, niż mogło się wydawać.

Dopiero niedawno gwiazdor spełnił jedno ze swoich największych marzeń i kupił własne mieszkanie. Zanim jednak do tego doszło, przez wiele lat wynajmował lokale w Warszawie, a koszty życia często go przerastały. W pewnym momencie znalazł się w tak trudnej sytuacji, że musiał zwrócić się o pomoc do najbliższej osoby.

POLECAMY: Tak Roxie Węgiel ubrała się na chrześcijański festiwal. Internauci podzieleni

Tego o Sebastianie Fabijańskim nikt nie wiedział

Z okazji swoich 39. urodzin aktor udzielił szczerego wywiadu, w którym wrócił do najtrudniejszych momentów swojego życia. Nie ukrywał, że za medialnym obrazem kryło się wiele wydarzeń, o których opinia publiczna nie miała pojęcia.

„Po wielu wydarzeniach, które miały miejsce w tak zwanym międzyczasie, o których nie wiedzieli ludzie… Mieli jakiś obraz tego, co się dzieje, i że ja żyję, cały czas śpię na pieniądzach. Było kompletnie inaczej. Musiałem pożyczać na wynajem mieszkania pieniądze od matki. W pewnym momencie, więc całe szczęście, że żyję. Mogłem przez chwilę skorzystać z jej pomocy w tym zakresie. Więc, żeby powiedzieć delikatnie, było bardzo niekolorowo” – wyznał w rozmowie z “Faktem”.

Słowa aktora odbiły się szerokim echem, ponieważ pokazują zupełnie inne oblicze życia znanych osób. Wielu fanów nie zdawało sobie sprawy, że człowiek regularnie pojawiający się na ekranie telewizora i w kinowych hitach może zmagać się z problemami finansowymi, które dotykają tysiące zwykłych Polaków.

Nie jest tajemnicą, że ogromnym wsparciem dla Sebastiana Fabijańskiego od zawsze była jego mama. To właśnie ona wyciągnęła do niego pomocną dłoń w najtrudniejszym momencie i pozwoliła mu przetrwać okres życiowego kryzysu. Aktor nie ukrywa wdzięczności za okazaną pomoc i podkreśla, że bez rodzinnego wsparcia wiele spraw mogłoby potoczyć się zupełnie inaczej.

To nie pierwszy raz, kiedy Sebastian Fabijański decyduje się na tak osobiste wyznania. W ostatnich miesiącach otwarcie opowiadał również o swoich problemach ze zdrowiem psychicznym. W jednym z podcastów wspominał, że spędził aż 10 tygodni w szpitalu psychiatrycznym, gdzie mierzył się z własnymi demonami.

Aktor od dawna angażuje się w działania mające zwiększać świadomość społeczną na temat depresji i zaburzeń lękowych. Wielokrotnie podkreślał, że rozmowa o zdrowiu psychicznym jest niezwykle ważna, a proszenie o pomoc nie powinno być powodem do wstydu. Sam stał się przykładem, że nawet osoby odnoszące sukcesy mogą przechodzić bardzo trudne chwile.

Historia Sebastiana Fabijańskiego pokazuje, że świat show-biznesu często bywa jedynie iluzją. Za blaskiem fleszy i popularnością nierzadko kryją się samotność, problemy finansowe oraz walka o zachowanie równowagi psychicznej. Aktor postanowił opowiedzieć o tym publicznie, przełamując stereotyp, że znane nazwiska nie mają powodów do zmartwień.

Dziś Sebastian Fabijański wydaje się patrzeć w przyszłość z większym spokojem i nadzieją. Ma własne mieszkanie, rozwija karierę aktorską i nie boi się mówić o swoich doświadczeniach. Jego szczere wyznanie może być dla wielu osób ważnym sygnałem, że nawet po najtrudniejszych życiowych zakrętach można odnaleźć drogę do nowego początku.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Monika Richardson OSTRO o Woźniak-Starak. Te słowa mogą zaboleć

Polubiliście Sebastiana Fabijańskiego? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Sebastian Fabijański i Darya (fot. Piętka Mieszko/AKPA)
Sebastian Fabijański i Darya (fot. Piętka Mieszko/AKPA)
Sebastian Fabijański (fot. Piętka Mieszko/AKPA)
Sebastian Fabijański i Darya (fot. Piętka Mieszko/AKPA)
Sebastian Fabijański i Darya (fot. Piętka Mieszko/AKPA)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Monika Richardson OSTRO o Woźniak-Starak. Te słowa mogą zaboleć

Opublikowano

w dniu

przez

Powrót Agnieszki Woźniak-Starak do Telewizji Polskiej od miesięcy budzi emocje, ale mało kto spodziewał się tak bezpośredniej reakcji ze strony jednej z byłych gwiazd stacji. Monika Richardson nie tylko wróciła pamięcią do dawnych wydarzeń, ale również w gorzkich słowach oceniła warsztat i pozycję swojej koleżanki z branży. Przeczytaj całość już teraz!

Monika Richardson od lat nie ukrywa, że z dystansem patrzy na zmiany zachodzące w Telewizji Polskiej. Była prowadząca „Pytanie na Śniadanie” wielokrotnie komentowała decyzje kadrowe stacji, a tym razem na celownik wzięła powrót Agnieszki Woźniak-Starak do grona gospodarzy popularnej śniadaniówki.

Dziennikarka przez wiele lat była jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy TVP. Sukces programu „Europa da się lubić” sprawił, że cieszyła się ogromną popularnością, a jej pozycja zawodowa wydawała się niezagrożona. Wszystko zmieniło się jednak po zakończeniu współpracy ze stacją, do której jak sama przyznaje – nie udało jej się już wrócić.

W najnowszej rozmowie Monika Richardson postanowiła wrócić do wydarzeń sprzed lat i przypomnieć kulisy głośnego zwolnienia Agnieszki Woźniak-Starak z TVP. Według niej w tamtym czasie wokół prezenterki nie brakowało kontrowersji, które odbijały się szerokim echem za kulisami stacji.

Była gwiazda telewizji wspomniała między innymi sytuację z udziałem terapeuty uzależnień, który w programie na żywo miał ujawnić szczegóły prywatnej rozmowy z prezenterką. Richardson przywołała również inne zdarzenie, które jej zdaniem – było szeroko komentowane w środowisku telewizyjnym.

“Drugi aspekt, o którym nie wszyscy pamiętają – były w kuchni jakieś produkty i woda się gotowała, a ona podeszła i mówi: “Czy to jest woda z Lourdes?”. Za takie rzeczy się leciało! Ale teraz już jest na pewno bardzo grzeczna i nie mówi brzydkich słów” – powiedziała Richardson w rozmowie z Wiktorem Słojkowskim.

POLECAMY: Skolim PRZESADZIŁ? Internauci nie zostawili na nim suchej nitki

Monika Richardson UDERZA w Agnieszkę Woźniak-Starak

Na tym jednak nie zakończyły się uszczypliwości. Dziennikarka przyznała, że dostrzega atuty swojej byłej koleżanki z branży, ale jednocześnie wyraźnie zaznaczyła, że nie uważa jej za wybitną przedstawicielkę zawodu. Jej zdaniem największymi atutami Agnieszki Woźniak-Starak są uroda i charakterystyczny głos.

“Agnieszka jest bardzo fajna, to znaczy ona jest ładna, ma piękny głos, lubię ten jej niski głos. (…) Ja akurat tej jej uszczypliwości nie lubię. Ona miała taki plotkarski program (“Na językach” – przyp. red.). Okropne to było, tam z Karoliną Korwin Piotrowską dojeżdżały ludzi. Ja jej nie cenię jako dziennikarki” – stwierdziła.

Największe emocje wzbudziły jednak kolejne słowa byłej prowadzącej „Pytanie na Śniadanie”. Monika Richardson zasugerowała bowiem, że obecna Telewizja Polska stawia przede wszystkim na prezenterki, które dobrze prezentują się na ekranie, a niekoniecznie wyróżniają się dziennikarskim doświadczeniem.

“Właśnie dlatego, że jest uszczypliwa, nie mając do tego prawa. Jest osobą bezdzietną, jest wdową. Ja rozumiem, że jest wdową i to ją gdzieś tam uprawomocnia, ale robi uwagi na temat rzeczy, o których nie ma pojęcia. Nie uważam, że to jest uprawnione. Natomiast lubię na nią patrzeć, lubię jej słuchać w sensie estetycznym. I ja myślę, że Telewizja Polska w tej chwili na takie osoby stawia, żeby były ładne” – powiedziała.

Nie wiadomo, czy Agnieszka Woźniak-Starak zdecyduje się odpowiedzieć na te zarzuty. Prezenterka od lat raczej unika publicznych sporów i rzadko komentuje podobne wypowiedzi na swój temat. Tym razem jednak skala zamieszania może sprawić, że trudno będzie przejść obok nich obojętnie.

Jedno jest pewne – rozmowa Moniki Richardson ponownie rozbudziła dyskusję nie tylko o kulisach pracy w telewizji, ale również o tym, jakie cechy dziś decydują o sukcesie na ekranie. W świecie show-biznesu takie szczere, a momentami bardzo ostre wyznania, niemal zawsze wywołują lawinę komentarzy i dzielą opinię publiczną.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Kayah i Rinke Rooyens znów razem? 16 lat po rozwodzie padły zaskakujące słowa

Monika Richardson przesadziła? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Agnieszka Woźniak-Starak (fot. AKPA) – “Festiwal w Opolu”
Agnieszka Woźniak-Starak (fot. AKPA) – “Festiwal w Opolu”
Monika Richardson (fot. screen YouTube Kanał Zero)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Skolim PRZESADZIŁ? Internauci nie zostawili na nim suchej nitki

Opublikowano

w dniu

przez

Tłumy zebrały się pod sceną z myślą o wieczorze pełnym muzycznych emocji, ale zamiast koncertu dostały… długie oczekiwanie i rosnącą frustrację. Kiedy gwiazda w końcu pojawiła się na miejscu, w internecie aż zawrzało od komentarzy. Dowiedz się więcej!

Skolim od miesięcy uchodzi za jednego z najbardziej zapracowanych artystów w Polsce. Samozwańczy „król latino” praktycznie nie schodzi ze sceny, a jego kalendarz wypełniony jest koncertami w całym kraju. W sezonie letnim występuje niemal codziennie, pojawiając się zarówno na dużych festiwalach, jak i lokalnych imprezach plenerowych.

Popularność wykonawcy hitu „Wyglądasz idealnie” sprawiła, że liczba zakontraktowanych występów osiągnęła imponujący poziom. Jak wynika z harmonogramu, w tym roku artysta ma zagrać ponad 500 koncertów. Niejednokrotnie zdarza się więc, że jednego dnia odwiedza kilka różnych miejscowości, przemieszczając się między nimi w ekspresowym tempie.

Tak było również w miniony piątek. Skolim miał zaplanowane aż trzy występy w różnych częściach Polski. Najpierw pojawił się na zamkniętej imprezie w Wielkopolsce, a następnie ruszył na Śląsk, gdzie czekali na niego kolejni fani. Jednym z punktów trasy był koncert w Jastrzębiu-Zdroju, który od początku zapowiadał się jako jedno z największych wydarzeń wieczoru.

Zgodnie z harmonogramem występ gwiazdy miał rozpocząć się o godzinie 20:30. Na stadionie miejskim zgromadziły się tysiące osób, które z niecierpliwością wyczekiwały wejścia artysty na scenę. Z minuty na minutę atmosfera stawała się jednak coraz bardziej napięta, a organizatorzy przekazywali jedynie, że trzeba uzbroić się w cierpliwość.

POLECAMY: Kayah i Rinke Rooyens znów razem? 16 lat po rozwodzie padły zaskakujące słowa

Skolim SPÓŹNIŁ SIĘ na koncert. Fani wściekli!

Ostatecznie Skolim dotarł na miejsce dopiero przed godziną 23. Oznacza to, że publiczność musiała czekać ponad dwie godziny dłużej, niż pierwotnie zakładano. Dla wielu osób, które przyjechały specjalnie na ten koncert, było to ogromne rozczarowanie.

Niemal natychmiast po wydarzeniu w mediach społecznościowych pojawiły się dziesiątki komentarzy. Część internautów nie kryła oburzenia i zarzucała artyście brak szacunku wobec fanów. Szczególnie mocno wybrzmiewały głosy osób, które od dawna planowały udział w wydarzeniu i nie spodziewały się tak dużego opóźnienia.

Pod wpisami dotyczącymi koncertu pojawiło się wiele krytycznych opinii. Internauci nie gryzli się w język i otwarcie oceniali zachowanie wokalisty.

„Tak wygląda szacunek do fanów? Ponad dwie godziny czekania i żadnego konkretnego wyjaśnienia”; „Coraz więcej koncertów, a coraz mniej profesjonalizmu”; „Nie po to ludzie przychodzą punktualnie, żeby potem godzinami stać pod sceną”; „Popularność popularnością, ale publiczność nie powinna płacić za przeładowany grafik”; „Szkoda fanów” – czytamy w komentarzach.

Co ciekawe, mimo ogromnego opóźnienia frekwencja pod sceną dopisała. Wiele osób zwracało uwagę, że tłum był tak duży, iż trudno było swobodnie poruszać się między sektorami. Część fanów postanowiła zostać do końca, licząc na to, że koncert wynagrodzi im długie oczekiwanie.

Nie jest tajemnicą, że przy tak napiętym grafiku każda nieprzewidziana sytuacja na trasie może powodować kolejne opóźnienia. Występy w kilku różnych miejscach jednego dnia stają się jednak coraz częściej przedmiotem dyskusji. Internauci zastanawiają się, czy tak intensywny harmonogram nie odbija się na jakości organizacji i komforcie samych fanów.

Na ten moment Skolim nie odniósł się publicznie do fali krytyki związanej z koncertem w Jastrzębiu-Zdroju. Jedno jest jednak pewne – wydarzenie odbiło się szerokim echem w sieci, a dyskusja wokół tego, gdzie kończy się zawodowy profesjonalizm, a zaczyna przesada z liczbą koncertów, z pewnością jeszcze długo nie ucichnie.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: CASTING: Jak wziąć udział w „The Traitors. Zdrajcy. 4”? Wyjaśniamy zasady

Wybaczylibyście Skolimowi? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Skolim (fot. screen YouTube PrzeAmbitni.pl)
Skolim i Justyna Steczkowska (fot. Dariusz Gałązka/AKPA) – 17 maja 2026

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością