Śledź nas

showbiz

Kinga Rusin i Bartosz Węglarczyk wracają do „Dzień dobry TVN”! Sprawdź, kiedy znów pojawią się na ekranie

Opublikowano

w dniu

Widzowie przecierali oczy ze zdumienia. Po latach podróży i medialnej nieobecności, jedna z najbardziej wyrazistych twarzy stacji TVN pojawiła się znów na ekranach. Co więcej – zapowiedziała swój udział w specjalnym wydaniu „Dzień dobry TVN”, które poprowadzi u boku… kogoś zupełnie nieoczekiwanego. Dowiedz się więcej już teraz!

Po niemal pięciu latach od swojego głośnego odejścia z telewizji, Kinga Rusin po raz pierwszy od dłuższego czasu zabrała głos jako dziennikarka i zrobiła to w spektakularnym stylu. W specjalnym łączeniu na żywo z Amazonii pojawiła się na antenie „Dzień dobry wakacje”, zdradzając kulisy swojego udziału w jubileuszowym wydaniu śniadaniówki. Dla wielu widzów była to prawdziwa niespodzianka – jeszcze niedawno sama zaprzeczała plotkom o powrocie do stałej pracy w telewizji.

Rusin, która przez piętnaście lat była twarzą porannego pasma TVN, zakończyła pracę w sierpniu 2020 roku, podkreślając, że chce skupić się na wolności, podróżach i działalności ekologicznej. Od tamtej pory zniknęła z tradycyjnych mediów – rzadko, kiedy udzielała wywiadów, nie pojawiała się za często na ściankach. Każda jej aktywność ograniczała się do sporadycznych wpisów w mediach społecznościowych, dokumentujących wyprawy z najbardziej dalekich miejsc na Ziemi.

Kilka dni temu pojawił się jednak intrygujący wpis na jej Instagramie, który wywołał medialną burzę:

Będę miała dla Was małą telewizyjną niespodziankę. Co? Gdzie? Kiedy? Czy to może mieć coś wspólnego z Amazonią, którą aktualnie eksploruję i którą nie mogę się przestać zachwycać? Chwila cierpliwości i wszystko stanie się jasne. Szczegóły poznacie w ciągu kilku najbliższych dni – napisała, jednocześnie publikując egzotyczne zdjęcia z podróży.

W niedzielny poranek, 3 sierpnia, wszystko stało się jasne. Widzowie „Dzień dobry wakacje” zobaczyli specjalnie przygotowany materiał z długo wyczekiwaną wiadomością. Tego dnia program prowadzili Sandra Hajduk-Popińska i Maciej Dowbor, którzy z uśmiechem zapowiedzieli wyjątkowe ogłoszenie. W trakcie nagrania ujawniono, że Bartosz Węglarczyk pojawi się we wrześniu w jubileuszowym wydaniu „Dzień dobry TVN” – u boku Kingi Rusin, z którą przed laty tworzył jeden z najbardziej rozpoznawalnych duetów w historii programu.

Nie bez powodu emocje sięgnęły zenitu – śniadaniówka TVN szykuje się do obchodów okrągłego jubileuszu. We wrześniu „Dzień dobry TVN” będzie świętować swoje 20-lecie obecności na antenie. Z tej okazji redakcja planuje kilka wyjątkowych wydań programu – w tym jedno, które już teraz rozpala wyobraźnię widzów: prowadzone przez duet, który dla wielu pozostaje kultowy – Kingę Rusin i Bartosza Węglarczyka.

POLECAMY: Edward Miszczak OSTRO o TRUDNYCH początkach i nowej Jesiennej Ramówce Polsatu

Czy to będzie powrót na stałe? Wszystko wyjaśniamy

Informacja o ich wspólnym pojawieniu się w jubileuszowym odcinku natychmiast odbiła się szerokim echem w sieci. Fani nie kryją wzruszenia i entuzjazmu. W komentarzach zaroiło się od emocjonalnych reakcji:

Bardzo pozytywnie zaskoczeni! Nie mogę się doczekać i Pana Bartka i Pani Kingi na ekranie DD; Jak się cieszę, uwielbiam tą parę Już nie mogę się doczekać; Bardzo fajna para – pisali widzowie.

Trudno się dziwić taki emocjom, ponieważ przez lata tworzyli spójną, profesjonalną i pełną chemii parę prowadzących, która zapisała się w historii polskiej telewizji.

Warto jednak zaznaczyć, że jak wszystko wskazuje – nie będzie to powrót na stałe. Udział Rusin i Węglarczyka w jubileuszowym wydaniu najprawdopodobniej będzie miał charakter jednorazowego, symbolicznego gestu. To ukłon w stronę widzów i samej historii programu, ale nie zapowiedź trwałych zmian w zespole prowadzących. Sama Kinga Rusin w ostatnich dniach wyraźnie zaznaczyła, że nie planuje powrotu do regularnej pracy w telewizji – jej życie to dziś przede wszystkim podróże, aktywizm i własne projekty. Z kolei Bartosz Węglarczyk, choć powraca na chwilę do śniadaniówki, od lat związany jest z Onetem, gdzie prowadzi własne formaty publicystyczne. Dla obojga będzie to więc raczej sentymentalna podróż do przeszłości niż początek nowego etapu.

Mimo to, dla wielu widzów sam fakt, że zobaczą ich razem choćby na jeden poranek, jest ogromną niespodzianką i powodem do radości. Telewizja śniadaniowa rzadko potrafi zaskoczyć tak mocno, jak teraz – a ten powrót, choćby symboliczny, to bez wątpienia jedno z największych medialnych wydarzeń sezonu. „Dzień dobry TVN” pokazuje tym samym, że potrafi sięgać do swoich korzeni z szacunkiem, ale i świeżym pomysłem.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Tomasz Kammel może ŻAŁOWAĆ? „Randka w ciemno” wraca do Polsatu, a Piotr Gąsowski zapowiada wiele zmian

Cieszycie się z powrotu Rusin i Węglarczyka do “Dzień dobry TVN”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku.

Kinga Rusin (fot. screen Instagram Kinga Rusin)
Bartosz Węglarczyk (fot. screen YouTube Onet)
Kinga Rusin (fot. screen Instagram Kinga Rusin)

Autor: SJ

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

2 komentarze

1 komentarz

  1. jaś

    27 września 2025 at 13:17

    Stara i niezbyt inteligentna żeby nie powiedzieć idiotka. Tylko patrzeć jak do tego śmietnika medialne jakim jest tvn wróci ten kolejny debil chajzer . Wspaniał para idiotka rusin i błazen chajzer

    Same staruchy w tym tvnie . Welman, gesler , olejnki wojewódzki , debil kraśko werner .Na te ich bezmyslne mordy już dawno ludzie przestali patrzeć a jak już to rzygają na telewizory

  2. jolka

    3 sierpnia 2025 at 09:53

    Co się stało, że TVN sięga po latach po nielubianą, antypatyczną prowadzącą? Zabrakło zdolnych i młodych?
    Zapewne obecność uroczego Bartka W. ma powstrzymać protesty.
    Ja ograniczę się do rady by p, Kinga pozostała w ukochanej Amazonii ;
    jeśli jednak wtargnie na ekran – poranny program oglądać będę w innej stacji,

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

news

Awantura między Radosławem Majdanem, a Zbigniewem Bońkiem wraca po latach. Padła bardzo osobista uwaga

Opublikowano

w dniu

przez

Radosław Majdan i Zbigniew Boniek od lat nie utrzymują bliskich relacji, a teraz ponownie zrobiło się głośno o ich konflikcie. Były bramkarz w podcaście „Ofensywni” wspomniał o czasach, gdy Boniek prowadził reprezentację Polski. Nie szczędził mu przy tym uszczypliwości. Na reakcję byłego prezesa PZPN nie trzeba było długo czekać. Boniek odpowiedział w swoim felietonie dla Weszło i również zdecydował się na mocną uwagę pod adresem Majdana. Przy okazji odniósł się także do Małgorzaty Rozenek-Majdan.

Radosław Majdan przez lata był związany z piłką nożną. Były reprezentant Polski występował m.in. w Pogoni Szczecin, Wiśle Kraków oraz zagranicznych klubach. Po zakończeniu kariery sportowej z powodzeniem odnalazł się w mediach i telewizji. Prywatnie od 2016 roku jest mężem Małgorzaty Rozenek-Majdan, z którą wychowuje syna Henryka.

Zbigniew Boniek to z kolei jedna z najbardziej rozpoznawalnych postaci polskiego futbolu. Były reprezentant Polski po zakończeniu kariery piłkarskiej działał jako trener i działacz. W latach 2012–2021 był prezesem Polskiego Związku Piłki Nożnej.

POLECAMY: Małgorzata Rozenek-Majdan PONOWNIE W „AZJA EXPRESS”. Co z „Królową przetrwania”?

Radosław Majdan wspomniał o Zbigniewie Bońku

Temat relacji Radosława Majdana i Zbigniewa Bońka ponownie zrobił się głośny. Wszystko za sprawą rozmowy byłego bramkarza w podcaście „Ofensywni”, w którym wrócił pamięcią do czasów reprezentacji Polski prowadzonej przez Zbigniewa Bońka. Majdan opowiedział o atmosferze podczas zgrupowań i zachowaniu ówczesnego selekcjonera. Jego komentarz był dość bezpośredni i szybko zwrócił uwagę kibiców. Były reprezentant Polski nie ograniczył się wyłącznie do wspomnienia sportowych wydarzeń. Opisując byłego zawodnika, skupił się również na jego sposobie bycia poza boiskiem i podczas wspólnych spotkań z zawodnikami. Jak wynika z jego relacji, były selekcjoner miał chętnie rozmawiać z piłkarzami, a podczas takich sytuacji nie brakowało również żartów.

Radosław Majdan w pewnym momencie zdecydował się na dość charakterystyczne porównanie. W jego ocenie, Zbigniew Boniek podczas takich rozmów prezentował określony styl bycia, który zapamiętał z czasów wspólnej pracy przy reprezentacji.

On zawsze lubił pogadać z zespołem, np. jak byliśmy w saunie. Opowiadał te swoje żarciki, taki trochę cwaniaczek, trochę wujek z wesela, który na wszystko ma odpowiedź.

Wypowiedź Radosława Majdana szybko odbiła się szerokim echem. Tym bardziej że relacje obu mężczyzn od lat nie należą do najlepszych. Ich drogi przecięły się nie tylko w kontekście reprezentacji Polski, ale również przy okazji wyborów na prezesa PZPN. Na reakcję Zbigniewa Bońka nie trzeba było długo czekać. Były prezes związku nie zdecydował się jednak odpowiadać Radosławowi Majdanowi punkt po punkcie ani roztrząsać jego opinii dotyczącej zachowania podczas zgrupowań. Zamiast tego postanowił przypomnieć wydarzenia sprzed lat, które najwyraźniej wciąż pozostają w jego pamięci.

Zbigniew Boniek wrócił do wyborów na prezesa PZPN z 2016 roku. W tamtym czasie Radosław Majdan był związany z komitetem Józefa Wojciechowskiego, który rywalizował z Bońkiem o stanowisko. Były prezes PZPN w swoim komentarzu nawiązał właśnie do tamtej sytuacji oraz późniejszych wydarzeń związanych z kampanią.

POLECAMY: Radosław Majdan tłumaczy się po nagraniu, które obiegło sieć. Tak naprawdę wyglądało całe zajście

Na zdj.: Małgorzata Rozenek-Majdan, Radosław Majdan, Fot. Jacek Kurnikowski/AKPA

Wspomniał o Małgorzacie Rozenek-Majdan

Zbigniew Boniek zdecydował się odpowiedzieć Radosławowi Majdanowi w swoim felietonie opublikowanym na łamach Weszło. Nie skupił się jednak wyłącznie na słowach byłego bramkarza dotyczących jego charakteru. Przywołał również wydarzenia związane z wyborami na prezesa PZPN i zaangażowaniem Radosława Majdana w kampanię Józefa Wojciechowskiego. Były prezes związku przedstawił przy tym swoją perspektywę dotyczącą tamtych wydarzeń. Wspomniał między innymi o opuszczeniu sali oraz działaniach, które miały być podejmowane przeciwko niemu. Na końcu swojej wypowiedzi zdecydował się natomiast na osobistą uwagę dotyczącą obecnej działalności.

Nie ustosunkowuje się do tego, co mówi Radosław Majdan, bo widzę, że cały czas dręczy go to, że był szefem komitetu Józefa Wojciechowskiego na prezesa PZPN, po czym uciekli z sali, a przy okazji pisali na mnie donosy do wszystkich możliwych instytucji sportowych w Polsce i na świecie. Niech mu się wiedzie jak najlepiej i niech robi najlepiej to, co potrafi, czyli być dodatkiem do Małgosi na ściankach.

W ten sposób Zbigniew Boniek nie tylko odniósł się do przeszłości Radosława Majdana związanej z wyborami w PZPN, ale również nawiązał do jego życia poza futbolem. Szczególnie mocno wybrzmiała końcówka wypowiedzi, w której wspomniał o Małgorzacie Rozenek-Majdan. Para od lat jest jednym z bardziej rozpoznawalnych małżeństw polskiego show-biznesu, a wspólne pojawianie się na wydarzeniach medialnych jest stałym elementem ich publicznego wizerunku. Wymiana zdań między byłymi piłkarzami pokazuje, że wydarzenia sprzed lat wciąż mogą wracać przy okazji kolejnych wypowiedzi. Tym razem wszystko zaczęło się od wspomnień Radosława Majdana dotyczących pracy Zbigniewa Bońka z reprezentacją Polski. Były prezes PZPN postanowił odpowiedzieć, ale zamiast skupiać się wyłącznie na wspomnieniach z szatni, przeniósł rozmowę na wydarzenia związane z wyborami w związku oraz późniejszą działalności.

Dziś obaj funkcjonują już przede wszystkim w innych rolach. Radosław Majdan po zakończeniu kariery piłkarskiej mocno zaangażował się w działalność medialną, natomiast Zbigniew Boniek od lat pozostaje jednym z najbardziej rozpoznawalnych byłych działaczy polskiego futbolu. Ich najnowsza wymiana komentarzy ponownie przypomniała jednak o napięciach, które pojawiły się między nimi wiele lat temu.

POLECAMY: Doda zdradza kulisy spotkania z Rozenek-Majdan. Jak zareagowała na jej widok?

Na zdj.: Radosław Majdan, Fot. Jacek Kurnikowski/AKPA
Na zdj.: Małgorzata Rozenek-Majdan, Radosław Majdan, Fot. Jacek Kurnikowski/AKPA
Kontynuuj czytanie

showbiz

Joanna Jędrzejczyk chciała odejść z „TzG”? Niepokojące wieści przed 3. odcinkiem

Opublikowano

w dniu

przez

Udział Joanny Jędrzejczyk w „Tańcu z Gwiazdami” okazuje się dla niej znacznie większym wyzwaniem, niż mogło się wydawać. Była zawodniczka MMA przyznała, że w pewnym momencie chciała nawet zrezygnować z programu, a za kulisami musiała zmierzyć się z emocjami, których wcześniej nie znała. Dowiedz się więcej!

Joanna Jędrzejczyk wkroczyła na parkiet „Tańca z Gwiazdami” z ogromnym doświadczeniem sportowym. Przez lata zawodowej kariery musiała być perfekcyjnie przygotowana, walczyć o zwycięstwo i przede wszystkim polegać na sobie. Taniec okazał się jednak zupełnie inną dyscypliną, w której nie wszystko może kontrolować sama.

W drugim odcinku programu Joanna Jędrzejczyk i Kamil Kuroczko zaprezentowali cha-chę. Para otrzymała zaledwie 22 punkty, a jednym z jurorów, który zwrócił uwagę na mocne strony sportsmenki, był Rafał Maserak. Jego zdaniem uczestniczka dobrze radziła sobie z rytmem i pracą bioder, jednak musi nauczyć się większego luzu i zaufania.

“Rytm rewelacja, Biodra rewelacja […] Mam takie wrażenie, że jak wchodzisz na parkiet to czujesz się jak w oktagonie […] Na parkiecie luz i zaufanie jest najważniejsze” – ocenił Rafał Maserak.

Występ Joanny Jędrzejczyk od razu wywołał reakcje widzów. W mediach społecznościowych pojawiły się zarówno głosy krytyczne, jak i komentarze osób, które mocno trzymają kciuki za byłą zawodniczkę MMA. Część internautów zwracała uwagę, że uczestniczka potrzebuje jeszcze czasu, aby odnaleźć się w zupełnie nowej dla siebie roli.

“Trochę ciężko jej to szło; Asia nie poddawaj się, będzie tylko coraz lepiej; Fajna relacja się buduje między JJ a Kamilem; Jurorzy przesadzili; Za mało punktów” – pisali widzowie “TzG”.

POLECAMY: Decyzja trenerów „The Voice of Poland” wywołała oburzenie. „Straszna szkoda”

Jędrzejczyk chciała zrezygnować z udziału w “TzG”?

Jak się okazuje, za kulisami sytuacja wcale nie była dla Joanny Jędrzejczyk łatwa. W rozmowie z „Super Expressem” sportsmenka zdradziła, że pojawił się moment, w którym poważnie myślała o odejściu z programu. Choć widzowie oglądają przede wszystkim efekt wielogodzinnych treningów, nie widzą wszystkich emocji, które towarzyszą uczestnikom poza kamerami.

“Był trudny moment, że chciałam odejść z programu” – wyznała Joanna.

Ostatecznie Joanna Jędrzejczyk i Kamil Kuroczko postanowili podejść do trudnego momentu z większą pokorą. Zamiast pozwolić, aby emocje zakończyły ich udział w programie, zdecydowali się kontynuować wspólną pracę i wyciągnąć wnioski z pierwszych występów.

“Jakoś… Wyważyliśmy pokorę ponad ego i ja i Kamil jesteśmy, idziemy dalej” – stwierdziła sportsmenka.

Po drugim odcinku sportsmenka zrozumiała również, że nie może oczekiwać od siebie natychmiastowej przemiany. Taniec jest dla niej zupełnie nową dziedziną, dlatego nauczenie się odpowiednich ruchów, techniki i przede wszystkim swobody na parkiecie wymaga czasu.

“Po drugim odcinku zrozumiałam, że ja tak szybko nie przejdę jakiejś transformacji” – powiedziała.

Joanna Jędrzejczyk przez całe życie była osobą, która nie czekała na innych. Sama realizowała się zawodowo, biznesowo i prywatnie, podejmując decyzje i biorąc odpowiedzialność za swoje działania. Teraz musi jednak nauczyć się funkcjonować w zupełnie innym układzie, w którym nie może być cały czas liderką i ekspertką.

“Ja po prostu będę JJ, która zawsze bierze stery w swoje ręce, ale w takiej kolaboracji, w partnerstwie z Kamilem. No bo normalne jest to, że nie będę tam tą ekspertką” – mówiła w rozmowie z reporterką SuperExpressu.

Była zawodniczka MMA przyznała również, że po pierwszym odcinku zbyt mocno przeżywała własne błędy. Z czasem zaczęła jednak patrzeć na nie inaczej i pozwalać sobie na to, że coś może po prostu nie wyjść. To dla niej ważna lekcja, ponieważ w sporcie przez lata była przyzwyczajona do maksymalnego przygotowania i walki o perfekcyjny rezultat.

“Jako już profesjonalna sportsmenka, pozwalam sobie na błędy, na nieudolności. Bo po pierwszym odcinku ja się troszeczkę zadręczyłam tym, że mi coś nie wyszło, a mi ma prawo to nie wyjść” – przyznała.

Jednym z największych wyzwań pozostaje dla niej również oddanie Kamilowi Kuroczko części kontroli. Taniec wymaga bowiem zaufania, bliskości i odpowiedniego porozumienia między partnerami. Joanna Jędrzejczyk zdaje sobie sprawę, że tego nie da się zbudować z dnia na dzień.

“I staram się oddawać Kamilowi to partnerstwo w tańcu. Ale tu nie chodzi tylko i wyłącznie o totalne oddanie. Żeby z kimś być w bardzo intymnym kontakcie, to trzeba się poznać” – dodała w tej samej rozmowie.

Przed Joanną Jędrzejczyk i Kamilem Kuroczko kolejny sprawdzian. Dziś widzowie zobaczą trzeci odcinek „Tańca z Gwiazdami”, a para ponownie stanie na parkiecie, próbując udowodnić, że trudne początki nie przekreślają ich szans w programie. Czy sportsmenka tym razem pokaże więcej luzu i zaufania? O tym przekonamy się już podczas kolejnego tanecznego wieczoru.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Bagi i Tarnowska biorą ślub? Damian Glinka zdradził, czy będzie ŚWIADKIEM

Kibicujecie Joannie i Kamilowi w “TzG”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Kamil Kuroczko i Joanna Jędrzejczyk (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA) – odcinek drugi
Kamil Kuroczko i Joanna Jędrzejczyk (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA) – odcinek drugi
Kamil Kuroczko i Joanna Jędrzejczyk (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA) – odcinek drugi
Kamil Kuroczko i Joanna Jędrzejczyk (fot. Paweł Wrzecion/AKPA) – odcinek pierwszy
Kamil Kuroczko i Joanna Jędrzejczyk (fot. Piętka Mieszko/AKPA) – odcinek pierwszy
Kamil Kuroczko i Joanna Jędrzejczyk (fot. Piętka Mieszko/AKPA) – odcinek pierwszy

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Michał Szpak chce zostać ojcem. Padła jasna deklaracja

Opublikowano

w dniu

przez

Michał Szpak od lat przyciąga uwagę nie tylko muzyką, ale także charakterystycznym wizerunkiem i sceniczną odwagą. Prywatnie wokalista dużą wagę przywiązuje jednak do rodziny. W rozmowie z Onetem został zapytany o rodzicielstwo. Artysta nie ukrywa, że bardzo chciałby mieć dziecko i już myśli o tym, jak mógłby odnaleźć się w roli ojca.

Piosenkarz jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych polskich wokalistów. Publiczność zna go nie tylko z występów muzycznych, lecz także z programu „The Voice of Poland”, gdzie pełni funkcję trenera. Szpak od lat konsekwentnie buduje własny styl, nie bojąc się eksperymentów z wyglądem i scenicznego wyrazu.

Jednocześnie artysta wielokrotnie podkreślał znaczenie rodziny. Szczególnie ważne są dla niego relacje z ojcem i rodzeństwem. W życiu prywatnym pozostaje znacznie bardziej powściągliwy niż na scenie, choć zdarza mu się mówić o swoich przekonaniach i osobistych planach.

POLECAMY: “Lato z Radiem i TVP”: Michał Szpak skradł show? Widzowie nie mieli wątpliwości

Michał Szpak marzy o dziecku

Życie uczuciowe Michała Szpaka od lat interesuje jego fanów. W 2022 roku w rozmowie z „Twoim Stylem” wokalista powiedział, że identyfikuje się jako osoba panseksualna. Tłumaczył wówczas, że w relacjach istotne jest dla niego przede wszystkim połączenie z drugim człowiekiem, a nie jego płeć czy orientacja. Teraz muzyk zdecydował się powiedzieć więcej o swoich planach związanych z rodziną. W wywiadzie dla Onetu został zapytany o to, czy chciałby zostać ojcem. Jego odpowiedź była jednoznaczna.

Bardzo [bym chciał]. Ja w ogóle mam taki instynkt macierzyński, mi się włączył. Znaczy, nie wiem, czy macierzyński, czy tacierzyński po prostu. Zresztą ja już mówiłem któryś raz z rzędu, że bardzo chciałbym mieć dziecko, bardzo. Ale co z tego wyniknie, zobaczymy. Jeszcze na szczęście nie jestem najstarszy na świecie, więc mam na to czas

Artysta zaznaczył więc, że myśl o rodzicielstwie nie jest dla niego chwilowym pomysłem. Jak sam przyznał, bardzo chciałby mieć dziecko, choć jednocześnie nie zdradził szczegółów dotyczących tego, kiedy i w jakich okolicznościach mogłoby do tego dojść.

24.10.2025 WARSZAWA WAWER WAL MIEDZESZYNSKI 384 STUDIO ATM – REALIZACJA SPOTU SYLWESTROWEGO N/Z MICHAL SZPAK – WOKALISTA

POLECAMY: Michał Szpak i Kuba Badach naprawdę są skłóceni? Padły jednoznaczne słowa

Wokalista jest gotowy na zmiany

Pojawienie się dziecka oznaczałoby dla artysty także spore zmiany w codziennym życiu. Michał Szpak został zapytany o to, czy potrafiłby zaakceptować sytuację, w której potrzeby dziecka stają się ważniejsze od jego własnych. Wokalista przekonuje, że nie obawia się konieczności pójścia na kompromisy. Zwrócił również uwagę na różnicę między swoim medialnym wizerunkiem a tym, jaki jest prywatnie.

Ja potrafię chodzić na kompromisy i właśnie wbrew pozorom tego, jak mnie wygenerowała świadomość telewizyjna, to ja nie oczekuję atencji od drugiego człowieka, tak jak zostało to wykreowane

Na razie Michał Szpak pozostaje więc aktywny zawodowo, dzieląc czas między muzykę, koncerty i pracę przy „The Voice of Poland”. Jednocześnie nie ukrywa, że w jego życiu jest miejsce na jeszcze jedną ważną rolę m.in. rolę ojca.

POLECAMY: Michał Szpak przerwał milczenie. Chce zostać ojcem?

09.09.2025 WARSZAWA WORONICZA BUDYNEK HZ – REALIZACJA PROGRAMU VOICE OF POLAND – EDYCJA XVI – BITWY – SESJA N/Z BARON , MICHAL SZPAK , MARGARET , TOMSON I KUBA BADACH – TRENER
Kontynuuj czytanie

news

Decyzja trenerów „The Voice of Poland” wywołała oburzenie. „Straszna szkoda”

Opublikowano

w dniu

przez

To był występ, który zakończył się inaczej, niż mogła oczekiwać zarówno uczestniczka, jak i widzowie. Choć żaden z jurorów „The Voice of Poland” nie zdecydował się odwrócić fotela, chwilę później sytuacja nabrała zupełnie nowego obrotu. Padły też bardzo mocne słowa pod adresem wokalistki. Dowiedz się więcej!

W tegorocznej edycji „The Voice of Poland” uczestników oceniają Kuba Badach, Tomson i Baron, Michał Szpak oraz debiutująca w roli trenerki Edyta Bartosiewicz. W roli prowadzących ponownie widzowie mogą oglądać Paulinę Chylewską i Macieja Musiała. W sobotni wieczór kolejni uczestnicy walczyli o awans do następnego etapu muzycznego show w ramach Przesłuchań w Ciemno.

Jedną z wokalistek, która pojawiła się na scenie w sobotnim odcinku, była Magda Hanausek. Uczestniczka postawiła na jeden z najbardziej rozpoznawalnych utworów Tracy Chapman – „Fast Car”. Co więcej, podczas występu sama akompaniowała sobie na gitarze. Wszystko wskazywało więc na to, że jurorzy będą mieli przed sobą występ, który może ich szczególnie zainteresować.

Tym razem jednak żaden z trenerów nie zdecydował się na wybór wokalistki. Żaden z czerwonych foteli nie obrócił się w stronę sceny. Reakcja jurorów po zakończeniu występu pokazała jednak, że decyzja wcale nie była dla nich tak oczywista, jak mogło się wydawać. Szczególnie mocno swoją reakcję wyraził Michał Szpak.

“Nie, ja żałuję na maksa. Nie wierzę w to” – mówił wyraźnie zdenerwowany Michał Szpak.

Głos zabrała również Edyta Bartosiewicz, która wyjaśniła, dlaczego tym razem nie zdecydowała się nacisnąć przycisku. Trenerka wskazała na konkretny moment występu Magdy Hanausek, na który szczególnie czekała. Jej zdaniem właśnie tam coś się zatrzymało i ostatecznie wpłynęło na decyzję o pozostawieniu fotela w pierwotnej pozycji.

“Tu troszkę coś się zatrzymało” – powiedziała Edyta Bartosiewicz.

Chwilę później padły jednak słowa, które mogły być dla Magdy Hanausek ogromnym wyróżnieniem. Edyta Bartosiewicz nie miała wątpliwości, że wokalistka ma w sobie coś wyjątkowego i że jej talent może zostać zauważony również poza granicami Polski.

“Masz coś tak niezwykłego, że prędzej, czy później usłyszy o tobie świat” – stwierdziła.

POLECAMY: Bagi i Tarnowska biorą ślub? Damian Glinka zdradził, czy będzie ŚWIADKIEM

Magda Hanausek zostaje w programie. Widzowie oburzeni reakcją trenerów

Wtedy okazało się, że dla Magdy Hanausek brak obrotu foteli nie oznacza jeszcze końca marzeń o dalszym udziale w programie. W „The Voice of Poland” funkcjonuje bowiem projekt „The Voice Comeback Stage”, dzięki któremu uczestnicy, którzy nie zostali wybrani przez trenerów podczas Przesłuchań w Ciemno, mogą otrzymać kolejną szansę. W tym przypadku możliwość taką miała Ania Karwan.

Kiedy wszyscy jurorzy zwrócili się w jej stronę, Ania Karwan szybko ogłosiła swoją decyzję.

“Moi drodzy, ja już ją mam” – ogłosiła.

Tym samym Magda Hanausek otrzymała drugą szansę i jej przygoda z muzycznym show nie zakończyła się na Przesłuchaniach w Ciemno.

Występ wokalistki wywołał również sporo reakcji w mediach społecznościowych programu. Część widzów nie kryła zaskoczenia tym, że żaden z jurorów nie zdecydował się na wybór Magdy Hanausek. Pod fragmentem jej występu pojawiły się komentarze osób, które zwracały uwagę przede wszystkim na jej charakterystyczną barwę głosu oraz grę na gitarze.

“Wreszcie jakiś rozpoznawalny, ciekawy i niepiskliwy damski głos”, “Byłam pewna, że przejdzie”, “Taka fajna wokalistka, a się nie odwracająca”, “Ta kobieta z gitarą tak świetny głos”, “Straszna strata, taka perełka z taką barwą głosu” – czytamy w komentarzach widzów.

Historia Magdy Hanausek pokazuje więc, że w „The Voice of Poland” brak obrotu fotela nie zawsze musi oznaczać koniec przygody z programem. Wokalistka nie została wybrana przez żadnego z trenerów, ale dzięki „The Voice Comeback Stage” dostała kolejną szansę. Co więcej, sama Edyta Bartosiewicz przewiduje, że o jej talencie może jeszcze zrobić się głośno. Teraz pozostaje sprawdzić, jak Magda Hanausek wykorzysta tę drugą możliwość.

Na kolejne Przesłuchania w Ciemno widzowie „The Voice of Poland” będą musieli poczekać do przyszłej soboty. Następny odcinek muzycznego show zostanie wyemitowany o godz. 20:30 na antenie TVP2. Wtedy poznamy kolejnych uczestników, którzy spróbują przekonać do siebie trenerów i zawalczyć o miejsce w dalszej części programu.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: W „MasterChefie” zrobi się naprawdę gorąco. Mamy fragment nowego odcinka

Oglądacie nowy sezon „The Voice of Poland”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Magda Hanausek (fot. Krystian Szczęsny/zdjęcie prasowe TVP)
Michał Szpak (fot. zdjęcie prasowe Telewizja Polska)
Anna Karwan (fot. Krystian Szczęsny/zdjęcie prasowe TVP)
Anna Karwan (fot. Krystian Szczęsny/zdjęcie prasowe TVP)
Anna Karwan (fot. Krystian Szczęsny/zdjęcie prasowe TVP)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością