Śledź nas

news

Kot trafił na terapie po ataku na rodzinę!

Opublikowano

w dniu

House Cat Traps OwnersKot himalajski wabiący się Lux trafił do ośrodka dla zwierząt, aby odbyć terapię, która ma na celu poprawę jego zachowania. Sprawdźcie co zrobił!

Właściciele czworonoga twierdzą, że doszło do agresywnego zachowania zwierzęcia wobec ich dziecka, które zmusiło rodzinę do ukrycia się w łazience i wezwania policji na pomoc.

„To bardzo nieśmiały i nerwowy kot. Znalazł się w wyjątkowo stresującej sytuacji. Tylko się bronił. Każda rodzina powinna przemyśleć czy dziecko i kot idą w parze. Zwierze to nie zabawka” – pracownica ośrodka.

news

Monika Richardson w nowym show TVP? Nagle usłyszała decyzję

Opublikowano

w dniu

przez

Jeszcze niedawno otwarcie mówiła, że telewizja odchodzi do lamusa i nie widzi dla siebie miejsca w wielkich formatach. Teraz niespodziewanie znalazła się w centrum uwagi za sprawą decyzji jednej z produkcji TVP. Wpis, który opublikowała w sieci, błyskawicznie wywołał burzę wśród internautów. Dowiedz się więcej!

Choć od kilku lat Monika Richardson nie jest już związana z Telewizją Polską, wciąż pozostaje jedną z najbardziej rozpoznawalnych dziennikarek w kraju. Przez lata budowała swoją pozycję jako prowadząca najważniejsze programy stacji, a widzowie szczególnie zapamiętali ją z kultowego formatu „Europa da się lubić”, który przed laty bił rekordy popularności.

Później dziennikarka stała się jedną z głównych twarzy „Pytania na śniadanie”. Jej charakterystyczny styl prowadzenia, doświadczenie i bezpośredniość sprawiły, że przez lata była jedną z najważniejszych postaci telewizji śniadaniowej. Dla wielu widzów jej odejście z TVP było symbolicznym zakończeniem pewnego etapu.

Obecnie Monika Richardson znacznie rzadziej pojawia się w tradycyjnych mediach. Zamiast telewizji coraz częściej wybiera internet, gdzie aktywnie komentuje wydarzenia ze świata mediów i dzieli się przemyśleniami dotyczącymi swojej kariery oraz zmian zachodzących na rynku medialnym.

Niedawno dziennikarka gościła w podcaście Anny Gwiazdowskiej, gdzie bardzo otwarcie mówiła o swojej przyszłości zawodowej. Nie ukrywała, że nie planuje już wielkiego powrotu do telewizji i nie wiąże swojej przyszłości z dużymi programami emitowanymi w tradycyjnych stacjach.

To właśnie wtedy padły słowa, które odbiły się szerokim echem w mediach. Monika Richardson przyznała bowiem, że jej zdaniem klasyczna telewizja traci dziś na znaczeniu i coraz bardziej ustępuje miejsca nowoczesnym formom komunikacji.

“Nie mam ambicji na stworzenie wielkiego, ogólnopolskiego programu, ponieważ uważam, że telewizja naziemna umiera i nawet nie mam takich ambicji, żeby partycypować w czymś, co odchodzi do lamusa” – wyznała otwarcie.

POLECAMY: Ile zarobiła Maja Chwalińska na Roland Garros? Kwota jest imponująca

Monika Richarson nie dostała się do programu TVP

Tym większe zdziwienie wywołał jej najnowszy wpis opublikowany w środowy wieczór. Dziennikarka poinformowała fanów, że nie zakwalifikowała się do drugiej serii teleturnieju TVP „Omnibus – szybcy i mądrzy”. Informacja szybko obiegła media społecznościowe, a internauci natychmiast ruszyli z komentarzami.

„Wiadomość z ostatniej chwili: nie zakwalifikowałam się do teleturnieju „Omnibus. Szybcy i mądrzy” w @telewizjapolska. Zadzwoniło do mnie słodkie dziecko od producenta @rochstar.tv z tą smutną wiadomością. Ale powiedziała, że zapiszę sobie mój numer…!” – napisała dziennikarka.

Na tym jednak nie zakończyła swojej publikacji. Chwilę później postanowiła zwrócić się bezpośrednio do obserwatorów, zadając pytanie, które natychmiast wywołało lawinę reakcji.

„Jak myślicie: jestem za głupia, czy za stara?” – zapytała internautów.

Jej obserwatorzy niemal natychmiast ruszyli z komentowaniem tej nowiny:

Moniko Ty już jesteś Omnibuską; Chyba za mądra; Nie żałuj; Szkoda, dużo tracą.  Mam nadzieję, że zobaczę Panią w ciekawszym rozrywkowym programie” – pisali internauci na Instagramie i Facebooku.

Sam program „Omnibus – szybcy i mądrzy” okazał się jedną z ciekawszych nowości TVP ostatnich miesięcy. Format zadebiutował tej wiosny w TVP1 i opiera się nie tylko na wiedzy uczestników, ale również na refleksie, pamięci oraz umiejętności działania pod presją czasu. Gospodarzem teleturnieju został Krzysztof Czeczot, a w pierwszej edycji pojawili się m.in. Andrzej Nejman, Beata Tadla, Jan Dąbrowski, Katarzyna Bonda, Tribbs, Marek Molak, Paweł Deląg, Joanna Jabłczyńska, Błażej Stencel oraz Ewa Gawryluk. Ostatecznie zwycięzcą programu i zdobywcą tytułu Omnibusa został prawnik Maciej Moryc.

Już wiadomo, że teleturniej doczeka się kontynuacji, a nowe odcinki widzowie zobaczą jesienią na jednej z anten TVP. Tymczasem wpis Moniki Richardson ponownie udowodnił, że nawet bez regularnej obecności w telewizji dziennikarka potrafi wzbudzić ogromne zainteresowanie. Niezależnie od tego, czy wróci jeszcze do dużych formatów, czy pozostanie aktywna głównie w internecie, jedno jest pewne – jej nazwisko wciąż wywołuje emocje, a każda kolejna wypowiedź błyskawicznie staje się tematem gorących dyskusji.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Tak wygląda 15-letnia córka Justyny Steczkowskiej. Podobna do mamy? [FOTO]

Brakuje Wam Moniki Richardson w TVP? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Krzysztof Czeczot (fot. zdjęcie prasowe TVP/fot. Natasza Młudzik)
Sebastian Stankiewicz, Roma Gąsiorowska (fot. zdjęcie prasowe TVP/fot. Natasza Młudzik)
Krzysztof Czeczot (fot. zdjęcie prasowe TVP/fot. Natasza Młudzik)
Monika Richardson (fot. screen YouTube Agata Gwiazdowska | co przekazuJESZ)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Ile zarobiła Maja Chwalińska na Roland Garros? Kwota jest imponująca

Opublikowano

w dniu

przez

Jeszcze niedawno mało kto spodziewał się takiego scenariusza. Polska tenisistka zachwyca na kortach Rolanda Garrosa, eliminując kolejne rywalki i zapisując się na kartach turnieju jako jedna z największych sensacji tegorocznej edycji. Za sportowym sukcesem idą również ogromne pieniądze, a to może być dopiero początek. Dowiedz się więcej!

W ostatnich dniach nazwisko Mai Chwalińskiej nie schodzi z czołówek sportowych serwisów. Polska tenisistka rozgrywa w Paryżu turniej życia, a jej kolejne zwycięstwa wywołują ogromne emocje wśród kibiców. Niewielu ekspertów przewidywało, że zawodniczka zdoła zajść aż tak daleko, tymczasem ona regularnie udowadnia, że jest gotowa rywalizować z najlepszymi.

Droga Mai Chwalińskiej do ćwierćfinału była wyjątkowo wymagająca. Wszystko rozpoczęło się już na etapie kwalifikacji, gdzie Polka musiała pokonać kilka rywalek, by w ogóle znaleźć się w głównej drabince turnieju. Kolejno eliminowała Alice Rame, Carole Monnet oraz Suzan Lamens, pokazując świetną formę i ogromną determinację.

Prawdziwe emocje rozpoczęły się jednak po awansie do turnieju głównego. Tam na jej drodze stanęły zawodniczki znacznie wyżej notowane i bardziej doświadczone. Mimo to Polka nie zamierzała się poddawać i zaskakiwała tenisowy świat kolejnymi zwycięstwami.

Największym echem odbił się triumf nad mistrzynią olimpijską Qinwen Zheng. Dla wielu kibiców był to moment, w którym stało się jasne, że Maja Chwalińska nie przyjechała do Paryża wyłącznie po cenne doświadczenie. Polka pokazała charakter i udowodniła, że potrafi rywalizować z absolutną światową czołówką.

Na tym jednak nie koniec. Kolejnymi pokonanymi przez nią zawodniczkami były Elise Mertens, Maria Sakkari oraz Diane Parry. Każdy następny mecz tylko potwierdzał, że reprezentantka Polski znajduje się obecnie w znakomitej dyspozycji i może sprawić jeszcze niejedną niespodziankę.

W środę przed Polką stanęło kolejne trudne wyzwanie. W ćwierćfinale zmierzyła się z Rosjanką Anną Kalinską. Stawką było nie tylko miejsce w najlepszej czwórce turnieju, ale również kolejne ogromne pieniądze, które czekały na zwyciężczynię tego pojedynku.

POLECAMY: Tak wygląda 15-letnia córka Justyny Steczkowskiej. Podobna do mamy?

Ile zarobiła Maja Chwalińska na Roland Garros?

Przed tym spotkaniem Maja Chwalińska mogła już pochwalić się imponującymi zarobkami. Dzięki dotychczasowym zwycięstwom zapewniła sobie ponad 545 tysięcy dolarów, co w przeliczeniu daje blisko 2 miliony złotych. Dla wielu sportowców takie pieniądze są marzeniem całej kariery.

Polka nie zamierzała jednak zatrzymywać się na tym etapie. W starciu z Anną Kalinską pokazała ogromną wolę walki i po raz kolejny udowodniła, że tegoroczny Roland Garros należy do niej. Ostatecznie to właśnie reprezentantka Polski mogła cieszyć się z awansu do półfinału.

Dzięki temu sukcesowi konto Mai Chwalińskiej wzbogaci się o co najmniej 870 tysięcy dolarów, czyli około 3 miliony 175 tysięcy złotych. To już kwota, która robi ogromne wrażenie i pokazuje, jak wielkie znaczenie mają sukcesy osiągane na najważniejszych turniejach świata.

Na tym jednak możliwości zarobkowe Polki się nie kończą. Jeśli uda jej się awansować do finału, będzie mogła liczyć na premię wynoszącą 1 milion 624 tysiące dolarów, co przekłada się na niemal 6 milionów złotych. Z kolei triumf w całym turnieju oznaczałby prawdziwą finansową eksplozję.

Zwyciężczyni Roland Garros zgarnie bowiem aż 3 miliony 248 tysięcy dolarów, czyli blisko 12 milionów złotych. Niezależnie od tego, jak zakończy się dalsza część turnieju, jedno jest pewne – Maja Chwalińska już teraz przeżywa najpiękniejszy moment swojej kariery. Jej fenomenalna gra zachwyca kibiców, a Polska może być dumna z kolejnej tenisistki, która podbija światowe korty.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Doda alarmuje po skandalicznym oszustwie. Chodzi o jej mamę

Śledzicie Maję Chwalińską? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Maja Chwalińska (fot. screen YouTube Roland-Garros)
Maja Chwalińska (fot. screen YouTube Eurosport)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Tak wygląda 15-letnia córka Justyny Steczkowskiej. Podobna do mamy?

Opublikowano

w dniu

przez

Przez lata była jedną z najbardziej chronionych osób w polskim show-biznesie. Teraz córka Justyny Steczkowskiej po raz pierwszy tak odważnie pokazała się publicznie i od razu wywołała ogromne poruszenie wśród fanów swojej mamy. Internauci nie mogą przestać komentować jej występu przed kamerą. Zobacz zdjęcia już teraz!

Justyna Steczkowska od ponad 30 lat pozostaje jedną z największych gwiazd polskiej sceny muzycznej. Wokalistka zachwyca nie tylko niezwykłym głosem i widowiskowymi koncertami, ale także konsekwentnie budowaną karierą, dzięki której na stałe zapisała się w historii rodzimej muzyki rozrywkowej. Jej występy, w tym te związane z Eurowizją, wielokrotnie przyciągały uwagę milionów widzów.

Choć życie zawodowe artystki od lat znajduje się w centrum zainteresowania mediów, sama Justyna Steczkowska zawsze starała się chronić swoją prywatność. Szczególne miejsce zajmuje w niej rodzina, którą stworzyła u boku męża, Macieja Myszkowskiego. Para jest razem od ponad dwóch dekad i wspólnie wychowała trójkę dzieci.

Dla gwiazdy rodzina od zawsze była niezwykle ważna. Sama wychowywała się w licznym rodzeństwie i wielokrotnie podkreślała, że marzyła o domu pełnym ciepła, bliskości i wzajemnego wsparcia. Nic więc dziwnego, że dzieci bardzo szybko stały się najważniejszą częścią jej życia.

Najstarszy syn wokalistki, Leon Myszkowski, od kilku lat coraz śmielej działa w branży muzycznej. Co ciekawe, obecnie pełni również funkcję menedżera swojej słynnej mamy. Ostatnio było o nim głośno także za sprawą zaręczyn z wieloletnią partnerką, które wzbudziły spore zainteresowanie mediów.

Równie ambitne plany ma młodszy syn artystki, Stanisław Myszkowski. Mężczyzna rozwija swoją pasję do gastronomii i wiąże przyszłość właśnie z tą branżą. Po ukończeniu technikum konsekwentnie zdobywa nowe doświadczenia oraz planuje dalszą edukację związaną z przetwórstwem żywności.

Warto przypomnieć, że zarówno Leon Myszkowski, jak i Stanisław Myszkowski dali się poznać szerszej publiczności w programie „Nasi w mundurach”. Bracia wzięli udział w wymagającym eksperymencie wojskowym emitowanym na antenie TTV, gdzie pokazali determinację, charakter oraz ogromne zaangażowanie. Widzowie bardzo pozytywnie ocenili ich udział w programie.

POLECAMY: Doda alarmuje po skandalicznym oszustwie. Chodzi o jej mamę

Tak wygląda córka Justyny Steczkowskiej

Do tej pory najmniej mówiło się jednak o najmłodszej córce gwiazdy. Helena Myszkowska przez lata pozostawała z dala od błysku fleszy i medialnego zainteresowania. Choć jako niemowlę pojawiła się u boku mamy na okładce magazynu „Gala”, później Justyna Steczkowska skutecznie chroniła jej prywatność.

Teraz sytuacja nieco się zmieniła. 15-letnia Helena Myszkowska zdecydowała się zrobić swój pierwszy samodzielny krok w stronę mediów i udzieliła debiutanckiego wywiadu. Powód okazał się dość nietypowy, ponieważ nastolatka opowiedziała o rozpoczęciu leczenia ortodontycznego.

Mimo młodego wieku córka gwiazdy zaprezentowała się przed kamerą z dużą swobodą i pewnością siebie. Wielu internautów zwróciło uwagę nie tylko na jej naturalność, ale również na sposób wypowiadania się. W komentarzach szybko zaczęły pojawiać się głosy zachwytu nad dojrzałością nastolatki.

Fani nie kryją także podziwu dla urody Heleny Myszkowskiej. Wielu z nich zauważyło, że córka odziedziczyła po słynnej mamie wyjątkową charyzmę i fotogeniczność. Pod nagraniem pojawiło się mnóstwo komplementów, a internauci zgodnie przyznają, że młoda Helena może w przyszłości jeszcze nieraz zaskoczyć media.

Jedno jest pewne – debiut Heleny Myszkowskiej nie przeszedł niezauważony. Córka Justyny Steczkowskiej po raz pierwszy tak wyraźnie zaznaczyła swoją obecność w przestrzeni publicznej, a reakcje fanów pokazują, że wzbudziła ogromną sympatię. Czy będzie chciała pójść śladami słynnej mamy i częściej pojawiać się w mediach? O tym zapewne przekonamy się w najbliższych latach.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Majka Jeżowska UDERZA w Skolima: „To prostak, nie artysta”. Ma rację?

Podobna do mamy? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Helena Myszkowska (fot. screen Instagram @unidentunion)
Helena Myszkowska (fot. screen Instagram @unidentunion)
Helena Myszkowska (fot. screen Instagram @unidentunion)
Skolim, Justyna Steczkowska (fot. Przemysław Świderski/AKPA)
Justyna Steczkowska (fot. Przemysław Świderski/AKPA)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Doda alarmuje po skandalicznym oszustwie. Chodzi o jej mamę

Opublikowano

w dniu

przez

W sieci pojawiły się treści, które wywołały ogromne poruszenie nie tylko wśród fanów, ale również samej zainteresowanej. Tym razem sprawa dotyczyła rodziny jednej z najpopularniejszych polskich wokalistek. Doda postanowiła zareagować natychmiast i zaapelowała do swoich obserwatorów o pomoc. Dowiedz się więcej!

W ostatnich latach internet stał się miejscem, w którym coraz częściej pojawiają się niebezpieczne oszustwa wykorzystujące wizerunki znanych osób. Fałszywe informacje, spreparowane nagrania czy podszywanie się pod celebrytów to zjawiska, które przybierają coraz większą skalę. Niestety, ich ofiarami regularnie padają również gwiazdy polskiego show-biznesu.

Rozwój sztucznej inteligencji oraz łatwy dostęp do narzędzi umożliwiających tworzenie fałszywych materiałów sprawiają, że internauci coraz częściej mają problem z odróżnieniem prawdy od fikcji. W efekcie nieprawdziwe informacje błyskawicznie rozprzestrzeniają się w mediach społecznościowych, wywołując niepotrzebny niepokój i zamieszanie.

Niedawno o podobnych problemach mówiła również Maryla Rodowicz, której wizerunek został wykorzystany do stworzenia fałszywego materiału krążącego w sieci. Tym razem jednak sytuacja dotknęła bezpośrednio rodzinę Doroty Rabczewskiej, znanej wszystkim jako Doda.

POLECAMY: Majka Jeżowska UDERZA w Skolima: „To prostak, żaden artysta”. Ma rację?

Uśmiercono mamę Dody. Artystka nie kryje oburzenia

Kilka dni temu w mediach społecznościowych pojawił się profil przypominający oficjalny fanpage wokalistki. Na stronie opublikowano wpis stylizowany na nekrolog, informujący o rzekomej śmierci matki artystki, Wandy Rabczewskiej. Do publikacji dołączono wspólne zdjęcie matki i córki, co dodatkowo mogło wprowadzać odbiorców w błąd.

Fałszywa informacja bardzo szybko zaczęła krążyć po sieci. Część internautów początkowo uwierzyła w opublikowaną wiadomość, co tylko spotęgowało skalę zamieszania. Wiele osób nie kryło szoku, widząc rzekomy nekrolog osoby bliskiej jednej z najbardziej rozpoznawalnych gwiazd w Polsce.

Na reakcję Dody nie trzeba było długo czekać. Wokalistka opublikowała na swoim oficjalnym profilu na Facebooku zrzut ekranu przedstawiający fałszywy wpis i postanowiła publicznie zaapelować do swoich fanów o pomoc w walce z kontem rozpowszechniającym nieprawdziwe treści.

Bardzo proszę o zgłaszanie tej strony. Podszywa się pod moją osobę oraz publikuje niepokojące, wstrętne treści fałszywe” – napisała.

Słowa artystki wywołały natychmiastową reakcję jej obserwatorów. Pod wpisem szybko pojawiły się setki komentarzy od osób, które nie kryły oburzenia całą sytuacją. Wielu fanów przyznało, że przez chwilę uwierzyło w opublikowaną informację i poczuło prawdziwy niepokój.

W komentarzach można było przeczytać liczne głosy wsparcia dla wokalistki oraz jej rodziny. Internauci zgodnie podkreślali, że publikowanie takich treści przekracza wszelkie granice przyzwoitości i powinno spotykać się z surowymi konsekwencjami.

“Ludzie to szm**y; Masakra; Co ludzie mają w głowie?; Ja nie mogę, ludzie są głupi; Co za debile; Nie chce się wierzyć; Komuś się ewidentnie nudzi; Poniżej jakiejkolwiek krytyki; Dramat totalny” – pisali fani Dody.

Cała sytuacja pokazuje, jak niebezpieczne mogą być fałszywe informacje rozpowszechniane w internecie. W przypadku osób publicznych ich skutki często dotykają nie tylko samych gwiazd, ale również ich najbliższych. Doda postanowiła nagłośnić sprawę i ostrzec swoich fanów, a internauci liczą, że strona odpowiedzialna za publikację zostanie szybko usunięta. Jedno jest pewne – granice internetowej manipulacji po raz kolejny zostały boleśnie przekroczone.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Maryla Rodowicz nie kryje smutku. Jej słowa poruszają

Spotkaliście się kiedyś z takimi informacjami? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Doda z mamą Wandą Rabczewską (fot. screen Facebook Doda)
Doda (fot. Marcin Gadomski/AKPA)
Doda (fot. Marcin Gadomski/AKPA)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością