showbiz
Kto powalczy o finał w „Must Be The Music”? Nadchodzi półfinał pełen emocji i gości specjalnych – zobacz, kiedy oglądać
Już dziś o 19:55 na antenie Polsatu kolejny, wyjątkowy półfinał programu „Must Be The Music”! To ostatnia szansa, by zobaczyć na żywo uczestników walczących o miejsce w finale, który odbędzie się 16 maja. Po intensywnych tygodniach emocji, talentów i rywalizacji, dziś poznamy ostatecznych finalistów, którzy powalczą o wygraną. Zobacz kulisy ostatniego półfinału!
Program „Must Be The Music” od samego początku budzi ogromne emocje. Po zmianie jurorów: w składzie Natalia Szroeder, Miuosh, Dawid Kwiatkowski i Sebastian Karpiel-Bułecka – show nabrało zupełnie nowego charakteru, zaskakując zarówno uczestników, jak i widzów. Program zadebiutował w nowym paśmie, zastępując „Twoja Twarz Brzmi Znajomo” i zyskał ogromne zainteresowanie. Dziś w półfinale, widzów czeka kolejna porcja muzycznych emocji.
Co więcej, dziś w programie pojawią się goście specjalni – Wiktor Dyduła oraz Kasia Sienkiewicz, wokalistka popularnej grupy Kwiat Jabłoni. Ostatnio wydali wspólny singiel zatytułowany „Nie mówię tak, nie mówię nie”, który zyskał już dużą popularność.
Warto przypomnieć, że Wiktor Dyduła, zanim zyskał popularność, brał udział w muzycznych talent-show. W 2017 roku wystąpił w „Idolu” na Polsacie, choć nie dotarł wtedy daleko. Jednak już cztery lata później, w 2021 roku, zajął czwarte miejsce w programie „The Voice of Poland” na TVP, udowadniając, że nie zawsze trzeba wygrać, aby zrobić wielką karierę. Wiktor teraz wypuszcza świetne radiowe przeboje, które zdobywają serca słuchaczy.
POLECAMY: „Już nie chcę tak żyć” – uczestniczka programu „Kanapowczynie” szokuje przemianą. Pokazała ciało i wyznała prawdę o sobie
Kto powalczy o wielki finał? Kiedy oglądać?
Dziś o godz. 19:55 na antenie Polsatu kolejny półfinał programu „Must Be The Music” – ostatnia szansa dla uczestników, by zdobyć miejsce w wielkim finale, który odbędzie się 16 maja. W tym odcinku o awans powalczą utalentowani artyści, którzy zachwycili jurorów przez cały sezon. Wśród nich są Ania Szlagowska, która już wcześniej zdobyła uznanie swoją autentyczną osobowością oraz niezwykłym głosem, Roland Bylicki, który oczarowuje swoją charyzmą oraz Gracjan Górka – młoda artysta, który nie boi się eksperymentować z różnymi gatunkami muzycznymi.
O swoje miejsce w finale będą walczyć także Poliana oraz Kapela Popieronie, którzy łączą tradycyjne brzmienia z nowoczesnym podejściem do muzyki, a także Gypsy Kings, Alien x Majtis oraz Weronika Ryba, których występy wzbudziły ogromne emocje wśród widzów.
Nie zabraknie także takich uczestników, jak Walimy w Kocioł, którzy potrafią rozgrzać publiczność do czerwoności, Marek Niedzielski z jego wyjątkowym stylem oraz Bonaventura, który wyróżnia się oryginalnością i kreatywnością w swojej twórczości.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: To koniec bezwzględnej gry w “The Traitors. Zdrajcy” – kiedy obejrzeć finałowy odcinek w TVN?
Będziecie oglądać nowy odcinek “Must Be The Music”? Dajcie znać na Instagramie i Facebooku!













fot. Jacek Kurnikowski/AKPA
SJ
news
Dominika Chorosińska uniknie kary za szczekanie w Sejmie? Władze PiS podjęły decyzję
Dominika Chorosińska wywołała ogromne emocje swoim zachowaniem podczas przemówienia Władysława Kosiniaka-Kamysza. Posłanka zaczęła szczekać z sejmowej ławy, a nagranie szybko obiegło internet.
Dominika Chorosińska to aktorka, prezenterka i polityczka związana z Prawem i Sprawiedliwością. Zanim rozpoczęła działalność parlamentarną, zdobyła popularność dzięki rolom w serialach, między innymi w „M jak miłość”, a także pracy teatralnej i telewizyjnej. W 2019 roku po raz pierwszy dostała się do Sejmu, zdobywając mandat z list PiS w okręgu podwarszawskim. W wyborach parlamentarnych w 2023 roku ponownie uzyskała mandat i tym samym pozostała posłanką X kadencji.
Dominika Chorosińska ma za sobą również krótki epizod w rządzie. Pod koniec 2023 roku została powołana na stanowisko ministra kultury i dziedzictwa narodowego w trzecim rządzie Mateusza Morawieckiego. Funkcję tę pełniła jednak tylko przez kilkanaście dni, do czasu zaprzysiężenia nowego rządu.
Jej nazwisko ponownie znalazło się w centrum uwagi po wydarzeniach w Sejmie. Podczas wystąpienia Władysława Kosiniaka-Kamysza posłanka zaczęła szczekać, a nagranie z tego momentu szybko rozprzestrzeniło się w internecie. Zachowanie wywołało liczne komentarze i pytania o to, czy parlamentarzystka poniesie konsekwencje.
POLECAMY: Gwiazda „M jak miłość” powiedziała „tak”. Jej suknia robi wrażenie
Co wydarzyło się na sali sejmowej?
Do incydentu doszło 4 września podczas wystąpienia Władysława Kosiniaka-Kamysza w Sejmie. Dominika Chorosińska zaczęła wówczas naśladować odgłosy szczekającego psa. Jej zachowanie natychmiast przyciągnęło uwagę obecnych na sali, a później stało się szeroko komentowanym tematem w mediach społecznościowych. Posłanka nie wycofała się ze swoich działań. W opublikowanym wpisie na platformie X próbowała wyjaśnić, co chciała przekazać swoim gestem.
Jedyny język, jaki rozumieją Donald Tusk i Kosiniak-Kamysz, to szczekanie psów z Kłodzka.
Jej słowa nawiązywały do sprawy, o której mówiła w kontekście wydarzeń w Kłodzku. Zachowanie parlamentarzystki spotkało się jednak z krytyką nie tylko ze strony przeciwników politycznych, lecz także części polityków PiS. Pojawiły się pytania, czy posłanka zostanie ukarana przez klub parlamentarny lub partyjne władze.
POLECAMY: Doda, Krupa i Rozenek odpaliły się w Sejmie. Nie przebierały w słowach [WIDEO]
Władze PiS zdecydowały w sprawie Dominiki Chorosińskiej
Jak ustalił „Fakt”, klub parlamentarny Prawa i Sprawiedliwości nie zamierza wyciągać wobec Dominiki Chorosińskiej konsekwencji partyjnych. Rzecznik dyscypliny klubu parlamentarnego PiS Waldemar Andzel przyznał, że zachowanie posłanki było niewłaściwe, ale nie uznano go za wystarczająco naganne, aby nakładać karę.
Klub nie będzie wyciągał konsekwencji wobec posłanki Chorosińskiej. Jej zachowanie nie było odpowiednie, ale nie było też na tyle naganne, żeby wyciągać daleko idące konsekwencje i ją karać. Z naszej strony sprawa jest zamknięta – powiedział Waldemar Andzel.
Polityk określił zachowanie posłanki jako „zbyt emocjonalne”. Oznacza to, że z perspektywy klubu sprawa nie będzie miała dalszego ciągu. Nie jest to jednak równoznaczne z całkowitym zakończeniem postępowania. Na początku tygodnia sprawą zajęła się bowiem sejmowa Komisja Etyki Poselskiej. To ona może zdecydować, czy zachowanie parlamentarzystki naruszyło zasady obowiązujące posłów i czy w związku z tym należy zastosować odpowiednią sankcję. Na razie nie wiadomo, jakie będzie rozstrzygnięcie komisji.
W obronie żony stanął jej mąż, Michał Chorosiński. W rozmowie z „Faktem” skrytykował falę negatywnych komentarzy, która pojawiła się po incydencie.
Przede wszystkim przeraża mnie fala hejtu, jaka spadła na żonę i na naszą rodzinę. Ostatnie dni to niewiarygodny lincz na kobiecie – i, co znamienne, w większości autorami są mężczyźni. Dla mnie to niewyobrażalne – mówił.
Michał Chorosiński przekonywał, że jego żona została potraktowana zbyt surowo w porównaniu z innymi osobami, które jego zdaniem powinny ponieść odpowiedzialność za wydarzenia w Kłodzku.
Próbuje się z Dominiki zrobić potwora za jeden gest, podczas gdy prawdziwi winowajcy chodzą bezkarnie. Czy ktoś odpowiedział za zoofilsko-pedofilską aferę w Kłodzku? Czy Kacprzykowi coś się stało? Nawet nie został przesłuchany. Żona nie popełniła przestępstwa. Zrobiła gest, który miał boleć. I bolał tych, których miał – stwierdził.
Ostatecznie Dominika Chorosińska nie poniesie kary ze strony klubu PiS. Nadal jednak pozostaje kwestia postępowania przed sejmową Komisją Etyki Poselskiej, która może osobno ocenić zachowanie posłanki podczas obrad.
POLECAMY: Dominika Chorosińska





news
Andziaks wydała fortunę na dekorację z dyni. Kupilibyście taką?
„Girls of Warsaw” jeszcze przed premierą wzbudziło spore zainteresowanie, ale jeden z fragmentów programu może szczególnie przyciągnąć uwagę widzów. Andziaks podczas zakupów zdecydowała się na dekorację, której cena robi ogromne wrażenie. Sama influencerka nie kryła, że w sklepie może liczyć na specjalne względy. Dowiedz się więcej!
„Girls of Warsaw” to nowy program, którego premiera odbędzie się już 18 września w Prime Video. Produkcja pokazuje życie czterech influencerek, zaglądając między innymi do ich domów, codzienności oraz relacji. Bohaterkami produkcji są Andziaks, Ola Nowak, Jessica Mercedes oraz Klaudia Sadownik. Kamery mają towarzyszyć im nie tylko podczas pracy i realizacji zawodowych projektów, ale również w codziennym życiu. Twórcy zapowiadają, że widzowie zobaczą znacznie więcej niż starannie przygotowane treści publikowane w mediach społecznościowych.
Jeszcze przed premierą wiadomo już, że nie zabraknie scen, które mogą wywołać dyskusje wśród widzów. Jedną z nich jest fragment dotyczący Andziaks i jej zamiłowania do dekorowania domu. Influencerka niejednokrotnie pokazywała w swoich materiałach efektowne ozdoby, a w „Girls of Warsaw” widzowie będą mogli zobaczyć jej przygotowania do Halloween. Okazuje się, że w tym przypadku dekoracje nie należą do najtańszych.
W jednym z fragmentów programu Andziaks wybrała się na zakupy razem z Olą Nowak. Panie rozmawiały przy okazji o pieniądzach i różnicach w podejściu do wydawania. Ola Nowak wspomniała o sytuacji, w której Andziaks miała nazwać ją „złotówą”.
” To, że nie wydaję pieniędzy na moim zdaniem głupoty, to nie znaczy, że jestem “złotówą”. Wolę kupić mieszkanie – jedno, drugie, trzecie, czwarte” – stwierdziła Ola Nowak.
Chwilę później rozmowa została skonfrontowana z rzeczywistością. Podczas zakupów Andziaks zainteresowała się halloweenową dekoracją w kształcie zielonego palca. Ola Nowak szybko zwróciła uwagę na różnicę między ich zakupowymi priorytetami.
“Widzisz, ty kupujesz sobie zielonego palca, a ja mieszkania w Paragwaju i każda z nas jest szczęśliwa” – zażartowała Ola Nowak.
POLECAMY: Co dolega partnerce Dominika Rupińskiego? Jest NOWY komunikat
Andziaks wydaje fortunę na dekoracje do domu. Te kwoty zwalają z nóg
Największe zaskoczenie miało jednak dopiero nadejść. W pewnym momencie kamera pokazała kolejną dekorację, która wpadła w oko Andziaks. Influencerka zdecydowała się na zakup gigantycznej ozdoby z dyni. Jej cena wynosiła niemal 10 tysięcy złotych.
Tak wysoka kwota wyraźnie zwróciła uwagę Oli Nowak. Dla Andziaks nie był to jednak powód, by rezygnować z zakupu. Influencerka podkreśliła bowiem, że jako stała klientka sklepu może liczyć na rabat.
“Mam osiem procent rabatu jako stały klient” – skwitowała Andziaks.
Kwota robi wrażenie tym bardziej, że mowa o dekoracji, a nie przedmiocie codziennego użytku. Fragment programu pokazuje więc nie tylko przygotowania do Halloween, ale także ogromne różnice między bohaterkami w podejściu do zakupów. Andziaks najwyraźniej jest gotowa wydać na efektowną ozdobę znacznie więcej niż przeciętny klient.
O „Girls of Warsaw” głośno było zresztą jeszcze przed premierą z zupełnie innego powodu. Produkcję skomentowała Karolina Korwin Piotrowska, która w mediach społecznościowych bardzo dosadnie odniosła się do zapowiedzi programu.
“Biedne to moje miasto, wojny, powstania, betonoza, hulajnogi, szczury wszędzie, najem krótkoterminowy, a teraz to, kolejna plaga egipska” – pisała kilka miesięcy temu.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Nowa jurorka w „Twoja Twarz Brzmi Znajomo”. Kto zastąpi Steczkowską?
Będziecie oglądać nowy serial Prime Video? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!









Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Aktorka „Na Wspólnej” zdradziła, dlaczego zdecydowała się na zabieg
Aleksandra Konieczna, znana widzom „Na Wspólnej” jako Honorata, ujawniła, że ma za sobą poważną operację kręgosłupa szyjnego. Aktorka przez długi czas zmagała się z bólem, a problem wpływał również na jej wygląd i codzienny komfort życia. W szczerym wpisie opowiedziała o zabiegu oraz lekarzu, któremu zdecydowała się zaufać.
Fani Aleksandry Koniecznej mogli być zaskoczeni jej najnowszym wyznaniem. Aktorka, która od lat pojawia się w serialu „Na Wspólnej”, postanowiła opowiedzieć o problemie zdrowotnym, z którym mierzyła się przez długi czas. Nie chodziło wyłącznie o kwestie estetyczne. Dolegliwości powodowały również silny ból i utrudniały jej codzienne funkcjonowanie.
Konieczna przyznała, że ostatecznie zdecydowała się na operację kręgosłupa szyjnego. W mediach społecznościowych szczegółowo opisała, z czym musiała się mierzyć, a także zdradziła, kto przeprowadził zabieg. Okazało się, że lekarz był jej znajomym jeszcze z czasów szkolnych.
POLECAMY: Nowa czołówka „Na Wspólnej” wywołała burzę. Podoba się Wam?
„Bolała przy każdym skręcie głowy”
Aleksandra Konieczna wyznała, że przeszła operację kręgosłupa szyjnego z przednim wejściem. Jak tłumaczyła, po zabiegu pozostała blizna, która początkowo była niemal niewidoczna, ponieważ ukrywała się w zmarszczce. Z czasem jednak zaczęła się nieestetycznie goić i powodować kolejne dolegliwości. Aktorka podkreśliła, że blizna nie tylko wpływała na jej wygląd, ale również powodowała ból przy poruszaniu głową. Problem z czasem stał się na tyle uciążliwy, że Konieczna każdego dnia zastanawiała się, czy nadal powinna z nim żyć.
Miałam operację kręgosłupa szyjnego. Z przednim wejściem. Na początku blizna była dyskretnie ukryta w zmarszczce, ale po klimakterium przebliźniła się brzydko i zaczęła ciągnąć powięź. Bolała przy każdym skręcie głowy. Wyglądała fatalnie. Każdego ranka podejmowałam decyzję, by z tym żyć. Każdego wieczora przeklinałam ją. Komfort tego życia był słaby – napisała aktorka.
O doktorze Arku Kuna mówią »zacny człowiek«. O mnie pewnie nie, bo jestem aktorką, a to zawsze podejrzane, ale po latach rozpoznaliśmy w sobie to samo niewinne czarodziejstwo – wyznała.
Aktorka ujawniła również, że zabieg przeprowadził doktor Arek Kuna, którego znała jeszcze ze szkoły. Jak wynika z jej wpisu, aktorka darzyła go dużym zaufaniem i właśnie dlatego zdecydowała się powierzyć mu swoje zdrowie. Na szczęście operacja przyniosła oczekiwane rezultaty. Aleksandra Konieczna przekazała, że po zabiegu została uwolniona od bólu, a poprawie uległ również wygląd blizny. Aktorka podkreśliła, że odzyskała energię i poczuła większą wiarę w ludzi oraz profesjonalizm lekarza, który jej pomógł.
Efekt zabiegu uwolnił mnie od bólu, poprawił estetykę (bo wyglądałam jak stara indyczka), dał energię do nowego i odnowił wiarę w profesjonalizm i uczciwość ludzką. W każdej decyzji o zmianie życzę wszystkim takiego uczucia – dodała.
POLECAMY: Nowa czołówka „Na Wspólnej” wywołała burzę. Podoba się Wam?
Kim jest Aleksandra Konieczna?
Aleksandra Konieczna to polska aktorka teatralna, filmowa i telewizyjna, urodzona 13 października 1965 roku w Prudniku. Ukończyła warszawską szkołę teatralną, a zawodową karierę rozpoczęła na scenie. Pracowała między innymi w Teatrze Współczesnym i Teatrze Dramatycznym w Warszawie. Z czasem zaczęła pojawiać się również w popularnych produkcjach filmowych i serialowych. Największą popularność wśród szerokiej publiczności przyniosła jej rola Honoraty Hoffer w serialu „Na Wspólnej”, w którym występuje od 2008 roku. Widzowie znają ją także z takich produkcji jak „Diagnoza”, „Król” oraz „Osiecka”. Aktorka zagrała również w głośnych filmach: „Ostatnia rodzina”, „Jak pies z kotem”, „Boże Ciało” i „Żeby nie było śladów”. Za swoje kreacje otrzymała prestiżowe nagrody, w tym Polskie Nagrody Filmowe Orły.
Artystak jest ceniona przede wszystkim za role wymagające dużej dojrzałości emocjonalnej. W „Ostatniej rodzinie” wcieliła się w Zofię Beksińską, w „Jak pies z kotem” zagrała Igę Cembrzyńską, a w „Bożym Ciele” wystąpiła jako Lidia. Aktorka ma na koncie również pracę teatralną, reżyserską oraz literacką, co więcej w 2020 roku wydała książkę „Anyżowe dropsy”.
Aktorka ma córkę Julię, urodzoną w 1996 roku ze związku z reżyserem Andrzejem Majem. Aleksandra Konieczna przez lata samotnie wychowywała dziecko. W jednym z wywiadów wspominała, że decyzję o rozwodzie podjęła przede wszystkim z myślą o bezpieczeństwie i spokoju córki.
Zobaczyłam kiedyś oczy mojej córki. Okrągłe, ciemne, miałam wrażenie, że zwężone strachem. A może światło tak padało? Nie wiem. Była przekonana, że są to oczy zwężone strachem, u ośmiomiesięcznego dziecka. To była sekunda, kiedy podjęłam decyzję o rozwodzie – mówiła w rozmowie z „Uwagą” TVN.




Ola Konieczna Instagram

showbiz
Co dolega partnerce Dominika Rupińskiego? Jest NOWY komunikat
Dopiero co widzowie z niepokojem śledzili informacje dotyczące zdrowia Julii Suryś, a już pojawiły się kolejne doniesienia o problemach zdrowotnych w „Tańcu z Gwiazdami”. Tym razem chodzi o Dominika Rupińskiego i jego taneczną partnerkę Estelle Francois, a sytuacja okazała się na tyle poważna, że pod znakiem zapytania stanął ich wspólny występ. Dowiedz się więcej, jak dziś wygląda sytuacja!
Jesienna edycja „Tańca z Gwiazdami” od początku dostarcza widzom wielu emocji. Po niedawnych problemach zdrowotnych Julii Suryś pojawiły się kolejne niepokojące informacje dotyczące jednej z par. Tym razem w centrum uwagi znaleźli się Dominik Rupiński i Estelle Francois, którzy intensywnie przygotowywali się do kolejnego występu na parkiecie.
Pierwsze sygnały, że z tancerką może dziać się coś niepokojącego, pojawiły się we wtorkowy wieczór. Estelle Francois opublikowała w mediach społecznościowych zdjęcie, na którym znalazła się w towarzystwie Dominika Rupińskiego. Para miała znajdować się w okolicach gabinetu lekarskiego, co natychmiast wzbudziło zainteresowanie obserwatorów.
Jeszcze większy niepokój wywołał opis zamieszczony przez tancerkę. Wynikało z niego, że tego dnia para nie mogła odbyć zaplanowanego treningu. Jednocześnie Estelle Francois dała do zrozumienia, że liczy na szybki powrót do przygotowań.
“Dzisiaj bez treningu dla pary nr 7. Ale jutro wracamy z nadzieję, że będzie lepiej” — czytamy na Instagramie.
Sytuacja szybko stała się jednak bardziej skomplikowana. Dominik Rupiński zwrócił się do swoich obserwatorów z prośbą o trzymanie kciuków za swoją partnerkę. Jego słowa sugerowały, że problem nie jest jedynie chwilową niedyspozycją, a tancerka potrzebuje przerwy, by dać organizmowi odpocząć.
“Niestety, w tym tygodniu będzie ciężko — moja ukochana trenerka musi zrobić sobie małą przerwę i dać odpocząć swojemu organizmowi. Trzymajcie za nas kciuki. Mam nadzieję, że w niedzielę zatańczymy razem” – wyznał Rupiński.
Dla Dominika Rupińskiego ewentualna nieobecność partnerki oznaczałaby ogromną komplikację w przygotowaniach. Influencer od początku wzbudza bowiem duże zainteresowanie publiczności. Jego konto na TikToku obserwuje ponad 4 mln osób, a jego udział w „Tańcu z Gwiazdami” spotkał się z dużym entuzjazmem fanów.
W środę pojawiły się kolejne informacje dotyczące stanu zdrowia Estelle Francois. Informator „Faktu” przekazał, że sytuacja jest na tyle poważna, iż nie było wiadomo, czy tancerka będzie mogła pojawić się na parkiecie w najbliższą niedzielę. Produkcja musiała więc przygotować rozwiązanie awaryjne.
“Sytuacja jest na tyle poważna, że nie wiadomo, czy będzie mogła zatańczyć w niedzielę. Na razie na treningach zastępuje ją inna tancerka “- przekazał informator na łamach Faktu.
Niepokojące informacje potwierdziła następnie sama Estelle Francois. W środę opublikowała kolejne zdjęcie z sali treningowej. Choć tancerka była obecna podczas przygotowań, nie była w stanie aktywnie uczestniczyć w treningu. Jej słowa nie pozostawiały wątpliwości, że powrót do pełnej sprawności może wymagać czasu.
“Fizycznie dziś nie dam rady tańczyć” — przyznała.
POLECAMY: Nowa jurorka w „Twoja Twarz Brzmi Znajomo”. Kto zastąpi Justynę Steczkowską?
Co dolega Estelle Francois? Tabloid ujawnia szczegóły
Najnowsze ustalenia „Faktu” pokazują jednak, że Dominik Rupiński nie został pozostawiony sam sobie. Produkcja Polsatu znalazła rozwiązanie, które pozwala kontynuować przygotowania do niedzielnego odcinka. Na treningach Estelle Francois zastępuje obecnie Natalia Pszczoła-Szymczak.
Redakcja „Faktu” zajrzała do pary podczas treningu, by sprawdzić, jak wygląda sytuacja. Przy okazji zapytano Estelle Francois o jej zdrowie. Tancerka postanowiła wyjaśnić, z czym obecnie się mierzy, jednocześnie uspokajając, że sytuacja powinna zakończyć się dobrze.
“Sprawy ginekologiczne. Poważne, ale będzie dobrze” – wyznała tancerka.
Mimo trudnej sytuacji Dominik Rupiński, Estelle Francois i Natalia Pszczoła-Szymczak nie tracą dobrego humoru. Wszystko wskazuje na to, że produkcja robi, co może, aby przygotowania mogły być kontynuowane, a Dominik Rupiński miał możliwość zaprezentowania się na parkiecie. Teraz najważniejsze pozostaje jednak zdrowie jego tanecznej partnerki.
Czy Estelle Francois zdąży wrócić do pełni sił i ponownie stanąć u boku Dominika Rupińskiego podczas niedzielnego odcinka? Na ten moment nie ma pewności, czy para będzie mogła wystąpić w pierwotnym składzie. Jedno jest pewne – najbliższe dni będą dla nich wyjątkowo ważne, a widzowie z uwagą będą śledzić, czy para nr 7 pojawi się wspólnie na parkiecie „Tańca z Gwiazdami”.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Nowe zdjęcia Wiktorii Gąsiewskiej wywołały poruszenie. Jasper Sołtysiewicz: „Nasze nowe dzieciątko”
Polubiliście ten duet? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!



Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
-
news3 dni temuKrzysztof Kwiatkowski długo ukrywał ukochaną. Jego partnerka to znana wokalistka
-
showbiz4 dni temuZrezygnował z „Tańca z Gwiazdami”. Teraz przerwał milczenie
-
showbiz4 dni temuKto odpadł z „Tańca z Gwiazdami”? Widzowie w szoku
-
news3 dni temuNowa czołówka „Na Wspólnej” wywołała burzę. Podoba się Wam?
-
Taniec z Gwiazdami3 dni temuWielkie zaskoczenie po odcinku „Tańca z Gwiazdami”. Gwiazda potwierdziła rozstanie
-
showbiz3 dni temuWyciekły wyniki głosowania widzów „Tańca z Gwiazdami”. Kto jest liderem?
-
news4 dni temuAndziaks i Luka przekazali radosne wieści. Posypały się gratulacje
-
news5 dni temuSyn Gąsowskiego wystąpił w „The Voice of Poland”. Nagle podzielił się smutną historią

Dodaj komentarz